Dodaj do ulubionych

...jak dymek z papierosa...

15.11.10, 17:19
No więc mamy kolejne ograniczenie swobód obywatelskich. Żeby tylko Polacy zdrowsi byli a w Polsce żyło się dostatniej... Zaraz, zaraz! Coś w tym wszystkim nie gra (a przynajmniej nie tak jak mnie w płucach po 45 latach palenia). Powiedziano bowiem, że uzależnionych od dymka jest w naszym ukochanym kraju około 9 milionów, śmierdzących papierochami, ale przecież mimo to - obywateli! Te 9 milionów, dobrowolnie i bez żadnego przymusu wzbogaca budżet Państwa - jak wychodzi z moich pobieżnych obliczeń - kwotą ponad 10 miliardów złotych rocznie (nie licząc różnych farmaceutyków mających pomagać wyjść z nałogu, pasty do zębów tej wybielającej i tej poprawiającej oddech). Jest to chyba jedyna grupa społeczna tak zdyscyplinowana jeśli chodzi o dobrowolne opodatkowanie się.
I nasz umiłowana Ojczyzna wypowiada nam wojnę! Papierosy możemy i powinniśmy kupować w trosce o budżet. Co zaś się tyczy ich używania to już niezupełnie i nie do końca pojmuję w co Polska ze mną pogrywa!
Na ulicy palić mogę! Tylko, cholera jasna, naustawiali przystanków, że ni jak z zapalonym papierosem przecisnąć się nie można! Palić na raty czy jak? Najgorsze w tym, że nikt nie wie, gdzie się zaczyna a gdzie się kończy strefa zagrożenia mandatem!
Siedząc przy kufelku piwa nie będzie można zaciągnąć się dymkiem. Mandat!
No dobra zabiorę piwko do parku i tam spokojnie sobie zapalę!
Bzdura - zapłacę mandat za publiczne spożywanie napojów alkoholowych!

Ludzie - jak tak dalej pójdzie to rzucimy to palenie i to picie! Wszyscy jak jeden mąż (i żona).

Tylko co biedny Rząd zrobi z tą dziurą w budżecie? Czym ją załata?

Cholera! Dlaczego to nasze Państwo nie szanuje ludzi, którzy go utrzymują?

Proszę nie mydlić mi oczu, że to my palacze zatruwamy życie innym!
Mnie na ten przykład zatruwają życie kierowcy coraz liczniejszych pojazdów samochodowych wydzielających tonami toksyczne spaliny! Pora więc uszanować pieszych i zabronić poruszania się pojazdów samochodowych w pobliżu ciągów pieszych!

A może pora aby nasi ustawodawcy opamiętali się w stanowieniu zakazów i nakazów? Aborcja, in vitro, alkohol, papierosy...

Dajcie nam spokojnie umrzeć w szczęściu, jakkolwiek to szczęście każdy z nas pojmuje!
Obserwuj wątek
    • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 17:35
      jot-es49 napisał:

      > A może pora aby nasi ustawodawcy opamiętali się w stanowieniu zakazów i nakazów
      > ? Aborcja, in vitro, alkohol, papierosy...

      No tak ,wolny obywatel w wolnym kraju musi mieć prawo fundnąć sobie skrobankę między jednym browarem a drugim.
      I koniecznie powinny być popelniczki przy kazdym fotelu ginekologicznym.
      • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 17:54
        aniechto.only napisała:
        > No tak ,wolny obywatel w wolnym kraju musi mieć prawo fundnąć sobie skrobankę m
        > iędzy jednym browarem a drugim.
        > I koniecznie powinny być popelniczki przy kazdym fotelu ginekologicznym.

        A czemuż by nie? Jeśli komuś sprawia to frajdę? Jeśli jest mu niezbędne dla normalnego funkcjonowania? Jeśli, w końcu, sam za to płaci?
        Mamy XXI wiek (jak byś nie zauważyła) i istnieją inne sposoby funkcjonowania społeczeństwa niż te stanowione, w szczególności, w oparciu o Kodeks Karny.

        A tak na marginesie! Jak wyżej napisałem, kopcę już 45 lat, nigdy w obecności małolatów, kobiet w ciąży i z dala od osób niepalących. Tak zawsze się przynajmniej staram zachowywać! Tak zostałem wychowany! Bez Kodeksu Karnego i mandatów!
        • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 18:15
          jot-es49 napisał:

          > Mamy XXI wiek (jak byś nie zauważyła) i istnieją inne sposoby funkcjonowania sp
          > ołeczeństwa niż te stanowione, w szczególności, w oparciu o Kodeks Karny.

          Mianowicie jaki einne soposoby funkcjonowania społeczeństwa?
          Proszę o wskazanie takich społeczeństw w Europie.

          > A tak na marginesie! Jak wyżej napisałem, kopcę już 45 lat, nigdy w obecności m
          > ałolatów, kobiet w ciąży i z dala od osób niepalących. Tak zawsze się przynajmn
          > iej staram zachowywać! Tak zostałem wychowany! Bez Kodeksu Karnego i mandatów!

          Cześć i chwala ci za to. Niestety jesteś raczej w mniejszości, stad regulacje prawne.

          Postawiłeś w jednym rzędzie sprawy niewspółmierne- prawo do aborcji i prawo do piwka w parku. Mnie to razi .

          > Mamy XXI wiek (jak byś nie zauważyła)

          Jeżeli chodzi o prawo do aborcji- nie zauważyłam. W tej materii tkwimy w XIX, początku XXw.
          • marta.von.zpalacu Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 18:51
            Durny przepis, a sama motywacja jego wprowadzenia to szczyt hipokryzji. W Polsce oczywiscie przegiecie na max. Zawsze Polska musi byc na czele oszolomstwa.
            Dodaje, ze rzucilem prawie 4 lata temu.
            • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 19:15
              Marta - widzisz, moim zdaniem, cały problem polega na tym, iż to nie pierwszy i obawiam się, nie ostatni taki przepis! Zakazy, kontrolowanie każdego, podsłuchy (ponoć ponad milion w ciągu roku), pomysł z czipami w dowodach osobistych - końca nie widać...
              No ale cóż - uczymy się od najlepszych!
              Ostatnio dwoje błaznów po nauki się udało!
              • strikemaster Re: ...jak dymek z papierosa... 18.11.10, 11:55
                > Ostatnio dwoje błaznów po nauki się udało!

                Nie, błazny poleciały na rekonesans, szukają jakiejś dobrej kliniki psychiatrycznej dla siebie.
                • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 18.11.10, 12:37
                  Możliwe! Całkiem możliwe!
                  Pojechali by do Rosji! Tam "psychuszki" na takich tylko czekają! I to całkowicie bezpłatnie!
            • anmanika Re: ...jak dymek z papierosa... 16.11.10, 11:44
              W dobrym towarzystwie: Irlandii, Grecji, Francji, Włoch - same oszołomy.
              • strikemaster Re: ...jak dymek z papierosa... 18.11.10, 11:56
                Towarzystwo nie ma tu nic do rzeczy, przepis jest debilny i szkodliwy. Nie musimy jeść odchodów tylko dlatego, że to podstawa żywieniowa miliardów owadów.
            • opornik4 Re: ...jak dymek z papierosa... 20.11.10, 06:11
              > Durny przepis, a sama motywacja jego wprowadzenia to szczyt hipokryzji. W Polsc
              > e oczywiscie przegiecie na max. Zawsze Polska musi byc na czele oszolomstwa.

              Tutaj znowu chodzi zwyczajnie o kasę. Przyjrzyj się reklamie Nicorette.

              W Niemczech jest normalnie, ogłosili zakaz, ale:
              - w każdej restauracji, kawiarni czy też zwykłej knajpie są sale dla palących
              - napisano w Polsce, że na Oktoberfest będzie zakaz palenia, guzik prawda, można było fajurzyć
              - byłam wczoraj na Brabaramarkt, na prawie każdym stole stały popielniczki.

              Trzeba jeszcze dodać, że gdy spadną dochody ze sprzedaży wyrobów tytoniowych i podatków płaconych przez restauracje, kluby, itp. - to rząd znowu zafunduje społeczeństwu podwyżkę VAT-u.
              • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 20.11.10, 08:31
                opornik4 napisała:
                > Trzeba jeszcze dodać, że gdy spadną dochody ze sprzedaży wyrobów tytoniowych i
                > podatków płaconych przez restauracje, kluby, itp. - to rząd znowu zafunduje spo
                > łeczeństwu podwyżkę VAT-u.

                No i o to właśnie "biega", bowiem jak stare powiedzenie głosi: "Jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o kasę".

                A nasza dziura jest oooooooooooooooooogromna!
          • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 18:57
            aniechto.only napisała:
            ...Niestety jesteś raczej w mniejszości, stad regulacje prawne.

            Nie zagalopowałaś się aby? Był już taki jeden w historii, który w stosunku do mniejszości stosował regulacje prawne! Jak się to skończyło - uczyli cię chyba na lekcjach historii?

            Odnośnie regulowania sądowo spraw związanych z wyznaniem czy sumieniem człowieka (mówię o aborcji i in vitro) uważam, że cofamy się w swoim rozwoju. Nie ma bowiem nakazu stosowania takich zabiegów - dlaczego ma być zakaz?
            To powinno należeć tylko i wyłącznie do sfery sumienia, wychowania i kultury społecznej.
            Nie uważam, aby zaglądanie, z Kodeksem, w sfery intymne człowieka, było świadectwem naszego cywilizacyjnego rozwoju.
            Tak więc kodyfikowanie życia naszego codziennego uważam za działania szkodliwe w stosunku do społeczeństwa, wolności sumienia oraz wolności obywatelskich.
            Wychowywać, uczyć i przekonywać - takie są drogi.
            Przy czym należy jednak pamiętać o tym, że nasza własna wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka - no ale tego w żaden sposób skodyfikować się nie da!
            A demokracja to są rządy większości w poszanowaniu praw mniejszości! Nie ich ograniczaniu sankcjami karnymi!
            • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 19:12
              jot-es49 napisał:

              > Nie zagalopowałaś się aby? Był już taki jeden w historii, który w stosunku do m
              > niejszości stosował regulacje prawne! Jak się to skończyło - uczyli cię chyba n
              > a lekcjach historii?

              Idz do knajpy wieczorem, to zobaczysz, kto jest w mniejszości:)

              > Wychowywać, uczyć i przekonywać - takie są drogi.

              Owszem , ale ja mam tylko jedno życie i moje dziecko też.Nawet mi sie nie chce pisać, ile razy "wychowywłam" w jordanku mamuśki z petem w gębie, robiące pociechom babki z piasku i wydmuchujace dym wprost na mojego astmatyka. A teraz taka sto razy sie zastanowi, bo 500 zeta piechotą nie chodzi.
              • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 19:28
                Aniechto - przykro mi ale po knajpach, a już szczególnie wieczorem, może ze względu na swój wiek, się nie szlajam. Nie mam wyobrażenia zatem żadnego.

                Co do drugiej części postu... Hmmm. A czy ty myślisz, że mnie ręka nie świerzbiła aby palnąć taką "mamuśkę"? Ale jeszcze raz podkreślam, pozostaje to kwestią wychowania, także tego społecznego. Jeśli nie tylko ty jedna zwrócisz uwagę a większość wyrazi dezaprobatę to uwierz, że żaden mandat nie będzie potrzebny. Potrzebny jest brak społecznego przyzwolenia na takie zachowania - skuteczniejsze to niż karanie!
                Moje wnuczki i wnuki rosną bez zapachu tytoniu. Dzieci bowiem zrozumiały, że lepiej jest samemu rzucić palenie niż zatruwać niewinne istoty. Na razie wytrzymują! Bez mandatów!
                • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 19:41
                  jot-es49 napisał:

                  > Moje wnuczki i wnuki rosną bez zapachu tytoniu. Dzieci bowiem zrozumiały, że le
                  > piej jest samemu rzucić palenie niż zatruwać niewinne istoty. Na razie wytrzymu
                  > ją! Bez mandatów!

                  Moje dziecko w domu też nie zna zapachu tytoniu. Gorzej poza domem. Ja sie s tobą generalnie zgadzam, tylko że w Polsce z kultura ogólnie rozumianą jest krucho, samo wychowanie i przekonywane nie wystaczy. Jak mawiał klasyk "naród wspaniały, tylko ludzie ku...."
                  Pozdrawiam.
                  • wos9 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 21:54
                    aniechto.only napisała:

                    > jot-es49 napisał:
                    >
                    > > Moje wnuczki i wnuki rosną bez zapachu tytoniu. Dzieci bowiem zrozumiały, że lepiej jest samemu rzucić palenie niż zatruwać niewinne istoty. Na razie wytrzymują! Bez mandatów!
                    >
                    > Moje dziecko w domu też nie zna zapachu tytoniu. Gorzej poza domem. Ja sie s tobą generalnie zgadzam, tylko że w Polsce z kultura ogólnie rozumianą jest krucho, samo wychowanie i przekonywane nie wystaczy. Jak mawiał klasyk "naród wspaniały, tylko ludzie ku...."
                    > Pozdrawiam.

                    Myślę, że jednak przesadzasz. Ludzi chroniących dzieci przed dymem tytoniowym jest znacznie więcej, niż sugerujesz.
                    U mnie w domu (kiedy pojawiło się dziecko) - choć oboje z mężem paliliśmy - syn był całkowicie bezpieczny. Sytuację niewątpliwie ułatwiał fakt, że mieszkanie było duże, a także to, że nie baliśmy się świeżego powietrza i okna (nawet w zimie) były wystarczająco długo otwarte.
                    Ale - w pokoju synka nigdy się nie paliło, w salonie, kiedy zaczął się poruszać samodzielnie też dopiero wieczorem, kiedy poszedł spać, a później do rana się wietrzyło.
                    W sypialni (okno zawsze uchylone) paliło się na zmianę wtedy, kiedy dziecko było w salonie, to samo dotyczyło naprawdę dużej kuchni.
                    Gdyby jednak mieszkanie było malutkie, też znaleźlibyśmy sposób, by spokojnie zapalić bez szkody dla dziecka.
                    DOKŁADNIE tak samo traktowaliśmy wszystkie inne dzieci. Nigdy by mi nie przyszło do głowy palić, kiedy stawiałam babki. Na dużym skwerze z piaskownicą, czy np. na Polu Mokotowskim, gdzie często bywaliśmy wystarczyło odejść 30 metrów od dzieci, zapalić spokojnie ze świadomością, że zawsze zdążę dobiec, gdyby coś się działo.
              • marta.von.zpalacu Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 19:46
                > Owszem , ale ja mam tylko jedno życie i moje dziecko też.

                Masz samochod, jestem pewien, ze tak. Wiesz ilokrotnie wiecej twoj samochod wydziela szkodliwych gazow, ze juz nie wspomne o mikroczasteczkach zawartych w spalinach jezeli to jest diesel. Szkoda gadac.
                Zgadza sie, papieros smierdzi. Teraz to tez czuje. W restauracji moge zrozumiec zakaz palenia. Bez przesadyzmu jednak prosze. Karanie za palenie na otwartym peronie kolejowym to juz jest chyba szczyt glupoty. :(
                • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 20:19
                  marta.von.zpalacu napisał:

                  > Masz samochod, jestem pewien, ze tak. Wiesz ilokrotnie wiecej twoj samochod wyd
                  > ziela szkodliwych gazow, ze juz nie wspomne o mikroczasteczkach zawartych w spa
                  > linach jezeli to jest diesel. Szkoda gadac.

                  Tak, mam samochód, i wiem że co pare lat wczodzą w życie nowe normy euro dotyczące emisji spalin. Coraz bardziej drastyczne. Wiec twój argument jest poniekad chybiony.

                  Bez przesadyzmu jednak prosze. Karanie za palenie na otwartym p
                  > eronie kolejowym to juz jest chyba szczyt glupoty. :(

                  Ale mam dla pałacych dobrą wiadomość ( nie dla mne niestety). Ustawa "zapomniala" o ogródkach restauracyjnych. Tam wolno palić:)
                  • marta.von.zpalacu Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 20:37
                    > Tak, mam samochód, i wiem że co pare lat wczodzą w życie nowe normy euro dotycz
                    > ące emisji spalin. Coraz bardziej drastyczne. Wiec twój argument jest poniekad
                    > chybiony.

                    Chybiony????? :))))))))))))))))))))))))))))))))
                    Wiesz ilu ludzi umrze na raka zanim te drastyczne normy w zycie wejda? Wiesz ile ton nikotyny trzebaby zpalic, aby osiagnac taki sam efekt jaki osiaga samochod po przejechaniu tysiaca kilometrow?
                    Niedawna widzialem mamusie z kilkumiesiecznym dzieckiem w podziemnym garazu. Wyobraz sobie, ze ta paniusia opierwdzielala faceta, ktory wysiad tam z samochodu trzymajac papierosa w zebach. To byla boska scena. Ta idiotka nawet nie zdawala sobie sprawy z tego na jakie niebezpieczenstwo narazila tego oseska. :(((
                    Szkoda slow. :(((
                    • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 21:04
                      Jakes konkretne dane na ten temat?
                      To raz, a dwa- bez transportu nasza cywilizacja leży. A bez tytoniu? Cósz, potrafię sobie wyobrażić świat bez fajek , ale bez dobrego czerwonego wina już nie:)
                      • der-chef Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 21:10
                        aniechto.only napisała:

                        > Jakes konkretne dane na ten temat?
                        > To raz, a dwa- bez transportu nasza cywilizacja leży. A bez tytoniu? Cósz, potr
                        > afię sobie wyobrażić świat bez fajek , ale bez dobrego czerwonego wina już nie:
                        > )

                        A ja potrafię sobie wyobrazić świat bez samochodów, fajek, wina, komórek, telewizorów, komputerów i innych pierdół.
                        • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 21:34
                          der-chef napisała:

                          > A ja potrafię sobie wyobrazić świat bez samochodów, fajek, wina, komórek, telew
                          > izorów, komputerów i innych pierdół.

                          Zachowaj ten koszmarny sen dla siebie:)
                          • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 21:42
                            Aniechto - to nie jest koszmarny sen - to moja młodość (przy czym były fajki, było wino i dziewczyny były też - no i ja sam - też młody). No ale to se ne vrati! Nawet jeśli taki przepis wymyślą!;-)
                            • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 22:15
                              Przesadzasz:)) Nawet jak twoja młodośc przypada na lata 50 ( a nie sądze), samochody , telefony, telewizory ( no, może niekoniecznie w Polsce) były. Tylko komputerów , tych domowych, nie było, fakt. Kiedy mówie synowi ,że jak byłam mała telewizor był czarno- biały, a komputrów nie było wogóle, to patrzy na mnie ze współczuciem;)))
                              • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 22:31
                                Aniechto - nie przesadzam - niestety! Owszem były tzw. kołchoźniki czyli głośniki w których leciało wszystko co słuszne. Potem Ojciec zdobył cud techniki - radioodbiornik Pionier na którym łapał nawet jakąś tam Wolną Europę (nakryty kocem - co mnie bardzo wówczas śmieszyło). Telefon był i owszem - u "rzeźnika" - taki na korbkę do centrali. Najczęściej widzianym samochodem był poniemiecki rupieć na "holzgas" należący do piekarza-autochtona.
                                No - były takie czasy! :-)
                                A co myślałaś, że palacze nie żyją tak długo?;-)
                                • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 22:48
                                  jot-es49 napisał:

                                  > A co myślałaś, że palacze nie żyją tak długo?;-)

                                  Palacze maja imregnowane pluca:)
                                  Pokonałes mnie, moje najwszesniejsze techniczne wspomnienia, to czarno-biały telewizor z malutkim ekranem:)
                      • wos9 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 22:09
                        aniechto.only napisała:

                        > Jakes konkretne dane na ten temat?
                        > To raz, a dwa- bez transportu nasza cywilizacja leży. A bez tytoniu? Cósz, potr
                        > afię sobie wyobrażić świat bez fajek , ale bez dobrego czerwonego wina już nie:
                        > )
                        Skoro już o tym piszesz. Uwielbiam czerwone wino, ale pełnię zadowolenia z jego picia mogę osiągnąć tylko zapalając papierosa.
                        Ponadto - na pewno nie pójdę do knajpki, w której nie można zapalić, bo już jestem za "duża", żeby kryć się w toalecie, a wychodzenie przed lokal byłoby mniej więcej takim samym upokorzeniem.
                        A ty chciałabyś jeszcze, żeby nie wolno było palić w kawiarnianym ogródku, mimo że przejeżdżające pojazdy smrodzą i szkodzą bardziej niż papieros.
                        • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 22:35
                          wos9 napisała:
                          > A ty chciałabyś jeszcze, żeby nie wolno było palić w kawiarnianym ogródku, mimo
                          > że przejeżdżające pojazdy smrodzą i szkodzą bardziej niż papieros.

                          Ja jestem dorosła, rózne rzeczy, również smród paperosów przeżywam. Gorzej z moim dzieckiem, dusi sie ,kiedy ktoś obok pali. Z doświadczenia, połowa ludzi uprzejmą prośbę o zgaszenie papierosa traktuje życzliwie. Ale ta druga polowa... no sama chyba wiesz jak niektórzy potrafią reagować. Dodam , że nie chadzam z nim do pabów, ani nie ciągam dziecka do knajp w godzinach mocno popołudniowo- wieczornych:)
                          • wos9 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 23:01
                            aniechto.only napisała:

                            > wos9 napisała:
                            > > A ty chciałabyś jeszcze, żeby nie wolno było palić w kawiarnianym ogródku, mimo
                            > > że przejeżdżające pojazdy smrodzą i szkodzą bardziej niż papieros.
                            >
                            > Ja jestem dorosła, rózne rzeczy, również smród paperosów przeżywam. Gorzej z moim dzieckiem, dusi sie ,kiedy ktoś obok pali. Z doświadczenia, połowa ludzi uprzejmą prośbę o zgaszenie papierosa traktuje życzliwie. Ale ta druga polowa... no sama chyba wiesz jak niektórzy potrafią reagować. Dodam , że nie chadzam z nim do pabów, ani nie ciągam dziecka do knajp w godzinach mocno popołudniowo- wieczornych:)

                            Chyba nie masz wątpliwości, że Twoją prośbę potraktowałabym życzliwie?
                            • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 23:13
                              wos9 napisała:

                              > Chyba nie masz wątpliwości, że Twoją prośbę potraktowałabym życzliwie?

                              Nie wątpię i pozdrawiam:)
                              • wos9 Re: ...jak dymek z papierosa... 16.11.10, 00:16
                                aniechto.only napisała:

                                > wos9 napisała:
                                >
                                > > Chyba nie masz wątpliwości, że Twoją prośbę potraktowałabym życzliwie?
                                >
                                > Nie wątpię i pozdrawiam:)

                                Pozdrawiam Cię wzajemnie.
                      • marta.von.zpalacu Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 22:53
                        aniechto.only napisała:

                        > Jakes konkretne dane na ten temat?
                        > To raz, a dwa- bez transportu nasza cywilizacja leży. A bez tytoniu? Cósz, potr
                        > afię sobie wyobrażić świat bez fajek , ale bez dobrego czerwonego wina już nie:
                        > )


                        No sama widzisz. ;)
                        Zainteresuj sie dlaczego na zachodzie rzady dotuja zakladanie specjalnych mikrofiltrow na rurach wydechowych samochodow. Nie bedziesz potrzebowala zadnych danych.
                        • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 23:20
                          marta.von.zpalacu napisał:
                          Zainteresuj sie dlaczego na zachodzie rzady dotuja zakladanie specjalnych mikro
                          > filtrow na rurach wydechowych samochodow

                          Peirwsze slyszę. Możesz zalinkować jakaś informację na ten temat, nie musi być po polsku.
            • mm-18 Re: ...jak dymek z papierosa... 17.11.10, 15:09
              jot-es49 napisał:


              > Przy czym należy jednak pamiętać o tym, że nasza własna wolność kończy się tam,
              > gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka

              Otóż TO! Patrząc na sprawę od strony "zkazywaczy", to te zakazy są właśnie przekroczeniem tej granicy wolności własnej. A to już nie jest żadna wolność, tylko dyktatura. Do tego dyktatura głupoty.
              • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 18.11.10, 11:23
                Rzeczywiście - cała sprawa polega nie na kwestii ochrony niepalących przed palącymi. Problem jest dużo szerszy! Ograniczanie wolności obywatelskiej, wychowywanie społeczeństwa metodą kija i marchewki jest tylko kolejnym krokiem do dyktatury większości.
                Boli mnie najbardziej to, że każda władza wybrana przez Naród, traktuje tenże Naród jak kupę idiotów, ciemniaków, pozbawionych zdolności logicznego myślenia, którymi bez bata nie da się rządzić.
                A Narodem nie trzeba rządzić! Trzeba tworzyć warunki godnego życia. O resztę Naród sam jest w stanie się zatroszczyć!
    • wanda43 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 19:56
      Nakazy, zakazy.......a wszystko po to, aby obrzydzic życie ludziom, a wladzy kasy przyspozyc wiecej z mandatow.
      Nie moge zrozumiec, dlaczego kolejne rzadu przescigaja sie w utrudnianiu i obrzydzaniu nam zycia i jeszcze wmawiaja obludnie, ze to dla naszego dobra?
      Pisalam niedawno, jak dla dobra ludu wyremontowano trase Minsk Maz. - Warszawa. Karetki wyja teraz codziennie, a w wekendy kilka razy dziennie. 1/3 jezdni zamalowana w paski i w rzeczywistosci jest po jednym pasie w obu kierunkach. Pobocza miekkie i trawiaste zamieniono w wybetonowane rowy. Dawniej, jak sie ratowal ktory przed czolowka, to walil na pobocze. Najwyzej sobie zderzak uszkodzil. Teraz wątpie, czy wydzie zywy. A idzie zima i gololedzie.
      Dlaczego ciągle mamy matolkow decydentow, ktorzy nas uszczesliwiaja na sile? Dlaczego sa tacy bezmyslni?
      • marta.von.zpalacu Chcieli bys swietsi od papieza i prosze :))) 15.11.10, 20:04
        No i sobie uchwaliliśmy", "nawet u nas to kpina", "nie mamy palarni, mamy ciasne akwaria" - to echa nowelizacji ustawy antynikotynowej z sejmowych korytarzy. Parlamentarzyści uchwalili prawo, które jest łamane nawet w Sejmie.
        www.tvn24.pl/0,1682505,0,1,poslowie-uchwalili-prawo--ktore-sami-lamia,wiadomosc.html
        • shir-ker Re: Chcieli bys swietsi od papieza i prosze :))) 15.11.10, 21:48
          A i tak:

          "Kuriozum najlepiej podsumowuje podinspektor Hajdas: - Rzeczywistość nie wszystkim wyda się sprawiedliwa. Posła policjant i tak mandatem ukarać nie może."
      • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 20:07
        wanda43 napisała:

        Poboc
        > za miekkie i trawiaste zamieniono w wybetonowane rowy. Dawniej, jak sie ratowal
        > ktory przed czolowka, to walil na pobocze. Najwyzej sobie zderzak uszkodzil. T
        > eraz wątpie, czy wydzie zywy. A idzie zima i gololedzie.

        Prawidlowo zrobiona jezdnia ma lekkie nachylenie tak , zeby woda schodziła z niej, po to ten rów. Jeżeli tak jest to i na gololiedz mniejsze szanse.
        • strikemaster Re: ...jak dymek z papierosa... 18.11.10, 11:57
          Prawidłowo zrobiona jezdnia ma szerokie pobocza i przepustowość adekwatną do obciążenia.
      • bard333 nakazy, zakazy.. a idzie zima i gołoledź... 17.11.10, 01:38
        palaczka znaczy... a gdzie wolność nie palących? Jako że idzie zima, choć nawet u mnie w puszczy jej nie widac, wiec gorący oddech palaczy moze odśniezyć chodniki...;)

        Przecież jesteście takimi JEWropejczykami, KOSMOpolitami, a płaczecie nad zakazem... co prawda nie pale, choć próbowałem, podróżuje.... i nikt w takiej na przykład Anglii nie ma problemu by nie palić w miejscach zakazanych...

        więc państwo lewactwo (strasznie sie czyms takim brzydze...) zacznijcie przestrzegać prawa!!! i to nie tego państwa, które widzicie na codzien... prawa EUROPRJSKIEGO!
        • strikemaster Re: nakazy, zakazy.. a idzie zima i gołoledź... 18.11.10, 11:37
          Jesteśmy obywatelami państwa europejskiego, więc mamy prawo wpływu na prawo.
          • jot-es49 Re: nakazy, zakazy.. a idzie zima i gołoledź... 18.11.10, 11:58
            strikemaster napisał:
            > Jesteśmy obywatelami państwa europejskiego, więc mamy prawo wpływu na prawo.

            No to mnie ubawiłeś swoim wpisem! Gratuluję ci mimo wszystko wiary!
            Ja niestety utraciłem ją już dawno!
            Europejskie państwo z zaściankowymi partiami i władzami, z walką o partykularne interesy, z wycieraniem sobie gęby patriotyzmem, Ojczyzną i mieszaniem Boga do tego bajzlu?
            Gdzie tu Europa?
            Rozejrzyj się! Referendum w sprawie aborcji czy in vitro? Niedopuszczalne! Nie można w sprawach sumienia prowadzić referendów!
            No ale pakować do więzienia w imię ustanowionego prawa wolno!
            I ty chcesz nazwać to prawem do prawa?
            No chyba tylko tego ze sprawiedliwością w nazwie!
            :-)
    • wylogowany.pielegniarz To dopowiedz do końca 15.11.10, 20:02
      - ile kosztuje leczenie chorób spowodowanych paleniem
      - że podatki zawarte w papierosach to mały pikuś w porównaniu z kosztami leczenia
      - że koszty leczenia osób, które świadomie się trują, muszą ponosić wszyscy
      • der-chef Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 20:24
        -ile kosztuje leczenie otyłości
        -ile kosztuje leczenie miażdżycy
        -ile kosztuje leczenie alergii
        -ile kosztuje leczenie schorzeń układu ruchu spowodowanego wymuszoną pozycją w pracy
        -ile kosztuje leczenie ślepoty spowodowanej używaniem komputera
        -ile kosztuje leczenie chorób płuc spowodowanych wdychaniem dymów z kominów domków i spalin samochodowych
        -jedynie leczenie głupoty nic nie kosztuje
      • jot-es49 Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 20:28
        Wylogowany! Nie wiem czy jesteś pielęgniarz czy lekarz czy może nawet sam Piechota.
        Argumenty masz takie jak i oni. A to kolejna bzdura i kolejne medialne łgarstwo.
        Chorują ludzie chorowici i nie ma w tym żadnego znaczenia palący czy też nie.
        Naprawdę bardziej nam wszystkim, włącznie z tobą, szkodzą spaliny (a w zasadzie szkodliwe związki w nich zawarte) samochodowe niż dymek z papierosa.
        Ja nie mam nic przeciwko poszanowaniu niepalących i ich wyboru. Dlatego właśnie wkurza mnie prawne regulowanie moich zachowań.
        A uzasadnianie tego ile Państwo wydaje na moje leczenie to już czyste łajdactwo. Od ponad 30 lat szpitale i lekarzy omijam szerokim łukiem nie chcąc narażać budżetu tychże na utrzymanie mnie przy moim nędznym życiu. A pieniądze, jak twierdzisz, na to wszystko płacę!

        A tak w ogóle to nie wiem czy zwróciłeś uwagę na jeden maleńki drobiazg. W tym wątku tak naprawdę nie chodziło mi o papierosy czy ich palenie.
        Mnie chodzi o to, że nasi wybrańcy w cyrku na Wiejskiej, naszym dobrem i Ojczyzny wycierając sobie gęby, stanowią prawo przeciwko nam. Przeciwko Społeczeństwu.
        Jeszcze trochę, jeszcze ciut utworzą jakieś getta dla palaczy, dla smakoszy alkoholi, dla tych co chcą "szklanych dzieci"....

        Ten zakaz cię nie dotknął? Poczekaj - i dla ciebie tez coś przygotują bez twojej wiedzy i bez twojej zgody w imię ochrony ciebie przed tobą samym.

        Tylko czy na tym polega demokracja? Czy na tym polega wolność? Czy OTAKE Polske my walczyli?
        • aniechto.only Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 20:46
          jot-es49 napisał:
          > Chorują ludzie chorowici i nie ma w tym żadnego znaczenia palący czy też nie.

          Oj, coś mi sie wydaję, że to tylko twoja prywatna , niczym nie potwierdzona opinia.
          Jak na razie badania naukowe wskazują na niewątpliwą szkodliwość palenia.

          Jeżeli chodzi o koszty leczenia palaczy, to zyski z akcyzy z nawiązką i to dużą je pokrywają.
          Wplyw z akcyzy w 2009 -15 mlrd zl. Koszt leczenia skutków palenia- 8,5mrd zl. No proszę, palacze finansują leczenie grubasów:)

          • wylogowany.pielegniarz Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 20:57
            Nie wiem, skąd masz te statystyki. Ja ostatnio przy okazji omawiania w w jakimś programie tego tematu słyszałem o całkiem odwrotnej sytuacji.
            A co do grubasów to oczywiście powinni płacić wyższe ubezpieczenie zdrowotne.
            • aniechto.only Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 21:12
              wylogowany.pielegniarz napisał:

              > Nie wiem, skąd masz te statystyki.

              Naprzykład: www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/na;walce;z;palaczami;panstwo;straci;300;mln;zl,8,0,585992.html
          • jot-es49 Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 21:12
            Aniechto - ja nie dlatego, żeby się sprzeczać z tobą czy lekceważyć statystyki.
            Tylko śmieszy mnie takie górnolotne gadanie o tym jak ja te nasze biedne Państwo narażam na wydatki tym swoim nałogiem!
            A następnie słyszę, że jakiś szpital X zaprzestaje wykonywania zabiegów Y gdyż wyczerpał już limit środków.
            Chory niech sobie porządnie zaplanuje kiedy ma dostać na przykład zawału, bo a nóż a widelec "zawały akurat wyszły" i może sobie to zamienić jedynie na srac.kę!

            Wszelkie biadolenia o kosztach leczenia palaczy można byłoby przyjąć za zasadne gdyby ta tak zwana służba zdrowia sama była zdrowa!

            Ja rozumiem, że wniosek powinien być taki: "palę, płacę, zdrowie tracę - ale mam abonament na leczenie". Jeśli zatem palę np. 40 szt to mam lepszą opiekę niż ten co ledwie 10 szt wyciąga!

            Jeśli to bzdura, co wyżej napisałem - to jak określić bajania o "dopłacaniu do palaczy" przez biedny budżet?

            I co to ma wspólnego ze straszeniem mnie mandatem, gdy idąc spokojnie z petem po ulicy co jest dopuszczone prawnie, nagle znajdę się w strefie zagrożonej mandatem, bo akurat w tym miejscu komunikacja miejska zdecydowała się ulokować przystanek autobusowy?

            A zupełnie serio! Nie jest skomplikowaną sprawą stanowienie idiotycznych przepisów - o tym chyba wszyscy przekonaliśmy się w ostatnim dwudziestoleciu. O wiele bardziej skomplikowane wydaje się stworzenie takich warunków funkcjonowania w społeczeństwie abyśmy np. nie musieli szukać kosza na śmieci w promieniu 500 m, przejścia dla pieszych w takiejże odległości od utrwalonych wśród mieszkańców ciągów komunikacyjnych i td.

            No ale do takich decyzji infrastrukturalnych potrzebni są właściwi ludzie - te wybory nic jednak nie zmienią. Nie zmienią tak długo jak długo potrzeba władzy nad społeczeństwem będzie silniejsza od potrzeby działania dla tego społeczeństwa.
            • aniechto.only Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 21:55
              jot-es49 napisał:

              > Aniechto - ja nie dlatego, żeby się sprzeczać z tobą czy lekceważyć statystyki.

              Ee tam.. porządna sprzeczka = trochę życia w tym umieraniu:)

              .. to jak określić bajania o "dopłacaniu do
              > palaczy" przez biedny budżet?

              Przeciez napisałam , ze to bajania. Bedąc palaczem utrzymujesz z akcyzy opiekę medyczna dla siebie i co najmniej dla jednego grubasa. Ja , będąc fanka czerwonego wina, mniej wiecej tak samo;)


              > I co to ma wspólnego ze straszeniem mnie mandatem, gdy idąc spokojnie z petem p
              > o ulicy co jest dopuszczone prawnie, nagle znajdę się w strefie zagrożonej mand
              > atem, bo akurat w tym miejscu komunikacja miejska zdecydowała się ulokować przy
              > stanek autobusowy?

              Nie dajmy się zwariować, przepisy są dla ludzi. Akurat jeżeli chodzi o przystanki, są tak nieprecyzyjne, ze jeżeli się nie wpakujesz do wiaty, to śmiało możesz palić gdie bądz.

              A generalnie, przepisy są tak mądre, jak mądre jest nasze społeczeństwo.
              Albo tak idiotyczne:(
              • jot-es49 Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 22:00
                aniechto.only napisała:
                > A generalnie, przepisy są tak mądre, jak mądre jest nasze społeczeństwo.
                > Albo tak idiotyczne:(

                Tu pełna zgoda - jednakże wybieram opcję drugą!
                A teraz wychodzę na papierosa!
                Niestety winka nie mam pod ręką!
        • wylogowany.pielegniarz Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 20:53
          jot-es49 napisał:

          > Wylogowany! Nie wiem czy jesteś pielęgniarz czy lekarz czy może nawet sam Piech
          > ota.
          > Argumenty masz takie jak i oni. A to kolejna bzdura i kolejne medialne łgarstwo
          > .
          > Chorują ludzie chorowici i nie ma w tym żadnego znaczenia palący czy też nie.

          To myśl na miarę Janusza Korwin-Mikkego. Serio.
          Tylko wyjaśnij mi przy okazji, dlaczego spośród chorych na raka płuc ponad 90% to palacze?

          > Naprawdę bardziej nam wszystkim, włącznie z tobą, szkodzą spaliny (a w zasadzie
          > szkodliwe związki w nich zawarte) samochodowe niż dymek z papierosa.
          > Ja nie mam nic przeciwko poszanowaniu niepalących i ich wyboru. Dlatego właśnie
          > wkurza mnie prawne regulowanie moich zachowań.

          Skoro tak szanujesz niepalących, to nie wiem, w czym problem. W końcu o poszanowanie niepalących chodzi w tym zakazie.

          > A uzasadnianie tego ile Państwo wydaje na moje leczenie to już czyste łajdactwo
          > . Od ponad 30 lat szpitale i lekarzy omijam szerokim łukiem nie chcąc narażać b
          > udżetu tychże na utrzymanie mnie przy moim nędznym życiu. A pieniądze, jak twie
          > rdzisz, na to wszystko płacę!

          Argument pod tytułem "ja palę i nie choruję" jest niepoważny. Jak spotkasz człowieka, który przeżył skok z trzeciego piętra i będzie twierdził na tej podstawie, że skoki z trzeciego piętra nie są w związku z tym niebezpieczne, to rozumiem, że, idąc za swoim sposobem argumentowania, dasz się takiemu człowiekowi przekonać?

          > A tak w ogóle to nie wiem czy zwróciłeś uwagę na jeden maleńki drobiazg. W tym
          > wątku tak naprawdę nie chodziło mi o papierosy czy ich palenie.
          > Mnie chodzi o to, że nasi wybrańcy w cyrku na Wiejskiej, naszym dobrem i Ojczyz
          > ny wycierając sobie gęby, stanowią prawo przeciwko nam. Przeciwko Społeczeństwu
          > .

          Jednej części społeczeństwa się to podoba, a innej nie. Nie wiem, na jakiej podstawie wypowiadasz się w imieniu całego społeczeństwa. Bo ja też jestem częścią społeczeństwa i mi akurat pasuje, że nie będę śmierdział jak menel po każdym wyjściu z jakiegoś lokalu i nie będę się dusił na drugi dzień rano, jakbym sam wypalił paczkę papierosów.

          > Jeszcze trochę, jeszcze ciut utworzą jakieś getta dla palaczy, dla smakoszy alk
          > oholi, dla tych co chcą "szklanych dzieci"....
          >
          > Ten zakaz cię nie dotknął? Poczekaj - i dla ciebie tez coś przygotują bez twoje
          > j wiedzy i bez twojej zgody w imię ochrony ciebie przed tobą samym.
          >
          > Tylko czy na tym polega demokracja? Czy na tym polega wolność? Czy OTAKE Polske
          > my walczyli?


          Wiadomo, wolność to możliwość nasrania dookoła. A innych mam gdzieś, bo to moja wolność.
          • jot-es49 Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 21:22
            wylogowany.pielegniarz napisał:
            > Wiadomo, wolność to możliwość nasrania dookoła. A innych mam gdzieś, bo to moja
            > wolność.

            No jeśli ty tak pojmujesz pojęcie wolności to nie dziwię się, że potrzebne są przepisy prawa pokazujące wyraźnie granice tej twojej wolności.
            Zwróć uwagę, że ja wyraźnie napisałem:
            "Przy czym należy jednak pamiętać o tym, że nasza własna wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka - no ale tego w żaden sposób skodyfikować się nie da!"
            • wylogowany.pielegniarz Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 21:42
              jot-es49 napisał:

              > wylogowany.pielegniarz napisał:
              > > Wiadomo, wolność to możliwość nasrania dookoła. A innych mam gdzieś, bo t
              > o moja
              > > wolność.
              >
              > No jeśli ty tak pojmujesz pojęcie wolności to nie dziwię się, że potrzebne są p
              > rzepisy prawa pokazujące wyraźnie granice tej twojej wolności.

              To nie ja tak pojmuję, tylko tak pojmuje przeciętny palacz, który ma gdzieś, że smrodzi innym w miejscach publicznych.

              > Zwróć uwagę, że ja wyraźnie napisałem:
              > "Przy czym należy jednak pamiętać o tym, że nasza własna wolność kończy się
              > tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka
              - no ale tego w żaden spo
              > sób skodyfikować się nie da!"

              Palacze nie uznają niczyjej innej wolności poza swoją i mają gdzieś niepalących, co widać po lokalach, gdzie jest aż szaro od dymu. A gdyby szanowali, to mogliby wychodzić na zewnątrz na papierosa. Bo patrząc obiektywnie, zrobienie dwóch kroków do drzwi i wyjście na zewnątrz w celu zapalenia to mniejszy problem dla palacza niż siedzenie i duszenie się w smrodzie dla osoby niepalącej. Ale wyjście na zewnątrz to już tragedia dla palacza i ograniczanie wolności, więc można smrodzić z czystym sumienie innym. I to byłoby na tyle w temacie "wolność palacza kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność kogoś, kto nie pali".
              • jot-es49 Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 21:50
                Wylogowany - widać nie do końca zrozumiałeś to co w tym wątku poruszyłem. I zapewniam cię nie jest to akurat problem papierosów. One stanowiły jedynie pretekst do rozważań dużo szerszych. Mianowicie o postępującym ograniczaniu, pod różnymi pretekstami, naszych wolności obywatelskich, które trwa już ponad 20 lat. A nam się wmawia, że wszystko to dla naszego dobra czynione jest!
                Właśnie w odniesieniu do tych wolności, do tych wszystkich wartości utraconych, nie do peta się odnoszę!
              • wos9 Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 22:57
                wylogowany.pielegniarz napisał:

                > Palacze nie uznają niczyjej innej wolności poza swoją i mają gdzieś niepalących, co widać po lokalach, gdzie jest aż szaro od dymu. A gdyby szanowali, to mogliby wychodzić na zewnątrz na papierosa. Bo patrząc obiektywnie, zrobienie dwóch kroków do drzwi i wyjście na zewnątrz w celu zapalenia to mniejszy problem dla palacza niż siedzenie i duszenie się w smrodzie dla osoby niepalącej. Ale wyjście na zewnątrz to już tragedia dla palacza i ograniczanie wolności, więc można smrodzić z czystym sumienie innym. I to byłoby na tyle w temacie "wolność palacza kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność kogoś, kto nie pali".

                Ależ Pielęgniarzu - nie gniewaj się - ale w tym miejscu jesteś demagogiem.
                Wobec tego na początek ja też. Działa to w obie strony. Wolność tego, kto nie pali kończ się tam, gdzie zaczna się wolność palacza. Piszemy o knajpkach, a więc niby dlaczego moja wolność miałaby być mniej ważna? Płacę za potrawy i napoje dokładnie tyle samo, co gość niepalący, więc dlaczego wysyłasz mnie na zewnątrz?
                Ana poważnie macie sobie niepalący wszystkie knajpy dla siebie. Na mnie nie zarobi żaden lokal, który nie udostępni mi sali, w której będę mogła spokojnie zapalić papierosa. Nie na zewnątrz, czy w jakiejś kabince przypominającej ubikację, ale przy stoliku z możliwością sięgnięcia po kieliszek wina, czy jakiś smakołyk. Sądzę, że ludzi takich jak ja jest znacznie więcej.
                • aniechto.only Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 23:28
                  wos9 napisała:

                  > Ależ Pielęgniarzu - nie gniewaj się - ale w tym miejscu jesteś demagogiem.
                  > Wobec tego na początek ja też. Działa to w obie strony. [b]Wolność tego, kto ni
                  > e pali kończ się tam, gdzie zaczna się wolność palacza

                  Nie zgadzam się, to nie działa w obie strony :moje niepalenie palacziowi nie wyrządzi szkody, ale twoje palenie wyrządza szkodę niepalącemu.
                  • wos9 Re: To dopowiedz do końca 16.11.10, 00:28
                    aniechto.only napisała:

                    > wos9 napisała:
                    >
                    > > Ależ Pielęgniarzu - nie gniewaj się - ale w tym miejscu jesteś demagogiem
                    > .
                    > > Wobec tego na początek ja też. Działa to w obie strony. [b]Wolność tego, kto nie pali kończ się tam, gdzie zaczna się wolność palacza
                    >
                    > Nie zgadzam się, to nie działa w obie strony :moje niepalenie palacziowi nie wyrządzi szkody, ale twoje palenie wyrządza szkodę niepalącemu.

                    Szkoda, że nie zwróciłaś uwagi, że na coś co określiłam jako demagogię, postanowiłam odpowiedzieć tak samo.
                    I szkoda, że nie odniosłaś się do dalszej części mojego postu, którą określiłam na poważnie.
      • marta.von.zpalacu Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 20:41
        wylogowany.pielegniarz napisał:

        > - ile kosztuje leczenie chorób spowodowanych paleniem
        > - że podatki zawarte w papierosach to mały pikuś w porównaniu z kosztami leczen
        > ia
        > - że koszty leczenia osób, które świadomie się trują, muszą ponosić wszyscy

        Pieniadze jedynie uzyskane z akcyzy za sprzedaz papierosow rozwiaza problem polskiej sluzby zdrowia. Calej, nie tylko leczenie chorob zwiazanych paleniem.
        U mnie po wielu krzykach przekazano z tego interesu 18%, od tego czasu skonczyli placz ile to palacze ubezpieczenia kosztuja.
        • aniechto.only Re: To dopowiedz do końca 15.11.10, 20:55
          > Chorują ludzie chorowici i nie ma w tym żadnego znaczenia palący czy też nie.

          > Pieniadze jedynie uzyskane z akcyzy za sprzedaz papierosow rozwiaza problem pol
          > skiej sluzby zdrowia.

          Nie masz racji ,pieniadze z akcyzy za papeirosy w 2009 -15 mlrd zl. Budzet NFZ w 2008 bodajze 43mlrd zl.
      • gelerth0 Re: To dopowiedz do końca 17.11.10, 01:18
        wylogowany.pielegniarz napisał:

        > - ile kosztuje leczenie chorób spowodowanych paleniem
        > - że podatki zawarte w papierosach to mały pikuś w porównaniu z kosztami leczen
        > ia
        > - że koszty leczenia osób, które świadomie się trują, muszą ponosić wszyscy

        To zlikwidujmy przymusowe ubezpieczenia i problem zniknie. Jak się wymyśla zakazy i nakazy "z sufitu", to trudno się dziwić, że wychodza z tego nonsensy, nieprawdaż?
    • hardy1 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 21:21
      Jak zwykle "dla poklasku" wprowadzono prawo niedoskonałe, z lukami albo bez przewidzenia skutłków. A co z paleniem w więzieniach?

      Państwo coraz więcej wprowadza nakazów i zakazów. A alkohol nie szkodzi? Co się dzieje w rodzinach alkoholików? Zakazać. Czy otyli nie stwarzają więcej problemów, nie kosztuje więcej ich leczenie bo mają wiele chorób? Zakazać tłustego jedzenia. Czy chodzenie w góry nie zwiększa ryzyka kalectwa lub śmierci? Zakazać wędrówek oraz oczywiście alpinistyki. I tak można ciągnąć...

      Chodzi o to aby władze wrescie zrozumiały że nie można wszystkiego zakazywać. Że prawo nie przestrzegane powoduje lekceważenie całego prawa. Arbitralnie ustaliły że będą decydować - co Polakowi wolno. A przecież istnieje już od kilkunastu lat ustawa o przeciwdziałaniu m.in.paleniu tytoniu. Wystarczyło ją przestrzegać a nie wprowadzać kolejne zakazy....
      • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 21:27
        hardy1 napisał:

        > Jak zwykle "dla poklasku" wprowadzono prawo niedoskonałe, z lukami albo bez prz
        > ewidzenia skutłków. A co z paleniem w więzieniach?
        >
        > Państwo coraz więcej wprowadza nakazów i zakazów. A alkohol nie szkodzi? Co się
        > dzieje w rodzinach alkoholików? Zakazać.

        Ależ władze wszystkiego nie zakazały ,jak twierdzisz. Wciąż wolno pić, palić i obżerać się.
        • hardy1 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 22:49
          Nie pisałem że władze wszystkiego zakazują. Ale uważam że już wprowadzają zbyt dużo zakazów, że zbyt wiele dziedzin życia obywateli obwarowują przepisami. Lepsze często jest wrogiem dobrego. Trzeba zachować umiar. Zwłaszcza jak wprowadza się prawo które później trudno wyegzekwować albo przeciwko któremu jest duża część społeczeństwa. Lepiej edukować i uczyć kultury współżycia ludzi niż zakazywać. Nieprzestrzegane restrykcyjne prawo nie uczy poszanowania dla prawa.

          PS.Sam nie palę od prawie roku. To dla wyjaśnienia.
          • aniechto.only Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 23:08
            hardy1 napisał:

            Lepiej edukować i uczyć kultury współżycia ludzi niż
            > zakazywać. Nieprzestrzegane restrykcyjne prawo nie uczy poszanowania dla prawa

            Już o tym pisałam, generalnie zgadzam sie , że lepiej wychowywać, nawet się czynnie angażuję w ta szlaczetna dzilalność ( z różnym skutkiem). Tylko że nie chodzi mi o mój komfort, tylko o komfort życia mojego dziecka, i tu zaczyna mi sie troche spieszyć, bo szkoda mi zdrowia mojego dziecka, traconego w walce z wiatrakami. Mandat 500 zl. potrafi być bardzo mobilizujący, naprawdę:)
    • behemot17-13 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 21:44
      nareszcie idą normalne czasy. postuluję następną inicjatywę poselską. wszyscy użytkownicy chodników(tzw. piesi)niech wypier... z chodników w chaszcze. jezdnia jest do jeżdżenia, chodniki do parkowania. wszystkim innym, a w szczególności pętającym się po chodnikach ludziom z wózkami mówimy stanowcze nie!. piesi z chodników won, to jest wolny kraj. zmotoryzowany, niepalący.
    • adam81w Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 21:52
      No i brawo. Fajki won.
    • bikej5 Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 23:35
      piękne napisane.:)

      a teraz pójdę sobie zapalić.
      • wos9 Re: ...jak dymek z papierosa... 16.11.10, 00:31
        bikej5 napisała:

        > piękne napisane.:)
        >
        > a teraz pójdę sobie zapalić.

        Jak to dobrze, że mogę sobie palić przy kompie. Okno mam szeroko otwarte, mimo że siedzę w bluzce z krótkim rękawem, więc tylko popielniczka pokazuje mi, że palę naprawdę zbyt dużo.
    • boblebowsky Re: ...jak dymek z papierosa... 15.11.10, 23:51
      Słabe te twoje argumenty i typowe dla nałogowego palacza. A mój jest jeden prosty, chcesz się truć i śmierdzieć to sobie to rób, ale przy okazji nie szkodź innym, bo nie wszyscy muszą to znosić.
      Obecność osoby niepalącej w żaden sposób nie ingeruje w życie palacza i nie ogranicza jego wolności, bo to palacz ogranicza innym dostęp do świeżego powietrza, a nie odwrotnie.
      I poczytaj trochę o szkodliwości biernego palenia, to może przestaniesz pisać takie dyrdymały, że chorują ludzie chorowici.
      • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 16.11.10, 06:23
        Boblebowsky - choć w ogólnych zarysach zgadzam się z tobą to muszę ci przytoczyć jedno zdarzenie autentycznego podejścia ludzi do tej kwestii.

        Podróżując dawnymi czasy tzw. PKP chcąc być przyzwoitym pasażerem wykupiłem miejscówkę w przedziale dla palących i po wygodnym usadowieniu się z prawdziwą rozkoszą zaciągnąłem się papierosem. Mój i moich współpasażerów komfort psychiczny trwał do kolejnej stacji. Tam wkracza małżeństwo w średnim wieku i zaczyna się czysty horror. Napomnę tylko po raz wtóry iż przedział był oznaczony "dla palących" - to samo było napisane na miejscówce! W chwili pojawienia się niepalących terrorystów usłyszeliśmy na początek, że śmierdzi jak w chlewie (choć bywałem czasem w różnych chlewach i zapewniam, że zapachy są całkowicie inne), następnie rozpoczęła się akcja wietrzenia przedziału a po chwili doszło do stwierdzeń, że takie bydło (znaczy palacze) nie powinno w ogóle podróżować pociągami.
        Dialog tej pary trwał dosyć długo - w czasie jego trwanie nikt nie palił i się do tej pary nie odzywał! Prawdziwe chamstwo wylazło w pewnym momencie z mojej strony! Stwierdziłem bowiem, że trzeba zaznaczać w jakim przedziale chce się odbywać podróż w momencie kupna biletu a "jak się wlazło między wrony trzeba krakać jak i one". W odpowiedzi na to bardzo zdenerwowany mężczyzna pobiegł po konduktora aby ten "zrobił porządek z tym śmierdzącym bydłem"...

        Nie stało się nic! Przez dalszą podróż grzecznie wychodziliśmy na korytarz! Nie smakował papieros w tym towarzystwie!

        Tak więc jak widzisz, kultura ludzka, różne oblicza ma!

        Pozdrawiam!
        • wos9 Re: ...jak dymek z papierosa... 16.11.10, 11:36
          Mogę sobie wyobrazić podobną sytuację w knajpkach mających 2 sale. Właściciel - znając najlepiej swoją klientelę - uzna, że tę większą przystosuje dla palących.
          No i może przyjść podobna do tej z Twojej historii para i nie znajdując chwilowo miejsca w sali dla niepalących i zasiądzie tam, gdzie palić wolno...
        • boblebowsky Re: ...jak dymek z papierosa... 18.11.10, 11:56
          Jak sam widzisz kultura jest rzeczą względną, a jej ocena mocno subiektywną. Dlatego też aby się na niej nie opierać wprowadza zapisy prawne, które te sprawy regulują. Używanie wobec drugiej osoby słów obelżywych to też kwestia braku kultury, a mimo to jest regulowana przez państwo.

          jot-es49 napisał:

          > Boblebowsky - choć w ogólnych zarysach zgadzam się z tobą to muszę ci przytoczy
          > ć jedno zdarzenie autentycznego podejścia ludzi do tej kwestii.
          >
          > Podróżując dawnymi czasy tzw. PKP chcąc być przyzwoitym pasażerem wykupiłem mie
          > jscówkę w przedziale dla palących i po wygodnym usadowieniu się z prawdziwą roz
          > koszą zaciągnąłem się papierosem. Mój i moich współpasażerów komfort psychiczn
          > y trwał do kolejnej stacji. Tam wkracza małżeństwo w średnim wieku i zaczyna si
          > ę....
          \
          >
          > Nie stało się nic! Przez dalszą podróż grzecznie wychodziliśmy na korytarz! Nie
          > smakował papieros w tym towarzystwie!
          >
          > Tak więc jak widzisz, kultura ludzka, różne oblicza ma!
          >
          > Pozdrawiam!
          • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 18.11.10, 13:24
            No nie! Bob! Nie przesadzaj! Wychowanie przez karanie?
            Przecież teraz własnemu dziecku klapsa dać nie można (nie wiem czy można ukarać jakimś mandatem? Ta kwestia powinna być bezwzględnie doprecyzowana w formie Ustawy!).
            Idąc tokiem twojego myślenia: wiara katolicka, wg kościółkowych, jest również rzeczą względną skoro prawnie zakazuje się aborcji bo jest sprzeczna z duchem wiary katolickiej, teraz zabiera się za in vitro!
            Wiem, wiem, że to zahacza o demagogię!
            Ale demagogiczne hasła głoszą również zwolennicy wszelkich zakazów!
            • boblebowsky Re: ...jak dymek z papierosa... 20.11.10, 11:48
              jot-es49 napisał:

              > No nie! Bob! Nie przesadzaj! Wychowanie przez karanie?
              > Przecież teraz własnemu dziecku klapsa dać nie można (nie wiem czy można ukarać
              > jakimś mandatem? Ta kwestia powinna być bezwzględnie doprecyzowana w formie Us
              > tawy!).

              Nie pisałem o żadnym wychowywaniu, tylko o zapewnieniu bezpieczeństwa i wolności osobistych obywateli. Dobrym przykładem jest w tym przypadku strażak, który w prywatnym lokalu jakim najczęściej jest restauracja decyduje o ilości i lokalizacji wyjść ewakuacyjnych. I jak każe ci wykuć dziurę w ścianie to albo top robisz, albo płacisz mandat i zamykasz biznes.

              > Idąc tokiem twojego myślenia: wiara katolicka, wg kościółkowych, jest również r
              > zeczą względną skoro prawnie zakazuje się aborcji bo jest sprzeczna z duchem wi
              > ary katolickiej, teraz zabiera się za in vitro!
              > Wiem, wiem, że to zahacza o demagogię!
              > Ale demagogiczne hasła głoszą również zwolennicy wszelkich zakazów!


              Nie wiem czy demagogię, ale chyba niezbyt to trafne porównanie.
              • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 20.11.10, 15:29
                Bob! Niewątpliwie masz rację. Jednakże zupełnie czym innym jest bezpieczeństwo lokalu publicznego i to nie tylko p/poż. a czym innym wolność gospodarcza na świadczenie swoich usług określonej grupie klientów.
                Nikt bowiem nikogo zmusić nie może do korzystania z usług lokalu dla palących jeśli jest się osobą nie palącą - nikt nie zmusi mnie do tego abym poszedł do dyskoteki i to nawet dla palących, nawet jeśli byłoby to jedyne miejsce gdzie można zapalić papierosa.
    • jot-es49 Wyjaśnienie do "dymka z papierosa" - przeczytajcie 16.11.10, 07:41
      Kilka słów wyjaśnienia - ponieważ zorientowałem się, że wielu uczestników tej dyskusji odnosi się wyłącznie do samego palenie czy niepalenia jako takiego.

      Do napisania tego wątku skłoniła mnie piosenka kabaretowa (czasem określana jako legionowa) "Dymek z papierosa" słowa J.Arnsztajn - stąd tytuł mojego wątku.

      Wprowadzenie tej noweli do obowiązujących już przepisów stanowiło dla mnie li tylko pretekst do napisania tego wątku, sprawa jest bowiem o wiele bardziej poważna, niż na piewszy rzut oka wygląda.
      Jest nią bowiem stopniowe ograniczanie swobód obywatelskich poprzez wprowadzanie coraz to nowych obwarowań prawnych. Sytuacja ta trwa niestety już od jakichś ponad 20 lat.
      Nasi wybrańcy, na siłę, poprzes kodeksy karne czy wykroczeń, uczą nas korzystania z demokracji i wolności!

      Dobitnie mówią o tym właśnie słowa z piosenki:

      "Teraz masz swój kąt,
      Marki polskie, rząd,
      Mało ci? ...Cóż stąd?
      A Rada Stanu wszak bezgłosa.
      Lecz rozpogódź twarz,
      Obietnic ...kupę masz,
      Pomyśl o tym ...zważ.
      Takich ...jak dymek z papierosa."

      Na pocieszenie jednak dla wątpiących i rozczarowanych zacytuję zakończenie:


      "Lecz słuchajcie mnie:
      Wszystko kończy się,
      Każdy o tym wie,
      Zlitują przecież się niebiosa.
      No i kiedyś raz
      Przyjdzie taki czas,
      Że otrząśniem wraz
      Ten szary popiół z papierosa.
      "

      To tyle tytułem wyjaśnienia!
      Pozdrawiam zarówno zwolenników jak i przeciwników "dymka z papierosa".
      • woda_woda Przeczytałam. 16.11.10, 08:51
        > Jest nią bowiem stopniowe ograniczanie swobód obywatelskich poprzez wprowadzani
        > e coraz to nowych obwarowań prawnych. Sytuacja ta trwa niestety już od jakichś
        > ponad 20 lat.

        I mam takie uwagi:

        1. Rozumiem, że według ciebie przedtem swobody obywatelskie nie były ograniczane.
        2. Cieszy mnie, że uznane zostało prawo do przebywania w niezadymionym otoczeniu osób niepalących.
        • anmanika Re: Przeczytałam. 16.11.10, 11:56
          "Dym z papierosów zanieczyszcza powietrze 10 razy bardziej niż spaliny, pochodzące z silników samochodowych. Wykazały to prowadzone na małą skalę badania włoskie. Informacja pochodzi z serwisu "NewScientist.com".

          Czytaj więcej na: hyperreal.info/node/4874#ixzz15RS9UrPf
          • aniechto.only Re: Przeczytałam. 16.11.10, 12:23
            A to bardzo ciekawa informacja, dobrze wiedzieć.
        • tw_wielgus Re: Przeczytałam. 16.11.10, 12:15
          A ja bym to ujął w takie słowa:
          Demokratyczna większość w parlamencie przywróciła prawo większości Polaków do nie wdychania smrodu z papierosów dbając jednocześnie o tą aby ta paląca większość nie poczuła się dyskryminowana zanadto.
          Co do dopalaczy to jeżeli ktoś widzi w walce z nimi zagrożenie dla swobód obywatelskich to powinien zmienić weterynarza.
          Ja osobiście poszedłbym dalej. Osoby palące powinny płacić wyższą stawkę na ubezpieczenie zdrowotne. Chcą się truć za własne pieniądze to niech również za własne się leczą.
          • jot-es49 Re: Przeczytałam. 16.11.10, 15:46
            Tw_wielgus - przecie ja już wyżej pisałem o tym leczeniu. Pójdę dalej. Proponuję Kartę Nałogowego Palacza gdzie w chwili kupowania każdej paczki papierosów odnotowana będzie kwota którą Rząd z tych pieniędzy przeznacza na moje leczenie. Będzie sobie ona rosła z każdą paczką wypalonych papierosów i nie wykorzystaniem świadczeń medycznych i stanowiła będzie swoisty rachunek indywidualny objęty prawem spadkowym w przypadku gwałtownego mojego zejścia np. pod kołami samochodu czy łagodniejszego po zatruciu się spalinami tegoż.
            Jeśli bowiem moje Państwo z taką troską podchodzi do mnie, który opodatkował się dobrowolnie to dlaczego z moich pieniędzy mają korzystać ci obywatele, którzy podatku tego nie płacą?
            A ty jeszcze chcesz wyrwać dodatkowe składki? Nie dam!;-)

            Prawda jakie to jaja? Bo to w samej rzeczy są jaja!

            Ja tym postem też sobie robię jaja!

            Ot takie to "jajeczne" i prawo jest!
            • tw_wielgus Re: Przeczytałam. 16.11.10, 16:49
              Zatem... Szanowny jot-es49, rząd słusznie wprowadza ograniczenia służące oddzieleniu palaczy od niepalących. W przeciwnym wypadku musiałbyś płacić jeszcze składkę za tych wszystkich biernych palaczy, którzy nie z własnej woli musieli wdychać dym Twoich papierosów.
              Co do prawa dziedziczenia to mam pewną wątpliwość. Leczenie onkologicznie jest bardzo drogie i nie sądzę aby pojedyńczy palacz z tych groszowych składek ( bo zkaładamy ze byłyby one groszowe) był w stanie je sfinansować.
              • jot-es49 Re: Przeczytałam. 16.11.10, 17:33
                No może nie zupełnie się z tobą zgodzę tw... i w sprawie oddzielenia i w sprawie tych grosików.
                Po pierwsze nie zawsze najskuteczniejszym oddzielaniem są ustawowe obwarowania z sankcjami karnymi. Wszystko to można załatwić bowiem tak aby i wilk był syty i owca cała.
                Np. w rosyjskich wagonach na dalekich trasach na końcu każdego wagonu w korytarzu możesz palić do woli i do bólu - nie przeszkadzasz nikomu, chyba, że innym palaczom. Co prawda nie ma tam toalety (jest przed drzwiami na korytarz) a więc i nie nara za się osób niepalących nawet na przypadkowe wdychanie smrodów (poza własnymi - naturalnie). No ale to taki nieucywilizowany kraj, że przykładu brać nie można.
                Natomiast z całą pewnością w dużych restauracjach można wydzielić osobną salę dla palaczy oddzieloną tzw. kurtyną powietrzną uniemożliwiającą przenikanie zapachów czy smrodu w jedną bądź drugą stronę. To znane rozwiązanie z przemysłu. Małe lokale powinny mieć prawo określić się jakich klientów wolą palących czy niepalących. A klient ma zawsze wybór czy z tej oferty skorzystać czy nie.
                Czy naprawdę sądzisz, że do pubów serwujących piwko gremialnie rzucą się teraz niepalący?
                Ja sądzę, że nie przybędzie a ci co chodzili będą chodzić dalej i cieszyć się swobodną przestrzenią po palaczach i świeżym powietrzem... po plajcie pubów.

                A co do tych grosików. Skromnie licząc z każdej paczki papierosów około 4 a nawet więcej złotych zabiera Państwo. Z tej kwoty niech tylko 3 zł będzie przeznaczona na leczenie.
                To na ewentualne moje leczenie uzbierałoby się po 45 latach palenia x 365 x 3 zł = około 50.000 zł. J
                Jak dożyję do "raka" - to resztę do hospicjum dopłacę!
                Nie jestem bywalcem służby zdrowia więc nie wiem o jakim leczeniu nowotworów ty mówisz. Kilku moich znajomych, w tym 2 całkowicie niepalących i nie pijących (to po co żyć?) zeszło w takim tempie, że zachodzi podejrzenie, że sprawnie działała służba zdrowia, oszczędzając na zbędnych wydatkach - i to nie jest żadna ironia. To fakt. Lekarz jednego z nich prawie ze stoickim spokojem zakomunikował jego żonie, że z wyjątkiem specyfików przeciwbólowych nic innego zaordynować nie mógł bo nie mieściło się to w zaplanowanych kosztach NFZ.

                A więc żyj spokojnie oddychając świeżym(?) powietrzem do momentu kiedy ustawodawca nie postanowi, że bezpłatnie to ci się należą trzy oddechy na godzinę. Za resztę należy zapłacić albo foliowy worek na głowę!
                ;-)
                • tw_wielgus Re: Przeczytałam. 18.11.10, 11:57
                  Co do pierwszej sprawy przez Ciebie poruszonej. W pełni zgoda co do określenia przez właścicieli lokali, czy chcę miec klientelę palącą ,czy też wolą prowadzić lokal dla niepalących. To ich biznes i państwo akurat w tej dziedzienie nie powinno ograniczać im możliwości wyboru jak go prowadzić. Pozostaje jednak drobny acz istotny problem - personel zmuszony do przebywania przez osiem godzin w pracy w zadymionym środowisku.
                  Przykład wzięty z rosyjskiej koleji pokazuje jedynie że dla palaczy wyznaczono odseparowane miejsce co akurat jest zgodne z duchem ustawy.

                  Co do sprawy drugiej już takiej zgody nie ma. To, że substancje zawarte w dymie z papierosa zawierają szkodliwe dla zdrowia substancje to nie jest mit a potwierdzona naukowymi badaniami prawda. Nie każdy palac zachoruje na raka, nie każdy będzie miał związane z paleniem inne dolegliwości zdrowotne ale olbrzymia rzesza z całą pewnością. Twoje wyliczenia są oparte na złych przesłankach bo ja piszę o dodatkowym dobrowolnym opodatkowaniu ( indywidualna składka zdrowotna) a nie korzystaniu z tych pieniędzy na których już państwo położyło łapę.
                  Zakładam zreszta, że i tak jakaś ich cześć i tak wedruje do systemu opieki zdrowotnej.
                  Stan polskiej służby zdrowia nijako jest tematem na osobną dyskusję.

                  Ironia z opodatkowaniem "świeżego powietrza" o tyle niecelna, iż taki podatek już istnieje - opłata klimatyczna w kurortach -i nie ten rząd jest jego autorem.


                  Ps. tak btw te 50 tys przy niektórych procedurach onkologicznych to nie jest wystarczająca suma pieniędzy aby pokryć koszty leczenia.
                  Palenie nie jest warunkiem niezbędnym do zaistnienia choroby nowotworowej jest jedynie czynnikiem wybitnie jej sprzyjającym.
                  • jot-es49 Re: Przeczytałam. 18.11.10, 12:34
                    Tw... mimo wszystko to o czym dyskutujemy traktuję "pół żartem pół serio". Demagogicznie mógłbym odpowiedzieć, że w lokalu dla palących - z mocy prawa - pracować może tylko osoba paląca! Mógłbym, ale tego nie uczynię - byłby to bowiem kolejny zamach na wolność wyboru!
                    Pieniądze na chorą służbę zdrowia, ile by ich nie było, nie wystarczą nigdy. Tu są potrzebne gruntowne zmiany systemu ubezpieczeń z likwidacją szeregu kosztownych instytucji, które udają, że ubezpieczają cię w twoim własnym interesie. Gorzej jest kiedy z tego "twojego interesu" chcesz skorzystać!
                    Ale masz rację - to zupełnie inna bajka!
                    Z opłatami klimatycznymi, opłatami za korzystanie ze środowiska (śliczniutkie określenie - prawda?) i innymi tego typu (np. od opadów atmosferycznych w zależności od powierzchni dachu (sic!)) istnieją - i doskonale o tym wiem. Jestem, właśnie dla tego, przeciwko ich eskalacji!
                    • woda_woda jot-es49 18.11.10, 12:43
                      A wytłumaczysz mi, czemu osoby palące nie mogą wyjść na zewnątrz zapalić?
                      Wszystko jedno gdzie - w knajpie, domu, kinie czy szpitalu.
                      • jot-es49 Re: jot-es49 18.11.10, 12:58
                        Ależ mogą i najczęściej tak czynią! Jeśli tylko istnieją po temu warunki! Powidz mi w jaki sposób mam wyjść na zewnątrz z pędzącego pociągu?
                        Hmmm... no z tym pędzącym po Polsce pociągiem to może nieco przesadziłem. Po wyjściu na zewnątrz z pierwszego wagonu, wszak można spokojnie wypalić papierosa i wsiąść, w najlepszym przypadku "pędzenia" do ostatniego (bo w najlepszym przypadku już do następnego).
                        No ale już ze szpitala (np. po nieudanej próbie wyjścia z pociągu) nie za bardzo jest gdzie, chyba że na sąsiednią ulicę o ile nie ma tam przystanku komunikacji, przedszkola czy jakiejkolwiek innej strefy zagrożenia (mandatem oczywiście!).
                        ;-)
                        • woda_woda Re: jot-es49 18.11.10, 13:24
                          > Ależ mogą i najczęściej tak czynią!

                          Ufff, kamień z serca :)
                          Bo widać, że i z pociągu mogą - gdy ma przystanek, i ze szpitala - na ulicę.

                          Nie ma więc problemu :)
                          • kzet69 Re: jot-es49 18.11.10, 14:12
                            Nie mogą na peronach też zakazano palenia, a co zrobić jeśli szpital/klinika zajmuje obszar prawie 200 ha?
                            • woda_woda Re: jot-es49 18.11.10, 14:27

                              No cóż, postąpić tak, jak po wyjściu z samolotu - zapalić po końcu podróży.
                              200 ha? Dłuższy spacerek...


                              kzet69 napisał:

                              > Nie mogą na peronach też zakazano palenia, a co zrobić jeśli szpital/klinika za
                              > jmuje obszar prawie 200 ha?
                              • jot-es49 Re: jot-es49 18.11.10, 14:43
                                Hahahaha! Masz rację! A taki spacerek na świeżym powietrzu toż to czysty zysk dla zniszczonych i przeżartych dymem płuc palacza!
                                Tak trzymać!
                                Od dziś - palacze na spacer! Brak spaceru może powodować ukaranie mandatem 1000 zł.
                                Nie palić! Spacerować!
                                Następnie można będzie obiadek spacerkiem zastąpić! Co za rozkosz dla skołatanego serca i podniszczonej wątroby!

                                I jak to śpiewali kiedyś Starsi Panowie?
                                Na grzyby, a może by na ryby!

                                Tyle pięknych rzeczy można robić zamiast palenia!

                                No a teraz wyskoczę sobie na dymka!

                                ;-)
                                • woda_woda Re: jot-es49 18.11.10, 14:56
                                  :)))

                                  Ja tam uważam, że zawsze lepiej zyskać, niż stracić :)
                                  A ty?
                                  • jot-es49 Re: jot-es49 18.11.10, 19:07
                                    A czy ty widziałaś grabie, które grabią od się? Jasne, że lepiej zyskać jak stracić! No chyba, że z mądrym!
                    • tw_wielgus Re: Przeczytałam. 18.11.10, 13:51
                      I tak właśnie drobnym krokiem doszliśmy do tematu podatków.
                      Co do tego nie ma sporu jestem zwolennikiem tego aby państwo może mniej na siebie brało obowiązków ale w zamian za to mniej łupiło podatników.
                      Ale w sprawie papierosów nie dogadamy to zły przykład na ograniczanie wolności wyboru cześci społeczeństwa. Tej palącej części.
                      • jot-es49 Re: Przeczytałam. 18.11.10, 14:23
                        Eeee tam! Tw... bądź człowiekiem! Nie będziemy tu sobie z dzióbków pili! Co inni sobie o nas pomyślą!
                        No na szczęście sporne zostały papierochy! Dzięki ci choć za to!
                        Tyle tylko, że jak już kilkakrotnie wyjaśniałem - stanowiły one tylko pretekst, taką kroplę nikotyny, która przelała czarę zakazów i nakazów.
                        Mnie o wiele bardziej chodzi o to, że nasza władza zaczyna coraz głębiej ingerować w nasze prywatne życie!
                        Jeszcze trochę a wolno nam będzie: siusiu, paciorek, księdzu na tacę, dobranocka z TV Trwam, coś tam jeszcze z RM i lulu!
                        Cichutko, spokojnie i bogobojnie!
                        I to jest ten kraj szczęśliwości do którego zmierzamy!

                        No dobra - przeginam! A co nie wolno mi - demokracja jest - no nie!

                        ;-)
        • jot-es49 Re: Przeczytałam. 16.11.10, 15:26
          woda_woda napisała:
          > 1. Rozumiem, że według ciebie przedtem swobody obywatelskie nie były ograniczan
          > e.
          > 2. Cieszy mnie, że uznane zostało prawo do przebywania w niezadymionym otoczeni
          > u osób niepalących.

          No to albo przeczytałaś bardzo pobieżnie albo nie zrozumiałaś tego co chciałem przekazać.

          Ad. 1. Nigdzie nie napisałem, że wcześniej prawa obywatelski nie były ograniczane - uważam, że imputujesz mi starcze zidiocenie. Pisałem jedynie, że na przestrzeni ostatnich 20 lat stopniowo ogranicza się prawa stosując przymus w postaci zakazów i nakazów co w demokracji wydaje się niestosowne.

          Ad. 2. Mnie też to cieszy wbrew temu co raczyłaś wyczytać! Nie lubię jeść obiadu w smrodzie peta i sfermentowanego, przetrawionego piwa. Jestem za demokracją i umożliwieniem palenia tym którym już bez tego trudno wytrzymać. Niech palą - ale w godnych warunkach a nie w kibelku czy na mrozie na zewnątrz. W urządzeniach klimatyzacyjnych nastąpił olbrzymi postęp...
          Demokracja bowiem to taki ustrój w którym prawo stanowi większość w poszanowaniu praw mniejszości!
    • volupte01 Re: ...jak dymek z papierosa... 16.11.10, 17:24
      zakaz-palenia.pl/skomentuj.php?post=8 punk 6 to jednak kretactwo i pochwała miekkiego totalitaryzmu:-) Mój lokal, to ja decyduje, czy dla palacych , czy nie . Nie ma obowiazku do tego lokalu wchodzić.
      • boblebowsky Re: ...jak dymek z papierosa... 18.11.10, 11:50
        volupte01 napisał:

        >
        rel="nofollow">zakaz-palenia.pl/skomentuj.php?post=8 punk 6 to jednak kretactwo i pochwała miekkiego totalitaryzmu:-) Mój
        lokal, to ja decyduje, czy dla palacych , czy nie . Nie ma obowiazku do tego lokalu wchodzić.

        Jak twój to kiś się w nim sam, ale jeżeli to miejsce publiczne to niestety musisz przestrzegać pewnych zasad. Tak jak musisz przestrzegać zasad sanitarnych czy ppoż mimo iż to twój prywatny teren.
    • gelerth0 Re: ...jak dymek z papierosa... 16.11.10, 17:55
      Większość ludzi to niestety bydło, które chce by nim pomiatano - byleby dano żreć. Wolność to obecnie najgorsze przekleństwo. Przecież trzeba wtedy samodzielnie podejmować decyzje, a to nie jest łatwe i grozi ponoszeniem konsekwencji. Ponieważ bydła jest więcej niż ludzi myślących, to będziemy mieli jeszcze więcej zakazów, wyższe podatki itp. Nic dodać, nic ująć.
      • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 16.11.10, 19:45
        gelerth0 napisał:
        > Większość ludzi to niestety bydło, które chce by nim pomiatano

        Widzisz, ja tak daleko bym się nie posuwał określając ludzi bydłem, choć czasem rzeczywiście zachowujemy się jak stado baranów dobrowolnie idących na rzeź.
        Co do przekleństwa wolności jestem nawet skłonny zgodzić się z tobą. Wolność obywatela jest przekleństwem dla władzy! Co do samodzielności podejmowania decyzji to niestety prawda najprawdziwsza. Robimy wszystko aby samodzielnie nie zhańbić się myśleniem, bo nie daj Boże jakaś klepka może się obruszyć albo co gorsze zupełnie wypaść... i to ta ostatnia! Lepiej słuchać doradców w czarnych kieckach lub, co gorsza nawiedzonych "redaktorów" z ich równie "nawiedzonymi" gośćmi. Wszak oni zawsze lepiej od nas wiedzą co będzie dla nas najlepsze!
        • gelerth0 Re: ...jak dymek z papierosa... 17.11.10, 01:15
          "Bydło" brzmi może radykalnie, ale niestety tak to wygląda.
          Co do słuchania kościoła, to nie sądzę by miał zbyt wielki wpływ na ludzi (wbrew pozorom). Natomiast dziennikarze i politycy robią z naszym społeczeństwem, co im się spodoba.
          • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 17.11.10, 05:49
            gelerth0 napisał:
            > "Bydło" brzmi może radykalnie, ale niestety tak to wygląda.
            > Co do słuchania kościoła, to nie sądzę by miał zbyt wielki wpływ na ludzi (wbre
            > w pozorom). Natomiast dziennikarze i politycy robią z naszym społeczeństwem, co
            > im się spodoba.

            Bydło może i jest radykalne, może tak to wygląda, niestety nie jest w moim stylu obrażanie godności drugiego człowieka nazbyt pejoratywnymi określeniami. Żydowskie(?) powiedzenie mówi: "Nie czyń drugiemu co nie miłe trzeciemu" - czyli niby nas to nigdy nie dotyka? To nie tak! Może czasem dotknąć. I to boleśnie! To tylko tyle na ten temat!
            Natomiast z tym niesłuchaniem się przedstawicieli kościoła katolickiego, nie przestrzeganiem jego norm i zasad masz trochę racji. Dlatego właśnie sukienkowi wykorzystują Państwo do prawnego regulowania spraw sumienia (vide: aborcja i in vitro).
            Co do ostatniej tezy - pełna zgoda pod warunkiem rozróżnienia pomiędzy tymi którzy przestrzegają norm etycznych i tymi którym te normy zwisają poniżej pasa.
            Każdą bowiem, nawet jak najbardziej prawdziwą informację można zdyskredytować jedną linijką komentarza autorskiego. To bardzo proste ale i niegodziwe jeśli nie jest poprzedzone słowami: "a moim subiektywnym zdaniem...".
    • bartfm Absurdy 18.11.10, 13:21
      Niektóre argumenty rzeczywiście zdają się być bardzo wątpliwe :)

      Absurdalne argumenty przeciwko zakazowi palenia
      • jot-es49 Re: Absurdy 18.11.10, 13:38
        Bartfm! Praktycznie wszystkie te sprawy omawiane są w tym wątku!
        Ale jedno podobało mi się bardzo:
        "10. Zakaz palenia nie będzie przestrzegany - Trzeba mieć nadzieję, że tak nie będzie. Według ostatnich kontroli w 99% szkół i szpitali, 94% zakładów pracy oraz 86% lokali gastronomicznych był przestrzegany obowiązujący dotychczas zakaz palenia tytoniu."

        Rzecz w moim podkreśleniu ma się cała! Dotychczasowy zakaz był przestrzegany! A więc o co chodzi w tej nowelizacji? No o co? O kasę kochany Narodzie! O wydojenie - tym razem palaczy! Kto następny?
        To po cholerę ta cała demagogia!
        • aniechto.only Re: Absurdy 19.11.10, 08:38
          jot-es49 napisał:
          No o co? O kasę kochany Narodzie! O wydoje
          > nie - tym razem palaczy! Kto następny?

          Doić palaczy zakazyuąc im palenia? A to w jaki sposób?

          Jak na razie staystyki w krajch, gdie wprowadzono podobne ustawy, wskazują na zmnieszenie ilosci osob palących o okolo 10 %
          10% mniej palaczy=mniej kupionych fajaek=mniej akcyzy.
          To nie palacze tracą tylko budżet.
          • jot-es49 Re: Absurdy 19.11.10, 09:28
            Aniechto! Przecież wystarczy aby te pozostałe 90% z tych 9.000.000 palaczy raz na kwartał zapłaciło mandat 500 zł - i dziura załatana. Już w ogóle nie biorę pod uwagę tych wszystkich, którym przyjdzie zapłacić po 2000 złociszy...
            Nie tracę zaufania do naszych ustawodawców... Ze spadkiem palaczy też sobie poradzą. Nie zapominaj, że obecnie w Polsce średnia cena paczki papierosów wynosi około 2,5 Euro, na Słowacji ponad 3 Euro, w Austrii około 4 a w Niemczech 5 Euro.
            A my gonimy przecież Europę! Czyż nie?
            No ale przecież nikt nie każe palaczom palić!
            I trochę demagogicznie: głodnego nikt nie zmusza do jedzenia, kierowcy do posiadania samochodu a biznesmena do prowadzenia pubu! Nie ma przymusu!
            • aniechto.only Re: Absurdy 19.11.10, 10:43
              jot-es49 napisał:

              > Aniechto! Przecież wystarczy aby te pozostałe 90% z tych 9.000.000 palaczy raz
              > na kwartał zapłaciło mandat 500 zł - i dziura załatana

              To jest dopiero demagogia. Ty chyba żartujesz, żeby liczyć na takie zyski , tzeba by dodatkowo zatrudnić ze 2mln osób w stzraży miejskej:)

              Do tego mówimy o dwóch róznych budżetach. Zyski z akcyzy zasilają budżet państwa, a mandaty- budżet gminy.

              Co do rekompensaty spadku palaczy ceną papierosów- zgoda.
              • jot-es49 Re: Absurdy 19.11.10, 11:01
                Aniechto! Przecież ja sam przyznaje się do demagogii. A co nie wolno?
                Gorsze jest, gdy demagodzy do własnej demagogii przyznać się nie chcą - bo oni robią wszystko dla nas. Tylko my, ciemniaki tego zrozumieć nie możemy!
                A tak na marginesie! Na "Starsz" Miejską ma sposób wypróbowany na ZOMO po wprowadzeniu SW. Malowaliśmy plakaty gdzie czerwoną solidarycą pisaliśmy: "Niech żyje Solidarność!" i pod spodem czarnymi literkami dopisek: "ze Związkiem Radzieckim!".
                Oj była zabawa jak tych głąbów obserwowaliśmy - stali ze szczękami przy ziemi i nie wiedzieli - zrywać czy nie zrywać! Myśmy zrywali... boki.
                Ale ad rem - wymaluję sobie na chodniku przy przystanku kwadracik z napisem: "Tu wolno palić" - zapalimy - zobaczymy!
                A potem opiszemy!
                • aniechto.only Re: Absurdy 19.11.10, 12:06
                  jot-es49 napisał:
                  > Ale ad rem - wymaluję sobie na chodniku przy przystanku kwadracik z napisem: "T
                  > u wolno palić" - zapalimy - zobaczymy!

                  To niezły pomysł na instalację artystyczną.
                  Pójdzmy dalej. Wymalujemy jescze parę,kwadracików, każdy związany z czynnością zakazaną w przestrzeni publicznej.
                  Naprzykład:
                  -tu wolno spożywać alkohol
                  - tu wolno sikać
                  -tu wolno uprawiac seks
                  -tu wolno obnażac się itd.

                  A potem obserwujemy;)
                  • jot-es49 Re: Absurdy 19.11.10, 12:22
                    Aniechto! Przedni pomysł!
                    Tylko kilka moich drobnych uwag!
                    - tu wolno spożywać alkohol - tylko przed skupem butelek!
                    - tu wolno sikać - ze strzałką na pobliskie krzaki (bo toalet publicznych w miastach ma lekarstwo!)
                    - tu wolno uprawiać seks - podobnie strzałka ale w pokrzywy (sukces seksu murowany!)
                    - tu wolno się obnażać - z dopiskiem "dozwolone, no powiedzmy, w wieku od 18 do 25 lat!

                    No i obserwacja tylko dwóch ostatnich przypadków, za dodatkową opłatą naturalnie, na cele społeczne - bo inaczej opodatkują!

                    ;-)
    • tanebo Re: ...jak dymek z papierosa... 19.11.10, 08:24
      Azbest. Nikt nie krzyczał o swobodach obywatelskich gdy nakazano zdzieranie eternitu z dachów. Dlaczego?
      • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 19.11.10, 10:08
        tanebo napisał:
        > Azbest. Nikt nie krzyczał o swobodach obywatelskich gdy nakazano zdzieranie ete
        > rnitu z dachów. Dlaczego?

        Hmmm... Ciekawe pytanie! A może nie ograniczajmy się tylko do azbestu...
        Wszak zabroniono nam używania DDT zwanego potocznie azotoxem a on tak świetnie zwalczał wszy, pchły i wszelkie inne robactwo...
        Albo np. taki "Tri" - gdyby zostawiono je w spokoju to nie byłoby problemu z "dopalaczami" - wszak było tańsze!
        Z niecierpliwością czekam na inne interesujące uwagi historyczne!
        Czego nam jeszcze zakazywano?
        • maciej508 Re: ...jak dymek z papierosa... 20.11.10, 07:55
          jot-es49 -serdecznie pozdrawiam i całkowicie się zgadzam z Twoją argumentacją(przeczytałem wszystkie Twoje wątki) ale nie wszyscy zrozumieli że tak naprawdę to Państwo nasze nakłada nam kaganiec(zakazy,nakazy,koncesje i.t.d.)Jeszcze raz pozdrawiam i idę na dymka!(palę już 42lata)
          • jot-es49 Re: ...jak dymek z papierosa... 20.11.10, 15:32
            Dziękuję za poparcie!
            A skoro idziesz na papieroska (podobnie jak ja) to znaczy, że nie kopcisz przy kompie czy w ogóle w domu (ja ta czynię - wychodząc np. na spacer ze swoją sunią).
            Pozdrawiam!
    • jot-es49 A jednak... Polak potrafi... 21.11.10, 16:37
      Przed godzinką w telewizorni zobaczyłem na własne oczy, a w zasadzie kontem oka, istniejąca i funkcjonującą knajpkę "dla palących". Na drzwiach ładniutki napis: "Tu się pali".
      No i są Kluby - wystarczy np. w szatni wydać kartę klubowa!
      Nie usłyszałem jak było w tym konkretnym przypadku, ale fakt pozostaje faktem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka