damakier1
18.11.10, 13:15
Pierwsza zalicytowała Kluzik - złapała zewłok Lecha i zawołała - "nasz ci on jest, nasz!". Wiadomo, Lech Kaczyński postrzegany był jako ten lepszy z braci, więc kiedy, jak to teraz modnie mówić, Joasi prezes na ambicje nadepnął - zagrała najwyższą kartą i ogłosiła - nie Jarek, a my, najwierniejsze powiernice Lecha mamy najcięższą żałobę i największe prawo do prezydentowej myślowej spuścizny.
Prezes przebił to natychmiast - jemu i tylko jemu ś.p. Lech pozostawił testament swój i tylko Jarosław ma prawo treść jego wypełniać myślą, mową i uczynkiem.
Z niecierpliwością czekam, jak teraz zalicytuje Joasia. I kto pierwszy dopcha sie do szlema?
A spot, jak spot. Brakuje tylko pianina.