Dodaj do ulubionych

J. Kaczmarski a "afera michnika"

IP: *.atman.pl / *.atman.pl 13.04.04, 09:14
Po co Michnik wkleił ten tekst do artykułu o Kaczmarskim:

"Ostatni raz rozmawialiśmy dłużej, gdy wybuchła sprawa Rywina i rozpoczęły się jadowite ataki na "Gazetę". Jacek, bardzo już chory,
zatelefonował i powiedział: "Adam, pamiętajcie, że jestem z wami i po
waszej stronie. Gdyby trzeba było - dysponuj moim nazwiskiem".

że niby Kaczmarski za grobu "trzyma kciuki" za interes Michnika? Nisko
trzeba upaść, żeby w ten sposób wykorzystywać śmierć rzekomego
przyjaciela. Co to za różnica "po czyjej stronie był" w tych tajemnych
"interesach" Michnika? Najgorsze, że zmarły nic już nie powie, a
"przyjaciel" będzie "dysponował jego nazwiskiem".
Obserwuj wątek
    • indris Co najmniej niesmak 13.04.04, 09:26
      Jeżeli była to prawda, to należało owe poparcie wykorzystać za życia Jacka
      Kaczmarskiego (np. przeprowadzając z nim wywiad). Powoływanie się na rozmowę
      telefoniczną po przeszło roku i śmierci rozmówcy wzbudza co najmniej niesmak.
    • indris Mam tylko nadzieję... 13.04.04, 09:28
      ...że na telefony od śp. Jeremiego Przybory Adam Michnik powoływać się NIE
      będzie.
    • Gość: Gość który wyszedł Re: J. Kaczmarski a "afera michnika" IP: *.chello.pl 13.04.04, 11:59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17&w=11949161
    • patience Link do komentarzy na "Kulturze" 13.04.04, 12:28
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17&w=11949161&a=11949161


      Tu jeden z tych komentarzy:

      Będziemy teraz rozszarpywać schedę?
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Autor: sarastro
      Data: 13.04.2004 11:50
      -------------------------------------------------------------------------
      Pisanie o Jacku w kontekście Rywina i o Jego rzekomym poparciu jest, niestety,
      nieładne. Tym bardziej, że z tego co wiem (a wiem z pierwszej ręki), Wyborcza
      bardzo niewiele pomogła Jackowi w chorobie.
      Dodam jeszcze, że Jacek prosił Wyborczą o to, by na ostatnie święta Bożego
      Narodzenia dołączyła program "Szukamy stajenki" na płycie CD. Niestety,
      otrzymał odpowiedź, że Jego kolędy są za smutne, za trudne i nie nadają się po
      prostu jako insert do Wyborczej. W ich miejsce dołączono, jak pamiętacie,
      Golców.


    • homosovieticus Chcesz usłyszeć głos barbarzyńców? 13.04.04, 15:14
      Mego głosu skrojona Dorotko nie usłyszysz to sprawa pomiędzy chamami.Im albo o
      kasę chodzi albo o wawrzyny!
      Tłuszcza z dyplomami.
      :((
    • katarsis Czy Herbert poparł Michnika w sprawie Rywina: 15.04.04, 17:39
      Wiadomość z Forum Aktualności:

      Czy Herbert już poparł Michnika w sprawie Rywina?
      Autor: watto
      Data: 15.04.2004 17:01 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując

      --------------------------------------------------------------------------------
      Zastanawiam sie, czy Herbert już poparł Michnika w sprawie Rywina?
      A może też Herling Grudzinski...
      Wprawdzie obaj zmarli dawno, ale może red. Michnik sobie przypomni dawne
      rozmowy, w których jednoznacznie go poparli i pozwolili
      używać swoich nazwisk w propagandzie medialnej...

      I nie należy w żadnym przypadku uznawać red. Michnika za hienę cmentarną,
      która - kiedy tylko umrze ktoś wielki - rzuca sie na
      trupa, żeby wydrzeć coś na siebie...
      Przecież to dla dobra Polski...


      • leszek.sopot Śmiercią po pysku, czy o to Tobie chodzi? 15.04.04, 19:14
        Musisz to robić? Zabawne to jest, czy co? Po co te kpiny, wątpisz w to że
        Kaczmarski telefonował do Adama, czy też uważasz jedynie, że niestosowne jest
        pisanie przez Michnika o tym, że ciężko chory Jacek powiedział mu aby
        upublicznił jego stanowisko w sprawie Rywina. Jakoś nikt nie oddziela jednego
        od drugiego. I miesza jeszcze do tego aluzję, że sprawa Rywina to jakiś
        nieczysty interes Agory i Michnika. Wychodzi z tego wstrętny pasztet.
        Nie mogę wytrzymać gdy ludzie posuwają się do tego by z powodu tekstu Michnika
        o Kaczmarskim, że tak powiem - zwłokami Kaczmarskiego chcą zdzielić w pysk
        redaktora naczelnego. To we mnie wzbudza niesmak, że nie powiem, ze coś więcej.
        • katarsis Re: Śmiercią po pysku, czy o to Tobie chodzi? 15.04.04, 19:36
          leszek.sopot napisał:

          wątpisz w to że
          > Kaczmarski telefonował do Adama, czy też uważasz jedynie, że niestosowne jest
          > pisanie przez Michnika o tym, że ciężko chory Jacek powiedział mu aby
          > upublicznił jego stanowisko w sprawie Rywina.

          Nie ufam Michnikowi - niech będzie, że śmiertelnie.


          Nie mogę wytrzymać gdy ludzie posuwają się do tego by z powodu tekstu Michnika
          > o Kaczmarskim, że tak powiem - zwłokami Kaczmarskiego chcą zdzielić w pysk
          > redaktora naczelnego

          Natmomist można spokojnie przyzwolić, aby zwłokami Kaczmarskiego zdzielić w
          pysk Rywina.
          Mowa pogrzebowa baardzo nieudana. Pamiętam spór z Herbertem w związku z tym
          porównanie interesujące. Jeśli Twoim zdaniem nie jest tak - to trudno. Kwestia
          stylu.

      • camille_pissarro Re: Czy Herbert poparł Michnika w sprawie Rywina: 15.04.04, 19:35
        Nie wiem czy internauci pamietaja jakimi skandalami zakończyły sie wywiady z
        obu przytoczonymi osobistościami - ze Zbigniewem Herbertem ( wywiad prowadził
        tuz przed smiercia sam Michnik ), żona Z.Herberta kontestowała niektóre
        fragmenty przedstawionego wywiadu a A.Michnik nie raczył ich sprostować do
        dzis , podobnie do Włoch na wywiad z Gustawem Herlingiem Grudzińskim wysłano
        dwie dziennikarki - na pewno jewdną z nich była Agnieszka Kublik ( drugiej nie
        pamietam , niewykluczone , ze Dominika Wielowiejska ) , wypytywałyu sie Gustawa
        on im grzecznie odpowiadał a potem jak przeczytał w GW swój nieautoryzowany
        wywiad , to mu resztka włosów stanęła na głowie.Tak wgyląda w wykonaniu GW
        stosowanie metody faktów dokonanch.G.Herling Grudzziński tez wystoswał pismo do
        GW, z zapytaniem jak mogło do takiego naduzycia dojśc , ale nie doczekał sie ,
        żadnych przeprosin i umkieszczenia stosownych korekt a wyłącznie zapewnienie
        tych dwóch dziennikarek , że wszystko bylo autoryzowane i nie bytło zadnych
        przeinaczeń w wypowiedziach znanego pisarza. Oczywiscie ani Z.Herbert ani
        G.Herling Grudziński nie byli zwolennikami postępowania naczelnego GW po 1989 a
        zwłaszcza tej fraternizacji z dawnymi towarzyszami - tego mozemy byc pewni.
        • Gość: eva Re: Czy Herbert poparł Michnika w sprawie Rywina: IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.04.04, 20:32
          do Neapolu zrobic wywiad z G.Herlingiem Grudzinskim pojechala (nie pracujaca
          juz w GW) Irena Morawska. Nie pamietam niestety czy byla tam raz czy dwa
          razy,ale wydaje mi sie ze dwa.
          • goniacy.pielegniarz oboje się pomyliliście :) 15.04.04, 20:47
            Wywiad przeprowadzały - Szczęsna i Bikont. A zakończenie całej sprawy wyglądało
            tak:

            Gustaw Herling-Grudzinski, "Zycie"
            Jeszcze w Neapolu dowiedzialem sie, ze rozmowa przeprowadzona ze mna przez
            panie Anne Bikont i Joanne Szczesna i opublikowana w "Gazecie
            Wyborczej" zostala przez czesc czytelników przyjeta krytycznie i
            niechetnie. Popelnilem blad, godzac sie na ten wywiad. (...) Swój blad
            uprzytomnilem sobie juz po pierwszych dziesieciu minutach rozmowy z paniami,
            które przyjechaly do mnie do Neapolu. Od razu zrozumialem bowiem, ze nie jest
            to normalna rozmowa dziennikarek z polskim pisarzem zamieszkalym w Neapolu, ale
            przesluchanie. Przyjechaly dwie panie sledcze wyslane do mnie przez instytucje,
            która móglbym nazwac jedynie swieckim, progresywnym urzedem, na którego czele
            stoi Adam Michnik. (...)
            Podczas mojej rozmowy z paniami sledczymi zrozumialem jego nowy pomysl
            polityczny. W pierwszych chwilach naszej rozmowy panie przeczytaly mi fragment
            listu Zbigniewa Herberta do Czeslawa Milosza. Powiedzialem im, ze jestem
            zaskoczony. (...) Bylem zaskoczony, poniewaz w mojej przyjazni z Herbertem
            wydawalo sie, ze rozmawialismy na wszystkie tematy, wymienialismy wszelkie
            doswiadczenia, a on nigdy mi o tym epizodzie ubeckim nie opowiadal. (...)
            Moje zaskoczenie nie oznaczalo w zadnym wypadku dystansowania sie od Herberta.
            Mnie sie zdaje, ze panie, które odwiedzily mnie w Neapolu, wykonujace plan
            przygotowany, moim zdaniem, przez Adama Michnika, chcialy, cytujac ten list
            Herberta, rzucic na niego cien. Chodzilo o pomieszanie w swiadomosci
            czytelników czystych postaci z naszej nieodleglej przeszlosci z postaciami
            marnymi i nieczystymi. Ten plan polega na próbie przekonania wszystkich, ze
            Herbert, który wydawal sie nam czysty, byl zaplatany w jakies brudne sprawy.
            (...) Jest to pomysl bardzo grozny. Jesli mam racje, polega on na próbie
            spopularyzowania hasla, które brzmialoby - parafrazujac tytul powiesci Hlaski -
            "Wszyscy byli zabrudzeni".
            Otóz tak nie bylo. Nie wszyscy byli zabrudzeni. Kiedy wiele lat temu poznalem
            Herberta na uroczystej kolacji urzadzonej przez Janka Lebensteina i jego matke,
            po godzinnej rozmowie z nim zrozumialem, ze mam do czynienia z czlowiekiem
            czystym, wiernym swoim opcjom politycznym, narodowym, artystycznym i
            filozoficznym. I nigdy nie zmienilem swego o nim zdania. (...)
            Niewiele mozemy zrobic wobec manipulacji. Ale mozemy przynajmniej bronic tej
            czastki prawdy, jaka znamy, jaka zbadalismy, jaka przekazujemy w swoim
            swiadectwie. Jeszcze raz prosze, aby te rozmowe opublikowana na lamach
            "Gazety Wyborczej" uznac za naduzycie, bedace konsekwencja mojego
            bledu. Powinienem byl podczas tej rozmowy sparafrazowac historyczny okrzyk
            Adama Michnika: "Odpieprzcie sie od generala!". Powinienem byl
            odpowiedziec paniom sledczym: Odpieprzcie sie od Herberta! To jest wszystko, co
            chcialem powiedziec.

            Od autorek: Ze smutkiem przeczytalysmy w "Zyciu" oswiadczenie Gustawa
            Herlinga-Grudzinskiego. Nie jechalysmy do wielkiego polskiego pisarza, którego
            twórczosc - czemu w rozmowie dawalysmy wielokrotnie wyraz - dobrze znamy i
            cenimy, by realizowac "nowy pomysl polityczny Adama Michnika".
            Jechalysmy do Herlinga-Grudzinskiego, bo interesowala nas polemika ze
            znakomitym pisarzem i ostrym publicysta w sprawie debat politycznych toczacych
            sie w Polsce, na temat których pisarz wielokrotnie wypowiadal sie w swoim
            "Dzienniku pisanym noca". Inicjatywa wywiadu nie wyszla zreszta od
            naszej redakcji, lecz od wydawcy autobiograficznej ksiazki Gustawa Herlinga-
            Grudzinskiego. Nie bylo naszym zamiarem, co podkreslalysmy w pytaniach,
            rzucanie cienia na Zbigniewa Herberta. Prawda, zacytowanie jego listu bylo
            rodzajem dziennikarskiej prowokacji; liczylysmy, ze wywola to jakas refleksje
            Herlinga-Grudzinskiego na temat stosowania kryteriów niezlomnosci, bez wzgledu
            na miejsce, czas i okolicznosci. Herling-Grudzinski pisze w oswiadczeniu:
            "Moje zaskoczenie nie oznaczalo w zadnym wypadku dystansowania sie od
            Herberta". Ale przeciez wlasnie - i na tym pewnie polega zal, który pisarz
            ma do siebie, a kieruje go przeciwko nam i "Gazecie" - zdystansowal
            sie od swego przyjaciela, zeby byc w zgodzie ze swoimi bezkompromisowymi
            pogladami. Mówil nam: "Zawsze uwazalem Herberta za przyzwoitego czlowieka.
            Dotychczas, nim panie mi to powiedzialy, przedstawial sie w moich oczach jako
            wzór czlowieka, który nigdy sie nie poddal". "Niewiele mozemy zrobic
            wobec manipulacji" - napisal Gustaw Herling-Grudzinski. A przeciez
            wystarczylo zrobic niewiele - zmienic fragment o Herbercie, kiedy przeslalysmy
            tekst wywiadu do autoryzacji. Nie rozumiemy, o jaka moze tu chodzic
            manipulacje. Dodac tez chcemy, ze spotkalysmy sie z Gustawem Herlingiem-
            Grudzinskim dwukrotnie, a rozmowy nasze przebiegaly - jak to sie kiedys
            mawialo - w "szczerej i przyjacielskiej atmosferze". Czego dowodem
            chocby zakonczenie wywiadu, gdzie Herling-Grudzinski na nasze stwierdzenie:
            "Wymeczylysmy Pana", odpowiada: "Przyjemnie mi sie rozmawia,
            rzadko tu mam osoby, które sa przeciwko mnie".
            • camille_pissarro Re: oboje się pomyliliście :) 15.04.04, 21:03
              O.K. faktycznie , było to juz stosunkowo dawno dlatego wahnąłem się co do pań
              śledczych ( mnie też ten wywiad napawał uczuciem abominacji ).Ale chciałem
              nadmienić , ze w dalszym ciagu jest kwestia drugiego wywiadu ( w tym z GHG ,
              tez padł wątek ze Z.Herbertem ), jakiego tuz przed smiercią udzielił
              A.Michnikowi autor "Pana Cogito".I to w tym także wywiadzie ( nie pomnę o co
              poszło - może ktoś z internautów będzie pamietał sedno ) został przeinaczony
              pewien fakt , do którego Z.Herbert miał do Michnika pretensje i zona Herberta
              tez na łamach jakiegoś tygodnika ( dziennika ) wyrażała w imieniu mistrza
              dezaprobatę dla poczynań naczelnego GW.
              • Gość: eva Re: oboje się pomyliliście :) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.04.04, 09:17
                mnie sie w dalszym ciagu wydaje,ze ostatni wywiad przed smiercia G.Herlinga-
                Grudzinskiego przeprowadzila Irena Morawska
                • camille_pissarro Re: oboje się pomyliliście :) 16.04.04, 10:55
                  OK, nie będe sie upierał , ale mi chodzi o wywiad na łamach GW ( szkoda , że
                  go sobie nie zachowałem )mogłem sie pomylić co do czasu - może A.M. nie
                  przeprowadzał go jako ostatni . Tak czy inaczej , były i śą odnośnie niego
                  reperkusje odnosnie manipulowania pewnymi faktami.
                  • Gość: eva Re: oboje się pomyliliście :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.04, 11:22
                    to byl wywiad na lamach GW,ktory mial zalagodzic wczesniejsze kontrowersje.Tez
                    niestety juz nie pamietam szczegolow. Szkoda ze nie mamy dostepu do archiwum
                    Gazety...
                    pozdrawiam
                    • goniacy.pielegniarz Re: oboje się pomyliliście :) 16.04.04, 11:32
                      A pamiętasz może, kiedy w miarę dokładnie ukazał się ten wywiad? Może chcociaż
                      rok?
                      • camille_pissarro Re: oboje się pomyliliście :) 16.04.04, 12:46
                        Wydaje mi sie , że to było miesiąc, kilka tygodni przed śmiercia Zbigniewa
                        Herberta a wiec przed 28 lipca 1998 roku.
                        • basia.basia Re: oboje się pomyliliście :) 16.04.04, 13:12
                          camille_pissarro napisał:

                          > Wydaje mi sie , że to było miesiąc, kilka tygodni przed śmiercia Zbigniewa
                          > Herberta a wiec przed 28 lipca 1998 roku.

                          To musi być nieporozumienie. Herbert nie udzielił gazecie wywiadu
                          i nie rozmawiał z Michnikiem. Być może chodzi wam o wywiad Szczęsnej
                          i Bikont z Herlingiem-Grudzińskim z wiosny 2000 roku, gdzie one
                          zastosowały prowokację dając mu do pzreczytania fragment listu do
                          Miłosza? Wkrótce Grudziński wysłał do gazety sprostowanie.
                          Było to na krótko przed jego śmiercią.

                          ps
                          Mam te teksty w moim archiwum i mogę wkleić odnośne fragmenty oraz
                          wyjaśnienie pani Herbert.
                          • camille_pissarro Re: oboje się pomyliliście :) 16.04.04, 14:17
                            Kojarzę dobrze wiwisekcje z GHG ale wydaje mi sie , że Adam Michnik ( jeśli
                            bezposrednio nie przeprowadzał z samym Z.Herbertem wywiadu ) to napisał artykuł
                            o nim w GW . Replike na wywiad z GHG i wypowiedź żony Z.Herberta opublikowana
                            w "Życiu" ( Wołkowym ) tez mi jest znana.
                            • basia.basia Re: oboje się pomyliliście :) 18.04.04, 00:51
                              camille_pissarro napisał:

                              > Kojarzę dobrze wiwisekcje z GHG ale wydaje mi sie , że Adam Michnik ( jeśli
                              > bezposrednio nie przeprowadzał z samym Z.Herbertem wywiadu ) to napisał
                              artykuł
                              >
                              > o nim w GW . Replike na wywiad z GHG i wypowiedź żony Z.Herberta
                              opublikowana
                              > w "Życiu" ( Wołkowym ) tez mi jest znana.

                              Dalej mam wrażenie, że coś jest nie tak. Bardzo bym chciała znać
                              szczegóły różnych spraw a nawet nie wiem jak się dobrać do odpowiednich
                              źródeł. Wiem, że wywiad z Katarzyną Herbert przeprowadził Żakowski i to
                              był noworoczny numer GW (2001). W tym wywiadzie mowa jest między innymi
                              o zadawnionej waśni z Michnikiem i Miłoszem. Chciałabym wiedzieć jak to
                              było w czasie i dlaczego dokładnie Herbert odrócił się od Michnika (że
                              tak elegancko powiem). Podobna rzecz przytrafiła się Kisielewskiemu, on
                              też skreślił "Adasia". I nie tylko oni.
                              W którym momencie, co ich zraziło, jak to było. Czy wiesz, czy ktoś wie?
                              • Gość: t1s Re: oboje się pomyliliście :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.04, 01:35
                                basia.basia napisała:

                                > camille_pissarro napisał:
                                >
                                > > Kojarzę dobrze wiwisekcje z GHG ale wydaje mi sie , że Adam Michnik ( jeśl
                                > i
                                > > bezposrednio nie przeprowadzał z samym Z.Herbertem wywiadu ) to napisał
                                > artykuł
                                > >
                                > > o nim w GW . Replike na wywiad z GHG i wypowiedź żony Z.Herberta
                                > opublikowana
                                > > w "Życiu" ( Wołkowym ) tez mi jest znana.
                                >
                                > Dalej mam wrażenie, że coś jest nie tak. Bardzo bym chciała znać
                                > szczegóły różnych spraw a nawet nie wiem jak się dobrać do odpowiednich
                                > źródeł. Wiem, że wywiad z Katarzyną Herbert przeprowadził Żakowski i to
                                > był noworoczny numer GW (2001). W tym wywiadzie mowa jest między innymi
                                > o zadawnionej waśni z Michnikiem i Miłoszem. Chciałabym wiedzieć jak to
                                > było w czasie i dlaczego dokładnie Herbert odrócił się od Michnika (że
                                > tak elegancko powiem).

                                Chyba najlepszą odpowiedzią na Twoje pytanie będzie ta jakiej udzielił Herbert
                                Miłoszowi namawiającemu go na rozmowę z Michnikiem;
                                "Nie mogę spotkać się z człowiekiem, na którego jednym kolanie siedzi
                                Jaruzelski, na drugim Kiszczak".



                                Podobna rzecz przytrafiła się Kisielewskiemu, on
                                > też skreślił "Adasia". I nie tylko oni.
                                > W którym momencie, co ich zraziło, jak to było. Czy wiesz, czy ktoś wie?
                                • basia.basia Re: oboje się pomyliliście :) 18.04.04, 11:40
                                  > Chyba najlepszą odpowiedzią na Twoje pytanie będzie ta jakiej udzielił
                                  > Herbert Miłoszowi namawiającemu go na rozmowę z Michnikiem;
                                  > "Nie mogę spotkać się z człowiekiem, na którego jednym kolanie siedzi
                                  > Jaruzelski, na drugim Kiszczak".
                                  >

                                  To jest jasne Sekretarzu. Mnie chodzi o ślady tego wszystkiego gdzieś,
                                  w gazetach? Czy były jakieś publiczne przepychanki? Czy się coś wydobyło
                                  na światło dzienne jak się zaczęły problemy? Ja pamiętam tylko,
                                  że Kisielewski piszący latami felietony do TP pożegnał się z TP
                                  z powodu "Adasia", bo redakcja obstawała za Michnikiem a Kisiel w jakimś
                                  momencie powiedział "dość". Nawet nie pamiętam, który to był rok. `89,`90?
                                  Bardzo jestem ciekawa jak to było z Herbertem - czy była jakaś publiczna
                                  wymiana poglądów? Czy to było w ich prywatnej korespondencji?

                                  Pozdrawiam:)

                                  ps
                                  Ostatnio czytam ponownie różne rzeczy, żeby zrozumieć jak to się wszystko
                                  stało. Teraz to znowu nabiera znaczenia, wg mnie fundamentalnego. Przedwczoraj
                                  przeczytałam sobie wywiad z Herbertem z "Hańby domowej" ( to był rok 1985
                                  i wtedy Herbert jeszcze cytował "Adasia" ). Z perspektywy czasu ten wywiad
                                  i słowa Herberta (i Trznadla) o "inżynierii dusz" mają bardzo aktualny
                                  aspekt:(
                                  • homosovieticus Przepraszam że wkraczam ale gwoli poszukiwań prawd 18.04.04, 11:52
                                    pragnę dodać ,że wczoraj w RM dr Dudek z IPN, pod naciskiem Prof. Piotrowskiego
                                    przyznał że ta reglamentowana rewolucja była cały czas pod kontrolą naszych - i
                                    nie tylko naszych - gienierałów. A pozostali jej uczestnicy grali czasami
                                    nieswiadomie wyznaczone im gł. przez Kiszczaka role. Adaś grał i gra, czy
                                    swiadomie? .Tak brzmi moja odpowiedź. :((
                                    • basia.basia Re: Przepraszam że wkraczam ale gwoli poszukiwań 19.04.04, 00:37
                                      homosovieticus napisał:

                                      > pragnę dodać ,że wczoraj w RM dr Dudek z IPN, pod naciskiem Prof.
                                      Piotrowskiego
                                      >
                                      > przyznał że ta reglamentowana rewolucja była cały czas pod kontrolą naszych -
                                      i
                                      >
                                      > nie tylko naszych - gienierałów. A pozostali jej uczestnicy grali czasami
                                      > nieswiadomie wyznaczone im gł. przez Kiszczaka role. Adaś grał i gra, czy
                                      > swiadomie? .Tak brzmi moja odpowiedź. :((

                                      Mnie się zdaje, że jednak nieświadomie.
                                      Być może on dopiero w ostatnim okresie
                                      mógł się zorientować, że przećwiczono na nim
                                      "inżynierię dusz". Kto to wie jak było?
                                  • camille_pissarro Re: oboje się pomyliliście :) 18.04.04, 20:12
                                    Niestety, żałuję , że człowiek po lekturze takich artykułów , nie kolekcjonuje
                                    ich , bo miałby niezbite świadectwo.( z tymi wszystkimi archiwami
                                    elektronicznymi niby wszystko jest O.K. ale czasami działa prawo Murphy'ego gdy
                                    trezba wykonac operacje "restorew" zwłaszcza w sytuacji gdy dana informacja nie
                                    byłaby "na ręke " - bez żadnych insynuacji) W dziennikach Kisiela nic nie ma
                                    na ten temat - tez pamietam , że nagle w TP miejsce Kisiela zajął J.Pilch, ale
                                    w którym to było roku , na Boga nie pamiętam , a szkoda. Niestety poza
                                    zainteresowaniami pozostaje praca i to jest duze ograniczenie na zgłębianie
                                    tych ciekawych meandrów najnowszej historii ....
                                    • Gość: eva Re: oboje się pomyliliście :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.04, 23:09
                                      a ja niektore wazne i ciekawe teksty kolekcjonuje. Mam np.wspomniany tu wywiad
                                      Zakowskiego z p.K.Herbert,w ktorym mowi ona troche o coraz gorszych relacjach
                                      Herberta z Michnikiem. Jesli tego nie pamietacie sluze garscia cytatow.Ale
                                      poprosze o zamowienie,bo jestem leniwa i nie wiem czy ktos tego wlasnie
                                      oczekuje.
                                      pozdrawiam
                                      • homosovieticus Re: oboje się pomyliliście :) 18.04.04, 23:14
                                        Byłbym wdzięczny ale czy dasz?
                                        • goniacy.pielegniarz Re: oboje się pomyliliście :) 18.04.04, 23:26
                                          homosovieticus napisał:

                                          > Byłbym wdzięczny ale czy dasz?


                                          Jeśli chcesz, to mogę Ci podrzucić cały wywiad Żakowskiego z Herbertową mailem.
                                          Jeśli interesuje Cię ten wywiad z Herlingiem-Grudzińskim, o którym była mowa
                                          wyżej, to też mogę podesłać.
                                          • homosovieticus Re: oboje się pomyliliście :) 18.04.04, 23:26
                                            Czekam. Dzieki .
                                            • goniacy.pielegniarz Re: oboje się pomyliliście :) 18.04.04, 23:40
                                              OK, poszło.
                                              • homosovieticus Re: oboje się pomyliliście :) 18.04.04, 23:49
                                                Mam.Raz jeszcze dzieki.Wspaniała żona. Towarzyszka życia prawdziwa a jaka
                                                mądra .
                                              • Gość: emma_b Re: oboje się pomyliliście :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.04.04, 00:14
                                                A czy na Twoja uprzejmosc liczyc moga tylko osoby tak zasluzone dla forum jak
                                                ten osobnik na h?
                                                • goniacy.pielegniarz Re: oboje się pomyliliście :) 19.04.04, 00:17
                                                  Gość portalu: emma_b napisał(a):

                                                  > A czy na Twoja uprzejmosc liczyc moga tylko osoby tak zasluzone dla forum jak
                                                  > ten osobnik na h?

                                                  Przecież wysłałem. Nie doszło?
                                                  • Gość: emma_b Re: oboje się pomyliliście :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.04.04, 00:20
                                                    Niestety nie...a moglbys jeszcze raz? Dzieki z gory.
                                                  • goniacy.pielegniarz Re: oboje się pomyliliście :) 19.04.04, 00:24
                                                    Gość portalu: emma_b napisał(a):

                                                    > Niestety nie...a moglbys jeszcze raz? Dzieki z gory.

                                                    Wysłałem jeszcze raz. Ale jak znam życie forumowe, to dojdą oba maile z
                                                    opóźnieniem, jak to bywa czasami na Gazecie.
                                                  • Gość: emma_b Re: oboje się pomyliliście :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.04.04, 00:42
                                                    niestety im bardziej zagladam, tym bardziej pusto.jesli nie dojda to poprosze
                                                    Cie jutro o wrzucenie do innej skrzynki.
                                                    bardzo dziekuje i dobrej nocy zycze
                                  • Gość: t1s Re: oboje się pomyliliście :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.04, 22:19
                                    basia.basia napisała:

                                    > > Chyba najlepszą odpowiedzią na Twoje pytanie będzie ta jakiej udzielił
                                    > > Herbert Miłoszowi namawiającemu go na rozmowę z Michnikiem;
                                    > > "Nie mogę spotkać się z człowiekiem, na którego jednym kolanie siedzi
                                    > > Jaruzelski, na drugim Kiszczak".
                                    > >
                                    >
                                    > To jest jasne Sekretarzu. Mnie chodzi o ślady tego wszystkiego gdzieś,
                                    > w gazetach?

                                    Oczywiście, przepraszam, nie pomyślałem. Jak zwkle zresztą-szarych komórek mi
                                    brakuje.


                                    Czy były jakieś publiczne przepychanki? Czy się coś wydobyło
                                    > na światło dzienne jak się zaczęły problemy? Ja pamiętam tylko,
                                    > że Kisielewski piszący latami felietony do TP pożegnał się z TP
                                    > z powodu "Adasia", bo redakcja obstawała za Michnikiem a Kisiel w jakimś
                                    > momencie powiedział "dość". Nawet nie pamiętam, który to był rok. `89,`90?

                                    Jakieś przepychanki były. Kisielewski właśnie mniej więcej w tym czasie nazwał
                                    Michnika totalitarystą;
                                    "Ostatnio nie bar­dzo przyjaźnię się z Michnikiem. Widujemy się raz na pół roku
                                    i raczej się kłócimy. Kochałem go niemal w okresie KOR-u, to było wspaniałe.
                                    Nato­miast to, co on teraz mówi i pisze, jest bardzo często bez sensu. Te
                                    manifesty krakowskie, deklaracje praw człowieka rozsyłane po całym świecie! Jak
                                    w Polsce naprawdę wybuchnie jakiś rasizm, szowinizm, a to będzie już kom­pletna
                                    patologia, to najbardziej przysłuży się do tego właśnie takie dener­wujące
                                    pseudoszlachetne gadanie. Przecież ten dzisiejszy Michnik to totali­tarysta.
                                    Demokratą jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto ze mną się nie zgadza, jest
                                    faszystą i nie można mu podać ręki. A tylko Michnik wie, na czym polega
                                    demokracja i tolerancja. On jest tutaj sędzią alfą i omegą"


                                    > Bardzo jestem ciekawa jak to było z Herbertem - czy była jakaś publiczna
                                    > wymiana poglądów? Czy to było w ich prywatnej korespondencji?

                                    Chyba zaczęło się od wspomnianego przez Ciebie wywiadu, w którym Herbert zdaje
                                    się ostro ocenił postawę niektórych literatów w najcięższych latach komunizmu.
                                    Michnik głośno dał wyraz swojemu niezadowoleniu.
                                    Potem różnice między nimi się pogębiały a prawdziwa kłótnia rozgorzała-tak mi
                                    się wydaje-po powrocie Herberta do kraju. W internecie natknąłem się na skrawki
                                    publicznych, bardzo niepochlebnych wypowiedzi poety o Michniku. W wywiadzie dla
                                    TS stwierdził na przykład, że Michnik "zawiódł niemal wszystkich swoich
                                    przyjaciół".
                                    Niewiele wiem i pamiętam, ale jeśli była to bardziej wymiana "uprzejmości"


                                    > Pozdrawiam:)

                                    I ja Ciebie pozdrawiam:)


                                    > ps
                                    > Ostatnio czytam ponownie różne rzeczy, żeby zrozumieć jak to się wszystko
                                    > stało. Teraz to znowu nabiera znaczenia, wg mnie fundamentalnego.
                                    Przedwczoraj
                                    > przeczytałam sobie wywiad z Herbertem z "Hańby domowej" ( to był rok 1985
                                    > i wtedy Herbert jeszcze cytował "Adasia" ). Z perspektywy czasu ten wywiad
                                    > i słowa Herberta (i Trznadla) o "inżynierii dusz" mają bardzo aktualny
                                    > aspekt:(
                                    • basia.basia Re: oboje się pomyliliście :) 19.04.04, 00:55
                                      Gość portalu: t1s napisał(a):

                                      > Oczywiście, przepraszam, nie pomyślałem. Jak zwkle zresztą-szarych komórek mi
                                      > brakuje.
                                      Po prostu znowu masz zakurzona miseczkę:)

                                      > ... pseudoszlachetne gadanie. Przecież ten dzisiejszy Michnik to totali­
                                      tarysta.
                                      > Demokratą jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto ze mną się nie zgadza,
                                      jest
                                      > faszystą i nie można mu podać ręki. A tylko Michnik wie, na czym polega
                                      > demokracja i tolerancja. On jest tutaj sędzią alfą i omegą"

                                      Trafił w sedno. Przypomniałam sobie jak pouczał Kolendę-Zaleską:(
                                      Wielki moralizator, wszystko wie najlepiej:(

                                      > Chyba zaczęło się od wspomnianego przez Ciebie wywiadu, w którym Herbert
                                      zdaje
                                      > się ostro ocenił postawę niektórych literatów w najcięższych latach komunizmu.
                                      > Michnik głośno dał wyraz swojemu niezadowoleniu.
                                      Chyba masz rację. Nawet na pewno masz rację sekretarzu, bo coś mi przypomniałeś
                                      i nawet to tutaj wklepię, bo widzę że inni się też zainteresowali "sprawą".
                                      W tym wywiadzie padło takie stwierdzenie Herberta:

                                      "I teraz następuje problem zniewolenia elity. "Językoznawca" powiedział,
                                      że nie trzeba kupować narodu, wystarczy mieć tych inżynierów dusz i to zupełnie
                                      załatwia problem zniewolenia. Władza potrzebowała legitymacji i legitymizacja
                                      wyszła od strony inteligencji tak zwanej twórczej, przede wszystkim od
                                      literatów. Więc ja z tego interesu wyszedłem, bo nie chcciałem uczestniczyć
                                      w tej imprezie. Pytałem innych, dlaczego zostali ... Ten okres nie pozostawił
                                      ani dzieł wybitnych, ani nawet znośnych. Tutaj mój przyjaciel, Adam Michnik,
                                      spierałby się o pewne pozycje."

                                      Po przeczytaniu tego wywiadu przyjaciel musiał być niezadowolony:(
                                      Tam jest więcej takich miejsc, gdzie Herbert mówi, że Adaś to by w tym momencie
                                      protestował albo coś tam. Więc już w `85 roku była różnica zdań co do oceny
                                      "tej" literatury". A potem musiało być coraz gorzej:(


                                      > Potem różnice między nimi się pogębiały a prawdziwa kłótnia rozgorzała-tak mi
                                      > się wydaje-po powrocie Herberta do kraju. W internecie natknąłem się na
                                      skrawki
                                      >
                                      > publicznych, bardzo niepochlebnych wypowiedzi poety o Michniku. W wywiadzie
                                      dla
                                      >
                                      > TS stwierdził na przykład, że Michnik "zawiódł niemal wszystkich swoich
                                      > przyjaciół".
                                      To musi być prawda.

                                      > Niewiele wiem i pamiętam, ale jeśli była to bardziej wymiana "uprzejmości"
                                      >
                                      A potem nekrolog "maczkiem" na drugiej stronie:(
        • Gość: PABLO Tonący brzydko się chwyta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 20:40
          No cóż tonąca Agora i wraz nią Gazeta chwytają się wszelkich sposobów aby
          zapunktować. Także nieeleganckich. Ale czy w ogóle można mówić o elegancji i
          kulturze w odniesieniu do Gazety? Można powiedzieć że każdy z nas poprze Adama
          po swojej smierci jeśli tylko nie zostawi u adwokata listu w którym napisze iż
          jest akurat odwrotnie tzn. że Michnik to łobuz i szumowina. W takim przypadku
          zresztą Gazeta ma juz gotowe recepty robi się z człowieka wariata w depresji i
          po sprawie (patrz casus Herberta). Adam sięga bruku!
          • emma_b Re: Tonący brzydko się chwyta 15.04.04, 21:16
            O Jezu, kolejny swiecie oburzony.... Dajcie juz Michnikowi spokoj w zwiazku z
            tym nieszczesnym wspomnieniem o Kaczmarskim. Przeciez to byla ewidentna gafa!
            Michnik tak dostal w kosc w ciagu tych kilkunastu miesiecy,ze kompletnie
            stracil poczucie rzeczywistoci. Jakie to ma w ogole znaczenie, co mu powiedzial
            Jacek Kaczmarski w rozmowie sprzed ponad roku? Odszedl bliski wielu z nas
            czlowiek i we wspomnieniu o nim nalezalo nam tego Rywina darowac. Ten akapit
            byl po prostu bezsensowny i zbyteczny, ale po co zaraz ten patos!(Adam siega
            bruku).
            Ktos tu bardzo slusznie przypomnial,ze afera Rywina byla katalizatorem
            ujawniania lawiny afer z kregu SLD. Jesli wiec SLD szczesliwie wyzionie
            niebawem ducha, a taka przeciez wielu z nas ma nadzieje, to bedzie to jednak w
            duzym stopniu zasluga Michnika.Warto o tym pamietac.
            • camille_pissarro To nie jest odosobniony przypadek 15.04.04, 21:34
              wywiad z J.Kaczmarskim z omawianym niestosownym wtrętem.Gdyby to był ten jeden
              przypadek mozna byłoby go uznać za wypadek przy pracy. Ale to zaczyna być
              regułą u naczelnego GWaby pewne fakty przeinaczać.Tak było w omawianych powyżej
              wywiadach z Z.Herbertem i Gustawem Herlingiem Grudzinskim.Obaj wybitnie
              przedstawiciele polskiej kultury dystansowali sie wyraźnie od kursu obranego
              przez naczelnego GW po 1989 , zwłaszcza co uległości i apoteozy "czerwonych" (
              tak, tak trzeba to nazwać po imieniu ). Jak do tego jeszcze dołączyć zachowanie
              naczelnego GW podczas telewizyjnego panelu w 1988 czy 1989 we francuskim kanale
              TV5 , wyzwał polskiego dziennikarza , który zaoponował gloryfikacji
              gen.W.Jaruzelskiego przez Michnika to mamy domknięcie do pełnego obrazu jego (
              czyt. A.Michnika ) obrazu charakterologicznego .
              That'll be all.
          • emma_b Re: Tonący brzydko się chwyta 15.04.04, 21:28
            I jeszcze jedno. Bede wdzieczna,jesli mi Pablo wytlumaczysz dlaczego uwazasz(a
            nie po raz pierwszy spotykam sie na forum z taka opinia)ze GW zrobila z
            Herberta wariata.
            Ja zapamietalam gleboko poruszajacy wywiad Jacka Zakowskiego z p.Katarzyna
            Herbert, ktora sporo o problemach psychicznych meza powiedziala z wlasnej chyba
            woli.Mnie osobiscie Herbert stal sie po tym wywiadzie blizszy.
            Oswiec mnie prosze: czy Zakowski przystawil jej pistolet do glowy wymuszajac te
            wyznania, czy tez wedlug Ciebie nie miala prawa o tym powiedziec?
            Serdecznie pozdrawiam
            • Gość: tete Re: Tonący brzydko się chwyta IP: w3cache.* / *.2-0.pl 16.04.04, 11:27
              Poparcie Kaczmarskiego dla Michnika jest jasne. Nikt od początku nie był
              świadomy co tak naprawdę działo się ws. ustawy. Kaczmarski był też podobnie
              Michnikowi zdegustowany polską prawicą, szczególnie po upadku AWS. Łączyła ich
              też obsesja na punkcie skrzywdzonego Narodu Wybranego. Do tego stopnia, że
              Kaczmarski popełnił Opowieść pewnego emigranta gdzie z UB-eka robi ofiarę (!)
              tylko dlatego, że UB-ekiem był Żyd. Żyd co to nie wiedział co to jest UB a stał
              się UB-ekiem bo "chciał być kimś". Odnoszę też czasami wrażenie, że Kaczmarski
              miał podobnie silny egotyzm, bo namiętnie zajmował się swoim rozdarciem,
              nieszczęsną dusza etc. Mimo to nie rozumiem jego poparcia dla Michnika w
              świetle poczynań redaktora po 89r. A wierzę Michnikowi, że Kaczmarski
              powiedział co powiedział.
              Pomimo wszystkich zastrzeżeń do Kaczmarskiego pozostaje on dla mnie wielkim
              człowiekiem i genialnym artystą. Zawsze żałowałem, że to Szymborska a nie on
              dostała Nobla. Nie potrzebuję jak jego fani przypisywać mu samych zalet, moge
              go cenić widząc wady. Ale umarł po części na własne życzenie. Zdrówko trzeba
              szanować
              • Gość: P-77 Re: Tonący brzydko się chwyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 16:21
                W 1988 ani w 1989 roku Michnik nie mógl ani gloryfikować JAruzelskiego ani
                wystąpic w telewizji francuskiej. Jaruzelski był wtedy jeszcze dyktatorem w
                Polsce i Michnika (oraz Jacka Kuronia) szczerze nienawidził a Michnik miał na
                temat ekipy generała wyrobione zdanie, któe przedstawił w liście do ministra
                Kiszczaka z obozu internowania. Poza tym Michnik - uchodzący za solidarnościową
                ekstremę - nie mógł liczyć na paszport. W wolnej Polsce Michnik stał się
                rzecznikiem amnestii dla komunistów - ktoś z takim życiorysem miał do tego
                prawo.
                Gustaw Herling Grudziński pod koniec życia związał się z narodową prawicą, choć
                nie podzielał jej poglądów. Niewykluczone, że to oni zmusili go do napisania
                tego sprostowania skądinąd bardzo ciekawego wywiadu.
                NAtomiast zdanie o Kaczmarskim odebrałem w ten sposób - Adam Michnik chciał
                pokazać jak wspaniałym człowiekiem był zmarły artysta.
                Mógłbym zakońćzyć - "od... się od redaktora", ale daruje sobie. Zwracam jedynie
                uwagę, że w portalu Gazety odrobina szacunku gospodarzowi się należy.
                • Gość: le Re: Tonący brzydko się chwyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 17:22
                  Niektórym po prostu coś coś w głowie brzęczy, ale nie wiedż co. 10 grudnia 1989
                  r. Lech Wałęsa, Bronisław Geremek i Andrzej Wielowieyski po otrzymaniu
                  paszportów pojechali do Paryża na osobiste i oficjalne zaproszenie prezydenta
                  Mitteranda, by wziąć udział w uroczystościach z okazji 40-lecia podpisania
                  Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela.
                  Władza PRL po blamażu Miodowicza w debacie z Wałęsą nie odważyła się odmówić
                  Wałęsie i prezydentowi Francji.
                  • Gość: tete Re: Tonący brzydko się chwyta IP: w3cache.* / *.2-0.pl 17.04.04, 22:16
                    Gość portalu: P-77 napisał(a):
                    W wolnej Polsce Michnik stał się
                    > rzecznikiem amnestii dla komunistów - ktoś z takim życiorysem miał do tego
                    > prawo.

                    Wybaczyć komunistom mieli, mają i będą mieli prawo ofiary katowane w UB-eckich
                    więcieniach i rodziny zakatowanych. Oni i tylko oni, żaden Michnik czy Kuroń.
                    Nie chcę umniejszać ich cierpień i zasług ale uważam, że gdyby byli naprawdę
                    groźni dla władzy to skończyliby jak Popiełuszko. Mam szczery szacunek dla ich
                    odwagi. Ale szacunek ze względu na odwage należy się przecież np. Gomułce za
                    twadry odpór Chruszczowowi. W obu przypadkach to co potem przekreśla zasługi
                    wcześniejsze. Zmarnowanie swych zasług jest normalne - casus Wałęsy. Bratanie
                    się Michnika z lewicą - mogę zrozumieć ale nie wybaczyć. Budzi moje obrzydzenie.
                    • Gość: ome Przeżyli tylko mniej groźni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 23:42
                      Czyli twierdzisz, że wszyscy którzy byli "naprawdę groźni" groźni dla władzy to
                      nie przeżyli komuny bo ta ich zabiła? To przeżyli tylko mniej groźni i tchórze,
                      a system mimo to padł? A kto doptowadził w takim razie do upadku poprzedniego
                      systemu: Urban, Kiszczak, Gorbaczow i ks. Orszulik?
                      • rolotomasi ~wielki~ v WIELKI 18.04.04, 01:37
                        Ciekawie czyta się poglądy żyjących- Zwyczajnych i nieZwyczajnych= redahtorów
                        n.t. Wielkich Polaków,zmarłych, w kolejności: Zbigniew Herbert, Gustaw Herling-
                        Grudziński, i po odpowiedniej pauzie- Kaczmara.
                        Też mam jakieś zdanie, ugruntowane, ale zostawię je przy sobie, aby nie gasić
                        tematu.
                        Za to, nasunęła misię refleksja, gdybym jednak zszedł*)To okazałoby się, że mam
                        same przyjaciółki i pełno kolegów, na Forum, i nie tylko, a to nie jest prawda.
                        Z tego, że z kimś piszę nie wynika, że go lubię czy szanuję, tylko - PISZĘ.

                        Podobnie, czyli tak samo, jest z Wielkimi <<Sądzę, na pewno - albo dużo bardziej
                        Bo, to Wielcy Polacy są, a pozostali nie są warci pisania.
                        cbdn
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka