Dodaj do ulubionych

Cała para w gwizdek

29.04.04, 19:11
A ja juz myślałem , że Kwach z Leszkiem cos wymyślą aby uzasadnic ściągniecie
takiej ilości policji do stolicy i srodze sie zawiodłem.
Cała para w gwizdek, zamknięte centrum miasta, wydana niepotrzebnie kasa.
Teraz te helikoptery i policyjne wozy nie będą chyba jeździć przez najbliższy
miesiąc.A za tą kasę można było np. połozyć asfalt na Puławskiej czy Al.
Krakowskiej, wykonać remont kilku zabytkowych, sypiacych sie kamienic na
Pradze. No ale cóż jak rządzą nami tacy ambitni i zadufani w sobie politycy,
to nie ma sie czemu dziwić ......
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: Cała para w gwizdek 29.04.04, 22:32
      camille_pissarro:
      > A ja juz myślałem , że Kwach z Leszkiem cos wymyślą aby uzasadnic ściągniecie
      > takiej ilości policji do stolicy i srodze sie zawiodłem.

      Trzymaj kciuki za ten swój zawód. Wprowadzenie takich środków dla ochrony
      jakiegoś tam bankietu jakichś tam smakoszy wydaje się takim absurdem, że coś się
      może za tym kryć. Na przykład trening przed zamachem stanu, albo czymś w tym
      duchu. Te manewry śmierdzą, tak jak pacyfikacja szkoły pożarniczej przed stanem
      wojennynm 1981.

      Jednak mam nadzieję, że się mylę, mylę, mylę. Tym razem bardzo chcę się mylić.

      - Stefan
    • antykagan Mylisz skutek z przyczynami 29.04.04, 22:37
      camille_pissarro napisał:

      > A ja juz myślałem , że Kwach z Leszkiem cos wymyślą aby uzasadnic ściągniecie
      > takiej ilości policji do stolicy i srodze sie zawiodłem.
      > Cała para w gwizdek, zamknięte centrum miasta, wydana niepotrzebnie kasa.
      > Teraz te helikoptery i policyjne wozy nie będą chyba jeździć przez najbliższy
      > miesiąc.A za tą kasę można było np. połozyć asfalt na Puławskiej czy Al.
      > Krakowskiej, wykonać remont kilku zabytkowych, sypiacych sie kamienic na
      > Pradze. No ale cóż jak rządzą nami tacy ambitni i zadufani w sobie politycy,
      > to nie ma sie czemu dziwić ......

      Gdyby bylo mniej policji itd. to to bydlo lewackie zdemolowalo by Warszawe, i
      co do tego nie mam zadnych watpliwosci. Jak juz zlodzieje z SLD zrobili dla
      siebie nikomu innemu niepotrzebne igrzyska, to dobrze chociaż, że nie dopuscili
      do powiekszenia strat i zdemolowania miasta.
    • basia.basia Mowi Brachmanski 30.04.04, 00:32
      za rmf

      Czwartek, 29 kwietnia 2004, 17:00 (ostatnia zmiana: 18:40)

      Konrad Piasecki: Panie ministrze, piękny pokaz siły. Tylko po co?

      Andrzej Brachmański: Nie, nie, spokojnie. To nie był żaden pokaz siły. To było
      po prostu tylko zabezpieczenie mieszkańców i uczestników demonstracji przed
      tym, żeby się nikomu nie stała krzywda.

      Konrad Piasecki: Ale to zabezpieczenie przypomina strzelanie z armaty do małej
      muszyny.

      Andrzej Brachmański: No dobrze, teraz to każdy jest taki cwany i mówi, co mu to
      przypomina. A jeszcze dzisiaj rano – przypominam - że wszystkie media były
      pełne apokaliptycznych informacji o tym, co czeka Warszawę i co należy zrobić,
      aby nie zostać uszkodzonym.

      Konrad Piasecki: Media były bardziej zdroworozsądkowe niż policja...

      Andrzej Brachmański: O przepraszam bardzo.

      Konrad Piasecki: ... te kordony, te bramki, te bariery...

      Andrzej Brachmański: Pan mówi poważnie czy pan żartuje? Sądząc po minie – pan
      żartuje. Natomiast ja odpowiem poważnie. Naprawdę to było potrzebne, nikt by
      nam nie darował, gdyby cokolwiek złego się stało. Ja przypominam, że na czele
      tego pochodu w pewnym momencie szła grupa ludzi z zasłoniętymi twarzami,
      przygotowana do walki, i dopiero w momencie, kiedy zobaczyli kordon policji pod
      Ogrodem Saskim, pokrzyczeli i odeszli. Ja przypomnę, że na początku uzbrajali
      się w kamienie, nieśli te kamienie ze sobą przez cały pochód.

      Konrad Piasecki: A ilu ich było, panie ministrze?

      Andrzej Brachmański: Liczymy, że tych agresywnych, tych takich do walki było
      300-400 osób.

      Konrad Piasecki: A przeciwko nim było 4 tys. policjantów.

      Andrzej Brachmański: Przeciwko nim w każdej chwili, na każdym odcinku było
      kilkuset policjantów, którzy się przemieszczali z pochodem. I tak powinno być,
      bo dzięki temu, dzięki – jak to pan nazwał – swoistemu pokazowi siły, nie
      poleciał żaden kamień, nie została zbita żadna szyba, nie zostało uszkodzone
      żadne mienie. Mówię to dlatego, że stacja telewizyjna TVN24 w relacji z
      warszawskiego pochodu dopuściła się manipulacji, wmontowując zdjęcia z innych
      manifestacji, pokazując, że podobno lecą szyby w McDonaldzie. Co oświadczam,
      jest nieprawdą.

      Konrad Piasecki: W Warszawie było spokojnie... Panie ministrze, ale czy
      naprawdę trzeba paraliżować stolicę sporego kraju w środkowej Europie, żeby
      kilkuset dżentelmenów spokojnie dyskutowało sobie o problemach otyłości?

      Andrzej Brachmański: Przepraszam bardzo, ale używa pan tonu, który mnie
      osobiście nie odpowiada, bo ci dżentelmeni - jak pan ich nazywa – dyskutowali o
      ekonomicznych problemach tego świata mam nadzieję – to po pierwsze. Po drugie,
      nie sparaliżowano stolicy...

      Konrad Piasecki: Nie widział pan chyba dzisiaj Warszawy. Ja jadąc jej ulicami
      widziałem, że była sparaliżowana.

      Andrzej Brachmański: Zostały wyłączone z ruchu dwa kwartały, natomiast znaczna
      cześć stolicy była dziś sparaliżowana nie z powodu tego, że panowie obradowali,
      ale dlatego, że ulicami Warszawy przez 6 godzin ciągnęła manifestacja, i ta
      manifestacja powodowała...

      Konrad Piasecki: Ten paraliż trwał już od kilku dni...

      Andrzej Brachmański: Nie przesadzajmy.

      Konrad Piasecki: Dzieci wypędzono ze szkół, pracownikom ministerstw kazano
      wziąć urlopy. Paraliż panie ministrze.

      Andrzej Brachmański: Na taki ton rozmowy ja się nie zgadzam.

      Konrad Piasecki: Dobrze, ile pan wydał pieniędzy na to zabezpieczenie?

      Andrzej Brachmański: Ja?

      Konrad Piasecki: Tak.

      Andrzej Brachmański: Osobiście – 3 złote na kawę, 2 złote na McDonalda.

      Konrad Piasecki: A pan jako wiceminister spraw wewnętrznych?

      Andrzej Brachmański: A jako wiceminister jeszcze nie wiem.

      Konrad Piasecki: Miliony złotych?

      Andrzej Brachmański: Jeszcze nie skończyliśmy podsumowywać. Część z tych
      pieniędzy wydanych to są trwałe inwestycje. Chciałem przypomnieć, że
      zakupiliśmy bardzo dobre płotki, które będą używane pewnie jeszcze
      niejednokrotnie. Zakupiliśmy mnóstwo sprzętu dla policji. Natomiast jeśli pan
      pyta, jakie są koszty takie jednorazowe – trzeba opłacić paliwo, wyżywienie,
      mieszkanie. To trzeba policzyć.

      Konrad Piasecki: Dobrze wydane pieniądze? Polska nie ma innych potrzeb?

      Andrzej Brachmański: Polska ma inne potrzeby, natomiast polska policja musi
      brać pod uwagę ewentualne zagrożenia dla bezpieczeństwa mieszkańców Warszawy i
      uczestników manifestacji i jej zadaniem jest po prostu zabezpieczać. Myślę, że
      zrobiła to dzisiaj dobrze, czego dowodem jest to, że nikt nie został ranny, nic
      nie zostało zniszczone.

      Konrad Piasecki: Przy takiej dysproporcji sił nie było to specjalnie trudne,
      powiem szczerze.

      Andrzej Brachmański: Mnie nie interesuje dysproporcja sił. Mnie interesuje, czy
      zadanie zostało wykonane. Polska policja i polska straż pożarna i polskie siły
      porządku – dzisiaj zadanie przed nimi postawione wykonały i chciałbym im za to
      podziękować.

      Konrad Piasecki: Ja też. Wchodzi pan do rządu Marka Belki?

      Andrzej Brachmański: Jeszcze rządu nie ma.

      Konrad Piasecki: Propozycji pan nie dostał?

      Andrzej Brachmański: Spokojnie jeszcze rządu nie ma.

      Konrad Piasecki: Dziękuję za rozmowę.
      • leszek.sopot Szkoda komentować - kupili płotki 30.04.04, 00:41
        Uzasadnienie, że na przygotowania wydano wiele milionów złotych:

        Andrzej Brachmański: Jeszcze nie skończyliśmy podsumowywać. Część z tych
        pieniędzy wydanych to są trwałe inwestycje. Chciałem przypomnieć, że
        zakupiliśmy bardzo dobre płotki, które będą używane pewnie jeszcze
        niejednokrotnie.

        Taaa, policja wzbogaciła sie o nowe płotki...
    • Gość: jack Re: Cała para w gwizdek IP: *.proxy.aol.com 30.04.04, 01:17
      Ci ludzie potracili juz jakiekolwiek wyczucie proporcji.
      Calkowity brak orientacji w akcjach antyglobalistow.
      Z gowna zrobiono impreze w mediach albo z igly widly.
      Owszem, jak Bank Swiatowy robi spotkania czy spotkania G8, zjezdza sie czolowka
      aktywistow (ta zaprawiona w starciach z glina) z organizacji
      antyglobalistycznych.
      Przez dwa dni ani tv ani gazety na zachodzie nie komentowaly wogole, ze cos sie
      w W-wie odbywa.
      Kogo interesuje spotkania prezydenta albanii z gruzinem czy wegrem samych ofiar
      globalizmu?
      Tak, ze "zaoszczedzilismy" ze 40 mln. z.p. w "naszym stylu" wyrzucajac je w
      bloto.
      Chlopcy z gliny zamiast na poligonach ostro potrenowac nudzili sie w W-wie.
      Tego idiotyzmu nawet nie warto komentowac.
      • camille_pissarro Re: Cała para w gwizdek 30.04.04, 08:49
        A wczoraj się też dowiedziałem od "szacownego pana prezydenta", że dzis stolicę
        zjednoczonej Europy mamy w Warszawie ( ta... prezydenci Azerbejdżanu, Macedonii
        tyle zauważyłem z relacji , ale muszę też przyznać , ze bardzo się do tego nie
        przykładałem)a ponadto zaznaczył jakbysmy sie czuli gdyby ten "szczyt"
        zorganizowałby jakis inny kraj w naszym regionie ???
        Czy trzeba coś komentować ?? Analogicznie wypowiedzi Kwacha o "przyspieszonych
        wyborach parlamentarnych" , które sankcjonuja obecne "status quo" i rządy tej
        skompromitowanej formacji......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka