Dodaj do ulubionych

Donald Tusk na okladce Pulsu Biznesu:)

24.03.11, 14:23
ciekawe co na to forumowe oglupiale platfusy:

www.e-kiosk.pl/images/11347_fs.jpg
Ekonomiści i przedsiębiorcy nie chcą traktować słów premiera poważnie. Twierdzą, że populizm sięgnął szczytu.

— Żałosne. Co tu można dodać? Gadać się nie chce — tak Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, zareagował na wypowiedzi premiera Donalda Tuska o walce z "bezczelną, wulgarną spekulacją".

— Nie wierzę, że premier to powiedział. Muszę to sprawdzić i oddzwonię — odparł Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP, kiedy poprosiliśmy go o komentarz.

Ekonomistów i przedsiębiorców, którzy złapali się za głowę, słysząc wypowiedzi premiera, jest wielu. Takich deklaracji z ust przewodniczącego partii, która nazywa się liberalną gospodarczo, jeszcze nie słyszeli.

— Pokazówkami w mediach, znanymi z Rosji, premier nie wyhamuje inflacji. One służą tylko osiągnięciu celów politycznych. Rząd ma większy wpływ na ceny przez to, jak zarządza finansami publicznymi. Tymczasem mamy ogromną dziurę budżetową, która zwiększyła popyt na rynku, co na pewno nie pomogło w walce z inflacją — mówi Krzysztof Rybiński, były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego
Obserwuj wątek
    • honeyr Re: Nożyce się odezwały 24.03.11, 14:25
      Gwiazdowski, Rybiński , Malinowski - to ci dopiero "eksperci".
      Tusk chociaż raz lekko uderzył w stół i nożyce wpadły w dygot?
      • karbat Re: Nożyce się odezwały 24.03.11, 14:31
        Tusk nie jest w stanie praktycznie NIC zrobic , by miec wplyw na ceny ... detaliczne .

        Tusk troszke kaczeje ... do Kaczorenki mu jeszcze troche brakuje ,
        niemniej to sa niepokojace objwawy .
      • mao111 Re: Nożyce się odezwały 24.03.11, 14:44
        Gwiazdowski:

        W Polsce reforma emerytalna, która, na wzór chilijski, wprowadzała do systemu emerytalnego element kapitałowy w postaci OFE, udać się z definicji nie mogła. Nie można bowiem skutecznie przejść z tradycyjnego, repartycyjnego systemu emerytalnego do kapitałowego w państwie, w którym 1/4 obywateli żyje ze świadczeń emerytalnych lub rentowych a 1/3 budżetu państwa przeznaczana jest na te świadczenia. Pokolenie czynne zawodowo nie jest bowiem w stanie utrzymać własnych rodziców i dziadków i jednocześnie zaoszczędzić na swoje emerytury, żeby uwolnić od tego obowiązku swoje dzieci i wnuki. Rozciągnięcie tego procesu w czasie też nie jest możliwe, bo „zdyscyplinowani” politycznie emeryci, regularnie korzystający z kartki wyborczej, w odróżnieniu od wielu przedsiębiorców, przegłosują w tak zwanym „międzyczasie” rozwiązania korzystne dla siebie, ale silne grupy nacisku zrobią to w sposób jeszcze bardziej bezpośredni – co udowodnili górnicy grożąc demonstracjami w Warszawie, w przypadku nie uwzględnienia ich emerytalnych roszczeń – z czego Jankowiak czyni słuszny zarzut politykom. System emerytalny był, jest i będzie systemem politycznym. Niestety.
        Co więcej, wiara w to, że w ogóle można zaoszczędzić na emeryturę w obecnie funkcjonującym systemie kapitałowym wydaje się być wiarą naiwną. Dowodzi tego nie tylko formalne bankructwo kilkunastu banków z Lehman Brothers na czele i faktyczne bankructwo wielu innych instytucji finansowych, które zostały uratowane przed bankructwem formalnym tylko i wyłącznie dzięki pieniądzom podatników, ale i faktyczne bankructwa Grecji i Irlandii oraz wielce prawdopodobne w przyszłości bankructwa Portugalii i Hiszpanii. Obligacje tych państw jeszcze do niedawna uważane były za bardzo „bezpieczną inwestycję”. Ile dziś jest rządów, których obligacje uznamy za „bezpieczną” inwestycję w perspektywie czterdziestoletniej?
        W ZUS nie ma żadnych pieniędzy, bo zostały wydane na dzisiejsze emerytury, a w OFE są głównie obligacje i bony skarbowe, które kiedyś rząd będzie musiał wykupić i w tym celu będzie musiał nas jeszcze bardziej opodatkować. W OFE są też akcje spółek giełdowych, których cena się zmienia. Będzie zależała od tego ile na owe akcje będzie chciało wydać pokolenie czynne zawodowo, gdy my będziemy na emeryturze. A będzie ono miało na ten cel o tyle mniej, o ile wzrosną podatki potrzebne na wykup z OFE obligacji, które dziś im rząd sprzedaje. Jeśli zaś zmienimy proporcje i pozwolimy OFE inwestować za granicą, to wówczas rząd nie będzie miał na dotację do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na dziś wypłacane emerytury. Więc będzie musiał albo obniżyć emerytury, albo podwyższyć podatki żeby mieć z czego wypłacać te emerytury. Twierdzenie, że będzie mógł nadal sprzedawać obligacje, tylko że będą je kupowały inne instytucje finansowe a nie OFE, każe postawić pytanie: skoro dla OFE inne inwestycje mają być lepsze niż polskie obligacje i bony skarbowe, to dlaczego te inne instytucje finansowe miałyby nie inwestować w to samo w co chcą inwestować OFE, tylko wybrać polskie obligacje i bony skarbowe, z inwestowania w które OFE chcą zrezygnować na rzecz innych inwestycji zagranicznych?
        Nasze emerytury będą zależały od trzech czynników: (i) od tego, jaki będzie dochód narodowy wówczas, gdy będziemy na emeryturach; (ii) od tego jakie będą proporcje między pokoleniem czynnym zawodowo i emerytami; oraz (iii) od tego jak ów dochód narodowy zostanie podzielony między pokolenie czynne zawodowo, wypracowujące ów dochód i emerytów.
        Ludziom nie można obiecywać „wysokiej stopy zwrotu z OFE” bo po pierwsze nie wiadomo czy to prawda, po drugie, trzeba zwiększyć ich stopień „niepewności jutra”, co może ich skłonić do zwiększenia oszczędności prywatnych i robienia dzieci. A na ten cel trzeba im zostawić więcej środków – czyli trzeba obniżyć „klin podatkowy”. Czy OSY mają pomysł jak to zrobić w dzisiejszym systemie emerytalnym? Czy może już nie uważają, że ten „klin” jest za wielki?
    • agnostic5 Re: Donald Tusk na okladce Pulsu Biznesu:) 24.03.11, 14:49
      Spekuluje koalicjant, więc premier słusznie mówi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka