Gość: trybov
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
26.02.02, 21:58
Media po raz kolejny ( po sprawie łódzkiego pogotowia ) wyruszyły na łowy za
sensacją. Sensacja się znalazła ( patrz sprawa arcybiskupa ) i wszystkie media
są szczęśliwe ponieważ mają czym zapełnić papier, taśmę itp. Ale rzucając
oskarżenia ( NAWET JEŚLI BĘDĄ PRAWDZIWE) trzeba pamietać o zasadzie domniemania
niewinności. Pzryjmijmy więc, iż arcybiskup jest niewinny( tylko przyjmijmy).
Czy po relacjach w mediach będzie on mógł powrócić do normalnego życia?
Oczywiście, że nie i skaza pozostanie. Od dawien dawna sądy zapewniają
oskarżonym prawo do obrony, jednak tej mądrej i uczciwej zasady nie są w stanie
przyjąć do swojej świadomości dziennikarze. Takich wybryków w gazetach było już
sporo. W wyborczej na przykład sławetna sprawa łódzkiego pogotowia, została
przedstawiona tak, iż przeciętny wyjadacz chleba mógł pomyśleć sobie, iż
lekarze mordują ludzi, a pogotowie stara się nas jak najszybciej uśmiercić. No
i co na razie ustalono. Ano nic. Oskarżonych o zabójstwo nie ma ( i daj boże
nie będzie), a sam proceder przekazywnia rodzinom zmarłym wizytówek firm
pogrzebowych nie może być rozpatrywany jako przestępstwo ponieważ Kodeks Karny
nie przewiduje takiego przestępstwa. Idźmy dalej. Pół roku temu w wyborczej
ukazał się artykuł o aferze w łodzkim sądzie. Chodziło o sędziego, wydział
prawa , przysługi, przekręty przy podpisywaniu umów itp. ( kto czytał ten wie
sędzia Dąbek Janina czy Irena się nazywała). Co okazało się po przebadaniu
sprawy przez dwie komisje kontrolne MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości.
Ano nic, ale o tym co się nie zdarzyło w toruńskim sądzie nikt nie ma ochoty
czytać/słuchać. Panowie dziennikarze pomyślcie o jakimś kodekcie etycznym dla
waszego zawodu, bo na razie wygląda na to, iż jesteście najdzikszą bandą w
całym tym bajzlu.