damakier1
13.04.11, 11:28
Kiedy dziś oglądałam posła Jacka Kurskiego, jak z nieskrywanym tryumfem na twarzy mówił dopiero co podmieniono tablicę w Smoleńsku, a dziś w europarlamencie zakryto napisy... (cyt. z pamięci), nabrałam pewności - siedzi gdzieś w tym Pisie sztab prowokatorów i świetnie wykonuje swoją robotę. Mechanizm jest bardzo prosty i stał się już bardzo widoczny - dobrać do prezesowych występów takie słowa, po których nie ma siły, żeby komuś z obrażonych i do żywego dotkniętych przeciwników nie puściły nerwy i nie odpowiedział tak, żeby natychmiast móc zrobić efektowną woltę, ustawić sie w roli gnębionej ofiary i wmawiać szerokiej publiczności, jak gnębiona jest w Polsce opozycja. Sprawdzało się to i sprawdza świetnie począwszy od "trzynastoletniej dziewczynki", "stania tam, gdzie ZOMO", a na "zdradzonych o świcie" kończąc.
Jak już zaczęło sie to tak świetnie sprawdzać w słowach, wprowadzili prowokację do czynów. I znów świetnie i słusznie przewidzieli, że jeśli dostatecznie długo będą wymachiwać krzyżem, w końcu znajdą sie tacy, którzy zamanifestują swój sprzeciw i będzie można krzyczec o profanacji, obrazie uczuć, przeciwstawiać rozwydrzonej młodzieży tańczącej wokól puszkowego krzyża, prześaldowane rozmodlone babcie. A jak krzyż w końcu zostanie z placu zabrany, podniesie sie jeszcze larum o prześladowaniu wiary.
No a teraz swietny ten zespół prowokatorów rozszerzył swą działalność na zagranicę.
Wiadomo było, że jeśli Rosjanie nawet przełkną samowolne umieszczanie u nich jakichś tablic, to na pewno nie przełkną napisu "ludobójstwo". No to cyk - stara sztuczka. Prowokatrzy zrobili swą robotę (rękami smoleńskich wdów) przyczaili sie i tylko czekali. Już by to był sukces, gdyby Rosjanie zdecydowanie kazali natychmiast zdjąć tablicę i zostałaby usunięta rękami naszych lub ich urzędników. Wystarczyłoby to do lania łez, oskarżania Rosjan o zawzięta podłość, a naszego rządu i prezydenta o uległość. Ale to, co się zdarzyło, to już efekt, który chyba mógł sie prowokatorom tylko marzyć! Usunęli w przeddzień pod osłoną nocy! Tu już, jak w tragedii greckiej - znienawidzony przeciwnik, czyli demokratycznie wybrane władze, nie mają dobrego wyjścia. Prowokacja doskonała!
Nic dziwnego, że na fali tak wielkiego sukcesu poszybowali prowokatorzy do europarlamentu.
I znów sukces! Pozaklejane czerwoną taśmą napisy krzyczą i ranią nasze patriotyczne serca.
I mamy to, co mamy.