yanga
26.05.06, 11:50
Przeczytałam ostatnio i jestem pod wrażeniem. To nie jest w zasadzie powieść -
bardziej przypomina - także pod względem stylu - artykuły Kalickiego
z "Dużego Formatu". Opisywane wypadki podobno są faktami, tak przynajmniej
informuje autor. Ważną (pozytywną) rolę odegrał JPII oraz niejaki "kardynał
R." - zgadnijcie, koteczki, o kogo chodzi. Wiele osób zastanawiało się,
dlaczego nowy papież przybrał imię Benedykta - dla mnie po przeczytaniu
książki sprawa jest oczywista. Polubiłam go za to jeszcze bardziej. Mam
pytanie - książka ukazała się już jakiś czas temu. Na pewno wiele osób
odwiedziło w tym czasie bazykę św. Piotra i kryptę papieży. Czy rzeczywiście
stoi tam opisywany w książce sarkofag?