leszek.sopot
08.05.04, 11:56
W tekście Adam jest tyle wątków i myśli, że trudno jest się do niego odnieść
w krótkich forumowych postach. Na forum "Gazeta Wyborcza" w zasadzie nikt nie
odnosi się do tekstu, a jedynie do osoby autora. Mnie osobiście w tym tekście
zabolało osobiści kilka sformułowań a także jedno istotne pominięcie. Adam
pisze o Polsce, o sobie, swoich preferencjach politycznych i o swojej roli w
kształtowaniu opinii czytelników o GW. Bije się w piersi i przeprasza. To
dobrze. Ale dlaczego nie przeprasza ludzi z gazety mówiąc: - kochani byłem
złym redaktorem naczelnym, niepotrzebnie kierowałem się sympatiami osobistymi
w awansowaniu i zwalnianiu ludzi, przepraszam was za to.
Adam w tym tekście jest nadal politykiem a nie redaktorem. Jest człowiekiem
czującym Polskę i jej sprawy i w końcu jasniej tłumaczącym pewne swoje gesty.
To dobrze, że to teraz robi, choć drażni mnie, jak używa formy "my" dla
potwierdzenia opisu sytuacji oraz gdy pisze "ja" dla uzasadnienia swoich
poglądów niby faktycznie istniejącej rzeczywistości dokonanej przez "my".
Na początek cytat cytatu z tekstu Adama:
"Alexis de Tocqueville pisał 150 lat temu: "Jeśli wielu konserwatystów
broniło rządu tylko dla zachowania różnych gratyfikacji i stanowisk, to muszę
powiedzieć, że wielu opozycjonistów zdawało się go atakować wyłącznie po to,
by się ich dochrapać. Faktem jest bowiem, faktem godnym pożałowania, że
upodobanie do funkcji publicznych i pragnienie życia z podatków nie są u nas
wcale chorobą właściwą jakiejś jednej partii, jest to wielka i stała ułomność
całego narodu (...) ukryta choroba, która trawiła wszystkie dawne rządy i
która tak samo trawić będzie wszystkie nowe"."
Ten cytat odnosi się także do ciebie Adamie, choć w innym sensie - mówi on
bowiem też o ludziach, którzy z upodobaniem lubią na innych patrzeć z góry.
Cały tekst
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2062557.html?as=1&ias=5
Mam nadzieję, że o tekście Michnika możemy porozmawiać bez bluzgów i
chamstwa, choc może to płonne nadzieję, a w tych sprawach moja naiwność
akurat zawsze przegrywa z realnym światem...