Dodaj do ulubionych

Michnik na 15-lecie

08.05.04, 11:56
W tekście Adam jest tyle wątków i myśli, że trudno jest się do niego odnieść
w krótkich forumowych postach. Na forum "Gazeta Wyborcza" w zasadzie nikt nie
odnosi się do tekstu, a jedynie do osoby autora. Mnie osobiście w tym tekście
zabolało osobiści kilka sformułowań a także jedno istotne pominięcie. Adam
pisze o Polsce, o sobie, swoich preferencjach politycznych i o swojej roli w
kształtowaniu opinii czytelników o GW. Bije się w piersi i przeprasza. To
dobrze. Ale dlaczego nie przeprasza ludzi z gazety mówiąc: - kochani byłem
złym redaktorem naczelnym, niepotrzebnie kierowałem się sympatiami osobistymi
w awansowaniu i zwalnianiu ludzi, przepraszam was za to.
Adam w tym tekście jest nadal politykiem a nie redaktorem. Jest człowiekiem
czującym Polskę i jej sprawy i w końcu jasniej tłumaczącym pewne swoje gesty.
To dobrze, że to teraz robi, choć drażni mnie, jak używa formy "my" dla
potwierdzenia opisu sytuacji oraz gdy pisze "ja" dla uzasadnienia swoich
poglądów niby faktycznie istniejącej rzeczywistości dokonanej przez "my".

Na początek cytat cytatu z tekstu Adama:
"Alexis de Tocqueville pisał 150 lat temu: "Jeśli wielu konserwatystów
broniło rządu tylko dla zachowania różnych gratyfikacji i stanowisk, to muszę
powiedzieć, że wielu opozycjonistów zdawało się go atakować wyłącznie po to,
by się ich dochrapać. Faktem jest bowiem, faktem godnym pożałowania, że
upodobanie do funkcji publicznych i pragnienie życia z podatków nie są u nas
wcale chorobą właściwą jakiejś jednej partii, jest to wielka i stała ułomność
całego narodu (...) ukryta choroba, która trawiła wszystkie dawne rządy i
która tak samo trawić będzie wszystkie nowe"."

Ten cytat odnosi się także do ciebie Adamie, choć w innym sensie - mówi on
bowiem też o ludziach, którzy z upodobaniem lubią na innych patrzeć z góry.

Cały tekst
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2062557.html?as=1&ias=5
Mam nadzieję, że o tekście Michnika możemy porozmawiać bez bluzgów i
chamstwa, choc może to płonne nadzieję, a w tych sprawach moja naiwność
akurat zawsze przegrywa z realnym światem...
Obserwuj wątek
    • Gość: piotr Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 12:21
      Michnik w tym tekście pomieścił zbyt wiele rzeczy na raz. Zapewne pisał to
      przez dłuższy czas. Zbyt długo pewne rzeczy leżały mu na sercu i teraz
      zaskoczył ogromnym elaboratem.
      Zbyt łatwo przeskoczył, a w zasadzie pominął problem siły gazety w pierwszych
      latach działania po 1989 r. w kształtowaniu opinii społecznej. Pisze, że zło
      zaczęło się dziać w Polsce bo Wałęsa i kościół zniżyli się do niecnej retoryki.
      Oj, gazeta też nie przebierała w środkach i zamiast szukać porozumienia
      przywalała jak najmocniej.
    • leszek.sopot Modlitwa Adama na wstępie 08.05.04, 12:46
      W liczbie mnogiej pisze o co się modliliśmy. Może ty tak się modliłeś. Każdy
      marzył inaczej, ja na przykład o tym by prawda zwyciężała nad kłamstwem a dobro
      nad złem, by partia nie mówiła mi co i jak mam robić. Były to marzenia o
      wolności dla myśli, słowa, pracy...
      Były to także przede wszystkim marzenia o ważnych, przyziemnych sprawach -
      mieszkaniach dla małżeństw, szansa awansu beze partyjnych i osobistych układów,
      podwyżkach - można by wydrukować po prostu w tym miejscu 21 postulatów. Tych
      marzeń transformacja po 1989 r. nie zrealizowała...
      W 1989 r. gazeta była jedynym pismem codziennym całej opozycji nie musiała więc
      obawiać, że przegra z byłymi gadzinówkami walkę o czytelnika. Ryzyko finansowe
      było więc nikłe. Następne lata pokazały jednak, że gdy gazetą kieruje redaktor
      o nad wyraz potężnym temperamencie politycznym, to walka "o seraca
      czytelników" oznaczała ścisłe podporządkowanie się opinii redaktora
      naczelnego, który nie zawsze rozsądnie postępował, a dochodził do rozumienia
      swoich błędów po latach, gdy rozlane mleko dawno już wsiąkło w grunt.
      • Gość: generacja Re: Modlitwa Adama na wstępie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 08:48
        Wówczas kogoś, kto głośno mówił o takich celach uważaliśmy za szajbusa.
        • leszek.sopot Re: Modlitwa Adama na wstępie 09.05.04, 09:35
          Gość portalu: generacja napisał(a):

          > Wówczas kogoś, kto głośno mówił o takich celach uważaliśmy za szajbusa.

          Ja w zasadzie nie znałem nikogo kto by tak formułował cele, nawet ci z KPN-u
          nie mówili o członkostwie w UE i NATO. Ale gdzieś takie myśli krążyły, może w
          snach... Gdy ktoś się modlił to chyba częściej o bardziej przyziemne sprawy i
          bardziej realne.
    • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 12:54
      leszek.sopot napisał:

      > dlaczego nie przeprasza ludzi z gazety mówiąc: - kochani byłem
      > złym redaktorem naczelnym, niepotrzebnie kierowałem się sympatiami osobistymi
      > w awansowaniu i zwalnianiu ludzi, przepraszam was za to.

      To tekst zdecydowanie przeznaczony dla czytelników, nie dla kolegów-redaktorów.
      Chyba dobrze, że nie wywleka na wierzch różnych personalnych zawiłości i
      niechęci. Poza tym, to chyba zarzut nie tylko pod jego adresem.

      > Adam w tym tekście jest nadal politykiem a nie redaktorem. Jest człowiekiem
      > czującym Polskę i jej sprawy i w końcu jasniej tłumaczącym pewne swoje gesty.

      Czy wystarczająco jasno? "Często mówiliśmy szeptem, aluzjami, półsłówkami o
      tym, o czym należało wrzeszczeć. [Teraz] nie mamy już potrzeby samoograniczania
      się" - napisał pod koniec. Ale ten tekst też jest napisany półsłówkami,
      szczególnie w momentach, które dotyczą konkretnych polityków. To w sumie
      dobrze. Ale trafi, jak zawsze, tylko do tych, którzy zechcą się przez te aluzje
      przekopać.
      • leszek.sopot Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 13:05
        Gość portalu: franek napisał(a):

        > leszek.sopot napisał:
        >
        > > dlaczego nie przeprasza ludzi z gazety mówiąc: - kochani byłem
        > > złym redaktorem naczelnym, niepotrzebnie kierowałem się sympatiami osobist
        > ymi w awansowaniu i zwalnianiu ludzi, przepraszam was za to.
        >
        > To tekst zdecydowanie przeznaczony dla czytelników, nie dla kolegów-
        redaktorów.

        Ale to tłumaczyło by też dlaczego wiele dobrych piór z gazety zniknęło, a
        ludzie którzy trzymali te pióra w ręku, lub też byli zatrudnieni w innych
        działach, też włożyli bardzo wiela pracy i serca w powstanie i rozwój gazety.
        Można chyba wymagać od takiej indywidualności jak Adam, choćby drobnego gestu.

        > Chyba dobrze, że nie wywleka na wierzch różnych personalnych zawiłości i
        > niechęci. Poza tym, to chyba zarzut nie tylko pod jego adresem.

        Nie tylko pod jego, ale był on znany z tego, ze zaskakiwał i upierał sie nad
        pewnymi personalnymi posunięciami choc praktycznie nie powinien bo nie znał
        bliżej spraw. Okropnym mataczem i grzesznikiem w tym względzie był też Seweryn,
        który lubił ponoc żartem mówić, by sobie ludzie szukali innego niż on rabina.

        > > Adam w tym tekście jest nadal politykiem a nie redaktorem. Jest człowiekie
        > m czującym Polskę i jej sprawy i w końcu jasniej tłumaczącym pewne swoje ges
        > ty.
        >
        > Czy wystarczająco jasno? "Często mówiliśmy szeptem, aluzjami, półsłówkami o
        > tym, o czym należało wrzeszczeć. [Teraz] nie mamy już potrzeby
        samoograniczania się" - napisał pod koniec. Ale ten tekst też jest napisany
        półsłówkami, szczególnie w momentach, które dotyczą konkretnych polityków. To w
        sumie dobrze. Ale trafi, jak zawsze, tylko do tych, którzy zechcą się przez te
        aluzje przekopać.

        To jest problem - czy w takiej spowiedzi pisac o ludziach otwartym tekstem.
        Adam powinien zaraz po opoblikowaniu raporty Rokity napisać choćby te kilka
        zdań, które tu się znalazły. Mógły napisac jeszcze więcej, niepotrzebnie się
        powstrzymał - może był zbyt wówczas zdenerwowany.
        Ja jednak doceniam to co napisał i jak tłumaczy swój stosunek do Kiszczaka,
        Kwaśniewskiego i Millera - tu pisze jasno i po prostu można się zgodzić z jego
        oceną lub nie. Może się teraz bić w piersi, że niepotrzebnie tak a nie inaczej
        powiedział o Kiszczaku. Ludzie będą to pamiętać, ja też.
        • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 13:21
          leszek.sopot napisał:

          > Ja jednak doceniam to co napisał i jak tłumaczy swój stosunek do Kiszczaka,
          > Kwaśniewskiego i Millera - tu pisze jasno i po prostu można się zgodzić z
          jego
          > oceną lub nie. Może się teraz bić w piersi, że niepotrzebnie tak a nie
          inaczej
          > powiedział o Kiszczaku. Ludzie będą to pamiętać, ja też.


          A mi właśnie chodziło o Millera. Pisze dość jasno, kiedy ma bronić swoich
          sądów, a kiedy Millerowi coś zarzuca, pisze "liderzy SLD". Poza tym, pod tymi
          słowami wyjaśniającymi stosunek do Millera też widać sporą urazę i odrazę, ale
          to już nie wszyscy wyłapią. No i ten Rokita - można było napisać wprost, co
          jest nie tak. To zrobił dobrze, a tu kierował się tym i tym. A Adam uderza w
          niego tekstem mimo wszystko trochę niesprawiedliwy (i nieważne, że wcześniej
          Rokita był o niebo bardziej niesprawiedliwy): "Stało się to głównie dzięki
          niewielu członkom komisji śledczej, a zwłaszcza dzięki odwadze i
          niestandardowej uczciwości Tomasza Nałęcza - składam mu dzisiaj niski pokłon."
          Przecież to ewidentny policzek wymierzony Rokicie, można było powiedzieć to
          szczerzej.
          • kataryna.kataryna Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 13:41
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > A mi właśnie chodziło o Millera. Pisze dość jasno, kiedy ma bronić swoich
            > sądów, a kiedy Millerowi coś zarzuca, pisze "liderzy SLD". Poza tym, pod tymi
            > słowami wyjaśniającymi stosunek do Millera też widać sporą urazę i odrazę,
            ale
            > to już nie wszyscy wyłapią.



            Franek, to jeszcze mi wytłumacz dlaczego otwartym tekstem pisze o Millerze, że
            to "uczciwy polityk" a między wierszami mruga do publiczności, co - jak sam
            zauważyłeś - "już nie wszyscy wyłapią"? Bo ja za cholerę nie rozumiem jaki sens
            ma ta rzekomo szczera spowiedź jeśli mam rozbierać to co Michnik napisał i
            szukać klucza co naprawdę miał na myśli. Czy Michnik nie mógłby dla odmiany
            powiedzieć czegoś jasno i wprost, jak już mu się na zwierzenia zebrało? Rano
            przeleciałam tylko pobieżnie ten tekst bo mnie szlag trafił przy "Miller to
            uczciwy polityk" i na uważną lekturę całości chwilowo nie mam ochoty. Ty
            mówisz, że on tam między to co powiedział powtykał to co naprawdę myśli tylko
            trzeba poszukać. A po kiego grzyba on się tak nagimnastykował, co? To jakaś
            nowa szkoła dziennikarstwa?


            No i ten Rokita - można było napisać wprost, co
            > jest nie tak. To zrobił dobrze, a tu kierował się tym i tym. A Adam uderza w
            > niego tekstem mimo wszystko trochę niesprawiedliwy (i nieważne, że wcześniej
            > Rokita był o niebo bardziej niesprawiedliwy): "Stało się to głównie dzięki
            > niewielu członkom komisji śledczej, a zwłaszcza dzięki odwadze i
            > niestandardowej uczciwości Tomasza Nałęcza - składam mu dzisiaj niski
            pokłon."
            > Przecież to ewidentny policzek wymierzony Rokicie, można było powiedzieć to
            > szczerzej.



            To policzek wymierzony samemu sobie. Jeśli Michnik powodowany urazami do Rokity
            jest gotów zrobić z siebie idiotę i udawać, że to Nałęcz prawdę przed nami
            odkrył to można się tylko uśmiać. Z Michnika. "Niestandardowa uczciwość"
            Nałęcza :))) Biedny Michnik nmie zauważył, że jego opinie nie kształtują już
            rzeczywistości i namaszczenie uczciwego niestandardowo Nałęcza na jedynego
            sprawiedliwego komisarza nic nie da, transmisje były jawne i każdy sobie zdanie
            wyrobił. O Nałęczu, o Rokicie. I o Michniku.
            • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 13:48
              Toteż wcześniej napisałem mniej więcej to, co Ty: jeśli ma ambicję wyspowiadać
              się ze swoich błędów i objaśnić je czytelnikom, powinien to robić uczciwie i
              wprost, a nie skrywać coś między wierszami, po to tylko, żeby przywalić
              Rokicie. Absolutnie się zgadzam.
            • basia.basia Re: Michnik na 15-lecie 09.05.04, 00:28
              kataryna.kataryna napisała:

              >
              > Franek, to jeszcze mi wytłumacz dlaczego otwartym tekstem pisze o Millerze,
              że
              > to "uczciwy polityk" a między wierszami mruga do publiczności, co - jak sam
              > zauważyłeś - "już nie wszyscy wyłapią"? Bo ja za cholerę nie rozumiem jaki
              sens
              >
              > ma ta rzekomo szczera spowiedź jeśli mam rozbierać to co Michnik napisał i
              > szukać klucza co naprawdę miał na myśli. Czy Michnik nie mógłby dla odmiany
              > powiedzieć czegoś jasno i wprost, jak już mu się na zwierzenia zebrało? Rano
              > przeleciałam tylko pobieżnie ten tekst bo mnie szlag trafił przy "Miller to
              > uczciwy polityk" i na uważną lekturę całości chwilowo nie mam ochoty. Ty
              > mówisz, że on tam między to co powiedział powtykał to co naprawdę myśli tylko
              > trzeba poszukać. A po kiego grzyba on się tak nagimnastykował, co? To jakaś
              > nowa szkoła dziennikarstwa?
              >

              Kaśka, jesteś wielka:)

              Czytałam tę jego epistołę i co chwilę mnie szlag trafiał!
              Ujęłaś moje wrażenia niezwykle zgrabnie:) Nic dodać, nic ująć!

              >
              > To policzek wymierzony samemu sobie. Jeśli Michnik powodowany urazami do
              Rokity
              >
              > jest gotów zrobić z siebie idiotę i udawać, że to Nałęcz prawdę przed nami
              > odkrył to można się tylko uśmiać. Z Michnika. "Niestandardowa uczciwość"
              > Nałęcza :))) Biedny Michnik nmie zauważył, że jego opinie nie kształtują już
              > rzeczywistości i namaszczenie uczciwego niestandardowo Nałęcza na jedynego
              > sprawiedliwego komisarza nic nie da, transmisje były jawne i każdy sobie
              zdanie
              >
              > wyrobił. O Nałęczu, o Rokicie. I o Michniku.

              Niestandardowa uczciwość! Toż to majstersztyk!
              Bo to jest uczciwość sinusoidalna, zależna od tego i owego ...
              Sinusoidalna jest też uczciwość Michnika w tej jego spowiedzi:(
              • leszek.sopot Kobieca solidarność:( 09.05.04, 02:01
                basia.basia napisała:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > >
                > > Franek, to jeszcze mi wytłumacz dlaczego otwartym tekstem pisze o Millerze
                > , że to "uczciwy polityk" a między wierszami mruga do publiczności, co - jak
                sam zauważyłeś - "już nie wszyscy wyłapią"? Bo ja za cholerę nie rozumiem jaki
                > sens ma ta rzekomo szczera spowiedź jeśli mam rozbierać to co Michnik napisał
                i szukać klucza co naprawdę miał na myśli. Czy Michnik nie mógłby dla odmiany
                > > powiedzieć czegoś jasno i wprost, jak już mu się na zwierzenia zebrało? Ra
                > no przeleciałam tylko pobieżnie ten tekst bo mnie szlag trafił przy "Miller t
                > o uczciwy polityk" i na uważną lekturę całości chwilowo nie mam ochoty. Ty
                > > mówisz, że on tam między to co powiedział powtykał to co naprawdę myśli ty
                > lko trzeba poszukać. A po kiego grzyba on się tak nagimnastykował, co? To jaka
                > ś nowa szkoła dziennikarstwa?

                > Kaśka, jesteś wielka:)

                A dlaczego akurat Kaśka jest wielka? i to z usmiechem? Przecież wiadomo, że
                Adam pisze dla ludzi myślących i trzeba mózg wysilić, a ci tylko co nie
                potrafią, to klna na naczelnego i cieszą się gdy ktos mu przyłoży.

                > Czytałam tę jego epistołę i co chwilę mnie szlag trafiał!
                > Ujęłaś moje wrażenia niezwykle zgrabnie:) Nic dodać, nic ująć!
                >
                > > To policzek wymierzony samemu sobie. Jeśli Michnik powodowany urazami do
                > Rokity jest gotów zrobić z siebie idiotę i udawać, że to Nałęcz prawdę przed
                nami odkrył to można się tylko uśmiać. Z Michnika. "Niestandardowa uczciwość"
                > > Nałęcza :))) Biedny Michnik nmie zauważył, że jego opinie nie kształtują j
                > uż rzeczywistości i namaszczenie uczciwego niestandardowo Nałęcza na jedynego
                > > sprawiedliwego komisarza nic nie da, transmisje były jawne i każdy sobie
                > zdanie wyrobił. O Nałęczu, o Rokicie. I o Michniku.
                >
                > Niestandardowa uczciwość! Toż to majstersztyk!
                > Bo to jest uczciwość sinusoidalna, zależna od tego i owego ...
                > Sinusoidalna jest też uczciwość Michnika w tej jego spowiedzi:(
                • kataryna.kataryna Re: Kobieca solidarność:( 09.05.04, 08:22
                  leszek.sopot napisał:

                  Przecież wiadomo, że
                  > Adam pisze dla ludzi myślących i trzeba mózg wysilić, a ci tylko co nie
                  > potrafią, to klna na naczelnego i cieszą się gdy ktos mu przyłoży.



                  Leszku, Leszku! Czy to się godzi tak zamykać gęby oponentom? Że niby jak się z
                  Adamem nie zgadzamy to dlatego, że barany jesteśmy? Oj, nieładnie.
                  • leszek.sopot chodziło o grzyba 09.05.04, 09:45
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > leszek.sopot napisał:
                    > Przecież wiadomo, że
                    > > Adam pisze dla ludzi myślących i trzeba mózg wysilić, a ci tylko co nie
                    > > potrafią, to klna na naczelnego i cieszą się gdy ktos mu przyłoży.
                    >
                    > Leszku, Leszku! Czy to się godzi tak zamykać gęby oponentom? Że niby jak się
                    z Adamem nie zgadzamy to dlatego, że barany jesteśmy? Oj, nieładnie.

                    Kchyy (to było chrząknięcie - nie wiem jak to napisać inaczej).
                    Ech, ktoś jest jak zwykle(?) śmiertelnie poważny.
                    Hi, hi, a ja pisałem, że gdy się nie zgadzasz z naczelnym to jest baranicą czy
                    owcą? Basia wyraziła swój zachwyt pod następującym twoim zdaniem: "A po kiego
                    grzyba on się tak nagimnastykował, co? To jakaś nowa szkoła dziennikarstwa?"
                    Gdy je czytałem, to się uśmiechnąłem, a gdy przeczytałem komentarz basi.basi to
                    poczułem się zazdrosny o komplementy:) i sobie pomyślałem: a po kiego grzyba
                    ona tak napisała, co? To jakas babska solidarność? Ale z grzeczności napsałem o
                    kobiecej solidarności. No i z tego próznego uczucia zazdrości napisałem, że
                    trzeba myslec by zrozumieć...
          • leszek.sopot Etos ropadł się w drzazgi 08.05.04, 14:10
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > leszek.sopot napisał:
            >
            > >Ja jednak doceniam to co napisał i jak tłumaczy swój stosunek do Kiszczaka,
            > > Kwaśniewskiego i Millera - tu pisze jasno i po prostu można się zgodzić z
            > jego oceną lub nie. Może się teraz bić w piersi, że niepotrzebnie tak a nie
            > inaczej powiedział o Kiszczaku. Ludzie będą to pamiętać, ja też.
            >
            > A mi właśnie chodziło o Millera. Pisze dość jasno, kiedy ma bronić swoich
            > sądów, a kiedy Millerowi coś zarzuca, pisze "liderzy SLD". Poza tym, pod tymi
            > słowami wyjaśniającymi stosunek do Millera też widać sporą urazę i odrazę,
            ale to już nie wszyscy wyłapią. No i ten Rokita - można było napisać wprost, co
            > jest nie tak. To zrobił dobrze, a tu kierował się tym i tym. A Adam uderza w
            > niego tekstem mimo wszystko trochę niesprawiedliwy (i nieważne, że wcześniej
            > Rokita był o niebo bardziej niesprawiedliwy): "Stało się to głównie dzięki
            > niewielu członkom komisji śledczej, a zwłaszcza dzięki odwadze i
            > niestandardowej uczciwości Tomasza Nałęcza - składam mu dzisiaj niski
            pokłon." Przecież to ewidentny policzek wymierzony Rokicie, można było
            powiedzieć to szczerzej.

            Ja opis jego stosunku do Millera odebrałem inaczej. Oddziala on opinię o
            Millerze jako osobie od opinii o nim jako członku SLD - dlatego gdy pisze
            krytycznie to pisze o formacji politycznej a nie o człowieku. Dla mnie jest
            zrozumiałe, choć nie dokońca słuszne. Obraz człowieka bowiem zależy także od
            tego co popiera swoim działaniem i członkowstwem, a Leszek był przecież nie
            tylko członkiem ale liderem tej partii.
            Przy ukłonie przed Nałęczem ja się po prostu uśmiechnąłem. Oczywiście, że jest
            niesprawiedliwy, ale ja bym zrobił podobnie. Za co dziękować członkowi komisji,
            który kłamał w żywe oczy i jest po prostu małym, mściwym człowiekiem.

            Najlepszym fragmentem tego tekstu jest dla mnie ten, w który pisze o tym jak
            etos Polski demokratycznej i uczciwej rozpada się w drzazgi. Tylko, że ja o tym
            mówiłem i próbowałem pisac już 10 lat temu. I obwiniałem za to, choć w małym
            stopniu, także GW. Zacząłem nawet myśleć nad książką pt. "szaro-szare", ale
            byłoby to tak strasznie dołujące, że wywaliłem pliki. A przecież bardzo szybko
            można było dostrzec, że wszystko zaczyna gnić, że nie ma podziału na dobry i
            złych, nie ma podziału na czarne i białe. Wszystko stało się szare. Bolało, gdy
            gazeta tego nie widziała i tych, co w bardziej inteligentny sposób ubrali się w
            szatki demokracji chwaliła i przymykała oczy na moralne szalbierstwa. Później
            było za późno by cokolwiek zmienić. Dla mnie rozpadanie się etosu w drzazgi
            zaczęło się nie tyle gdy z kątów wylazło warcholstwo, nacjonaliści, populiści,
            ale wtedy, gdy wśród tych, którzy dźwigali ten etos od 1980 r. To nie stało się
            w ciągu kilku ostatnich lat. To trwa już długo.
            • Gość: franek Re: Etos ropadł się w drzazgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 14:33
              leszek.sopot napisał:

              > Ja opis jego stosunku do Millera odebrałem inaczej. Oddziala on opinię o
              > Millerze jako osobie od opinii o nim jako członku SLD - dlatego gdy pisze
              > krytycznie to pisze o formacji politycznej a nie o człowieku. Dla mnie jest
              > zrozumiałe, choć nie dokońca słuszne. Obraz człowieka bowiem zależy także od
              > tego co popiera swoim działaniem i członkowstwem, a Leszek był przecież nie
              > tylko członkiem ale liderem tej partii.

              Tak, ale to wszystko jest zbyt ukryte, zbyt nie wprost. Niby obok siebie, ale
              jednak ściśle nie połączone. Dlatego zostawia pole do tak ironicznych uwag, jak
              Katarsis i Witka. W każdym innym tekście byłoby OK. Ale jeśli Michnik ma
              ambicję się publicznie spowiadać, podsumować piętnaście lat, wytłumaczyć
              niektóre zachowania, powinien chyba walić prosto z mostu.

              > Przy ukłonie przed Nałęczem ja się po prostu uśmiechnąłem. Oczywiście, że
              jest
              > niesprawiedliwy, ale ja bym zrobił podobnie. Za co dziękować członkowi
              komisji,
              >
              > który kłamał w żywe oczy i jest po prostu małym, mściwym człowiekiem.
              >

              Dziękować nie było potrzeby. Wystarczyło jedynie stwierdzić, że odwalił trochę
              dobrej roboty. Ale okazał się przy tym "małym, mściwym człowiekiem".

              > Najlepszym fragmentem tego tekstu jest dla mnie ten, w który pisze o tym jak
              > etos Polski demokratycznej i uczciwej rozpada się w drzazgi. Tylko, że ja o
              tym
              >
              > mówiłem i próbowałem pisac już 10 lat temu. I obwiniałem za to, choć w małym
              > stopniu, także GW. Zacząłem nawet myśleć nad książką pt. "szaro-szare", ale
              > byłoby to tak strasznie dołujące, że wywaliłem pliki. A przecież bardzo
              szybko
              > można było dostrzec, że wszystko zaczyna gnić, że nie ma podziału na dobry i
              > złych, nie ma podziału na czarne i białe. Wszystko stało się szare. Bolało,
              gdy
              >
              > gazeta tego nie widziała i tych, co w bardziej inteligentny sposób ubrali się
              w
              >
              > szatki demokracji chwaliła i przymykała oczy na moralne szalbierstwa. Później
              > było za późno by cokolwiek zmienić. Dla mnie rozpadanie się etosu w drzazgi
              > zaczęło się nie tyle gdy z kątów wylazło warcholstwo, nacjonaliści,
              populiści,
              > ale wtedy, gdy wśród tych, którzy dźwigali ten etos od 1980 r. To nie stało
              się
              >
              > w ciągu kilku ostatnich lat. To trwa już długo.

              O tym nic mądrego nie powiem. Za młody jestem. 10 lat temu, zamiast obserwować,
              jak etos rozpada się w drzazgi, oglądałem MacGyvera w telewizji. Ale zauważ, że
              Michnik pisze nie tylko o warcholstwie i nacjonalistach, jako winowajcach.
              Rokita, którego przytacza jako przykład, wywodzi się jednak z konkretnych
              kręgów. Tu znowu są niedopowiedzenia.
              • leszek.sopot Re: Etos ropadł się w drzazgi 08.05.04, 14:56
                Gość portalu: franek napisał(a):

                > O tym nic mądrego nie powiem. Za młody jestem. 10 lat temu, zamiast
                obserwować, jak etos rozpada się w drzazgi, oglądałem MacGyvera w telewizji.
                Ale zauważ, że Michnik pisze nie tylko o warcholstwie i nacjonalistach, jako
                winowajcach. Rokita, którego przytacza jako przykład, wywodzi się jednak z
                konkretnych kręgów. Tu znowu są niedopowiedzenia.

                Ale jednak, zbyt mało patrzy na swoje środowisko, które też jest czemuś winne.
                Rokita nie jest reprezentantem całego środowiska. By podsumować 15-lecie,
                trzeba być nie tylko krytycznym wobec siebie ale i do swoich przyjaciół, in
                aczej "spowiedź" nie jest pełna, nie jest po prostu uczciwe widzieć wady w
                przeciwnikach politycznych, chyba że ten cytat z Alexis de Tocqueville odnieść
                do wszystkich partii - ale to jest zbyt ogólne, a później nic o własnym
                środowisku złego nie ma.
                Te drzazgi pojawiły sie już podczas wojny na górze. Wtedy runęły autorytety, a
                Wałęsa, także na skutek ataków gazety został mimochodem zmuszony do jeszcze
                gwałtowniejszych ataków, a wtórowali mu ci wszyscy, którzy po prostu zabrać się
                z nim w jednym pociągu do Warszawy. Ohydne jest to, że później ci co tak
                wsparli Lecha, najbardziej na niego pluli. To był i jest przykład na relatywizm
                moralny i polityczny pragmatyzm - każdego można opluć i każde działanie podjąć,
                które służy osiągnięciu zamierzonego celu i znieszczenie przeciwnika. A później
                Kazik o Wałęsie śpiewał by oddał 10 mln i nikt już nie pamiętał, że ideą tą
                natchneli prezydenta liberałowie z Lewandowskim na czele. Oburzało mnie też to,
                że były rzecznik, a później dziennikarz GW, Jarek Kurski, wykorzystał swoją
                wiedzę by zgromadzić w swojej książce wszystkie możliwe krytyczne wypowiedzi o
                Wałęsie, a wypowiadali się w niej ludzie, którzy na Wałęsie robili karirę. Taka
                karierę dzięki Lechowi też zrobił Kurski.
                Wszystko robiło się szaro-szare.
                I w tę szarzyznę brnęła też gazeta. Ostatnie hasło "Nam nie jest wszystko
                jedno" - było dla mnie "trochę" śmieszne.
            • create policzek dla Rokity, czy pochwała Nałęcza? 08.05.04, 14:46

              > "Stało się to głównie dzięki
              >niewielu członkom komisji śledczej, a zwłaszcza dzięki odwadze i
              >niestandardowej uczciwości Tomasza Nałęcza - składam mu dzisiaj niski
              >pokłon." Przecież to ewidentny policzek wymierzony Rokicie, można było
              >powiedzieć to szczerzej.

              Uważam , że jest to jednak pochwała Nałęcza, który się wyrwał ludziom z SLD, nie
              uległ ich presji na takie a nie inne sterowanie pracami komisji. Trzeba także
              pamiętać, że gdyby Nałęcz w komisji głosował tak jak chciało tego SLD,
              instytucja pt "Komisja Śledcza" by zwyczajnie była sterowana w kolejność
              zapraszania świadków, przyjmowaniu wniosków itd. A tak ujrzeliśmy dużą częśc prawdy.
              Nie twierdze że Nałęcz był świetnie merytorycznie przygotowany, zawsze udanie
              temperował członków komisji, ale zdanie że był niestandardowy i że ożywił
              Komisje, należy poprzeć.
              • kataryna.kataryna Re: policzek dla Rokity, czy pochwała Nałęcza? 08.05.04, 14:57
                create napisał:

                >
                > > "Stało się to głównie dzięki
                > >niewielu członkom komisji śledczej, a zwłaszcza dzięki odwadze i
                > >niestandardowej uczciwości Tomasza Nałęcza - składam mu dzisiaj niski
                > >pokłon." Przecież to ewidentny policzek wymierzony Rokicie, można było
                > >powiedzieć to szczerzej.
                >
                > Uważam , że jest to jednak pochwała Nałęcza, który się wyrwał ludziom z SLD,
                ni
                > e
                > uległ ich presji na takie a nie inne sterowanie pracami komisji. Trzeba także
                > pamiętać, że gdyby Nałęcz w komisji głosował tak jak chciało tego SLD,
                > instytucja pt "Komisja Śledcza" by zwyczajnie była sterowana w kolejność
                > zapraszania świadków, przyjmowaniu wniosków itd. A tak ujrzeliśmy dużą częśc
                pr
                > awdy.
                > Nie twierdze że Nałęcz był świetnie merytorycznie przygotowany, zawsze udanie
                > temperował członków komisji, ale zdanie że był niestandardowy i że ożywił
                > Komisje, należy poprzeć.




                Rzeczywiście, jest za co chwalić, że się Nałęcz po kilku miesiącach wygramolił
                z tyłka Millera (przepraszam) i przestał sabotować dochodzenie do prawdy.
                Szkoda, że niestandardowa uczciwość nie dopadła go ciut wcześniej, może nie
                upadłoby kilka ważnych wniosków dowodowych i wiedzielibyśmy o aferze jeszcze
                więcej. A ja i tak będę niestandardowemu pamiętała konsekwentne głosowanie
                przeciwko billingom Millera, Nikolskiego, książkom we/wy i przejazdów. I panikę
                w jaką wpadł kiedy Ziobro zgłosił wniosek pod nieobecność Błochowiak i pojawiło
                się ryzyko, że wniosek przejdzie. To Nałęcz wtedy, niestandardowo, trzeba
                przyznać, przerwał obrady na dwie godziny i zarządził telefoniczne łapanie
                Błochowiak, żeby ją z łoża boleści ściągnąć na głosowanie coby głosu w obronie
                billingów nie zabrakło. Pamiętam też, że Kwaśniewski, Ungier i Siwiec nie
                zostali przesłuchani bowiem Nałęcz wybrał "przy tobie najjaśniejszy panie stoję
                i stać chcę". Kto wie co zostanie przed nami ukryte na zawsze dzięki dzielnemu
                Nałęczowi?

                Więc jeśli się Michnik Nałęczowi kłania, to ja już sama nie wiem czy za zasługi
                dla prawdy, czy za niezmiennie ciepły stosunek do Michnika i Agory. Czy Michnik
                jest ślepy, czy po prostu nieuczciwy w tym co pisze o niestandardowej
                uczciwości Nałęcza.
                • leszek.sopot Re: policzek dla Rokity, czy pochwała Nałęcza? 08.05.04, 15:12
                  kataryna.kataryna napisała:
                  > Rzeczywiście, jest za co chwalić, że się Nałęcz po kilku miesiącach
                  wygramolił
                  > z tyłka Millera (przepraszam) i przestał sabotować dochodzenie do prawdy.
                  > Szkoda, że niestandardowa uczciwość nie dopadła go ciut wcześniej, może nie
                  > upadłoby kilka ważnych wniosków dowodowych i wiedzielibyśmy o aferze jeszcze
                  > więcej. A ja i tak będę niestandardowemu pamiętała konsekwentne głosowanie
                  > przeciwko billingom Millera, Nikolskiego, książkom we/wy i przejazdów. I
                  panikę w jaką wpadł kiedy Ziobro zgłosił wniosek pod nieobecność Błochowiak i
                  pojawiło się ryzyko, że wniosek przejdzie. To Nałęcz wtedy, niestandardowo,
                  trzeba przyznać, przerwał obrady na dwie godziny i zarządził telefoniczne
                  łapanie Błochowiak, żeby ją z łoża boleści ściągnąć na głosowanie coby głosu w
                  obronie billingów nie zabrakło. Pamiętam też, że Kwaśniewski, Ungier i Siwiec
                  nie zostali przesłuchani bowiem Nałęcz wybrał "przy tobie najjaśniejszy panie
                  stoję i stać chcę". Kto wie co zostanie przed nami ukryte na zawsze dzięki
                  dzielnemu Nałęczowi?
                  > Więc jeśli się Michnik Nałęczowi kłania, to ja już sama nie wiem czy za
                  zasługi dla prawdy, czy za niezmiennie ciepły stosunek do Michnika i Agory. Czy
                  Michnik jest ślepy, czy po prostu nieuczciwy w tym co pisze o niestandardowej
                  > uczciwości Nałęcza.

                  Zapominasz jednak o decydującej roli Nałęcza w końcowych pracach komisji (może
                  i już wcześniej - podczas przesłuchań Jakubowskiej). A jego projekt jest chyba
                  najbardziej sensowny (choć przyznam się, że znam go dużo słabiej niż Rokity).
                  Zresztą marszałek nie miał łatwej roli, nie wiem czy ktoś inny - w obecnym
                  układzie politycznym sejmu - lepiej prowadziłby obrady komisji.
                  • kataryna.kataryna Re: policzek dla Rokity, czy pochwała Nałęcza? 08.05.04, 15:24
                    leszek.sopot napisał:

                    > Zapominasz jednak o decydującej roli Nałęcza w końcowych pracach komisji
                    (może
                    > i już wcześniej - podczas przesłuchań Jakubowskiej).



                    O niczym nie zapominam, to Michnik zapomniał więc uzupełniam obraz niezłomnego
                    tropiciela prawdy. Dobrze wiem jakie znaczenie miała zmiana zachowania Nałęcza,
                    naprawdę, tylko w przeciwieństwie do Michnika nie uważam, że samo zaprzestanie
                    zachowań nieuczciwych zasługuje na aż takie pochwały. Zresztą Nałęcz wybrał
                    uczciwość dopiero wtedy jak się okazało, że na niej lepiej wyjdzie bo GTW i tak
                    utonie więc się można wybić na podtapianiu jej. Postawa Nałęcza, wolta jaką
                    wykonał, mimo całej korzyści dla prawdy była przecież obrzydliwa i
                    koniunkturalna, nazywanie tego zachowania niestandardową uczciwością jest
                    żenujące. Bo tak naprawdę ten atak uczciwości Nałęcza zawdzięczamy temu, że
                    Rokita z Ziobro utrącili mu powód dla którego wcześniej był nieuczciwy - silną
                    pozycję Millera.


                    A jego projekt jest chyba
                    > najbardziej sensowny (choć przyznam się, że znam go dużo słabiej niż Rokity).


                    Jasne, ale co się stało to się nie odstanie. Nałęcz zawrócił na drogę cnoty jak
                    się co innego przestało opłacać. Ale co wczesniej zagmatwał to jego.


                    > Zresztą marszałek nie miał łatwej roli, nie wiem czy ktoś inny - w obecnym
                    > układzie politycznym sejmu - lepiej prowadziłby obrady komisji.


                    Nikt go nie zmuszał do przewodniczenia.
                  • Gość: jack Re: policzek dla Rokity, czy pochwała Nałęcza? IP: *.proxy.aol.com 08.05.04, 22:12
                    Nalecz jest inteligentnym przewidujacym bieg rzeczy serwilista.
                    Doskonale gra drugie skrzypce. Nie jest to typ lidera czy stratega tylko
                    wiernego niezawodnego wykonawcy mysli lidera.
                    Z powodu tych zalet zostal desygnowany na szefa komisji.
                    Na zjezdzie UP z przekonaniem bronil Pola, by pare tygodni potem czujac rychly
                    upadek spd i up przerzucic sie do partii rokujacej mu wieksze szansy pozostania
                    na swieczniku.
                    Nalecz nie dopuszczal do przesluchania kwacha.
                    Pozwolil na 8 godz. beznamietne i nierzeczowe przesluchiwanie millera przez
                    Ziobro nie dopuszczajac do glosu Rokity.
                    Byl tworca sposobu przyjecia raportu blochowiak przez komisje.
                    Stwierdzil, ze przeholowal i zrobil wolte po przejsciu do sdpl.
                    To przejscie umozliwilo ta wolte.

                    • basia.basia Re: policzek dla Rokity, czy pochwała Nałęcza? 09.05.04, 00:46
                      Gość portalu: jack napisał(a):

                      > Nalecz jest inteligentnym przewidujacym bieg rzeczy serwilista.
                      > Doskonale gra drugie skrzypce. Nie jest to typ lidera czy stratega tylko
                      > wiernego niezawodnego wykonawcy mysli lidera.
                      > Z powodu tych zalet zostal desygnowany na szefa komisji.
                      > Na zjezdzie UP z przekonaniem bronil Pola, by pare tygodni potem czujac
                      rychly
                      > upadek spd i up przerzucic sie do partii rokujacej mu wieksze szansy
                      pozostania
                      >
                      > na swieczniku.
                      > Nalecz nie dopuszczal do przesluchania kwacha.
                      > Pozwolil na 8 godz. beznamietne i nierzeczowe przesluchiwanie millera przez
                      > Ziobro nie dopuszczajac do glosu Rokity.
                      > Byl tworca sposobu przyjecia raportu blochowiak przez komisje.
                      > Stwierdzil, ze przeholowal i zrobil wolte po przejsciu do sdpl.
                      > To przejscie umozliwilo ta wolte.
                      >

                      Tak właśnie jest. Popieram w 100%
                      To jest wyjątkowo obrzydliwa persona, ale potrafi
                      rozbawić publikę tymi swoimi bon motami, robieniem
                      z siebie błazna i tracą z oczu sedno!
                      Ja czytam jego felietony we Wprost. Tam widać czarno
                      na białym lawiranctwo tego faceta. Tacy są najgorsi,
                      udają fajnych, wesołychm przyjaznych a w rzeczywistości
                      chłodno kalkulują. Uważam, że z tym wybraniem raportu
                      Błochowiak wiąże się jakieś nieczyste zagranie właśnie
                      Nałęcza. Stenogram z tego posiedzenia jest dostępny.
                      Czytałam i nie rozumiem. Myślę, że dla dobra sprawy,
                      teraz, niczego się nie dowiemy ale jak opadnie pył może
                      się okayaż, że w zmowie uczestniczył Nałęcz.


                • lekarz_dyzurny Re: policzek dla Rokity, czy pochwała Nałęcza? 08.05.04, 18:05
                  Czy Michnik
                  >
                  > jest ślepy, czy po prostu nieuczciwy w tym co pisze o niestandardowej
                  > uczciwości Nałęcza.


                  Poete mozna czytac na dwa sposoby:
                  albo niestandardowo uczciwy (jak na standardy SLD)
                  albo niestandardowo uczciwy jak... demokracja z przymiotnikiem, np.
                  socjalistyczna.
      • Gość: generacja szepty i aluzje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 09:01
        A Polacy, jak to Polacy przyczepili sie do szczegółów, a nie widzą w oku
        źdźbła, które mają. Te szczegóły nie maja większego znaczenia. Przecież to jest
        coś na kształt opisu pokolenia. To nie jest jedynie o 15-leciu, ale przede
        wszystkim o 25 leciu. Ja bym, jak każdy z tego pokolenia, napisał swoje
        podsumowanie inaczej. Adam pisze to z punktu widzenie człowieka grającego w
        pewnym momencie jedną z głównych ról w państwie, a teraz człowieka, który nie
        musi dbać zni znac się na codzienności - tak jak i cała wierchuszka gazety.
        Dlatego chyba jego opinie, jak i opinie innych "wielkich" piór gazety,
        spotykaja się z takim przyjęciem wśród czytelników. Gazeta od dawna zaczęła
        mówić innym głosem niż mówi pokolenie. Być może mówi tak jak "formacja
        polityczna" a przynajmniej tak jak liderzy tej formacji.
    • create Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 14:33
      "Na forum "Gazeta Wyborcza" w zasadzie nikt nie
      odnosi się do tekstu, a jedynie do osoby autora."

      A co Ty Leszku robisz, pisząc:
      "Ten cytat odnosi się także do ciebie Adamie, choć w innym sensie - mówi on
      bowiem też o ludziach, którzy z upodobaniem lubią na innych patrzeć z góry."
      • leszek.sopot Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 15:06
        create napisał:

        > "Na forum "Gazeta Wyborcza" w zasadzie nikt nie
        > odnosi się do tekstu, a jedynie do osoby autora."
        >
        > A co Ty Leszku robisz, pisząc:
        > "Ten cytat odnosi się także do ciebie Adamie, choć w innym sensie - mówi on
        > bowiem też o ludziach, którzy z upodobaniem lubią na innych patrzeć z góry."

        To prawda, ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że jest to cytat zaczerpnięty
        z tekstu Adama. Przypisanie przeze mnie Adamowi upodobania patrzenia z góry na
        innych wynika z skrótu myślowego, bo przecież Adam właśnie w tym tekście bije
        się w piersi i przyznaje się do błędów. Ale przytaczając taki cytat chciał
        scharakteryzować tylko członków różnych partii politycznych, a to by było moim
        zdaniem niesłuszne. Demokracja to nie tylko system wielopartyjny, ale i wolne
        media - w zależności od tego jak są redagowane i kto to robi czytelnicy
        poznają, lepiej lub gorzej, aktualny stan kraju.
        Nie wiem czy kiedyś dyskutowałeś z Adamem i znasz jego metody flekowania
        rozmówcy a nie skupianie się na treści rozmowy. Ten zwyczaj często pojawiał się
        w jego tekstach, a to krzywdziło ludzi bo dotykało ich osobiście a nie tylko
        tego co mówili lub pisali.
        • create Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 15:29
          Chyba mieszają się tu dwa wątki, sposób argumentowania A. Michnika, gdy z kimś
          polemizuje, oraz prowadzenie przez niego gazety. Na temat pierwszy nie mogę się
          wypowiadać, gdyż rzeczywiście niemam osobistych doświadczeń. Niezmienia to
          faktu, że jestem ciekaw co masz w tej sprawie do powiedzenia, jak flekuje on
          przeciwnika.

          Temat drugi to prowadzenie przez niego Gazety. Jakość informacji podawanych w
          dziennikach. Temat jest rozległy, ale nasuwają mi się następujące spostrzeżenia,
          że 1. Rynek prasy, kreują klienci, a prasa nie kreuje klienta - zgrabnie to
          wyszło. 2. Dziennikarz szuka news'a nie informacji. 3. Dziennik to nie pismo
          specjalistyczne 4. A co do jakości informacji, i tego ,że "w zależności od tego
          jak są redagowane i kto to robi czytelnicy
          poznają, lepiej lub gorzej, aktualny stan kraju", trzeba zauważyć jak łatwo było
          wybić się niedawno nowemu dziennikowi, który zdobył z marszu pozycje lidera na
          rynku dzienników (choć niewiem czy ten stan się utrzymał).
          • leszek.sopot Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 15:52
            create napisał:

            > Chyba mieszają się tu dwa wątki, sposób argumentowania A. Michnika, gdy z kimś
            > polemizuje, oraz prowadzenie przez niego gazety. Na temat pierwszy nie mogę
            się wypowiadać, gdyż rzeczywiście niemam osobistych doświadczeń. Niezmienia to
            > faktu, że jestem ciekaw co masz w tej sprawie do powiedzenia, jak flekuje on
            > przeciwnika.

            Sposóbów jest wiele. Najprostrzy polega na tym, by przeciwnika, który podaje
            tobie rzeczowe i poważne argumenty traktowac niepoważnie i czepiać się użytych
            przez niego porównań, przenośni lub potknięć a nie odpowiadać na zasadnicze
            argumenty. Gdy czepiając się użyjesz jakiegoś błyskotliwego porównania (ale bez
            żadnego chamstwa!) możesz sprawić, że dyskutant zostanie raz a dobrze wytrącony
            z równowagi, zapomni o czym mówił i próbując dowieść swoich racji zacznie
            popełniać coraz więcej błędów. Takie dyskusje stają się dla widzów prawdziwą
            przyjemnością, gdy flekowany odpowie jeszcze lepszą filipką słowną i spowoduje,
            że zabrzmią jeszcze głośniejsze śmiechy. Nie każdy to potrafi, a Adam był
            mistrzem w tego typu potyczkach. Jego mistrzostwo polega też na tym, że
            dysponuje niesamowitą wiedzą i inteligencją. Gdy zasiada do powożnych rozmów i
            dyskusji, a nie żartobliwych przepychanek, każdy może docenić jego analizy,
            myślenie w poprzek utartych schematów i często odwagę.
            W tym tekście, który został od razu rozdrapany przez czytelników - a wiedział
            on o tym, że tak się stanie, nie zawahał się przypomnić kontrowersji wokół
            honoru Kiszczaka, uczciwości Millera czy też dać swoją ocenę pracy komisji.
            Adam jest znany, zapewne od czasów korowskich, że lubił kij wkładac w mrowisko.
            Nie każdy by publicznie potrafił tak o swych kontrowersyjnych opiniach napisać,
            ale każdy za te opinie chce walnąć Michnika po głowie, a nikt nie docenia tej
            tak rzadkiej wśród polityków zalety mówienia/pisania prawdy (choć franek
            zarzucił mu, że skrył się w niektórych przypadkach za aluzjami).

            > Temat drugi to prowadzenie przez niego Gazety. Jakość informacji podawanych w
            > dziennikach. Temat jest rozległy, ale nasuwają mi się następujące
            spostrzeżenia, że 1. Rynek prasy, kreują klienci, a prasa nie kreuje klienta -
            zgrabnie to wyszło. 2. Dziennikarz szuka news'a nie informacji. 3. Dziennik to
            nie pismo specjalistyczne 4. A co do jakości informacji, i tego ,że "w
            zależności od tego jak są redagowane i kto to robi czytelnicy
            > poznają, lepiej lub gorzej, aktualny stan kraju", trzeba zauważyć jak łatwo
            był o wybić się niedawno nowemu dziennikowi, który zdobył z marszu pozycje
            lidera na rynku dzienników (choć niewiem czy ten stan się utrzymał).

            Tu nie chodzi o serwis informacyjny, ale o komentarze i analizy.
            Fakty wybiły się jako nowość, teraz zapewne przychodzi okres gdy nakład będzie
            mu spadał - może nam (czytelniko prasy) grozić, że będzie tam jeszcze więcej
            bulwersujących zdjęć i pogoni za sensacją.
    • indris Michnik na 15-lecie - znamienne "przeoczenie" 08.05.04, 15:01
      Adam Michnik "zapomniał" wspomnieć o stosunku "Gazety" do awantury irackiej i
      polskiego w niej udziału. Ciekawe dlaczego, bo w zapomnienie oczywiście nie
      wierzę. Ani w to, że temat uznał za mało ważny. Może głupio mu było powtarzać
      bzdury, które polskie władze, "odpowiedzialna" opozycja i inne "główne" media
      powtarzają do dzisiaj.
      A może już wietrzy jakiś zwrot. W każdym razie ten brak jest interesujący.

      • create Re: Michnik na 15-lecie - znamienne "przeoczenie" 08.05.04, 15:04
        może dlatego że zbyt mało czasu minęło, aby był czas na przemyślenia
      • leszek.sopot płyta się zacięła? 08.05.04, 15:14
        indris napisał:

        > Adam Michnik "zapomniał" wspomnieć o stosunku "Gazety" do awantury irackiej i
        > polskiego w niej udziału. Ciekawe dlaczego, bo w zapomnienie oczywiście nie
        > wierzę. Ani w to, że temat uznał za mało ważny. Może głupio mu było powtarzać
        > bzdury, które polskie władze, "odpowiedzialna" opozycja i inne "główne" media
        > powtarzają do dzisiaj.
        > A może już wietrzy jakiś zwrot. W każdym razie ten brak jest interesujący.
        >

        O czym będziesz pisał, gdy Polaków już nie będzie w Iraku, a wszyscy winni
        Tej "awanturze" zostaną osądzeni i posadzeni w więzieniach?
    • create To co napisałem na Forum Wyborczej 08.05.04, 15:06
      Wstydzę się za tych forumowiczów, którzy opluwają, kopią, coś sobie pod nosem
      domniemują i wszystko to tu wywalają na forum. O amer-polakach juz raz napisalem
      i niezamierzam sie powtarzac
      :forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=12449935&a=12470105.

      Mam narazie jedno odniesienie merytoryczne do tekstu: O Leszku Millerze :

      "Leszek Miller broni swoich politycznych przyjaciół ze śmiertelną wiernością,
      wychodząc z założenia, że dopóki nie zapadł prawomocny wyrok, są oni niewinni.
      To jest jego błąd. Winą polityka jest już uwikłanie się w sytuację moralnie
      dwuznaczną. Dlatego obrona Aleksandry Jakubowskiej czy Mariusza Łapińskiego była
      błędem w samym swoim założeniu."

      Uważam, że chronienie przyjaciół przez Leszka Millera, nie było cnotą wynikającą
      z wiary w niewinność do czasu wyroku. Raczej trzeba mówić o przeniesieniu dawnej
      mentalności na grunt dzisiejszy. Mentalność ta w swoim założeniu chroni kolegów
      współpracowników, wbrew prawdzie.

      Inne spostrzeżenia, później.
    • keksz Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 15:06
      Pisze Michnik o Millerze "miał odwagę
      postawić pod publiczną debatę propozycję
      podatku liniowego. I o tym wszystkim nie
      powinniśmy zapominać."
      Miał odwagę!!! Dobre sobie. Rzucil ten podatek
      liniowy jak kość psom, ktore go podgryzają, na
      pożarcie, bo akurat było to wtedy wygodne.
      Czy ktoś kiedykolwiek uwierzył, że Miller
      naprawde myślal o wprowadzeniu podatku
      liniowego?
      • create Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 15:08
        dla CIT i osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą mamy de facto
        podatek liniowy 19%
    • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 15:21
      Nie mam czasu teraz z Wami gadać. Może wieczorem bedę mogła. Teraz powiem tylko
      tyle, że mija wściekłośc po lekturze artykułu Michnika wzrosła. Dałam temu
      wyraz tu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=12489839&a=12498157
      • kataryna.kataryna Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 15:33
        iza.bella.iza napisała:

        > Nie mam czasu teraz z Wami gadać. Może wieczorem bedę mogła. Teraz powiem
        tylko
        >
        > tyle, że mija wściekłośc po lekturze artykułu Michnika wzrosła. Dałam temu
        > wyraz tu:
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=12489839&a=12498157




        O dzięki, Izo :) Myślałam, że tylko mnie ten tekst tak zeźlił. Przeczytałam
        Twoje uwagi i się z nimi w pełni zgadzam a jak się zbiorę w sobie do grzebania
        się w tekście Michnika to się dopiszę bo na razie mnie tylko na krótkie
        poszczekiwanie stać.
      • create w odniesieniu do postu Belli 08.05.04, 16:24
        I Nigdy nie próbowałem "oszczędzać" Leszka Millera, choć to mi często
        zarzucano, także na zebraniach redakcyjnych. Traktowałem Millera tak jak innych
        premierów: z szacunkiem, niewolnym od krytycyzmu. Działania, które
        postrzegaliśmy w redakcji jako błędy - krytykowaliśmy bezlitośnie.
        Krytykowaliśmy fatalną reformę służby zdrowia; krytykowaliśmy bezsensowny
        konflikt z NBP i Radą Polityki Pieniężnej; krytykowaliśmy niezrozumiałe decyzje
        kadrowe; krytykowaliśmy - wreszcie - projekt ustawy o mediach.

        A jednak jest comment. - rzadu rzeczywiście nie oszczedzał, i niemasz co kryć
        Bello, że GW, ma niezłych informatorów i o wielu sprawch informowała jako
        pierwsza. Jezeli kogos oszczedzał to samego L.Millera, ale nie jego rząd.

        II Nikt nikomu w nic nie wierzy. Odnotowujemy gwałtowny upadek autorytetów
        moralnych - nad czym zgodnie pracowali przez 15 lat politycy wszystkich obozów.

        Tak i zwalanie , upadku autorytetów ,na media jest zwyczajnie odpychaniem
        odpowiedzialności od siebie, bowiem niemieliśmy godnych przywódców. A tacy
        przywódcy jacy obywatele

        III Tak – pokrętne, lizusowskie i wielu miejscach zakłamane podejście do
        sprawy „afery Rywina” pana marszałka Nałęcza wiernie pokrywa się z postawą pana
        redaktora w tej kwestii. Jest więc za co nisko się kłaniać. Może na promotora
        pracy doktorskiej, panie redaktorze, pan go sobie wybierze?

        Ciekawi komu miał się Michnik podlizywać. To on ujawnił tą aferę, po wielu
        miesiącach - owszem - ale ujawnił. Postaw się w jego sytuacji, ujawniłabyś ,
        kiedy, odrazu poleciałabyś jak poseł Ziobro do prokuratury? Pytanie jest czy
        miałabyś odwagę cywilną rozpętywać burzę. Ja sam sobie to pytanie zadawałem i
        mam duże wątpliwości co do siły swojego charakteru przy takiej próbie.

        IV Po pierwsze - z drogi do Unii nijak było Leszkowi zejść. Wyznaczyli mu ją
        inni, przede wszystkim Wałęsa i Mazowiecki. I o tym Europa pamięta. Dlatego to
        Wałęsa był honorowym gościem w Strasburgu! Po drugie – jakie reformy poczynił
        rząd Millera dla przyśpieszenia wzrostu gospodarczego? Umie je pan, panie
        redaktorze wymienić? Po trzecie - „propozycja podatku liniowego” była gierką
        pod publiczkę na zjeździe SLD i więcej do niej premier nie wracał.

        Leszek Miller był złym premierem. Aby premier był dobry w kazdym demokratycznym
        panstwie, musi byc niemal idealny w oczach opinni publicznej. Społ. polskie musi
        dojrzeć do wyboru takiego premiera. Ale L. Miller mógł zejśc z drogi którą
        wyznaczyli Mazowiecki i Wałęsa. Po wyborach miał taką siłe głosu, że mógł zrobić
        wszystko.Mógł stać się następnym rządem Pawlaka, i byśmy spiewali, Panie Miller,
        pan się nie boi pół parlamentu za Panem stoi. I myślisz, że Ue, nie mogła
        przyjąć 9 panstw zamiast 10 - ja myśle ze mogła.
        Moim zdaniem na jego rządach Polska się oczyąciła z błędnego sposobu myślenia o
        państwie. Nie mowie że następny rząd bedzie kryształowy, ale skala jego
        problemów, już nie będzie tak wielka, a determinacja do zwalczania nadużyc dużo
        wieksza.

        V Ten fragment wiele tłumaczy. Okazuje się, że Miller był lekarstwem na Michnika
        fobie! Panie redaktorze czyż to wystarczający powód, żeby wszystkim
        to „lekarstwo” ordynować?

        Fobia jest zdaje się panicznym lękiem. A czego boi się Michnik? Ja sądze że to
        Polacy są fobami. Boją się zachwiania legendy ich historii. Zapominają że
        rozliczenie się z brudną przeszłością jest jednym ze sposobów, na zdrową
        przyszłość, bo taką, gdzie nie trzeba ciągle sie odwracać i się tłumaczyć za coś
        co już było.

        VI A dziś też „chroni reguły demokracji parlamentarnej”? Czy dziś, kiedy
        Kwaśniewski zamiast jak najszybciej doprowadzić do nowych wyborów, bo sejm i
        rząd (nie mający wystarczającej w nim większości) stracili legitymizację
        społeczną jest dobrym prezydentem? Czy głowa państwa, dla której ważniejsze
        jest wożenie samolotem flagi narodowej niż doprowadzenie do normalizacji
        sytuacji politycznej w kraju jest godna szacunku?

        Tutaj przepraszam, ale odznaczasz sie brakiem wiedzy. Prezydent nie moze od tak
        sobie rozwiazac parlamentu. Parlament moze sie sam rozwiazac, a presydent
        rozwiazuje parlament, gdy najpierw on, pozniej parlament, i znowu on zglosza
        kandydatow na premiera, parlament premierowi nieda wotum zaufania. A zreszta ja
        uwazam - wybraliscie sobie takich posłow barany, nie chcieliscie isc do wyborów
        - to cierpcie!

        VII Można pana redaktora zapytać jaką karę miał wówczas na myśli? I jeszcze jedno –
        czy strach przed gilotyną był kiedykolwiek uzasadniony? Czy w Czechach lub
        Niemczech dekomunizacja zakończyła się ścinaniem komuszych łbów? Może gdybyśmy
        zdobyli się na prawdziwą lustrację to nie byłoby miejsca dla „polityków,
        którzy, żerując na tej potrzebie, rozpoczęli zimną wojnę domową, której
        rezultatem były żenujące oskarżenia o agenturalność formułowane wobec dwóch
        demokratycznie wybranych prezydentów i wobec ludzi, którzy przecież dobrze
        zasłużyli się Polsce.” Odpowiedź na te pytania wzmocniłaby i uwiarygodniła
        przeprosiny pana Michnika. Słowo „przepraszam” wypowiedziane po tylu latach
        brzmi bez tego nieco pusto.

        Tutaj jedynie się zgodzę. Poza tym że osądziłaś Michnika przeprosiny jako puste.
        Tylko musisz zrozumieć ,ze rozpatrujemy sprawe z perspektywy czasu. A wtedy
        ludzie Solidarności musieli by powiedzieć, ok było porozumienie , przy okrągłym
        stole, pozwoliliscie nam i społeczenstwu na to, ale teraz spierdalać. Ludzie
        którzy negocjowali porozumienie okrągło - stołowe niemogli na t się zdobyć ,
        gdyż byli ludźmi. A gdyby nie Polska, nie byłoby obalenia innych reżimów i
        dekomunizacji w innych krajach. Brak dekomunizacji w Polsce jest dla mnie "karą"
        za to że bylismy pierwsi i stalismy się symbolem zmiany.
        Pytanie jest czy w Polsce, jako pierwszej możliwa była rewolucja, czy
        niezostałaby ona stłumiona.
        • iza.bella.iza Re: w odniesieniu do postu Belli 08.05.04, 18:08
          create napisał:

          > I Nigdy nie próbowałem "oszczędzać" Leszka Millera, choć to mi często
          > zarzucano, także na zebraniach redakcyjnych. Traktowałem Millera tak jak
          innych
          > premierów: z szacunkiem, niewolnym od krytycyzmu. Działania, które
          > postrzegaliśmy w redakcji jako błędy - krytykowaliśmy bezlitośnie.
          > Krytykowaliśmy fatalną reformę służby zdrowia; krytykowaliśmy bezsensowny
          > konflikt z NBP i Radą Polityki Pieniężnej; krytykowaliśmy niezrozumiałe
          decyzje
          > kadrowe; krytykowaliśmy - wreszcie - projekt ustawy o mediach.
          >
          > A jednak jest comment. - rzadu rzeczywiście nie oszczedzał, i niemasz co kryć
          > Bello, że GW, ma niezłych informatorów i o wielu sprawch informowała jako
          > pierwsza. Jezeli kogos oszczedzał to samego L.Millera, ale nie jego rząd.
          >

          Comment jest do całej redakcji. Ja się domagam comment Adama do niego samego i
          jego stosunku do Millera. Sam to zauwazasz a mnie się czepiasz, po co?

          >
          > III Tak – pokrętne, lizusowskie i wielu miejscach zakłamane podejście do
          > sprawy „afery Rywina” pana marszałka Nałęcza wiernie pokrywa się z
          > postawą pana
          > redaktora w tej kwestii. Jest więc za co nisko się kłaniać. Może na promotora
          > pracy doktorskiej, panie redaktorze, pan go sobie wybierze?
          >
          > Ciekawi komu miał się Michnik podlizywać. To on ujawnił tą aferę, po wielu
          > miesiącach - owszem - ale ujawnił. Postaw się w jego sytuacji, ujawniłabyś ,
          > kiedy, odrazu poleciałabyś jak poseł Ziobro do prokuratury? Pytanie jest czy
          > miałabyś odwagę cywilną rozpętywać burzę. Ja sam sobie to pytanie zadawałem i
          > mam duże wątpliwości co do siły swojego charakteru przy takiej próbie.

          Michnik nigdy do tej pory nie powiedział w tej sprawie całej prawdy i tylko
          prawdy, a lizusostwem wykazał sie w stosunku do Kwacha. Cały czas "walczył" o
          to, żeby nasz niepokalany pan prezydent nie pokazał w jakim g... na prawdę
          siedzi w związku z aferą Rywina.
          >
          > IV Po pierwsze - z drogi do Unii nijak było Leszkowi zejść. Wyznaczyli mu ją
          > inni, przede wszystkim Wałęsa i Mazowiecki. I o tym Europa pamięta. Dlatego to
          > Wałęsa był honorowym gościem w Strasburgu! Po drugie – jakie reformy pocz
          > ynił
          > rząd Millera dla przyśpieszenia wzrostu gospodarczego? Umie je pan, panie
          > redaktorze wymienić? Po trzecie - „propozycja podatku liniowego” by
          > ła gierką
          > pod publiczkę na zjeździe SLD i więcej do niej premier nie wracał.
          >
          > Leszek Miller był złym premierem. Aby premier był dobry w kazdym
          demokratycznym
          > panstwie, musi byc niemal idealny w oczach opinni publicznej. Społ. polskie
          mus
          > i
          > dojrzeć do wyboru takiego premiera. Ale L. Miller mógł zejśc z drogi którą
          > wyznaczyli Mazowiecki i Wałęsa. Po wyborach miał taką siłe głosu, że mógł
          zrobi
          > ć
          > wszystko.Mógł stać się następnym rządem Pawlaka, i byśmy spiewali, Panie
          Miller
          > ,
          > pan się nie boi pół parlamentu za Panem stoi. I myślisz, że Ue, nie mogła
          > przyjąć 9 panstw zamiast 10 - ja myśle ze mogła.
          > Moim zdaniem na jego rządach Polska się oczyąciła z błędnego sposobu myślenia
          o
          > państwie. Nie mowie że następny rząd bedzie kryształowy, ale skala jego
          > problemów, już nie będzie tak wielka, a determinacja do zwalczania nadużyc
          dużo
          > wieksza.

          Fajne teorie tu wysnówasz, tylko niestety błędne. Droga do Unii, jej bogactw i
          zaszcztów bardzo się postkomunistom spodobała i zależało im bardziej niż innym
          aby ją przebyć. Zobacz jak się eseldowcy ochoczo pchają do parlamentu UE.


          > V Ten fragment wiele tłumaczy. Okazuje się, że Miller był lekarstwem na
          Michni
          > ka
          > fobie! Panie redaktorze czyż to wystarczający powód, żeby wszystkim
          > to „lekarstwo” ordynować?
          >
          > Fobia jest zdaje się panicznym lękiem. A czego boi się Michnik? Ja sądze że to
          > Polacy są fobami. Boją się zachwiania legendy ich historii. Zapominają że
          > rozliczenie się jest jednym ze sposobów, na zdrową
          > przyszłość, bo taką, gdzie nie trzeba ciągle sie odwracać i się tłumaczyć za
          co
          > ś
          > co już było.

          A Michnik jak rozliczył się "z brudną przeszłością"? Kiedyś nazwał
          Kiszczaka "człowiekiem honoru", dziś za to przeprosił i w pariadkie, tak?


          > VI A dziś też „chroni reguły demokracji parlamentarnej”? Czy dziś,
          > kiedy
          > Kwaśniewski zamiast jak najszybciej doprowadzić do nowych wyborów, bo sejm i
          > rząd (nie mający wystarczającej w nim większości) stracili legitymizację
          > społeczną jest dobrym prezydentem? Czy głowa państwa, dla której ważniejsze
          > jest wożenie samolotem flagi narodowej niż doprowadzenie do normalizacji
          > sytuacji politycznej w kraju jest godna szacunku?
          >
          > Tutaj przepraszam, ale odznaczasz sie brakiem wiedzy. Prezydent nie moze od
          tak
          > sobie rozwiazac parlamentu. Parlament moze sie sam rozwiazac, a presydent
          > rozwiazuje parlament, gdy najpierw on, pozniej parlament, i znowu on zglosza
          > kandydatow na premiera, parlament premierowi nieda wotum zaufania. A zreszta
          ja
          > uwazam - wybraliscie sobie takich posłow barany, nie chcieliscie isc do
          wyborów
          > - to cierpcie!

          Nie ja wykazuję się brakiem wiedzy lecz Ty. Poczytaj konstytucję, zastanów się
          nad rolą i rangą prezydenta w RP i przemyśl jescze raz to napisałeś. Jak to nie
          wystarczy, to zwróć się o pomoc do jakiegoś prawnika.

          > VII Można pana redaktora zapytać jaką karę miał wówczas na myśli? I jeszcze
          je
          > dno –
          > czy strach przed gilotyną był kiedykolwiek uzasadniony? Czy w Czechach lub
          > Niemczech dekomunizacja zakończyła się ścinaniem komuszych łbów? Może gdybyśmy
          > zdobyli się na prawdziwą lustrację to nie byłoby miejsca dla „polityków,
          > którzy, żerując na tej potrzebie, rozpoczęli zimną wojnę domową, której
          > rezultatem były żenujące oskarżenia o agenturalność formułowane wobec dwóch
          > demokratycznie wybranych prezydentów i wobec ludzi, którzy przecież dobrze
          > zasłużyli się Polsce.” Odpowiedź na te pytania wzmocniłaby i uwiarygodnił
          > a
          > przeprosiny pana Michnika. Słowo „przepraszam” wypowiedziane po tyl
          > u latach
          > brzmi bez tego nieco pusto.
          >
          > Tutaj jedynie się zgodzę. Poza tym że osądziłaś Michnika przeprosiny jako
          puste
          > .
          > Tylko musisz zrozumieć ,ze rozpatrujemy sprawe z perspektywy czasu. A wtedy
          > ludzie Solidarności musieli by powiedzieć, ok było porozumienie , przy
          okrągłym
          > stole, pozwoliliscie nam i społeczenstwu na to, ale teraz spierdalać. Ludzie
          > którzy negocjowali porozumienie okrągło - stołowe niemogli na t się zdobyć ,
          > gdyż byli ludźmi. A gdyby nie Polska, nie byłoby obalenia innych reżimów i
          > dekomunizacji w innych krajach. Brak dekomunizacji w Polsce jest dla
          mnie "karą
          > "
          > za to że bylismy pierwsi i stalismy się symbolem zmiany.
          > Pytanie jest czy w Polsce, jako pierwszej możliwa była rewolucja, czy
          > niezostałaby ona stłumiona.

          Okrągły Stół i brak lustracji z prawdziwego zdarzenia nie mają ze sobą nic
          współnego. To właśnie m.in. Michnik sprawił, że tak ludzie o tym myślą, że
          zrodziły się jakieś teorie o rzekomym "kontrakcie" o nietykalności komuchów
          między stronami okrągłostołowymi. Po pierwszych wolnych wyborach do sejmu był
          dobry czas, żeby to zrobić.
          • create Re: w odniesieniu do postu Belli 08.05.04, 18:33
            I Fajne teorie tu wysnówasz, tylko niestety błędne. Droga do Unii, jej bogactw i
            zaszcztów bardzo się postkomunistom spodobała i zależało im bardziej niż innym
            aby ją przebyć. Zobacz jak się eseldowcy ochoczo pchają do parlamentu UE.

            tylko czy demokracja nie weryfikuje rzadzacych?

            II A Michnik jak rozliczył się "z brudną przeszłością"? Kiedyś nazwał
            Kiszczaka "człowiekiem honoru", dziś za to przeprosił i w pariadkie, tak?

            niewiem czy nazwanie nawet Kiszczaka człowiekiem honoru, moze być poczytywane za
            brudną przeszłość.

            III Nie ja wykazuję się brakiem wiedzy lecz Ty. Poczytaj konstytucję, zastanów się
            nad rolą i rangą prezydenta w RP i przemyśl jescze raz to napisałeś. Jak to nie
            wystarczy, to zwróć się o pomoc do jakiegoś prawnika.


            Tutaj to mnie wkurzyłas - wiem co pisze - art.98 ust.4 konst. w powiazaniu z
            art. 154 i 155, mozesz jeszcze dolozyc art. 225. Konstytucja jedynie wymienia
            enumeratywnie przypadki w ktorych prezydent moze skrocic kadencje parlamentu.

            IV Okrągły Stół i brak lustracji z prawdziwego zdarzenia nie mają ze sobą nic
            współnego. To właśnie m.in. Michnik sprawił, że tak ludzie o tym myślą, że
            zrodziły się jakieś teorie o rzekomym "kontrakcie" o nietykalności komuchów
            między stronami okrągłostołowymi. Po pierwszych wolnych wyborach do sejmu był
            dobry czas, żeby to zrobić.

            Ok - tylko ze robil to parlament, a Michnika tam nie bylo, a zwalac na jakas tam
            "propagande mediow" nie mozna. Pierwsze wybory do parlamentu byly wolne jak
            zauwazasz. I nadal powtarzam - takich sobie wybraliscie reprezentantow - to
            cierpcie.

            V Michnik nigdy do tej pory nie powiedział w tej sprawie całej prawdy i tylko
            prawdy, a lizusostwem wykazał sie w stosunku do Kwacha. Cały czas "walczył" o
            to, żeby nasz niepokalany pan prezydent nie pokazał w jakim g... na prawdę
            siedzi w związku z aferą Rywina.

            Jak walczył , gdzie gosował, jaki mial wpływ na stanięcie prezydenta przed komisja?
            • iza.bella.iza Re: w odniesieniu do postu Belli 08.05.04, 20:01
              Zadałeś mi parę pytań, raz się wkurzyłeś i nic więcej. Może sam odpowiesz na
              swoje pytania i mimo wszystko poradzisz jakiegoś prawnika w kwesti możliwości
              rozpisania wcześniejszych wyborów i tego co prezydent może w tej sprawie.
              • create Re: w odniesieniu do postu Belli 09.05.04, 16:13
                nie musze sie radzic bo sam jestem prawnikiem.

                - chyba zapomnialas, do czego jest forum, zadawania pytan, dyskutowania i
                wymieniania opinii, nie do prowadzenia, monologu, wiec niezachecaj mnie do niego.
                • iza.bella.iza Re: w odniesieniu do postu Belli 10.05.04, 14:40
                  create napisał:

                  > nie musze sie radzic bo sam jestem prawnikiem.

                  Radzę w takim razie konsultacje z konstytucjonalistą

                  >
                  > - chyba zapomnialas, do czego jest forum, zadawania pytan, dyskutowania i
                  > wymieniania opinii, nie do prowadzenia, monologu, wiec niezachecaj mnie do
                  nieg
                  > o.
                  • create Re: w odniesieniu do postu Belli 10.05.04, 17:46
                    Powiedz mi czy z Winczorkiem, czy z Gebetnerem?

                    I powiedz mi co innego mogliby mi powiedziec o roli prezydenta niz jest napisane
                    w konstytucji, a moze Ty masz jakies madre przemyslenia na ten temat?
                    • iza.bella.iza Re: w odniesieniu do postu Belli 10.05.04, 18:38
                      create napisał:

                      > Powiedz mi czy z Winczorkiem, czy z Gebetnerem?

                      Znasz tylko tych dwóch? Nie polecam Gebetnera.

                      >
                      > I powiedz mi co innego mogliby mi powiedziec o roli prezydenta niz jest
                      napisan
                      > e
                      > w konstytucji, a moze Ty masz jakies madre przemyslenia na ten temat?

                      Mam, ale Ci nie powiem, bo już kiedyś na forum o tym mówiłam i drugi raz mi się
                      nie chce.
                      • create Re: w odniesieniu do postu Belli 10.05.04, 23:48
                        najbardziej lubie dr Piotrowskiego, trafne, trafiajace w dziesiatke uwagi
                        konstytucjonalisty. Pozatym swietnie zna sie na innych ustrojach parlamentarnych
                        i sypie anegdotami jak z rekawa.
                  • create tak żebyś się już nie czepiała konstytucji 10.05.04, 17:59
                    Art. 98.

                    1. Sejm i Senat są wybierane na czteroletnie kadencje. Kadencje Sejmu i
                    Senatu rozpoczynają się z dniem zebrania się Sejmu na pierwsze posiedzenie i
                    trwają do dnia poprzedzającego dzień zebrania się Sejmu następnej kadencji.
                    2. Wybory do Sejmu i Senatu zarządza Prezydent Rzeczypospolitej nie później
                    niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu,
                    wyznaczając wybory na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed
                    upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu.
                    3. Sejm może skrócić swoją kadencję uchwałą podjętą większością co najmniej
                    2/3 głosów ustawowej liczby posłów. Skrócenie kadencji Sejmu oznacza jednoczesne
                    skrócenie kadencji Senatu. Przepis ust. 5 stosuje się odpowiednio.
                    4. Prezydent Rzeczypospolitej, po zasięgnięciu opinii Marszałka Sejmu i
                    Marszałka Senatu, może w przypadkach określonych w Konstytucji zarządzić
                    skrócenie kadencji Sejmu. Wraz ze skróceniem kadencji Sejmu skrócona zostaje
                    również kadencja Senatu.
                    5. Prezydent Rzeczypospolitej, zarządzając skrócenie kadencji Sejmu, zarządza
                    jednocześnie wybory do Sejmu i Senatu i wyznacza ich datę na dzień przypadający
                    nie później niż w ciągu 45 dni od dnia zarządzenia skrócenia kadencji Sejmu.
                    Prezydent Rzeczypospolitej zwołuje pierwsze posiedzenie nowo wybranego Sejmu nie
                    później niż na 15 dzień po dniu przeprowadzenia wyborów.
                    6. W razie skrócenia kadencji Sejmu stosuje się odpowiednio przepis ust. 1.



                    Art. 154.

                    1. Prezydent Rzeczypospolitej desygnuje Prezesa Rady Ministrów, który
                    proponuje skład Rady Ministrów. Prezydent Rzeczypospolitej powołuje Prezesa Rady
                    Ministrów wraz z pozostałymi członkami Rady Ministrów w ciągu 14 dni od dnia
                    pierwszego posiedzenia Sejmu lub przyjęcia dymisji poprzedniej Rady Ministrów i
                    odbiera przysięgę od członków nowo powołanej Rady Ministrów.
                    2. Prezes Rady Ministrów, w ciągu 14 dni od dnia powołania przez Prezydenta
                    Rzeczypospolitej, przedstawia Sejmowi program działania Rady Ministrów z
                    wnioskiem o udzielenie jej wotum zaufania. Wotum zaufania Sejm uchwala
                    bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby
                    posłów.
                    3. W razie niepowołania Rady Ministrów w trybie ust. 1 lub nieudzielenia jej
                    wotum zaufania w trybie ust. 2 Sejm w ciągu 14 dni od upływu terminów
                    określonych w ust. 1 lub ust. 2 wybiera Prezesa Rady Ministrów oraz
                    proponowanych przez niego członków Rady Ministrów bezwzględną większością głosów
                    w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Prezydent
                    Rzeczypospolitej powołuje tak wybraną Radę Ministrów i odbiera przysięgę od jej
                    członków.

                    Art. 155.

                    1. W razie niepowołania Rady Ministrów w trybie art. 154 ust. 3 Prezydent
                    Rzeczypospolitej w ciągu 14 dni powołuje Prezesa Rady Ministrów i na jego
                    wniosek pozostałych członków Rady Ministrów oraz odbiera od nich przysięgę. Sejm
                    w ciągu 14 dni od dnia powołania Rady Ministrów przez Prezydenta
                    Rzeczypospolitej udziela jej wotum zaufania większością głosów w obecności co
                    najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
                    2. W razie nieudzielenia Radzie Ministrów wotum zaufania w trybie określonym
                    w ust. 1, Prezydent Rzeczypospolitej skraca kadencję Sejmu i zarządza wybory.
                    • iza.bella.iza Re: tak żebyś się już nie czepiała konstytucji 10.05.04, 18:58
                      Wystarczyło wkleić link, np. do Sejmu RP, gdzie konstytucja jest w całości.
                      Poza tym z art. 98 powinieneś zacytować tylko paragrafy 3 i 4. I najważniejsze -
                      w obecnej sytuacji (gdy SLD nie ma większośći i nie udało mu się powołać
                      większościowej koalicji oraz utracił zufanie społeczne) prezydent powinien
                      swoim autorytetem wpłynąć na bliską swemu formację i pozostałe ugrupowania
                      sejmowe do zastosowania art. 98 par. 3. A nawet nie próbował tego czynić, lecz
                      wbrew wszystkiemu i wszystkim (niemal) używa swego autorytetu do montowania
                      rządu Belki. Ale jaki autorytet takie jego używanie.
                      • create Re: tak żebyś się już nie czepiała konstytucji 10.05.04, 23:31
                        no i możemy gadać.

                        punkt wspólny - Uważasz jednym słowem że parlament powinien się sam rozwiązać,
                        ja też.

                        uważasz że jest to realne - ja nie.
                        Bowiem wierzysz w autorytet prezydenta w Sejmie.
                        Prezydent, który i może w przekazach telewizyjnych wyglądać jak jakaś
                        światobliwość, doskonale wie, że parlamentarzyści mu powiedzą : pocałuj się w
                        dupę i to powiedzą mu ludzie z SLD, w zasadzie jego ludzie. I co mu potym ze raz
                        uzyska poparcie opozycji w swoich dążeniach jak wda się w niekończący spór ze
                        "swoją" formacją. Pozatym musiałby przekonać takie ugrupowania jak FKP i PSL,
                        które przy takim głosowaniu, mogłyby się okazać języczkiem u wagi. A w obecnym
                        kszytałcie parlamentu i sondaży są to posłowie dietetyczni.

                        A i tak jeżeli chodzi o konst. to takie wartosci jak autorytet , poszanowanie
                        nie maja znaczenia, to Sejm sie musi sam rozwiazac, prezydent moze jedynie
                        wystosowac oredzie do parlamentu, ktore jak zapewne wiesz nie podlega dyskusji w
                        partlamencie.

                        Polityka to gra interesow a nie gra sil autorytetow i tyle.
                        • iza.bella.iza Jaki autorytet takie jego używanie. 11.05.04, 17:41
                          create napisał:

                          > no i możemy gadać.
                          >
                          > punkt wspólny - Uważasz jednym słowem że parlament powinien się sam rozwiązać,
                          > ja też.
                          >
                          > uważasz że jest to realne - ja nie.
                          > Bowiem wierzysz w autorytet prezydenta w Sejmie.

                          Czy z mojego poprzedniego postu wyszło Ci, że ja wierzę w autorytet obecnego
                          prezydenta? W autorytet Kwaśniewskiego nigdy nie wierzyłam i nigdy nie uwierzę.
                          Jednak ponad 50% Polaków wierzy, że on go posiada. Jednocześnie 90% Polaków nie
                          chce już tego sejmu i rządów z niego wyłanianych i dlatego prezydent powinien
                          namawiać ten sejm do samorozwiązania, wykorzystując do tego np. orędzie. Nie
                          wiem czy by to coś dało i sejm by go posłuchał, ale przynajmniej prezydent
                          udawałby, że się stara i jeszcze parę punktów sondażowych by zarobił.


                          > Prezydent, który i może w przekazach telewizyjnych wyglądać jak jakaś
                          > światobliwość, doskonale wie, że parlamentarzyści mu powiedzą : pocałuj się w
                          > dupę i to powiedzą mu ludzie z SLD, w zasadzie jego ludzie. I co mu potym ze
                          ra
                          > z
                          > uzyska poparcie opozycji w swoich dążeniach jak wda się w niekończący spór ze
                          > "swoją" formacją. Pozatym musiałby przekonać takie ugrupowania jak FKP i PSL,
                          > które przy takim głosowaniu, mogłyby się okazać języczkiem u wagi. A w obecnym
                          > kszytałcie parlamentu i sondaży są to posłowie dietetyczni.

                          Bo Kwas to mały, krótkowzroczny człowiek jest i w dodatku ma nieczyste ręce i
                          sumienie. Dlatego tańczy tak jak mu SLD gra.

                          > A i tak jeżeli chodzi o konst. to takie wartosci jak autorytet , poszanowanie
                          > nie maja znaczenia, to Sejm sie musi sam rozwiazac, prezydent moze jedynie
                          > wystosowac oredzie do parlamentu, ktore jak zapewne wiesz nie podlega
                          dyskusji
                          > w
                          > partlamencie.
                          >
                          > Polityka to gra interesow a nie gra sil autorytetow i tyle.

                          Ale Kwaśniewski nie potrafi tej gry wykorzystać ani dla dobra swojego, ani dla
                          dobra narodu. Gdyby był dobrym graczem, to najpierw zabiegałby o
                          samorozwiązanie sejmu, a dopiero potem, gdyby sejm go nie posłuchał, montował
                          nowy rząd. On oddał mecz walkowerem. A dlatego go oddał, bo wcale nie był
                          przekonany czy sejm pod wpływem jego sugestii się jednak nie rozwiąże.
                          Kończąc temat (mam nadzieję), chcę powiedzieć, że styl sprawowania urzędu
                          prezydenta przez Kwaśniewskiego sprawił, że urząd ten jawi się jako zbędny. A
                          przecież konstutucyjne uprawnienia prezydenta, choć niezbyt duże, można
                          wykorzystywać sensownie i stabilizująco dla państwa.
                          • create Re: Jaki autorytet takie jego używanie. 11.05.04, 18:11
                            ponad 50% Polaków wierzy, że on go posiada. Jednocześnie 90% Polaków nie
                            chce już tego sejmu i rządów z niego wyłanianych i dlatego prezydent powinien
                            namawiać ten sejm do samorozwiązania.

                            Kurcze znowu mi sie chce pytac: czy politycy sa zwiazani sondazami? Ja uwazam ze
                            mandat na sprawowanie wladzy , jest ponad rzeczywistosc sondazy. Politycy nie
                            dlatego maja autorytet ze sluchaja sie sondazy, ale ze maja trwale poglady.


                            dlatego go oddał, bo wcale nie był
                            przekonany czy sejm pod wpływem jego sugestii się jednak nie rozwiąże.
                            Kończąc temat (mam nadzieję), chcę powiedzieć, że styl sprawowania urzędu
                            prezydenta przez Kwaśniewskiego sprawił, że urząd ten jawi się jako zbędny. A
                            przecież konstutucyjne uprawnienia prezydenta, choć niezbyt duże, można
                            wykorzystywać sensownie i stabilizująco dla państwa.

                            Wcale tez niejest pewien czy rzad Belki dostanie wotum zaufania. Owszem mogl
                            wyglosic oredzie w sejmie, jednak to okreslona grupa poslow musiala by zlozyc
                            wniosek o samorozwiazanie sie sejmu. Pytanie jest chyba inne, czy Kwasniewski
                            posiada rzad dusz na lewicy, ktory podbny wniosek mogl zglosic. Tego niewiemy,
                            niewiemy tez co tak naprawde prezydent probowal, bo jedyne co wiemy to to co
                            mowi, badz pisze przez media.
                            Nieuwazam takze ze rozwiazywanie sejmu sluzy stabilizacji.
                            • iza.bella.iza Re: Jaki autorytet takie jego używanie. 11.05.04, 18:17
                              Nie z czasownika pisze rozdzielnie! Błagam - zapamiętaj.
                              Poza tym nie mam nic do dodania w wałkowanym przez nas temacie. Zostajemy przy
                              swoim - tak to widzę.
                              • create Re: Jaki autorytet takie jego używanie. 11.05.04, 18:31
                                nie umiem pisac i patrzec sie na monitor, i bez przesady nie popelniam tylu
                                bledow, staram sie bo wiem ze niektorych to na tym forum razi. - moim zdaniem to
                                zgubna sila przyzwyczjenia - ale musze sie z nia pogodzic.
      • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 16:39
        > W związku z rocznicowym artykułem "rozrachunkowym" mam do pana redaktora
        > Adama
        > Michnika kilka pytań. Odpowiedzi się nie spodziewam, jednak zadam je bo cisną
        > mi się na usta nachalnie po lekturze ostatniego twórczego wysiłku naczelnego
        > Gazety Wyborczej i muszę dać im wyraz.

        > Można pana redaktora zapytać jaką karę miał wówczas na myśli? I jeszcze
        > jedno – czy strach przed gilotyną był kiedykolwiek uzasadniony? Czy w
        > Czechach lub Niemczech dekomunizacja zakończyła się ścinaniem komuszych łbów?
        > Może gdybyśmy zdobyli się na prawdziwą lustrację to nie byłoby miejsca
        > dla „polityków,
        > którzy, żerując na tej potrzebie, rozpoczęli zimną wojnę domową, której
        > rezultatem były żenujące oskarżenia o agenturalność formułowane wobec dwóch
        > demokratycznie wybranych prezydentów i wobec ludzi, którzy przecież dobrze
        > zasłużyli się Polsce.” Odpowiedź na te pytania wzmocniłaby i uwiarygodniła
        > przeprosiny pana Michnika. Słowo „przepraszam” wypowiedziane po tylu latach
        > brzmi bez tego nieco pusto.

        Prawda, że dekomunizacja mogłaby nas uchronić od niektórych dzisiejszych
        problemów. Nie wszystkich. Ale nie tak wariacka, jaką próbowano przeprowadzić.
        Poza tym, 15 lat temu nikt nie mógł wiedzieć, że tak się wszystko potoczy. Te
        akurat wyjaśnienia Michnika dla mnie przynajmniej brzmią bardzo przekonywająco,
        zupełnie się z nim zgadzam.

        > To samo można było napisać o SLD już w 1997 roku, choć oczywiście smród był
        > wtedy nieco mniejszy. Może gdyby wtedy Gazeta z Michnikiem na czele
        >rozliczyła
        > skrupulatnie tamte czteroletnie rządy postkomunistów, to dziś nie mielibyśmy
        > tego szamba, które mamy. Czemu pan redaktor tego zaniechał?

        Tu nic mądrego nie napiszę. Niespecjalnie pamiętam poprzednie rządy SLD; nie
        pamiętam, co pisała wtedy Gazeta i co mówili inni.

        > A dziś też „chroni reguły demokracji parlamentarnej”? Czy dziś, kiedy
        > Kwaśniewski zamiast jak najszybciej doprowadzić do nowych wyborów, bo sejm i
        > rząd (nie mający wystarczającej w nim większości) stracili legitymizację
        > społeczną jest dobrym prezydentem? Czy głowa państwa, dla której ważniejsze
        > jest wożenie samolotem flagi narodowej niż doprowadzenie do normalizacji
        > sytuacji politycznej w kraju jest godna szacunku?

        To nie jest takie oczywiste. Ja na przykład nie chciałbym teraz wyborów, nie
        wydaje mi się to rozsądnym pomysłem. O ile wiem, Michnikowi też nie. On uważa
        (według mnie słusznie), że właśnie poparcie rządu Belki jest drogą do
        normalizacji, a nie przyspieszone wybory.

        > Ten fragment wiele tłumaczy. Okazuje się, że Miller był lekarstwem na
        > Michnika
        > fobie! Panie redaktorze czyż to wystarczający powód, żeby wszystkim
        > to „lekarstwo” orynować?

        Czy strach przed antysemityzmem, szczególnie a kraju takim jak nasz, uważasz za
        fobię? Zresztą akurat Michnik ma trochę większe prawo do takiego strachu niż na
        przykład ja.

        > Po pierwsze - z drogi do Unii nijak było Leszkowi zejść. Wyznaczyli mu ją
        > inni, przede wszystkim Wałęsa i Mazowiecki. I o tym Europa pamięta. Dlatego
        > to
        > Wałęsa był honorowym gościem w Strasburgu!

        A czy Michnik gdzieś naisał coś innego? Pisał wyłącznie o elektoracie
        postkomunistycznym. Chyba nie sądzisz, że to Wałęsa do spółki z Mazowieckim
        przekonali tych ludzi do głosowania za Unią?

        > Po drugie – jakie reformy poczynił
        > rząd Millera dla przyśpieszenia wzrostu gospodarczego? Umie je pan, panie
        > redaktorze wymienić?

        Ja nie umiem, na gospodarce się kompletnie nie znam i nie wiem, skąd ten
        wzrost. Może to nie zasługa rządu Millera, ale nie da się ukryć, że dla laika
        to wygląda tak: jest wzrost za rządów Millera. Michnik jest tu chyba nie
        mniejszym laikiem niż ja.

        > Po trzecie - „propozycja podatku liniowego” była gierką
        > pod publiczkę na zjeździe SLD i więcej do niej premier nie wracał.

        Zgadzam się.

        > Tak – pokrętne, lizusowskie i wielu miejscach zakłamane podejście do
        > sprawy „afery Rywina” pana marszałka Nałęcza wiernie pokrywa się z postawą
        > pana
        > redaktora w tej kwestii. Jest więc za co nisko się kłaniać. Może na promotora
        > pracy doktorskiej, panie redaktorze, pan go sobie wybierze?
        > Aż się wierzyć nie chce, że w „samokrytyce” dzisiejszej ma pan na temat
        > frapujący nas wszystkich od wielu miesięcy tak mało do powiedzenia.

        Brawo! Michnik rzeczywiście był niesamowicie pokrętny, lizusowski, w wielu też
        miejscach "zakłamał" całą aferę.

        > A może konkretniej? Gdzie indziej sypie pan cytatami, podaje nazwiska
        > autorów,
        > a tutaj taka „enigma” i mina sfinksa. Po co to? Dalejże po oczach – niech
        > publika wie z pewnością, niech się niczego nie domyśla, bo znowu się źle
        > domyśli i źle się pańskimi słowami posłuży.

        Owszem, powinien napisać konkretniej. I dosadniej. Nie tylko tu zresztą.

        > I komu za to możemy m.in. podziękować? Kto np. zrobił z Wałęsy politycznego
        > oszołoma, kto wychwalał omc magistra, mającego skłonność do występów
        > publicznych po pijaku? Kto przyjaźni się ze „szczekaczką” stanu wojennego
        > Jerzym U.? Kto mówił przed Sejmową Komisją Śledczą „ja nie muszę zeznawać’?

        Wałęsę - przy całym szacunku i wdzięczności dla niego, oczywiście - doprawdy
        uważasz za autorytet? Nie był politycznym oszołomem? Poza wszystkim, gwoli
        ścisłości - to Antek Pawlak pierwszy mówił o oszołomstwie Wałęsy, nie Michnik.
        I kto Ci powiedział, że Michnik przyjaźni się z Urbanem?

        > Czyżby utożsamiał się pan z panem Leuwen?

        A Ty się nie zgodzisz z diagnozą, że ten kraj tak właśnie teraz wygląda?
        • create Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 16:51
          W wielu punktach się z Tobą zgadzam, ale:
          >Owszem, powinien napisać konkretniej. I dosadniej. Nie tylko tu zresztą.

          Trochę mnie wkurza że ludzie mówią Michnikowi co powinien pisać

          >Brawo! Michnik rzeczywiście był niesamowicie pokrętny, lizusowski, w wielu też
          miejscach "zakłamał" całą aferę.

          Pozwolę sobie zkopiować z innego mojego postu:
          Ciekawi komu miał się Michnik podlizywać i po co? To on ujawnił tą aferę, po wielu
          miesiącach - owszem - ale ujawnił. Postaw się w jego sytuacji, ujawniłabyś ,
          kiedy, odrazu poleciałabyś jak poseł Ziobro do prokuratury? Pytanie jest czy
          miałabyś odwagę cywilną rozpętywać burzę. Ja sam sobie to pytanie zadawałem i
          mam duże wątpliwości co do siły swojego charakteru przy takiej próbie.
          • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 17:01
            create napisał:

            > Trochę mnie wkurza że ludzie mówią Michnikowi co powinien pisać

            To raczej niezręczne wyrażenie. Pewnie powinno być: co ja chciałbym tam
            zobaczyć, albo co ja bym napisał.

            > Pozwolę sobie zkopiować z innego mojego postu:
            > Ciekawi komu miał się Michnik podlizywać i po co? To on ujawnił tą aferę, po
            wi
            > elu
            > miesiącach - owszem - ale ujawnił. Postaw się w jego sytuacji, ujawniłabyś ,
            > kiedy, odrazu poleciałabyś jak poseł Ziobro do prokuratury? Pytanie jest czy
            > miałabyś odwagę cywilną rozpętywać burzę. Ja sam sobie to pytanie zadawałem i
            > mam duże wątpliwości co do siły swojego charakteru przy takiej próbie.

            Zgadzam się.
        • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 17:42
          Michnik mi nie odpowiedział, lecz znalazł się adwokat chętny mówić za niego.
          Dzięki, ale nie o to chodzi. Szczególnie śmiesznie brzmi Franku, jak próbujesz
          odpowiadać na pytania, na które - jak sam twierdzisz - odpowiedzi nie znasz,
          np. o wzrost gospodarczy czy rządy poprzedniej komuszej ekipy i jeszcze
          domniemywasz, że Twój autorytet też pewnie jest taki sam ciemny w tych tematach
          jak Ty. Zostaw Michnikowi prawo do obrony i wyboru obrońcy. Płaczesz tu i
          tupiesz ze złości na mnie i innych podobnie myślących, ale to nie jest sposób
          na przekonanie kogokolwiek do zmiany zdania.
          A na pytanie "I kto Ci powiedział, że Michnik przyjaźni się z Urbanem?"
          odpowiadam - sam Michnik i to publicznie.
          • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 17:59
            iza.bella.iza napisała:

            > Michnik mi nie odpowiedział, lecz znalazł się adwokat chętny mówić za niego.
            > Dzięki, ale nie o to chodzi. Szczególnie śmiesznie brzmi Franku, jak
            próbujesz
            > odpowiadać na pytania, na które - jak sam twierdzisz - odpowiedzi nie znasz,
            > np. o wzrost gospodarczy czy rządy poprzedniej komuszej ekipy i jeszcze
            > domniemywasz, że Twój autorytet też pewnie jest taki sam ciemny w tych
            tematach
            >
            > jak Ty.

            Śmiej się do woli, zbyt bardzo mnie to nie rusza. I jeszcze jedno, nie śmiałbym
            powiedzieć, że Michnik jest aż tak ciemny jak ja. Jedynie w sprawach
            gospodarczych i biznesowych. Tego akurat nie domniemywam, to wiem.

            Zostaw Michnikowi prawo do obrony i wyboru obrońcy. Płaczesz tu i
            > tupiesz ze złości na mnie i innych podobnie myślących, ale to nie jest sposób
            > na przekonanie kogokolwiek do zmiany zdania.

            Źle to odebrałaś, nie próbowałem Cię przekonać do zmiany zdania. Niespecjalnie
            mi na tym zależy.

            > A na pytanie "I kto Ci powiedział, że Michnik przyjaźni się z Urbanem?"
            > odpowiadam - sam Michnik i to publicznie.

            To fajnie, że znalazłaś chwilę, by odpowiedzieć na najbardziej merytoryczną
            wątpliwość. Z przyjemnością Cię uspokajam - Michnika też musiałaś źle zrozumieć.
            • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 18:12
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > To fajnie, że znalazłaś chwilę, by odpowiedzieć na najbardziej merytoryczną
              > wątpliwość. Z przyjemnością Cię uspokajam - Michnika też musiałaś źle
              zrozumieć

              Boże! Jaka ja głupia, nic a nic nie rozumiem z tego co mówi Michnik. A Franek
              rozumie, tłumaczy mi, a ja nic nadal nie rozumiem. Dobrze, chociaż, że słuch mi
              dopisuje. Com usłyszała, tom zapamiętała.
              • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 18:19
                iza.bella.iza napisała:

                > Boże! Jaka ja głupia, nic a nic nie rozumiem z tego co mówi Michnik. A Franek
                > rozumie, tłumaczy mi, a ja nic nadal nie rozumiem. Dobrze, chociaż, że słuch
                mi
                >
                > dopisuje. Com usłyszała, tom zapamiętała.

                Po pierwsze: to Ty napisałaś, że ja jestem ciemny, a nie ja - że Ty głupia.
                Jeśli chodzi o Urbana - niewielu jest w tym kraju ludzi, którzy wiedzą o
                sytuacji wokół SLD i wszystkich tej partii problemach więcej niż on. I to jest
                powód, dla którego Michnik, redaktor naczelny gazety, której takie wiadomości
                też są potrzebne, u Urbana bywa. Jeśli takie stosunki uważasz za przyjaźń, to w
                porządku.
                • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 19:58
                  No to po kolei Franku. Odniosę się do Twoich wypowiedzi z 2 wątków, bo szkoda
                  czasu na skakanie.


                  1) Adam Michnik napisał też tak: "Uważałem, że należy traktować formację
                  postkomunistyczną jak wszystkie inne - pamiętać o tym, co dzieli, ale szukać
                  tego, co łączy." Otóż, moim zdaniem, napisał dość przewrotnie (nie wiem, czy
                  samemu zdając sobie z tego sprawę), to zdanie powinno brzmieć
                  inaczej: "Uważałem, że należy traktować formację postkomunistyczną inaczej niż
                  wszystkie inne - w jej przypadku pamiętać o tym, co dzieli, ale szukać tego, co
                  łączy; w innych przypadkach - pamiętać o tym, co łączy, ale szukać tego, co
                  dzieli."

                  Czy nie pozwalasz sobie na zbyt wiele, gdy wkładasz w usta Michnika
                  swoje „chciejstwo”? Michnik napisał a potem podpisał i wydrukował na pierwszej
                  stronie swojej gazety takie a nie inne zdanie. Uszanuj to!

                  2) Tu nic mądrego nie napiszę. Niespecjalnie pamiętam poprzednie rządy
                  SLD; nie pamiętam, co pisała wtedy Gazeta i co mówili inni.

                  Skoro nie pamiętasz tamtych czasów, to śmiem wątpić czy w ogóle znasz dobrze
                  naszą najnowszą historię i w związku z tym jakakolwiek z Tobą rozmowa na temat
                  ocen tego czasu wydaje mi się dalej bezcelowa.

                  3) Ja nie umiem, na gospodarce się kompletnie nie znam i nie wiem, skąd
                  ten wzrost. Może to nie zasługa rządu Millera, ale nie da się ukryć, że dla
                  laika to wygląda tak: jest wzrost za rządów Millera. Michnik jest tu chyba nie
                  mniejszym laikiem niż ja.

                  Michnik jeśli nawet jest laikiem w tych sprawach, to ma w swojej gazecie sztab
                  fachowców od tego i powinien się do ich wiedzy odwołać, a nie pisać dyrdymały.

                  4) Po pierwsze: to Ty napisałaś, że ja jestem ciemny, a nie ja - że Ty
                  głupia.
                  Jeśli chodzi o Urbana - niewielu jest w tym kraju ludzi, którzy wiedzą o
                  sytuacji wokół SLD i wszystkich tej partii problemach więcej niż on. I to jest
                  powód, dla którego Michnik, redaktor naczelny gazety, której takie wiadomości
                  też są potrzebne, u Urbana bywa. Jeśli takie stosunki uważasz za przyjaźń, to w
                  porządku.

                  Bardzo Cię przepraszam jeśli Cię zabolało moje sformułowanie:

                  „Szczególnie śmiesznie brzmi Franku, jak próbujesz
                  odpowiadać na pytania, na które - jak sam twierdzisz - odpowiedzi nie znasz,
                  np. o wzrost gospodarczy czy rządy poprzedniej komuszej ekipy i jeszcze
                  domniemywasz, że Twój autorytet też pewnie jest taki sam ciemny w tych tematach
                  jak Ty. Zostaw Michnikowi prawo do obrony i wyboru obrońcy”

                  Słowo „ciemny” powinno tu być zastąpione innym - „niedouczony” i powinnam
                  wielokrotnie podkreślić, że odnosi się tylko do wyżej wymienionych 2 kwestii.

                  Jeśli chodzi o Urbana, a raczej przyjaźń między nim a Michnikiem, to po raz
                  trzeci i ostatni odpowiadam Ci, że tak ten związek męsko – męski został nazwany
                  przez samego redaktora Adama Michnika i to w publicznej wypowiedzi. Kiedy i
                  gdzie, to niech sam mistrz Ci przypomni, bo była to wypowiedź ustana przed
                  kamerami telewizyjnymi a ja tego nie nagrałam.

                  I absolutnie nie zarzucam Ci, ze nazwałeś mnie głupią. Sama tak się nazwałam –
                  dowód parę postów wyżej nadal jest do obejrzenia.

                  • create Re: Michnik na 15-lecie 09.05.04, 16:21
                    I 2) Tu nic mądrego nie napiszę. Niespecjalnie pamiętam poprzednie rządy
                    SLD; nie pamiętam, co pisała wtedy Gazeta i co mówili inni.

                    Skoro nie pamiętasz tamtych czasów, to śmiem wątpić czy w ogóle znasz dobrze
                    naszą najnowszą historię i w związku z tym jakakolwiek z Tobą rozmowa na temat
                    ocen tego czasu wydaje mi się dalej bezcelowa.

                    A Ty co powiesz o tamtych czasch pamietliwa Bello?

                    II 3) Ja nie umiem, na gospodarce się kompletnie nie znam i nie wiem, skąd
                    ten wzrost. Może to nie zasługa rządu Millera, ale nie da się ukryć, że dla
                    laika to wygląda tak: jest wzrost za rządów Millera. Michnik jest tu chyba nie
                    mniejszym laikiem niż ja.

                    Michnik jeśli nawet jest laikiem w tych sprawach, to ma w swojej gazecie sztab
                    fachowców od tego i powinien się do ich wiedzy odwołać, a nie pisać dyrdymały.

                    Czy dyrdymałą jest to że wygląda to tak że przyszło SLD, i jest wzrost gospodarczy?
                    • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 10.05.04, 14:46
                      create napisał:

                      > I 2) Tu nic mądrego nie napiszę. Niespecjalnie pamiętam poprzednie rządy
                      > SLD; nie pamiętam, co pisała wtedy Gazeta i co mówili inni.
                      >
                      > Skoro nie pamiętasz tamtych czasów, to śmiem wątpić czy w ogóle znasz dobrze
                      > naszą najnowszą historię i w związku z tym jakakolwiek z Tobą rozmowa na temat
                      > ocen tego czasu wydaje mi się dalej bezcelowa.
                      >
                      > A Ty co powiesz o tamtych czasch pamietliwa Bello?
                      >
                      > II 3) Ja nie umiem, na gospodarce się kompletnie nie znam i nie wiem, skąd
                      > ten wzrost. Może to nie zasługa rządu Millera, ale nie da się ukryć, że dla
                      > laika to wygląda tak: jest wzrost za rządów Millera. Michnik jest tu chyba nie
                      > mniejszym laikiem niż ja.
                      >
                      > Michnik jeśli nawet jest laikiem w tych sprawach, to ma w swojej gazecie sztab
                      > fachowców od tego i powinien się do ich wiedzy odwołać, a nie pisać dyrdymały.
                      >
                      > Czy dyrdymałą jest to że wygląda to tak że przyszło SLD, i jest wzrost
                      gospodar
                      > czy?

                      Odpowiem cytując samego Ciebie z innego postu:
                      "chyba zapomnialas, do czego jest forum, zadawania pytan, dyskutowania i
                      wymieniania opinii, nie do prowadzenia, monologu, wiec niezachecaj mnie do
                      niego."
                      I powiem Ci, że spełniasz tylko pierwszy postawiony przez siebie warunek -
                      zadajesz pytania. Masz jakieś odpowiedzi w zanadrzu, prawniku? A poza tym nie
                      zachęcam ani nie zniechęcam Cię do czegokolwiek.



                      • create Re: Michnik na 15-lecie 10.05.04, 17:55
                        a czymże jest ta wypowiedź: Może sam odpowiesz na
                        swoje pytania. jak nie zachętą do prowadzenia monologu. Jeżeli z moich
                        wypowiedzi (przyznaję często są tam zdania pytające) nie umiesz wyczytać moich
                        opinii, to daj znac a przpiszę to wszystko zakonczone . a nie ? .
                        • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 10.05.04, 18:36
                          create napisał:

                          > a czymże jest ta wypowiedź: Może sam odpowiesz na
                          > swoje pytania. jak nie zachętą do prowadzenia monologu. Jeżeli z moich
                          > wypowiedzi (przyznaję często są tam zdania pytające) nie umiesz wyczytać moich
                          > opinii, to daj znac a przpiszę to wszystko zakonczone . a nie ? .

                          Nie umiem, bo się nie da wyczytać "opinii" z takich pytań jak poniższe:
                          1)tylko czy demokracja nie weryfikuje rzadzacych?
                          2)Jak walczył , gdzie gosował, jaki mial wpływ na stanięcie prezydenta przed
                          komisja?
                          3)A Ty co powiesz o tamtych czasch pamietliwa Bello?
                          4)Czy dyrdymałą jest to że wygląda to tak że przyszło SLD, i jest wzrost
                          gospodarczy?

                          Mogę się jedynie domuśleć, że uważasz moje opinie za błędne. Jednak udowodnić
                          mi tych błędów na razie nie umiesz.

                          • create Re: Michnik na 15-lecie 10.05.04, 23:46
                            Pytam się Ciebie o wiele rzeczy tylko dlatego że uważam że popełniasz błedy w
                            założeniu. I dlatego zadaje Ci te pytania, bo jeżeli mi odpowiesz na nie, to być
                            może i zmienisz i moje zdanie.


                            > 1)tylko czy demokracja nie weryfikuje rzadzacych?

                            Bo nie mogę się zgodzić na tych mitycznie rządzących , manipulujących. I ciągle
                            powtarzam, że raz - społeczenstwo wybira sobie swoje odzwierciedlenie dwa -
                            jezeli tak wybralo to niech cierpi.


                            > 2)Jak walczył , gdzie gosował, jaki mial wpływ na stanięcie prezydenta przed
                            > komisja?

                            Bo mówisz o wielkim wpływie Michnika, ja się pytam o ten wpływ. Uważam, że to
                            politycy zasiadający w komisji decydowali o postawieniu prezydenta przed nią.
                            Michnik, nawet jeżeli prowadzi najwiekszy dziennik w Polsce, to pozostaje
                            redaktorem i niejest politykiem.


                            > 3)A Ty co powiesz o tamtych czasch pamietliwa Bello?
                            Zarzucasz ze brak pamieci jest przejawem ,jezeli dobrze to wyczulem, to
                            szczeniactwa, a z drugiej strony sama nie podajesz przykladow ze swojej pamieci.

                            > 4)Czy dyrdymałą jest to że wygląda to tak że przyszło SLD, i jest wzrost
                            > gospodarczy?

                            Zarzucasz Michnikowi , ze powinien sie konsultowac, czy rzeczywiscie kiedy pisze
                            o odczuciach spolecznych, a nie o faktach ekonomicznych.


                            > Mogę się jedynie domuśleć, że uważasz moje opinie za błędne. Jednak udowodnić
                            > mi tych błędów na razie nie umiesz.
                            Nie chodzi mi o udowadnianie Ci Twoich błędów, ani o zmianę Twoich poglądów,na
                            forum chodzi mi o dyskusję obopulnie kształtującą.

                            Osobiscie b. lubię jak ktoś mi zadaje pytania wynikające z mojej wypowiedzi.
                            Bowiem nie jest to proste punktowanie drugiej strony a jakby pokazanie jej gdzie
                            sie byc moze zagalopowala.
                            • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 11.05.04, 18:05
                              create napisał:

                              > Pytam się Ciebie o wiele rzeczy tylko dlatego że uważam że popełniasz błedy w
                              > założeniu. I dlatego zadaje Ci te pytania, bo jeżeli mi odpowiesz na nie, to
                              by
                              > ć
                              > może i zmienisz i moje zdanie.
                              >
                              >
                              > > 1)tylko czy demokracja nie weryfikuje rzadzacych?
                              >
                              > Bo nie mogę się zgodzić na tych mitycznie rządzących , manipulujących. I
                              ciągle
                              > powtarzam, że raz - społeczenstwo wybira sobie swoje odzwierciedlenie dwa -
                              > jezeli tak wybralo to niech cierpi.

                              A jak się pomyliło i teraz daje tej pomyłce wyraz, to nie powinno byc to
                              uwzględnione? Jak Mazowiecki przegrał w w yborach prezydencki, to podał się do
                              dymisji wraz ze swoim rządem. W całym demokratycznym świecie tak jest, że
                              rządzący tracąć poparcie poddają się weryfikacji wyborczej wcześnie niż
                              wypadałoby wg kalendarza wyborczego. U nas niestety te standary nie obowiązują.
                              I zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie powinnyśmi do nich dążyć - a tak rozumiem
                              Twoją wypowiedź.
                              >
                              >
                              > > 2)Jak walczył , gdzie gosował, jaki mial wpływ na stanięcie prezydenta prz
                              > ed
                              > > komisja?
                              >
                              > Bo mówisz o wielkim wpływie Michnika, ja się pytam o ten wpływ. Uważam, że to
                              > politycy zasiadający w komisji decydowali o postawieniu prezydenta przed nią.
                              > Michnik, nawet jeżeli prowadzi najwiekszy dziennik w Polsce, to pozostaje
                              > redaktorem i niejest politykiem.


                              Śledziłeś wystąpienia Michnika przed KŚ? Jeśli nie to przypomnę - nie pamiętał
                              czy o sprawie rozmawiał z prezydentem, jak już się wydało, że tak i że wiedział
                              o liście Rywina do Kwacha, to nabrał wody w usta i odesłał do posiadacza listu,
                              za "niewinność" prezydenta ręczył tak samo jak za "niewinność" premiera, tylko
                              żadnych dowodów na to nie przedstawił. Jednym słowem wałczył aby "głowa
                              prezydenta nie grać w piłkę nożną". I swoją postawą ułatwił komuszej większośći
                              w komisji przegłosowanie wniosku o nieprzesłuchanie Kwacha.


                              > > 3)A Ty co powiesz o tamtych czasch pamietliwa Bello?

                              > Zarzucasz ze brak pamieci jest przejawem ,jezeli dobrze to wyczulem, to
                              > szczeniactwa, a z drugiej strony sama nie podajesz przykladow ze swojej
                              pamieci

                              To nie ja zaczęłam bronić okresu o którym mowa, tylko osoba, która go nie
                              pamięta. Więc uznałam, że z ta osobą nie warto o tym gadać. Poza tym gdy mówisz
                              o mnie "pamiętliwa", to nie mam chęci odpowiadać. Są bardziej adekwatne słowa
                              na określenie, tego, że ktoś pamięta historię sprzed zaledwie 10 lat.

                              >
                              > > 4)Czy dyrdymałą jest to że wygląda to tak że przyszło SLD, i jest wzrost
                              > > gospodarczy?
                              >
                              > Zarzucasz Michnikowi , ze powinien sie konsultowac, czy rzeczywiscie kiedy
                              pisz
                              > e
                              > o odczuciach spolecznych, a nie o faktach ekonomicznych.

                              Michnik pisze o odczuciach społecznych? Proszę o cytat. Michnik pisze o swoich
                              odczuciach.

                              > > Mogę się jedynie domuśleć, że uważasz moje opinie za błędne. Jednak udowod
                              > nić
                              > > mi tych błędów na razie nie umiesz.
                              > Nie chodzi mi o udowadnianie Ci Twoich błędów,

                              Ależ chodzi Ci! Gdyby Ci nie chodziło, to byś na mój post nie zareagował. I ja
                              nie mam o to pretensji - po to jest forum, żeby się spierać.

                              > ani o zmianę Twoich poglądów,na forum

                              Gdy podejmujesz z kimś polemikę, to zawsze z nadzieją, że może uda się
                              adwersarza przekonać, nieprawdaż? Inaczej jaki byłby sens? A że prawie nigdy
                              się nie udaje, to już inna sprawa:)

                              > chodzi mi o dyskusję obopulnie kształtującą.

                              Tu się zgadazam. Mam nadzieję, że się czegoś obopólnie nauczyliśmy (chociażby
                              tego jak się pisze "obpólnie" - musiałam zajrzeć do słownika, bo sama nie byłam
                              pewna).

                              > Osobiscie b. lubię jak ktoś mi zadaje pytania wynikające z mojej wypowiedzi.
                              > Bowiem nie jest to proste punktowanie drugiej strony a jakby pokazanie jej
                              gdzie sie byc moze zagalopowala.

                              No to wyszło na to, że na koniec zgoda.

                              Pozdrawiam.
                              • create Re: Michnik na 15-lecie 11.05.04, 18:30
                                >za "niewinność" prezydenta ręczył tak samo jak za "niewinność" premiera, tylko
                                żadnych dowodów na to nie przedstawił. Jednym słowem wałczył aby "głowa
                                prezydenta nie grać w piłkę nożną"

                                Pytanie: ale czy udowadnia sie winne czy niewinnosc?, instytucje państwa są
                                przystosowane do udowadnianie winy a nie egzekwowania dowodów niewinności, bo
                                bello udowodnij ze nikogo nie zabiłaś.
                                Michnik, tak samo wierzy w prezydenta, jego niewinność i funkcję stabilizującą,
                                tak samo jak Ty że Kwach ma brudne ręce i sumienie. Kto ma rację - niewiemy. Ja
                                wolę wierzyć że prezydent jest czysty, niż odwoływać się do przypuszczeń i
                                domysłów, których zresztą nawet niewiem gdzie szukać

                                >A jak się pomyliło i teraz daje tej pomyłce wyraz, to nie powinno byc to
                                uwzględnione? Jak Mazowiecki przegrał w w yborach prezydencki, to podał się do
                                dymisji wraz ze swoim rządem. W całym demokratycznym świecie tak jest, że
                                rządzący tracąć poparcie poddają się weryfikacji wyborczej wcześnie niż
                                wypadałoby wg kalendarza wyborczego. U nas niestety te standary nie obowiązują.
                                I zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie powinnyśmi do nich dążyć - a tak rozumiem
                                Twoją wypowiedź.

                                Tak brak standardów w polityce jest bolączką w politce naszego narodu (na
                                marginesie - w tej duzej polityce - jest coraz lepiej, natomiast głowna bolaczka
                                wydaja sie pozostawac samorzady, gdzie zadne reguly nie obowiazuja). Jednak
                                regula weryfikacji, podstawowa dla demokracji jest zachowana. Niemamy tez
                                demokracji sterowanej jak w Rosji. Standardy sa nastepne w kolejnosci przy
                                budowaniu demokratycznego panstwa prawa.
                                Pewnie mnie skrzyczysz ze to stary komuch, ale wyraz tym standardom dal ostatnio
                                Cimoszewicz kiedy sie podal do dymisji po aferze dyskowej.

                                obopolnie - niewiedzialem.
                                • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 11.05.04, 20:22
                                  create napisał:

                                  > Pytanie: ale czy udowadnia sie winne czy niewinnosc?

                                  Właśnie! Skoro Michnik nie mógł lub nie chciał poprzeć swojej opinii o
                                  niewinności prezydenta, to powinien zmilczeć. Nikt go o opinie nie pytał, tylko
                                  o fakty. To "instytucje państwa są przystosowane do udowadnianie winy" a nie
                                  redaktor Michnik do "udowodniania, że Miller jest czysty jak szkło lub, że
                                  prezydent jaest poza podejrzeniem".

                                  > bello udowodnij ze nikogo nie zabiłaś.

                                  Starm się jak mogę rozmawiać z Tobą grzecznie. Ty nawet się nie starasz napisać
                                  mojego imienia z dużej litery. Przy okazji chcę Ci powiedzieć, że wolę pierwszą
                                  część mojego imienia. Iza jestem.

                                  > Michnik, tak samo wierzy w prezydenta, jego niewinność i funkcję
                                  stabilizującą,

                                  No to dziś miał się okazję przekonać o tej jego stabilizującej funkcji. Po
                                  wolcie FKP i KPEiR będziemy mieć wybory w wakacje! Dobrze poseł Lewandowski
                                  (nata bene - dobry znajomy Kwaśniewskiego) podsumował ten cały cyrk z
                                  powoływaniem rządu Belki - pan prezydent powinien najpierw policzyć chętnych
                                  do głosowania za jego pomysłem, a dopiero potem pomysł ten forsować.

                                  > Pewnie mnie skrzyczysz ze to stary komuch, ale wyraz tym standardom dal
                                  > ostatnio Cimoszewicz kiedy sie podal do dymisji po aferze dyskowej.

                                  Nie skrzyczę Cię, ale się pośmieję.
                                  Ha, ha! A teraz jest ministrem nowego rządu! Ot, taki sobie pusty gest. Ładnie
                                  wyglądał i nic nie kosztował.
                                  • create Re: Michnik na 15-lecie 11.05.04, 20:57
                                    >Po
                                    wolcie FKP i KPEiR będziemy mieć wybory w wakacje! Dobrze poseł Lewandowski
                                    (nata bene - dobry znajomy Kwaśniewskiego) podsumował ten cały cyrk z
                                    powoływaniem rządu Belki - pan prezydent powinien najpierw policzyć chętnych
                                    do głosowania za jego pomysłem, a dopiero potem pomysł ten forsować.

                                    Ja się jedynie nowej koalicji boję. Uwaga Lewandowskiego jest trafna rzeczywiście.

                                    Ha, ha! A teraz jest ministrem nowego rządu! Ot, taki sobie pusty gest. Ładnie
                                    wyglądał i nic nie kosztował.

                                    A ja go lubie, mimo ze ani na sekunde nie przestal pelnic swojej funkcji
                                    (przeciez miller go nie odwolal). Pokazał standard o który nam chodzi.
                                    Co do inicjatywy SDPL zeby odwolac Kalisza, to mi sie ona nie podobala
                                    naprzyklad, wynika ona z niezrozumienia sytlacji. Nie mozna budowac standetow,
                                    kiedy sytuacja polityczna jest tak nietrwala jak dzis. Stalosc i standarty ida w
                                    parze.

                                    Przepraszam Izo za nazywanie Cie Bellą, mam zwyczjanie znajoma, którj podobnie
                                    mówie. I poczatek imiena drukowana, jak zauważyłaś.
                                    • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 11.05.04, 21:01
                                      create napisał:

                                      >
                                      > Przepraszam Izo za nazywanie Cie Bellą, mam zwyczjanie znajoma, którj podobnie
                                      > mówie. I poczatek imiena drukowana, jak zauważyłaś.

                                      Nie ma sprawy. Dzięki.
                                  • create Re: Michnik na 15-lecie 11.05.04, 21:00
                                    Właśnie! Skoro Michnik nie mógł lub nie chciał poprzeć swojej opinii o
                                    niewinności prezydenta, to powinien zmilczeć. Nikt go o opinie nie pytał, tylko
                                    o fakty. To "instytucje państwa są przystosowane do udowadnianie winy" a nie
                                    redaktor Michnik do "udowodniania, że Miller jest czysty jak szkło lub, że
                                    prezydent jaest poza podejrzeniem".

                                    Ja jestem daleki od mówienia komuś co powinien robić, bo czemu to Michnik ma
                                    milczeć jak ma swoje zdanie. Sądze że to milczenie jest niewłaściwe w takiej
                                    sytuacji. Gdyby milczał prawdopodobnie byś mu zarzucała, że się w tej sprawie
                                    nie wypowiedział, a jak miał się wypowiedzieć - najlepiej zgodnie z Twoim
                                    przekonaniem.
                                    • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 11.05.04, 21:20
                                      create napisał:

                                      >
                                      > Ja jestem daleki od mówienia komuś co powinien robić, bo czemu to Michnik ma
                                      > milczeć jak ma swoje zdanie. Sądze że to milczenie jest niewłaściwe w takiej
                                      > sytuacji. Gdyby milczał , a jak miał się wypowiedzieć - najlepiej zgodnie z
                                      Twoim
                                      > przekonaniem.

                                      "Ja jestem daleki od mówienia komuś co powinien robić" -napisałeś. I w
                                      następnym zdaniu "prawdopodobnie byś mu zarzucała, że się w tej sprawie nie
                                      wypowiedział". Od czytania w cudzych myślach już nie jesteś daleki?
                                      Nasza rozmowa staje się jałowa. Bicie piany uprawiasz teraz i nic więcej.
                                      Dobranoc.
                                      • create Re: Michnik na 15-lecie 11.05.04, 21:59
                                        jak uwazasz
                                        • create kontynuacja 12.05.04, 18:06
                                          info.onet.pl/918249,11,item.html - a jednak wiecej ludzi ufa Belce niz
                                          temu ze nowy parlament bedzie lepszy. W polaczeniu z tym że poparcie dla
                                          Samoobrony zaczelo spadac, wycofuje swoje poparcie dla wczesniejszych wyborow.
      • leszek.sopot Pytania Izabeli o gilotynę i inne rzeczy 08.05.04, 18:44
        iza.bella.iza napisała:
        ) Można pana redaktora zapytać jaką karę miał wówczas na myśli? I jeszcze
        jedno; czy strach przed gilotyną był kiedykolwiek uzasadniony? Czy w Czechach
        lub Niemczech dekomunizacja zakończyła się ścinaniem komuszych łbów? Może
        gdybyśmy zdobyli się na prawdziwą lustrację to nie byłoby miejsca
        dla „polityków, którzy, żerując na tej potrzebie, rozpoczęli zimną wojnę
        domową, której rezultatem były żenujące oskarżenia o agenturalność formułowane
        wobec dwóch demokratycznie wybranych prezydentów i wobec ludzi, którzy przecież
        dobrze zasłużyli się Polsce.” Odpowiedź na te pytania wzmocniłaby i uwiarygodni
        ) ła przeprosiny pana Michnika. Słowo „przepraszam” wypowiedziane po tylu
        latach brzmi bez tego nieco pusto.

        Pytasz o karę, jaka miałaby dosięgnąć tych ludzi dyktatury, którzy dopuścili
        się przestępstw, czy też dla tych, którzy po prostu byli w SD, ZSL i PZPR lub
        pracowali w sądach, milicji, wojsku, prokuraturze czy administracji państwowej?
        Pytasz o strach przed gilotyną... Czy słyszałaś kiedyś na żywo zwolenników
        dekomunizacji, którzy na początku lat 90. namawiali do swoich pomysłów? Czy
        zastanawiałaś się kiedyś, jak powszechną i głęboką wymyślili dekomunizację
        ludzie spod znaku różnych psudokatolickich stowarzyszeń i ugrupowań, a
        wszystkich, którzy zgłaszali jakieś uwagi i chcieli dyskutować nazywano
        żydokomuną, wysyłano na Sybir lub do gazu? Poza tym jest jeszcze inna kwestia.
        Ja na uczelni wśród profesorskiej kadry znałem kilku z legitymacjami PZPR,
        którzy byli nad wyraz uczciwymi ludźmi i znakomitymi specjalistami w swoich
        dziedzinach. Czy miałbym być za tym by im zabronić możliwości kandydowania na
        rektora lub posła do Sejmu?
        W tych żądaniach dekomunizacji odczytywałem tylko zwierzęcą nienawiść, a wśród
        ludzi, którzy te postulaty zgłaszali, dostrzegłem mało takich, którzy mieli
        jakąkolwiek odwagę cokolwiek robić przed 1988 r.

        ) To samo można było napisać o SLD już w 1997 roku, choć oczywiście smród był
        ) wtedy nieco mniejszy. Może gdyby wtedy Gazeta z Michnikiem na czele
        rozliczyła skrupulatnie tamte czteroletnie rządy postkomunistów, to dziś nie
        mielibyśmy tego szamba, które mamy. Czemu pan redaktor tego zaniechał?

        Jakto zaniechała? Przecież przez gazetę Cimoszko przegrał wybory - na okrągło
        była krytyka zaniechanych reform, a GW dobiła wówczas władzę publikując
        dramatyczne reportaże z powodzi i pisząc o nieudolności władzy.

        ) „Chcę im dziś powiedzieć: nie żałuję swoich gestów, nie mam wątpliwości,
        ) że to jest bardzo dobry prezydent. Kwaśniewski konsekwentnie bronił polskiej
        drogi do NATO i Unii Europejskiej; konsekwentnie chronił reguł demokracji
        ) parlamentarnej; jednocześnie uparcie próbował zszywać Polskę pstkomunistyczną
        ) z Polską postsolidarnościową.”
        ) A dziś też „chroni reguły demokracji parlamentarnej”? Czy dziś, kiedy
        ) Kwaśniewski zamiast jak najszybciej doprowadzić do nowych wyborów, bo sejm i
        ) rząd (nie mający wystarczającej w nim większości) stracili legitymizację
        ) społeczną jest dobrym prezydentem?

        Na temat przyspieszonych wyborów są różne opinie i podczas Tygodnika
        Politycznego w miniony czwartek i Tusk i Borowski przyznali, że nie ma dobrego
        rozwiązania choć obaj opowiedzieli się za przyspieszonymi wyborami. Nie ma
        jednaj prawdy, że najlepszym wyjściem są przyspieszone wybory (moim zdaniem
        tak) i prezydent mówiąc przeciwnie nie zasługuje na miano złego prezydenta.

        ) Czy głowa państwa, dla której ważniejsze jest wożenie samolotem flagi
        ) narodowej niż doprowadzenie do normalizacji sytuacji politycznej w kraju jest
        ) godna szacunku?

        Chyba przegiełaś pałę - jak to wyraził się Michnik - to prezydent nie miał
        lecieć na uroczystości przyjęcia nowych członków?

        ) „Z wyjątkiem Unii Wolności Leszek Miller był jedynym liderem partyjnym, k
        ) tóry przyjechał do Jedwabnego, by dać świadectwo prawdzie. Jego pryncypialny
        ) stosunek do antysemityzmu nigdy nie powinien zostać zapomniany.”
        ) Ten fragment wiele tłumaczy. Okazuje się, że Miller był lekarstwem na
        Michnika fobie! Panie redaktorze czyż to wystarczający powód, żeby wszystkim
        ) to „lekarstwo” orynować?

        Pod jakimś kloszem żyjesz i nie słyszysz co się w kraju wyrabia, nie widzisz
        choćby co się na forum wyrabia? Jesteś bardzo niesprawiedliwa i chyba nigdy nie
        byłas obraźliwie nazwana zgniłą żydowicą. Zbyt wiele tego języka, także ubrano
        w formy bardziej kulturalne, którego rodowód jest wprost nazistowski rozlało
        się po Polsce i tak jak to pokazuje przykład Jedwabnego mało jest ludzi, któzy
        maja odwagę mówić prawdę.

        ) „Dlatego chciałbym podkreślić, że dzięki jego determinacji elektorat
        ) postkomunistyczny opowiedział się po stronie zwolenników akcesu Polski do
        Unii Europejskiej, że za jego rządów Polska wróciła do wzrostu gospodarczego,
        że miał odwagę postawić pod publiczną debatę propozycję podatku liniowego. I o
        tym wszystkim nie powinniśmy zapominać.”
        ) Po pierwsze - z drogi do Unii nijak było Leszkowi zejść.

        Michnik pisał w tym miejscu o przekonaniu elektoratu poskomunistycznego, a
        przekonać skutecznie ten elektorat nie mógł ani Mazowiecki ani Wałęsa.

        ) „Praca komisji śledczej, którą powołano dzięki naszej publikacji, pozwoliła
        ) zrekonstruować wizerunek "grupy trzymającej władzę". Stało się to głównie
        )dzięki niewielu członkom Komisji, a zwłaszcza dzięki odwadze i niestandardowej
        ) uczciwości Tomasza Nałęcza - składam mu dzisiaj niski pokłon.”
        ) Tak – pokrętne, lizusowskie i wielu miejscach zakłamane podejście do
        ) sprawy „afery Rywina” pana marszałka Nałęcza wiernie pokrywa się z
        ) postawą pana redaktora w tej kwestii. Jest więc za co nisko się kłaniać.
        Może na promotora pracy doktorskiej, panie redaktorze, pan go sobie wybierze?
        ) Aż się wierzyć nie chce, że w „samokrytyce” dzisiejszej ma pan na temat
        ) frapujący nas wszystkich od wielu miesięcy tak mało do powiedzenia.

        Roli Nałęcza też nie należy pomijać, być może gdyby nie on, choć psuł na
        początku pracę komisji, to ani Rokita ani Ziobro do niczego nie doszliby
        podczas przesłuchań. On jednak wielokrotnie stawał po ich stronie, zapewne
        wbrew woli wicepremiera Pola.

        ) Mój rozmówca uśmiechnął się tylko z pobłażaniem. Zrozumiałem wtedy, że
        ) działanie z motywów niskich lub też pobudek materialnych jest dla niego
        jedynym możliwym wytłumaczeniem cudzego postępowania.”
        ) A może konkretniej? Gdzie indziej sypie pan cytatami, podaje nazwiska
        autorów, a tutaj taka „enigma” i mina sfinksa. Po co to? Dalejże po oczach;
        niech publika wie z pewnością, niech się niczego nie domyśla, bo znowu się źle
        ) domyśli i źle się pańskimi słowami posłuży.

        A czy potrzebne jest tu nazwisko? Tym przykładem scharakteryzowano całą grupę
        podobnych typków, którzy dla kariery politycznej czy z mściwości są gotowi
        zrobić wszystko. A wielu takich ludzi jest niestety w PO i wyróżnianie akurat
        jednego Rokity przyczyniłoby mu zbytniego splendoru.

        ) „Odnotowujemy gwałtowny upadek autorytetów”
        ) I komu za to możemy m.in. podziękować? Kto np. zrobił z Wałęsy politycznego
        ) oszołoma, kto wychwalał omc magistra, mającego skłonność do występów
        ) publicznych po pijaku? Kto przyjaźni się ze „szczekaczką” stanu wojennego
        ) Jerzym U.? Kto mówił przed Sejmową Komisją Śledczą „ja nie muszę zeznawać’?

        Czy Wałęsa był lepszym prezydentem od Kwcha? Niestety nie. Wałęsa sam się
        zrobił oszołomem a pomogli mu w tym: Tusk, Lewandowski, Bielecki, Merkel,
        Kaczyńscy, Wierzbicki, Bender, Wachowski - mam dalej wymieniać? Wielu z tych
        ludzi, którzy podjudzali elektryka noblistę, by jeszcze bardzie dokopywał
        inteligencji, warszawce i Mazowieckiemu, później najzacieklej atakowali swego
        byłego idola. Nie przesadzasz mówiąc o przyjaźni z Urbanem? Przyjaźń to bardzo
        • leszek.sopot Re: Pytania Izabeli o gilotynę i inne rzeczy - CD 08.05.04, 18:54
          Dokończenie:

          Czy Wałęsa był lepszym prezydentem od Kwcha? Niestety nie. Wałęsa sam się
          zrobił oszołomem a pomogli mu w tym: Tusk, Lewandowski, Bielecki, Merkel,
          Kaczyńscy, Wierzbicki, Bender, Wachowski - mam dalej wymieniać? Wielu z tych
          ludzi, którzy podjudzali elektryka noblistę, by jeszcze bardzie dokopywał
          inteligencji, warszawce i Mazowieckiemu, później najzacieklej atakowali swego
          byłego idola. Nie przesadzasz mówiąc o przyjaźni z Urbanem? Przyjaźń to bardzo
          duże słowo i wątpię by w tym przypadku było odpowiednie.

          > A ten cytat ze Stendhala jest wyborny:
          > Czyżby utożsamiał się pan z panem Leuwen?

          Czy ty nie zgadzasz się z tezą Michnika, że taki właśnie mamy obecnie obraz
          społeczeństwa? Mnie się ten fragment artykułu podobał bodaj najbardziej, choc
          mam wielki żal do Adama, że dostrzega to dopiero teraz, że przez co najmniej 12
          minionych lat był ślepy.
          • Gość: franek Re: Pytania Izabeli o gilotynę i inne rzeczy - CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 18:59
            W sumie śmiesznie, napisałem mniej więcej to samo. Ale Iza dzisiaj chyba nie w
            humorze, z innymi niż Jej opiniami dyskutować nie zamierza.
            • leszek.sopot Re: Pytania Izabeli o gilotynę i inne rzeczy - CD 08.05.04, 19:09
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > W sumie śmiesznie, napisałem mniej więcej to samo. Ale Iza dzisiaj chyba nie
              w humorze, z innymi niż Jej opiniami dyskutować nie zamierza.

              Czytałem przed chwilą jej dyskusję z tobą, trochę się poprztykaliście:))
              • Gość: franek Re: Pytania Izabeli o gilotynę i inne rzeczy - CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 19:26
                Przykre, ale nie ja zacząłem. Chyba po prostu, jak wynika z postu Izy, jestem
                zbyt ciemny i nie warto ze mną rozmawiać.
                • leszek.sopot Re: Pytania Izabeli o gilotynę i inne rzeczy - CD 08.05.04, 19:32
                  Gość portalu: franek napisał(a):

                  > Przykre, ale nie ja zacząłem. Chyba po prostu, jak wynika z postu Izy, jestem
                  > zbyt ciemny i nie warto ze mną rozmawiać.

                  Ostatni to zaczyna brzmieć jak komplement, a gdyby ci to powiedział Rokita, to
                  mógłbyć skakać z radości, że wykluczył ciebie z grona "kościoła mędrców" i
                  zaliczył do swego ludowego elektoratu:)
                  Ale z drugiej strony jka rozumię Izę. To jest zreszta ta postawa, o której
                  pisał Adam - jesteśmy cholernie wściekli, że wszystko jest nie tak.
                  W tym tekście powinno byc jeszcze jedno takie zdanie:
                  "Cholera jaki ja jestem wściekły na siebie, że wcześniej nie zobaczyłem, jak
                  etos sypie się w drzazgi, choc może i widziałem, ale nie wiedziałem co robić".
        • leszek.sopot No i odpowiedzi nima:( /nt/ 08.05.04, 21:38

          • iza.bella.iza Re: No i odpowiedzi nima:( /nt/ 08.05.04, 21:52
            Szukaj a znajdziesz. Zapomniałeś gdzie się wpisałeś z swoim teksem?

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=12489839&a=12504765
          • leszek.sopot Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 08.05.04, 22:19
            > Leszku!
            > Powtarz starą demagogię. Czy myślisz, że w Czechach lub Niemczech nie
            straszyły te same demony? Jednak dano im odpór i dziś tam nie straszą jakieś
            ukryte teczki i kwity.

            Przepraszam ciebie, dla mnie to nie jest demagogia lecz samo życie. Sam latałem
            podczas kampanii wyborczej Mazowieckiego do prokuratury z pozwem o głoszenie
            haseł antyżydowskich. Natomiast ci wszyscy, którzy byli w sztabie Lecha Wałęsy
            machali na to od niechcenia ręką (wielu z nich jest dziś w PO). Dawali więc na
            to przyzwolenie. Ja do dziś pamiętam syki i okrzyki do mnie: - ty
            żydokomunistyczna świnio. Może inaczej było w Warszawie a inaczej w Gdańsku,
            nie wiem. Przykład z profesorami nie jest wzięty z sufitu. Dlaczego ci ludzie,
            których gdy poprosiłem by dali poręczenie za uwięzionych chłopaków i dali je
            bez wahania, mieliby byc wykreśleni na wiele lat z życia publicznego? A
            przecież te projety dekomunizacyjne, które wówczas przedstawiano (a także za
            rządów AWS) szły bardzo daleko, za daleko.

            > Jakto zaniechała? Przecież przez gazetę Cimoszko przegrał wybory - na okrągło
            > była krytyka zaniechanych reform, a GW dobiła wówczas władzę publikując
            > dramatyczne reportaże z powodzi i pisząc o nieudolności władzy.

            Tak i jednocześnie Gazeta straszyła nas potwornościa reelekcji Wałęsy.
            Jednocześnie pan Michnik wysiadywał w eseldowskich salonach, konserwując układ.
            Gdyby wtedy dobrano się do d..y aferzystom, domagano się postawienia ich przed
            sądami, to potem nie takie skali byłoby afer za rządów AWS i następnie SLD.

            A pewnie, że powtórny wybór Wałęsy po tych wszystkich jego ekscesach byłby
            fatalny. Ja nie wierzyłem w jego zapewnienia, że się poprawi i po odpadnięciu
            Kuronia w 2 turze już nie głosowałem. Było mi wszystko jedno kto będzie
            prezydentem. A Kwach nie okazał się gorszy od Wałęsy. Musiałabyś pogrzebać w
            archiwach by przypomniec sobie jakie recenzje za swą prezydenturę zbierał Lech
            np. od Kaczyńskich, Tuska, Rokity, Walendziaka czy Korwina Mikke (pomijam GW).


            > A ja uważam inaczej i koniec. Kwaśniewski jest fatalnym prezydem. Lepiej żeby
            > ten kosztowny urząd zlikwidować niż żeby był on tak sprawowany jak obecnie. A
            > skoro rządzycy stracili legimitazję społeczną, to powinni ustąpić i nie ma o
            > czym dalej deliberować. Tylko zimni gracze polityczni uważają inaczej.

            Lepiej nie likwidować lecz wybrac na urząd porządnego kandydata, który będzie
            miał w swej kancelarii równie odpowiednią ekipę. Czasami taki prezydent może
            przydac się by dac weto głupiej ustawie - Kwach na pewnoi z tego prawa za mało
            korzystał. Choć może gdyby wybory miał wygrac Lepper to i może lepiej
            zlikwidować ten urząd.

            > Tak miał nie lecieć, bo nikt go tam nie prosił. Proszono tylko premierów i
            > jedynie w wypadku Francji premiera z prezydentem. Nasz Kwach sam się wprosił
            > i obciachu niezłego przy tym narobił. Polecam ostatnie Wprost w tej sprawie.

            No cóż, wygląda na to, że tak źle i tak niedobrze, bo i tak ta cała uroczystość
            w Warszawie z tym wciąganiem flagi i tak wprawiła mnie w tak smętny nastrój, że
            wyłączyłem tv. Juz naprawdę mogli poprosić dzieci by to zrobiły, a na trybunie
            mogłyby byc tylko młode, piękne Polki. Chociaż... poprawiłoby to tylko estetykę

            Ja piszę jedynie, że niezgoda Millera na antysemityzm, to za mało, żeby go
            szanować niezłomnie i jako lekarstwo na bolączki narodu ordynować.

            Jedwabne to był jedne z przykładów, za co Adam szanuje tego człowieka. Ja się
            nie wtrącam do tego, ma on prawo szanować kogo chce, ja przyczepiam się
            najwyżej do tego jak to się uzasadnia. Moim zdaniem błędem Adama jest to, że na
            Millera patrzy prawie jak na osobę prywatną, a prawie wszystkie winy i błędy
            przypisuje SLD.

            > Michnik pisał w tym miejscu o przekonaniu elektoratu poskomunistycznego, a
            > przekonać skutecznie ten elektorat nie mógł ani Mazowiecki ani Wałęsa.

            > Tak? Nie zuważyłam. Może cytacik?

            Oto on:
            „Dlatego chciałbym podkreślić, że dzięki jego determinacji elektorat
            postkomunistyczny opowiedział się po stronie zwolenników akcesu Polski do Unii
            Europejskiej"

            > Nałęcz tak samo przyczynił się do wyświetlenia sprawy Rywina jak Michnik. I
            > nic więcej nie dodam.

            Moim zdaniem przeceniłaś rolę Nałęcza.
            • iza.bella.iza Re: Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 08.05.04, 22:25
              Leszku - gadajmy o Michniku a nie całej ostatniej historii. Albo już dzisiaj
              nie gadajmy o niczym. Dobranoc.
              • leszek.sopot Re: Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 08.05.04, 22:31
                iza.bella.iza napisała:

                > Leszku - gadajmy o Michniku a nie całej ostatniej historii. Albo już dzisiaj
                > nie gadajmy o niczym. Dobranoc.

                Michnik to przecież chodząca i mówiąca, i pisząca, i mająca własną gazetę
                historia. Mówiąc o nim miesza się różne wspomnienia i fakty z przeszłości,
                która była niezykle barwan i żywa. Ech, w niezłych historycznie czasach żyjemy.

                Dobranoc:)
                • iza.bella.iza Re: Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 08.05.04, 22:59
                  Ja tylko jescze na chwilę, bo o dwóch rzeczach koniecznie muszę.
                  Po pierwsze - dzięki za próbę odpowiedzi na pytania na zadane Michnikowi, ale
                  ja chcę odpowidzi od niego (chyba nie muszę się tłumaczyć dlaczego mam taki
                  kaprys). Po drugie dlaczego swoją ripostę na mój post tak niesympatycznie
                  zatytułowałeś? Ewentualną Twoją odpowiedź przeczytam dopiero jutro wieczorem,
                  niestety.
                  • leszek.sopot Re: Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 08.05.04, 23:21
                    iza.bella.iza napisała:

                    > Ja tylko jescze na chwilę, bo o dwóch rzeczach koniecznie muszę.
                    > Po pierwsze - dzięki za próbę odpowiedzi na pytania na zadane Michnikowi, ale
                    > ja chcę odpowidzi od niego (chyba nie muszę się tłumaczyć dlaczego mam taki
                    > kaprys). Po drugie dlaczego swoją ripostę na mój post tak niesympatycznie
                    > zatytułowałeś? Ewentualną Twoją odpowiedź przeczytam dopiero jutro wieczorem,
                    > niestety.

                    Skojarzyłem sobie to pytanie o gilotynę jedynie z atrakcyjnością tytułu dla
                    postu, nie pomyślałem, że może on zabrzmieć niesympatycznie. Może dodam tylko,
                    że wyczułem w tym pytaniu drwinę czy kpinę co mnie trochę rozdrażniło i może
                    chciałem cię trochę zdenerwować, ale nie chciałem by było to niesympatyczne.
                    Napisałaś: "I jeszcze jedno – czy strach przed gilotyną był kiedykolwiek
                    uzasadniony?"
                    A boisz się teraz Leppera, czy też ze spokojem przyjełabyś jego rządy?
                    • iza.bella.iza Re: Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 08.05.04, 23:29
                      leszek.sopot napisał:

                      > A boisz się teraz Leppera, czy też ze spokojem przyjełabyś jego rządy?

                      Myślałam, że się później odezwiesz i nie będę już mogła dziś pzreczytać. Lepper
                      to nie gilotyna. A to, że go dziś mamy na łbie, to też jedna z "zasług" m.in.
                      Adama. Poza tym nie boję się rządów Samoobrony, bo ich po prostu nie będzie -
                      tak jak nie było prezydenta Tymińskiego.
                      A tytuł "Gilotyna Izabeli" mnie osobiście zasugerował, że mam jakieś katowskie
                      zapędy, które przejawiły się w moich pytaniach do Michnika. I zdziwiło mnie to
                      mocno.
                      • leszek.sopot Re: Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 09.05.04, 11:01
                        iza.bella.iza napisała:

                        > leszek.sopot napisał:
                        > > A boisz się teraz Leppera, czy też ze spokojem przyjełabyś jego rządy?
                        >
                        > Myślałam, że się później odezwiesz i nie będę już mogła dziś pzreczytać.
                        Lepper to nie gilotyna. A to, że go dziś mamy na łbie, to też jedna z "zasług"
                        m.in. Adama.

                        Zaprawdę, włosy stanęły mi dęba - Lepper to "zasługa" Michnika... Jestem
                        zaskoczony tak śmiałą tezą, doprawdyż nie widzę związku.

                        > Poza tym nie boję się rządów Samoobrony, bo ich po prostu nie będzie - tak
                        jak nie było prezydenta Tymińskiego.

                        Wszystko zależy od postawy klasy politycznej, jak będą się między sobą obkładać
                        epitetami to może być różnie. Możliwa jest przecież powtórka łódzkiej koalicji
                        LPR-SO-PSL.

                        > A tytuł "Gilotyna Izabeli" mnie osobiście zasugerował, że mam jakieś katowskie
                        > zapędy, które przejawiły się w moich pytaniach do Michnika. I zdziwiło mnie
                        to mocno.

                        To też była tak metafora na oddanie ostrości twoich zarzutów. Pisałem już, że
                        nie miałem zamiaru by zabrzmiało to niesympatycznie. Michnik tego zwrotu
                        przecież też użył metaforycznie, bo chyba go nie posądzasz, ze poważnie myślał
                        o tym, że ktoś w Polsce wróci do czasów rewolucji francuskiej i na placu
                        zamkowym postwi gilotynę... Jest to przecież taki sobie skrót myślowy, który
                        może być chyba zastosowany w takim tekście - oddaje on przecież także obraz
                        uczuć piszącego.
                        • iza.bella.iza Re: Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 10.05.04, 15:09
                          leszek.sopot napisał:

                          > iza.bella.iza napisała:
                          >
                          > > leszek.sopot napisał:
                          > > > A boisz się teraz Leppera, czy też ze spokojem przyjełabyś jego rządy
                          > ?
                          > >
                          > > Myślałam, że się później odezwiesz i nie będę już mogła dziś pzreczytać.
                          > Lepper to nie gilotyna. A to, że go dziś mamy na łbie, to też jedna
                          z "zasług"
                          > m.in. Adama.
                          >
                          > Zaprawdę, włosy stanęły mi dęba - Lepper to "zasługa" Michnika... Jestem
                          > zaskoczony tak śmiałą tezą, doprawdyż nie widzę związku.

                          Szkoda, że nie widzisz. Tu na forum wielokrotnie już dyskutowano na temat tego
                          skąd się bierze popularność Leppera - m.in. z wyalienowania się elit, do
                          którego środowisko GW niewątpliwie należy i z utrwalania relatywizmu moralnego,
                          którego najlepszym przykładem jest ostatni tekst Michnika.

                          > > Poza tym nie boję się rządów Samoobrony, bo ich po prostu nie będzie - tak
                          >
                          > jak nie było prezydenta Tymińskiego.
                          >
                          > Wszystko zależy od postawy klasy politycznej, jak będą się między sobą
                          obkładać
                          >
                          > epitetami to może być różnie. Możliwa jest przecież powtórka łódzkiej
                          koalicji
                          > LPR-SO-PSL.

                          Czyli Ty się boisz? Ja mam nadzieję, że "reszta klasy politycznej" też się boi
                          i dlatego ja się nie boję. Kłotnie wygasną jak przyjdzie do montowania koalicji
                          antylepperowej.

                          >
                          > > A tytuł "Gilotyna Izabeli" mnie osobiście zasugerował, że mam jakieś katow
                          > skie
                          > > zapędy, które przejawiły się w moich pytaniach do Michnika. I zdziwiło mni
                          > e
                          > to mocno.
                          >
                          > To też była tak metafora na oddanie ostrości twoich zarzutów. Pisałem już, że
                          > nie miałem zamiaru by zabrzmiało to niesympatycznie. Michnik tego zwrotu
                          > przecież też użył metaforycznie, bo chyba go nie posądzasz, ze poważnie
                          myślał
                          > o tym, że ktoś w Polsce wróci do czasów rewolucji francuskiej i na placu
                          > zamkowym postwi gilotynę... Jest to przecież taki sobie skrót myślowy, który
                          > może być chyba zastosowany w takim tekście - oddaje on przecież także obraz
                          > uczuć piszącego.

                          Skoro Michnik użył "takiego sobie skrótu myślowego", to po co go powtarzać?
                          Poza tym ja jestem biednym obywatelem III RP i nic mi nie grozi za to, że
                          stawiam ostre pytania, cenzury nie ma. Więcej - mam do tego prawo, mam nawet
                          obowiązek stawiać takie pytania wszystkim tym, którzy chcą mną rządzić lub
                          nauczać mnie w jakikolwiek sposób. Tego wymaga ode mnie postawa obywatelska w
                          demokratycznym społeczeństwie.
                          Pan Michnik zaś musi pisać miękko i aluzyjnie, bo ma dużo staracenia -
                          niektórych przyjaciół np. A że stracił twarz, tego nie zuważył. Tego mi
                          najbardziej szkoda. Gdyby Michnik był całe życie świnią (jak np. Urban), to nie
                          poświęciłabym mu tyle swojej uwagi.
                    • iza.bella.iza Re: Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 10.05.04, 21:56
                      leszek.sopot napisał:

                      > A boisz się teraz Leppera, czy też ze spokojem przyjełabyś jego rządy?

                      Dzięki linkowi Basi mam dla Ciebie doskonałą odpowiedź na powyższe pytanie.

                      "Lepper Balcerowiczem?
                      Na szczęście jednak istnieje Andrzej Lepper. Gdyby go nie było, trzeba by go
                      było wymyślić. Krytyka populizmu staje się podstawowym źródłem legitymizacji
                      III Rzeczypospolitej, ostatnią ideową deską ratunku. Lęk przed Lepperem - w
                      wypadku postkomunistów pozorowany - scala układ, pozwala dyscyplinować
                      elektorat, powściąga krytycyzm. Łatwo przy tym zapomnieć, że popularność
                      Samoobrony jest tylko symptomem, a nie przyczyną. Jeśli wierzyć badaniom,
                      wyborcy mają dosyć realistyczny obraz Leppera. Dlaczego więc tak wielu chce na
                      niego głosować? Być może wielu z nich ma jeszcze bardziej realistyczny obraz
                      tych, którzy rządzili do tej pory. Być może wierzą w pozytywną dezintegrację i
                      terapię szokową, w to, że Lepper stanie się politycznym Balcerowiczem.
                      W rzeczywistości nie należy bowiem żywić ani zbyt wielkich obaw, ani mieć zbyt
                      wielkich nadziei. Ukształtowana struktura III RP wykazała niezwykłe zdolności
                      absorpcji i asymilacji. Przetrawiła Lecha Wałęsę i znaczną część
                      dawnej "demokratycznej opozycji", wchłonęła aparat komunistyczny i towarzyszy
                      Szmaciaków, przeciwników zepchnęła na margines, poradzi sobie więc z Lepperem i
                      Samoobroną. Lepper nie byłby zapewne wiele gorszym premierem niż większość
                      dotychczasowych, może jedynie trochę śmieszniejszym. Wkrótce jego obecni
                      zwolennicy krzyczeliby, że Lepper musi odejść.
                      Oczywiście byłby to zły, zmarnowany czas. Ale przetrwaliśmy gorsze rzeczy. Być
                      może coraz mniejsze znaczenie ma to, kto nami rządzi. Modna jest ostatnio
                      diagnoza o globalnej nierządności. Jednak Polska nierządność jest specyficzna.
                      Polska stojąca nierządem, to Polska radząca sobie bez rządu. Jest to nasza
                      wielka narodowa umiejętność - Niemcy czy Francuzi tego nie potrafią. Niestety -
                      historia Rzeczypospolitej pokazuje, że w dłuższej perspektywie grozi to jednak
                      dość nieprzyjemnymi konsekwencjami."
                      Zdzisław Krasnodębski

                      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040508/plus_minus_a_2.html
                      Ja do analizy Krasnodębskiego dodałabym, że układ o którym pisze powstał
                      również dzięki Michnikowi i jego skłonności do skracania dystansu.

                      • leszek.sopot Re: Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 10.05.04, 23:29
                        iza.bella.iza napisała:

                        > leszek.sopot napisał:
                        >
                        > > A boisz się teraz Leppera, czy też ze spokojem przyjełabyś jego rządy?
                        >
                        > Dzięki linkowi Basi mam dla Ciebie doskonałą odpowiedź na powyższe pytanie.
                        >
                        > "Lepper Balcerowiczem?
                        > Na szczęście jednak istnieje Andrzej Lepper. Gdyby go nie było, trzeba by go
                        > było wymyślić. Krytyka populizmu staje się podstawowym źródłem legitymizacji
                        > III Rzeczypospolitej, ostatnią ideową deską ratunku. Lęk przed Lepperem - w
                        > wypadku postkomunistów pozorowany - scala układ, pozwala dyscyplinować
                        > elektorat, powściąga krytycyzm. Łatwo przy tym zapomnieć, że popularność
                        > Samoobrony jest tylko symptomem, a nie przyczyną. Jeśli wierzyć badaniom,
                        > wyborcy mają dosyć realistyczny obraz Leppera. Dlaczego więc tak wielu chce
                        na niego głosować?

                        Bo boi sie spiętej, wykrzywionej złością twarzy Rokity?

                        > Być może wielu z nich ma jeszcze bardziej realistyczny obraz
                        > tych, którzy rządzili do tej pory. Być może wierzą w pozytywną dezintegrację
                        i terapię szokową, w to, że Lepper stanie się politycznym Balcerowiczem.
                        > W rzeczywistości nie należy bowiem żywić ani zbyt wielkich obaw, ani mieć
                        zbyt wielkich nadziei. Ukształtowana struktura III RP wykazała niezwykłe
                        zdolności absorpcji i asymilacji. Przetrawiła Lecha Wałęsę i znaczną część
                        > dawnej "demokratycznej opozycji", wchłonęła aparat komunistyczny i towarzyszy
                        > Szmaciaków, przeciwników zepchnęła na margines, poradzi sobie więc z Lepperem
                        i Samoobroną. Lepper nie byłby zapewne wiele gorszym premierem niż większość
                        > dotychczasowych, może jedynie trochę śmieszniejszym. Wkrótce jego obecni
                        > zwolennicy krzyczeliby, że Lepper musi odejść.
                        > Oczywiście byłby to zły, zmarnowany czas. Ale przetrwaliśmy gorsze rzeczy.
                        Być może coraz mniejsze znaczenie ma to, kto nami rządzi. Modna jest ostatnio
                        > diagnoza o globalnej nierządności. Jednak Polska nierządność jest
                        specyficzna. Polska stojąca nierządem, to Polska radząca sobie bez rządu. Jest
                        to nasza wielka narodowa umiejętność - Niemcy czy Francuzi tego nie potrafią.
                        Niestety - historia Rzeczypospolitej pokazuje, że w dłuższej perspektywie grozi
                        to jednak dość nieprzyjemnymi konsekwencjami."
                        > Zdzisław Krasnodębski
                        >
                        > www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040508/plus_minus_a_2.html
                        > Ja do analizy Krasnodębskiego dodałabym, że układ o którym pisze powstał
                        > również dzięki Michnikowi i jego skłonności do skracania dystansu.

                        Michnik nie wymyślił NFI ani nie przyspieszył prywatyzacji jak Bielecki. A
                        właśnie to jakoś wtedy nalepiej sie współpracowało byłym komunistom z byłymi
                        opozycjonistami - nie wiem czy mam gdzieś wypowiedź na ten temat Jacka Merkla,
                        jeśli ją kiedyś znajdę, to ci ją prześlę.
                        Mylisz najwyraźniej kolejność zdarzeń i zapominasz też o wzmacnianiu lewej nogi
                        przez Lecha Wałęsę.
                        • iza.bella.iza Re: Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 11.05.04, 18:08
                          leszek.sopot napisał:

                          > Bo boi sie spiętej, wykrzywionej złością twarzy Rokity?

                          A Michnik to ma jaka ma twarz? Złośliwie uśmiechniętą?
                          Daj spokój takim gadkom, bo to poniżej poziomu. Nie spodziewałam się tego po
                          Tobie:(
                          • leszek.sopot Re: Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 11.05.04, 18:59
                            iza.bella.iza napisała:

                            > leszek.sopot napisał:
                            > > Bo boi sie spiętej, wykrzywionej złością twarzy Rokity?
                            >
                            > A Michnik to ma jaka ma twarz? Złośliwie uśmiechniętą?
                            > Daj spokój takim gadkom, bo to poniżej poziomu. Nie spodziewałam się tego po
                            > Tobie:(

                            Twarz Michnika nie ma chyba wpływu na to, że ktoś miałby ochoptę głosowac na
                            Leppera, natomiast twarz Rokity ma. Bo jak ktoś z takim zapałem i hałasem
                            wypowiada wojnę, krzyczy na leppera, przerywa mu i robi przy tym straszne miny,
                            to można się tego przestraszyć. Lepper najwyraźniej wziął dobre lekcje u speców
                            od wizerunku telewizyjnego i przed kamerami niepotrzebnie się juz nie
                            wykrzywia. Jego twarz jest łagodna, a głos łagodny - takiego obrazu trudno się
                            przestraszyć. Natomiast polityka wrzeszczącego, spietęgo, który wagę swojego
                            krzyku, i swoją niechęć do adwersarza podkreśla mimiką twarzy - można się
                            przestraszyć i moim zdaniem wystrasza odbiorcę takiego obrazu, który nie jest
                            sympatykiem PO. Najgorsze jest to, że Rokita w swojej krytyce Leppera
                            przedstawia bardzo dobre argumenty, ale przez sposób ich prezentacji powoduje,
                            że częćś wzrokowców (a takich oglądaczy TV jest najwięcej) skupia się na formie
                            a nie treści. Trzeba miec wyczucie kiedy i gdzie dana forma jest wyrazu jest
                            potrzebna. Rokita tego wuczucia nie ma.
                            • iza.bella.iza Re: Przepraszam, znalazłem w 2 wątku 11.05.04, 20:07
                              leszek.sopot napisał:

                              >
                              > Twarz Michnika nie ma chyba wpływu na to, że ktoś miałby ochoptę głosowac na
                              > Leppera, natomiast twarz Rokity ma.

                              A skąd ta pewność? Michnik raczej nie jest lubiany przez zwolenników Leppera.

                              > Bo jak ktoś z takim zapałem i hałasem
                              > wypowiada wojnę, krzyczy na leppera, przerywa mu i robi przy tym straszne
                              miny, to można się tego przestraszyć.

                              Przepraszam, ale kogo masz na myśli? Kiedy widziałeś Rokitę wrzeszczącego?

                              >Lepper najwyraźniej wziął dobre lekcje u speców
                              > od wizerunku telewizyjnego i przed kamerami niepotrzebnie się juz nie
                              > wykrzywia. Jego twarz jest łagodna, a głos łagodny - takiego obrazu trudno
                              > się przestraszyć.

                              Raz się wykrzywia, innym razem się zapomina i jest taki jak dawniej.

                              > Natomiast polityka wrzeszczącego, spietęgo, który wagę swojego
                              > krzyku, i swoją niechęć do adwersarza podkreśla mimiką twarzy - można się
                              > przestraszyć i moim zdaniem wystrasza odbiorcę takiego obrazu, który nie jest
                              > sympatykiem PO. Najgorsze jest to, że Rokita w swojej krytyce Leppera
                              > przedstawia bardzo dobre argumenty, ale przez sposób ich prezentacji
                              > powoduje, że częćś wzrokowców (a takich oglądaczy TV jest najwięcej) skupia
                              > się na formie a nie treści. Trzeba miec wyczucie kiedy i gdzie dana forma
                              > jest wyrazu jest potrzebna. Rokita tego wuczucia nie ma.

                              Powienieneś dodać, że Twoim zdaniem nie ma. Ja oceniam go inaczej.

                              Poza tym dalej uważam, że rozmowa o minach polityków zaniża poziom dyskusji i
                              dalej ciągnąć tego nie zamierzam. Jak ten temat tak Cię frapuje, to polecam
                              lekturę "Ferdydurke".
    • indris Wątpliwa szczerość Michnika 08.05.04, 15:37
      Pisze Michnik o wierze i zdradzie w taki oto sposób:

      "Wierzyliśmy w mit emancypacji świata pracy, wierzyliśmy, że robotnicy wielkich
      zakładów przejmą nad nimi władzę."

      Pozwolę sobie wątpić w szczerość tej wypowiedzi. A to dlatego, że
      NIGDY Michnik nie protestował, gdy "jego" ekipy w sposób brutalny tej wierze
      zaprzeczały. A nie jest to człowiek, który siedzi cicho, kiedy coś się dzieje
      wbrew jego przekonaniom, czego wielokrotnie dawał dowody.
      Moim zdaniem Michnik oszukiwał już w okresie Okrągłego Stołu. I przyznam się ze
      wstydem, że należałem do tych, których udało mu się oszukać.
      • leszek.sopot Tu był szczery 08.05.04, 15:59
        indris napisał:

        > Pisze Michnik o wierze i zdradzie w taki oto sposób:
        >
        > "Wierzyliśmy w mit emancypacji świata pracy, wierzyliśmy, że robotnicy
        wielkich zakładów przejmą nad nimi władzę."
        >
        > Pozwolę sobie wątpić w szczerość tej wypowiedzi. A to dlatego, że
        > NIGDY Michnik nie protestował, gdy "jego" ekipy w sposób brutalny tej wierze
        > zaprzeczały. A nie jest to człowiek, który siedzi cicho, kiedy coś się dzieje
        > wbrew jego przekonaniom, czego wielokrotnie dawał dowody.
        > Moim zdaniem Michnik oszukiwał już w okresie Okrągłego Stołu. I przyznam się
        ze wstydem, że należałem do tych, których udało mu się oszukać.

        Ja myślę, że Michnik używając tu liczby mnogiej napisał prawdę, bo były to
        ideały wspólne i dla Kuronia, i np. Modzelewskiego - jeszcze w czasach
        korowskich, podobnie mówiła "S" w latach 80-81, coś jeszcze z tego brzmiało w
        opracowaniach Doświadczenia i Przyszłość Bratkowskiego i Kuczyńskiego (choć
        może ktoś inny by przypomniał, bo mogę się mylić). DOpiero podczas stanu
        wojennego w stanowiskach ekonomicznych podziemnej "S" można odczytać zmianę w
        kierunku gospodarki rynkowej i prawie zupełnego porzucenia myśli o samorządzie
        robotniczym - np. na wzór w b. Jugosławi.
        Michnik jak i całe środowisko postsolidarnościowe nie protestowało w 1989 i
        1990 bo tak na prawdę nie było innego pomysłu.
        • stefan4 Re: Tu był szczery 08.05.04, 17:43
          leszek.sopot:
          > Michnik jak i całe środowisko postsolidarnościowe nie protestowało w 1989 i
          > 1990 bo tak na prawdę nie było innego pomysłu.

          Nie to przecież poróżniło Michnika z Kuroniem. Kuroń wtedy starał się szkolić
          ludzi nieprzygotowanych, jak żyć w kapitalizmie. A co mu odebrało zapał?

          Osobiście podejrzewam, że fakt, że pozostał sam lub prawie sam. Jego kumple
          przylepili mu gębę rozdawcy zupek a sami zajęli się PPUKiem (czyli Poważnymi
          Problematami Utrzymania Koryta). Kuroń pozostał tam, gdzie stał, kiedy mu
          wyrwano dywan spod stóp.

          W czyim gabinecie leży teraz ten dywan? U Mazowieckiego? U Suchockiej? U
          Michnika?

          - Stefan
        • indris Przypomnienie historyczne 08.05.04, 18:19
          Karol Modzelewski w 1989 jako jeden z nielicznych głosował przeciw reformom
          Balcerowicza. A dlaczego nie powstała wtedy silna grupa sprzeciwu to do tej
          pory nie wiem. Bo że maiłą duże szanse, o tym świadczy sukces Tymińskiego już
          na jesieni 1990.
          • leszek.sopot Re: Przypomnienie historyczne 08.05.04, 19:07
            indris napisał:
            > Karol Modzelewski w 1989 jako jeden z nielicznych głosował przeciw reformom
            > Balcerowicza. A dlaczego nie powstała wtedy silna grupa sprzeciwu to do tej
            > pory nie wiem. Bo że maiłą duże szanse, o tym świadczy sukces Tymińskiego już
            > na jesieni 1990.

            Słabo to pamiętam z jakiejś lektury, ale Balcerowicza przyprowadził chyba do
            Mazowieckiego Waldemar Kuczyński. Balcerowicz już w 1981 r. opracował w gronie
            ekspertów "S" tezy o radykalnej reformie rynkowej, ale nastawionej na samorząd
            pracowniczy. To myslenie o reformie w podziemiu ewoluowało i zapewne przeważyło
            nad myśleniem Modzelewskiego, który jakoś pozostał w cieniu - a dlaczego, nie
            wiem.
            Może wyjaśni coś poniższy fragment wywiadu z balcerowiczem z 1981 r. Ja byłem
            bardzo zaskoczony, gdy na niego trafiłem, nie szukałem jednak dalej tych
            materiałów, o których Balcerowicz mówił w tym wywiadzie:
            "Reforma – radykalna albo żadna
            [...] Jesteśmy za całkowitym zniesieniem nakazowo-rozdzielczych mechanizmów
            kierowania, za dużo głębszą przebudową struktur organizacyjnych – szczególnie
            szczebla centralnego. [...] Np. zamiast dziewięciu ministerstw gałęziowych
            w przemyśle utworzyć jedno ministerstwo z niewielkim, ale za to wysoko
            wykwalifikowanym personelem [...]. W swoim projekcie wręcz eliminujemy służbową
            zależność pomiędzy ministerstwami
            a kierownictwem organizacji gospodarczych. Dyrektor mianowany przez ministra i
            jemu podległy z natury rzeczy bardziej koncentruje się na układaniu dobrych
            stosunków z ministerstwem niż na pracy przedsiębiorstwa. [...] Chcemy zmienić
            zasady powoływania i odwoływania dyrektora. Niech o jego nominacji zadecyduje
            samorząd pracowniczy. [...] przedsiębiorstwo nie będzie otrzymywać dotacji z
            budżetu i kredytów z banku na każde zawołanie, ale musi samo na siebie zarobić.
            [...] zakładamy odejście od przymusu korzystania z pośrednictwa branżowych
            central handlu zagranicznego [...]. Proponujemy wyodrębnienie banku
            centralnego, którego głównym zadaniem powinno być czuwanie nad stabilizacją
            złotówki. Oprócz tego banku powinny działać banki depozytów, które – objęte
            samofinansowaniem – udzielałyby innym przedsiębiorstwom kredytu na podstawie
            rzetelnego rachunku [...]. Organy partyjne byłyby oddzielone od administracji
            przez zakaz kumulowania stanowisk. [...] Przedsiębiorstwem będzie zarządzać
            samorząd. [...] Mogą powstać problemy związane z redukcją zatrudnienia [...].
            Trzeba więc opracować specjalny program przemieszczania pracowników. Mogą
            wystąpić dysproporcje w dochodach indywidualnych. Tu trzeba umiejętnie operować
            przede wszystkim podatkiem dochodowym i minimum socjalnym. [...] pierwsze
            efekty będzie można odczuć już po 2–3 latach: zmniejszenie kolejek i więcej
            artykułów
            w sklepach, lepsze zaopatrzenie zakładów produkcyjnych, a więc i spokojniejsza
            praca itp. Reforma musi być rozłożona w czasie. Najpierw trzeba ją upowszechnić
            w społeczeństwie".
            Leszek Balcerowicz w wywiadzie dla pisma „Student”, 26.02-11.03.1981 r.
    • Gość: hetero_sapiens querva tequila - nie mam czasu IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.05.04, 15:39
      zeby czytac wszystkie wypociny. czy ktos, prosze(!), nie moglby mi w skrocie
      wyjasnic, co ten MiXnik tam wypisuje? z gory dziekuje i postaram sie
      wynagrodzic_
      • create Re: querva tequila - nie mam czasu 08.05.04, 16:35
        forum nie jest od pisania skrotow, tylko od komentowania calosci.
    • Gość: Marian "O tym nic mądrego nie powiem" - franek IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 18:10
      Nie gniewaj się ale to własciwie jedyne, rozsądne zdanie jakie wypowiedziałeś w
      tym watku. I nie tylko w tym.
      Szkoda ,że ciagle o nim zapominasz.I objaśniasz , objaśniasz ....nawet mysli
      ludzi ,których zupełnie nie znasz.Przestań bo w śmieszność popadniesz.
      Jak Michnik, psiakość!
      • create Re: "O tym nic mądrego nie powiem" - franek 08.05.04, 18:13
        poto jest forum aby komentowac, jak nie odpowiada Ci sposob komentowania franka,
        to odpowiedz, a nie zabraniaj pisania na forum.
        • Gość: Marian > poto jest forum aby komentowac IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 18:38
          create napisał:

          > poto jest forum aby komentowac, jak nie odpowiada Ci sposob komentowania
          franka
          > ,
          > to odpowiedz, a nie zabraniaj pisania na forum.


          Własnie skomentowałem w ten sposób komentowanie franka.
          Nie sposób nikomu zabraniac pisania na forum i nigdy taka mysl nie przeszła mi
          przez głowę.

      • kataryna.kataryna Re: "O tym nic mądrego nie powiem" - franek 08.05.04, 18:22
        Gość portalu: Marian napisał(a):

        > Nie gniewaj się ale to własciwie jedyne, rozsądne zdanie jakie wypowiedziałeś
        w
        >
        > tym watku. I nie tylko w tym.


        A Ty co się Franka czepiasz? Masz inne zdanie niż on to się wypowiedz na temat
        zamiast zaczepiać go w taki sposób. Zwłaszcza, że jesteś najprawdopodobniej
        bardzo osamotniony w tej ocenie.


        > Szkoda ,że ciagle o nim zapominasz.I objaśniasz , objaśniasz ....nawet mysli
        > ludzi ,których zupełnie nie znasz.Przestań bo w śmieszność popadniesz.
        > Jak Michnik, psiakość!



        Bardzo dobrze, że objaśnia, właśnie o wymianę poglądów w dyskusji chodzi. Jeśli
        Franek inaczej rozumie Michnika to na pewno nie tylko ja to z ciekawością
        przeczytam.
        • Gość: Marian A Ty co się Franka czepiasz? IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 19:03
          kataryna.kataryna napisała:

          > Gość portalu: Marian napisał(a):
          >
          > > Nie gniewaj się ale to własciwie jedyne, rozsądne zdanie jakie wypowiedzia
          > łeś
          > w
          > >
          > > tym watku. I nie tylko w tym.
          >
          >
          > A Ty co się Franka czepiasz? Masz inne zdanie niż on to się wypowiedz na
          temat
          > zamiast zaczepiać go w taki sposób. Zwłaszcza, że jesteś najprawdopodobniej
          > bardzo osamotniony w tej ocenie.
          >
          >
          > > Szkoda ,że ciagle o nim zapominasz.I objaśniasz , objaśniasz ....nawet mys
          > li
          > > ludzi ,których zupełnie nie znasz.Przestań bo w śmieszność popadniesz.
          > > Jak Michnik, psiakość!
          >
          >
          >
          > Bardzo dobrze, że objaśnia, właśnie o wymianę poglądów w dyskusji chodzi.
          Jeśli
          >
          > Franek inaczej rozumie Michnika to na pewno nie tylko ja to z ciekawością
          > przeczytam.


          Nie czepiam się franka, tylko wyraziłem swoją opinię o treściach zawartych w
          komentarzach franka na temat spowiedzi Michnika i wojny w Iraqu (w Twoim wątku).
          Objaśnianie cudzych myśli publicznie, bez upoważnienia własciciela tych mysli,
          jest nadużyciem intelektualnym i prowadzi do wielu poważnych nieporozumień.
          • leszek.sopot Re: A Ty co się Franka czepiasz? 08.05.04, 19:12
            Gość portalu: Marian napisał(a):
            > Objaśnianie cudzych myśli publicznie, bez upoważnienia własciciela tych
            mysli,jest nadużyciem intelektualnym i prowadzi do wielu poważnych
            nieporozumień.

            Ale właśnie chyba ty jesteś najlepszym przykładem takiego prostowania i
            recenzowania cudzych myśli bez upoważnienia ...
            • Gość: Marian Ale właśnie chyba ty jesteś najlepszym IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 19:23
              leszek.sopot napisał:

              > Gość portalu: Marian napisał(a):
              > > Objaśnianie cudzych myśli publicznie, bez upoważnienia własciciela tych
              > mysli,jest nadużyciem intelektualnym i prowadzi do wielu poważnych
              > nieporozumień.
              >
              > Ale właśnie chyba ty jesteś najlepszym przykładem takiego prostowania i
              > recenzowania cudzych myśli bez upoważnienia ...




              Możesz podać przykład jak objasniam co Adam miał na mysli?
              Nigdy go nie rozumiałem jak o polityce prawił.Bo prawił jak dziecko.
              Rozmawiamy o tekscie, który mnie nie tylko rozczarował ale i zasmucił.
              Michnik urósł, ale w bufonadzie.Szkoda.Bo rachunek płacimy wszyscy.Ty też
              Leszku.
              • leszek.sopot Re: Ale właśnie chyba ty jesteś najlepszym 08.05.04, 19:39
                Gość portalu: Marian napisał(a):

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > Gość portalu: Marian napisał(a):
                > > > Objaśnianie cudzych myśli publicznie, bez upoważnienia własciciela tych
                > > mysli,jest nadużyciem intelektualnym i prowadzi do wielu poważnych
                > > nieporozumień.
                > Ale właśnie chyba ty jesteś najlepszym przykładem takiego prostowania i
                > > recenzowania cudzych myśli bez upoważnienia ...
                >
                > Możesz podać przykład jak objasniam co Adam miał na mysli?
                > Nigdy go nie rozumiałem jak o polityce prawił.Bo prawił jak dziecko.
                > Rozmawiamy o tekscie, który mnie nie tylko rozczarował ale i zasmucił.
                > Michnik urósł, ale w bufonadzie.Szkoda.Bo rachunek płacimy wszyscy.Ty też
                > Leszku.

                Wiem, że płacę i czuję to codziennie w obcowaniu z moją rzeczywistością, ale
                odbieram Michnika nie jak najważniejszy element w tej układance współczesnego
                świata, lecz jeden z podrzędnych. Michnik przysłużył mi się raz a dobrze. Inni
                wiele razy, a najgorsze jest to, że najbardziej dokuczliwie kopią dawni
                koledzy, którzy teraz mają sporo kasy i zrobili karierę w niemoralny sposób.
                Ale takie są prawa rynku - trzeba miec twardą dupę i nie oglądać się na moralne
                niuanse. Coś w tym stylu zresztą sam mi już kiedyś napisałeś.
                A przykłady - wybacz homo, ale nie chce mi się szukać tych wątków w których
                wklejałeś teksty czy linki objaśniające, że na haniebne poczynania Michnika ma
                wpływ np. jego żydowskie pochodzenie.
                • Gość: Marian Mnie w antyżydowskość wrobic nie sposób :)) IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 19:53
                  leszek.sopot napisał:

                  > Gość portalu: Marian napisał(a):
                  >
                  > > leszek.sopot napisał:
                  > >
                  > > > Gość portalu: Marian napisał(a):
                  > > > > Objaśnianie cudzych myśli publicznie, bez upoważnienia włascicie
                  > la tych
                  > > > mysli,jest nadużyciem intelektualnym i prowadzi do wielu poważnych
                  > > > nieporozumień.
                  > > Ale właśnie chyba ty jesteś najlepszym przykładem takiego prostowania i
                  > > > recenzowania cudzych myśli bez upoważnienia ...
                  > >
                  > > Możesz podać przykład jak objasniam co Adam miał na mysli?
                  > > Nigdy go nie rozumiałem jak o polityce prawił.Bo prawił jak dziecko.
                  > > Rozmawiamy o tekscie, który mnie nie tylko rozczarował ale i zasmucił.
                  > > Michnik urósł, ale w bufonadzie.Szkoda.Bo rachunek płacimy wszyscy.Ty też
                  > > Leszku.
                  >
                  > Wiem, że płacę i czuję to codziennie w obcowaniu z moją rzeczywistością, ale
                  > odbieram Michnika nie jak najważniejszy element w tej układance współczesnego
                  > świata, lecz jeden z podrzędnych. Michnik przysłużył mi się raz a dobrze.
                  Inni
                  > wiele razy, a najgorsze jest to, że najbardziej dokuczliwie kopią dawni
                  > koledzy, którzy teraz mają sporo kasy i zrobili karierę w niemoralny sposób.
                  > Ale takie są prawa rynku - trzeba miec twardą dupę i nie oglądać się na
                  moralne
                  >
                  > niuanse. Coś w tym stylu zresztą sam mi już kiedyś napisałeś.
                  > A przykłady - wybacz homo, ale nie chce mi się szukać tych wątków w których
                  > wklejałeś teksty czy linki objaśniające, że na haniebne poczynania Michnika
                  ma
                  > wpływ np. jego żydowskie pochodzenie.

                  Wklejałem różne teksty ponieważ Michnik w sprawach narodosciowych zachowywał
                  się i dziwnie i różnie.

      • Gość: franek Re: "O tym nic mądrego nie powiem" - franek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 18:22
        Przyzwyczaiłem się do tego, że popadam w śmieszność. Nie rzadziej niż Ty
        zresztą.
        • clarence Re: "O tym nic mądrego nie powiem" - franek 08.05.04, 18:42
          Gość portalu: franek napisał(a):

          > Przyzwyczaiłem się do tego, że popadam w śmieszność. Nie rzadziej niż Ty
          > zresztą.

          Franku, nie przejmuj się Mariankiem i Belką Izą. Ja np. z wielka przyjemnością
          czytam Twoje odpowiedzi Katarynie. Stoisz w sumie na przegranej pozycji,nie
          przekonasz jej do swego zdania.
          Ale skoro słucha Twych wywodów,znaczy ,że Ją też jednak dręczą wątpliwości.
          A tak w ogóle Adam napisał piękny tekst,szkoda ,że dyskusja dotyczy znowu
          imponderabiliów.
          Czemu tyle milionów Polaków jest zawiedzionych i co zrobić by to sie zmieniło.
          To jest wydaje mi się najważniejszy problem.
          pozdrawiam.
          • create Re: "O tym nic mądrego nie powiem" - franek 08.05.04, 18:48
            na forum nie możesz być zbyt piękna clarence, bo Cię zjedzą na śniadanie.
            • clarence Re: "O tym nic mądrego nie powiem" - franek 08.05.04, 19:04
              create napisał:

              > na forum nie możesz być zbyt piękna clarence, bo Cię zjedzą na śniadanie
              Nie bój żaby,ma męska skóra, wystarczająco twarda. Łeb też zresztą.
              A po za tym ,ja chcę byc niestrawny dla dogmatycznych prawiczków.
          • lekarz_dyzurny Re: "O tym nic mądrego nie powiem" - franek 08.05.04, 18:48
            Jaki problem? Grunt, ze tekst piekny.
          • Gość: franek Re: "O tym nic mądrego nie powiem" - franek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 18:55
            Tekst rzeczywiście fajny :)

            Też pozdrawiam :)
            • Gość: Marian Tekst rzeczywiście fajny :) ale smutny :( IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 19:16
              Jak myslisz franku czy strajkujacy, walczacy i pomordowani ludzie myśleli o
              fajnych po latach tekstach, czy o fajnym życiu?


              Michnik nie powinien nas zabawiać - od tego są artyśći kabaretowi - lecz
              powinien wytłumaczyć, dlaczego uporczywie trzyma z postkomunistami a nie ze
              społeczeństwem.To przecież dla jego dobra dokonywała się transformacja.
              • leszek.sopot Re: Tekst rzeczywiście fajny :) ale smutny :( 08.05.04, 19:18
                Gość portalu: Marian napisał(a):

                > Jak myslisz franku czy strajkujacy, walczacy i pomordowani ludzie myśleli o
                > fajnych po latach tekstach, czy o fajnym życiu?
                > Michnik nie powinien nas zabawiać - od tego są artyśći kabaretowi - lecz
                > powinien wytłumaczyć, dlaczego uporczywie trzyma z postkomunistami a nie ze
                > społeczeństwem.To przecież dla jego dobra dokonywała się transformacja.

                Przecież o tym napisał w tym długim artykule, który może tylko szybko
                przeleciałeś, a trzeba było pozakreślać frgmenty.
                • Gość: Marian Przecież o tym napisał w tym długim artykule IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 19:36
                  leszek.sopot napisał:

                  > Gość portalu: Marian napisał(a):
                  >
                  > > Jak myslisz franku czy strajkujacy, walczacy i pomordowani ludzie myśleli
                  > o
                  > > fajnych po latach tekstach, czy o fajnym życiu?
                  > > Michnik nie powinien nas zabawiać - od tego są artyśći kabaretowi - lecz
                  > > powinien wytłumaczyć, dlaczego uporczywie trzyma z postkomunistami a nie z
                  > e
                  > > społeczeństwem.To przecież dla jego dobra dokonywała się transformacja.
                  >
                  > Przecież o tym napisał w tym długim artykule, który może tylko szybko
                  > przeleciałeś, a trzeba było pozakreślać frgmenty.



                  Ty Leszku, chyba nie zrozumiałes wymowy tej kobyły:dla mnie brzmi ona tak;
                  wszyscy popełnialismy błedy a ja Adam Michnik najmniej i najmnmiejsze, ale
                  pomimo tego mówię; śmea culpa i zwołuję uczciwych do obrony "demokracji" przed
                  Lepperem i LPR-erem.
            • Gość: ryszardChyba itd. IP: *.chello.pl 08.05.04, 20:23
              Poczochrany intelektualista,buntownik, idealista w porozciąganym sweterku,
              dzieki kaprysowi historii staje się napasionym wręcz symbolicznym burżujem i
              nadal chce udawać chudzinkę uspokajajacą tłum idiotów atakującuch posterunek
              milicji w Otwocku..Panie Michnik TO SE NE WRACI jak mawiają pańscy przatele ze
              Snieżki i Hradczan. Jest pan i pańscy rodzinni następcy urządzeni na kilka
              pokoleń. Pańska wrażliweśc społeczna to już tylko hobby. I nic tego już nie
              zmieni. W myś hzalecenia jednego przysłowiowego kapitalisty, który skierował je
              do swego syna - następcy w biznesie " synu ty myśl o robotnikach, bo to nic nie
              kosztuje", pan myśli o ludziach już tylko jak o nabywcach pańskiej Gazety.
              Każde 2zł, czy 2,40 to też jest grosz.Jest człowiek, idealista, autorytet, nie
              hucpista ale człowiekprzez duże CZ.Profesor Kołakowski. Pan Michnik to przy nim
              symbol z 1 Maja 1955 roku. Upasiony kapitalista z cygarem, w cylindrze dużym
              brzuchem (Jaroław Haszek pisał o takich,ze im większy brzuch ma przywódca tym
              partia czy stronnictwo są ważniejsze. "Idziemy w górę towarzysze")
              Pisz pan co się dzieje a politykę uprawiaj pan w rozmowach prywatnych.
              Nie mogę się powstrzymać od refleksji, że Gazeta coraz częsciej wyglada jak
              biuletyn informacyjno-kulturalny związku wyznania Mojżeszowego . Tematyka,
              bohaterowie reportaży, autorzy tekstów itd. Wyrażna nadreprezentacja
              narodowościowa. !.2 mld Chińczyków, 0,9 mld Hindusów, 38 mln Polaków atu tylko
              nasi i nasi.
              Zaczynaliśny bez grosza (to chyba cytat)Jak ten z opowiadań Rokefeler, ktory
              też bez grosza znalazł kartofelek. Upiekł i sprzedał go. Za to kupił dwa
              kartofelki i upiekł je i sprzedał i tak wielokrotnie, az otrzymał spadek i
              został milionerem. Pan Adam to tylko te kartofelki i kartofelki ale skąd
              pieniądze. Kto to jest pani Rapaczyński, Czy też nosił a w torebce bibułę i na
              tym się dorobiła? ITD.
    • Gość: FRODO COZ TO TYLKO GAZETA WYBIORCZA IP: *.icpnet.pl 08.05.04, 18:46
    • kataryna.kataryna Trzy pytania do Franka 08.05.04, 19:03
      Franek, trzy krótkie pytania do eksperta :)

      Do jakiego stopnia ten tekst odzwierciedla poglądy redakcji?
      Dlaczego "Gazeta na zakręcie"?
      Czy Michnik odejdzie w poniedziałek? (to pytanie w związku z poprzednim)?



      Jak myślisz?
      • katarsis Pytanie do Kataryny 08.05.04, 19:32
        Widziałaś jak Wunderbaar rezygnuje z bufetu tzn. bananów zagryzanych kiełbasą?

        miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,2062433.html
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=12488300&a=12492057
        • kataryna.kataryna Re: Pytanie do Kataryny 08.05.04, 19:34
          katarsis napisała:

          > Widziałaś jak Wunderbaar rezygnuje z bufetu tzn. bananów zagryzanych kiełbasą?



          Wiedziałam, że coś zapomniałam zrobić! Miałam wątek o tym założyć. Dzięki :)
          • katarsis Re: Pytanie do Kataryny 08.05.04, 19:40
            kataryna.kataryna napisała:

            > katarsis napisała:
            >
            > > Widziałaś jak Wunderbaar rezygnuje z bufetu tzn. bananów zagryzanych kiełb
            > asą?
            >
            >
            >
            > Wiedziałam, że coś zapomniałam zrobić! Miałam wątek o tym założyć. Dzięki :)

            Ja też trafiłam na to wczoraj podczas przeglądania wieści z Torunia i dopiero
            Fakty mi przypomniały. Po przeczytaniu komentarzy widać, ze odbiór społeczny
            jego inicjatywy jest taki jak nastawienie Opolan do powrotu Jakubowskiej z
            warszawskich salonów. Jaskółki ćwierkają, że dziś będzie ciekawy artykuł na ten
            temat w dodatku lokalnym.
      • Gość: franek Re: Trzy pytania do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 19:34
        Nie wiem, czy mam prawo cokolwiek jeszcze powiedzieć, ale:

        1.W bardzo dużym stopniu.
        2.Mam nadzieję, że tylko dlatego: "Moment przystąpienia do Unii Europejskiej
        jest przeto i dla nas kluczowy. Nie mamy już potrzeby samoograniczania się."
        Ale nie wiem. Może też chodzić o Michnika, choć wątpię.
        3.Karuzela się zaczęła :) Z najbliższych dat najprawdopodobniejsze:
        poniedziałek albo przyszła sobota (to impreza z okazji piętnastolecia). Ale on
        po prostu nie chce odejść, o ile wiem.
        • kataryna.kataryna Re: Trzy pytania do Franka 08.05.04, 19:38
          Gość portalu: franek napisał(a):

          > Nie wiem, czy mam prawo cokolwiek jeszcze powiedzieć, ale:


          A dlaczego byś nie miał mieć?


          > 1.W bardzo dużym stopniu.



          To mnie najbardziej martwi :(



          > 3.Karuzela się zaczęła :) Z najbliższych dat najprawdopodobniejsze:
          > poniedziałek albo przyszła sobota (to impreza z okazji piętnastolecia). Ale
          on
          > po prostu nie chce odejść, o ile wiem.



          Serio? Właśnie tak pomyślałam, że w tym tekście mu nie wypadało i że zostawił
          to na poniedziałek. Ale właściwie skoro się z nim zgadzają to dlaczego chcą się
          go pozbyć?
          • Gość: franek Re: Trzy pytania do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 19:45
            kataryna.kataryna napisała:

            > To mnie najbardziej martwi :(

            A mnie bardzo cieszy :) Oczywiście inna jest ocena Millera. Reszta raczej tak
            samo.

            > Serio? Właśnie tak pomyślałam, że w tym tekście mu nie wypadało i że zostawił
            > to na poniedziałek. Ale właściwie skoro się z nim zgadzają to dlaczego chcą
            się
            >
            > go pozbyć?

            I chcą i nie chcą. Natomiast tak ciągnie wizerunek Gazety w dół, że przecież
            ciężko o tym nie myśleć.
            • kataryna.kataryna Re: Trzy pytania do Franka 08.05.04, 19:59
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > kataryna.kataryna napisała:
              >
              > > To mnie najbardziej martwi :(
              >
              > A mnie bardzo cieszy :) Oczywiście inna jest ocena Millera. Reszta raczej tak
              > samo.



              Aha, czyli nic się nie zmieni i chcą się pozbyć Michnika z powodów czysto
              marketingowych a nie dlatego, żeby trochę zmienić Gazetę. Obawiam się, że jeśli
              Gazetę różni z Michnikiem tylko stosunek do Millera, który już nie gra żadnej
              roli to pozbycie się Michnika niczego nie zmieni.
        • leszek.sopot Jedno zdanie do Franka 08.05.04, 19:45
          Michnik nie powinien odchodzić, mimo wszystko nie teraz.
          • Gość: franek Re: Jedno zdanie do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 19:48
            Też tak myślę, zresztą - o ile wiem - sporo osób w gaju tak myśli :)
          • Gość: mono Re: Jedno zdanie do Franka IP: *.chello.pl 09.05.04, 19:24
            Nie cytuj pan tłumaczeń Miłosza. ( To taka łajza, kóra dla forsy ucieAciąśgle
            jestem ciekawa, kto tewkła z kraju)a dla dodania sobie powagi , oprócz czysto
            politycznego Nobla zapuściła bródkę studencika. Takie autorytety, zapytaj w
            koszalińskim, mają i ja mam głęboko pod kupą nawozu.
            A ogólnie jestrm ciekawa kogo te 150, czy ileś tam wejśc interesuje.
            Znam odpowiedż: fanów, bądż samego adama.
            • leszek.sopot Re: Jedno zdanie do Franka 09.05.04, 19:48
              Gość portalu: mono napisał(a):

              > Nie cytuj pan tłumaczeń Miłosza. ( To taka łajza, kóra dla forsy ucieAciąśgle
              > jestem ciekawa, kto tewkła z kraju)a dla dodania sobie powagi , oprócz czysto
              > politycznego Nobla zapuściła bródkę studencika. Takie autorytety, zapytaj w
              > koszalińskim, mają i ja mam głęboko pod kupą nawozu.
              > A ogólnie jestrm ciekawa kogo te 150, czy ileś tam wejśc interesuje.
              > Znam odpowiedż: fanów, bądż samego adama.

              Co się czepiasz Miłosza? To i moze tych wszystkich, którzy walczyli w czasie II
              wojny na zachodzie i nie wrócili do Polski, także i tych, którzy porwali
              samolot i uciekli na Borholm, może i Mikołajczyka, a może także i tych którzy
              przed II wojną i wcześniej emigrowali na Zachód i Ameryki jak Gombrowicz?
              A w wypadku tego cytatu to ważna dla mnie jest Simone Weil i nie znam
              tłumaczenia tych jej tekstów przez kogoś innego.
              O co chodzi z tymi wejściami? Jak kogoś to nie interesuje to jego sprawa, jak
              mnie coś nie interesuje to też nie zaglądam. I co z tego?
    • strajker Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 19:37
      'Jeden z liderów PO zapytał mnie podczas przesłuchania w sprawie afery Rywina:
      Dlaczego mówisz o wartościach demokratycznych, a nie mówisz o interesach
      materialnych Agory? Odpowiedziałem mu, że w wartości demokratyczne wierzę, a o
      interesach materialnych Agory mam nikłą wiedzę.'

      i jednocześnie pan redaktor szanowny dzwoni do Leszka żeby zdjąć ustawę
      z posiedzenia rządu itd itd
      żałosne

      'Nie tylko my jesteśmy wściekli. Wszystkie kraje postkomunistyczne przeżywają
      podobne rozczarowania i frustracje.'

      tylko, że np w Czechach- gdzie 14 lat temu przeprowadzono reprywatyzację,
      dekomunizację, utworzono wywiad od zera- jest dziś bezrobocia 5% przy takiej
      samej inflacji jak u nas;

      ... a żebyś w końcu szczezł panie Michnik ze swoimi przyjaciółmi Kwaśniewskim
      i Millerem, nie ma sensu nawet czytać tych pana pierdół do końca nawet

      • kataryna.kataryna Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 19:54
        strajker napisał:

        > 'Jeden z liderów PO zapytał mnie podczas przesłuchania w sprawie afery
        Rywina:
        > Dlaczego mówisz o wartościach demokratycznych, a nie mówisz o interesach
        > materialnych Agory? Odpowiedziałem mu, że w wartości demokratyczne wierzę, a
        o
        > interesach materialnych Agory mam nikłą wiedzę.'



        "Mój rozmówca uśmiechnął się tylko z pobłażaniem. Zrozumiałem wtedy, że
        działanie z motywów niskich lub też pobudek materialnych jest dla niego jedynym
        możliwym wytłumaczeniem cudzego postępowania."



        I takie właśnie drobiazgi mnie u Michnika denerwują. Pobłażliwy uśmiech Rokity
        jest dla niego dowodem na to, że Rokita zna tylko niskie pobudki, a nie na że
        po prostu uznał wyjaśnienia Michnika za nieprzekonywujące. Nie lubię takich
        zagrywek "kto nie wierzy w moje dobre intencje znaczy sam zna tylko złe". I już
        Michnik nie musi nic nikomu tłumaczyć bo kto mu nie wierzy znaczy sam jest
        niegodziwiec. Nie chodzi mi tu o Rokitę, tylko o sposób rozumowania Michnika w
        relacjach z innymi ludźmi. Jakby bezgraniczne zaufanie należało mu się jak psu
        micha.

        Czy brak wiary w Michnika świadczy o tym, że samemu się uznaje tylko niskie
        pobudki? Czy Michnikowi się od wszystkich należy po wieki niewyczerpany kredyt
        zaufania? Być może Michnik ma powody tak oceniać Rokitę ale wtedy niech o tym
        mówi wprost a nie pisze, że to z uśmiechu wyczytał.

        A przy okazji, niechby sobie Michnik poczytał co Kwaśniewski mówi o aferze i
        jakie działania, motywy przypisuje Agorze. Ale jego się Michnik nie przyczepi:


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=12493839
        • Gość: Marian Re: Michnik bawi się nami tak jak franek Tobą KK IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 20:07
          Ten strajker przyczepił sie Adasia i niewiarę w człowieka sieje na forum. :((
          • kataryna.kataryna Re: Michnik bawi się nami tak jak franek Tobą KK 08.05.04, 20:12
            Gość portalu: Marian napisał(a):

            > Ten strajker przyczepił sie Adasia i niewiarę w człowieka sieje na forum. :((



            Michnik się nami nie bawi, prędzej ma nas w nosie. Franek też się raczej ze mną
            nie bawi, prędzej ma mnie dość. A Strajker jest na Michnika wkurzony, jak wielu
            i Michnika szczęście, że nie musi na takie pytania odpowiadać bo sobie może
            popisać co chce i nie przejmować się, że jego własne czyny ostatnio do
            deklaracji ciut nie przystają. Ale nie da okazji, żeby mu te pytania zadać.
            • Gość: franek Re: Michnik bawi się nami tak jak franek Tobą KK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 20:24
              kataryna.kataryna napisała:

              > Franek też się raczej ze mną
              > nie bawi, prędzej ma mnie dość.

              Bawić się oczywiście nie bawię, ale dlaczego miałbym mieć dość?
              • kataryna.kataryna Re: Michnik bawi się nami tak jak franek Tobą KK 08.05.04, 20:41
                Gość portalu: franek napisał(a):

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > Franek też się raczej ze mną
                > > nie bawi, prędzej ma mnie dość.
                >
                > Bawić się oczywiście nie bawię, ale dlaczego miałbym mieć dość?



                Że znowu obszczekuję :)
        • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 20:09
          kataryna.kataryna napisała:

          > strajker napisał:
          >
          > > 'Jeden z liderów PO zapytał mnie podczas przesłuchania w sprawie afery
          > Rywina:
          > > Dlaczego mówisz o wartościach demokratycznych, a nie mówisz o interesach
          > > materialnych Agory? Odpowiedziałem mu, że w wartości demokratyczne wierzę,
          > a
          > o
          > > interesach materialnych Agory mam nikłą wiedzę.'
          >
          >
          >
          > "Mój rozmówca uśmiechnął się tylko z pobłażaniem. Zrozumiałem wtedy, że
          > działanie z motywów niskich lub też pobudek materialnych jest dla niego
          jedynym
          >
          > możliwym wytłumaczeniem cudzego postępowania."
          >
          >
          >
          > I takie właśnie drobiazgi mnie u Michnika denerwują. Pobłażliwy uśmiech
          Rokity
          > jest dla niego dowodem na to, że Rokita zna tylko niskie pobudki, a nie na że
          > po prostu uznał wyjaśnienia Michnika za nieprzekonywujące. Nie lubię takich
          > zagrywek "kto nie wierzy w moje dobre intencje znaczy sam zna tylko złe". I
          już
          >
          > Michnik nie musi nic nikomu tłumaczyć bo kto mu nie wierzy znaczy sam jest
          > niegodziwiec. Nie chodzi mi tu o Rokitę, tylko o sposób rozumowania Michnika
          w
          > relacjach z innymi ludźmi. Jakby bezgraniczne zaufanie należało mu się jak
          psu
          > micha.
          >
          > Czy brak wiary w Michnika świadczy o tym, że samemu się uznaje tylko niskie
          > pobudki? Czy Michnikowi się od wszystkich należy po wieki niewyczerpany
          kredyt
          > zaufania? Być może Michnik ma powody tak oceniać Rokitę ale wtedy niech o tym
          > mówi wprost a nie pisze, że to z uśmiechu wyczytał.
          >
          > A przy okazji, niechby sobie Michnik poczytał co Kwaśniewski mówi o aferze i
          > jakie działania, motywy przypisuje Agorze. Ale jego się Michnik nie przyczepi:
          >
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=12493839

          Franek też uważa, że Michnikowi zufanie należy się jak psu Mucha. Może chociaż
          jemu przyjdzie kiedyś do głowy, że na zufanie trzeba zapracować, zwłaszcza na
          zufanie, które się już kiedyś miało, a potem utraciło:(
          • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 20:22
            iza.bella.iza napisała:

            > Franek też uważa, że Michnikowi zufanie należy się jak psu Mucha. Może
            chociaż
            > jemu przyjdzie kiedyś do głowy, że na zufanie trzeba zapracować, zwłaszcza na
            > zufanie, które się już kiedyś miało, a potem utraciło:(

            Przepraszam, ja już tylko kilka krótkich zdań napiszę:

            Znam Michnika od 15 lat. Od początku Gazety. Rozmawiałem z nim w tym czasie
            wiele razy - raczej w drugiej połowie tych 15 lat, wcześniej byłem zbyt dużym
            gówniarzem. I mam wiele powodów żeby tego człowieka szanować i mieć do niego
            zaufanie. I owszem, zapracował na nie, jakkolwiek śmiesznie to brzmi. Między
            innymi tymi rozmowami. Ale nie tylko, także różnymi innymi sprawami, o których -
            wybacz - na forum nie napiszę. Tyle.
            • kataryna.kataryna Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 20:39
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > Znam Michnika od 15 lat. Od początku Gazety. Rozmawiałem z nim w tym czasie
              > wiele razy - raczej w drugiej połowie tych 15 lat, wcześniej byłem zbyt dużym
              > gówniarzem. I mam wiele powodów żeby tego człowieka szanować i mieć do niego
              > zaufanie. I owszem, zapracował na nie, jakkolwiek śmiesznie to brzmi. Między
              > innymi tymi rozmowami. Ale nie tylko, także różnymi innymi sprawami, o
              których
              > -
              > wybacz - na forum nie napiszę. Tyle.



              Ale na czym mają oprzeć wiarę i zaufanie do Michnika ci wszyscy, którzy go nie
              znają? Na wspomnieniu sprzed lat? Myślę, że wiele osób tutaj długo się broniło
              przed otworzeniem oczu na różne sprawy, to nie jest tak, że przyjemnie kopać
              Michnika, zwłaszcza teraz kiedy i tak się chwieje ale jeśli uważam, że szkodzi
              Polsce to się wkurzam, nawet jeśli jako człowiek wydaje mi się czarujący. Bo ja
              zamierzam w tym kraju jeszcze długo żyć i nie jest mi wszystko jedno jaki
              będzie.
              • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 20:46
                Ja teraz broniłem siebie, nie Michnika. Jeśli Iza wyraża nadzieję, że "może
                chociaż jemu [mi] przyjdzie do głowy, że na zaufanie trzeba zapracować" -
                stwierdziłem, że zdaję sobie z tego sprawę, że Michnik na moje zaufanie już
                zapracował.

                A na czym można oprzeć wiarę i zaufanie do Michnika - nie wiem, bo rzeczywiście
                ostatnio nie daje do tego zbyt wielu powodów.
                • Gość: Ryszard ITD IP: *.chello.pl 08.05.04, 20:48
                  Poczochrany intelektualista,buntownik, idealista w porozciąganym sweterku,
                  dzieki kaprysowi historii staje się napasionym wręcz symbolicznym burżujem i
                  nadal chce udawać chudzinkę uspokajajacą tłum idiotów atakującuch posterunek
                  milicji w Otwocku..Panie Michnik TO SE NE WRACI jak mawiają pańscy przatele ze
                  Snieżki i Hradczan. Jest pan i pańscy rodzinni następcy urządzeni na kilka
                  pokoleń. Pańska wrażliweśc społeczna to już tylko hobby. I nic tego już nie
                  zmieni. W myś hzalecenia jednego przysłowiowego kapitalisty, który skierował je
                  do swego syna - następcy w biznesie " synu ty myśl o robotnikach, bo to nic nie
                  kosztuje", pan myśli o ludziach już tylko jak o nabywcach pańskiej Gazety.
                  Każde 2zł, czy 2,40 to też jest grosz.Jest człowiek, idealista, autorytet, nie
                  hucpista ale człowiekprzez duże CZ.Profesor Kołakowski. Pan Michnik to przy nim
                  symbol z 1 Maja 1955 roku. Upasiony kapitalista z cygarem, w cylindrze dużym
                  brzuchem (Jaroław Haszek pisał o takich,ze im większy brzuch ma przywódca tym
                  partia czy stronnictwo są ważniejsze. "Idziemy w górę towarzysze")
                  Pisz pan co się dzieje a politykę uprawiaj pan w rozmowach prywatnych.
                  Nie mogę się powstrzymać od refleksji, że Gazeta coraz częsciej wyglada jak
                  biuletyn informacyjno-kulturalny związku wyznania Mojżeszowego . Tematyka,
                  bohaterowie reportaży, autorzy tekstów itd. Wyrażna nadreprezentacja
                  narodowościowa. !.2 mld Chińczyków, 0,9 mld Hindusów, 38 mln Polaków atu tylko
                  nasi i nasi.
                  Zaczynaliśny bez grosza (to chyba cytat)Jak ten z opowiadań Rokefeler, ktory
                  też bez grosza znalazł kartofelek. Upiekł i sprzedał go. Za to kupił dwa
                  kartofelki i upiekł je i sprzedał i tak wielokrotnie, az otrzymał spadek i
                  został milionerem. Pan Adam to tylko te kartofelki i kartofelki ale skąd
                  pieniądze. Kto to jest pani Rapaczyński, Czy też nosił a w torebce bibułę i na
                  tym się dorobiła? ITD.
                  • Gość: aga Re: ITD IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.05.04, 13:44
                    Rysiu, tylko bez nerwow,jakos bedzie.A pani Rapaczynska to bardzo powazna
                    bizneswoman.Ona nie nosila bibuly w torebce,do Polski wrocila na poczatku lat
                    90-tych z USA.Byla szefowa nowojorskiego oddzialu Citibanku.
              • clarence Re: Kilka zdań do Kataryny i Franka 08.05.04, 21:04
                Nie uogólniajcie Szanowni,czego oczekują od Gazety ,kupujący ją czytelnicy.
                Czytam od pierwszego numeru i to właśnie Adam jest dla mnie gwarantem takiej,a
                nie innej GW.
                Jeśli Michnika tam nie będzie ,to mnie również.
                Był i jest nadal dla mnie wielkim autorytetem mimo błędów,które zdarzają się
                wszystkim ludziom. On nie jest nadczłowiekiem. A błędy można wybaczać jeśli
                uzna się szlachetnosć intencji. Każdy z czytelników ma niezaprzeczalne prawo do
                własnych ocen.
                Ja życzę Gazecie i Adamowi dalszych sukcesów i odzyskania zaufania u
                dawnych,wiernych czytelników. Takich jak Ty Kataryno, między innymi.
                pozdrawiam
            • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 21:48
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > iza.bella.iza napisała:
              >
              > > Franek też uważa, że Michnikowi zufanie należy się jak psu Mucha. Może
              > chociaż
              > > jemu przyjdzie kiedyś do głowy, że na zufanie trzeba zapracować, zwłaszcza
              > na
              > > zufanie, które się już kiedyś miało, a potem utraciło:(
              >
              > Przepraszam, ja już tylko kilka krótkich zdań napiszę:
              >
              > Znam Michnika od 15 lat. Od początku Gazety. Rozmawiałem z nim w tym czasie
              > wiele razy - raczej w drugiej połowie tych 15 lat, wcześniej byłem zbyt dużym
              > gówniarzem. I mam wiele powodów żeby tego człowieka szanować i mieć do niego
              > zaufanie. I owszem, zapracował na nie, jakkolwiek śmiesznie to brzmi. Między
              > innymi tymi rozmowami. Ale nie tylko, także różnymi innymi sprawami, o
              których
              > -
              > wybacz - na forum nie napiszę. Tyle.

              No cóż, ja też przepraszam. Przepraszam, że nie dane mi było poznać pana
              Michnika osobiście i na własne uszy usłyszeć jakie są jego prawdziwe poglądy.
              Jestem skazana na to co pan redaktor raczy wypowiedzieć i zrobić publicznie.
              Może gdyby pan Adam podzielił się ze mną i innymi swoimi czytelnikami ową
              wiedzą dla wtajemniczonych, to dziś laury by na niego spłynęly a nie krytyka.
              • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 22:01
                W ironiczny sposób zarzuciłaś mi, że powinienem się nauczyć, że na zaufanie
                trzeba zapracować. Ja jedynie Ci odpowiedziałem, że to akurat - o dziwo! - wiem.
                I że Michnikowi ufam nie dlatego, że mam taką fanaberię, ale dlatego, że na to
                rzeczywiście zapracował. Tylko o to mi chodziło. Już raz napisałem, że to była
                obrona siebie, a nie Michnika. Wystarczy. Dobranoc.
                • iza.bella.iza Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 22:10
                  Gość portalu: franek napisał(a):

                  > W ironiczny sposób zarzuciłaś mi, że powinienem się nauczyć, że na zaufanie
                  > trzeba zapracować. Ja jedynie Ci odpowiedziałem, że to akurat - o dziwo! -
                  wiem
                  > .
                  > I że Michnikowi ufam nie dlatego, że mam taką fanaberię, ale dlatego, że na
                  to
                  > rzeczywiście zapracował. Tylko o to mi chodziło. Już raz napisałem, że to
                  była
                  > obrona siebie, a nie Michnika. Wystarczy. Dobranoc.

                  Ty broniłeś siebie, ja siebie, bo miałam wrażenie, że chcesz mi (nam?)
                  powiedzieć, iż skoro Ty masz powody ufać Michnikowi, to i inni powini. Może sie
                  zagalopowałam w swoim myśleniu.
                  Dobranoc Franku.
                  • kataryna.kataryna Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 22:14
                    iza.bella.iza napisała:

                    > Dobranoc Franku.



                    Ja też się do "dobranoc Franku" przyłączam bo ciężką przeprawę tu dzisiaj
                    miałeś za sprawą Michnikowej spowiedzi :)
                    • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 22:24
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > Ja też się do "dobranoc Franku" przyłączam bo ciężką przeprawę tu dzisiaj
                      > miałeś za sprawą Michnikowej spowiedzi :)

                      No, jak każdy "ciemny" i "niedouczony" "gówniarz" musiałem trochę poobrywać,
                      pewnie mi się należało :)

                      Dobranoc Kasiu :)
                      • kataryna.kataryna Re: Michnik na 15-lecie 08.05.04, 22:28
                        Gość portalu: franek napisał(a):

                        > kataryna.kataryna napisała:
                        >
                        > > Ja też się do "dobranoc Franku" przyłączam bo ciężką przeprawę tu dzisiaj
                        > > miałeś za sprawą Michnikowej spowiedzi :)
                        >
                        > No, jak każdy "ciemny" i "niedouczony" "gówniarz" musiałem trochę poobrywać,
                        > pewnie mi się należało :)



                        Pamiętam czasy jak mnie tu nazywali "ogarem Agory" :)
                        Ciężko się tego Michnika broni bo facet sprawy nie ułatwia :)
                        • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 22:32
                          Dziś troszkę ułatwił. Przynajmniej o Kiszczaku już prawie nikt nic nie pisał,
                          zawsze jeden problem mniej :)
                  • Gość: franek Re: Michnik na 15-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 22:22
                    iza.bella.iza napisała:

                    > Ty broniłeś siebie, ja siebie, bo miałam wrażenie, że chcesz mi (nam?)
                    > powiedzieć, iż skoro Ty masz powody ufać Michnikowi, to i inni powini. Może
                    sie
                    >
                    > zagalopowałam w swoim myśleniu.

                    Nie chciałem. Przepraszam, że wyraziłem się nieściśle. Takiemu "niedouczonemu"
                    może się chyba zdarzyć.

                    > Dobranoc Franku.

                    Dobranoc raz jeszcze
            • Gość: Marian Cóż za prawdy głosisz franku? IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 22:08
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > iza.bella.iza napisała:
              >
              > > Franek też uważa, że Michnikowi zufanie należy się jak psu Mucha. Może
              > chociaż
              > > jemu przyjdzie kiedyś do głowy, że na zufanie trzeba zapracować, zwłaszcza
              > na
              > > zufanie, które się już kiedyś miało, a potem utraciło:(
              >
              > Przepraszam, ja już tylko kilka krótkich zdań napiszę:
              >
              > Znam Michnika od 15 lat. Od początku Gazety. Rozmawiałem z nim w tym czasie
              > wiele razy - raczej w drugiej połowie tych 15 lat, wcześniej byłem zbyt dużym
              > gówniarzem. I mam wiele powodów żeby tego człowieka szanować i mieć do niego
              > zaufanie. I owszem, zapracował na nie, jakkolwiek śmiesznie to brzmi. Między
              > innymi tymi rozmowami. Ale nie tylko, także różnymi innymi sprawami, o
              których
              > -
              > wybacz - na forum nie napiszę. Tyle.

              Cóż za prawdy głosisz franku?
              Zapracować na zaufanie rozmowami?
              Ty franku -wybacz mi - ale z gówniarstwa jeszcze widocznie nie wyrosłeś. Po
              CZYNACH poznajemy człowieka w życiu, nie po słowach.Stara to prawda.Komunisci
              słowami uzyskiwali zaufanie romantycznych humanistów.
              • Gość: franek Re: Cóż za prawdy głosisz franku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 22:19
                Pewnie jeszcze nie wyrosłem, pewnie nigdy nie wyrosnę. Ty za to pewnie nigdy
                nie nauczysz się czytać.
                • Gość: Marian Nie tego uczył Adama Pan Antoni! a Urban raczej IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 22:32
                  Gość portalu: franek napisał(a):

                  > Pewnie jeszcze nie wyrosłem, pewnie nigdy nie wyrosnę. Ty za to pewnie nigdy
                  > nie nauczysz się czytać.

                  Nawet najlepszym dowcipem bzdury ,którą napisałeś o sposobie budowania zaufania
                  do ludzi , nie przykryjesz.
                  Gdybym nie umiał czytać to nie mógłbym odpowiedziec na Twój post.
                  Twoje rozumowanie franku, lekceważy sobie prawa logiki.To może bawić ale nie
                  przekonuje.Jak w tym wypadku. Nie potrafisz się przyznać do popełnionego błedu
                  lub gafy ?
                  Podobnie jak Michnik?
                  Nie tego uczył Adama Pan Antoni!!
                  Takiej postawy, raczej Urban jest zwolennikiem gorącym. :((
                  • Gość: franek Re: Nie tego uczył Adama Pan Antoni! a Urban ra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 22:35
                    Matko Przenajświętsza! Marianie, przeczytaj jeszcze 5 razy to, co napisałem
                    wcześniej. Może zauważysz coś, czego do tej pory nie widziałeś. I nie o żadne
                    żarty tu chodzi. Dobranoc.
                    • Gość: Marian niech Michnik na białym koniu przysni się frankowi IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 22:49
                      Gość portalu: franek napisał(a):

                      > Matko Przenajświętsza! Marianie, przeczytaj jeszcze 5 razy to, co napisałem
                      > wcześniej. Może zauważysz coś, czego do tej pory nie widziałeś. I nie o żadne
                      > żarty tu chodzi. Dobranoc.

                      Podobnie jak Kwach agnostyk , siły niebiańskie przywołujesz na ratunek swego
                      krętactwa?
                      Podobno czytać nie umiem.Do czego więc mnie namawiasz żartownisiu?
                      dobranoc i niech Michnik na białym koniu, w płaszcz z Orłem Białym spowity
                      przysni sie Tobie.
                      I znowu sianem się wykrecasz , jak przy Kuklinskim.
                      • rolotomasi Re: niech Michnik 09.05.04, 01:08
                        Adam Michnik jest postacią wielkoformatową. O jego osobie mogą lub powinni
                        wypowiadać się ludzie tej samej, zbliżonej kategori, tacy którzy
                        mają 'przyrządy' do zmierzenia sobie podobnych. To bardzo proste jest, prawda?
                        Tym wpisem ~witam~ po przerwie, wielonickowego o.Osioła vel HomoCośTamma alias
                        MaryJana.
    • leszek.sopot Adamie - twoja najważniejsza sprzeczność 08.05.04, 21:00
      Dwa cytaty,
      napisał Adam:

      "Po 15 latach, w chwili akcesji do Unii Europejskiej, mogę jasno powiedzieć, że
      zasadnicze cele mojej formacji politycznej i mojej generacji zostały
      zralizowane".

      A jak te aspiracje zostały wcześniej oppisane?

      "Polska, ale jaka? I odpowiadaliśmy pełni niepewności: Polska samorządna,
      wielobarwna, oparta na wartościach chrześcijańskich, sprawiedliwa społecznie,
      Polska przyjazna sąsiadom, Polska zdolna do kompromisu i umiaru, do realizmu i
      lojalnego partnerstwa, ale niezdolna do niewolnictwa, niemożliwa do duchowego
      ujarzmienia. Polska pełna konfliktów normalnych dla nowoczesnych społeczeństw,
      ale przepojona zasadą solidarności. Polska, gdzie intelektualiści bronią
      prześladowanych robotników, a robotnicze strajki żądają wolności dla kultury".

      Pomiędzy początkiem a końcem tego tekstu jakoś zmieniła się pamięć o tych
      celach i aspiracjach pewnej generacji dzisiejszych 40 i 50-latków. W te, moim
      zdaniem trafnie opisane cele w pierszym cytacie, zamieniono na te, które
      Michnik wypisał w swojej modlitwie - a to, co tam wypisał, nie było celami,
      lecdz co najwyżej nierealnymi snami. Paradoksalnie wygląda na to, ze sny się
      spełniły, ale cele i aspiracje zostały zapomniane, tak jak zapomnianych,
      odsuniętych, oszukanych zostało wielu członków tamtej formacji politycznej.

      Na ten najtrudniejszy problem nie ma w Twoim tekście Adamie wystarczającej
      odpowiedzi.
      • Gość: ryszardKomentażPie Re: Adamie - twoja najważniejsza sprzeczność IP: *.chello.pl 08.05.04, 21:18
        Pierwszy nr Gazety z 8 maja 1989 kosztował 2zł 40gr. Dolar kosztowałwtedy okoł
        8000 zł. Czyli za jednego dolara mogłem kupić 3333 egz pierwszego numeru
        Gazety. Obecnie gazeta tez kosztuje 2,40 zł.ale za 1 dolara moge kupić tylko
        jedną Gazetę i zistanie mi na loda. Co za konsekwencja . Przez 15 lat ta sama
        cena Gazety. Tylki, że zgodnie z tezami Jej głównych ekonomicznych guru, cena
        Gazety w ciaągu 15 lat wzrosła 3333 razy. To jest recepta na drogę
        od "zaczynaliśmy od niczego" do obecnego stanu.Może nasz jubilat obniży cenę o
        3332 punkty. Ciekawe ile to teraz będzie??
        • leszek.sopot Re: Adamie - twoja najważniejsza sprzeczność 08.05.04, 21:23
          Trzeba by jeszcze w tym wyliczeniu uwzględnic to ile wówczas zarabialiśmy
          (średnio) dolarów a ile teraz. Z tym ze to porównanie jest niedobre - bo
          wydrukowana cena w dzisiejszeym reprincie 1 strony - to cena dzisiejsza.
          Pierwszy prawdziwy numer kosztował 50 zł.
      • Gość: generacja Re: Adamie - twoja najważniejsza sprzeczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 08:46
        Adam miał i ma głowę w churach, ao szczegóły nie dba. No to i to co było w
        churach zaliczył do postulatów i wydało mu się, że ma prawo mówić, że dziś jest
        już wszystko ok. Michnik nigdy nie zaprzątał sobie głowy codzienna egzystencją,
        dziś też nie musi, dlatego nie wie czym żyło i czym żyje teraz jego generacja i
        formacja polityczna.
        • leszek.sopot Re: Adamie - twoja najważniejsza sprzeczność 09.05.04, 09:56
          Gość portalu: generacja napisał(a):

          > Adam miał i ma głowę w churach, ao szczegóły nie dba. No to i to co było w
          > churach zaliczył do postulatów i wydało mu się, że ma prawo mówić, że dziś
          jest już wszystko ok. Michnik nigdy nie zaprzątał sobie głowy codzienna
          egzystencją, dziś też nie musi, dlatego nie wie czym żyło i czym żyje teraz
          jego generacja i formacja polityczna.
          >

          Zawsze tej głowy w chmurach nie miał, a o imponterabiliach też trzeba myśleć i
          analizować. Te rzeczy nieuchwytne a istotne, to często było to, co Adamowi
          udawało sie uchwycić i świetnie ukonkretnić. Chyba jednak często Adam pomijał
          to, co było jakby pomiędzy tymi nieuchwytnymi rzeczami a sprawami prozaicznymi -
          typu lubię nielubię. Tak jakby o pewnych rzeczach czy problemach myślał i
          mówił wprost a o innych budował w myślach i pisał skomplikowane konstrukty.
          Tu przeskoczył przez 25 lat na kilku stronach tekstu, tekstu bardzo ciekawego,
          ale tego, że zamienił marzenia na cele i napisał, że cele-marzenia udało się
          zrealizować, to już niezauważył.
    • Gość: jack Re: Michnik na 15-lecie IP: *.proxy.aol.com 08.05.04, 22:23
      Frazeologia pur w wydaniu "mesjasza" (w swoim mniemaniu) nie wymagajaca
      komentarzy.
      • Gość: Marian Re: Frazeologia najczystrzej wody IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 22:40
        Gość portalu: jack napisał(a):

        > Frazeologia pur w wydaniu "mesjasza" (w swoim mniemaniu) nie wymagajaca
        > komentarzy.

        Też jestem podobnego zdania.
        Aż dziw bierze ,że nasz bohater walki o pluralizm, tak mocno obawia się zmian
        przeprowadzonych w demokratyczny sposób, o który podobno walczył niezłomnie.
        • Gość: jack Re: Frazeologia najczystrzej wody IP: *.proxy.aol.com 08.05.04, 22:53
          W tym calym oredziu p. redaktora nie widac krzty ludzkiej przyzwoitosci.
          Nie wymaga sie, zeby wdzial wor pokutny i na kleczkach do Canossy chadzal, ale
          o rzetelna analize jego przypadku.
          Pomija caly akapit ostatniego konfliktu, ktorego byl oredownikiem.
          Dziennikarze redakcji prawdopodobnie od dawno czuja bluesa, ze nie o to chodzi
          co im sie narzuca.
          • Gość: Marian Ale Putinowi mniej ufa jak Millerowi i Kwachowi :( IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 23:02
            Ciekaw co sadzisz o uwagach Michnika na temat Rosji?
            O losy tego kraju też naczelny sie troszczyć zaczyna?
            Ale Putinowi mniej ufa jak Millerowi i Kwachowi , nie wspominajac juz o
            generałach.
            Może mu odbiło .Pamiętac trzeba, że męskie klimakterium jest czasami zabójcze
            dla sprawnosci umysłowej. Odwrotnie jak u Kobitek naszych kochanych.
            • Gość: jack Re: Ale Putinowi mniej ufa jak Millerowi i Kwacho IP: *.proxy.aol.com 08.05.04, 23:25
              Nie zapominaj, ze Michnik jest znaczaca osoba w amerykanskim CFR
              (jedyna z Polski).
              USA maja inny koncept co do sytuacji w Rosji od aktualnie rozgrywanego, ale
              mowia o tym dyplomatycznie.
              Jasne jest, ze prezentuje ich obawy choc otwarcie mowi o pozytywnym stosunku do
              tego narodu ale GW bedzie po linii tego instytutu.
              • Gość: Marian Re: Słowianofilem to Adam nie jest. IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.04, 23:42
                pamietam o CFR, ale ten pełen troski ton Michnika i obawy co do losu Narodu o
                tak wspaniałej kulturze, wydał mi sie na tyle fałszywym ,że zapytałem o Twoją
                opinię.
                Słowianofilem to Adam nie jest. To fakt.Kocha ludzkość całą, rozumiejącą
                bezwzględne dobro ustrojów demokratycznych niezależnie od kulturowych tradycji
                narodu.Gdzie on się takiej miłości i szacunku dla innych widzeń swiata nauczył?
                No powiedz gdzie i od kogo?
                • Gość: jack Re: Słowianofilem to Adam nie jest. IP: *.proxy.aol.com 08.05.04, 23:59
                  Michnik zawsze czul sie czlowiekiem lewicy a jednoczesnie oredownikiem
                  pojednania z prawica.
                  Kazdy lewicowiec ma sentyment do rosyjskiej rewolucji.
                  Ta gra zaprowadzila go w slepy zauek.
                  Chcialby, ale nie moze byc Havlem czy Fischerem. Bo jest skompromitowany.
                  Czuje sie niedoceniany bo nim byc nie moze z racji jego podwojnej gry.
                  Nie mozna bezkarnie pic z Kiszczakiem i urbanem i jednoczesnie uwazac sie za
                  model demokraty.
                  Dziwna, skolowana postac.
                  • Gość: Marian Re: Adam to dziwna skołowana postać :(( IP: *.gdynia.mm.pl 09.05.04, 00:07
                    I tym optymistycznym akcentem kończę już swoje występy w tym wątku.
          • Gość: tete Re: IP: w3cache.* / *.2-0.pl 08.05.04, 23:15
            Pan Michnik inaczej czuje niż społeczeństwo, z którym nieudolni epróbuje się
            zbratać w bólu.
            1.Otóż społeczeństwo w jakiejś tam jego części widzi wolne wybory jako pomyłkę
            komunistów co to nie wiedzieli jak bardzo ludzie ich nie chcą.
            2.Społeczeństwo rozumie Okrągły Stól jako układ. W tym świetle współbudowanie
            go przez Kiszczaka wynika z ww. pkt 1 jak i pkt. 2
            3. Za rządów SDRP (93-97) rozpoczęła sięprywatyzacja. Padło kilkadziesiąt
            państwowych zakładów w atmosferze skandalu. Pań redaktor jeszcze wtedy się nie
            obudził. Obudził się za czasów SLD
            4.Pan redaktor gra poczciwca i robi poczciwców z Millera, Kiszczaka
            Kwaśniewskiego & sp z o.o. Na zasadzie dobry car źli bojarzy. Jakubowskiej
            radził tez w przyjaznej atmosferze by odeszła. Poczciwy MIller jej nie odwołał.
            Podziw dla kariery Millera czy rozumu Kwaśniewskiego jest wytłumaczalny.
            Prosimy jeszcze o wytłumaczenie oburzenia niskim wyrokiem dla Kiszczaka.
            Oburzenie to na 2 str Wyborczej to jakaś krecia robota w Gazecie
            5. Wątek tego, że każdy jest h...em, kto nie wierzy w uczciwość Michnika
            podjęła Kataryna i to są cenne uwagi. Dodała potem Iza opinię Kwaśniewskiego no
            i jest smaczek
            6. Gazeta robi zazwyczaj dobrą robotę, jest na poziomie a że ma swoją linię
            programową to normalne. Jest bliżej ludzi niż bardziej obiektywna rzepa. Ale
            ten Michnik ze swoją cnota na czole jest dla wielu ludzi nie do
            zniesienia. "Facet aparycji kloszarda z pianą na ustach atakujący kogokolwiek
            kto ma odmienne zdanie, pijący z komuchami opozycjonista" - kiedy słyszę takie
            opinie nie umiem go bronić choćbym chciał
            • Gość: tete Re: IP: w3cache.* / *.2-0.pl 08.05.04, 23:18
              I jeszcz jedno. Michnik mówi jak Lepper - "Ja nie mam z tym nic wspólnego". Ale
              mam wrażenie, że mało kto postrzega go tak jak 10 lat temu jako człowieka z
              boku, nie zamieszanego w tryby polityki
              • Gość: tete Re: IP: w3cache.* / *.2-0.pl 08.05.04, 23:26
                A przed chwilą kolejna nowinka po propozycji ronda im. Jaruzelskiego:

                "... Propozycja przyznania uprawnień kombatanckich byłym funkcjonariuszom
                Urzędu Bezpieczeństwa, prokuratury i sądownictwa budzi oburzenie i potępienie,
                uderza w dobre imię Sejmu RP - napisał Jan Nowak-Jeziorański w liście do
                członków sejmowej komisji polityki społecznej, która pracuje nad projektem
                nowelizacji ustawy o kombatantach. Został on zgłoszony przez posłów SLD,
                przewiduje przywrócenie (odebranych w 1991 r.) uprawnień kombatanckich osobom
                zatrudnionym w latach 1944-56 m.in. w UB, MO, sądownictwie, wojsku, o ile nie
                dopuściły się zbrodni lub bezpośrednio nie uczestniczyły w stosowaniu represji.
                Podobny list do marszałka Sejmu wystosował prezes Zarządu Głównego Światowego
                Związku Żołnierzy Armii Krajowej ppłk Stanisław Karolkiewicz..."

                Np. kolega Kiszczak mogłby byc kombatantem. Nie uczestniczył bezpośrednio.
            • Gość: jack Re: IP: *.proxy.aol.com 08.05.04, 23:33
              Problemem chyba jest, ze spoleczenstwo wie o czym piszesz, tylko nie widzi
              swych ideowych przedstawicieli w zadnej z aktualnych partii.
      • leszek.sopot Jak nie wymaga komentarza, to po co cudzysłowy? 09.05.04, 02:47
        Gość portalu: jack napisał(a):

        > Frazeologia pur w wydaniu "mesjasza" (w swoim mniemaniu) nie wymagajaca
        > komentarzy.

        Przecież nie chodzi o frazeologię, taki czy przeginanie pały. Lecz o treść tego
        artykułu. Michnik zrobił zapewne błąd, że w tym tekście złączył dwie formy -
        tekstu okazjonalnego, oficjalnego na 15-lecie oraz prywatnego. To przeszkadza w
        jego zrozumieniu i czytaniu, ale nie uniemożliwia. Widac w nim przecież
        człowieka, ja to doceniam. Jest to człowiek o wyjątkowej indywidualności i
        poddany ogromnym, róznorodnym naciskom.
        Ty atakujesz z Marianem zarówno człowieka jak i jego poglądy oraz zachowanie.
        Też więc mieszasz rózne skale oceny, zresztą jak większośc forumowiczów.
        • Gość: Marian Nie atakuję Michnika -człowieka, jako takiego IP: *.gdynia.mm.pl 09.05.04, 11:37
          leszek.sopot napisał:

          > Gość portalu: jack napisał(a):
          >
          > > Frazeologia pur w wydaniu "mesjasza" (w swoim mniemaniu) nie wymagajaca
          > > komentarzy.
          >
          > Przecież nie chodzi o frazeologię, taki czy przeginanie pały. Lecz o treść
          tego
          >
          > artykułu. Michnik zrobił zapewne błąd, że w tym tekście złączył dwie formy -
          > tekstu okazjonalnego, oficjalnego na 15-lecie oraz prywatnego. To przeszkadza
          w
          >
          > jego zrozumieniu i czytaniu, ale nie uniemożliwia. Widac w nim przecież
          > człowieka, ja to doceniam. Jest to człowiek o wyjątkowej indywidualności i
          > poddany ogromnym, róznorodnym naciskom.
          > Ty atakujesz z Marianem zarówno człowieka jak i jego poglądy oraz zachowanie.
          > Też więc mieszasz rózne skale oceny, zresztą jak większośc forumowiczów.

          Leszku!
          Nie atakuję Michnika -człowieka jako takiego, sprzeciwiam się jednak próbom
          narzucania mi takiego obrazu przeszłości i terazniejszości, który będąc - w
          najistotniejszych punktach - zakłamanym, usprawiedliwia jednocześnie powody
          tego zakłamania w sposób tak niepoważny, że można poczuć się obrażonym.Zdaję
          sobie sprawę ,że adresatem wyznania Adama są głównie ludzie nieznajacy - bo
          skąd -i niepamiętajacy poczatków budowy "wolnego rynku" i wolnej sprawiedliwej
          Polski.Fakt ten, dodatkowo pogłębia moje oburzenie, że tą obfitą porcją bigosu
          przyrzadzonego na zapleczu "Magdalenki". poczęstował Autor z okazji rocznicy
          swojej gazety.Michnik, zarówno tytułem jak i piętnastowątkowym swoim wyznaniem,
          zakpił sobie z czytelników i obraził moją niewielką inteligencję. Dziwię
          się ,że inni, inteligentniejsi forumowicze - z Tobą Leszku i frankiem na
          czele - nie czują, że naczelny zadrwił z ich "niestandardowej wiedzy i
          inteligencji" , podobnie jak z "niestandardowej uczciwości marszałka Nałęcza".
          • leszek.sopot Re: Nie atakuję Michnika -człowieka, jako takiego 09.05.04, 13:57
            Gość portalu: Marian napisał(a):

            > leszek.sopot napisał:
            >
            > > Gość portalu: jack napisał(a):
            > > > Frazeologia pur w wydaniu "mesjasza" (w swoim mniemaniu) nie wymagajaca
            > > > komentarzy.
            > >
            > > Przecież nie chodzi o frazeologię, taki czy przeginanie pały. Lecz o treść
            > tego artykułu. Michnik zrobił zapewne błąd, że w tym tekście złączył dwie
            formy - tekstu okazjonalnego, oficjalnego na 15-lecie oraz prywatnego. To
            przeszkadza w jego zrozumieniu i czytaniu, ale nie uniemożliwia. Widac w nim
            przecież człowieka, ja to doceniam. Jest to człowiek o wyjątkowej
            indywidualności i poddany ogromnym, róznorodnym naciskom.
            > > Ty atakujesz z Marianem zarówno człowieka jak i jego poglądy oraz zachowan
            > ie. Też więc mieszasz rózne skale oceny, zresztą jak większośc forumowiczów.
            >
            > Leszku!
            > Nie atakuję Michnika -człowieka jako takiego,

            To znaczy, że dobrze nie pamiętasz tego co piszesz. Pozwalam sobie przypomniec
            tobie twoją krytykę stosunku Michnika do Putina i narodu rosyjskiego: "Może mu
            odbiło. Pamiętac trzeba, że męskie klimakterium jest czasami zabójcze dla
            sprawnosci umysłowej. Odwrotnie jak u Kobitek naszych kochanych".
            Choć przypuszczam, że to miał być pewnie żart:(( Ale to jest właśnie przykład
            obrzydliwego paszkwilu, który bazuje na odniesieniach do wieku i hipotetyczych
            zdolności seksualnych Michnika. Jeśli akurat to cię w Michniku najbardziej
            zastanawia, to nie mieszaj tych dywagacji z myśleniem o polityce lecz trzymaj
            się juz tylko jednej poetyki. Nie przypuszczam jednak, byś myślał w ten sam
            sposób co jedna z gdańskich pseudoartystek, która swoje kredo intelektualne
            powiesiła na krzyżu.
            Czy jak ktoś, jak np. ja, ma inny pogląd na pewne sprawy, to znaczy, że jest
            nienormalny, przechodzi klimakterium, cierpi na jakieś uwiądy, ma zaniki
            pamięci, dał sie uwieść itp.? A może ma po prostu inną biografię i tak dalece,
            pomimo własnych nieszczęść, nie jest przepojony zawiścią i nie odreagowuje
            własnych kompleksów, straconych możliwości czy też minionej młodości.

            > sprzeciwiam się jednak próbom
            > narzucania mi takiego obrazu przeszłości i terazniejszości, który będąc - w
            > najistotniejszych punktach - zakłamanym, usprawiedliwia jednocześnie powody
            > tego zakłamania w sposób tak niepoważny, że można poczuć się obrażonym.

            Tutaj ciebie doskonale rozumiem, gdyz sporo na ten temat rozmawialiśmy np. przy
            okazji dyskusji o okrągłym stole. Wiem, ze ciebie nawet najdoskonalszy i
            najdokładniejszy tekst Michnika by nie przekonał. Tak więc nie czaruj, że
            akurat w tym momencie Michnik mógł cię czymkolwiek zadowolić. Przecież ty nawet
            gdyby cię rozciągano na kole tortur nie zmieniłbys swego zdania o Madalence:))

            > Zdaję sobie sprawę ,że adresatem wyznania Adama są głównie ludzie nieznajacy -
            bo skąd -i niepamiętajacy poczatków budowy "wolnego rynku" i wolnej
            sprawiedliwej Polski.

            Kurde, ja akurat pamiętam i wiem sporo na ten temat, i jestem więcej niż
            przekonany, że do tego rozdrapywania Polski bardziej szykowano się w
            korytarzach KK"S" w Gdańsku w 1989 r. niz w Magdalence. Nie pamiętasz jak wielu
            ludzi lizało Lechowi d.. by byle sobie z nim zrobić zdjęcie by gdziekolwiek się
            załapać? Ta atmosfera była już zupełnie absurdalna w 1990 r. Pielgrzymki
            pochlebców, wojny podjazdowe między różnymi postsolidarnościowymi klanami -
            chyba tego ani nie znasz ani nie chcesz pamiętać.

            > Fakt ten, dodatkowo pogłębia moje oburzenie, że tą obfitą porcją bigosu
            przyrzadzonego na zapleczu "Magdalenki". poczęstował Autor z okazji rocznicy
            swojej gazety.Michnik, zarówno tytułem jak i piętnastowątkowym swoim wyznaniem,
            zakpił sobie z czytelników i obraził moją niewielką inteligencję. Dziwię
            się ,że inni, inteligentniejsi forumowicze - z Tobą Leszku i frankiem na
            > czele - nie czują, że naczelny zadrwił z ich "niestandardowej wiedzy i
            > inteligencji" , podobnie jak z "niestandardowej uczciwości marszałka
            Nałęcza".

            Bo ja nie widze dziury tam gdzie jej nie ma. Z drobnych gestów nie robię
            sensacji na miarę odkrycia Ameryki - np. co za znaczenie, kurde, ma to z kim
            Michnik sobie popija, że to Urban? No i co z tego? To nie ma nic do rzeczy ani
            nie objasnia Magdalenki. A to, że Kiszczak ujawnił zdjęcia i filmiki, i tam
            panowie na zakończenie obrad wznosili wspólny toast coś znaczy? To przecież
            świadectwo tego, że Polacy potrafili ze sobą rozmawiać a nie strzelali do
            siebie. Może to mnie szokować, ale tylko dlatego, że nie rozmawiałem nigdy z
            Kiszczakiem, Jaruzelskim czy Urbanem - najbardziej znienawidzonymi osobami w
            stanie wojennym. Gdybym jednak musiał z nimi toczyc negocjacje, których
            zakończenie oceniałbym jako sukces Polski, to byłbym zadowolony i z siebie, i z
            partnera siedzącego po przeciwnej stronie stołu.
            A co za bigos przyrządono w Magdalence nie wiem, nie jadłem. Może jednak nie
            był zbyt pikantny, bo nie widziałem by panowie mieli zbyt wykrzywione twarze.

            Ech Marianie, ale rozmowa o Magdalence i Okrągłym Stole, powinna toczyc się w
            innym wątku bo zabrniemy znowu na manowce.
    • Gość: nic dodać [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 01:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • polish.ham z Mleczki Andrzeja cytat wam dam 09.05.04, 08:29
      Dwie glizdy żrą liście i mówią do siebie:
      żryjmy, ile się da, gdy zostaniemy motylami,
      trzeba będzie udawać intelektualistów.
      Panu red.nacz. coś to motylenie nie wychodzi.
      • tad9 Bajka 09.05.04, 10:09
        Po przeczytaniu elaboratu Michnika przypomniała mi się bajka napisana bodajże
        przez Krasickiego, mówiaca o tym jak to pewnego dnia król lew znudzony
        pochlebstwami zażądał od swych dworaków krytyki, w odpowiedzi lis, przedstawił
        krytykę w której dowodził, że lew jest ZBYT dobry, ZBYT wspaniały itd, itp. Tak
        mniej więcej wygląda "wyznawianie win" przez Michnika.
        • Gość: Ryszard Michnik modli się do forsy IP: *.chello.pl 09.05.04, 15:29
          15 lat temu pierwsza Gazeta Wyborcza (bez płatnych reklam) kosztowała 2,40 zł.
          W tym czasie średnia krajowa pensja to ok. 60 tyś zł. Matematycznie biorąc, co
          ostatnio uwielbia Pan Wlademar Kuczyński, za średnią pensję krajową mogłem
          nabyć 25 tyś egzemplarzy Gazety Wyborczej.
          Po 15 latach gazeta wyborcza kosztuje też 2,40 zł. Ale są w niej drukowane
          wysoko opłacane reklamy. Po 25 latach przy średniej pensji krajowej
          (upraszczając) wynoszącej 2.000 zł można nabyć już tylko 833 egzemplarze Gazety
          Wyborczej (mimo, że zawiera strasznie dużo płatnych akcentów reklamowych).
          Gdyby przejąć zasady matematyczne preferowane przez Pana Kuczyńskiego to
          pozostając przy relacjach z przed 15 lat gazeta powinna kosztować nie więcej
          niż 8 gr. Trzymając się tej konwencji na każdym egzemplarzu Gazety przepłacamy
          (2,40 – 0,08) 2 zł 32 gr. 15 lat temu wg wiecowych i opozycyjnych mądrali
          zarabiano 20 dolarów na miesiąc, teraz 500. Pamiętając te czasy wolałem jednak
          te 20 niż obecne 500. Bo jak na przykładzie Gazety Wyborczej wykazałem
          zarabiałem relatywnie więcej albo inaczej siła nabywcza moich zarobków była
          większa (25.000 : 833) 30,012 razy.
          Wówczas za jedną pensję kupiłbym 25.000 egzemplarzy Gazety a obecnie zaledwie
          833.
          Wiem, wiem paszport w szufladzie itd. ale niech tam sobie leży.
          Z tych prostych wyliczeń wynika, że panu Michnikowi i kolegom poprawiło się
          30,012 razy a obywatelom o tyle relatywnie pogorszyło się.
          Jest to trochę względne liczenie ale pan Waldemar Kuczyński lubi pracować na
          liczbach to niech to spróbuje udanie podważyć.
          Panie Michnik nikt nie uwierzy, że się Pan pomodlił za te 15 lat. Po jakiemu
          się Pan pomodlił.
          Jest taka piosenka mająca w refrenie „tora, tora, tora” i nie wiem czy to
          chodzi o Hawaje czy Pańską modlitwę. Generalnie na Pańskim przykładzie widać,
          że walka o wolność, sprawiedliwość, poddawanie się karom pozbawienia wolności
          jest nadzwyczaj opłacalna. Jest Pan przykładem dla następców w tej mierze bo
          każdy chce mieć platynową kartę płatniczą takiego czy innego towarzystwa
          finansowego.
          • kataryna.kataryna Pięknie Michnika podliczyłeś 09.05.04, 15:37
            Gość portalu: Ryszard napisał(a):

            > 15 lat temu pierwsza Gazeta Wyborcza (bez płatnych reklam) kosztowała 2,40
            zł.
            > W tym czasie średnia krajowa pensja to ok. 60 tyś zł. Matematycznie biorąc,
            co
            > ostatnio uwielbia Pan Wlademar Kuczyński, za średnią pensję krajową mogłem
            > nabyć 25 tyś egzemplarzy Gazety Wyborczej.
            > Po 15 latach gazeta wyborcza kosztuje też 2,40 zł. Ale są w niej drukowane
            > wysoko opłacane reklamy. Po 25 latach przy średniej pensji krajowej
            > (upraszczając) wynoszącej 2.000 zł można nabyć już tylko 833 egzemplarze
            Gazety
            >
            > Wyborczej (mimo, że zawiera strasznie dużo płatnych akcentów reklamowych).
            > Gdyby przejąć zasady matematyczne preferowane przez Pana Kuczyńskiego to
            > pozostając przy relacjach z przed 15 lat gazeta powinna kosztować nie więcej
            > niż 8 gr. Trzymając się tej konwencji na każdym egzemplarzu Gazety
            przepłacamy
            > (2,40 – 0,08) 2 zł 32 gr. 15 lat temu wg wiecowych i opozycyjnych mądrali
            >
            > zarabiano 20 dolarów na miesiąc, teraz 500. Pamiętając te czasy wolałem
            jednak
            > te 20 niż obecne 500. Bo jak na przykładzie Gazety Wyborczej wykazałem
            > zarabiałem relatywnie więcej albo inaczej siła nabywcza moich zarobków była
            > większa (25.000 : 833) 30,012 razy.
            > Wówczas za jedną pensję kupiłbym 25.000 egzemplarzy Gazety a obecnie zaledwie
            > 833.
            > Wiem, wiem paszport w szufladzie itd. ale niech tam sobie leży.
            > Z tych prostych wyliczeń wynika, że panu Michnikowi i kolegom poprawiło się
            > 30,012 razy a obywatelom o tyle relatywnie pogorszyło się.
            > Jest to trochę względne liczenie ale pan Waldemar Kuczyński lubi pracować na
            > liczbach to niech to spróbuje udanie podważyć.



            Pięknie Michnika podliczyłeś. Tylko powiedz jeszcze skąd wziąłeś dane
            wyjściowe? Bo chyba nie z wczorajszego reprintu Gazety sprzed 15 lat? Jeśli
            tak, to wiedz, że tam była wydrukowana cena dzisiejsza (na moim warszawskim
            wydaniu widnieje nie 2,40 tylko 2,80) i wszystkie Twoje kalkulacje psu na budę.
            Pierwszy numer Gazety kosztował chyba 50 zł i jeśli już koniecznie chcesz
            matematycznie Michnika rozłożyć to musisz trochę poszperać i porównać wartość
            nabywczą ówczesnych 50 zł z dzisiejszymi 2,40. Jak się miało owe 50 zł do
            średniej krajowej, jak się ma dzisiejsze 2,40 itp. itd.
          • leszek.sopot 50 a nie 2,40 zł 09.05.04, 15:40
            Gość portalu: Ryszard napisał(a):

            > 15 lat temu pierwsza Gazeta Wyborcza (bez płatnych reklam) kosztowała 2,40
            zł.

            Gazeta kosztowała 50 zł. Na opublikowanym reprincie opublikowano cene aktualna
            z VAT-em.


            > W tym czasie średnia krajowa pensja to ok. 60 tyś zł.

            Wydaje mi się, że dużo więcej, ale wówczas ceny i płace tak szalały, że nie
            pomnę.

            > Matematycznie biorąc, co ostatnio uwielbia Pan Wlademar Kuczyński, za średnią
            pensję krajową mogłem nabyć 25 tyś egzemplarzy Gazety Wyborczej.
            > Po 15 latach gazeta wyborcza kosztuje też 2,40 zł.

            Teraz dopiero kosztuje 2,40 zł

            > Ale są w niej drukowane wysoko opłacane reklamy. Po 25 latach przy średniej
            pensji krajowej (upraszczając) wynoszącej 2.000 zł można nabyć już tylko 833
            egzemplarze Gazety Wyborczej (mimo, że zawiera strasznie dużo płatnych akcentów
            reklamowych).
            > Gdyby przejąć zasady matematyczne preferowane przez Pana Kuczyńskiego to
            > pozostając przy relacjach z przed 15 lat gazeta powinna kosztować nie więcej
            > niż 8 gr. Trzymając się tej konwencji na każdym egzemplarzu Gazety
            przepłacamy (2,40 – 0,08) 2 zł 32 gr. 15 lat temu wg wiecowych i opozycyjnych
            mądrali zarabiano 20 dolarów na miesiąc, teraz 500. Pamiętając te czasy wolałem
            jednak te 20 niż obecne 500. Bo jak na przykładzie Gazety Wyborczej wykazałem
            > zarabiałem relatywnie więcej albo inaczej siła nabywcza moich zarobków była
            > większa (25.000 : 833) 30,012 razy.
            > Wówczas za jedną pensję kupiłbym 25.000 egzemplarzy Gazety a obecnie zaledwie
            > 833. Wiem, wiem paszport w szufladzie itd. ale niech tam sobie leży.
            > Z tych prostych wyliczeń wynika, że panu Michnikowi i kolegom poprawiło się
            > 30,012 razy a obywatelom o tyle relatywnie pogorszyło się.
            > Jest to trochę względne liczenie ale pan Waldemar Kuczyński lubi pracować na
            > liczbach to niech to spróbuje udanie podważyć. Panie Michnik nikt nie
            uwierzy, że się Pan pomodlił za te 15 lat. Po jakiemu się Pan pomodlił.
            > Jest taka piosenka mająca w refrenie „tora, tora, tora” i nie wiem czy to
            > chodzi o Hawaje czy Pańską modlitwę. Generalnie na Pańskim przykładzie widać,
            > że walka o wolność, sprawiedliwość, poddawanie się karom pozbawienia wolności
            > jest nadzwyczaj opłacalna. Jest Pan przykładem dla następców w tej mierze bo
            > każdy chce mieć platynową kartę płatniczą takiego czy innego towarzystwa
            > finansowego.

            Czy o wszystkich ludziach, którzy po 1988 r. odnieśli finansowy sukces myślisz
            podobnie? Czy to źle, że Agora jest b. dobrze prosperującą firma?
            • Gość: tete Re: Leszek nadmorski IP: w3cache.* / *.2-0.pl 09.05.04, 15:55
              Ja lubię ludzi, którzy odnieśli sukces. Nie mam nic do Agory SA. Natomiast
              przypomnij sobie Leszku właśnie tego lidera PO co to nie wierzył w targi Agory
              z rządem. No więc z jednej strony Michnik z głową w chmurach i nosem w
              książkach a z drugiej imperium finansowe Agory z ulgami podatkowymi na miliony.
              Wytłumacz
              • leszek.sopot Tete wirtualny a pyta mnie o finanse realne 09.05.04, 16:09
                a ja o nich tylko zgadywac mogę

                Gość portalu: tete napisał(a):

                > Ja lubię ludzi, którzy odnieśli sukces. Nie mam nic do Agory SA. Natomiast
                > przypomnij sobie Leszku właśnie tego lidera PO co to nie wierzył w targi
                Agory z rządem. No więc z jednej strony Michnik z głową w chmurach i nosem w
                > książkach a z drugiej imperium finansowe Agory z ulgami podatkowymi na
                miliony.
                >
                > Wytłumacz

                Mają dobrą szefową:))
                Ja o sukces finansowy Agory nie mam żalu, mam jednak żal, gdy widzę, że przez
                to zmienił sie trochę ton gazety, że pojawiają się teksty "chwalcze" (zupełnie
                nie rozumiem np. jak w tym wydaniu jubileuszowym mógł ukazać sie artykuł o
                Gdyni, który współgra z rozpoczęciem kampanii reklamowej miasta - podejrzewam,
                że powstał on po prostu na zamówienia UM Gdyni w porozumieniu z działem
                reklamy; w tym tekście wychwala się pod niebiosa obecnego prezydenta a zapomina
                się, że Gdynia o wiele więcej zawdzięcza znakomitej kobiecie Franciszce
                Cegielskiej i wielu wspaniałym mieszkańcom; publikacja tego tekstu mnie
                przyprawiła o wielki niesmak). Już gdzieś indziej pisałem, ze podbała mi się
                taka jakaś bardziej obywatelska postawa gazety z początku lat 90. - teraz
                odczuwam, że poszło gdzieś na bok.
                Poza tym chyba marketing jakoś się zbyt rozepchał w gazecie, tak że jest teraz
                redakcja na pasku speców od reklamy i finansów, i chyba tylko dzięki postawie
                Julka Rawicza, Heleny Łuczywo i Michnika Agora nie zrobiła z GW czystej
                komercji.
              • Gość: Ryszard Re: Leszek nadmorski IP: *.chello.pl 09.05.04, 16:11
                Jeżeli Gazeta Wyborcza nawet w reprintach kombinuje z cenami swojego pierwszego
                wydania to jest to oczywisty dowód, że każdy inny tekst w niej może być
                manipulacją, np. "Przychodzi Michnik do Rywina" czy może odwrotnie.
                • leszek.sopot Kupiłbyś dziś gazetę za 50 zł? 09.05.04, 16:16
                  Gość portalu: Ryszard napisał(a):

                  > Jeżeli Gazeta Wyborcza nawet w reprintach kombinuje z cenami swojego
                  pierwszego wydania to jest to oczywisty dowód, że każdy inny tekst w niej może
                  być manipulacją, np. "Przychodzi Michnik do Rywina" czy może odwrotnie.

                  Spokojnie:)) Przecież takie jest w Polsce prawo, że na obwolucie musi byc
                  podana aktualna cena z VAT. Kupiłbyś dziś gazetę za 50 zł?
              • Gość: Marian Re: Leszek jesteś tam gdzieś, hen, hen daleko? IP: *.gdynia.mm.pl 09.05.04, 16:19
                można kobylasty tekst Michnika olać, można też wykazać jak tendencyjnie a
                miejscami kłamliwie jest skonstruowany.
                W zwiazku z tym, mam nastepujaca prośbę do Ciebie; wskaż mi jeden z 14 -stu
                wątków michnikowych a ja "odczytam" go po swojemu, tu na forum. OK?
                • leszek.sopot XII 09.05.04, 16:48
                  Gość portalu: Marian napisał(a):

                  > można kobylasty tekst Michnika olać, można też wykazać jak tendencyjnie a
                  > miejscami kłamliwie jest skonstruowany.
                  > W zwiazku z tym, mam nastepujaca prośbę do Ciebie; wskaż mi jeden z 14 -stu
                  > wątków michnikowych a ja "odczytam" go po swojemu, tu na forum. OK?

                  Jestem, ale trochę muszę na kompie popisać i tak tu tylko zaglądam i wypadam, i
                  znowu zaglądam i wypadam....
                  Żeby nie było ci zbyt lekko, to "wynajdnąłem" chyba najdłuższy podpunkt -
                  proszę o analizę (bez analizy składni i gramatyki) podpunktu XII.
              • Gość: Ryszard Re: Leszek nadmorski. A Jacek Kuroń??? IP: *.chello.pl 09.05.04, 16:26
                Panie Adamie!!!!!!!
                A gdzie Jacek Kuroń? Człowiek odsądzany niegdyś od wszystkiego był i pozostał
                idealistą. Nie został etatowym pracownikiem czy właścicielem milionów. Próbował
                zrealizować swoje lepsze czy gorsze idee jako mister. Pozostały po nim ludyczne
                określenia „kuroniówka, zupa kuronia” itp. ale drugi z tej pary, młodszy Pan
                Adam był i jest pragmatykiem, który na plecach Pana Jacka zaistniał. Chory i
                cichy Jacek Kuroń jest w politycznej i społecznej odstawce. W Pańskich
                rocznicowych wynurzeniach nie znalazła się nawet wzmianka o Nim. A bez Niego
                kto by słyszał o Adamie Michniku.
                Przebojowy, młody Adam przylepił się do Jacka i to jest teraz Ten Adam.
                Panie Adamie, wstyd, to dla Pana tekstu i pamięci za mało. Świnia to zbyt
                dumnie. Bez Jacka (był taki zespół muzyczny) Adam pozostałby brylującym przy
                rodzinnych obiadach historykiem z przeszłością kombatancką ale z garbem brata
                oskarżanego przez IPN o wszystkie bezeceństwa jakie są możliwe.
                Przestudiowałem Pana tekst. Słowo „Kuroń” tam nie istnieje. Dlaczego???
                • leszek.sopot Ja mam odpowiadać za Adama? 09.05.04, 16:50
                  Gość portalu: Ryszard napisał(a):

                  > Panie Adamie!!!!!!!
                  > A gdzie Jacek Kuroń? Człowiek odsądzany niegdyś od wszystkiego był i pozostał
                  > idealistą. Nie został etatowym pracownikiem czy właścicielem milionów.
                  Próbował zrealizować swoje lepsze czy gorsze idee jako mister. Pozostały po nim
                  ludyczne określenia „kuroniówka, zupa kuronia” itp. ale drugi z tej pary, mł
                  > odszy Pan Adam był i jest pragmatykiem, który na plecach Pana Jacka
                  zaistniał. Chory i cichy Jacek Kuroń jest w politycznej i społecznej odstawce.
                  W Pańskich rocznicowych wynurzeniach nie znalazła się nawet wzmianka o Nim. A
                  bez Niego kto by słyszał o Adamie Michniku.
                  > Przebojowy, młody Adam przylepił się do Jacka i to jest teraz Ten Adam.
                  > Panie Adamie, wstyd, to dla Pana tekstu i pamięci za mało. Świnia to zbyt
                  > dumnie. Bez Jacka (był taki zespół muzyczny) Adam pozostałby brylującym przy
                  > rodzinnych obiadach historykiem z przeszłością kombatancką ale z garbem brata
                  > oskarżanego przez IPN o wszystkie bezeceństwa jakie są możliwe.
                  > Przestudiowałem Pana tekst. Słowo „Kuroń” tam nie istnieje. Dlaczego???

                  Pytanie jest chyba nie do mnie?
                  • iza.bella.iza Re: Ja mam odpowiadać za Adama? 10.05.04, 14:52
                    Przecież cały czas to robisz:) Przynajmniej próbujesz.
                    • leszek.sopot Nie czytałaś moich postów? 10.05.04, 15:02
                      iza.bella.iza napisała:

                      > Przecież cały czas to robisz:) Przynajmniej próbujesz.

                      :)))
                      Ale myslę, że to co ja mu wytknąłe, było bardziej celne - dotyczy bowiem ideii,
                      marzeń i modłów. Czyli jakiegoś etosu mojego pokolenia...
                      Ja myślę, że Adam w tym tekście pokazał, że czuje się w jakimś sensie
                      przegrany, jak wielu z jego pokolenia. W jego przypadku może to być bardzo
                      bolesne, bo jemu niedostatek niedoskwiera, ale poczuł chyba to rozejście się
                      celu z marzeniami, które zostały spełnione. Stąd w tym tekście tyle o
                      demoikracji, populizmie i, co zaskakuje, Rosji. On się tu tłumaczy, że te
                      marzenia były bardzo ważne, przecież były - każdy to wie, a przeskakuje, prawie
                      pomija to co było podstawą ruchu "S" - te cele bardziej przyziemne.
                      Adam nie zna najwyraźniej odpowiedzi, przyjmuje to co twierdzą guru od ekonomii
                      (ja też tak robię bo za głupi jestem na naukę ekonomii). Takiej odpowiedzi
                      szukał Jacek Kuroń, niestety przegrał.
                      Michnik w tym tekście pisze, stara się nas przekonać, że to osiągnęliśmy, co
                      osiągnęła Polska, oznacza, że nie przegraliśmy. Ja, jak i wielu czuje jednak,
                      że przegraliśmy. Dlatego mam czasem ochotę hodowac pszczoły pod Ruską granicą,
                      jak to śpiewał Kelus.
                      • iza.bella.iza Re: Nie czytałaś moich postów? 10.05.04, 15:23
                        Czytałam i odpowiadałam. Tutaj tak tylko zażartowłam, bo skojarzyło mi się z
                        naszą wymianą zdań.
                        Ja też nie uważam, że III RP to tylko samo zło. Uważam jedynie, że została ona
                        zawłaszczona przez wąskie grono ludzi, którzy uważali, że wiedzą lepiej niż
                        durne społeczeństwo i którzy przez 15 jako jedyni mieli czynny udział we
                        wszelkich władzach. Stąd teraz taki bunt, który przejawia się m.in. w
                        popieraniu populistów. I skoro Michnik pisze, że jesteśmy na zakręcie, to niech
                        doda, że czas na zmiany i od siebie je zacznie.
                        I na tym chciałabym skończyć moje pisanie o jubileuszowym tekscie Gazety.
                        Pozdrawiam.
                • Gość: gapa Re: Leszek nadmorski. A Jacek Kuroń??? IP: *.chello.pl 09.05.04, 17:03
                  Tak soboe patrzę na to i podobne forum(y) i się zastanawiam, kogo to pieprzenie
                  obchodzi? Adresaci od razu wiedzą, że aktywni są frustraci mający dostęp do
                  tej formy komunikacji.Ale jest ich niewielu i ich głos to 00000,1 czegoś tam.
                  Jedynie gdy się kogoś obrazi to się okazuje, ze ta forma komunikacji dociera do
                  miliardów.Ci od pieniędzy to maja każdego w -poważaniu-, a adresaci tekstów
                  śpią spokojnie. Skrupuły to jest dla nich pojecie obce. ADAMIE CZY JAK CI TAM.
                  Żyj sobie dalsze tam ileś lat, wdawaj Gazetę wyborczą,Utrzymuj st5osunki z tymi
                  kto akceptuje kablarstwo i kombinacje,Z logopedą, (nie mylić z innym pedą)też..
                  Nie wiem jaki masz cel, ale go osiągnij. A wszyscy inni to robactwo..Przed tobą
                  Europa, Ameryka, Azja. Nie ma jeszcze króla Antarktydy. Zinmno ale za to jaki
                  tytuł KRÓL ANTARKTYDY. A kiedyś tylko skromny Beniowski i Madagaskar.
                  • Gość: eva mhm,dosc fragmentaryczna ta spowiedz... IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 09.05.04, 21:03
                    mysle sobie, ze kondycja polskiej demokracji,polskie losy w XX w.,meandry
                    demokracji we wspolczesnym swiecie, to tematy na odrebne eseje.Skoro juz Adam
                    Michnik zdecydowal sie na przyznanie sie do wlasnych bledow i niedoskonalosci
                    Gazety powinien temu poswiecic integralny tekst. Powinien w nim starannie
                    rozwinac mocno skrotowe watki dotyczace wlasnych bledow, a przede wszystkim
                    oceny Kwasniewskiego i Millera madrych,sympatycznych,
                    uczciwych ludzi, dziwnie jakos calkiem jakby nieodpowiedzialnych za mniej madra
                    sympatyczna i uczciwa formacje pt.SLD.Mogl tez nieco dokladniej wyjasnic
                    dlaczego to Gazeta tak czesto musiala sie samoograniczac,dlaczego to wielki
                    opiniotworczy dziennik zamiast mowic normalnym, pelnym glosem tak czesto
                    ograniczal sie do szeptu, polslowek czy aluzji? Bo wyjasnienie,ze tego wymagala
                    nasza sytuacja kandydata do NATO i UE po prostu smieszy. Czy gdyby GW nie
                    manipulowala,nie promowala, nie oslaniala itd. i nie realizowala politycznych
                    wizji swojego redaktora naczelnego moglibysmy byc dzisiaj poza UE i NATO? Czy
                    red.Michnik jest naprawde takim megalomanem,czy traktuje swoich czytelnikow jak
                    idiotow?
                    PS.Cieszy poczucie winy red.M. w sprawie czlowieka honoru.Przeprasza za to
                    sformulowanie swoich redakcyjnych przyjaciol i wspolpracownikow Gazety.A mnie
                    sie wydaje ze powinien za to przeprosic wszystkich czytelnikow, a jeszcze
                    bardziej rodziny ofiar stanu wojennego oraz ofiary poczynan resortu
                    gen.K.,ktorym szczesliwie udalo sie ujsc z zyciem.
                    • iza.bella.iza Re: mhm,dosc fragmentaryczna ta spowiedz... 09.05.04, 21:21
                      Gość portalu: eva napisał(a):

                      > mysle sobie, ze kondycja polskiej demokracji,polskie losy w XX w.,meandry
                      > demokracji we wspolczesnym swiecie, to tematy na odrebne eseje.Skoro juz Adam
                      > Michnik zdecydowal sie na przyznanie sie do wlasnych bledow i niedoskonalosci
                      > Gazety powinien temu poswiecic integralny tekst. Powinien w nim starannie
                      > rozwinac mocno skrotowe watki dotyczace wlasnych bledow, a przede wszystkim
                      > oceny Kwasniewskiego i Millera madrych,sympatycznych,
                      > uczciwych ludzi, dziwnie jakos calkiem jakby nieodpowiedzialnych za mniej
                      madra
                      >
                      > sympatyczna i uczciwa formacje pt.SLD.Mogl tez nieco dokladniej wyjasnic
                      > dlaczego to Gazeta tak czesto musiala sie samoograniczac,dlaczego to wielki
                      > opiniotworczy dziennik zamiast mowic normalnym, pelnym glosem tak czesto
                      > ograniczal sie do szeptu, polslowek czy aluzji? Bo wyjasnienie,ze tego
                      wymagala
                      >
                      > nasza sytuacja kandydata do NATO i UE po prostu smieszy. Czy gdyby GW nie
                      > manipulowala,nie promowala, nie oslaniala itd. i nie realizowala politycznych
                      > wizji swojego redaktora naczelnego moglibysmy byc dzisiaj poza UE i NATO? Czy
                      > red.Michnik jest naprawde takim megalomanem,czy traktuje swoich czytelnikow
                      jak idiotow?

                      Cieszę się, że są jeszcze odważne kobity na tym świecie i potrafią stawiać
                      niewygodne pytania.

                      > PS.Cieszy poczucie winy red.M. w sprawie czlowieka honoru.Przeprasza za to
                      > sformulowanie swoich redakcyjnych przyjaciol i wspolpracownikow Gazety.A mnie
                      > sie wydaje ze powinien za to przeprosic wszystkich czytelnikow, a jeszcze
                      > bardziej rodziny ofiar stanu wojennego oraz ofiary poczynan resortu
                      > gen.K.,ktorym szczesliwie udalo sie ujsc z zyciem.

                      Ja nawet nie zauważyłam, że w tych przeprosinach zapomniał Michnik o swoich
                      czytelnikach! Dzięki, że to wyłowiłaś.
                      • micaela Re: mhm,dosc fragmentaryczna ta spowiedz... 10.05.04, 09:12
                        szepty,półsłówka,aluzje....za głębokiej komuny mój dziadek kupował Trybunę Ludu
                        i właśnie w ten sposób czytał ją,jak mówił, między wierszami.Dlaczego w wolnej
                        Polsce wielka gazeta takimi opłotkami musiała pisywać zamiast jak to ujął Adam
                        Michnik wrzeszczeć niestety nie dowiedziałam się z tego rzekomo rozliczeniowego
                        artykułu.
                  • leszek.sopot Re: Leszek nadmorski. A Jacek Kuroń??? 10.05.04, 10:35
                    Gość portalu: gapa napisał(a):
                    > Tak soboe patrzę na to i podobne forum(y) i się zastanawiam, kogo to
                    pieprzenie obchodzi? Adresaci od razu wiedzą, że aktywni są frustraci mający
                    dostęp do tej formy komunikacji.Ale jest ich niewielu i ich głos to 00000,1
                    czegoś tam.

                    Ktoś, "gapa", nie w humorze, że nasze rozmowy na forum pieprzeniem są, ale
                    traktuje je przecież poważnie jeśli uznał, że trzeba o tym pieprzeniu recenzję
                    napisać. Hmm, tylko frustraci tu piszą, może i tak a może nie, oni też
                    ludzie... a piszą może dla sobie podobnych - w takim razie to ich sprawa i po
                    co się "gapa" tym przejmuje? A jak ich tak niewielu - "00000,1 czegoś tam", to
                    tym bardziej nie ma czym się przejmować, w czym mu tacy jednodzisiętni
                    przeszkadzają?

                    > Jedynie gdy się kogoś obrazi to się okazuje, ze ta forma komunikacji dociera
                    > do miliardów.Ci od pieniędzy to maja każdego w -poważaniu-, a adresaci
                    > tekstów śpią spokojnie. Skrupuły to jest dla nich pojecie obce.

                    Coś wiesz o obrażaniu na forum - takim anonimowym sposobie pokazywania swojej
                    odwagi za pomocą chmstwa i wulgaruzmów? Uważasz, że każdy adresat twoich postów
                    to bogaty człowiek? Jesteś jakimś wirtualnym telepatą? Też mogę życzyć tobie
                    spokojnych snów - zapewnie je masz, bo ludziom, którzy nie czynią innym
                    świństw - także i tych wirtualnych, nie snią się zapewnie koszmary.

                    > ADAMIE CZY JAK CI TAM. Żyj sobie dalsze tam ileś lat, wdawaj Gazetę
                    > wyborczą,Utrzymuj st5osunki z tymi kto akceptuje kablarstwo i kombinacje,Z
                    > logopedą, (nie mylić z innym pedą)też.. Nie wiem jaki masz cel, ale go
                    osiągnij. A wszyscy inni to robactwo..Przed tobą Europa, Ameryka, Azja. Nie ma
                    jeszcze króla Antarktydy. Zinmno ale za to jaki tytuł KRÓL ANTARKTYDY. A
                    kiedyś tylko skromny Beniowski i Madagaskar.

                    Pytasz mnie o Jacka Kuronia.
                    Cóż, wydaje mi się, że Jacek przegrał z miłośnikami wolnego rynku. Tak samo
                    myślę, że w gazecie Adam przegrał z tą sama opcją. Choc walczył - tak odbieram
                    to, że nie przyjął należnych mu akcji, co dałoby mu kilkanaście milionów
                    dolarów... Od 1992 r. w gazecie coraz większą pozycję zdobywali spece od
                    robienia pieniędzy. Szkoda, że Seweryn nic nie napisał o tym na 15-lecie. Był
                    przecież jednym z głównych macherów od finansów gazety. Pożegnał się z centralą
                    i uciekł do Krakowa. To chyba coś znaczy - czyżby po prostu nie wytrzymał tego,
                    że niepostrzeżenie gazeta zamieniała się w ogromną firmę służącą przede
                    wszystkim do robienia pieniędzy, w której na dalszy plan zeszła główna idea
                    powołania gazety?
                    Z tekstu Adama wynika, że on o tej idei pamięta, ale czy realizuje? Jeśli
                    porównalibyśmy dziś Adama do Jacka... Trudne byłoby to porównanie, zapewne dużo
                    bliższy byłby mi Kuroń. Jednak obaj przegrali z miłośnikami wolnego rynku. O
                    takich przegranych mówi chyba przykład Piniora, który zapisany już na listach
                    UW kandydatów do PE wycofał się i zapisał do SdPL... Pisałes o frustracji, to
                    nie jest frustracja, to jest być może wściekłośc o której pisze też Adam.

                    Coż, my jesteśmy tylko jakimiś pionkami, których głos nic nie znaczy i nie mamy
                    na nic wpływu. Możemy tu sobie jedynie porozmawiać o interesujących sprawach.
                    Może to i niepotrzebna strata czasu... Ale czy rozmawiając zawsze trzeba mieć
                    jakiś jawny lub ukryty cel? Na pewno nie.
                  • leszek.sopot Jacek i Adam chyba przegrali... 10.05.04, 10:36
                    Gość portalu: gapa napisał(a):
                    > Tak soboe patrzę na to i podobne forum(y) i się zastanawiam, kogo to
                    pieprzenie obchodzi? Adresaci od razu wiedzą, że aktywni są frustraci mający
                    dostęp do tej formy komunikacji.Ale jest ich niewielu i ich głos to 00000,1
                    czegoś tam.

                    Ktoś, "gapa", nie w humorze, że nasze rozmowy na forum pieprzeniem są, ale
                    traktuje je przecież poważnie jeśli uznał, że trzeba o tym pieprzeniu recenzję
                    napisać. Hmm, tylko frustraci tu piszą, może i tak a może nie, oni też
                    ludzie... a piszą może dla sobie podobnych - w takim razie to ich sprawa i po
                    co się "gapa" tym przejmuje? A jak ich tak niewielu - "00000,1 czegoś tam", to
                    tym bardziej nie ma czym się przejmować, w czym mu tacy jednodzisiętni
                    przeszkadzają?

                    > Jedynie gdy się kogoś obrazi to się okazuje, ze ta forma komunikacji dociera
                    > do miliardów.Ci od pieniędzy to maja każdego w -poważaniu-, a adresaci
                    > tekstów śpią spokojnie. Skrupuły to jest dla nich pojecie obce.

                    Coś wiesz o obrażaniu na forum - takim anonimowym sposobie pokazywania swojej
                    odwagi za pomocą chmstwa i wulgaruzmów? Uważasz, że każdy adresat twoich postów
                    to bogaty człowiek? Jesteś jakimś wirtualnym telepatą? Też mogę życzyć tobie
                    spokojnych snów - zapewnie je masz, bo ludziom, którzy nie czynią innym
                    świństw - także i tych wirtualnych, nie snią się zapewnie koszmary.

                    > ADAMIE CZY JAK CI TAM. Żyj sobie dalsze tam ileś lat, wdawaj Gazetę
                    > wyborczą,Utrzymuj st5osunki z tymi kto akceptuje kablarstwo i kombinacje,Z
                    > logopedą, (nie mylić z innym pedą)też.. Nie wiem jaki masz cel, ale go
                    osiągnij. A wszyscy inni to robactwo..Przed tobą Europa, Ameryka, Azja. Nie ma
                    jeszcze króla Antarktydy. Zinmno ale za to jaki tytuł KRÓL ANTARKTYDY. A
                    kiedyś tylko skromny Beniowski i Madagaskar.

                    Pytasz mnie o Jacka Kuronia.
                    Cóż, wydaje mi się, że Jacek przegrał z miłośnikami wolnego rynku. Tak samo
                    myślę, że w gazecie Adam przegrał z tą sama opcją. Choc walczył - tak odbieram
                    to, że nie przyjął należnych mu akcji, co dałoby mu kilkanaście milionów
                    dolarów... Od 1992 r. w gazecie coraz większą pozycję zdobywali spece od
                    robienia pieniędzy. Szkoda, że Seweryn nic nie napisał o tym na 15-lecie. Był
                    przecież jednym z głównych macherów od finansów gazety. Pożegnał się z centralą
                    i uciekł do Krakowa. To chyba coś znaczy - czyżby po prostu nie wytrzymał tego,
                    że niepostrzeżenie gazeta zamieniała się w ogromną firmę służącą przede
                    wszystkim do robienia pieniędzy, w której na dalszy plan zeszła główna idea
                    powołania gazety?
                    Z tekstu Adama wynika, że on o tej idei pamięta, ale czy realizuje? Jeśli
                    porównalibyśmy dziś Adama do Jacka... Trudne byłoby to porównanie, zapewne dużo
                    bliższy byłby mi Kuroń. Jednak obaj przegrali z miłośnikami wolnego rynku. O
                    takich przegranych mówi chyba przykład Piniora, który zapisany już na listach
                    UW kandydatów do PE wycofał się i zapisał do SdPL... Pisałes o frustracji, to
                    nie jest frustracja, to jest być może wściekłośc o której pisze też Adam.

                    Coż, my jesteśmy tylko jakimiś pionkami, których głos nic nie znaczy i nie mamy
                    na nic wpływu. Możemy tu sobie jedynie porozmawiać o interesujących sprawach.
                    Może to i niepotrzebna strata czasu... Ale czy rozmawiając zawsze trzeba mieć
                    jakiś jawny lub ukryty cel? Na pewno nie.
    • Gość: bulanda A gdzie MOSSAD? CIA? KGB? SB? IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.05.04, 07:23
      jakiez to piekne, ze powyzsze organizacje dobrowolnie usunely sie w cien i
      pozwolily Polakom sie zreformowac, w dodatku tym Polakom co trzeba, a nie
      jakims innym nieprawidlowym
      • Gość: tom każdy pyta o co chce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 09:03
        Tylko byłoby lepiej gdyby z sensem
        • Gość: tete Re: każdy pyta o co chce IP: w3cache.* / *.2-0.pl 10.05.04, 10:10
          No ale musicie przyznać, że Michnik miał odwagę pisząc oo negatywnej roli
          KKatolickiego. Napisał to w dobrym stylu, bez przytyków.
          • Gość: tete plusy redaktora IP: w3cache.* / *.2-0.pl 10.05.04, 10:24
            I rozumiem, że Michnik podpisuje się pod Brzezińskim: "...Dochodzi do tego kult
            bogactwa materialnego i konsumpcji, wzmacniany przez głównych dostawców kultury
            masowej, i propagowanie folgowania sobie jako naczelnego ideału życiowego".
            ..." Chwała mu za to. Też tak myślę. I tak jak pisałem wyżej uważam, że
            Wyborcza jest bliżej ludzi: organizuje najwięcej akcji społecznych i
            dobroczynnych. Ale flirtu z oprawcami z PRL-u się nie zapomina. Jeśłi ten
            artykuł jest jakąś cezurą to powinno nią być odcięcie się od przeszłości.
            Ozdrowieńcze byłoby odcięcie się od etosu opozycjonisty PRL i brata komunistów
            z III RP. Etos już zgnił. Czekam na część drugą
            • Gość: bulanda a gdzie zapowiadana wscieklosc redaktora ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.05.04, 00:22
              on juz oswojony kundelek.
    • Gość: Marian Michnikowe paroksyzmy wściekłości - kto to kupi? IP: *.gdynia.mm.pl 10.05.04, 15:56
      Chciałeś Marianie no to masz – rzekł Leszek i na moją propozycję przystał. I
      jak prawdziwy gentelman wybrał mi do formowego „odczytania ‘’ XII - sty
      wątek omawianego artykułu. W wątku tym zawartych jest kilka własnych – jakże
      cennych myśli - Michnika, bez parkosyzmów udawanej wściekłości Nie
      zajmują one rzecz jasna - jak wszystko co wartościowe i cenne – wiele miejsca,
      ot, dosłownie kilka linijek, wąskiego tekstu. Znacznie więcej miejsca)
      zajmują cytaty z wypowiedzi wielkich ludzi. Wielkich, oczywiście zdaniem
      autora, tego nadzwyczaj niestandardowo przemyślanego i szczerego tekstu. Ci
      wielcy i znani ludzie to angielski historyk(,G.M.Trevelyan) , czeski
      lewicujący i zarazem „filozofujący” pisarz (K.Capek), amerykański polityk
      polskiego pochodzenia( Z.Brzeziński) i modny obecnie – a jakże - amerykański
      pisarz – ekonomista(E.Luttwak) oraz jeszcze jeden Amerykanin politolog -
      publicysta (D.Bell). Aż dziw bierze, że żadna z wymienionych osób nie jest
      noblistą. Zwiększyłoby to znacznie, siłę rażenia intelektem z bliska,
      naczelnego „Gazety” na zakręcie. Pozwól Leszku na krótką dygresję. Otóż Adam
      Michnik, manierę cytowania wypowiedzi znanych ludzi, od wielu lat
      wykorzystuje, do przekonywania czytelników i słuchaczy, o własnych racjach i
      o własnej wielkości. Maniera ta – prawdopodobnie zapożyczona od ludzi nauki –
      w poważnej rozmowie lub monologu na tematy polityczne - jest moim zdaniem
      zupełnie nieskuteczną, bo nie opartą na epistemicznym autorytecie
      cytowanego. Ojciec polskiej myśli polityczno-społecznej, moralizator
      stojący od lat przy władzy, myśli najwidoczniej inaczej. Może mieć nawet
      rację ponieważ ,to właśnie dzięki tej figurze retorycznej, zdobył sławę i
      opinię wybitnego intelektualisty w Kraju i… na forum kraj.
      Wracamy do „odczytywania” myśli własnych ,Kawalera Orderu Św. Jerzego,
      architekta a zarazem obrońcy polskiej demokracji, przed wzbierającą falą
      populizmu, który w Polsce występuje w postaci trójcy partyjnej o wdzięcznych
      nazwach - imionach : LPR, PiS i SO.
      W kilku pierwszych zdaniach, informuje nas Michnik, że oprócz kryzysu
      demokracji , mamy w epoce globalizacji do czynienia z wycofywaniem się państwa
      z dawnej opiekuńczej roli , że straszy w świecie widmo bezrobocia i
      korupcji a retoryka populistyczna jest w ofensywie. Na końcu tych
      informacji podpartych cytatami – tonem usprawiedliwienia – dodaje,
      podkreślając jednocześnie z naciskiem, że nikt dotychczas w świecie nie znalazł
      recepty na te bolączki. Całość, ma niewątpliwie nas odwlec, od chęci wymiany
      rządzących elyt przy najbliższych przyspieszonych wyborach. Nowe twarze nie
      zmienią trendów światowych , nie znajdą przecież recepty na choroby
      demokracji, po cóż wiec wymieniać dotychczasowy układ mafijno-polityczno-
      biznesowy, zdaje się tłumaczyć czytelnikowi, redaktor naczelny ogólnopolskiej
      gazety. Po cóż do „państwa kolesi” wprowadzać obcych , którzy tylko na
      jeszcze gorszy mogą zmienić, istniejący stan rzeczy w Polsce. Czyż nie jest to
      wielce bałamutne zwodzenie niewyrobionych politycznie młodych i starych
      wyborców ? Przecież wymiana taka, pokaże w końcu elitom ,że to one maja służyć
      społeczeństwu a nie odwrotnie. A tak właśnie, dzieje się do tej pory w Polsce.
      Demokratyczny świat zachodni, dawno przerobił taką lekcję ze swoimi elitami i
      dlatego, tak arogancka i oszukańcza władza – jest tam nie do pomyślenia.
      Myślę o programach wyborczych partii i późniejszej ich realizacji. Sama już
      myśl o możliwościach wielkiej przegranej w najbliższych wyborach , potwierdzana
      ciągle przez sondaże , zmusiła elyty do głośnego mówienia o ludzkiej , bardzo
      często niezawinionej nędzy olbrzymiej części Polaków. Wymiana taka , jest wiec
      wręcz konieczna, bo w przeciwnym wypadku, kolejne ekipy rządzące, będą z nas
      robiły nieustannie durni. Bardzo zresztą podobnie jak do tej pory , Adam
      Michnik.
      PS
      Miłośnikowi literatury rosyjskiej z zapytaniem:

      "Dźwignałem pomnik swój, nie trudem rąk ciosany,
      wydepczą ścieżki doń miliony ludzkich stóp"

      ADAMIE możesz tak o sobie powiedzieć?
      • Gość: zuza Re: Michnikowe paroksyzmy wściekłości - kto to ku IP: *.chello.pl 10.05.04, 18:51
        15 lat i chwacit, jak mawiał w obiegowym dowcipie Feliks Edmuntowicz.
        Ze sweterka na salony i do banku się doszło.Bogaty biednego nie rozumie.
        Zadziwiajace jak ten co ma problem z forsa na zakup chleba jest zwykle
        lewicowcem. Jak się jakimś przypadkiem dorwie do duzej kasy zamienia się w
        liberała. Pan Adamale i Balcerowicz zaczynali 15 lat temu od podobnego poziomu.
        Teraz sa wjednej lidze.
        15 lat to nawet w Ameryce Południowej nikt przy złobie nie wytrzymał (Castro
        wyjątkiem). Ale te metody? Czas na Seszele, póki jakiś nowy rrrywin się nie
        pojawi i nie narobi gnoju.
      • leszek.sopot Dziękuje za nadesłanie pracy domowej 10.05.04, 19:04
        Trudno z tej epistoły wycisnąć jakiś sens, który dotyczłby bezpośrednio
        analizowanego fragmentu artykułu. Jest w nim ogromna liczba porównań, metafor i
        przymiotników - ale może zostawię analizę składni oraz stylistyki i spróbuję
        przyjrzeć się treści. Większość to twoje własne uwagi na temat świata i
        wartości.
        Z twego tekstu wiem, że:
        1) do wielkich ludzi zaliczasz tylko tych, któzy są laureatami Nagrody Nobla
        - polemizowałbym z tą tezą choćby tylko ze względu na Jana Pawła II, któremu
        jakoś komitet nie chce dać nagrody
        2) Zaliczyłeś Karla Capka do lewicujących pisarzy
        - nie bardzo znam się na takich podziałach literatury, choć coś niecoś o niej
        wiem. Mógłbyś mi przybliżyć zasady takiego podziału z podaniem jakiegoś
        podręcznika? Zajrzałem do Pigonia, Janion, Czerwińskiej, Bachórza, Markiewicza
        i jakoś nic na się nie dowiedziałem o podziale literatury na mniej lewicującą,
        lewicującą, bardziej lewicującą, mniej centrową, centrową, bardziej cetrową,
        mniej prawicową, prawicową, bardziej prawicową i ultra prawicową. Znane
        natomiast są przypadki - i opisane - służaloczości literatów dla aktualnej
        władzy. Czy miałeś więc zatem na myśli, że ten fragment został napisany w
        latach 30. na zlecenie komunistów, lewaków, socjalistów, czy też Karel wykonał
        jakiś serwilistyczny gest wobec ówczasnej Czeskiej władzy?
        3) uważasz, że cytowanie noblistów zwiększa siłę rażenia z bliska na zakręcie
        - przypuszczam, że to jakaś metafora ale nie dokońca ją rozumiem. Zgadzam się
        z tezą, że jeśli w toku własnego wywodu zamiast własnych słów istnieje
        możliwość zacytowania słów innej, znanej osoby, to tekst zyskuje. Ale co do
        tego ma zakręt i bliskość?
        4) w dygresji (prawdę mówiąc nie zauważyłem by wcześniej to co napisałeś nie
        było dygresją) podzieliłeś się ze mną uwagą, na temat nieskuteczności cytowania
        we własnych monologach lub dyskusjach politycznych cudzych myśli
        - jest to sprzeczne z tym, co pisałeś przed tą dygresją. Ja nie podzielam i
        zarazem podzielam tę opinię - zależy to bowuem od kontekstu, sensowności
        cytatu, miejscu jego usytuowania w całości wypowiedzi oraz jak wiele jest
        użytych cytatów.
        5) zauważasz za Michnikiem, że w Polsce wzrasta populizm w postaci ugrupowań
        LPR, PiS i SO
        - ja nie mogę odnaleźć w tekście tych skrótów, czy możesz wkleić w swojej
        ewentualnej ripoście odpowiedni cytat? (swoją drogą ja bym tu dopisał jeszcze
        kilka innych skrótów)
        6) podsumowujesz uwagi Michnika m.in. o bezrobociu i populizmie, że pisał on to
        po to by odwlec nas od chęci wymiany dotychczasowych elyt na nowe, gdyż te nowe
        nie uleczą świata z choroby demokracji
        - jest to, moim zdaniem, daleko posunięte nadużycie interpretacyjne, gdyz np.
        gdyvbym napisał o dziurze ozonowej, to znaczyłoby, że wzywam do głosowania na
        Zielonych? Michnik moim zdaniem opisał oczywiste tendencje występujące na
        świecie by udowodnić, że tak nie dzieje się tylko u nas, że takie nastroje i
        ruchy występowały już wcześniej, a jako że nie lubi populistów bo zawsze i
        wszędzie byli oni dla ludzi niebezpieczni, poświęcił na objaśnienie tego
        zjawiska spory fragment swego tekstu. Dlatego wzywa do upartej obrony
        pluralizmu i demokracji
        7) ustosunkowując się już do swoich słów, a nie do tego co napisał Michnik
        piszesz, że jego opis to bałamutne zwodzenie wyborców i przystępujesz do
        agitacji zapewne na rzecz wymienionych wcześniej przez siebie skrótów partii
        politycznych, gdyż najwyraźniej uważasz, że jedynym ratunkiem dla świata jest
        zniszczenie obecnych elit i wymienienie je na nowe
        - rozumiem taką opinię i rozumiem, że jest to twoja krytyka Adama, który
        wzywa do obrony pluralizmu i demokracji
        8) uważasz, ze na zachodzie elity zostały przez demokracje zmiecione i dlatego
        tam arogancka i oszukańcza władza jest nie do pomyślenia
        - masz na myśli dojście Hitlera do władzy w 1933 r. czy Mussoliniego lub gen.
        Franco, a może wcześniejszą rewolucję francuską, czy obecnego premiera Włoch
        lub Austrii?
        9) kończysz post hasłami wyborczymi oraz wierszem i stawiasz pytanie Adamowi.

        Jak widzisz, twoja analiza tekstu Michnika zamieniła się w agitację wyborczą.
        Niestey, uważam, że dokonałeś niedobrej analizy, gdyż umysł zasłoniły tobie
        tezy polityczne i nie zachowałeś jasności umysłu niezbędnej dla uczciwego i
        poważnego analizowania cudzych tekstów by pokazać - jak to się w szkole mówi -
        to, co autor miał na myśli. Nie rozwijasz też zupełnie tezy, którą
        wyartykułowałeś w tytule o Michnikowych paroksyzmach wściekłości, szkoda.
        Natomiast, jeśli chciałbyś mnie zapytać co sądzę o twoim poście nie jako
        analizie, lecz po prostu jako o własnej wypowiedzi na tematy, które poruszył
        Michnik, to mogę cię pochwalić, że jest to dość zgrabnie napisany tekst.
        • Gość: Marian Polska i "Gazeta" razem na zakręcie, aż po grób IP: *.gdynia.mm.pl 11.05.04, 08:32
          leszek.sopot napisał:

          > Trudno z tej epistoły wycisnąć jakiś sens, który dotyczłby bezpośrednio
          > analizowanego fragmentu artykułu. Jest w nim ogromna liczba porównań, metafor
          i
          >
          > przymiotników - ale może zostawię analizę składni oraz stylistyki i spróbuję
          > przyjrzeć się treści. Większość to twoje własne uwagi na temat świata i
          > wartości.

          No, nareszcie, udało mi się wymusić na Tobie, rzadki ale jakże ludzki, odruch
          poszukiwania prawdy.
          Gdybyś tak Leszku napisał o tekście Adama,jak o moim, to uważałbym ,że blisko
          Michnikowej prawdy krążysz. Ty jednak jego tekst wychwalasz a mojemu
          bałamutnosć niekompetencję i frazeologię zarzucasz.Tekst swój zbudowałem (takie
          było moje zamierzenie i gorąco tego pragnąłem) w taki sposób, żeby jego
          wieloznaczność i intelektualna nicość na wielu płaszczyznach (polityczna ,
          społeczna , literacka, snobistyczna) jako żywo przypominała to, czym nas
          poczęstował wielki iluzjonista słowa i kombinator polityczny.Wnioskuję z Twojej
          odpowiedzi ,że udało mi się zamierzony cel osiągnąć.
          ps
          Zapewne wszyscy zauważyli, że tytuł artykułu "Polska na zakręcie, "Gazeta " na
          zakręcie" ma uswiadomić czytelnikowi organiczną jedność interesów Polski
          i "Gazety".
          dlaczego tego absurdu nikt (Ty też ) nie skomentował?
          • leszek.sopot Re: Polska i "Gazeta" razem na zakręcie, aż po gr 11.05.04, 11:55
            Gość portalu: Marian napisał(a):
            > ps
            > Zapewne wszyscy zauważyli, że tytuł artykułu "Polska na zakręcie, "Gazeta "
            na zakręcie" ma uswiadomić czytelnikowi organiczną jedność interesów Polski
            > i "Gazety". dlaczego tego absurdu nikt (Ty też ) nie skomentował?

            Przecież odpowiedź jest oczywista, to po co o tym pisać. Dwa wydarzenia
            zbiegaja sie w czasie. Gazeta przeżywa kryzys, coś się w niej kotłuje, zapewnie
            i Michnik poczuł się jak ten młody kiedys wilk w "Obławie" Kaczmarskiego, a
            równocześnie Polska wchodzi do UE a w krajowi grożą rządy populistów.
            Jest naturalne, że zdarza sie różny zbieg wydarzeń i faktów.

            PS
            twoja odpowiedź na moje podsumowanie twego wypracowania niestety dowodzi, że
            nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, gdyz nie potrafisz zachowac dystansu i
            zabarwiasz analizę treści emocjonalnym stosunkiem do autora. Dlatego wychodzi
            tobie pisanie postów a nie analiz.
            • Gość: Marian Re: "Gazeta" razem na zakręcie z Leszkiem IP: *.gdynia.mm.pl 11.05.04, 13:54
              leszek.sopot napisał:

              > Gość portalu: Marian napisał(a):
              > > ps
              > > Zapewne wszyscy zauważyli, że tytuł artykułu "Polska na zakręcie, "Gazeta
              > "
              > na zakręcie" ma uswiadomić czytelnikowi organiczną jedność interesów Polski
              > > i "Gazety". dlaczego tego absurdu nikt (Ty też ) nie skomentował?
              >
              > Przecież odpowiedź jest oczywista, to po co o tym pisać. Dwa wydarzenia
              > zbiegaja sie w czasie. Gazeta przeżywa kryzys, coś się w niej kotłuje,
              zapewnie
              >
              > i Michnik poczuł się jak ten młody kiedys wilk w "Obławie" Kaczmarskiego, a
              > równocześnie Polska wchodzi do UE a w krajowi grożą rządy populistów.
              > Jest naturalne, że zdarza sie różny zbieg wydarzeń i faktów.
              >
              > PS
              > twoja odpowiedź na moje podsumowanie twego wypracowania niestety dowodzi, że
              > nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, gdyz nie potrafisz zachowac dystansu i
              > zabarwiasz analizę treści emocjonalnym stosunkiem do autora. Dlatego wychodzi
              > tobie pisanie postów a nie analiz.

              Drogi Leszku, uparty "przeinaczaczu" !
              po pierwsze; zaproponowałem ,że "odczytam po swojemu" omawiany fragment tekstu,
              oznacza to, że będę starał się "odsłonić-zinterpretować" myśli autora
              przy "niemym" założeniu, że znam w ogólnych zarysach jego swiatopoglad.
              I to zrobiłem . "Odczytałem" - teraz już wiem ze prawidłowo - mysl polityczną
              Michnika zawartą w tym fragmencie.Potwierdził to sam Adam w rozmowie z
              dziennikarzami "Życia"
              Przeprowadzanie analiz tekstów polityków, pod kątem odkrywania "prawdy mysli"(
              Michnik jest politykiem piszacym i redagującym gazetę)jest zajeciem niezwykle
              złozonym a czesto bezproduktywnym.Dzieje się tak dlatego, ponieważ dotychczas
              nie opracowano żadnej teoretycznej metody, świadczącej o stopniu poprawności
              przeprowadzanych analiz tekstów nienaukowych.Poprawność takiej "analizy"
              mierzymy stopniem jej trafności, krórą ocenia się po "czynach polityków".
              • leszek.sopot Leszek już wypadł z tej drogi na zakręcie 11.05.04, 14:09
                Gość portalu: Marian napisał(a):
                > Drogi Leszku, uparty "przeinaczaczu"!
                > po pierwsze; zaproponowałem ,że "odczytam po swojemu" omawiany fragment
                tekstu, oznacza to, że będę starał się "odsłonić-zinterpretować" myśli autora
                > przy "niemym" założeniu, że znam w ogólnych zarysach jego swiatopoglad.

                No tak, ale ja zadałem pracę domową pt. analiza tekstu; nic nie było w temacie
                o swobodnych wariacjach na temat tekstu.

                > I to zrobiłem. "Odczytałem" - teraz już wiem ze prawidłowo - mysl polityczną
                > Michnika zawartą w tym fragmencie.Potwierdził to sam Adam w rozmowie z
                > dziennikarzami "Życia"
                > Przeprowadzanie analiz tekstów polityków, pod kątem odkrywania "prawdy
                mysli"(Michnik jest politykiem piszacym i redagującym gazetę)jest zajeciem
                niezwykle złozonym a czesto bezproduktywnym.Dzieje się tak dlatego, ponieważ
                dotychczas nie opracowano żadnej teoretycznej metody, świadczącej o stopniu
                poprawności przeprowadzanych analiz tekstów nienaukowych.Poprawność
                takiej "analizy" mierzymy stopniem jej trafności, krórą ocenia się po "czynach
                polityków".
                • Gość: Marian Jakby nie było, "Kapra" stawiasz! IP: *.gdynia.mm.pl 11.05.04, 15:51
                  Jakby nie było, "Kapra" stawiasz!
                  "Madry głupiemu ustępuje (stawia "Kapra") a głupi(moje posty) przed mądrym
                  (Twoje posty)występuje"
                  • leszek.sopot Nie spadnij tylko po wypiciu 11.05.04, 19:48
                    Gość portalu: Marian napisał(a):

                    > Jakby nie było, "Kapra" stawiasz!
                    > "Madry głupiemu ustępuje (stawia "Kapra") a głupi(moje posty) przed mądrym
                    > (Twoje posty)występuje"

                    Aaaa, to zasadę kurnika wyznajesz.... Czyli dziobiesz minie od góry, taaak?
                    Jak mnie już dziobiesz, to uważaj byś po wypiciu Kapra nie spadł z tej grzędy.
      • rolotomasi Re: MaryJanowe paroksyzmy wściekłości - kto to ku 11.05.04, 01:29
        " Marian 09.05.2004 00:07 odpowiedz na list odpowiedz cytując

        I tym optymistycznym akcentem kończę już swoje występy w tym wątku. "

        Napisał o.Osioł vel maryJan alias HomoCośTamma kilka pięter wyżej hłe hłe
        i taki habitant dyskusi o moralności ?? kto da więcej
    • lupus.lupus spowiedzi ciąg dalszy 10.05.04, 19:56
      Ciekawy wywiad w dzisiejszym "Życiu":
      www.zycie.com.pl/forum.php?id_tekst=34377
      Wołek/Łętowski:Dlaczego tylu wybitnych twórców wdało się z tobą w konflikt i
      odsunęło się od ciebie? Herbert, Rymkiewicz, Nowakowski... Kiedyś nosili cię na
      rękach, dedykowali ci książki.

      Wielki Redaktor:W imię jakichś wartości mnie lubili i w imię jakichś wartości
      przestali mnie lubić. Musiałbym być bardzo bezkrytyczny, by powiedzieć, że nie
      ma w tym żadnej mojej winy. Raz czy drugi zachowałem się niezręcznie,
      niemądrze. Ale to wielkie tektoniczne wstrząsy dzielą ludzi. Popatrzcie co się
      stało ze środowiskiem "Wiadomości Literackich" po 1939 r. Dla wielu spośród
      wymienionych przez was pisarzy najważniejsza była wojna z komunizmem. Dla mnie
      ta wojna skończyła się w 1989 r. Uznałem, że SLD ma szansę odegrać pozytywną
      rolę. I tak się stało.

      W/Ł:Przyczyniłeś się do galwanizacji tego lamparta. Miałeś nadzieję, że
      Kwaśniewski ucywilizuje pozostałości po PRL...

      WR:... ależ je ucywilizował! Przecież przez piętnaście lat SLD zagospodarował
      dla demokracji cały postkomunistyczny - a więc z natury swej antydemokratyczny
      - elektorat.
      • basia.basia Re: spowiedzi ciąg dalszy 10.05.04, 23:20
        lupus.lupus napisał:

        > Ciekawy wywiad w dzisiejszym "Życiu":
        > www.zycie.com.pl/forum.php?id_tekst=34377
        > Wołek/Łętowski:Dlaczego tylu wybitnych twórców wdało się z tobą w konflikt i
        > odsunęło się od ciebie? Herbert, Rymkiewicz, Nowakowski... Kiedyś nosili cię
        na
        >
        > rękach, dedykowali ci książki.
        >
        > Wielki Redaktor:W imię jakichś wartości mnie lubili i w imię jakichś wartości
        > przestali mnie lubić. Musiałbym być bardzo bezkrytyczny, by powiedzieć, że
        nie
        > ma w tym żadnej mojej winy. Raz czy drugi zachowałem się niezręcznie,
        > niemądrze. Ale to wielkie tektoniczne wstrząsy dzielą ludzi. Popatrzcie co
        się
        > stało ze środowiskiem "Wiadomości Literackich" po 1939 r. Dla wielu spośród
        > wymienionych przez was pisarzy najważniejsza była wojna z komunizmem. Dla
        mnie
        > ta wojna skończyła się w 1989 r. Uznałem, że SLD ma szansę odegrać pozytywną
        > rolę. I tak się stało.
        >
        > W/Ł:Przyczyniłeś się do galwanizacji tego lamparta. Miałeś nadzieję, że
        > Kwaśniewski ucywilizuje pozostałości po PRL...
        >
        > WR:... ależ je ucywilizował! Przecież przez piętnaście lat SLD zagospodarował
        > dla demokracji cały postkomunistyczny - a więc z natury swej
        antydemokratyczny
        > - elektorat.


        Witaj Lupusie:)
        Założyłam osobny wątek z tym wywiadem, bo inaczej pzrepadnie:)
        A warto przeczytać, choćby dlatego by zobaczyć, że wielkiego
        Adama parę razy panowie podprowadzili i dowiedzieliśmy się
        zaskakujących rzeczy. Okazuje się np., że Rywin przyszedł do
        Agory po to by pozycją gazety zachwiać! Dowiadujemy się też,
        że Jakubowska zdradziła Millera dla nowego układu "po Millerze".
        Ciekawa jestem kiedy to AM nabył tę wiedzę.
        Pamiętam jak Wałęsa zgłaszał pretensje do Mazowieckiego i mu
        przypomniał, że go zrobił premierem a na to Mazowiecki, że on
        już tym premierem jest. Podobny manewr wykonał Michnik, kiedy
        mu zarzucili zdradę Solidarności a to Wałęsa zrobił go redaktorem.
        Michnik na to, że on już jest tym redaktorem:(
      • leszek.sopot Re: spowiedzi ciąg dalszy 10.05.04, 23:48
        Ech, w tym wywiadzie są jeszcze inne fragmenty, które mnie bardziej bolą. A
        kurat ten o niczym własciwie nie świadczy.
        No bo co, ktoś go lubił, Michnik zachował sie niezręcznie, no to go przestał
        lubić. A coś w tym ucywilizowaniu antydemokratycznego elektoratu jest prawdy.
        • basia.basia Re: spowiedzi ciąg dalszy 11.05.04, 01:41
          leszek.sopot napisał:

          > Ech, w tym wywiadzie są jeszcze inne fragmenty, które mnie bardziej bolą.

          Bardzo jestem ciekawa jakie. Powiesz?

          A
          > kurat ten o niczym własciwie nie świadczy.
          > No bo co, ktoś go lubił, Michnik zachował sie niezręcznie, no to go przestał
          > lubić. A coś w tym ucywilizowaniu antydemokratycznego elektoratu jest prawdy.

          ps
          Urwało mi post z tymi punktami o mijaniu się AM z prawdą.
          Jutro dopiszę i skomentuję Twoje odpowiedzi:) I mam nadzieję,
          że nie będziemy się bić z powodu różnic w poglądach na AM
          i parę innych osób:)

          Pozdrawiam
          B.
          • rolotomasi Re: pytań ciąg dalszy 11.05.04, 01:53
            Mam jedno, podstawowe, jak oceniacie wpływ RedaAdama na obecną rzeczywistość
            krajową. Sądząc z ilości wpisów- całkiem poważnie, a Ja odwrotnie- Jego pozycja
            maleje, i to drastycznie.
            • maksimum Re: pytań ciąg dalszy.ADAS JEST PRZYPISANY DO KOMU 11.05.04, 02:25
              rolotomasi napisał:

              > Mam jedno, podstawowe, jak oceniacie wpływ RedaAdama na obecną rzeczywistość
              > krajową. Sądząc z ilości wpisów- całkiem poważnie, a Ja odwrotnie- Jego
              >pozycja maleje, i to drastycznie.

              Adas jest przypisany do komuny i jak komuna pojdzie na emeryture-to Adas tez
              musi.Oni bez siebie zyc nie umieja!
              • Gość: Maurycy Maksimum jest przypisany do mamony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.04, 11:19
                Papla taki z NY i wydaje mu się, że jak tam siedzi to lepiej widzi? Osioł
                jeden. Wypadałoby najpierw pomyśleć a później chlapać jęzorem.
          • leszek.sopot Re: spowiedzi ciąg dalszy 11.05.04, 11:47
            basia.basia napisała:

            > leszek.sopot napisał:
            >
            > > Ech, w tym wywiadzie są jeszcze inne fragmenty, które mnie bardziej bolą.
            >
            > Bardzo jestem ciekawa jakie. Powiesz?
            >
            > Akurat ten o niczym własciwie nie świadczy.
            > > No bo co, ktoś go lubił, Michnik zachował sie niezręcznie, no to go przest
            > ał lubić. A coś w tym ucywilizowaniu antydemokratycznego elektoratu jest praw
            > dy.
            >
            > ps
            > Urwało mi post z tymi punktami o mijaniu się AM z prawdą.
            > Jutro dopiszę i skomentuję Twoje odpowiedzi:) I mam nadzieję,
            > że nie będziemy się bić z powodu różnic w poglądach na AM
            > i parę innych osób:)

            Ciekawa, co mnie boli?;) Wiadomo przecie, redaktor wyrzucił do kosza 34 miliony
            dolców a ja nie wygrzebałem z tego kosza ani 1 dolca :((( Ach, gdybym wiedział
            gdzie on stoi...

            A na poważnie. Nie wiem czy o tym napiszę, ale chyba to łatwo dostrzec,
            wystarczy czytać tekst ze zrozumieniem, choć na chwilę zdystansować się od
            aktualnych mód i opcji politycznych, i spojrzeć na niego jak na człowieka.
            • basia.basia Re: spowiedzi ciąg dalszy 15.05.04, 00:37
              leszek.sopot napisał:

              >
              > A na poważnie. Nie wiem czy o tym napiszę, ale chyba to łatwo dostrzec,
              > wystarczy czytać tekst ze zrozumieniem, choć na chwilę zdystansować się od
              > aktualnych mód i opcji politycznych, i spojrzeć na niego jak na człowieka.

              Nie wiem czy on Cię zawiódł czy może serdecznie mu współczujesz.
              Ja jak przeczytałam ten fragment wywiadu z Życia Warszawy:

              "Świetnie wiesz, że jeśli do Tomka Wołka przyszedłby Rywin i powiedział mu, że
              premier Buzek proponuje łapówkę, to Wołek poleciałby do Buzka, a nie do
              prokuratora. To oczywiste.

              Wygląda na to, że ta sprawa cię przerosła.

              A może nie trzeba było mnie przerastać, bo zawsze byłem mały? Ja tylko uważam,
              że w tej sprawie zachowałem się racjonalnie. Ja nie mam zaufania do polskiej
              prokuratury. Gdybym tam poszedł, to daliby mi zakaz na publikowanie materiałów
              w tej sprawie. I nie byłoby sprawy Rywina."

              to pomyślałam, że on po bliższym poznaniu traci.
              Jak czytam wywiad Herberta w "Hańbie domowej" to tam widać
              jak bardzo Adasia lubi, z jego zdaniem się liczy itd.
              Nastąpił jakiś moment, w którym Adam Michnik uznał siebie
              samego za nieomylnego i prezentującego jedynie słuszne
              poglądy. Może dojrzał i zhardział? I zaczął się wtedy
              stawiać swoim mistrzom? To dla mnie zagadka. Przecież
              odwrócili się od niego naprawdę wspaniali ludzie!
              Czy to może jest tak, że dojrzał do tego by samemu być
              mistrzem? I swoich mistrzów wyrzucił na śmietnik?
              • leszek.sopot jak ryba w wodzie 15.05.04, 00:59
                Przede wszystki wydaje mi się, że Michnik bardzo zgorzkniał, to widać w jego
                szybkich i nerwowych odpowiedziach na pytania Wołka, a także w tym jak rzucił w
                sądzie słowa: "To jest proste jak cep!". On nie może zrozumieć dlaczego mu sie
                nie wierzy, nie rozumie, dlaczego jego postępowanie w tej sprawie jest
                krytykowane, skoro postąpił tak jak nakazywała mu pamięć z lat 80-tych.
                Jest w nim wiele sprzeczności. Z jednej strony odwołuje się do jakiegoś
                zbiorowego sumienia, mądrości, celów narodowych czy wręcz ogólnoludzkich, a z
                drugiej strony wali jak cepem, zachowuje się jak słoń w składzie z porcelaną
                gdy mówi o sprawach szczegółowych - o uczciwości pewnego polityka, o honorze
                innego i o pieniądzach o sukcesach rynkowych swojej firmy. Ta firma go
                zniszczyła, ale póki nie przeczytałem jego wywiadu w Życiu myślałem, że jest w
                nim jakaś tragiczna postać, jak Jacka Kuronia, który przegrał z miłośnikami
                rynku. Myliłem się. On jest miłośnikiem rynku, a oszukując od czasu do czasu
                przybiera miny, które mają pokazać, że współczuje i rozumie tych co szli kiedyś
                razem (rok 80 i stan wojenn) i próbuje pocieszyć, że przecież wiele wygraliśmy,
                że Polska jest lepsza itd. Ale on nie czuje już ludzi i nie czuje swojego
                środowiska. A w "firmie" czuje się jak ryba w wodzie. Szkoda mi tylko jego
                byłej żony i syna, Adama nie - ma jednak zły charakter - zgorzkniał facet.
                Mógłbym więcej napisac, ale to chyba wystarczy na opisanie tego, co pomyślałem
                sobie po przeczytaniu artykułu w Życiu.
                • iza.bella.iza Re: jak ryba w wodzie 15.05.04, 01:03
                  No to po co wcześniej wkleiłeś opinię Kołakowskiego? W dodatku bez żadnego
                  komentarza i jeszcze pod konkretny adres skierowałeś?

                  "Ruszaj się Bruno, idziemy na piwo
                  Od wczoraj nie było tam nas..."
                  E.Stachura
                  • leszek.sopot Re: jak ryba w wodzie 15.05.04, 01:07
                    iza.bella.iza napisała:

                    > No to po co wcześniej wkleiłeś opinię Kołakowskiego? W dodatku bez żadnego
                    > komentarza i jeszcze pod konkretny adres skierowałeś?
                    >
                    > "Ruszaj się Bruno, idziemy na piwo
                    > Od wczoraj nie było tam nas..."
                    > E.Stachura

                    Dlatego tam, bo w poście kataryny było napisane "podsumowanie", a ja tu dziś
                    znalazłem zgrabną filipkę Kołakowskiego i chciałem ją gdzieś wstawić, a po to
                    by sprowokowac reakcję napisałem "zielona z zawiści" - i się nie myliłem,
                    reakcja była natychmiastowa. Wszystkie się na mnie rzuciłyście.
                    • kataryna.kataryna Re: jak ryba w wodzie 15.05.04, 01:10
                      leszek.sopot napisał:

                      > iza.bella.iza napisała:
                      >
                      > > No to po co wcześniej wkleiłeś opinię Kołakowskiego? W dodatku bez żadnego
                      >
                      > > komentarza i jeszcze pod konkretny adres skierowałeś?
                      > >
                      > > "Ruszaj się Bruno, idziemy na piwo
                      > > Od wczoraj nie było tam nas..."
                      > > E.Stachura
                      >
                      > Dlatego tam, bo w poście kataryny było napisane "podsumowanie", a ja tu dziś
                      > znalazłem zgrabną filipkę Kołakowskiego i chciałem ją gdzieś wstawić, a po to
                      > by sprowokowac reakcję napisałem "zielona z zawiści" - i się nie myliłem,
                      > reakcja była natychmiastowa. Wszystkie się na mnie rzuciłyście.



                      Następnym razem napisz "Kataryna to szmata" - teź zareaguję gwałtownie.
                      • leszek.sopot Re: jak ryba w wodzie 15.05.04, 01:39
                        kataryna.kataryna napisała:

                        > leszek.sopot napisał:
                        >
                        > > iza.bella.iza napisała:
                        > >
                        > > > No to po co wcześniej wkleiłeś opinię Kołakowskiego? W dodatku bez ża
                        > dnego
                        > >
                        > > > komentarza i jeszcze pod konkretny adres skierowałeś?
                        > > >
                        > > > "Ruszaj się Bruno, idziemy na piwo
                        > > > Od wczoraj nie było tam nas..."
                        > > > E.Stachura
                        > >
                        > > Dlatego tam, bo w poście kataryny było napisane "podsumowanie", a ja tu dz
                        > iś
                        > > znalazłem zgrabną filipkę Kołakowskiego i chciałem ją gdzieś wstawić, a po
                        > to
                        > > by sprowokowac reakcję napisałem "zielona z zawiści" - i się nie myliłem,
                        > > reakcja była natychmiastowa. Wszystkie się na mnie rzuciłyście.
                        >
                        >
                        >
                        > Następnym razem napisz "Kataryna to szmata" - teź zareaguję gwałtownie.

                        No coś ty...
                      • maksimum Re: jak ryba w wodzie 15.05.04, 05:00
                        kataryna.kataryna napisała:

                        > leszek.sopot napisał:

                        > > Dlatego tam, bo w poście kataryny było napisane "podsumowanie", a ja tu dz
                        > iś
                        > > znalazłem zgrabną filipkę Kołakowskiego i chciałem ją gdzieś wstawić, a po
                        > to by sprowokowac reakcję napisałem "zielona z zawiści" - i się nie myliłem,
                        > > reakcja była natychmiastowa. Wszystkie się na mnie rzuciłyście.
                        >
                        >
                        >
                        > Następnym razem napisz "Kataryna to szmata" - teź zareaguję gwałtownie.

                        Nie wierze.
                        Podziwiam od dawna Twoje opanowanie.
                        Spokojna ,na luzie,zawsze w dobrym towarzystwie.To sie ceni.
                    • iza.bella.iza Re: jak ryba w wodzie 15.05.04, 01:12
                      leszek.sopot napisał:


                      >
                      > Dlatego tam, bo w poście kataryny było napisane "podsumowanie", a ja tu dziś
                      > znalazłem zgrabną filipkę Kołakowskiego i chciałem ją gdzieś wstawić, a po to
                      > by sprowokowac reakcję napisałem "zielona z zawiści" - i się nie myliłem,
                      > reakcja była natychmiastowa. Wszystkie się na mnie rzuciłyście.

                      :(((((
    • mogiliani Odczepcie się od Adama 11.05.04, 09:44
      Obalił komunę, ryzykował wiele, był tłamszony, zrobił najlepsza gazetę w
      Polsce, umiał zrobic pieniądze. Gdyby każdy potrafił robic tak jak on, to
      dawno bylibyśmy 2 Japonią. Najważniejsze przecież, że chciał byśmy byli w UE i
      nie było u nas ruskich wojsk. Wszystko pozostałe to szczegóły i nasze
      kompleksy. Ja wam nie zdradzę z kim wódeczkę piłem, mogę się najwyżej wśród
      znajomych chwalić. Mogę lubic i komucha i endeka, byleby jak oszołom nie
      wrzeszczał ciągle o spiskach i zdradach oraz wmawiał mi, ze jakieś Polskie
      tradycje są lepsze od innych tradycji. W każdej są chyba jakieś pozytywy, a
      wszyscy ludzie są braćmi.
      • rolotomasi Re: Odczepcie się od Adama <<ale on to lubi ! 12.05.04, 07:35
        być zaczepiany, w centrum uwagi, w świetle reflektorów, w środku zainteresowania
    • leszek.sopot Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 00:13
      Leszek Kołakowski 14-05-2004, ostatnia aktualizacja 14-05-2004 22:33
      Istnieje w Polsce, jak wiemy, znaczna populacja, której światopogląd streszcza
      się w następującej doktrynie: Michnik jest potworem. Z tej doktryny łatwo już
      wszystkie szczegółowe składniki tego światopoglądu wyprowadzić
      Mówiąc, że jest to partia Zielonych, nie mam na myśli żadnych jej założeń
      dotyczących ekologii czy obrony środowiska. Jest to Partia Zielonych z Zawiści
      (PZzZ).
      Michnik jest w rzeczy samej potworem z różnych powodów. Wymieńmy niektóre. Jest
      liberałem, to znaczy: nie ma żadnych zasad, ale twierdzi, że wszystko wolno. Po
      wtóre, jest bolszewikiem, a więc ma bardzo twarde i stanowcze zasady, których
      treść jest taka, że trzeba zniszczyć Polskę i Kościół. Po trzecie, jest
      liberałem-bolszewikiem (jeśli kto sądzi, że to niemożliwe, niech pamięta, że w
      Partii Zielonych nie ma dna głupoty). Po czwarte, nie mając grosza w kieszeni,
      założył bardzo skuteczny wielonakładowy dziennik, który przyczynił się ogromnie
      do formowania polskiej rzeczywistości przez ostatnie 15 lat. Po piąte, spłynęły
      nań w rezultacie duże pieniądze. Po szóste, Michnik nie wziął tych pieniędzy.
      Po siódme, nie podarował tych pieniędzy różnym ludziom, którzy też chcieli mieć
      pieniądze. Po ósme, jest człowiekiem znanym i szanowanym w licznych stolicach
      świata, a tego już doprawdy nie można wybaczyć, tego już Zieloni nie wybaczą mu
      nigdy.
      Partia Zielonych jest liczna. Przyłączył się do niej ostatnimi czasy pewien
      poseł bardzo poważny i pewien dziennik bardzo poważny. Inny poseł, też z
      Zielonych, którego nazwiska nie pamiętam, mówił o aferze "Michnik - Rywin".
      Jest to dość dokładne powtórzenie sławnego powiedzenia: "On ukradł czy jemu
      ukradli, ale coś tam było nie tak". Kiedy temu Zielonemu posłowi ukradną
      samochód, należy mówić: "Poseł był zamieszany w kradzież samochodu".
      Zielony oburzy się na ten wywód i powie: "A więc nie wolno krytykować Michnika?
      A więc Michnik żadnych błędów nie popełnił?". Ależ nie, wolno krytykować
      Michnika, i to jak! Ależ tak, Michnik mnóstwo błędów popełnił! Chodzi o to, że
      Zielonemu wcale nie chodzi o wytykanie Michnikowi błędów, ale o nieodwołalne i
      ostateczne potępienie tegoż Michnika za to, czym on jest - nieodwołalnie i
      ostatecznie.
      Można być pewnym, że Zieloni z Zawiści o różne rzeczy są na całym świecie, ale
      sądzę, że nigdzie ta partia nie jest tak potężna jak w Polsce. Zielony myśli,
      że nikt nie wie o tym, że on jest Zielony, ale naprawdę każdy wie.
      • basia.basia Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 00:26
        leszek.sopot napisał:

        > Leszek Kołakowski 14-05-2004, ostatnia aktualizacja 14-05-2004 22:33
        > Istnieje w Polsce, jak wiemy, znaczna populacja, której światopogląd
        streszcza
        > się w następującej doktrynie: Michnik jest potworem. Z tej doktryny łatwo już
        > wszystkie szczegółowe składniki tego światopoglądu wyprowadzić
        > Mówiąc, że jest to partia Zielonych, nie mam na myśli żadnych jej założeń
        > dotyczących ekologii czy obrony środowiska. Jest to Partia Zielonych z
        Zawiści
        > (PZzZ).

        Przykro powiedzieć, ale zawiść nic nie ma wspólnego z tym
        co mam za złe Adamowi Michnikowi. I również tutaj na forum
        nie widzę głosów, które by wskazywały na zawiść. To jest
        zupełnie chybiona diagnoza.
        • kataryna.kataryna Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 00:30
          basia.basia napisała:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > Leszek Kołakowski 14-05-2004, ostatnia aktualizacja 14-05-2004 22:33
          > > Istnieje w Polsce, jak wiemy, znaczna populacja, której światopogląd
          > streszcza
          > > się w następującej doktrynie: Michnik jest potworem. Z tej doktryny łatwo
          > już
          > > wszystkie szczegółowe składniki tego światopoglądu wyprowadzić
          > > Mówiąc, że jest to partia Zielonych, nie mam na myśli żadnych jej założeń
          > > dotyczących ekologii czy obrony środowiska. Jest to Partia Zielonych z
          > Zawiści
          > > (PZzZ).
          >
          > Przykro powiedzieć, ale zawiść nic nie ma wspólnego z tym
          > co mam za złe Adamowi Michnikowi. I również tutaj na forum
          > nie widzę głosów, które by wskazywały na zawiść. To jest
          > zupełnie chybiona diagnoza.



          To nie jest diagnoza, to sposób na zamykanie ust adwersarzom. Bo kto się będzie
          chciał wypowiedzieć krytycznie o Michniku narażając się na takie podsumowanie?
          Aż dziw, że nic tam nie ma o antysemityzmie. Ale i tak straszne z nas świnie.
          • leszek.sopot Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 00:45
            kataryna.kataryna napisała:

            > basia.basia napisała:
            >
            > > leszek.sopot napisał:
            > >
            > > > Leszek Kołakowski 14-05-2004, ostatnia aktualizacja 14-05-2004 22:33
            > > > Istnieje w Polsce, jak wiemy, znaczna populacja, której światopogląd
            > > streszcza się w następującej doktrynie: Michnik jest potworem. Z tej
            doktryny łatwo już wszystkie szczegółowe składniki tego światopoglądu
            wyprowadzić Mówiąc, że jest to partia Zielonych, nie mam na myśli żadnych jej
            założeń dotyczących ekologii czy obrony środowiska. Jest to Partia Zielonych
            > z Zawiści (PZzZ).
            > >
            > > Przykro powiedzieć, ale zawiść nic nie ma wspólnego z tym
            > > co mam za złe Adamowi Michnikowi. I również tutaj na forum
            > > nie widzę głosów, które by wskazywały na zawiść. To jest
            > > zupełnie chybiona diagnoza.
            >
            > To nie jest diagnoza, to sposób na zamykanie ust adwersarzom. Bo kto się
            będzie chciał wypowiedzieć krytycznie o Michniku narażając się na takie
            podsumowanie?
            > Aż dziw, że nic tam nie ma o antysemityzmie. Ale i tak straszne z nas świnie.

            Kto to te świnie? Czy jesteś taka samokrytyczna czy też bierzesz w obronie tych
            wszystkich, którzy po prostu po chamsku atakują Michnika odsądzając go od czci,
            inteligencji i honoru...
            • kataryna.kataryna Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 00:53
              leszek.sopot napisał:

              > kataryna.kataryna napisała:
              >
              > > basia.basia napisała:
              > >
              > > > leszek.sopot napisał:
              > > >
              > > > > Leszek Kołakowski 14-05-2004, ostatnia aktualizacja 14-05-2004 2
              > 2:33
              > > > > Istnieje w Polsce, jak wiemy, znaczna populacja, której światopo
              > gląd
              > > > streszcza się w następującej doktrynie: Michnik jest potworem. Z tej
              > doktryny łatwo już wszystkie szczegółowe składniki tego światopoglądu
              > wyprowadzić Mówiąc, że jest to partia Zielonych, nie mam na myśli żadnych jej
              > założeń dotyczących ekologii czy obrony środowiska. Jest to Partia Zielonych
              > > z Zawiści (PZzZ).
              > > >
              > > > Przykro powiedzieć, ale zawiść nic nie ma wspólnego z tym
              > > > co mam za złe Adamowi Michnikowi. I również tutaj na forum
              > > > nie widzę głosów, które by wskazywały na zawiść. To jest
              > > > zupełnie chybiona diagnoza.
              > >
              > > To nie jest diagnoza, to sposób na zamykanie ust adwersarzom. Bo kto się
              > będzie chciał wypowiedzieć krytycznie o Michniku narażając się na takie
              > podsumowanie?
              > > Aż dziw, że nic tam nie ma o antysemityzmie. Ale i tak straszne z nas świn
              > ie.
              >
              > Kto to te świnie? Czy jesteś taka samokrytyczna czy też bierzesz w obronie
              tych
              >
              > wszystkich, którzy po prostu po chamsku atakują Michnika odsądzając go od
              czci,
              >
              > inteligencji i honoru...



              Leszek, nie zgrywaj się. W drugim wątku wstawiłeś ten tekst pod moim postem i
              zatytułowałeś to "Zielona z zawiści". Oczywiście, że wzięłam to do siebie bo
              zakładam, że nie wstawiłeś tego akurat w odpowiedzi do mnie przez przypadek.
              • iza.bella.iza Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 00:59
                Kasiu! nie denerwuj się - wysłałam Leszka na poszukiwania Twoich tekstów, które
                są zielone z zawiści. Trochę potrwa nim w końcu jednak nie znajdzie. Może
                poczekamy w Ciemnicy przy bufecie na wyniki jego eksploracji?
                Jest co mówić przy kielonku:)
                • kataryna.kataryna Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 01:06
                  iza.bella.iza napisała:

                  > Kasiu! nie denerwuj się - wysłałam Leszka na poszukiwania Twoich tekstów,
                  które
                  >
                  > są zielone z zawiści. Trochę potrwa nim w końcu jednak nie znajdzie. Może
                  > poczekamy w Ciemnicy przy bufecie na wyniki jego eksploracji?
                  > Jest co mówić przy kielonku:)



                  Leszek nie będzie szukał, w końcu Kołakowski mnie tak trafnie podsumował i
                  podparł to profesorskim autorytetem. Wkurza mnie strasznie takie zamykanie gęby
                  ludziom. Ciekawa jestem jaki jest stosunek Michnika do tekstu Kołakowskiego,
                  czy go cieszy, że teraz będą nim podsumowywane wszelkie dyskusje o Michniku.
                  • leszek.sopot Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 01:13
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > iza.bella.iza napisała:
                    >
                    > > Kasiu! nie denerwuj się - wysłałam Leszka na poszukiwania Twoich tekstów,
                    > które są zielone z zawiści. Trochę potrwa nim w końcu jednak nie znajdzie.
                    Może poczekamy w Ciemnicy przy bufecie na wyniki jego eksploracji?
                    > > Jest co mówić przy kielonku:)
                    >
                    > Leszek nie będzie szukał, w końcu Kołakowski mnie tak trafnie podsumował i
                    > podparł to profesorskim autorytetem. Wkurza mnie strasznie takie zamykanie
                    gęby ludziom. Ciekawa jestem jaki jest stosunek Michnika do tekstu
                    Kołakowskiego, czy go cieszy, że teraz będą nim podsumowywane wszelkie dyskusje
                    o Michniku.

                    A czemuż to aż tak bardzo wziełaś do siebie? Odnosiło sie do pewnego
                    podsumowania, które chciałaś poczynić po dyskusji w tym wątku. A możesz sobie
                    poczytać chocby bardzo emocjonalny post basi, po którym franek poczuł sie jak
                    rozstrzelany. Takich postów było bez liku. Nam na szczęście chyba udało się nie
                    narazić na krytykę profesora, ale jego głos jest cenny. Pozwala bowiem zachować
                    pewną rozwagę w pisaniu krytycznych sądów.
                    • kataryna.kataryna Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 01:21
                      leszek.sopot napisał:

                      > kataryna.kataryna napisała:
                      >
                      > > iza.bella.iza napisała:
                      > >
                      > > > Kasiu! nie denerwuj się - wysłałam Leszka na poszukiwania Twoich teks
                      > tów,
                      > > które są zielone z zawiści. Trochę potrwa nim w końcu jednak nie znajdzie.
                      >
                      > Może poczekamy w Ciemnicy przy bufecie na wyniki jego eksploracji?
                      > > > Jest co mówić przy kielonku:)
                      > >
                      > > Leszek nie będzie szukał, w końcu Kołakowski mnie tak trafnie podsumował i
                      >
                      > > podparł to profesorskim autorytetem. Wkurza mnie strasznie takie zamykanie
                      >
                      > gęby ludziom. Ciekawa jestem jaki jest stosunek Michnika do tekstu
                      > Kołakowskiego, czy go cieszy, że teraz będą nim podsumowywane wszelkie
                      dyskusje
                      >
                      > o Michniku.
                      >
                      > A czemuż to aż tak bardzo wziełaś do siebie? Odnosiło sie do pewnego
                      > podsumowania, które chciałaś poczynić po dyskusji w tym wątku. A możesz sobie
                      > poczytać chocby bardzo emocjonalny post basi, po którym franek poczuł sie jak
                      > rozstrzelany. Takich postów było bez liku. Nam na szczęście chyba udało się
                      nie
                      >
                      > narazić na krytykę profesora, ale jego głos jest cenny. Pozwala bowiem
                      zachować
                      >
                      > pewną rozwagę w pisaniu krytycznych sądów.



                      Wiesz co, Leszek? Nie rozumiem dlaczego czekałeś na profesora. Trzeba było to
                      samo napisać dużo wcześniej. Wywalić co myślisz o tych wszystkich co mają
                      czelność się na Adama krzywić.
                    • iza.bella.iza Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 01:23
                      To ja podsumowałam waszą nocną dyskusję - to po pierwsze. Po drugie - Basia
                      mówiła własnym głosem i Franek wcale tym głosem nie został "rozstrzelany". Żyje
                      i nawet z Basią polemizował. Po trzecie - Ty przyciągnąłeś na odsiecz tekst nie
                      swój, ale jak swój wycelowałeś w Katarynę. Postąpiłeś nie po rycersku i jak
                      Adaś masz teraz kłopot, żeby się do tego przyznać i przeprosić. Co jest,
                      cholera jasna z wami, Panowie ze styropianową przeszłością? To jakiś wasz znak
                      rozpoznawczy, ta niechęć do przyznawania się do własnych błędów?
                      • leszek.sopot Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 01:32
                        iza.bella.iza napisała:

                        > To ja podsumowałam waszą nocną dyskusję - to po pierwsze. Po drugie - Basia
                        > mówiła własnym głosem i Franek wcale tym głosem nie został "rozstrzelany".
                        Żyje
                        >
                        > i nawet z Basią polemizował. Po trzecie - Ty przyciągnąłeś na odsiecz tekst
                        nie
                        >
                        > swój, ale jak swój wycelowałeś w Katarynę. Postąpiłeś nie po rycersku i jak
                        > Adaś masz teraz kłopot, żeby się do tego przyznać i przeprosić. Co jest,
                        > cholera jasna z wami, Panowie ze styropianową przeszłością? To jakiś wasz
                        znak rozpoznawczy, ta niechęć do przyznawania się do własnych błędów?

                        Najwyraźniej tak - to jest nasz znak rozpoznawczy:(
              • leszek.sopot Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 01:03
                Ale nie czujesz tego, że gdzieś w sobie, bo we mnie tak jest, tli się jakaś
                mała, zwiędła zawiść, że jemu się udało pomimo, że zrobił tyle błędów, że i
                czasem okazywał się potworem w stosunkach międzyludzkich - potrafił niszczyć
                ludzi
                • iza.bella.iza Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 01:11
                  leszek.sopot napisał:

                  > Ale nie czujesz tego, że gdzieś w sobie, bo we mnie tak jest, tli się jakaś
                  > mała, zwiędła zawiść, że jemu się udało pomimo, że zrobił tyle błędów, że i
                  > czasem okazywał się potworem w stosunkach międzyludzkich - potrafił niszczyć
                  > ludzi

                  Nie wiem czy pytasz mnie czy Kasię, bo straszny zamiąch sie tu zrobił. Na
                  wszelki wypadek odpowiem - we mnie się nie tli żadna zawiść, we mnie wzbiera
                  gorycz i żal, że Adam okazał się bezkrytycznym egotykiem i małym zawistnym
                  (tak - to on jest zawistny o to, że wyrosły obok niego inne autorytety)
                  człowiekiem.
                  • kataryna.kataryna Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 01:15
                    iza.bella.iza napisała:

                    > leszek.sopot napisał:
                    >
                    > > Ale nie czujesz tego, że gdzieś w sobie, bo we mnie tak jest, tli się jaka
                    > ś
                    > > mała, zwiędła zawiść, że jemu się udało pomimo, że zrobił tyle błędów, że
                    > i
                    > > czasem okazywał się potworem w stosunkach międzyludzkich - potrafił niszcz
                    > yć
                    > > ludzi
                    >
                    > Nie wiem czy pytasz mnie czy Kasię, bo straszny zamiąch sie tu zrobił. Na
                    > wszelki wypadek odpowiem - we mnie się nie tli żadna zawiść, we mnie wzbiera
                    > gorycz i żal, że Adam okazał się bezkrytycznym egotykiem i małym zawistnym
                    > (tak - to on jest zawistny o to, że wyrosły obok niego inne autorytety)
                    > człowiekiem.



                    Ja też nie czuję żadnej zawiści do Michnika, wszystkie powody wymienione przez
                    Kołakowskiego istnieją od dawna, gdyby miały znaczenie, miałyby od zawsze.
                    • basia.basia Hej Zielona z zawiści, że to z Olką poszedł do ... 15.05.04, 02:04
                      Blue Cactusa a nie z Tobą:)

                      Przeczytałam Waszą dyskusję z Frankiem i Leszkiem.

                      Po pierwsze, rzepa ma cały czas dostępne wszystkie stenogramy:
                      www.rzeczpospolita.pl/szukaj/komisja_stenogramy.pl
                      Po drugie - dymisja i Piwnik, i Kurczuka, i Celińskiego nie
                      miała nic wspólnego z ustawą medialną. Pamiętam, że w tamtym
                      czasie Miller był powszechnie krytykowany za poczynania Kołodki
                      oraz Celińskiego. Kołodko - wiadomo, błaznował już strasznie.
                      Celiński wykombinował, że będzie oszczędzał przez pozamykanie
                      teatrów a aktorom radził by się zatrudnili w szkołach. Pamiętam,
                      że rozjuszył towarzystwo strasznie i drwili z niego strasznie.
                      Holoubek i Janda (pupilka dużego pałacu) natrząsali się z niego
                      okropnie i protestowali razem z resztą. Piwnik zrobiła coś, co
                      się Millerowi okropnie nie spodobało - chodziło o jakieś śledztwo
                      w Łodzi, już nie pamiętam dokładnie ale nie raczyła zapytać o zgodę
                      w sprawie przymkniecia kogoś czy coś takiego. W każdym razie
                      wtryniła się w interesy lewicy i ją wyrzucił. Być może już wcześniej
                      mieli z nią kłopoty ale musiała im dopiec. A Kurczuk, baron lubelski,
                      krytykował Millera otwarcie za to, że lewicy spada, bo źle rządzi
                      itp. Miller go wziął zamiast niej i w krótkim czasie go okiełznał.

                      A ja nigdy w życiu nie uwierzę w gadanie AM, że nie łączyli oferty
                      Rywina z trudnościami z tekstem autopoprawki. Tego samego dnia gdy
                      Rywin był u Rapaczyńskiej wieczorem Olka prosiła ją by użyła AM do
                      tego by się rząd następnego dnia autopoprawką nie zajmował. Potem
                      słyszeliśmy, że Miller nie mógł zrozumieć dlaczego ona wprost do
                      niego nie zadzwoniła, do swojego szefa. Po co był ten łańcuszek?
                      Żeby przed tym szefem coś ukryć? Że się zażądało forsy? I to jest
                      powód zdjęcia autopoprawki, bo jakby stanęła "na rządzie" to by
                      się okazało, że była w sam raz taka jakiej chcieli w Agorze!
                      I nie dałoby się forsy z tego wycisnąć.
        • iza.bella.iza Czerwona ze śmiechu jestem:)))))))) 15.05.04, 00:30
          Najpierw był głupi tekst Adama na 15-lecie, teraz głupia jego obrona przez
          Leszka za pomocą Leszka, a może Leszka=Leszka....
          • leszek.sopot Leszek musi odejść ... (wstaw dowolne nazwisko) 15.05.04, 00:38
            iza.bella.iza napisała:

            > Najpierw był głupi tekst Adama na 15-lecie, teraz głupia jego obrona przez
            > Leszka za pomocą Leszka, a może Leszka=Leszka....

            Tych Leszków tyle,że się kobitom miesza...
            • basia.basia A tak szczerze to komu dedykowałeś ten tekst? 15.05.04, 00:42
              leszek.sopot napisał:

              > iza.bella.iza napisała:
              >
              > > Najpierw był głupi tekst Adama na 15-lecie, teraz głupia jego obrona przez
              >
              > > Leszka za pomocą Leszka, a może Leszka=Leszka....
              >
              > Tych Leszków tyle,że się kobitom miesza...

              Nic się nam nie miesza! Wstawiłęś ten tekst po to, żeby ktoś przeczytał.
              Odezwały się 3 gracje:) No i czemu się złościsz?
              • leszek.sopot Re: A tak szczerze to komu dedykowałeś ten tekst? 15.05.04, 01:19
                basia.basia napisała:

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > iza.bella.iza napisała:
                > >
                > > > Najpierw był głupi tekst Adama na 15-lecie, teraz głupia jego obrona
                > przez
                > > > Leszka za pomocą Leszka, a może Leszka=Leszka....
                > >
                > > Tych Leszków tyle,że się kobitom miesza...
                >
                > Nic się nam nie miesza! Wstawiłęś ten tekst po to, żeby ktoś przeczytał.
                > Odezwały się 3 gracje:) No i czemu się złościsz?

                Dedykowałem wszelkiej masci nienawistnikom, którzy już nic w Michniku dobrego
                widzieć nie chcą, a ten człowiek jednak wiele dobrego zrobił. Ucieszyło mnie
                to, że Kołakowski odważył się napisac cokolwiek w jego obronie bo modą jest by
                jak najmocniej Michnikowi przyłożyć.
        • leszek.sopot Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 00:40
          basia.basia napisała:
          > > Leszek Kołakowski 14-05-2004, ostatnia aktualizacja 14-05-2004 22:33
          > > Istnieje w Polsce, jak wiemy, znaczna populacja, której światopogląd
          > streszcza się w następującej doktrynie: Michnik jest potworem. Z tej doktryny
          łatwo już wszystkie szczegółowe składniki tego światopoglądu wyprowadzić
          > > Mówiąc, że jest to partia Zielonych, nie mam na myśli żadnych jej założeń
          > > dotyczących ekologii czy obrony środowiska. Jest to Partia Zielonych z
          > Zawiści (PZzZ).
          >
          > Przykro powiedzieć, ale zawiść nic nie ma wspólnego z tym
          > co mam za złe Adamowi Michnikowi. I również tutaj na forum
          > nie widzę głosów, które by wskazywały na zawiść. To jest
          > zupełnie chybiona diagnoza.

          Ale też profesor mówi, ze Adama trzeba krytykować, tylko że w krytyce nie można
          być zawistnym a to na forum i w tym wątku można znaleźć
          • iza.bella.iza Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 00:44
            leszek.sopot napisał:

            > Ale też profesor mówi, ze Adama trzeba krytykować, tylko że w krytyce nie
            > można być zawistnym a to na forum i w tym wątku można znaleźć

            Skierowałeś tekst Kołakowskiego bezpośrednio do Kataryny. Sgerujesz, że jest
            zawistna? Gdzie na FK można znaleźć zawistne krytyki Michnika, napisane przez
            Kasię? Może jakiś link podasz?
          • basia.basia Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 00:47
            leszek.sopot napisał:

            > Ale też profesor mówi, ze Adama trzeba krytykować, tylko że w krytyce nie
            > można być zawistnym a to na forum i w tym wątku można znaleźć

            Jak się ze świecą poszuka to się może znajdzie:(
            Daj spokój, profesor dał plamę tym tekstem:(
            • kataryna.kataryna Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 00:56
              basia.basia napisała:

              > leszek.sopot napisał:
              >
              > > Ale też profesor mówi, ze Adama trzeba krytykować, tylko że w krytyce nie
              > > można być zawistnym a to na forum i w tym wątku można znaleźć
              >
              > Jak się ze świecą poszuka to się może znajdzie:(
              > Daj spokój, profesor dał plamę tym tekstem:(



              Mam nadzieję, że ten tekst profesora to dopiero początek stałej rubryki gdzie
              kolejne autorytety będą dowodzić dlaczego złego słowa o Michniku nie można
              powiedzieć. Kolejna ma być podobno Zofia Milska-Wrzosińska, która wykaże, że o
              Michniku źle mówią uwiedzione przez Rokitę.
              • basia.basia Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 01:30
                kataryna.kataryna napisała:

                > basia.basia napisała:
                >
                > > leszek.sopot napisał:
                > >
                > > > Ale też profesor mówi, ze Adama trzeba krytykować, tylko że w krytyce
                > nie
                > > > można być zawistnym a to na forum i w tym wątku można znaleźć
                > >
                > > Jak się ze świecą poszuka to się może znajdzie:(
                > > Daj spokój, profesor dał plamę tym tekstem:(
                >
                >
                >
                > Mam nadzieję, że ten tekst profesora to dopiero początek stałej rubryki gdzie
                > kolejne autorytety będą dowodzić dlaczego złego słowa o Michniku nie można
                > powiedzieć. Kolejna ma być podobno Zofia Milska-Wrzosińska, która wykaże, że
                o
                > Michniku źle mówią uwiedzione przez Rokitę.

                :))))
                • leszek.sopot dziobać dziobanego 15.05.04, 01:36
                  basia.basia napisała:

                  > kataryna.kataryna napisała:
                  >
                  > > basia.basia napisała:
                  > >
                  > > > leszek.sopot napisał:
                  > > >
                  > > > > Ale też profesor mówi, ze Adama trzeba krytykować, tylko że w kr
                  > ytyce
                  > > nie
                  > > > > można być zawistnym a to na forum i w tym wątku można znaleźć
                  > > >
                  > > > Jak się ze świecą poszuka to się może znajdzie:(
                  > > > Daj spokój, profesor dał plamę tym tekstem:(
                  > >
                  > >
                  > >
                  > > Mam nadzieję, że ten tekst profesora to dopiero początek stałej rubryki gd
                  > zie
                  > > kolejne autorytety będą dowodzić dlaczego złego słowa o Michniku nie można
                  >
                  > > powiedzieć. Kolejna ma być podobno Zofia Milska-Wrzosińska, która wykaże,
                  > że
                  > o
                  > > Michniku źle mówią uwiedzione przez Rokitę.
                  >
                  > :))))


                  Ach jak popularne są kpiny z tych, co ośmielą się cokolwiek dobrego o Michniku
                  powiedzieć, nawet jeśli mają też krytyczny sąd o autorze. Takie w dobrym guście
                  i tonie... Trzeba w czambuł potępiać, dziobać dziobanego, bo inaczej wyleci się
                  z paczki?
                  • basia.basia Re: dziobać dziobanego 15.05.04, 01:46
                    leszek.sopot napisał:

                    >
                    > Ach jak popularne są kpiny z tych, co ośmielą się cokolwiek dobrego o
                    Michniku
                    > powiedzieć, nawet jeśli mają też krytyczny sąd o autorze. Takie w dobrym
                    guście
                    >
                    > i tonie... Trzeba w czambuł potępiać, dziobać dziobanego, bo inaczej wyleci
                    się
                    >
                    > z paczki?

                    Nie rozumiesz, jak widzę, że ten tekst Kołakowskiego wszystkie 3 uznałyśmy
                    za skierowany do nas czy przeciwko nam (przez Ciebie, bo Ty go wstawiłeś).
                    Bo akurat się aferą Rywina "pasjonujemy" (z tego samego powodu, jak sądzę)
                    chyba najbardziej ze wszystkich na forum. To my zostałyśmy zaatakowane tym
                    tekstem, więc się bronimy! A Ty nie odracaj kota ogonem, bo to specjalność
                    Michnika:)
                    • leszek.sopot jestem zadziobany:( 15.05.04, 02:06
                      basia.basia napisała:

                      > leszek.sopot napisał:
                      >
                      > > Ach jak popularne są kpiny z tych, co ośmielą się cokolwiek dobrego o
                      > Michniku powiedzieć, nawet jeśli mają też krytyczny sąd o autorze. Takie w
                      dobrym guście i tonie... Trzeba w czambuł potępiać, dziobać dziobanego, bo
                      inaczej wyleci się z paczki?
                      >
                      > Nie rozumiesz, jak widzę, że ten tekst Kołakowskiego wszystkie 3 uznałyśmy
                      > za skierowany do nas czy przeciwko nam (przez Ciebie, bo Ty go wstawiłeś).
                      > Bo akurat się aferą Rywina "pasjonujemy" (z tego samego powodu, jak sądzę)
                      > chyba najbardziej ze wszystkich na forum. To my zostałyśmy zaatakowane tym
                      > tekstem, więc się bronimy! A Ty nie odracaj kota ogonem, bo to specjalność
                      > Michnika:)

                      Ale i też cały czas analizując sprawę Rywina, wszystko co tylko złego można
                      było hipotetycznie acz logicznie wydedukowac przeciwko Michnikowi -
                      dedukowałyście. I jakże ciężko było cokolwiek innego przedstawić, rozważać...
                      Jeśli tylko był jakiś kamyk to juz nim bęc w Michnika...

                      A bronicie się skutecznie, ja juz musze byc kompletnie skruszony, rozwałkowany,
                      przyparty do muru, wyrzucony za burtę i starty na proszek.
                      • basia.basia Re: jestem zadziobany:( 15.05.04, 02:09
                        leszek.sopot napisał:

                        > basia.basia napisała:
                        >
                        > > leszek.sopot napisał:
                        > >
                        > > > Ach jak popularne są kpiny z tych, co ośmielą się cokolwiek dobrego o
                        >
                        > > Michniku powiedzieć, nawet jeśli mają też krytyczny sąd o autorze. Takie w
                        >
                        > dobrym guście i tonie... Trzeba w czambuł potępiać, dziobać dziobanego, bo
                        > inaczej wyleci się z paczki?
                        > >
                        > > Nie rozumiesz, jak widzę, że ten tekst Kołakowskiego wszystkie 3 uznałyśmy
                        > > za skierowany do nas czy przeciwko nam (przez Ciebie, bo Ty go wstawiłeś).
                        > > Bo akurat się aferą Rywina "pasjonujemy" (z tego samego powodu, jak sądzę)
                        > > chyba najbardziej ze wszystkich na forum. To my zostałyśmy zaatakowane tym
                        > > tekstem, więc się bronimy! A Ty nie odracaj kota ogonem, bo to specjalność
                        >
                        > > Michnika:)
                        >
                        > Ale i też cały czas analizując sprawę Rywina, wszystko co tylko złego można
                        > było hipotetycznie acz logicznie wydedukowac przeciwko Michnikowi -
                        > dedukowałyście. I jakże ciężko było cokolwiek innego przedstawić, rozważać...
                        > Jeśli tylko był jakiś kamyk to juz nim bęc w Michnika...
                        >
                        > A bronicie się skutecznie, ja juz musze byc kompletnie skruszony,
                        rozwałkowany,
                        >
                        > przyparty do muru, wyrzucony za burtę i starty na proszek.

                        To się nie czuj. Skruszony powinien być Kołakowski a nie Ty:)
                        Dobranoc:)
              • iza.bella.iza Re: Dla zielonych z zawiści 15.05.04, 01:40
                kataryna.kataryna napisała:

                >
                > Mam nadzieję, że ten tekst profesora to dopiero początek stałej rubryki gdzie
                > kolejne autorytety będą dowodzić dlaczego złego słowa o Michniku nie można
                > powiedzieć. Kolejna ma być podobno Zofia Milska-Wrzosińska, która wykaże, że
                o
                > Michniku źle mówią uwiedzione przez Rokitę.

                @)))))))

                A potem Santorski napisze artykuł pt. "Paranoja forumowa czyli krytkowanie
                Michnika przez zielonych z zawiści".
                • leszek.sopot O zawiści 15.05.04, 02:00
                  iza.bella.iza napisała:
                  > A potem Santorski napisze artykuł pt. "Paranoja forumowa czyli krytkowanie
                  > Michnika przez zielonych z zawiści".

                  A wcześniej w Mini-wykładach o maxi sprawach Koołakowski o zawiści pisał
                  (krótkie wycinki):
                  "Z wszystkich siedmiu grzechów głównych najłatwiej można wybaczyć lenistwo i
                  obżarstwo, najwięcej szkód i nieszczęść, zbrodni i wojen, jak sobie wyobrażam,
                  powoduje zawiść. [...] Zawiść jest niemal uniwersalną emocją i żeby jej nie
                  żywić, potzebna jest szczególna konstytucja moralna; niektórzy ludzie są
                  szczęśliwymi posiadaczami takiej konstytucji, większość jednakże nie jest.
                  [...] Jako emocja pojedynczego człowieka nie wymaga żadnej ideologizacji czy
                  doktryny. Inaczej, kiedy staje się zjawiskiem społecznym, społecznie znaczącym.
                  Wtedy domaga się ideologicznego uzasadnienia. Nazywa się wtedy pragnieniem
                  sprawiedliwości i żądaniem zadośćuczynienia za krzywdy doznane. Uważajmy
                  jednak: gdy tak mówimy, nie powinnismy podpowiadać, że żądanie sprawiedliwości
                  jest zawsze przykryciem czy przebraniem ideologicznym złoczynnej emocji
                  zawiści. [...]
                  {zawiść} Szkodzi jednak samemu zawistnemu i przyprawia go o męki. [...] zawiść
                  jest pasją, która gorliwie goni za tym, co sprawia cierpienie, Zawistnicy tedy
                  z własnej winy są nieszczęśliwi. Jak Antystenes cynik mawiał: własny charakter
                  tak ich pożera jak rdza żelazo. Jeśli żyją w tej emocji głupiej, nigdy nie
                  dostąpią tego wina życia, o które im chodzi".
                  • iza.bella.iza Re: O cnocie 15.05.04, 04:28
                    Prawdziwa cnota krytyk się nie boi,
                    Niechaj występek jęczy i boleje.
                    Winien odwołać, kto zmyśla zuchwale...

                    Ignacy Krasicki.
                    • Gość: matrix Re: O cnocie IP: *.164.popsite.net 15.05.04, 04:44
                      W srodku nocy o cnocie?
                      • Gość: katecheta Czyny katolika rozchodzą się jak stara poszwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.04, 09:28
                        W naszym diecezjalnym katechizmie dla bierzmowanych znajdują się pytania,
                        dotyczące różnych aspektów życia chrześcijańskiego. W poprzedniej Parafii
                        przygotowywałem do bierzmowania młodzież, miedzy innymi poprzez cotygodniowe
                        testy. I tak np. pytanie: Co to jest cnota? miało trzy możliwe rozwiazania:
                        a/ stała zdolność do układania życia zgodnie z wiarą
                        b/ dokładnie dziewictwo
                        c/ cecha, na podstawie której starsi robią ciągłe wymówki młodszym.
                        Co wybiera Iza?
                        A jak wybierali inni?
                        Wyobraźcie sobie, że wielu uczniów wybrało "b" i "c" (wszak pytania były trochę
                        podchwytliwe). Cnota - słowo które zawęziło swoje znaczenie (bo jak by
                        zareagował zdeklarowany katolik, który jednak nie bardzo żyje swoją wiarą,
                        gdyby mu ktoś powiedział, że "stracił cnotę"?) potrzebuje rehabilitacji w
                        czasie, gdy coraz więcej osób "spoza" robi katolikom uwagi, że "modlą się pod
                        figurą..." Cnota, czyli zdolność uzgodnienia swojego zycia z wiarą nie
                        ogranicza się tylko do szóstego przykazania, ale jest potrzebna wszędzie tam,
                        gdzie słowa i czyny katolika rozchodzą się jak stara poszwa.
                        www.stos.opoka.org.pl/teksty/cnota.htm
                        Pytania i odpowiedzi o cnocie z "Małego Katechizmu", na lekcję religii dla
                        panny dorodnej co sie Iza zowie

                        94. Co to jest cnota ?
                        Cnota jest to stała dyspozycja świadomości i woli, która kieruje naszymi
                        czynami, porządkuje nasze namiętności i kieruje naszym postępowaniem, aby było
                        zgodne z rozumem i wiarą (1834).
                        95. Czym są cnoty kardynalne : roztropność, sprawiedliwość, męstwo i
                        umiarkowanie ?
                        Roztropność usposabia rozum praktyczny do odróżniania w każdych
                        okolicznościach, prawdziwego dobra i do wyboru właściwych środków do jego
                        osiągnięcia (1835). Sprawiedliwość jest to stała i mocna wola oddania tego, co
                        jest należne Bogu i bliźniemu (1836). Męstwo zapewnia nieugiętość i stałość w
                        dążeniu do dobra (1837. Umiarkowanie powściąga skłonność do przyjemności
                        zmysłowych i zapewnia równowagę w używaniu dóbr stworzonych (1838).
                        96. Czym są cnoty teologiczne: wiara, nadzieja i miłość ?
                        Dzięki cnocie wiary wierzymy w Boga i w to wszystko, co On nam objawił i co
                        Kościół podaje do wierzenia (1842). Dzięki cnocie nadziei ze stałą ufnością
                        pragniemy i oczekujemy od Boga życia wiecznego i łask potrzebnych do jego
                        osiągnięcia (1843). Dzięki cnocie miłości kochamy Boga ponad wszystko, a
                        bliźnich, z miłości do Boga, jak siebie samych (1844).
                        www.stos.opoka.org.pl/teksty/paracki.htm#B094
                        • Gość: katecheta Cnota kompetencji a poczucie niższości u dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.04, 09:34
                          Erik Erikson, twórca psychospołecznej teorii rozwoju, mówi o ośmiu fazach
                          rozwoju psychospołecznego i pojawiających się między nimi kryzysach. Z punktu
                          widzenia tego, o czym wcześniej pisałam, najbardziej interesuje mnie faza
                          przypadająca właśnie na wiek szkolny, kiedy to rozwijające się dziecko ma do
                          pokonania kryzys określany przez Eriksona jako "pracowitość kontra poczucie
                          niższości".
                          W czasie trwania tego okresu nabywa się cnoty kompetencji. Jest to ogromnie
                          ważny moment w rozwoju jednostki, gdyż rzutuje on na dalszą naukę, na stosunek
                          do pracy i postrzeganie swoich umiejętności i kompetencji w wielu obszarach.
                          Faza ta obejmuje początek nauki szkolnej, od pierwszej do czwartej klasy. Jest
                          to moment szczególnie trudny dla wielu dzieci. Spotykają się bowiem z
                          wymaganiami, które początkowo mogą im sprawiać trudności. Dzieci w tym wieku
                          charakteryzuje ogromna ruchliwość, wymagają więc zajęcia angażującego nie tylko
                          ich umysły, ale i ciała. Musi bowiem znaleźć ujście potencjał energii, którym
                          dysponują. Chcą być potrzebne i doceniane.
                          www.vulcan.pl/eid/archiwum/1998/09/cnota.html
                          • Gość: Jerzy Pilch o "heretyckiej nauce cnoty suszącej i korzeń... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.04, 09:41

                            Tym niemniej jak na półkę z prozą polską patrzę, to widzę, że nie tylko wszyscy
                            starzy Polacy łącznie z Marią Wirtemberską stoją na niej jak stali, ale że
                            ksiądz Skarga wręcz na prawie pierwszego tu pisarza z racji zajmowanego miejsca
                            wychodzi. Biorąc pod uwagę ciekawe poglądy księdza na protestantyzm, może to
                            sprawiać wrażenie nieco paradoksalne, ale nic na to nie poradzę, bo lubię,
                            lubię od czasu do czasu jakiś kawałek Żywotów albo Kazań Sejmowych na głos
                            sobie przeczytać, a kazanie czwarte "O trzeciej chorobie Rzeczypospolitej,
                            która jest naruszenie religiej katolickiej przez zarazę heretycką" lubię
                            specjalnie. Żadnej infantylnej perwersji w tym upodobaniu nie ma, ale niezbite
                            przeświadczenie, że z punktu widzenia literackiej przydatności męczeństwo jest
                            wyrazistsze od tolerancji, pamflet ciekawszy od laudacji. Całe estetyczne
                            szczęście, że Skarga nie był żadnym prekursorem ekumenii, czytać by się go
                            przecież teraz wcale nie dało. A tak człowiek trafia na linijkę o "heretyckiej
                            nauce cnoty suszącej i korzeń ich podcinającej", trafia człowiek na taki passus
                            i podniecająco w słabiznę dotknięty się czuje.
                            www.opoka.org.pl/biblioteka/B/BB/cnota.html
                    • Gość: PWN dziewictwo, dziewiczość, niewinność, czystość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.04, 09:46
                      cnota ż IV, CMs. cnocie
                      1. blm
                      «przestrzeganie zasad obowiązującej etyki; zespół dodatnich cech moralnych;
                      prawość, szlachetność, zacność»
                      Bohater — wzór cnoty.
                      Człowiek wielkiej cnoty.
                      Iść drogą cnoty.
                      Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. (Krasicki)
                      ◊ żart. Chodząca cnota «o człowieku będącym wzorem cnoty, bardzo prawym»


                      2. lm D. cnót
                      często w lm «dodatnie cechy, rysy charakteru; przymioty, zalety»
                      Cnoty obywatelskie, publiczne, towarzyskie.
                      Cnoty psa myśliwskiego.
                      Odznaczał się cnotą wstrzemięźliwości.
                      □ Jest to cnota nad cnotami trzymać język za zębami.


                      3. blm
                      «dziewictwo, dziewiczość, niewinność, czystość»
                      Panieńska cnota.
                      Bronić swej cnoty.
                      Trwać w cnocie.
                      Stracić, utracić cnotę.
                      Dybać, nastawać na cnotę dziewczyny.

                      sjp.pwn.pl/haslo.php?id=8028
          • mogiliani Ciuciubakba z komuną a zielonym łyso! 15.05.04, 20:12
            leszek.sopot napisał:
            > Ale też profesor mówi, ze Adama trzeba krytykować, tylko że w krytyce nie
            można być zawistnym a to na forum i w tym wątku można znaleźć

            No i się nieprzejmować. Są ludzie, którzy od Adama nigdy się nie odczepią, ty
            też się do niego przyczepiłeś. On nie jest taki jak ty ani taki jak Kuroń. Był
            zawsze trochę kanciasty i lubił sztorcować ludzi. No i co z tego. Jest twardy,
            komuch go nie złamał a więc i bawił się z nimi po 88 r. w ciuciubabkę.
            Większość moznaby podejrzewać, że brudzio z generałem czy Urbanem to coś
            znaczy, że coś knują, zmawiaja się. Tak sobie może myśli Rokita, Tusk, Wałęsa
            czy Giertych - oni tylko myślą interesem i korzyścią czy zyskiem. A Adam się
            przecież z nimi bawił jak kot z myszką. To artysta...
    • homosovieticus prośba do Leszka i innych 15.05.04, 21:28
      pomóżcie mi, z łaski swojej, dostać się do tekstu Kołakowskiego.Może link?
      • Gość: Gość który wyszedł Re: prośba do Leszka i innych IP: *.chello.pl 15.05.04, 22:12
        Chciałbyś jak zwykle po najmniejszej linii oporu. A guzik - pomęcz się trochę.
        Wejdź na stony gazety i szukaj.:))))
        • homosovieticus Re: prośba do Leszka i innych 15.05.04, 22:15
          jakiej gazety?
          • leszek.sopot Link na Kołakowskiego 15.05.04, 22:22
            homosovieticus napisał:

            > jakiej gazety?


            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2075048.html
            • homosovieticus Re: Link na Kołakowskiego 15.05.04, 22:28
              leszek.sopot napisał:

              > homosovieticus napisał:
              >
              > > jakiej gazety?
              >
              >
              > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2075048.html

              Dzieki Leszku. :)
              Ten tekst znam i mam bardzo poważne watpliwosci co do autorstwa. Znam styl
              pisania Profesora i sposoby argumentowania. To jakaś "podróba" chyba. Napiszę
              do Profesora i wyjasnię sprawę.
              • leszek.sopot Re: Link na Kołakowskiego 15.05.04, 22:31
                homosovieticus napisał:

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > homosovieticus napisał:
                > >
                > > > jakiej gazety?
                > >
                > >
                > > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2075048.html
                >
                > Dzieki Leszku. :)
                > Ten tekst znam i mam bardzo poważne watpliwosci co do autorstwa. Znam styl
                > pisania Profesora i sposoby argumentowania. To jakaś "podróba" chyba.
                Napiszę
                > do Profesora i wyjasnię sprawę.

                Też chcesz mnie zadziobać? Już trzy gracje dały mi do wiwatu, a przecież
                profesor napisał nie tyle o Michniki ile o pewnym stylu uprawiania krytyki.
                • homosovieticus Re: Link na Kołakowskiego 15.05.04, 22:57
                  leszek.sopot napisał:

                  > homosovieticus napisał:
                  >
                  > > leszek.sopot napisał:
                  > >
                  > > > homosovieticus napisał:
                  > > >
                  > > > > jakiej gazety?
                  > > >
                  > > >
                  > > > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2075048.html
                  > >
                  > > Dzieki Leszku. :)
                  > > Ten tekst znam i mam bardzo poważne watpliwosci co do autorstwa. Znam styl
                  >
                  > > pisania Profesora i sposoby argumentowania. To jakaś "podróba" chyba.
                  > Napiszę
                  > > do Profesora i wyjasnię sprawę.
                  >
                  > Też chcesz mnie zadziobać? Już trzy gracje dały mi do wiwatu, a przecież
                  > profesor napisał nie tyle o Michniki ile o pewnym stylu uprawiania krytyki.
                  Jak Panie potrząsają łepetyna mężczyzny, to na dobre, mu to najczęsciej
                  wychodzi.
                  Nie dziobię , walę maczugą -wydrążoną co prawda, ale zawsze wrażenie robi, a
                  nie okalecza ani trupem na miejscu nie kładzie - taka moja uroda.Tfu, tfu na
                  psa urok.
                  O 23.10 drugi półfinał, więc postawionego "Kapra" - mam nadzieję ,że i
                  zapłaciłes za niego -, wypijam i do Hamburga na Coria vs Liubicic polecę.:))
                  • leszek.sopot Re: Link na Kołakowskiego 15.05.04, 23:13
                    homosovieticus napisał:
                    > Jak Panie potrząsają łepetyna mężczyzny, to na dobre, mu to najczęsciej
                    > wychodzi. Nie dziobię , walę maczugą -wydrążoną co prawda, ale zawsze
                    wrażenie robi, a nie okalecza ani trupem na miejscu nie kładzie - taka moja
                    uroda.Tfu, tfu na psa urok.
                    > O 23.10 drugi półfinał, więc postawionego "Kapra" - mam nadzieję ,że i
                    > zapłaciłes za niego -, wypijam i do Hamburga na Coria vs Liubicic polecę.:))

                    Raczej to nie jest potrząsanie. Co dla niektórych, jak się przed chwilą
                    okazało, nie jestem człowiekiem lecz nikim. Miłośnikiem ich autorytetów nie
                    będę i będę szedł swoją drogą - ani twoją ani ich. Kobiety jak nienawidzą to
                    nie mają umiaru.
                    • Gość: marynat Re: Daremne żale.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.04, 05:16
                      Tu na forum są dyskusje
                      Śledzę w upał, śledzę w mróz je
                      Przez rok mowa była głównie
                      O łasym na forsę gównie

                      Które ustawę Agorze
                      I Polsat załatwić może
                      Za pół tej kapuchy, co to
                      Adam i tak jebnął w błoto

                      Dziś na dyskusyjnym froncie
                      W piętnastoleć obchód prą cię:
                      Stół okrągły, lecz z kantami
                      Buźka i brudź z komuchami

                      Strona stronę, rąsia rąsie
                      Gruba kreska, umizg w pląsie
                      I tak ubabrali my się
                      Od stóp do głów w kompromisie

                      Tamci mili, ich struktury
                      Znały wszystkie procedury
                      A nasz etos i pomysły
                      W bierny opór wsiąkły, prysły

                      Uczciwie i honorowo
                      Powieką nie drgli ni głową
                      Prosto nam w oczy patrzyli
                      A państwo podpierdolili
                      Tacy porządni ludzie, jak oni to zrobili?

                      My nawet nie czuliśmy, kiedy cnotę jak dziewicy
                      Za kilka przywilejów zdupczyli nam bolszewicy
                      Bo zamiast zabrać im władzę, gdy naród nas popierał
                      To pieprzyliśmy pierdoły, a teraz - boimy się Leppera

                      I, psia krew, w sam jubileusz
                      Głupio nam jest, wstyd i łyso
                      Bo wyszliśmy na idiotów
                      Miedzy Bugiem, a Nysą

                      Piętnaście lat minęło, pokolenie za nami
                      Złych diagnoz i decyzji czas przeciekł między palcami
                      Chcieliśmy przecież dobrze, ale brakło śmiałości
                      By cel jasno wytyczyć i drogę ku przyszłości...

                      ********

                      Ano własnie - brakło mi punktu XVII - co z tych doświadczeń DLA NAS wynika na
                      przyszłość. Bo co się stało, to się już nie odstanie, minionego czasu drugi
                      raz, lepiej przeżyć sie nie da. Ale czegoś sie nauczyliśmy...chyba...mam
                      nadzieję. To nie może być, żeby horyzont czasu był tak asymetryczny. W tył -
                      15, 24, 36 lat, a do przodu - tylko kilka miesięcy i czarna, populistyczna
                      nicość? Ejże. Od straszenia końcem świata to u nas są Świadkowie Jehowy. A nam
                      wypada jednak mieć jakieś pomysły, prognozy, idee. Coś w okół czego mogłaby się
                      budować myśl polityczna, co mogłoby być fundamentem pod długofalowe planowanie
                      ekonomiczne i inwestycje... A my co? Najpierw Millerem, a teraz Lepperem się
                      będziemy straszyć? Cholera, skad taki defetyzm? Przecież sukcesy tych pseudo-
                      lewicowych ugrupowań - to jest tylko suma błędów centro-prawicy, wykorzystywana
                      przez popłuczyny po komuno-esbecji. Trzeba przestać robić błędy i nie mazgaić
                      się.

                      • leszek.sopot Daremne żale.... - może tak a może nie? 16.05.04, 13:15
                        Gość portalu: marynat napisał(a):
                        Piętnaście lat minęło, pokolenie za nami
                        Złych diagnoz i decyzji czas przeciekł między palcami
                        Chcieliśmy przecież dobrze, ale brakło śmiałości
                        By cel jasno wytyczyć i drogę ku przyszłości...

                        Brakło i śmiałości i może umiejętności? Masz rację wskazując, że u Michnika
                        zabrakło jeszcze jednego numerowanego śródtytułu, w którym pisałby o celach na
                        przyszłość. Złośliwie mógłbym przypuszczać, że odesłał nas na stronę swojej
                        giełdowej spółki, gdzie o swoich planach przecież piszą. Ale zostawiam na boku
                        złośliwości. Rzeczywiście Michnik nawet w tytule podkreślił, że jest na
                        zakręcie, a co ma być za nim? Ostrzega jedynie, ze za polskim zakrętem może być
                        głupota, chamstwo i populizm. Co ma być za gazetowym zakrętem nie objaśnia -
                        najwyraźniej utożsamia na wyrost losy gazety z Polską i Polakami. No cóż, moje
                        losy nie są z pewnością zależne od tego czy gazeta wyrobi na zakręcie, czy też
                        czy się sturla ze skarpy...
                        Michnik zdaje się tłumaczyć, że mechanizmy demokracji należy wzmacniać walcząc
                        o tolerancję, pluralizm i jasne reguły wolnego rynku. Jego zdaniem nie wolno
                        zamykac oczu i pozwalać na odradzanie się tendencji populistycznych i
                        faszyzujących. Jeśli się te tendencje powstrzyma, to sama demokracja, jej
                        humanistyczne mechanizmy poprowadzą nas ku lepszej przyszłości. Nie wiem czy
                        tak prosto on to widzi, bo to ja jego zapewne zbyt uprościłem. Ale koniec
                        końców to tak ma wyglądać: musimy się uporać z oszołomstwem populizmu i
                        neofaszyzmo-komunizmu to wszystko będzie dobrze. Czyżby - zapytałby z pewnością
                        Jacek Kuroń. Ja też tak pytam, bo z pewnością będzie dobrze dla nielicznych - w
                        przeważającej części tylko dla tych, którzy już mają dobrze, a dla większości
                        będzie to tak sobie, a dla niektórych będzie bardzo kiepsko gdyz już ugrzęźli
                        nie z własnej winy w pętli niemożności. Niektórzy marzyli o trzeciej drodze, ta
                        okazała się niemożliwa. Zostało więc jedynie brnięcie w ten system wymyślony i
                        kreowany przez "miłośników rynku" z nieustanną walką o to by miał choć trochę
                        ludzkiej twarzy? Cóż, do młodych i przebojowych świat należy, ten kto ogląda
                        się za siebie już nie z nami - nie wiem czy to właśnie ma Michnik na myśli, bo
                        rozdziłu o przyszłości nie napisał.
                        • Gość: marynat Re: Daremne żale.... - może tak a może nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.04, 16:41
                          Nie było mnie kilka dni i teraz, korzystając z wolnej chwili, zabrałem się do
                          czytania forumowych dyskusji. Znalazłem bardzo ciekawy Twój wątek "Gdzie jest
                          władza?".
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=12275779&a=12275779
                          Szkoda, że wygasł. Może niefortunne było zainicjowanie go akurat esejem
                          Krasowskiego, który część dyskutantów skłonił do wypowiedzi na temat samego
                          autora lub do krytyki jego tekstu, a nie do dyskusji nad tym co się dzieje z
                          naszym państwem, jego strukturami, procedurami i praktyką funkcjonowania. To
                          jest tematyka trudna, bo wymagająca myślenia transgresywnego. Może nawet
                          pofantazjowania. Anyway, nic co z wymyślonych już poglądów na ten temat weszło
                          do publicznego obiegu nie zadomowiło się jeszcze na tyle w świadomości
                          społecznej, żeby zainspirować, choćby tylko w kręgach opiniotwórczych, RZECZOWĄ
                          dyskusję nad mechanizmami sterującymi naszym państwem. Wszystkie próby są
                          natychmiast upolityczniane, lub wręcz - personalizowane. Zamiast OBIEKTYWIZACJI
                          dyskursu - następuje etykietkowanie pojęć i uczestników dyskusji przy użyciu
                          słów o większym ładunku emocjonalnym niż intelektualnym. To jest zniechęcające.
                          Pamietam, kiedyś próbowałem wywołać dyskusję na temat tego, jaki my w tej
                          chwili, tak naprawdę, mamy w Polsce ustrój. Totalna klapa.
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10538856&a=11272684
                          Myslę, że esej Michnika na 15 lecie GW zasługuje być inspiracją do czegoś
                          więcej niż forumowe pyskówki. Naliczyłem cztery zainspirowane nim wątki. I
                          jeszcze inne - zainspirowane wywiadem dla ŻW. Wszędzie to samo. Huragany emocji
                          oraz ignorowanie głosów traktujących wypowiedzi AM rzeczowo - jako co najmniej
                          równoprawny (bo kompetentny) głos w dyskusji o Polsce i autorefleksję (też
                          kompetentną) na temat losów własnych oraz istotnej części polskiej
                          inteligencji. Rozumiem irytację tych, którzy, zagubieni w mnogości bieżących
                          wiadomości raptem spostrzegli, że z tych puzzli nie układa im się czytelny
                          obraz. Sam też się tak czuję, choć nie dysponuję tak rozległą i szczegółową
                          wiedzą o społeczno-politycznej bieżączce jak panie i panowie liderujący tu na
                          forum. Mam swoje sprawy zawodowe, które mnie absorbują i jestem bardzo
                          wdzięczny tym, którzy z oceanu szumów informacyjnych wyławiają informacje
                          istotne i tak szczodrze je tu prezentują. Pluralizm żródeł i opinii pozwala
                          widzieć problemy wielowymiarowo. I to jest fajne. Tym bardziej jednak odczuwam
                          brak syntezy, pozwalającej zrozumieć "co, tak naprawdę, jest czym czego i ku
                          czemu to wszystko zmierza".
                          Nie ulega wątpliwości, że polski system polityczny źle funkcjonuje, nie
                          odzwierciedla w pełni ani struktur społecznych, ani ich interesów i opinii. Co
                          gorsza - konstytucja wciąż zbyt wiele decyzji pozostawia politykom, a zbyt mało
                          procedurom cywilno-administracyjnym i ekonomicznej samoregulacji. Błędna
                          polityka społeczno-ekonomiczna kolejnych ekip sprawujacych władzę od 15 lat
                          utrudnia tworzenie się narodowej klasy średniej - jako stabilnego fundamentu
                          państwa. Kiedyś biurokracja polityczno-państwowa zabrała się "w interesie klasy
                          robotniczej" do budowy socjalizmu w państwie rolniczym. Teraz biurokracja
                          polityczno-państwowa zabrała się do "budowy kapitalizmu" w interesie
                          społeczeństwa robotniczo-chłopskiego, w kraju, w którym i kapitalistów i
                          kapitału jest jak na lekarstwo. Do tego jeszcze - tych kapitalistów są co
                          najmniej trzy kategorie (w praktyce często pomieszane): uwłaszczona
                          exnomenklatura, szara strefa i ci, którzy pracą, umiejętnościami i
                          pomysłowością próbują do czegoś dojść startując z ground level.
                          Kopalnia tematów do refleksji i dyskusji...
                          • leszek.sopot Re: Daremne żale.... - może tak a może nie? 16.05.04, 21:32
                            Kilka dni temu, wiedziony jakąś "depresją polityczną" próbowałem zainicjować
                            inny wątek "Rząd dla Polski - możliwy jakiś idealny?" po kilku wpisach też
                            umarł i nikt nie pokusił się o fantazje.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=12643865
                            Jednak wszyscy skupiaja się na sprawach bieżących i dowcipnych puentach.
                            Masz rację, że u nas od razu obiektywizacji dyskusji dochodzi do etykietkowania
                            i pisania pod dyktando emocji a nie intelektu.
                            Szkoda, że próbowałeś swój wątek zainicjować w Ciemno, bo iza cię z tym tematem
                            od razu pogoniła. W zasadzie nie ma odpowiedniego ogólnodostępnego forum do
                            dyskusji na takie tematy. A czasem, choćby dla psychicznego relaksu przydałaby
                            się taka otwarta burza mózgów z odrobina fantazjowania o sprawach zasadniczych.
                            Z pewnością pomogłoby to w ocenach spraw bieżących.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka