Praca tylko dla krewniaków

IP: *.hrl.com 12.05.04, 02:14
oczywiscie to co robia w Zachemie jest bezprawne i kazdy sad moze zasadzic grzywne, to co robia jesr ryzykowne, jest to po prostu dyskryminacja i nie
prawda jest to ze jest to praktyka zachodnich firm, nic podobnego, jezeli jest pytanie w podaniu o prace czy ktos z krewnych pracuje w firmie , jest to po to
aby moc wziac referencje oraz jest to aspekt przychylny zatrudnieniu ale nie jest to kryterium zasadnicze. Poza tym nie roztrzasa sie tego publicznie. Mysle ze
szefowie firmy powinni byc bardziej elastyczni w polityce zatrudnienia, poza tym jest tez i konflikt intresow zatrudniajac rodzine, np szef zona z mezem i synem
pracownikiem , wyobrazace sobie prace w takim zespole.
    • Gość: corgan masz rację ale to i tak obróci się przeciwko nim IP: *.chello.pl 12.05.04, 02:48
      Jakas baba pisze ze "tak się robi w Japonii". Jezus Maria! Przeciez tam
      nepotyzm i korupcja jest juz od okresu penatralnego, a w razie kłopotow
      zwlaniani są nie ci najgorsi tylko ci ktorzy skonczyli "gorsze"
      uniwersytety/szkoly srednie i maja male plecy. To przez taki nepotyzm Japonia
      przez cale lata 90 notowala zerowy wzrost PKB.

      Wniosek jest jeden - wiecej prywatyzacji!!! Kazdy przejaw nepotyzmu skazuje
      firme ktora wpisuje go w swoja kulture na porażkę. ale to nie mój problem.
      • Gość: MAZA Re: pracujacy a sezonowi IP: *.ne.client2.attbi.com 12.05.04, 04:59
        Mam pytanie czy ci sezonowi pracownicy zaliczaja sie do pracujacych
        czy bezrobotnych. Sadze ze aby zanizyc procenty policzonoich do pracujacych.
        Powodzenia w rachunkach.
        • Gość: Podroznik Re: pracujacy a sezonowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.04, 06:24
          W USA nie zatrudniaja czlonkow tej samej rodziny szczegolnie na zaleznych
          stanowiskach. Nigdy w ukladzie, gdzie mogliby stworzyc jakas zmowe: np.
          ksiegowy/kasjer. Mowy nie ma na poziomie dyrektorow itp. Dopuszczaja krewnych
          na niskich stanowiskach, nigdy na kierowniczych nawet na niskim poziomie np.
          brygadzisty. Dopuszczaja rodziny robotnikow w odleglych, nie stykajacych sie
          wydzialach tego samego zakladu.
          W Anglii dopuszczaja zatrudnianie rodzin ale tez tylko na niskich stanowiskach.
    • Gość: Janusz Re: Praca tylko dla krewniaków IP: *.mofnet.gov.pl 12.05.04, 07:53
      Słusznie osoba z mojego polecenia ma podwójne moralne zobowiązanie do dobrej
      pracy.
      • Gość: Zenon Laskowik Re: Praca tylko dla krewniaków IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 12.05.04, 08:45
        Ty pajacu! Pracujesz w skarbówce (ja też) i wiesz dobrze na czym to polega!
        Połowa tu zatrudnionych to krewni i przyjaciele królika. Przykład z bydgoskiej
        dwójki - starałem się o posadę. Mam wymagane wykształcenie, doświadczenie w
        pracy i spełniam wszystkie inne warunki. Okazało się, że nawet mimo niechętnej
        postawie naczelnika, komus udało się zatrudnić "swojego" - gówniarza bez
        wymaganego doświadczenia i wykształcenia. Liczyłem chociaż na rozmowę
        kwalifikacyjną. Nic z tego. Moje papiery pewnie wpadły do kosza na samym
        początku.
        Takich przykładów nepotyzmu mógłbym wyliczać więcej. Zastanawiam się przy tym
        jakim cudem udało mi się tu dostać. Z czterech przyjętych w tym samym dniu osób
        dwie nie miały żadnych powiązań z kimkolwiek w tej instytucji. Jedna z nich już
        tu nie pracuje, druga (ja) szukam pracy poza skarbówką. Dwoje namaszczonych z
        miejsca dostało wyższą pensję, zdążyli awansować. Wiem i widzę jak pracują - na
        miejscu przedsiębiorcy umowę rozwiązałbym już dawno.
        Zatem hipokryto jeden nie pierdol mi głodnych kawałków o tym że osoby z
        polecenia pracują lepiej!!!
        • Gość: Bogdan Smoleń Re: Praca tylko dla krewniaków IP: ntsb.d* / *.mofnet.gov.pl 12.05.04, 11:05
          Tez pracuje w Skarbowce - masz skrzywiony oglad na sprawe. U mnie sa tylko 2
          osoby powiazanej ze soba(na 110 osob) - kasjerka i kierowca. Oboje sa uwazani
          za dobrych w tym co robia. Ogolniej- nie ma reguly- nepotyzm moze byc dobry
          (lojalnosc, wiedza o firmie, wspolne cele, etc) i zly(nierowne traktowanie,
          tworzenie grup "swoich" i "obcych", etc). Wszystko zalezy od kultury firmy.
          • Gość: Zenon Laskowik Re: Praca tylko dla krewniaków IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 12.05.04, 13:23
            Nie mam skrzywionego poglądu na sprawę. Promuje się miernych ale swoich. Tak
            jest u mnie. I tak jest w paru urzędach skarbowych, które znam. Za karygodne
            uważam to, że "była" osoba na kierowniczym stanowisku "poleca" zatrudnić swoją
            córkę, siostrzeńca itp. Nie jest to w mojej sytuacji odosobniony przypadek.
            Takie osoby traktowane są w promocyjny sposób. Tymczasem jest pare osób z
            odpowiednimi kwalifikacjami i doświadczeniem, którym od dawna należy się awans.
            Nic takiego jednak nie następuje.
            Postaw się w sytuacji młodego prawnika, którego wiedza (nawet ta teoretyczna)
            przewyższa wiedzę popartą doświadczeniem jakiegoś kierownika po zootechnice.
            Pomyśl, jak czuje się ktoś, kto wie, że nadaje się do tej pracy ale nie ma
            pleców. Nie zostaje wezwany nawet na rozmowę pkwalifikacyjną. Słyszy potem, że
            ktoś inny był bardziej, tu cytat - medialny. To organy skarbowe czy TV?! Na
            koniec się okazuje, że ciotka takiego medialnego jest kierownikiem w urzędzie.
            I co? Nie będziesz wściekły?
            A może zostałeś zatrudniony na podobnych zasadach? Jesteś może w dodatku
            pracownikiem mianowanym. I wisi Ci to co się tu wyrabia...
            Rzygać się chce jak widzę paniusię która zaczęła robić licenjata dwa lata temu,
            jest głupia do potegi, w pracy ciągle gada przez telefon, albo wychodzi
            załatwiać prywatne sprawy w godzinach pracy. Ta paniusia jest starszym
            komisarzem skarbowym. Do pięt mi nie dorasta. I co? I nic. Ja nadal jestem
            starszym referentem.
            Śledzę uważnie ogłoszenia o pracy. Od pewnego czasu noszę się z zamiarem zmiany
            pracy. Muszę to jednak robić w wielkiej konspiracji. Inaczej byłbym na
            cenzurowanym jako nielijalny pracownik skarbowości.
            Jeśli jest ktoś z gaety albo TV zainteresowany pewnymi koligacjami wewnątrz
            urzędów - zapraszam do dyskusji. Moge podać kilka przykładów.
    • Gość: I TO JEST JAKAS BZDURA! IP: 57.67.16.* 12.05.04, 10:55
      Zastanawiam sie, kiedy w Polsce przestaniemy powolywac sie na fikcyjne zwyczaje
      typu "bo tak sie robi na calym swiecie". Jesli ktos chce usprawiedliwic jakias
      bzdurna procedure, to sie wlasnie powoluje na to haslo myslac, ze banda glupich
      Polakow w to uwierzy. Na swiecie nie zatrudnia sie "wszystkich krewnych i
      znajomych krolika", natomist przy referencjach jest wrecz zabronione podawanie
      nazwiska krewnego. Liczy sie przede wszystkim osbowosc i przygotowanie do
      pracy. Chyba wiem, gdyz sama tam pracuje.
      • Gość: A. Re: TO JEST JAKAS BZDURA! IP: *.cec.eu.int 12.05.04, 14:25
        Na świecie też się zatrudnia krewnych i znajomych. Tylko Ty po prostu rzadziej
        o tym słyszysz. Ja też "tam" pracuje i dobrze o tym wiem.
    • Gość: Arek A jak inaczej zwalczać złodziejstwo pracowników? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.04, 11:52
      Plaga kradzieży w handlu jest tak wielka, że żadne inne metody nie skutkują.
      Pracodawcy poboją się wzywać policje. Udowodnienie kradzieży graniczy z cudem.
      Za to Państwowa Inpekcja Pracy proces w Sądzie Pracy zrobi takiemu pracodawcy
      zawsze. Nie dość że został okradziony, to jeszcze dopłaci kilkanście tysięcy
      odszkodawania zwolnionemu pracownikowi. Jak nie zatrudniać ludzi z polecenia,
      rodzin juz pracujących pracowników?
      • Gość: Kraken Re: A jak inaczej zwalczać złodziejstwo pracownik IP: *.0.73.65.adsl.snet.net 12.05.04, 14:13
        UCZCIWIE PLACIC ZA UCZCIWA PRACE !!!! Sami pracodawcy niejako zmuszaja
        pracownikow do kombinacji-za "matuszki" bylo porzekadlo czy sie stoi,czy sie
        lezy"-a obecnie-jaka PLACA-TAKA PRACA !!!!!
        jest to tak typowo polskie(mam na mysli mobbing ),ze nawet komentowac tego
        nie warto-a karadzieze sa swego rodzaju "wyrownaniem zarobkow"-kiedy bowiem
        kulczyk kradnie miliardy-nazywa sie to "lebem do biznesu"-kiedy murasz Kowalski
        kradnie worek gipsu-nazywa sie to "przestepstwem zagrozonym wiezieniem do lat
        10"
    • Gość: Maria Re: Praca tylko dla krewniaków w USA IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 12.05.04, 15:00
      Widocznie USA to kraj 3-go swiata.W mojej firmie od"zarania" nie chca
      zatrudniac czlonkow rodziny,jesli ktos oszuka, moze byc zwolniony z pracy.
      Natomiast mile widziane sa osoby ktorym dajemy referencje, pod warunkiem , ze
      sami jestesmy dobrymi pracownikami.
      Nie chca zatrudniac rodzin , aby nie stwarzac mozliwosci malwersacji.
    • Gość: fu Re: Praca tylko dla krewniaków IP: *.bazapartner.pl 12.05.04, 18:55
      i dlatego polska jest krajem straconych szans
    • Gość: Arti No i co że wygra w Sądzie... IP: *.zaczek.ds.uj.edu.pl / 195.150.224.* 12.05.04, 19:58
      Kto potem takiego bohatera zatrudni. Strach sie takiego pracownika bać.
      Skończmy z fikcją wprowadzania przepisów które tworzą normy obce społeczeństwu -
      tego się uczy na I roku prawa. A jak ktos z rodziny będzie dobry, to czemu
      nie... co zazdrość zżera ??
    • Gość: siker nepotyzm nie tylko w bydgoszczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.04, 20:22
    • Gość: RoRo Re: Praca tylko dla krewniaków IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 12.05.04, 21:30
      Z tymi firmami zachodnimi to roznie bywa. Przepracowalem w jedna z firm
      amerykanskich ponad 20 lat. Poniewaz zarobki byly b. atrakcyjne nawet jak na
      USA (nawet do $50/godz) zaczely tworzyc sie cale klany, np. pracowal ojciec,
      matka, corka, przylepila sie ciotka co przyjechala z Polski itd.
      Na poczatku lat 90 wprowadzono prosta zasade ze dwie osoby z jednej rodziny
      nie moga w firmie pracowac. Skonczyl sie nepotyzm, skonczyly sie dynastie, itd.
      Moze by takie prawo wprowadzic w Zachemie.
      pzdr.
      RR
      • Gość: xman Re: Praca tylko dla krewniaków IP: *.as1.clm.clonmel.eircom.net 14.05.04, 00:18
        Od kilku lat pracuje w jednym z amerykanskich koncernow. Jest tu swieta zasada:
        zadnych rodzin, wujkow, ciotek, znajomych. Jeden z managerow ozenil sie z
        sekretarka - ona musiala odejsc z firmy. Tak samo jest w bankach. Syn mojego
        znajomego nie mogl dostac pracy w firmie, tylko dlatego, ze jego ojciec jest
        tam dyrektorem ( koncern znany na swiecie). Pracowalem tam, i ten dyrektor-
        znajomy ostrzegal mnie, abym nikomu nie mowil, ze sie prywatnie znalismy przed
        podjeciem tu pracy, bo on tez oberwie za to. To jest Zachód, przed duze Z.
Pełna wersja