Dodaj do ulubionych

Sąd msci się na Jarku?

21.06.11, 19:30
To się zdaje oczywiste, że stosując pewne procedury prawne sąd chce pokazać, że pamięta to, co Jarek mówił o środowisku prawniczym.
Jak sądzę sędzia nie kieruje się koniecznością przeprowadzenia takich badań a chęcią ośmieszania i zakpienia sobie z tego krótko-nogawkowego bufona.
Nosił wilk razy kilka i ponieśli wilka.
Obserwuj wątek
    • ayran Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 19:35
      Mam nadzieję, że to nieprawda, bo takie postępowanie kompromitowałoby sąd.
      • spokojny.zenek bzdura 21.06.11, 19:41
        ayran napisał:

        > Mam nadzieję, że to nieprawda, bo takie postępowanie kompromitowałoby sąd.

        Jest oczywiste, że to nieprawda.
        Art. 202 obowiązującego kodeksu postępowania karnego nie pozostawia wątpliwosci, że inny sąd podjąłby zapewne taką samą decyzję.


        • tw_wielgus Re: bzdura 21.06.11, 19:51
          Mógłby, ale nie musiał. Interpretacja tego zapisu pozostaje w gestii sędziego, a w tym wypadku nie zapominajmy że mamy do czynienia z jednym z ważnych polityków w naszym kraju.
          Samo postawienie go przed koniecznością przeprowadzenia badań psychiatrycznych dezawuje go w oczach opinii publicznej.
          • spokojny.zenek Re: bzdura 21.06.11, 20:10
            tw_wielgus napisał:

            > Mógłby, ale nie musiał. Interpretacja tego zapisu pozostaje w gestii sędziego,
            > a w tym wypadku nie zapominajmy że mamy do czynienia z jednym z ważnych polityk
            > ów w naszym kraju.

            No ale co tu jest do "interpretowania"??? Skoro dokumentacja papierowa nei pozwoliła na poczynienie koniecznych ustaleń, sąd po prostu musiał powołać biegłych. Co sugerujesz drugim zdaniem? Ze skoro ważny polityk, to sąd miał się przestraszyć, czy co???

            > Samo postawienie go przed koniecznością przeprowadzenia badań psychiatrycznych
            > dezawuje go w oczach opinii publicznej.

            Samo to, że osobnik stwarzający oczywiste wątpliwści co do poczytalności jest ważnym politykiem, dezawuuje polską politykę.
            Tylko co to ma do rzeczy? Sąd miał odstąpić od zbadania stanu poczytalnosci oskarzonego, bo to ważny polityk???

            • tw_wielgus Re: bzdura 21.06.11, 20:17
              spokojny.zenek napisał:

              > No ale co tu jest do "interpretowania"??? Skoro dokumentacja papierowa nei pozw
              > oliła na poczynienie koniecznych ustaleń, sąd po prostu musiał powołać biegłych
              > . Co sugerujesz drugim zdaniem? Ze skoro ważny polityk, to sąd miał się przestr
              > aszyć, czy co???
              sąd musi wziąć pod uwagę dobro osoby publicznej, podobnie jak w procesach np. osób małoletnich podejmuje się takie czynności procesowe (np. niedopuszczenie na salę widzów i dziennikarzy) aby chronić wizerunek sądzonego.

              >
              > Samo to, że osobnik stwarzający oczywiste wątpliwści co do poczytalności jest w
              > ażnym politykiem, dezawuuje polską politykę.
              > Tylko co to ma do rzeczy? Sąd miał odstąpić od zbadania stanu poczytalnosci osk
              > arzonego, bo to ważny polityk???

              Nie, tego nie sugeruję, tylko jeżeli uwazasz, że litera prawa jednoznacznie wyznacza sądowi konieczność przeprowadzenia takich badań to wydaje mi się, że jesteś w błędzie.
              >
              • spokojny.zenek Re: bzdura 21.06.11, 20:22
                tw_wielgus napisał:

                > sąd musi wziąć pod uwagę dobro osoby publicznej, podobnie jak w procesach np. o
                > sób małoletnich podejmuje się takie czynności procesowe (np. niedopuszczenie n
                > a salę widzów i dziennikarzy) aby chronić wizerunek sądzonego.

                Nic podobnego. To, ze oskarzony jest osobą publiczną abdolutnie nie może tu powodować jego nierównego traktowania.

                > > Samo to, że osobnik stwarzający oczywiste wątpliwści co do poczytalności
                > jest w
                > > ażnym politykiem, dezawuuje polską politykę.
                > > Tylko co to ma do rzeczy? Sąd miał odstąpić od zbadania stanu poczytalnos
                > ci osk
                > > arzonego, bo to ważny polityk???
                >
                > Nie, tego nie sugeruję, tylko jeżeli uwazasz, że litera prawa jednoznacznie wyz
                > nacza sądowi konieczność przeprowadzenia takich badań to wydaje mi się, że jest
                > eś w błędzie.

                Nie wyznacza jednoznacznie w tym sensie, ze nie ma tu żadnego automatyzmu. Z drugiej jednak strony, jeśli były przesłanki do zarządzenia takiego badania, to sąd nie powinien był sie wahać ani kierować sie tym, że oskarzony ma szczególną pozycję społeczną.

                • tw_wielgus Re: bzdura 21.06.11, 20:41
                  spokojny.zenek napisał:

                  >
                  > Nic podobnego. To, ze oskarzony jest osobą publiczną abdolutnie nie może tu pow
                  > odować jego nierównego traktowania.

                  Nie mówię o nierównym traktowaniu, a wręcz przeciwnie.

                  >
                  • spokojny.zenek Re: bzdura 21.06.11, 20:50
                    Oczywiście, ze mówisz o nierównym traktowaniu. Z racji tego, że ma wysoką pozycje społeczną miałby być odmiennie potraktowany, niz "zwykły człwoiek". Na to nie może być zgody.
                    • tw_wielgus Re: bzdura 21.06.11, 20:59
                      Żle się rozumiemy. Ja byłbym za wyłączeniem jawności postępowania sądowego jeżeli w wyniku działania procedury sądowej mogłyby być naruszone dobra osobiste lub interes publiczny jednej ze stron procesu, a w tym wypadku mamy właśnie do czynienia z taką sytuacją.
                      Przykład - procesy pedofili.
                      • spokojny.zenek Re: bzdura 21.06.11, 21:04
                        Przecież nie dyskutujemy o wyłaczeniu jawności lecz o badaniu oskarżonego przez biegłych.
                        Co do wyłaczeni ajawności taka przesłanka oczywiscie istnieje. Nie istnieje natomiast przy podejmowaniu decyzji o powołaniu biegłego. I słusznie, bo to zupełnie irrelewantne.
                  • kzet69 Re: bzdura 21.06.11, 21:39
                    Wybacz ale własnie zachowanie JK jako osoby publicznej daje całkowicie przesłanki do takiego postępowania sądu. Znasz drugiego w Polsce, w Europie czy na świecie człowieka, który czcząc pamięć zmarłego brata składa wyrazy hołdu co miesiąc na chodniku przed jego służbowym mieszkaniem? Znasz drugiego polityka w UE, który publicznie twierdzi że jego Ojczyzna jest jakimś tam kondominium? Znasz jakiegokolwiek polityka na świecie, który opowiada że samoloty pasażerskie to przerobione bombowce służące do koszenia drzew? A przepraszam był taki jeden prezydent bodajże Kałmucji, co to z ufoludkami dyskutował...
        • zoil44elwer Re: bzdura 21.06.11, 20:10
          spokojny.zenek napisał:

          > ayran napisał:
          >
          > > Mam nadzieję, że to nieprawda, bo takie postępowanie kompromitowałoby sąd
          > .
          >
          > Jest oczywiste, że to nieprawda.
          > Art. 202 obowiązującego kodeksu postępowania karnego nie pozostawia wątpliwosci
          > , że inny sąd podjąłby zapewne taką samą decyzję.
          >
          >Sądy podejmują zawsze taką decyzję w sprawach z oskarżenia prywatnego czy tylko była to jednostkowa decyzja w sprawie JK? Napiszesz że sąd ma do tego "prawo",ma tylko jak to wygląda? W sądowej pyskówce,jeszcze przed pierwszą rozprawą gdzie możliwa jest ugoda dwóch stron,sąd puszcza w bieg całą procedurę KPK.A mówi się że młyny sprawiedliwości wolno mielą a Międzynarodowy Trybunał ukarał setki razy Polskę za przewlekłość postępowań sądowych.A tu patrzcie,szast prast i .....
          • spokojny.zenek Re: bzdura 21.06.11, 20:13
            zoil44elwer napisał:

            > >Sądy podejmują zawsze taką decyzję w sprawach z oskarżenia prywatnego czy
            > tylko była to jednostkowa decyzja w sprawie JK?

            Oczywiscie że zawsze, jeśli tylko jest uzasadniona wątpliwość co do poczytalnosci oskarzonego, a tu jest bezspornie.


            > Napiszesz że sąd ma do tego "pr
            > awo",

            Nie, nie napiszę. Napiszę, że jeśli trzeba zbadać stan psychiczny oskarzonego to ma taki OBOWIĄZEK a nie jakieś "prawo"



      • tw_wielgus Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 19:48
        Zgodzę się z Twoim poglądem, co by nie gadać sąd powinien kierować się prawem a nie animozjami.
        Niemniej rekacja Kaczyńskiego na postanowienie sądu, wydaje się delikatnie mówiąc histeryczna, pomijam już to, że celowo obraża sędziów zarzucając im stronniczość i działanie na polecenie rządzącej koalicji:

        Kaczyński w decyzji sądu widzi przede wszystkim działanie polityczne Platformy Obywatelskiej. - Widzę paniczny strach przed przegranymi wyborami prowadzi już tych panów do metod z czasów komunistycznych i to nie w Polsce, a w Związku Sowieckim - mówi prezes PiS.



        ayran napisał:

        > Mam nadzieję, że to nieprawda, bo takie postępowanie kompromitowałoby sąd.
        >
    • replique Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 19:37
      etam!
      Sedzia wie, że to człowiek o stu już twarzach i poprostu chce wiedzieć, którą mu pokaże z ławy oskarżonych
    • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 19:40
      Upublicznienie w mediach sądowego nakazu przedstawienia przez pozwanego cywilnie polityka, świadectwa stanu jego zdrowia psychicznego czym było jeżeli nie polityczną hucpą?
      • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 19:44
        zoil44elwer napisał:

        > Upublicznienie w mediach sądowego nakazu przedstawienia przez pozwanego cywilni
        > e

        Jakiego znowuż "pozwanego cywilnie"???
        • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:00
          Przez prywatną osobę!
          • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:15
            To nie ma znaczenia. Jest to sprawa karna , jest to oskarzony, nie ma tam żadnego "pozwanego".

            • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:26
              Widziałem po stokroć większych niepoczytalnych a sądom ani na myśl nie przyszło puszczać w ruch machinę sądowo-psychiatryczną.Nieżle Jarkacz musiał narazić się prawniczemu klanowi.Po coś Jaruś się narażałeś na zemstę? Dziwne,za poważniejsze przewinienia boją się go ruszyć,ba nawet Donald go broni dając mu glejt bezpieczeństwa a za DROBNĄ pyskówkę gnoją.
              • spokojny.zenek nie manipuluj 21.06.11, 20:28
                zoil44elwer napisał:

                > Widziałem po stokroć większych niepoczytalnych a sądom ani na myśl nie przyszło
                > puszczać w ruch machinę sądowo-psychiatryczną.

                Nikt tu nie puszcza żadnej "machiny", lecz postanawia o AMBULATORYJNYM badaniu.
                Nie manipuluj.

                • wos9 Re: nie manipuluj 21.06.11, 20:40
                  spokojny.zenek napisał:

                  > zoil44elwer napisał:
                  >
                  > > Widziałem po stokroć większych niepoczytalnych a sądom ani na myśl nie przyszło
                  > > puszczać w ruch machinę sądowo-psychiatryczną.
                  >
                  > Nikt tu nie puszcza żadnej "machiny", lecz postanawia o AMBULATORYJNYM badaniu.
                  >
                  > Nie manipuluj.
                  >

                  Zenek. Jego nie przekonasz.
                • zoil44elwer Re: nie manipuluj 21.06.11, 20:55
                  Gdyby było po wyborach to sąd najwyżej ukarał by Jarkacza 500-złotową grzywną ale przed wyborami to można za zwykłą pyskówkę gnoić polityka,znienawidzonego przez wielu innych polityków a przez kauzyperdów w szczególności?
                  • spokojny.zenek Re: nie manipuluj 21.06.11, 20:56
                    zoil44elwer napisał:

                    > Gdyby było po wyborach

                    O to właśnie chodzi, żeby to, czy jest przed wyborami czy po wyborach nie miało żadnego znaczenia.
                    Nie obraź się, ale to chyba twoje pokolenie musi wymrzeć, żeby tak wreszcie było.



                    • wos9 Re: nie manipuluj 21.06.11, 21:11
                      spokojny.zenek napisał:

                      > zoil44elwer napisał:
                      >
                      > > Gdyby było po wyborach
                      >
                      > O to właśnie chodzi, żeby to, czy jest przed wyborami czy po wyborach nie miało
                      > żadnego znaczenia.
                      > Nie obraź się, ale to chyba twoje pokolenie musi wymrzeć, żeby tak wreszcie było.
                      >
                      To, moim zdaniem, nie chodzi o pokolenie, tylko o sposób myślenia.
                    • zoil44elwer Re: nie manipuluj 21.06.11, 21:14
                      Były dość częste przypadki w Polsce gdy prokuratura nie podejmowała śledztwa przed wyborami by nie wpływać na wynik wyborów bo taka wieść o śledztwie przekreślała szanse kandydata a potem okazywało się że doniesienie do prokuratury było pomyłką a mylić się wolno zwłaszcza w "uzasadnionych" podejrzeniach.Tutaj sąd,oczywiście bez politycznych podtekstów ostro wziął się do "roboty"!Mam wrażenie że do politycznej roboty.
                    • zoil44elwer Re: nie manipuluj 21.06.11, 21:23
                      Moje pokolenie po doświadczeniach bierutowsko-gomułkowskich jest przewrażliwione na punkcie prawości prawa(sądów) I nie tylko,bo SB czy UB nie wchodziło mimo wszystko do mieszkania razem z drzwiami a potem nie mówili że to pomyłka,a w III RP ostatnio zdarza się to coraz częściej.
                      • spokojny.zenek Re: nie manipuluj 21.06.11, 21:25
                        Tak przerażliwione, że z tego przerważliwienia domaga się, aby sądy kierowały sie tym, czy nie zbliżają się jakieś wybory i czego by sobie życzyli politycy?


    • ponte_aronte jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 19:40
      że sąd podjął taką decyzję na podstawie przedstawionej dokumentacji medycznej Kaczora ;)
      • spokojny.zenek Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 19:45
        ponte_aronte napisał:

        > że sąd podjął taką decyzję na podstawie przedstawionej dokumentacji medycznej K
        > aczora ;)

        Tak, z pewnością. Nie potrzeba żadnego dziennikarza, żeby to wiedzieć.
        • ponte_aronte prawnik wie 21.06.11, 19:51
          dziennikarz musiał zadzwonić do sądu, żeby się dowiedzieć :)
          Kaczor niby jest prawnikiem ;)
          politycy wszystkich opcji rzucają gromy na sędziego - czyli kolejna czysto polska nawalanka kompletnie bez sensu
          • tw_wielgus Re: prawnik wie 21.06.11, 19:54
            Nagonka..?! Bez przesady, moim zdaniem raczej rodzaj rewanżu.
            • ponte_aronte nawalanka :) 21.06.11, 20:05
              nie nagonka
          • spokojny.zenek Re: prawnik wie 21.06.11, 20:07
            Czemu miał "dzwonic do sądu"?
            Wystarczyło zapytać kogokolwiek, kto ma pojęcie o k.p.k.
            • douglasmclloyd Re: prawnik wie 21.06.11, 20:17
              spokojny.zenek napisał:

              > Czemu miał "dzwonic do sądu"?
              > Wystarczyło zapytać kogokolwiek, kto ma pojęcie o k.p.k.

              Zastanawiam się co jest prostsze. Zadzwonić do sądu, czy szukać kogoś z pojęciem o k.p.k.
              • spokojny.zenek Re: prawnik wie 21.06.11, 20:23
                W wypadku żurnalisty - z pewnoscią to pierwsze.
                Jest jeszcze jedna opcja - jeśli się chce pisac na tematy prawne, nauczyć się elementarza prawa. Tak robią na zachodzie. U nas nie sposób tego wymagać od dziennikarzy.
                • zoil44elwer Re: prawnik wie 21.06.11, 21:02
                  A kto zrobił tak że w Polsce 1 adwokat przypada na 5 tys obywateli a w zachodnich pastwach jest to jak 1 na 1000.Kaczyński próbował robić tą mafię,to DOBRZE mu tak.
                  • spokojny.zenek nie bzdurz 21.06.11, 21:07
                    Nie bzdurz. W liczbie osób świadczących pomoc prawną Polska jest na 4 miejscu w Europie. Zas branie pod uwagę samych adwokatów (a zapominanie o radcach prawnych i doradcach prawnych) jest prostacką manipulacją.
                    O tym, że liczba tych osób rośnie lawinowo (po wiele tysiecy rocznie) oczywiscie nie słyszałeś?

                    • zoil44elwer Re: nie bzdurz 21.06.11, 21:28
                      Do adwokatów(obrońców) zalączasz w tym zestawie radców prawnych,dorzuć jeszcze komorników a wtedy Polska będzie na pierwszym miejscu w świecie w możliwościach obywatela w uzyskaniu pomocy prawnej.
                      • spokojny.zenek Re: nie bzdurz 21.06.11, 21:32
                        zoil44elwer napisał:

                        > Do adwokatów(obrońców)

                        Utożsamianie adwokatów z obrońcami jest nieporozumieniem. Obrona w sprawach karnych to minimalny wycinek ogólu czynności wszystkich adwokatów - może 15%.

                        zalączasz w tym zestawie radców prawnych,dorzuć jeszcze
                        > komorników

                        Jakich znowu komorników? Komornicy udzielajapoorad prawnych i prowadzą ludziom sprawy???

                        Jeszcze raz - powoli i wyraźnie: branie pod uwagę wyłacznie liczby adwokatów (zresztą bardzo szybko rosnącej) jest bezwartościowe. Adwokaci sa mniejszością pośród osób trudniacych sie zawodowo świadczeniem pomocy prawnej.


                        • zoil44elwer Re: nie bzdurz 21.06.11, 21:45
                          Dlatego ta "mniejszość" broni się rękami i nogami za powiększeniem swej liczby.Chyba jest to jedyna mniejszość która chce być dalej mniejszością,przeważnie rodzinną.Ale co to wspólnego z nadrzędnym dobrem społeczeństwa?
                          • spokojny.zenek Re: nie bzdurz 21.06.11, 21:55
                            zoil44elwer napisał:

                            > Dlatego ta "mniejszość" broni się rękami i nogami za powiększeniem swej liczby.

                            Ilu jeszcze lat potrzeba, żebyś wreszcie zauważył, że zarówno na aplikację adwokacką jak i radcowską egzaminy są PAŃSTWOWE? Ilu jeszcze lat potrzeba, żebyś zauważył, że każdego roku kilka tysięcy nowych prawników zasila szeregi adwokatury i radcostwa?
                            Ilu jeszcze lat potrzebujesz, zeby przestać powtarzać te tramwajowe mądrości o "bronieniu się" w sytuacji, gdy samorząd zawodowy nie ma juz zadnych narzędzi do takiego "bronienia się"?

                            • zoil44elwer Re: nie bzdurz 21.06.11, 22:05
                              Dziwne że dzieci adwokatów nie mają żadnych trudności w zdobyciu patrona a potem na "państwowych"(?) egzaminach przeprowadzanych przez adwokatów? W RP3 adwokatem przeważnie zostaje dziecko adwokata,tak jak w Afryce szamanem zostaje dziecko szamana.
                              • wariant_b Re: nie bzdurz 21.06.11, 22:09
                                zoil44elwer napisał:
                                > Dziwne że dzieci adwokatów nie mają żadnych trudności ...

                                A nie dziwi cię, że syn właściciela fabryki zostaje fabrykantem, dzieci właściciela
                                piekarni - piekarzami, cukierni - cukiernikami... Adwokat to też biznes.
                              • spokojny.zenek Jak długo jeszcze będziesz sie tak radośnie kompro 21.06.11, 22:19
                                zoil44elwer napisał:

                                > Dziwne że dzieci adwokatów nie mają żadnych trudności w zdobyciu patrona a pote
                                > m na "państwowych"(?) egzaminach przeprowadzanych przez adwokatów?

                                Mają takie same trudnosci, jak ktokolwiek inny. Egzamin jest TAJNY, PISEMNY i jednolity w całej Polsce. Sprawdzany przez komisję powołaną przez MINISTRA, składającą się z SĘDZIÓW i przedstawicieli adwokatury.
                                Jak długo jeszcze będziesz sie tak radośnie kompromitował?


            • ponte_aronte on tak po prostu zrobił 21.06.11, 20:30
              chciał widocznie sprawdzić u samego źródła :)
        • zoil44elwer Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 20:47
          Po co sąd robi sztuczny tłok wokół osoby JK? Najpierw pozwala na upublicznienie pism procesowych z prywatnego oskarżenia.......przed wyborami zajmując uwagę całego społeczeństwa sprawą dwóch prywatnych osób.Grubymi nićmi szyta ta prowokacja?
      • douglasmclloyd Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 19:48
        ponte_aronte napisał:

        > że sąd podjął taką decyzję na podstawie przedstawionej dokumentacji medycznej K
        > aczora ;)

        A to dobre!
        • spokojny.zenek Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 20:00
          No ale co mianowicie takie "dobre"? Myślałeś, ze decyzję o powołaniu biegłych sądy podejmują na podstawie szklanej kuli albo rzutu kostką?
          Otrzymał dokomentację, nie pozwla ona ustalić potrzebnej okolicznosci, wiec sąd powołuje biegłych lekarzy psychiatrów - art. 202 k.p.k. Robienie z tego niezdrowej sensacji jest nie na miejscu.
          • douglasmclloyd Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 20:06
            spokojny.zenek napisał:

            > No ale co mianowicie takie "dobre"? Myślałeś, ze decyzję o powołaniu biegłych s
            > ądy podejmują na podstawie szklanej kuli albo rzutu kostką?

            Myślałem, że sąd stosuje metody komunistyczne ;)
            • spokojny.zenek Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 20:11
              Może się wybierz razem z nim? ;-)))))
          • zoil44elwer Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 21:38
            Gdyby z "tej" dokumentacji wynikało(w opinii sądu) że JK to czubek nie powoływano by biegłego,bo przecież biega tu tylko by z tata zrobić wariata i to jeszcze przed wyborami.A wiedząc o polskich młynach sądowych co to wolno mielą taki pośpiech jest symptomatyczny.
    • losiu4 Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 19:45
      tego to nie wiem, ale nadgorliwy na pewno jest. Ale co się dziwić? Tak to już jest z naszym wymiarem sprawiedliwości co po sprawach dopalaczowych, kibolowatych i tym podobnych wzdęciach pijarowych donkowatych widać.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 19:49
        losiu4 napisał:

        > tego to nie wiem, ale nadgorliwy na pewno jest.

        Skąd to "na pewno"? Co miałoby wskazywać na tę nadgorliwość? Art. 202 k.p.k. nie obowiązuje od wczoraj, koniecznosć powołania tych biegłych jest dość oczywista, na czym miałaby polegać ta "nadgorliwość", którą tak lekko zarzucasz?

        • rickky Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 19:58
          spokojny.zenek napisał:

          > losiu4 napisał:

          >
          > Skąd to "na pewno"? Co miałoby wskazywać na tę nadgorliwość? Art. 202 k.p.k. ni
          > e obowiązuje od wczoraj, koniecznosć powołania tych biegłych jest dość oczywist
          > a, na czym miałaby polegać ta "nadgorliwość", którą tak lekko zarzucasz?

          Niewątpliwie nadgorliwość sądu polega na tym, że zajmuje się sprawą Jarosława K. na skutek pozwu złożonego przez jakiegoś tam, niepisowskiego już "agenta śpiocha" będącego kiedyś ministrem w rządzie pozwanego.
          Toż przecież już zsamej zawiłości sprawy można wysnuć wniosek, że zajmowanie się tą właśnie sprawą i ciąganie Jarosławą po sądach jest bezzasadne.
          • tw_wielgus Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:01
            Akurat z opinią ,że ciąganie Jarka po sadach jest bezzasadne to bym się nie zgodził.
            Na to żeby odpowiadać za swoje podłe uczynki zasłużył sobie z całą pewnością.
            • wos9 Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:08
              tw_wielgus napisał:

              > Akurat z opinią ,że ciąganie Jarka po sadach jest bezzasadne to bym się nie zgo
              > dził.
              > Na to żeby odpowiadać za swoje podłe uczynki zasłużył sobie z całą pewnością.

              Dlatego taki oburzony.
            • rickky Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:12
              tw_wielgus napisał:

              > Akurat z opinią ,że ciąganie Jarka po sadach jest bezzasadne to bym się nie zgo
              > dził.
              > Na to żeby odpowiadać za swoje podłe uczynki zasłużył sobie z całą pewnością.

              Sorry, ale to zostało napisane przeze mnie z punktu widzenia zwolennika PiS.
              Mój prywatny pogląd na sprawę również jest inny.
              • ave.duce Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:18
                Uważaj, bo skończysz jak Jarosław K. :)
            • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 22:09
              Powinien być sądzony za poważniejsze sprawy a nie ciągany i poniżany za słowne duperele.Reżimowi nie biega by złapać króliczka ale by gonić go.Zwłaszcza przed wyborami.
          • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:06
            Nie na podsatwie pozwu lecz aktu oskarzenia.
            Poza tym - wyjaśnienie dla tych, którzy nie rozumieją ironii - że sąd nie wybiera sobie spraw do rozpoznawania. Dostał taki akt oskarzenia to się nim ma zająć i tyle.
            • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 22:49
              spokojny.zenek napisał:

              > Nie na podsatwie pozwu lecz aktu oskarzenia.
              > Poza tym - wyjaśnienie dla tych, którzy nie rozumieją ironii - że sąd nie wybie
              > ra sobie spraw do rozpoznawania. Dostał taki akt oskarzenia to się nim ma zająć
              > i tyle.

              Zajął się,nawet błyskawicznie jak na polskie standardy.Gdyby to nie był JK termin rozprawy wyznaczono by za 2 lata.Przecież wiadomo że polskie sądy są zawalone sprawami.
          • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 21:58
            KPK pozwala sądowi na upublicznienie np nakazu poddania się przez oskarżonego,osoby publicznej badaniom psychiatrycznym?
        • losiu4 Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:06
          spokojny.zenek napisał:

          > losiu4 napisał:
          >
          > > tego to nie wiem, ale nadgorliwy na pewno jest.
          >
          > Skąd to "na pewno"?

          ano stad że nie musiał, a cwierkające wróbelki już chwilę czasu przedtem twierdziły że jednak w końcu to zrobi. I co? Ano wróbelki miały rację :)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:14
            Owszem, nie musiał, ale - jak widać - postanowił postąpić zgodnie z prawem a nie z oczekiwaniami polityków. Proste

            • losiu4 Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:41
              Odpowiadasz na:
              spokojny.zenek napisał:

              > Owszem, nie musiał, ale - jak widać - postanowił postąpić zgodnie z prawem a ni
              > e z oczekiwaniami polityków. Proste

              dla mnie równiez proste. Z jednym sie jednak z Tobą nie zgodzę: sąd postąpił jak najbardziej zgodnie z oczekiwaniami polityków. Tych nie lubiących Kaczora. Natomiast postąpił niezgodnie z oczekiwaniami polityków z opcji przeciwnej :) Natomiast skąd to przekonanie i złośliwa satysfakcja że "Kaczor jest chory psychicznie bo nawet sad ma watpliwości" to już nie wiem.

              Pozdrawiam

              Losiu
              • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:43
                losiu4 napisał:

                > Nat
                > omiast skąd to przekonanie i złośliwa satysfakcja że "Kaczor jest chory psychic
                > znie bo nawet sad ma watpliwości" to już nie wiem.

                Ja zaś nie wiem, gdzie niby wyczytałeś coś podobnego.
                A raczej wiem, że nie wyczytałeś, wiec bardzo nieuczciwie postępoujesz.

                • losiu4 Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 21:36
                  spokojny.zenek napisał:

                  > losiu4 napisał:
                  >
                  > > Nat
                  > > omiast skąd to przekonanie i złośliwa satysfakcja że "Kaczor jest chory p
                  > sychic
                  > > znie bo nawet sad ma watpliwości" to już nie wiem.
                  >
                  > Ja zaś nie wiem, gdzie niby wyczytałeś coś podobnego.
                  > A raczej wiem, że nie wyczytałeś, wiec bardzo nieuczciwie postępoujesz.

                  jeśli odebrałeś to jako mój przytyk do Ciebie - przepraszam. Nie o to mi chodziło. Akurat Twoje wpisy sa rozsądne. Chodziło mi o wpisy internautów cieszacych się z tego, ze sąd potwierdza psychiczną chorobę Kaczyńskiego, a wpisów tych jest pełno na tym forum. Jesli byłem nieścisły i zostałem źle zrozumiany ze swojej, nie da sie ukryć, winy - raz jeszcze przepraszam.

                  Pozdrawiam

                  Losiu
                  • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 21:38
                    Przyjmuję.

                    Twierdzenie, że sąd "potwierdza" byłoby niedorzeczne. Jest dokładnie odwrotnie - skoro powołuje biegłych, to właśnie po to, żeby oni potwierdzili lub zaprzeczyli.

                    Tak nawiasem mówiąc, zwiazek miedzy poczytalnością a chorobą psychiczną jest dość luźny. Ani niepoczytalnosć nie musi wynikać z choroby psychicznej, ani chorba psychiczna nie prowadzi zawsze ani nawet typowo do niepoczytalności.

                    • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 22.06.11, 01:44
                      A nie prościej i uczciwiej było zobaczyć oskarżonego,wysłuchać go i stwierdzić czy jest to zdrowy psychicznie człowiek,przecież to nie takie trudne zadanie dla sędziego.A tu jeszcze przed 1 rozprawą kierować go na badania psychiatryczne.Chce zdążyć przed wyborami? No i wyznaczenie tego sędziego do tej sprawy nie było przypadkowe,Prezes sądu dał mu możliwość do rewanżu za skrytykowanie go przez JK w sprawie Sakiewicza.
                      • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 22.06.11, 12:05
                        zoil44elwer napisał:

                        > A nie prościej i uczciwiej było zobaczyć oskarżonego,wysłuchać go i stwierdzić
                        > czy jest to zdrowy psychicznie człowiek

                        Być moze prościej, ale na pewno nie ucziciwej, skoro obowiązujące przepisy nie pozostawiają wątpliwosci, że w takim wypadku muszą byc powołani dwaj biegli lekarze psychiatrzy. Sąd nie ma kompetencji do badania stanu psychicznego oskarżonego a juz na pewno w trybie przecz ciebie wymysłonym.

              • kzet69 Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 21:53
                Myślęże sąd postąpił zgodnie z prawem skłaniając się odrobinkę do oczekiwań prawników. Za czasów IV RP Kaczyński i Ziobro robili wszystko by upodlić i uzależnić politycznie prokuratorów i sędziów, i to środowisko im to pamięta...

                ps. podobnie np. nie wiem czy znalazł by sie w Polsce oddział kardiologiczny chcący leczyć tych panów po hucpie ze śmiercią ojca Ziobry...
                • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 22.06.11, 01:49
                  A teraz sędziowie wiedzą kto wręcza akty nominacji na wyższy szczebel sędziowski.Sędzia Jabłoński awans ma już w kieszeni.
        • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 21:53
          Przecież to minister sprawiedliwości A Cz powiedział:Pani sędzia się "rozgrzała"(po wytycznych z ?) i wydała prawidłowy(?!) wyrok.
    • spokojny.zenek Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 19:47
      pisowski.kapus.maruda-piyaczek napisała:

      > raczej, obserwując zachowanie podsądnego w ostatnich latach, doszedł do wniosku
      > (Sąd), że ten pacjent wymaga niezwłocznego leczenia psychiatrycznego.

      Nie, nie doszedł. Nie jest rzeczą sądu orzekającego w takiej sprawie dochodzenie do takich ustaleń.
      Doszedł natomiast do wniosku, że w świetle stanu faktycznego sprawy o obowiazującego prawa konieczne jest powołanie dwóch biegłych lekarzy psychiatrów (art. 202 k.p.k.).

      • douglasmclloyd Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 19:54
        spokojny.zenek napisał:

        > Nie, nie doszedł. Nie jest rzeczą sądu orzekającego w takiej sprawie dochodzeni
        > e do takich ustaleń.
        > Doszedł natomiast do wniosku, że w świetle stanu faktycznego sprawy o obowiazuj
        > ącego prawa konieczne jest powołanie dwóch biegłych lekarzy psychiatrów (art. 2
        > 02 k.p.k.).

        W takim razie, o co chodzi z metodami komunistycznymi, o których mówi Kaczyński? Przecież prawo studiował.
        • spokojny.zenek Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 20:03
          Po prostu ciąg dalszy zachowań, które spowodowały koniecznosć powołania biegłych.

      • tw_wielgus Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 19:59
        Artykuł na który się powołujesz brzmi następująco"
        art. 202
        § 1. W celu wydania opinii o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego sąd, a w postępowaniu przygotowawczym prokurator, powołuje co najmniej dwóch biegłych lekarzy psychiatrów.

        § 2. Na wniosek psychiatrów do udziału w wydaniu opinii powołuje się ponadto biegłego lub biegłych innych specjalności.

        § 3. Biegli nie mogą pozostawać ze sobą w związku małżeńskim ani w innym stosunku, który mógłby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do ich samodzielności.

        § 4. Opinia psychiatrów powinna zawierać stwierdzenia dotyczące zarówno poczytalności oskarżonego w chwili popełnienia czynu, jak i jego aktualnego stanu zdrowia psychicznego oraz zdolności do udziału w postępowaniu, a w razie potrzeby co do okoliczności wymienionych w art. 93 Kodeksu karnego.

        W żadnym z paragrafów tego art. nie ma mowy o tym, kiedy sąd powinien powołać biegłych i poddać podsądnego badaniu. Nie ma jasnego, jednoznacznego nakazu.
        • spokojny.zenek Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 20:31
          Art. 193. § 1. Jeżeli stwierdzenie okoliczności mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy wymaga wiadomości specjalnych, zasięga się opinii biegłego albo biegłych.
          • tw_wielgus Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 20:38
            OK, czyli jest pole do interpretacji.
            Sąd może, ale nie ma obligatoryjnej konieczności badania podsądnego w temacie zawartości czaszki.
            • spokojny.zenek Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 20:46
              Ustalanie poczytalnosci nie ma nic wspólnego z "zawartością czaszki".
              Nie wiem, co Ty w kółko z tą "interpretacją".
              Kwestia poczytalności oskazonego ma fundamentalne znaczene dla jego odpowiedzialnosci karnej. Jeśłi zachodzą - a tu pzecież niewątpliwie zachodzą - wątpliwości co do poczytalnoisci, sąd musi powołac dwóch biegłych llekarzy psychiatrów i nie ma tu miejsca na żadne "interpretacje". Czasami sie mówi obrazowo, że "sąd jest najwyższym biegłym", ale to bardzo mylące - sąd sam nie moze tej okolicznosci ustalić.

              • tw_wielgus Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 21:01
                Rozumiem że za każdym razem sąd ( nijako z urzedu) zleca biegłym wydanie opinii czy oskarżony w chwili popełnienia czynu był poczytalny, no bo skoro ma to (tak jak napisałeś) fundamentalne znaczenie.
                • mors22 oczywiście, że nie 21.06.11, 21:07
                  nie zauważyłeś, że gadasz z osobnikiem, który ma takie zboczenie, że zawsze usprawiedliwia działania sądu?
                  • spokojny.zenek Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 21:11
                    A ty naprawdę jesteś tak błyskotliwy, że nie odrózniasz TŁUMACZENIA kwestii, które niestety nie są dla wszystkich jasne od "usprawieliwiania" czegokolwiek?

                    To są rzeczy, które powinien wiedzieć ansolwent szkoły sredniej. A nie wie. Więc raczej powinieneś być wdzięczny, że ktos takim jak ty za darmo to tłumaczy. Może ci sie kiedyś przyda?
                    Dla mnie zresztą lepsze rozumienie świata jest wartością samą w sobie. Szkoda, ze dla ciebie nie.
                    • mors22 Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 21:17
                      Chrzanisz. "Tłumaczenie" powinieneś zacząć od tego, że mamy do czynienia z decyzją zależącą od sędziego, który do niczego nie był zobligowany przez prawo i te badania wziął po prostu z sufitu. A że wszystkich głupstw popełnionych przez sądy bronisz tutaj zaciekle, to może stwierdzić każdy, kto poszuka w archiwum.
                      • spokojny.zenek Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 21:20
                        mors22 napisał:

                        > Chrzanisz. "Tłumaczenie" powinieneś zacząć od tego, że mamy do czynienia z decy
                        > zją zależącą od sędziego, który do niczego nie był zobligowany przez prawo i te
                        > badania wziął po prostu z sufitu.

                        Mylisz się. Konieczność powołania biegłych wynika tu z art. 193 i 202 k.p.k.

                        Przykro mi, że tłumaczenie treści przepisów i praktyki ich stosowania myli ci sie z jakimś "bronieniem".
                        • mors22 Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 21:33
                          Przykro mi, ale nie ma takiej konieczności, powoływanie biegłych psychiatrów nie jest bynajmniej na porządku dziennym, zwłaszcza w tak gó...anych sprawach. Jednak sędzia Jabłoński nie pierwszy raz pokazał, że w obronie godności swojej tfu, znaczy się tego, , sądu, jest gotowy stosować oryginalne rozwiązania.
                          • spokojny.zenek Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 21:36
                            mors22 napisał:

                            > Przykro mi, ale nie ma takiej konieczności, powoływanie biegłych psychiatrów ni
                            > e jest bynajmniej na porządku dziennym

                            Bo też sytuacja, gdy zachodzą uzasadnione wątpliwości co do stanu psychicznego oskarzonego też nie jest na porządku dziennym. Natomiast w kazdej takiej sprawie się owszem powołuje. Jeśli mi nie wierzysz - spytaj kogoś, do kogo masz zaufanie. Powie ci dokładnie to samo.

                            • mors22 Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 21:47
                              Bo też sytuacja, gdy zachodzą uzasadnione wątpliwości co do stanu psychicznego
                              > oskarzonego też nie jest na porządku dziennym.

                              to się zgadza, ale tak się akurat składa, że krótkotrwałe branie tabletek uspokajających po śmierci brata nie są wystarczającą przesłanką zarządzenia badań, bo w takim razie trzeba by uznać, że do badań kwalifikuje się praktycznie każdy. I nie tłumacz mi tutaj, że Jabłoński miał prawo i mogło mu się wydawać, że ma do czynienia z wielkim świrem, bo ja wiem, że tak oficjalnie będzie to tłumaczone, ale tak naprawdę, to on przecież rżnie głupa i wygląda na to, że się mści jak zwykły dupek.
                              • spokojny.zenek Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 21:57
                                mors22 napisał:

                                > Bo też sytuacja, gdy zachodzą uzasadnione wątpliwości co do stanu psychicznego
                                >
                                > > oskarzonego też nie jest na porządku dziennym.
                                >
                                > to się zgadza, ale tak się akurat składa, że krótkotrwałe branie tabletek uspok
                                > ajających po śmierci brata nie są wystarczającą przesłanką zarządzenia badań,

                                Aha. A setki zarejestrowanych przez TV zachowań wskazujących na powazne problemy (choćby dzisiejszeI), to pies?
                                O jakieś tabletki tu chodzi?


                                • mors22 Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 22:00
                                  jakie problemy?
                                  • mors22 Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 22:02
                                    ps : Jabłoński uzasadniając ten swój pomysł nie powoływał się na żadne zaobserwowane zachowania, ale na materiały prasowe, gdzie Jarosław mówił o lekach. przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
                                  • spokojny.zenek Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 22:05
                                    Ano takie, które nakazują rozwazenie zastsowania art. 31 k.k....

                                    Ja rozumiem, że jesteś sympatykiem JK, ale nie sprowadzajmy tej dyskusji do przepychanki politycznej.
                                    Blisko znam troje psychiatrów, róznią sie bardzo miedzy sobą poglądami politycznymi, ale w ocenie stanu JK nie mają wątpliwści. Oczywiscie przy zastrzeżeniu, że nie stawia sie diagnozy przez ekran TV.


                                    • mors22 Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 22:23
                                      Oczywiscie przy zastrzeżeniu,
                                      > że nie stawia sie diagnozy przez ekran TV.
                                      >

                                      i tego się trzymajmy...

                                      >Blisko znam troje psychiatrów,

                                      znam 44 psychiatrów i psychologów którzy twierdzą, że człowiek zażywający narkotyki, nadużywający alkoholu i tłukący talerze na ścianach, bo obiad nie smakuje, jak Tusk, kwalifikuje się do leczenia, ale już dajmy spokój tej polityce... :-)

                                      > Ano takie, które nakazują rozwazenie zastsowania art. 31 k.k....

                                      no pewnie, pewnie, tylko że w uzasadnieniu zarządzenia nie ma nic o tych zachowaniach niby nienormalnych, jest tylko o informacjach prasowych na temat leków. Zatem trzeba przyjąć, że podstawą zarządzenia była informacja o lekach, a nie inne okoliczności, których sąd przecież nie powinien i nie miał powodu taić, a nic o nich nie wspomniał. Z tego zaś wynika, że Jabłoński nie dopatrzył się w zachowaniach podsądnego niczego takiego, co wzbudziło jego zainteresowanie, co stoi w sprzeczności z tym, o czym napisałeś.
                                      • spokojny.zenek Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 22:28
                                        i tego się trzymajmy
                                      • kzet69 Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 22:36
                                        mors22 napisał:
                                        znam 44 psychiatrów i psychologów

                                        Nie wiedziałem że w Tworkach jest tyle etatów...
                                        • zoil44elwer Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 02:07
                                          Podstawowe pytanie lekarza do pacjenta w Tworkach:Ile kosztuje 1 kg ogórków małosolnych na osiedlowym zieleniaku w Sopocie? Jak pacjent wie jest poczytalny i idzie na etat premiera.
                      • wariant_b Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 21:30
                        mors22 napisał:
                        > A że wszystkich głupstw popełnionych przez sądy bronisz tutaj zaciekle, to może stwierdzić
                        > każdy, kto poszuka w archiwum.

                        Tak już jest w życiu, że jedni się na czymś znają, a inni nie.
                        Jeżeli trafi się na kogoś, kto ma lepszą orientację w temacie,
                        lepiej słuchać i pytać niż rżnąć głupa upierając się przy swojej niewiedzy.

                        • spokojny.zenek Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 21:33
                          Ładnie to ująłeś.
                        • mors22 Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 21:39
                          całkiem słuszna uwaga co do zasady, ale na tym, że w archiwum są dość liczne dowody na potwiedzenie procederu "spokojnego" nie trzeba się znać, wystarczy umieć czytać. Jeżeli posiadasz tę umiejętność, to możesz zagłębić się w lekturę, może nawet znajdziesz wątek, w którym spokojny napisał, że sąd dał dupy. Obstawiam, że się nie uda i to ja mam rację. Możesz oczywiście twierdzić, że spokojny tak nie napisał, bo sądy nigdy dupy nie dają, ale to ryzykowne, gdyż już sama instytucja apelacji ma sobie założenie, że jednak dają. A skoro dają, a spokojny o tym nie pisze pomimo dawania, to zasadne jest moje twierdzenie, że zawsze broni sądów.
                          • spokojny.zenek Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 21:44
                            Trzeba bardzo duzo złej woli, żeby tłumaczenie zasad funkcjonowania okreslonej instytucji osobom nierozumiejącym tych zasad złośliwie nazywac "BRONIENIEM" tej instytucji.
                            • mors22 Re: oczywiście, że nie 21.06.11, 21:54
                              Trzeba dużo złej woli, żeby widząc przewały, oczywiście "w świetle prawa" w sądach nie napisać o tym ani razu nieodmiennie za to broniąc słuszności nawet najgłupszych działań sądu.

                              Ty nie musisz nikomu pokazywać przepisów, bo każdy sobie może je znaleźć i ja tu nie widzę nikogo, kto twierdzi, że ten cały Jabłoński naruszył przepisy i nie o to w krytyce jego działania chodzi. Na Białorusi też pewnie wyroki są pięknie uzasadnione, ale jakoś tamtejsze sądy nie cieszą się specjalnym uznaniem, no nie? Tu chodzi wyłącznie o to, że sędzia, w założeniu niby bezstronny, w praktyce szuka haka, żeby upie...ć nielubianego polityka.
                              • spokojny.zenek a ty w kółko swoje... 21.06.11, 21:59
                                mors22 napisał:

                                > Trzeba dużo złej woli, żeby widząc przewały, oczywiście "w świetle prawa" w sąd
                                > ach nie napisać o tym ani razu nieodmiennie za to broniąc słuszności nawet najg
                                > łupszych działań sądu.

                                No to wskaż wreszcie choć jedno "głupie" działanie sądu, które rzekomo "broniłem". Ale naprawdę głupie, nie takie, które akurat tobie sie subiektywnie nie podobało.
                                Choć jedno!



                                • mors22 Re: a ty w kółko swoje... 21.06.11, 22:05
                                  a co jest obiektywne, to, jak rozumiem, ty będziesz ustalał, będąc wzorcem sprawiedliwości i braku subiektywizmu? jeśli tak, to dziękuję, ale nie skorzystam z zaproszenia.

                                  Mam w zamian inną propozycję: wskaż mi choć jeden swój post, gdzie piszesz, że sąd dał ciała.
                                  • spokojny.zenek Re: a ty w kółko swoje... 21.06.11, 22:06
                                    Krótko mówiąc - uciekłeś.
                                    Można i tak.
                                    • mors22 Re: a ty w kółko swoje... 21.06.11, 22:24
                                      a ty nie uciekasz? doczekam się tej krytyki sądu? nie? tak myślałem.

                                      można i tak. :-)
                                      • zoil44elwer Re: a ty w kółko swoje... 21.06.11, 23:11
                                        mors22 napisał:

                                        > a ty nie uciekasz? doczekam się tej krytyki sądu? nie? tak myślałem.
                                        >
                                        > można i tak. :-)

                                        Po co,Międzynarodowy Trybunał dość jasno wyraził się o nędzy polskich sądów.
                                    • wos9 Re: a ty w kółko swoje... 21.06.11, 22:43
                                      spokojny.zenek napisał:

                                      > Krótko mówiąc - uciekłeś.
                                      > Można i tak.

                                      Masz anielską cierpliwość.
                        • zoil44elwer Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 02:16
                          Tylko ten znawca odwrotnie by nawijał gdyby to jego idola tak potraktowano.Też miałby rację bo przepisy są tak skonstruowane że można je interpretować w korzystny dla swojej racji sposób,dlatego są prawnicy a raczej interpretatorzy prawa.
                          • wariant_b Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 08:27
                            zoil44elwer napisał:
                            > Tylko ten znawca odwrotnie by nawijał ...

                            To nie jest pierwsza dyskusja z udziałem spokojnego_zenka i bywało już tak,
                            że mieliśmy zdecydowanie odmienne poglądy. Tak już jest, że w swojej działce
                            trzeba się trzymać swojej wiedzy dla ustalenia stanu obiektywnego, a nie
                            do eksponowania własnych przekonań. Nikogo normalnego nie interesuje,
                            jaki światopogląd ma lekarz, do którego się udajemy czy hydraulik, który
                            naprawia nam kran.

                            > Też miałby rację bo przepisy są tak skonstruowane że można je interpretować...

                            Można - i dlatego dobry prawnik może wiele zdziałać. Ale na sąd nie mają,
                            a przynajmniej nie powinny mieć, argumenty natury politycznej, religijnej
                            czy jakiejkolwiek innej - a jedynie argumentacja prawna. Przepisy dopuszczają,
                            więcej - w przypadku, gdy może to mieć znaczenie dla określenia winy, nakazują
                            określenia poziomu kondycji psychicznej oskarżonych lub świadków. Sądy korzystają
                            z tego często. Pierwszy chyba raz w przypadku osoby aż tak publicznej.
                            Brawa dla sędziego - ci, którzy żyją ze swoich układów powinni wreszcie mieć
                            świadomość, że w Sądach te układy nie działają i to kto ile ma władzy czy
                            znajomości nie wpływa na paragrafy konkretnych przepisów.
                            • zoil44elwer Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 08:41
                              W wymiarze sprawiedliwości(sądach) nie działają układy? Aleś mnie rozśmieszył!!Tak a propos tych układów-mija 4 lata jak cała Polska widziała nagranie video,słuchała podsłuchanych rozmów B Sawickiej i.....nic.Gdyby nie układy,to proces powinien się już dawno skończyć,tymczasem nawet się nie zaczął.Układ prze do przedawnienia,tak jak z FOZZ?
                              • wariant_b Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 10:18
                                zoil44elwer napisał:
                                > ...Układ prze do przedawnienia,tak jak z FOZZ?

                                Troszkę ci przykład nie wyszedł. Za FOZZ sędzia Kryże przecież awansował.
                                Raport Kalisza mówi o ustawianiu sądu w Katowicach przez Gozillę.

                                Oczywiście, że są układy w sądownictwie.. Ludzie lubią żyć w uporządkowanych,
                                nawet nieformalnie, strukturach. Układy były, są i będą wszędzie. Każdy ma "swoich".

                                Zmorą prokuratur i sądownictwa jest idiotyczny formalizm i konieczność wykazania
                                się papierkami, które dokumentują pracę. Prokurator nie może skoncentrować się
                                na udowodnieniu konkretnego przestępstwa - musi badać "wszystko". Bo przyjdzie
                                kontrol i powie, że nie przesłuchał kolejnych stu świadków, których można było
                                przesłuchać, choć niczego do sprawy nie wnoszą. Sąd nie każe iść do diabła
                                z niepotrzebnymi tomiskami akt, które niczego do sprawy nie wnoszą - musi się
                                do nich odnieść, bo kolejna instancja mu wytknie, że tego nie zrobił.

                                Reformę sądownictwa należy zacząć od ograniczenia możliwości apelacji -
                                nie masz nic nowego, to spadaj. To co masz, sąd już widział i dlatego wydał
                                taki, a nie inny wyrok. Sędziom, których wyroki są zmieniane przez wyższe
                                instancje trzeba umieć podziękować za dotychczasową pracę i zaproponować
                                inną - może jako radcy prawni sprawdzą się lepiej.

                                Prawo trzeba radykalnie odchudzić i zredukować, bo jest w nim za wiele
                                sprzeczności, niejasnych definicji czy możliwości interpretacji.
                                • spokojny.zenek Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 12:12
                                  wariant_b napisał:

                                  > Zmorą prokuratur i sądownictwa jest idiotyczny formalizm i konieczność wykazani
                                  > a
                                  > się papierkami, które dokumentują pracę. Prokurator nie może skoncentrować się
                                  > na udowodnieniu konkretnego przestępstwa - musi badać "wszystko". Bo przyjdzie
                                  > kontrol i powie, że nie przesłuchał kolejnych stu świadków, których można było
                                  > przesłuchać, choć niczego do sprawy nie wnoszą. Sąd nie każe iść do diabła
                                  > z niepotrzebnymi tomiskami akt, które niczego do sprawy nie wnoszą - musi się
                                  > do nich odnieść, bo kolejna instancja mu wytknie, że tego nie zrobił.

                                  Jak najbardziej.

                                  > Reformę sądownictwa należy zacząć od ograniczenia możliwości apelacji -
                                  > nie masz nic nowego, to spadaj. To co masz, sąd już widział i dlatego wydał
                                  > taki, a nie inny wyrok.

                                  To nieporozumienie. Apelacja nie polega na wyciąganiu z rekawa nowych dowodów i argumentów, lecz na zakwestionowaniu prawidłowści OCENY tych dowodów przez I instancję. Ograniczenei możłiwosci apleacji byłoby niemożliwe bez zmieny Konstytucji, któa wyraźnie wymaga dwuinstancyjnosci postęowania. Dwuinstancyjnośc ta jest rozumiana prawdiłowo - jako mozłiwosć spowodowania kontroli rozstrzygniecia, nie jako wymóg, że kazda kwestia miałaby podlegać takiemu podwójnemu ocenianiu, niemniej to jest pewien standard minimum.

                                  > Sędziom, których wyroki są zmieniane przez wyższe
                                  > instancje trzeba umieć podziękować za dotychczasową pracę

                                  Ściślej - tym, którym są zmieniane szczególnie często i z powodu popełninych przez nich błędów.
                                  Każdemu sędziemu moze się zdarzyć uchylony wyrok i nic w tym niezwykłego. Problem, gdy jest tego za dużo i z jego winy.


                                  > Prawo trzeba radykalnie odchudzić i zredukować, bo jest w nim za wiele
                                  > sprzeczności, niejasnych definicji czy możliwości interpretacji.

                                  To z pewnością, z tym, ze akurat ta dziedzina, która legła u podstaw tego - pozornego skądinąd - sporu, jest całkiem klarowne. Jeśli zachodzi potrzeba oceny stanu psychicznego oskarżonego w sprawie karnej, sąd powołuje dwóch biegłych lekarzy psychiatrów. Jest to jasne, proste, nie ma pola do "interpretacji'.
                                  • zoil44elwer Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 12:31
                                    Oskarżyciel prywatny dąży do uczynienia z JK człowieka niepoczytalnego,czyli faktycznie do tego by nie poniósł kary.To po co wnosił do sądu akt oskarżenia,chyba po to by ukarać przez sąd J Kaczyńskiego!!Postępuje jak obrońca oskarżonego,bo zawsze obrońca wnioskuje o zbadanie poczytalności oskarżonego by ten tym sposobem uniknął kary jeżeli inaczej nie można bo wina jest zbyt oczywista.J Kaczmarek występuje w podwójnej roli,oskarżyciela(prywatnego) i obrońcy.POmieszanie z POplątaniem tak jakby nie biegało mu o ukaranie JK a tylko o uczynienie go psycholem czyli karą ŚMIERCI CYWILNEJ.Sędziemu też to odpowiada czyli sędzia i oskarżyciel mają wspólny cel.
                                    • wariant_b Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 12:54
                                      zoil44elwer napisał:
                                      > To po co wnosił do sądu akt oskarżenia,chyba po to by ukarać przez sąd J Kaczyńskiego!!

                                      Właśnie po to, żeby zgłosić wniosek o zbadanie poczytalności oskarżonego.
                                      Kaczyński bezkarnie dorobił Kaczmarkowi mordę agenta, teraz Kaczmarek
                                      bezkarnie dorobił Kaczyńskiemu mordę psychopaty.

                                      Niech się teraz Jarosław tłumaczy, że nie jest wielbłądem.

                                      ---
                                      Kto mieczem walczy, od miecza ginie.
                                      • spokojny.zenek Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 12:56
                                        Chyba psychopaty w znaczeniu potocznym, bo psychopatie nie stanowia co do zasady przyczyny niepoczytalnosci.
                                      • zoil44elwer Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 13:11
                                        To po co te godki o przestrzeganiu procedur gdy prokurator Kaczmarek dąży tylko do orzeczenia niepoczytalności Jarkacza i steruje poczynaniami sądu?W tym stanie rzeczy jestem pewien że nie będzie procesu oskarżonego zagrożonego karą grzywny(bo co to za obraza:agent śpioch),tylko biegli wydadzą opinię i bydzie po ptokach(po ptoku Kaczorze)
                                    • spokojny.zenek Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 13:06
                                      zoil44elwer napisał:

                                      > Oskarżyciel prywatny dąży do uczynienia z JK człowieka niepoczytalnego

                                      Poczytalnosc to stan obiektywnie istniejący. Biegli stwierdzają ją, nie ma mowy o "czynieniu" kogokolwiek niepoczytalnym.

                                      Masz fundamentalnie błędne pojęcie o prawie. Poczytalność oskarżonego jest koniecznym warunkiem przypisania mu odpowiedzialności karnej i obowiązkiem sądu jest Z URZĘDU ja zbadać, bez czekania na jakikolwiek wniosek, jeśli zachodzą powodu do podejrzeń, że oskarżony był niepoczytalny (a tu zachodzą bezsprzecznie - same słowa oskarżonego w licznych wywiadach są takimi powodami).



                                  • wariant_b Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 12:50
                                    spokojny.zenek napisał:
                                    > To nieporozumienie. Apelacja nie polega na wyciąganiu z rekawa nowych dowodów
                                    > i argumentów, lecz na zakwestionowaniu prawidłowści OCENY tych dowodów...

                                    Zadaniem prokuratora i obrońcy (albo przedstawicieli stron) jest przedstawienie Sądowi
                                    takich dowodów, aby na ich podstawie sędzia mógł dokonać prawidłowej oceny czynów
                                    i wydać wyrok. Jeżeli prokurator lub obrońca spartaczą swoją rolę, lub przez wspomniany
                                    wcześniej nadmierny formalizm dostarczą sądowi taką górę zbędnych informacji, że
                                    ten nie jest w stanie ich przetrawić nie weźmie którejś pod uwagę - to ich problem.

                                    System sądownictwa w Polsce nie jest jakimś ewenementem na skalę światową.
                                    Inne państwa mają zbliżone systemy prawne, natomiast instytucja apelacji nie jest
                                    nadużywana i z zasady jest nieskuteczna, jeśli nie pojawiły się nowe dowody mogące
                                    mieć wpływ na wyrok albo uchybienia ze strony sądu nie są jaskrawo wyraźne.
                                    U nas normą jest, że od każdego wyroku odwołują się obie strony i tak do skutku.
                                    Prokurator musi mieć w papierach, że wykorzystał wszystkie możliwości prawne.
                                    O adwokatach nie wspomnę, ale oni również nie płacą za wielokrotne angażowanie
                                    sądu. Instytucja wyższej instancji i możliwość odwoływania się od wyroku jest
                                    niezbędna, ale jej powszechne nadużywanie jest wręcz szkodliwe - głównie przez
                                    podważanie zaufania do wymiaru sprawiedliwości.
                                    • spokojny.zenek Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 13:02
                                      wariant_b napisał:

                                      > Zadaniem prokuratora i obrońcy (albo przedstawicieli stron) jest przedstawienie
                                      > Sądowi
                                      > takich dowodów, aby na ich podstawie sędzia mógł dokonać prawidłowej oceny czyn
                                      > ów
                                      > i wydać wyrok.

                                      Jeśli zaś sąd dokona - w ich ocenie - oceny nieprawidłowej, wtedy wnoszą apelację. A sąd II instancji to sprawdza.

                                      > System sądownictwa w Polsce nie jest jakimś ewenementem na skalę światową.
                                      > Inne państwa mają zbliżone systemy prawne, natomiast instytucja apelacji nie je
                                      > st
                                      > nadużywana i z zasady jest nieskuteczna, jeśli nie pojawiły się nowe dowody mog
                                      > ące
                                      > mieć wpływ na wyrok albo uchybienia ze strony sądu nie są jaskrawo wyraźne.

                                      Czyli tak, jak u nas. Vide: art. 438 i 439 k.p.k.

                                      > U nas normą jest, że od każdego wyroku odwołują się obie strony i tak do skutku

                                      Bez przesady. Po pierwsze - tak b było, gdyby większość wyroków byłą zaskarżana (wtedy można by używać słowa "norma"), po drugie - do jakiego "skutku", skoro postępowanie jest dwuinstancyjne?

                                      > Prokurator musi mieć w papierach, że wykorzystał wszystkie możliwości prawne.
                                      > O adwokatach nie wspomnę, ale oni również nie płacą za wielokrotne angażowanie
                                      > sądu.

                                      Owszem. Płaci przegrywająca strona, czyli klient :-)) Jeśłi ma z czego.

                                      Instytucja wyższej instancji i możliwość odwoływania się od wyroku jest
                                      > niezbędna, ale jej powszechne nadużywanie jest wręcz szkodliwe - głównie przez
                                      > podważanie zaufania do wymiaru sprawiedliwości.

                                      Oczywiscie, że tak, sam uwazam, że apelacja powinna byc ograniczona, nie myl jednak prekluzji dowodowej z zarzutami odwoławczymi.

                                      • wariant_b Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 18:19
                                        spokojny.zenek napisał:
                                        > Czyli tak, jak u nas. Vide: art. 438 i 439 k.p.k.

                                        Niby tak - a jakoś niepodobnie. Mogliśmy sobie prześledzić funkcjonowanie sądów
                                        u nas i Wielkiej Brytanii przy okazji głośnego procesu Polaka o gwałt.
                                        Proces jak na nasze warunki - błyskawiczny. U nas pewnie prokuratura wnioskowałaby
                                        o trzymiesięczny areszt w trakcie którego zapewne stworzono by wstępną listę
                                        świadków, których należy przesłuchać, ale nie zdążono by rozpocząć przesłuchań.
                                        Kolejny areszt i tak dalej - trwa to u nas czasem i dwa-trzy lata, zanim sprawa
                                        trafi do sądu. U nich sąd osądził - i koniec tematu. Nie ma widoków na odwołanie,
                                        żaden prawnik nawet nie próbuje tworzyć złudzeń, że to się może udać.
                                        Nie ma nowych okoliczności, nowych świadków, nic, co nie byłoby znane sądowi -
                                        nie ma powodów do powtarzania procesu. U nas wyciągnięto by dziesiątki
                                        okoliczności, które nie znalazły się w uzasadnieniu wyroku - znaczy jest możliwość,
                                        że sąd nie wziął ich pod uwagę, znaczy druga instancja unieważni wyrok
                                        i skieruje sprawę do ponownego rozpatrzenia. Jeden sędzia napisze obszerniej,
                                        drugi nie będzie chciał pisać, więc orzeknie inaczej, żeby nie musieć uzasadniać.
                                        I taka kołomyjka potrafi u nas trwać aż do przedawnienia sprawy.

                                        U nas prezydent państwa po niekorzystnym wyroku potrafi powiedzieć, co myśli
                                        o rodzicach sędziny. Wyobraź sobie coś takiego w Anglii? Pewnie nawet królową
                                        zmuszono by po czymś takim do abdykacji. Nie szanujemy prawa, nie szanujemy
                                        własnych sądów - w naszej warcholskiej tradycji sądzenie się jest rodzajem
                                        towarzyskiej rozrywki trwającej wieczność i nie pociągającej za sobą żadnych
                                        skutków, poza ijmą na honorze, którą odbijemy sobie w którymś następnym procesie.
                                • magnat.olejowy grubo przesadzasz z tą apelacją 22.06.11, 14:48
                                  Czy ja wiem? Apelacją zaskarżane jest ok. 13% wyroków w sprawach karnych. To znowu nie tak bardzo wiele. Poza tym obowiązujący model apelacji nie polega na rozpoznawaniu sprawy od nowa, lecz tylko na skontrolowaniu zarzutów odwoławczych. Postępowania dowodowego przed sądem II instancji w zasadzie nigdy się w ogóle nie prowadzi. Są naprawdę większe problemy.
                                  • wariant_b Re: grubo przesadzasz z tą apelacją 22.06.11, 18:31
                                    magnat.olejowy napisał:
                                    > Czy ja wiem? Apelacją zaskarżane jest ok. 13% wyroków w sprawach karnych.

                                    My, małe żuczki, zjadacze sądowych ochłapów rzucanych przez media mamy inną
                                    optykę, bo w pewnym sensie widzimy tylko wierzchołek tej góry. Nie widzimy drobnych
                                    spraw, w których ktoś coś komuś ukradł z piwnicy - widzimy sprawy głośnie albo
                                    dotyczące znanych postaci życia publicznego. A tu tradycja odwoływania się,
                                    pozywania strony pozywającej, olewania posiedzeń sądu, wezwań na świadka
                                    - jest silnie ugruntowana. Zresztą nie wszystko to sprawy karne - tu mamy
                                    akurat mały prawny majstersztyk, że udało się założyć sprawę karną, a nie cywilną.

                                    W każdym razie sięgając najgłębiej jak potrafię do pamięci nie przypominam sobie,
                                    by ktoś ukarany przez sąd grzecznie przeprosił i bez ociągania wykonał orzeczenie,
                                    Przynajmniej w mediach musi się odszczekać i poodwoływać aż do oporu.
                                    I oczywiście opinię na temat sądownictwa wygłosić - bo to nieodłączne.
                    • zoil44elwer Re: oczywiście, że nie 22.06.11, 01:00
                      To łaskawie powiedz ćzy nazwanie kogoś agentem śpiochem jest zbrodnią czy tylko wykroczeniem spowodowanym brakiem kultury?Bo sąd wszczął z urzędu procedury używane zazwyczaj w sprawach najcięższych przestępstw.Chyba jeszcze nigdy nie stosowane w tzw pyskówkach.
                • spokojny.zenek oczywiscie, że nie 21.06.11, 21:08
                  Oczywiscie że nie w każdej sprawie, lecz tylko w takich, gdzie są ustawowe przesłanki, by takie postanowienie wydać. A tu bez wątpienia były i są.
              • kzet69 Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 21:55
                Dokładnie, mam koleżankę - psychiatrę, ostatnio na podstawie tego samego paragrafu wydawała opinie o poczytalności gościa, który... wysikał się w kościele...
              • zoil44elwer Re: Sąd mści się na Jarku? 22.06.11, 00:42
                spokojny.zenek napisał:

                > Ustalanie poczytalnosci nie ma nic wspólnego z "zawartością czaszki".
                > Nie wiem, co Ty w kółko z tą "interpretacją".
                > Kwestia poczytalności oskazonego ma fundamentalne znaczene dla jego odpowiedzia
                > lnosci karnej. Jeśłi zachodzą - a tu pzecież niewątpliwie zachodzą - wątpliwośc
                > i co do poczytalnoisci, sąd musi powołac dwóch biegłych llekarzy psychiatrów i
                > nie ma tu miejsca na żadne "interpretacje". Czasami sie mówi obrazowo, że "sąd
                > jest najwyższym biegłym", ale to bardzo mylące - sąd sam nie moze tej okoliczno
                > sci ustalić.
                > Miliony ludzi codziennie pomawia innych,to jest norma w polskim piekiełku.W takich przypadkach mówi się o braku kultury a nie o braku poczytalności.Jak nawet 100 biegłych ustali czy Kaczyński w chwili popełnienia zbrodni był poczytalny czy nie?
          • zoil44elwer Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 22:59
            Tą wiadomość specjalną otrzyma Sąd od ministra sprawiedliwości,z Pałacu Prezydenckiego,z KC PO? Tzn zgodę na kontynuowanie tej szopki lub jej zamknięcie 200-złotową grzywną.
    • l.george.l Na miejsu Jarka bym się tak nie puszył 21.06.11, 19:55
      Przed Trybunałem Stanu żółte papiery mogą się przydać.
      • tw_wielgus Re: Na miejsu Jarka bym się tak nie puszył 21.06.11, 20:01
        To fakt...;P
    • spokojny.zenek Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 20:04
      No a na podstawie czego? Rzutu kostką? Co Cię tak bawi?
      • zoil44elwer Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 20:17
        A jaka to sroga kara grozi za pomówienie czyli kłamstwo w ocenie innego człowieka,dożywocie?Więc dlaczego w obliczu zagrożenia taką karą jeszcze nie zastosowano tymczasowego aresztu?
        • spokojny.zenek Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 20:19
          Argumenty się skończyły?
          Co tu ma do rzeczy, jaka kara grozi? Ktoś proponuje obserwację w zakładzie zankniętym? Nie. Chodzi o standardowe badanie ambulatoryjne. Czemu to robisz?
          • zoil44elwer Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 20:38
            To nie wiesz że w Polsce taki sądowy nakaz badań PSYCHIATRYCZNYCH jest równoznaczny z opinią CZUBKA dla takiego człowieka? A potem gdy takie badanie uzna go za poczytalnego sąd z obowiązku utrzymania tajemnicy lekarskiej utajni korzystne dla oskarżonego wyniki badań.Jak to bywało w CCCP?
            • spokojny.zenek Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 20:49
              Przeginasz.
            • kzet69 Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 21:56
              zoil bzdurzysz...
              • zoil44elwer Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 22:27
                Takie cuś jest możliwe teoretycznie i praktycznie.Po orzeczeniach Międzynarodowego Trybunału w setkach polskich spraw sadowych pomyłek i przewlekłości postępowań to nie moje bajdurzenie ale fakty.Sądy trzymają podejrzanych po 5 lat w areszcie tymczasowym,tak jak Grobelnego a potem wypuszczają go na wolno by znów czekać(5 lat) na wyznaczenie .Albo sądzić cwaniaków z FOZZ odpowiadających z wolnej stopy aż sprawa ulegnie przedawnieniu.
          • losiu4 Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 20:44
            spokojny.zenek napisał:

            > Argumenty się skończyły?
            > Co tu ma do rzeczy, jaka kara grozi? Ktoś proponuje obserwację w zakładzie zank
            > niętym? Nie. Chodzi o standardowe badanie ambulatoryjne.

            widzisz, gdyby to było takie proste... A ze proste nie jest sam chyba zauważasz obserwując chociazby wpisy co poniektórych internautów radośnie klepiąych o chorobie psychicznej Kaczora. Gdyby jeszcze tyczyło się tylko tych internautów, sprawę możnaby zignorowac...

            Pozdrawiam

            Losiu
            • kzet69 Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 21:57
              Niestety to sam JK swoim zachowaniem przynajmniej od IV.2010 daje podstawy do takich wpisów...
              • wariant_b Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 22:05
                kzet69 napisał:

                > Niestety to sam JK swoim zachowaniem przynajmniej od IV.2010 daje podstawy do
                > takich wpisów...

                A tu jest problem - bo stronie będzie zależało na wykazaniu, że Kaczyński miał
                ograniczoną poczytalność w momencie, którego dotyczy oskarżenie, natomiast
                sąd będzie bardziej zainteresowany stwierdzeniem, czy jest poczytalny obecnie,
                czyli w trakcie procesu i wydawania wyroku.

                • spokojny.zenek Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 22:08
                  No nie bardzo. Dla odpowiedzialnosci karnej (a co za tym idzie - dla treści rozstrzygnięcia w tej konkretnej sprawie) kluczowa jest poczytalność W CHWILI CZYNU.
                  • zoil44elwer Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 23:17
                    Pójdzie siedzieć nawet gdy obecnie jest niepoczytalny a w chwili popełnienia czynu był poczytalny i rzucił K...rótką NACIĄ?
              • zoil44elwer Re: jakiś dziennikarz mówił 21.06.11, 23:08
                A ja słysząc jak DonalT w czasie debaty telewizyjnej z głupim uśmieszkiem pyta się premiera czy ten wie ile kosztuje 1 kg kiszonych ogórków na osiedlowym zieleniaku w Sopocie,pomyślałem że z tym facetem jest coś nie teges.Dostał facet czas na poważną przedwyborczą dyskusję a nawija o cenach kiszonych ogórków.
    • wariant_b Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:46
      Sąd nie ma większego wyboru.
      Strona zgłosiła taki wniosek i nie było powodu, by na niego nie przystać.
      • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:48
        To nawet nie to. Poczytalnosc jest przesłanką przypisania winy a wina jest jenym z elementów struktury przestęstwa. Sąd ma więc w takim przypadku OBOWIĄZEK ustalić tę okoliczność z urzędu - nie potrzeba tu żadnego wniosku.
        • wariant_b Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 21:24
          spokojny.zenek napisał:
          > To nawet nie to. Poczytalnosc jest przesłanką przypisania winy...

          Sąd rutynowo nie korzysta z tej możliwości.
          Jeśli na podstawie doniesień prasowych czy z innego źródła ma takie podejrzenia,
          właściwie nie powinien się nimi kierować. Inaczej, jeśli za niepoczytalnością
          przemawiają zachowania w trakcie śledztwa lub na sali sądowej.

          Wydaje mi się, że to jednak strona zgłosiła taki wniosek, a sąd się do niego przychylił.
          To oznacza, że stronie nie zależy na pieniądzach czy karze, a na satysfakcji.
          • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 21:27
            wariant_b napisał:

            > spokojny.zenek napisał:
            > > To nawet nie to. Poczytalnosc jest przesłanką przypisania winy...
            >
            > Sąd rutynowo nie korzysta z tej możliwości.

            To oczywiste. Niby dlaczego miałby korzystac "rutynowo"? Korzysta wtedy, gdy są do tego powody - jak w tej sprawie.


            > Inaczej, jeśli za niepoczytalnością
            > przemawiają zachowania w trakcie śledztwa lub na sali sądowej.

            To prawda, zauważ jednak, ze w sprawach z oskarżenia prywatnego nie ma postępowania przygotowawczego.

            > Wydaje mi się, że to jednak strona zgłosiła taki wniosek, a sąd się do niego pr
            > zychylił.
            > To oznacza, że stronie nie zależy na pieniądzach czy karze, a na satysfakcji.

            Pewnie tak.
            • wariant_b Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 21:34
              spokojny.zenek napisał:
              > Pewnie tak.

              Dla mnie oczywiście, że tak.

              Kaczmarka bardziej satysfakcjonuje orzeczenie sądu, że Kaczyński nazywając
              go agentem-śpiochem nie miał świadomości, co mówi, niż że nie potrafi
              tego stwierdzenia udokumentować przed sądem.
              • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 21:40
                :-))
                Nie bardzo zresztą wiem, na czym miałoby polegać to udokumetowanie.
                • wariant_b Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 21:49
                  spokojny.zenek napisał:
                  > Nie bardzo zresztą wiem, na czym miałoby polegać to udokumetowanie.

                  Na powtórzeniu oszczerstw przed sądem i na powołaniu się na opinię
                  innych działaczy PiS - mam tu na myśli głównie Kamińskiego i Ziobrę,
                  którzy z racji sprawowanych stanowisk.. itd.

                  Sąd uznałby argumentację strony za niewystarczającą do użycia określenia
                  "agent-śpioch" a samo określenie za obraźliwe i zasądził symboliczną karę.
                  • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 22:02
                    Chybaśmy sie nie zrozumieli :-))))))
                    Ja pytałem serio a Ty odpowiedziałeś serio, tyle ze na inne pytanie.

                    Powtórzenie oszczerstwa przed sądem nie jest jego udokumentowaniem.
                    Miałem na myśłi udokumentowanie w ścisłym sensie - nie co oskarzony uważałby za udokumentowanie.

        • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 22.06.11, 00:06
          Rzucenie w stronę kogoś tzw mięsem jest przestępstwem czy wykroczniem? Tyle tu wpisów w tym wątku a chyba nikt nie wie kim jest ten ciężko poszkodowany oskarżyciel.Musi być ważną personą bo sędzia działa jakby pod jego dyktando.
    • spokojny.zenek Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 20:55
      Gdybyś zadał sobie tru przejrzenia tej dyskusji, to byś zauwazył, ze k.p.k. wymaga powołania DWÓCH biegłych w takiej kwestii, wiec nie jest to żadne "AŻ"
      • zoil44elwer Re: Sąd mści się na Jarku? 22.06.11, 00:17
        Jaka kara grozi Kaczyńskiemu że sąd stosuje przepisy jak w sprawach o zbrodnie? Obrażenie kogoś jest zbrodnią w takim razie codziennie w Polsce popełnia się miliony takich zbrodni.RP3 państwem zbrodniarzy?Sąsy do roboty,nie pozwólcie milionom zbrodniarzy chodzić na wolności,a że miejsc w więzieniach brak za słowną zbrodnię orzekać KaeSa.
        • wariant_b Re: Sąd mści się na Jarku? 22.06.11, 00:30
          zoil44elwer napisał:
          > Jaka kara grozi Kaczyńskiemu


          W przypadku orzeczenia przez biegłych ograniczonej poczytalności - żadna.
          Sąd stwierdzi, że mówiąc o "agencie-śpiochu" doznawał pomroczności jasnej
          czy też jasności pomrocznej i tyle. Sprawa nie leży zatem w gestii sądu, no chyba
          że rodzina wniesie o ubezwłasnowolnienie.
          • zoil44elwer Re: Sąd mści się na Jarku? 22.06.11, 00:52
            A to nazwanie Kaczmarka agentem śpiochem wywołało taką aferę.Nie kojarzyłem tej zbrodni z żadną osobą ale przyp8szczałem że musi być to jakiś VIP.Bo sąd stosuje procedury stosowane przeważnie w sprawach o ciężkie przestępstwa.Nazwanie kogoś agentem śpiochem jest zbrodnią w RP3?
            • mors22 Re: Sąd mści się na Jarku? 22.06.11, 00:57
              jest zbrodnią, bo Kaczmarek śpi w kalesonach i szcza do zlewu jak poważny mężczyzna , a nie w śpiochach jak dziecko, szczając w pieluchę.

              www.patilati.pl/15-niebiesko-bialy-spioch.html
    • manny-jestem Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 20:55
      tw_wielgus napisał:

      > To się zdaje oczywiste, że stosując pewne procedury prawne sąd chce pokazać, ż
      > e pamięta to, co Jarek mówił o środowisku prawniczym.
      ==

      I jak widac mowil calkiem slusznie.
      • tw_wielgus Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 21:03
        A tego akurat nie widać. Za daleko posunięte wnioski.
        • spokojny.zenek Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 21:05
          Nie wnioski, lecz obrzydliwa insynuacja.
        • manny-jestem Niestety ale 21.06.11, 21:18
          zaprzeczasz rzeczywistosci.
    • mors22 ten sędzia ma powody osobiste 21.06.11, 20:55
      Kaczyński krytykował jego decyzję w sprawie Hejke i Sakiewicza.

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4697944.html
      • tw_wielgus Re: Ty to nazywasz krytyką? 21.06.11, 21:05
        Szykuje się tu putinada - tak Jarosław Kaczyński, ówczesny premier bronił naczelnego "Gazety Polskiej" i jego zastępczynię.
        • mors22 Re: Ty to nazywasz krytyką? 21.06.11, 21:12
          tak, bo to jest krytyka. Nie wiem czy wiesz, ale wtedy TVN wycofał się z procesu widząc daleko idącą nadgorliwość sędziego Jałońskiego, bo nie chciał robić męczennika z Sakiewicza. Nawet wyborcza krytykowała to zarządzenie.
          • spokojny.zenek Re: Ty to nazywasz krytyką? 21.06.11, 21:23
            mors22 napisał:

            > tak, bo to jest krytyka.

            Chamskie obrażanie to "krytyka"??????

            • mors22 Re: Ty to nazywasz krytyką? 21.06.11, 21:29
              chamskie obrażanie to chamskie obrażanie, a krytyka to krytyka. Czasem zresztą mogą iść w parze. W tym, co powiedział, Kaczyński, żadnego chamstwa nie było, o jeśli nawet była obraza, to Jabłoński mógł przecież wystąpić do sądu, nieprawdaż?

              Jeżeli tego nie zrobił, to sam sobie winien, nieprawdaż?

              Natomiast nie ma prawa się mścić za swoje krzywdy w imieniu rzeczypospolitej. mówię rzz jasna o teorii, o jak jest w praktyce, to dobrze wiemy, nieprawdaż?
              • spokojny.zenek Re: Ty to nazywasz krytyką? 21.06.11, 21:48
                mors22 napisał:

                > chamskie obrażanie to chamskie obrażanie, a krytyka to krytyka.

                Otóż to. Dlaczego je wiec mylisz?

                > Czasem zresztą
                > mogą iść w parze. W tym, co powiedział, Kaczyński, żadnego chamstwa nie było

                No jasne. W bezczelnej, chamskiej obeldze nie było chamstwa. To co było?

                > Natomiast nie ma prawa się mścić za swoje krzywdy

                A ty z pewnością nie masz prawa po raz kolejny powtarzać tej insynuacji. Nieprawdaż?
                Bo postępujesz odrażająco. Nieprawdaż?

                • mors22 Re: Ty to nazywasz krytyką? 21.06.11, 22:09
                  > > chamskie obrażanie to chamskie obrażanie, a krytyka to krytyka.
                  >
                  > Otóż to. Dlaczego je wiec mylisz?
                  >

                  niczego nie mylę.

                  > No jasne. W bezczelnej, chamskiej obeldze nie było chamstwa. To co było?

                  wskaż tą obelgę, wskaż to chamstwo, wyjaśnij na czym polega. może najpierw pomyśl, czym jest obelga.

                  > Natomiast nie ma prawa się mścić za swoje krzywdy
                  >
                  > A ty z pewnością nie masz prawa po raz kolejny powtarzać tej insynuacji. Niepra
                  > wdaż?
                  > Bo postępujesz odrażająco. Nieprawdaż?
                  >

                  Nieprawdaż. Ja jestem porządku. Szukam odpowiedzi na pytani co ugryzło Jabłońskiego. Mam wrażenie, że ją znalazłem i dlatego się tak ciskasz. :-)
                  • spokojny.zenek taka pisowska metoda. Żalosne. 21.06.11, 22:16
                    W sumie to mi was żal. Gdy Gilowska wygrała sprawę przed sądem lustracyjnym ale sąd ujawnił wiele okoliczności dla niej kompromitujących, zaczęło się grzebanie w życiorysie sędzi i chamskie jej obrażanie. Gdy Ziobro przegrał sprawę z Garlickim, też próbowaliscie obrażać sędziego i coś mu znaleźć w życiorysie. I teraz znów ta metoda. Pokazująca waszą bezsiłę i brak argumentów. Żałośni po prostu jesteście.
                  • mors22 Re: Ty to nazywasz krytyką? 21.06.11, 22:27
                    gdzie ta obelga?

                    znowu uciekłeś? w dywagacje, tym razem o pisowskości? to nudne, naprawdę bardzo nudne.

                    masz lepsze objaśnienie działań Jabłońskiego?
                    • spokojny.zenek Re: Ty to nazywasz krytyką? 21.06.11, 22:30
                      Zrozum, że mnie zwyczajnie nie interesuje twoja pseudopsychilogia na poziomie tabloidu.
                      A nawet że uważam takie zabiegi za niegodne.
                      • mors22 Re: Ty to nazywasz krytyką? 21.06.11, 22:37
                        za to bardzo godna jest pseudopsychologia na temat Kaczyńskiego i jego przypadłości psychicznych i oczywiście nie na poziomie tabloidu. skąd to wiemy? bo spokojny to powiedział. weź się chłopie w garść, bo naprawdę robisz z siebie teraz pośmiewisko. Gdy chodzi o sędziego Jabłońskiego - mamy wielkie oburzenie i wysoko podniesiona moralność, Kaczyński - no wiadomo - róbta co chceta, przeca to kartofel i można z nim wszystko zrobić. godne politowania to jest, serio.
              • zoil44elwer Re: Ty to nazywasz krytyką? 21.06.11, 23:35
                mors22 napisał:

                > chamskie obrażanie to chamskie obrażanie, a krytyka to krytyka. Czasem zresztą
                > mogą iść w parze. W tym, co powiedział, Kaczyński, żadnego chamstwa nie było, o
                > jeśli nawet była obraza, to Jabłoński mógł przecież wystąpić do sądu, nieprawd
                > aż?
                >
                > Jeżeli tego nie zrobił, to sam sobie winien, nieprawdaż?
                >
                > Natomiast nie ma prawa się mścić za swoje krzywdy w imieniu rzeczypospolitej. m
                > ówię rzz jasna o teorii, o jak jest w praktyce, to dobrze wiemy, nieprawdaż?

                TERAZ CHYBA DOSTAŁ ZEZWOLENIE NA OBRONĘ I OKAZJĘ DO REWANŻU.BO CHYBA NIE PRZYPADKIEM WYZNACZONO TEGO SĘDZIEGO DO TEJ SPRAWY.
    • cymber.gaj Jakie mścisię? 21.06.11, 21:08
      Sąd na wniosek powoda Kaczmarka chce zbadać zdrowie psychiczne pozwanego Jarosława. Tali ma obowiązek. Jarosław podniósł wrzask, że Platforma (co ona ma wspólnego z Kaczmarkiem?) stosuje metody rodem ze Związku Radzieckiego. Zażądał usunięcia sędziego ze składu orzekającego i ukarania go.
      A ja uważam (za Jarosławem Kaczyńskim) ze jak ktoś jest czysty, to nie ma się czego bać.
      • ave.duce Re: Jakie mścisię? 21.06.11, 21:40
        cymber.gaj napisał:

        > A ja uważam (za Jarosławem Kaczyńskim) ze jak ktoś jest czysty, to nie ma się c
        > zego bać.
        >

        A nie za Zi0brą?
    • retronick Teoretycy spiskowi tak mają .... 21.06.11, 21:15
      ...i wg założeń doktrynalnych ich koncepcji każdy jest podejrzany,
      a więc każdy chce się na nich mścić.
      Tak już mają i sędzia uznał - zresztą słusznie, że bez psychiatry się nie obędzie.
    • spokojny.zenek Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 21:22
      Przecież ci jasno i wyraźnie napsiałem, że nie ma możłiwości powołania jednego - przepis wyraźnie wymaga DWÓCH. Nie umiesz czytać?
    • honeyr Sąd się żałośnie kompromituje 21.06.11, 21:28
      > To się zdaje oczywiste, że stosując pewne procedury prawne sąd chce pokazać, ż
      > e pamięta to, co Jarek mówił o środowisku prawniczym.
      > Jak sądzę sędzia nie kieruje się koniecznością przeprowadzenia takich badań a c
      > hęcią ośmieszania i zakpienia sobie z tego krótko-nogawkowego bufona.

      I skoro sąd ma takie motywy, to pan sędzia nadaje się do przepychania pionów kanalizacyjnych, a nie do sądzenia.
      Trzeba mieć POmniejszony do rozmiaru pierwotniaka mózg, żeby wyrażać satysfakcję z degenerowania się sądów w tym kraju - bez względu na to, w kogo ta kompromitacja uderza.
    • spokojny.zenek Re: Sąd mści się na Jarku? 21.06.11, 21:34
      Potrafię i zawsze to robię. Czego nie rozumiesz w zdaniu "zawsze powołuje się dwóch, bo tego wymagają przepisy"?
    • woda_woda Co ty powiesz? 21.06.11, 21:51
      Powinien odrzucić wniosk o badanie? Niby dlaczego?
    • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 22:12
      Cała ta zadyma to efekt polityki miłości DonalTa.Widocznie kapnął się że ma z kim przegrać!
      • douglasmclloyd Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 22:59
        zoil44elwer napisał:

        > Cała ta zadyma to efekt polityki miłości DonalTa.Widocznie kapnął się że ma z k
        > im przegrać!

        Hahahaha, te wszystkie procesy Jarkacza, to wina Tuska jest, bo Tusk miele jęzorem Jarkacza, dobre.
        • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 23:25
          DonalT będzie miał w pamięci co mogą zrobić dyspozycyjne sądy.A przecież nie będzie wiecznym premierem.A GDY PREMIEREM ZOSTANIE JARKACZ MŚCIWY,WTEDY Z DONKA ZOSTANIE MOKRA PLAMA NA ŚCIANIE.
          • douglasmclloyd Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 23:28
            zoil44elwer napisał:

            > DonalT będzie miał w pamięci co mogą zrobić dyspozycyjne sądy.A przecież nie bę
            > dzie wiecznym premierem.A GDY PREMIEREM ZOSTANIE JARKACZ MŚCIWY,WTEDY Z DONKA Z
            > OSTANIE MOKRA PLAMA NA ŚCIANIE.

            Od dwudziestu lat słysze podobne pogóżki, z kogo to co nie zostanie, no i nie mogę się doczekać ich realizacji. Zawsze na gadaniu sie zaczyna i kończy.
    • kubala11 Być może za "putinadę"... 21.06.11, 23:00
      "- To niebywała i niespotykana decyzja. Szykuje się tu putinada - tak Jarosław Kaczyński, ówczesny premier bronił naczelnego "Gazety Polskiej" i jego zastępczynię."

      Przypominam, że to decyzja tego samego sedziego...;)
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4697944.html
      • ave.duce Serio?! POrażające! nt. bt. 22.06.11, 12:20
    • zoil44elwer Re: Sąd msci się na Jarku? 21.06.11, 23:57
      A kto to jest i kim jest ten ciężko poszkodowany oskarżyciel?Musi być kimś bo sąd pracuje prawie pod jego dyktando stosując metody zarezerwowane do sądzenia ciężkich przestępstw,np badania poczytalności.Gdy rzucę w kogoś mięsem i ten ktoś zrobi mi sądową sprawę sąd też powoła zespoły biegłych.No to drżyjcie miliony Polaków codziennie obrażający innych.Biegły psychiatra znajdzie na pewno chorobę psychiczną bo nie ma ludzi normalnych,są tylko żle zdiagnozowani.
    • zapijaczony_ryj Nalezy mu się, solidnie sobie na to zapracował 22.06.11, 07:30
      tw_wielgus napisał:

      > To się zdaje oczywiste, że stosując pewne procedury prawne sąd chce pokazać, ż
      > e pamięta to, co Jarek mówił o środowisku prawniczym.
      > Jak sądzę sędzia nie kieruje się koniecznością przeprowadzenia takich badań a c
      > hęcią ośmieszania i zakpienia sobie z tego krótko-nogawkowego bufona.
      > Nosił wilk razy kilka i ponieśli wilka.

      No i chyba z normalnością też u niego coś nie teges
      • plind Re: statut PiS 22.06.11, 11:35
        ART. 15. PREZES PIS
        .....
        3. W trakcie trwania kadencji Rada Polityczna może wybrać pełniącego
        obowiązki Prezesa PiS na okres do trzech miesięcy
        spośród Wiceprezesów PiS w przypadku, gdy Prezes PiS:
        1) zrezygnował z funkcji albo utracił lub zawiesił członkostwo
        w PiS,
        2) czasowo utracił możliwość sprawowania funkcji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka