bryt.bryt
06.07.11, 20:10
Wiadomo, jak patriotycznie zachowali sie dzisiaj w europarlamencie europoslowe PiS. Pozniej ich koledzy w Polsce (Blaszczak) dopelniali przekaz. Tymczasem w karju odezwalo sie pisowskie sumienie na czas kampanii wyborczej:
"(...)- To było indywidualne wystąpienie tych europosłów nieuzgodnione z nikim, a przecież umawialiśmy, że będziemy takie rzeczy konsultować - mówi szef sztabu wyborczego PiS i także europoseł Tomasz Poręba. (...)
- Nie poinformowali o swoim wystąpieniu - potwierdza rzecznik partii Adam Hofman.
Przypomnijmy, że PiS wprowadził niedawno, w związku z kampanią wyborczą, zasadę uzgadniania wszelkich publicznych wystąpień z centralą na Nowogrodzkiej. Ziobro i jego koledzy nie zastosowali się do tej zasady. - Jarosław Kaczyński był na nich wściekły - mówi nieoficjalnie bliski prezesowi polityk PiS. Nasi rozmówcy podkreślali, że mieli inną wizję podjęcia debaty o polskiej prezydencji, zwłaszcza na forum europejskim.(...)"
Wychodzi na to, ze po deklaracji Prezesa (ze nie beda szkodzic prezydencji) PiS szkodzi prezydencji, a usprawiedliwienie wyglasza na forum krajowym. Po co to usprawiedliwienie, skoro akurat na naszym podworku nikt niczego innego (niz destrukcja) od PiS nie oczekuje?
Czyzby cos gdzies sie w Najlepszej Partii ryplo? A moze to wyjatkowo subtelna gra polityczna?
wpolityce.pl/view/14682/Nasz_news__Liderzy_PiS_niezadowoleni_z_wystapienia_europoslow___Nie_ten_moment_.html