Dodaj do ulubionych

Konstruktywna krytyka opozycji w wykonaniu GW

17.05.04, 22:19
O PIS

„Optymalny wariant takiej koalicji polegałby na tym, że Prawo i
Sprawiedliwość zajęłoby się prawem i sprawiedliwością i tam szukało
spektakularnych sukcesów, a wszystko, co gospodarcze, zostawiło Platformie.
Mogłoby czasem robić miny wskazujące na swoją uciśnioną przez platformersów
wrażliwość społeczną, czasem się wstrzymać od głosu, ale tak by nie
zaszkodzić projektowi PO. To jednak pomysł nie na charakter braci
Kaczyńskich. Ich histeryczne ongiś poparcie Wałęsy, a wkrótce potem jeszcze
bardziej histeryczne ataki na niego, a także roztrwonienie potężnego ongiś
kapitału politycznego Porozumienia Centrum, nie świadczą o nich jako o
politykach dokonujących trafnych wyborów, zwolennikach rozwagi, konsekwencji,
umiaru i kompromisu. A tego, nie zaś histerii i wrzasku, wymaga dziś prawa
strona sceny politycznej. Ich gwałtowne ataki na Platformę, przyszłego
koalicjanta, nie wskazują, by się panowie K. mieli zmienić. Nie wiadomo, czy
w ten sposób uda się im urwać nieco głosów Platformie, wiadomo natomiast, że
ucierpi ich wiarygodność, gdy jednak utworzą koalicję z PO.”

Kiedy publicyści GW zmienią płytę wreszcie? Od 15 lat wciąż te same śpiewki o
Kaczyńskich. Czy naprawdę nie można poważniej liderów PIS- u krytykować?
Zamiast tej pseudopsychoanalizy wolałabym prawdziwą analizę ich obecnych
dokonań. Jakieś np., wytłumaczenie fenomenu popularności obecnego prezydenta
stolicy, a importowanego do niej z Gdańska.

A to o kim? O SLD? Nie o PO!

„Od przyzwoitej partii oczekiwałoby się powściągnięcia odruchów obronnych i
ustosunkowania się do meritum oskarżenia. Bo konkretne zarzuty są potrzebne
do postawienia przed sądem, a ich udowodnienie do skazania, natomiast
wiarygodność polityka wymaga, aby opinia publiczna była dobrego zdania o jego
uczciwości.”

Jak już się nie ma pomysłu do czego by tu się przyczepić (a przecież PO można
wiele wytknąć) – to można i takie wywody snuć:

„Problemem PO, jak każdej partii idącej do władzy, staje się również
gwałtowny napływ nowych członków, którego początkowo nikt nie kontrolował.
Później podjęto jakieś kroki, aby powstrzymać koniunkturalistów
przeskakujących z partii do partii. Niezręcznie jest to jednak robić w
partii, której liderem jest wędrujący po partiach Rokita.”

Czy ja nadal czytam publikację GW?

” Na podstawie okoliczności towarzyszących sprawie można sobie wykoncypować
różne konstrukcje myślowe, a więc i tę, do której doszedł Rokita. „

Przy następnych zdaniach nie mam już wątpliwości:

„Roztropny człowiek zastanowiłby się jednak, czy warto bez dowodów wysuwać
publicznie tak ciężkie oskarżenie. Polityk musi w tym mieć jakąś rachubę.
Jaką? Może Rokita, zdobywszy popularność w kończącej prace komisji śledczej,
szuka podobnego zajęcia na miesiące dzielące go od wyborów. Albo uznał, że ma
już tak mocną pozycję, iż może sobie pozwolić na wszystko. "Gazeta Wyborcza"
z tego powodu nie zmieni sposobu relacjonowania ani oceny wydarzeń
politycznych, lecz Rokita demonstruje swym zwolennikom - a
przeciwników "Gazety" należy raczej szukać nie między nimi - że tocząc ciężką
kampanię polityczną, otwiera sobie jeszcze jeden front. Posunięcie raczej w
stylu braci Kaczyńskich.”

Acha – Rokita już w jednym worku z histerycznymi braćmi Kaczyńskimi siedzi.
Dwa cele jednym strzałem pan Skalski osiągnął. Pięknie, pogratulować.

Rokita i Nicea

„Pułapką okazało się hasło Rokity "Nicea albo śmierć", z którego trudno się
wycofywać, podczas gdy już od pewnego czasu widać było, że upieranie się przy
nim stawało się niepoważne i że trzeba iść na kompromis.”

A nie przyszło panu autorowi do głowy, że upór PO (a nie Rokity) w sprawie
Nicei (której stanowisko nie było w sejmie odosobnione – przypominam uchwałę
parlamentu w tej sprawie), to dziś nie było warunków do negocjowania
kompromisu? Jak miałoby do niego dochodzić, gdybyśmy zogodzili się bez
szemrania na propozycje Niemiec i Francji – największych państw UE?


„PO też tego nie mówi. Wycofuje się nawet z zapowiadanego wcześniej poparcia
do Hausnerowskiej ustawy o rewaloryzacji emerytur, gdyż - jak powiedział
Rokita - z rozmów z emerytami dowiedział się, że oni tego nie popierają. Nie
wiedział tego, zanim z nimi podjął rozmowy?”

Czy pan Ernest Skalski udaje głupiego czy uważa za głupków swoich czytelników?
PO wycofała się z popierania wszelkich projektów ustaw sporządzonych przez
SLD, bo domaga się wcześniejszych wyborów. A że przy okazji chce zebrać parę
punktów u emerytów, to chyba normalne. Wcześniej PO krytykuje się za
nieumiejętność (bądź niechęć) do wyzyskania propagandowych korzyści z innych
swoich posunięć. Tu się ją za postawę wprost przeciwną gani.

Oddech Leppera

„Samoobrona jest partią wodzowską. Bez Leppera nie liczyłaby się, zaś on sam
zawdzięcza swoją pozycję mediom. Źle, dobrze - byle z nazwiskiem. A
prowokacja, skandal najbardziej przyciągają uwagę. Media są w sytuacji
przymusowej, jak coś się dzieje, to muszą relacjonować, lecz politycy nie
muszą wchodzić z nim w kontakty, uwiarygodniać go. Prezydent publicznie
znieważany przez Leppera i zapraszający go na naradę, politycy SLD, którzy go
robią wicemarszałkiem Sejmu, a potem z hukiem zdejmują ze stanowiska -
wszyscy oni pracują na jego popularność i swoją zgubę. Jak Marek Belka, który
zabiegał u Leppera o poparcie dla swego rządu, wiedząc z góry, że nic z tego
nie będzie, a samo spotkanie jedynie podkreśli ważność lidera Samoobrony.”

„...od pewnego czasu Lepper, nadal ostry w atakach słownych, ale bez blokad,
demonstracji, skandali. Chce przyciągnąć tych, którzy tych gwałtowności nie
lubią, a jego radykałowie nie zniechęcą się doń, bo i tak nie mają do kogo
pójść.”

To jest wszystko co pan Skalski ma do powiedzenia o Samoobronie. Reszta pod
powyższy podtytułem poświęcona jest PO a w zasadzie Rokicie.

ZAKOŃCZENIE

„Scena polityczna przebudowuje się w sposób żywiołowy, a poparcie społeczne
na pstrym koniu jeździ. Coraz trudniej przewidywać układ polityczny po
wyborach, które nie wiadomo zresztą, kiedy nastąpią. Prawdopodobnie jednak
nie wcześniej niż na wiosnę przyszłego roku, a jeszcze prawdopodobniej
dopiero jesienią 2005 roku.”

A pan Skalski skąd wczoraj wiedział, gdy oddawał swój artykuł do druku, że
dziś SDPL zrobi woltę i wyrazi jednak poparcie dla rządu Belki?

I co ma zrobić zagubiony czytelnik GW wyborczej po przecztaniu artykułu pana
Skalskiego? Nawet jak ma serce polityczne po prawej stronie, to powinien
pójści zagłosować na... Na kogo właśnie? A jak marzy się temu czytelnikowi
państwo praworządne, z dobrze funkcjonującą gospodarką, to gdzie ma szukać
polityków, którzy choćby częściowo chcieli takie państwo budować? No gdzie,
skoro wszyscy są be i nie ma nikogo, ktoby jakiekolwiek zalety posiadał?
Czekam z niecierpliwością na artykuł pana Skalskiego pt. "Na lewo zwrot". Na
pełne konstruktywnej krytyki opisanie partii Marka Borowskiego lub
zaprezentowanie po raz pierwszy na polskiej scenie politycznej partii
prezydenckiej, firmowanej znaną i szanowaną powszechnie marką A. Kwaśniewski.

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2076312.html

Obserwuj wątek
    • homosovieticus Re: Konstruktywna krytyka opozycji w wykonaniu GW 17.05.04, 22:28
      Przeczytałem. Brzmi jak głos publicysty zupełnie niezależnego ...od własnego
      rozumu.
    • kataryna.kataryna Re: Konstruktywna krytyka opozycji w wykonaniu GW 17.05.04, 22:28
      I co nam Izo pozostaje? Chyba tylko koalicja SLD-SdPl-UP nas uratuje, co? Bo te
      PO i PiS-y to straszne wredasy są. Weźmy na przykład te Kaczory. Imaginujesz
      sobie, że une już kilka lat temu krzyczały o powszechnej korupcji? No i co? No
      i wykrakały, cholery jedne. Mamy korupcję jak malowanie. A nie było cicho
      siedzieć? Albo ten Rokita co to po partiach się szwenda. A bo to można takiemu
      wierzyć? Nie to co takie co to szlak PZPR-SdRP-SLD-SdPl przeszły, zmieniając
      ino sztandary jak trza, no nie? A ten Rokita to jak mu partia nie pasowała to
      zamiast sztandar zmieniał, zmieniał partię. No po prostu czerwona kartka i won
      z polityki, zwłaszcza z takim IQ. Mnie ta analiza przekonała. Tylko SLD-SDPl-
      UP! Nieskompromitowane, niekłótliwe, honorne, potrafią się wokół koryta
      zjednoczyć. No i wzory niestandardowej uczciwości a jak osinowym kołkiem machną
      to aż poprzeczka etyczna spada z wrażenia.
      • iza.bella.iza Re: Konstruktywna krytyka opozycji w wykonaniu GW 17.05.04, 22:44
        Szanowna Czytelniczko!

        Dziękujemy za właściwe odcztanie intencji naszej szacownej redakcji. W nagrodę
        przyznajemy pani order z kartofla z wizerunkiem miłościwie nam panującego i
        jaśnie oświeconego Majestatu, jego przydenckiej mości (oby żył wiecznie a
        jeszcze dłużej nam prezydencił) Aleksandra I.

        Zespół i Naczelny w jednym.
    • iza.bella.iza Jest recepta!!! 17.05.04, 22:56
      "Następny parlament będzie najpewniej gorszy niż obecny. Dajmy więc szansę
      programowi Marka Belki - pisze Jarosław Kurski

      Poziom piątkowej dyskusji nad exposé premiera Marka Belki i wynik sejmowego
      głosowania rozwiewają ostatnie złudzenia, jakie można było żywić wobec
      wybrańców narodu rezydujących przy ulicy Wiejskiej. Czas najwyższy przyjąć do
      wiadomości, że tak jak jest, będzie jeszcze długo, i że o losie ważnych dla
      Polski politycznych projektów decydować będzie nie ich wartość, lecz
      partykularyzmy, cynizm, wyrachowanie oraz najzwyklejsza głupota."

      Skalski nam wszystkich obrzydził, ale tuż obok mamy receptę GW na nasze obene
      polityczne bolączki. HURAAAAAAAAAA!!!! Belka nas uzdrowi, z kryzysu wyprowadzi,
      z korupcji wyleczy. Co za ulga.
      • iza.bella.iza Re: Jest recepta!!! 17.05.04, 22:58
        iza.bella.iza napisała:

        > "Następny parlament będzie najpewniej gorszy niż obecny. Dajmy więc szansę
        > programowi Marka Belki - pisze Jarosław Kurski
        >
        > Poziom piątkowej dyskusji nad exposé premiera Marka Belki i wynik sejmowego
        > głosowania rozwiewają ostatnie złudzenia, jakie można było żywić wobec
        > wybrańców narodu rezydujących przy ulicy Wiejskiej. Czas najwyższy przyjąć do
        > wiadomości, że tak jak jest, będzie jeszcze długo, i że o losie ważnych dla
        > Polski politycznych projektów decydować będzie nie ich wartość, lecz
        > partykularyzmy, cynizm, wyrachowanie oraz najzwyklejsza głupota."
        >
        > Skalski nam wszystkich obrzydził, ale tuż obok mamy receptę GW na nasze obene
        > polityczne bolączki. HURAAAAAAAAAA!!!! Belka nas uzdrowi, z kryzysu
        wyprowadzi,
        >
        > z korupcji wyleczy. Co za ulga.

        serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2076306.html
        Recepta jest w linku, w zacytowanym przeze mnie wstępie jest tylko dalsza
        część "diagnozy" obecnego stanu rzeczy.
    • kataryna.kataryna Do Izy - uzupełnienie 17.05.04, 23:40
      Izo, małe uzupełnienie Twojego posta, inny tekst z Gazety, żeby wyborca czasem
      źle nie wybrał:



      Dominik Uhlig 17-05-2004, ostatnia aktualizacja 17-05-2004 21:39

      Wahasz się, czy 13 czerwca zagłosować na Platformę Obywatelską, PSL, a może na
      Narodowy Komitet Wyborczy Wyborców Macieja Płażyńskiego?

      Powinieneś wiedzieć, że jeśli kandydaci z tych list dostaną się do Parlamentu
      Europejskiego, zostaną członkami tej samej partii europejskiej. Podobnie
      sytuacja wygląda z SLD, UP i SdPl.

      Głosując w wyborach do europarlamentu, tak naprawdę głosujemy za powiększeniem
      jednej z partii europejskich (w liczącym 786 deputowanych Parlamencie
      Europejskim nie ma frakcji narodowych, a niezrzeszeni nie mają praktycznie nic
      do powiedzenia).

      Europejska Partia Ludowa - Europejscy Demokraci (EPP-ED)

      To chadecy i konserwatyści. Ostatnio opowiedzieli się np. za przekazywaniem
      Amerykanom danych pasażerów linii lotniczych (inni protestowali). Są za
      odniesieniem do wartości chrześcijańskich w unijnej konstytucji, przewodniczą
      bardzo ważnej w PE komisji kontroli budżetowej.

      Byli obserwatorzy z PO, PSL, SKL i Bloku Senat 2001 są już członkami tej
      frakcji, po wyborach chcieliby do nich dołączyć deputowani z NKWW Macieja
      Płażyńskiego.

      Partia Europejskich Socjalistów (PES)

      Socjaliści zajmują się raportami nt. praw człowieka i swobód obywatelskich.
      Walczą z dyskryminacją, lansują standardy państwa świeckiego, prowadzą
      liberalną politykę wobec azylantów, w swoim programie proponują stworzenie 5
      mln nowych miejsc pracy w UE.

      Z tą frakcją "przyjaźnią się" politycy polskiej lewicy: SLD, UP i SdPl.
      • iza.bella.iza Re: Do Izy - uzupełnienie 18.05.04, 01:19
        Dominik zapomniał dodać sygnaturkę od Douglasa:

        "Tak zwani przyjaciele ludu z partii socjaldemokratycznych to zwykłe gnidy i
        tchórze, które swoją postępową retoryką próbują zakryć łajdactwa i zdrady
        wobec klasy robotniczej. To polityczne zera"

        Włodzimierz Lenin

        No to już Mamy Kasiu jasność chyba? Już wiesz o co chodzi Michnikowi? A swoją
        drogą, to ciekawa jetem gdzie się Leszek zapodział. Czyżby lektura dzisiejszej
        GW odebrała mu mowę?
    • Gość: t1s Re: Konstruktywna krytyka opozycji w wykonaniu GW IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.04, 23:56
      Towarzysze, i ja przyszłość widzę w czarnych kolorach. Podobnie jak tow.
      Skalski wolałbym ją widzieć w czerwonych.
      • Gość: P-77 Re: Konstruktywna krytyka opozycji w wykonaniu GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 00:31
        Co do KAczyńskich - analiza trafna.
        Jedyne co mi się podoba u Kaczyńskich to stosunek do zwierząt i właściwie to
        wszystko.
        Mówi się "bracia Kaczyńscy" ale w istocie chodzi o Jarosława Kaczyńskiego to on
        jest w tym duecie ośrodkiem decyzyjnym. Drugi z braci wywołuje mniej
        kontrowersji więc zwykle firmuje ich działania - a to jako prezes NIK-u a to
        jako minister sprawiedliwości a to ostatnio jako prezydent Warszawy. Oczywiście
        tak naprawdę nie ma "lepszego" i "gorszego" brata - gdyby nie pewien film
        miałbym wątpliwości czy przypadkiem Lech i Jarosław Kaczyńscy to nie jest jedna
        osoba.
        Jaka jest droga Kaczyńskich? Najpierw wymyślili rząd Mazowieckiego by go potem
        zwalczać za politykę grubej kreski (przy okazji przeinaczając jej sens - nie
        chodziło o amnestie dla komunistów a o nowy początek). Potem wsparli Wałęsę by
        stać się jego wrogami - sposób w jaki walczyli z prezydentem a zwłaszcza z
        Mieczysławem Wachowskim był często poniżej pasa (choć druga strona nie była
        dłużna). Jarosław Kaczyński doprowadził do powstania nierealnej wydawałoby się
        koalicji Unii Demokratycznej i ZChN-u stanowiącej podstawę rządu Suchockiej a
        następnie do niej nie wszedł bo jego człowiek, niejaki Adam Glapiński nie
        został ministrem.
        Jedyne co pozostało po pełnieniu przez Lecha Kaczyńskiego funkcji ministra
        sprawiedliwości to koszmarny projekt nowelizacji kodyikacji karnych szczęśliwie
        zawetowany przez prezydenta, przepełnione areszty śledcze i wiele śledztw z
        ktorych żadne nie zostało doprowadzone do końca (dla Kaczyńskiego wystarczyła
        wzmianka w prasie do wszczęcia śledztwa). Sposób w jaki Lech Kaczyński
        opuszczał stanowisko po napisaniu listu pełnego insynuacji pod adresem premiera
        Buzka i awanturze z UOP-em świadczy nie tylko o chorobliwej naturze braci ale i
        braku klasy. Dodać należy, że moralista Kaczyński nie widział nic złego w byciu
        w rządzie Buzka i jednoczesnym kontestowaniu go - stał bowiem na czele partii
        konkurencyjnej wobec AWS-u. Jerzy Buzek zrobił wiele błędów, ale dopuszczenie
        do zmartwychwstania Kaczyńskich było jednym z większych.
        W tym Sejmie KAczyńscy tylko dlatego wydają się umiarkowanymi politykami, że są
        jeszcze Liga Polskich Rodzin czy Samoobrona. W rzeczywistości PiS - owi bliżej
        do tych ugrupowań niż do Platformy a przynajmniej do Donalda Tuska bo już z
        Rokitą mają więcej punktów stycznych.
        Podejrzewam, że w słowniku Kaczyńskich nie ma słowa "kompromis" a ich rządzenie
        (lub współrządzenie) Polską na dobre nie wyjdzie.
        W Porozumieniu Centrum byli kompetentni ludzie - mecenas Leszek Piotrowski,
        profesor Teresa Liszcz - ale w PiS-ie ich nie ma. Jak myślicie dlaczego?
        Dlaczego Wiesław Walendziak złożył mandat? A ostatni konflikt Jarosława
        Kaczyńskiego z Ludwikiem Dornem?
        Kaczyńscy (czy też Jarosław Kaczyński) są politykami destrukcyjnymi -
        potrafią co prawda budować ale natychmiast burzą. Podejrzewam też że nikomu nie
        ufają oprócz siebie samych.
        • iza.bella.iza Re: Konstruktywna krytyka opozycji w wykonaniu GW 18.05.04, 00:49
          Dziękuję Ci za prawdziwie konstruktywną krytykę politycznej działalności braci
          Kaczyńskich. Mniej więcej tego oczekiwałabym po tak wytrawnym publicyście jak
          pan Skalski. Fakty i ich analizę, choćby zdawkową. Kwitowanie problemu
          stwierdzeniem, że jakiś polityk prowadzi działania histeryczne jest po prostu
          na poziomie najgorszych forumowych wpisów.
          • Gość: marynat Re: Czy polska prawica potrafi zacisnąć pięść? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 02:52
            Tak sobie myślę, a właściwie - marzę, że Polsce, dla uporządkowania sceny
            politycznej, przerwania inercji post PRL-owskiej, ożywienia przedsiębiorczości
            i dania nowych impulsów ideowo-moralnych - potrzebna jest silna, twarda
            prawica. Więcej - żeby przebudować struktury państwa, zmodernizować procedury i
            system prawny - potrzebny jest czas. Minimum dwie kadencje. Bo to jest też
            kwestia przygotowania kadr dla administracji i gospodarki oraz zmiany sposobów
            działania i ugruntowania nowych nawyków. A także - nie w werbalnych
            deklaracjach - tylko w praktyce życia potrzebny jest powrót do podstawowych
            wartości i norm moralnych. Uff. Robota dla Herkulesa, od czyszczenia stajni
            poczynając... I nie da się tego zrobić środkami politycznej demokracji. A jak?
            To jest pytanie dla liderów prawicy, jeśli się tacy pojawią. To jest dramat, że
            teraz, kiedy potrzebne są zdecydowane działania sanacyjne nie ma żadnej
            liczącej się siły prawicowej. Są jakieś elementy programowe porozrzucane po
            różnych partiach - ale brakuje lidera, który by to zebrał w funkcjonalną
            całość. I nie ma się co czepiać słów - bo w istocie tak sprawa wygląda jak ja
            opisuje Skalski. Są w PO ciekawe pomysły na ożywienie gospodarki, ma PiS
            ambicję powiązania systemu prawnego z podstawowymi normami etycznymi i
            społecznym poczuciem sprawiedliwości, można tu i ówdzie dostrzec znamiona
            myślenia pro państwowego i patriotycznego. Ale brakuje umiejętności zespolenia
            programowego i integracji politycznej. Dominują ambicje przywódców
            poszczególnych ugrupowań oraz jakieś duperelne partykularyzmy, resentymenty i
            układy towarzysko-kombatanckie. Chciałoby się do nich zawołać - ludzie,
            obudźcie się z tej mrożkowskiej niemożności i letargu a'la Wyspiański.
            Dogadajcie się wreszcie. Podzieliliście się, a teraz zintegrujcie programowo i
            organizacyjnie. Uwierzcie, ze to się da zrobić i to zróbcie!
            W efekcie - najdynamiczniejszym ugrupowaniem jest teraz dziwaczne, groteskowe
            wcielenie postkomunizmu, czyli skrajnie lewicowa "Samoobrona" z jej
            populistyczną retoryką i robionym przez ciocię na drutach programem
            gospodarczym. Taka subkulturowa mieszanka Minca z Cepelią i Moczarem. Dla kraju
            zawracanie Wisły kijkiem, nerwy i strata czasu - a wobec cywilizowanych
            sąsiadów - taki wstyd, ze nie wiadomo gdzie oczy podziać.
            Ja rozumiem zniecierpliwienie osób, które mówią: mamy dość machlojek GTW - nie
            akceptujemy niczego, co się wylęgło w SLD i jego kręgu towarzyskim. Belka won
            za Don, robimy wybory w najszybszym możliwym terminie i spróbujemy cos
            sensownego wylicytować w nowym rozdaniu. To ma sens emocjonalnie i może
            symbolicznie. Ale racjonalne byłoby oddzielenie programu Belki od jego
            manschaftu, przedyskutowanie i przyjęcie programu i harmonogramów, a potem
            konsekwentne sprawdzanie, punkt po punkcie, czy program jest realizowany. Ale -
            jeśli działania i proponowane ustawy będą zgodne z programem - wspieranie tego
            Rządu Tymczasowego w głosowaniach. A w tym czasie - przygotowywanie
            Zjednoczonej Prawicy do przejęcia władzy. Może współpraca na forum Parlamentu
            Europejskiego w ramach konserwatywno-chadeckiego EPP-ED podsunie jakieś dobre
            pomysły na przełamanie barier? Może spojrzenie na polskie sprawy z pewnego
            dystansu i praktyczne knowhow zdobyte za granicą - pozwolą nieco śmielej
            odpępić się od PRLu i poważniej pomyśleć o zakończeniu żywota
            postkomunistycznej III RP i utworzeniu nowoczesnej IV RP? Rozmarzyłem się.

            • Gość: Marian Czy marynat przestanie ideologicznie mataczyć IP: *.gdynia.mm.pl 18.05.04, 08:10
              Długo, a jak wyciśniesz, to gazetowe credo zostaje; "tylko my wiemy najlepiej,
              chodzcie za nami"

              Niestety marynacie to nie marzenia. To znowu świadoma próba wciagniecia w
              dyskusję, co zmienić żeby nic nie zmienić. Ukłony od Lampedusy.
              Może byś przytoczył jakie wartosci uznajesz za prawicowe. Czy jest tam miejsce
              dla wartości chrzescijanśkich , czy też jest to (nowa prawica z GW) ze
              zmieniającymi się w zalezności od potrzeb wartościami?
            • Gość: Marian Wałęsa tak widział nasze kłopoty i ich przyczyny IP: *.gdynia.mm.pl 18.05.04, 08:23
              K.G. — Dzisiejsza „Rzeczpospolita”, choćby dwa tytuły: „Na majątku
              Huty ‘Ostrowiec’ próbowała uwłaszczyć się lokalna elita biznesowo-towarzyska”
              albo inny tytuł: „Garwolińska elita kolesiów”. Co się dzieje, panie
              prezydencie?

              L.W. — Proszę pana, bardzo mi się to nie podoba. Kraj poszedł w innym kierunku,
              jak proponowałem. Inny jest system, o jakim marzyłem i jaki zgłaszałem, tak
              polityczny, jak i ekonomiczny. No i to są objawy tego systemu.

              K.G. — Ale wina leży tylko po jednej stronie, czy wszyscy — jak to się
              potocznie mawia — są „umoczeni”?

              L.W. — Wie pan, właściwie wszyscy, bo za kraj każdy odpowiada. Niektórzy
              urlopują się sami, ale odpowiedzialność za kraj ponosi każdy obywatel,
              oczywiście w różnym stopniu.

              K.G. — A ma pan sposób, jak wyjść z tej sytuacji, kiedy afera goni aferę?

              L.W. — Ja jednak wracam do mojego pomysłu: system prezydencki z dekretami.
              Proponowałem kiedyś „czarną księgę okresu przejściowego”, gdzie wszystko miało
              być zapisane i do rozliczenia. Proponowałem Zachodowi, zagranicy „plan
              Marshalla nowej generacji”. Myślę, że do tych pomysłów jeszcze można chyba
              wrócić.

              K.G. — Prezydent z dekretami? A co wtedy miałby do roboty Parlament?

              L.W. — Przypominam: dekrety przeze mnie proponowane wszystkie przechodzą przez
              Parlament, tylko Parlament ma 48 godzin na ustosunkowanie się. Jeśli
              przepuszcza, nie ma problemu. Jeśli zatrzymuje, ma następne 48 godzin do
              napisania czegoś mądrzejszego. Jeśli nie, przechodzi prezydencki. Trzeba zdążyć
              za aferami, trzeba być skutecznym. I nie widzę innej możliwości.

              K.G. — No, a teraz? Kiedy dotyczy to akurat ministrów rządu Leszka Millera,
              kiedy niektórzy z nich szybko reagują na wszelkie nieprawidłowości ujawniane
              przez prasę, to jest...

              L.W. — Wie pan, trochę za nisko.

              K.G. — Właśnie, czy to jest efekt nacisku mediów, czy to jest może coś innego?

              L.W. — Wie pan, tam się rzuca jakieś kości na stół, ale wydaje mi się, że
              trochę wyżej należałoby sięgnąć.

              K.G. — To znaczy?

              L.W. — No, wie pan, od samej góry, od początku były, jak widzimy... system
              wybierania, sposób, metody, programy, populizm, demagogia. No, wie pan, to
              wszystko dzisiaj przynosi efekty.

              K.G. — Czy wierzy pan, że do najbliższych wyborów parlamentarnych prawica
              pójdzie zjednoczona?

              L.W. — Jeszcze nie. I właśnie dramat polega na tym, że SLD przegrywa, a nie ma
              kto wygrać. Jeśli moja i inne partie wezmą się do roboty, to możemy w jakiś
              sposób zorganizowany jako prawica, coś podobnego do prawicy, wygrać. Bo prawica
              to musimy zdefiniować. Moja definicja stara (nie wiem, czy pan pamięta)
              prosta: „Lewica — nie wierzę w Boga i własność państwowa, odległość różna.
              Prawica — odwrotnie: wierzę w Boga i własność prywatna, i też odległości tej
              prywatyzacji”. I tylko tak. Natomiast wszystko inne to jest sposób realizacji,
              to są kadry, kto ma lepsze, kto ma większe.

              A jeszcze wcześniej (nie wiem, czy pan pamięta) proponowałem naszym
              najmądrzejszym ludziom, by zastanowiono się nad idealnym systemem politycznym.
              Jak on powinien wyglądać? Taki idealny w kraju, w Europie i w świecie.
              Proponowałem jakiś taki wstępny pomysł, ale nikt nie poszedł w tym kierunku i
              dlatego na dzisiaj nie mamy idealnego pomysłu. Gdyby tak rozwiązać sprawy, to
              społeczeństwo by wiedziało, gdzie kto jest, nawet gdyby nie należał do partii,
              nawet gdyby miał wątpliwości, ale by wiedział, że ja na przykład jestem lewica
              czy prawica.

              K.G. — Ale proszę przypomnieć, panie prezydencie. Może niektórzy politycy nas
              słuchają i może przyda im się taka wiedza o idealnym systemie politycznym.

              L.W. — Proszę pana, więc ja jeszcze raz zachęcam do narysowania idealnego
              ziemskiego systemu politycznego. Proponowałem pięć lat temu czy więcej pierwszy
              podział, żeby każdy wiedział, czy jest lewica, czy prawica. Mówiłem wcześniej,
              jak ja widzę lewicę i prawicę. Potem pierwszy podział po lewicy i po prawicy —
              siły umiarkowane. Drugi podział po lewicy i po prawicy — siły populistyczne, to
              znaczy w tym drugim populizm, ale ten taki normalny, to znaczy „żądaniówka”, a
              więc ludzie najemnej pracy w tym drugim układzie i radykałowie po lewej i po
              prawej stronie. To był mój na sześć partii podział kraju. Proszę, kto da
              lepiej, kto da mądrzej? A założeniem tego jest, by każdy obywatel mógł znaleźć
              się, w którym miejscu jest. Mało tego, gdybym mógł głosować albo na siebie,
              albo wiedział, że jest tak wredny, będę głosował na tego innego, bo ja jestem
              tak wredny i inni są podobnie wredni na przykład.

              K.G. — Panie prezydencie, jeździ pan po świecie, spotyka się pan z ludźmi. Co
              myślą na świecie o Polsce?

              L.W. — No, proszę pana, coraz bardziej śmieszni jesteśmy. Chociaż jak głębiej
              popatrzą na Polskę, to powiedzą: „No tak, przecież nie tylko uratowali świat od
              komunizmu, ale jednocześnie wrócili do systemu normalnego. Ale nie byli w
              stanie, kiedy rozerwała się kooperacja, współpraca w ich obozie, nie byli w
              stanie w tym uprzemysłowieniu sami sobie poradzić. I to my, Zachód, okazaliśmy
              się kiepscy, bez wizji i bez pomocy, nie zarobiliśmy my na nich i nie daliśmy
              im zarobić”. A więc „plan Marshalla” czy pomysł Lecha Wałęsy nowej generacji,
              na którym i Zachód by dużo zarobił, i my byśmy zarobili.

              całość:
              www.radio.com.pl/jedynka/sygnaly/default.asp?ivID=1643
              • Gość: marynat Re: Marianie, vel Homosovieticusie - populofilusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 11:57
                Dana na Hura, Homoś.
                Szkoda, że teraz działasz na forum tak schematycznie, bo wciąż pamiętam, że
                niegdyś, zanim się zlepperzyłeś - zdarzało Ci się na argument odpowiedzieć
                innym argumentem. Kleiła się z tego rozmowa. Można było nawet odnieść wrażenie,
                że gdzieś tam w necie, przy odległym terminalu, siedzi myśląca istota, z którą
                mozna nawiązać konstruktywny dialog i wymienić poglądy.
                OK, do mojego tekstu się nie odniosłeś, jedynie zaetykietkowałeś jak potrafiłeś
                moja osobę (moim zdaniem NIE trafnie) potem uruchomiłeś wyszukiwarkę, znalazłeś
                tekst starego wywiadu radiowego z Wałęsą, zaznaczyłeś fragment,
                kliknąłeś "kopiuj", a następnie "wklej". Niby fajnie - bo masz poczucie, że
                zaistniałeś w wątku. Może nawet tak sobie myslą twoi sponsorzy. Ale w istocie -
                to naprawdę nie ma się do czego odnieść, bo byłaby to rozmowa z Wałęsą o tym co
                się potwierdziło z jego niegdysiejszych mniemań, a co poszło innym torem - jak
                to w życiu. A Ty, Homosiu, tu ni priczom. Po prostu wlepperzyłeś się w cudzą
                dyskusję wykrzykując epitety i wymachując jakąś kartką nie zupełnie na temat,
                jako rzekomym dowodem, że niby coś wiesz, że masz coś do powiedzenia. Jak ten
                twój neo Dyzma. Gdybym się, jak Ty, zniżył do tego, maglowego stylu -
                zapytałbym, czy to bardzo boli kiedy Ci się tak mózg obkurcza, ale pozostanę
                political correct i nie uczynię tego. Niemniej (bez żadnych aluzji) zdrowia
                życzę.
                • homosovieticus Re: Nie odpowiadasz na pytania i mataczysz 19.05.04, 09:23
                  Prawica z Adamem i Kwachem na czele oto marzenia tchórzliwego marynata (nie
                  loguje się)
            • leszek.sopot Marynacie - prawica jak lewica? 18.05.04, 20:47
              Gość portalu: marynat napisał(a):
              "Tak sobie myślę, a właściwie - marzę, że Polsce, dla uporządkowania sceny
              politycznej, przerwania inercji post PRL-owskiej, ożywienia przedsiębiorczości
              i dania nowych impulsów ideowo-moralnych - potrzebna jest silna, twarda
              prawica".

              Marynacie, mam jeden problem z odczytaniem twoich myśli z tego postu. Wiem, że
              chodzi o to, że tak, jak i ja, źle widzisz stan polskiej sceny politycznej, i
              tak samo chciałbyś, aby odnowę polskiego życia politycznego, a co tym idzie i
              społeczno-gospodarczego, rozpoczęły partie i ludzie prezentujące prawicowe
              poglądy. Jednak w tych pierwszych słowach kryje się zagadka. Silna i twarda
              prawica - czyli jaka?
              Pod hasłami silnej i twardej prawicy reklamowało się już w Polsce kilka
              ugrupowań. Jako "twarde" utkwiły mi w pamięci np. KPN, PC, partia Maciarewicza
              czy Olszewskiego (wypadły mi z głowy ich nazwy). Ale ja ich twardość kojarzę z
              retoryką antykomunistyczną czy też represyjną oraz z zaciętością krytyki
              konkurencyjnych partii postsolidarnościowych. Dla mnie takie hasła nie brzmią
              jak okrzyki prawicowości lecz jedynie jak hasełka propagandowe (prawie tak samo
              jak odwrócone hasła rozgorączkowanych rewolucjonistów nawołujących do
              wyrżnięcia burżuazji czy szlachty). W Polsce chyba zbyt łatwo kojarzy się
              prawicowość z antykomunizmem, gdyż jakże często za takimi hasłami ugrupowania
              kryły swoje wręcz lewackie a w najlepszym przypadku socjalistyczne programy
              społeczno-gospodarcze - czy nie z tego m.in. powodu poległ AWS? AWS szedł po
              władzę w zasadzie tylko z 1 hasłem: odsunięcia komuchów od władzy, a w tle
              pojawiały się hasła o potrzebie dokończenia dzieła odnowienia Polski przez
              niezbędne reformy. Jednak gdy dochodziło do budowania planów szczegółowych
              prawicowe koncepcje i ostrzeżenia ówczesnego ministra finansów były łamane
              przez "prawicowych" posłów z AWS. Balcerowicz ostrzegał m.in. i przed
              nieprzygotowaną reformą służby zdrowia i przed nadmiernymi wydatkami z budżetu
              państwa. UW planowała także reformę administracyjną na 12 województw, a
              skończyło się na 16 (co za tym idzie wzrost liczby biurokratów i sejmikowych
              posłów).
              Teraz mamy powstałe na tych gruzach obu partii koalicyjnyuch PiS i PO. Czy
              reprezentują one coś innego niż politycy prawicowi sprzed 5 lat? Dalej chyba
              trudno rozpoznać co w nich jest prawicowością a co lewicowością? Tym bardziej,
              że hasła są jeszcze bardziej wymieszane niż 5 lat temu, gdy UW łatwo moglismy
              zdefiniować jako partię prawicową w swym programie społeczno-gospodarczym.
              Jeśliby by przyjąć za wskazówkę to, z jakimi klubami obecne partie
              stowarzyszyły się w PE, to wyszłoby na to, że są one ludowe (należy pamiętać,
              że w PE nie ma klubów narodowych lecz jedynie partyjne i aby coś zdziałać na
              tym forum, to trzeba do swoich koncepcji przekonać kolegów z innych krajów ze
              stowarzyszonych w kole partii narodowych). W zasadzie jedynie UW stowarzyszyła
              się z czysto prawicowymi liberałami, któzy mają swoją reprezentację w PE i jako
              jedyni członkowie tego parlamentu wystosowali pisma do rządów wszystkich krajów
              UE żądające równych dopłat dla wszystkich oraz otwarcia rynków pracy.
              Niezrozumiały dla elektoratu rozpad koalicji UW-AWS z powodu Piskorskiego,
              który nie chciał współrządzić Warszawą z ludźmi z AWS, a następnie bulwersujący
              sposób powstania PO i PiS, moim zdaniem na długo zepsuły jakiś ideowy, moralny
              i etyczny ogląd prawej sceny politycznej. Rzeczywiście jest potrzebna jakaś
              odnowa, jakiś ruch, który musiałby jednak rozpocząć się od tych popularnych
              obecnie partii. Na razie szans na to nie widzę. Być może jakieś otrzeźwienie
              przyjdzie po wyborach do PE? Może przyczyni się do tego prowadzona rzeczowo
              kampania wyborcza - oby tak było, lub znaczące zwycięstwo kandydatów Leppera -
              oby tak nie było.
              Na razie wydaje mi się, że, paradoksalnie, poziom polskiej prawicy wyznacza
              beznadzieja na lewicy. Gdy lewica była w rozsypce, jak na początku lat 90.,
              każda z partii tzw. prawicowych myślała jedynie o własnym sukcesie wyborczym.
              Natomiast gdy lewica w czasie rządów Cimoszewicza zaczęła się prezentować jako
              partia nowoczesna i nieźle zorganizowana, zmusiło to rozproszone "prawicowe"
              partie i partyjki do szukania porozumienia. Teraz takim sygnałem do szukania
              siły w zjednoczeniu nie są postkomuniści lecz mogże być nim jedynie Samoobrona,
              którą się traktuje jednak chyba tak samo jak partię X Tymińskiego.
              Jednak jednoczenie na prawicy, szukanie koalicji i porozumień, nie oznacza
              przecież odnowy moralnej w polityce, czy też oznacza? Moim zdaniem nie, zbyt
              dobrze jeszcze pamiętam polityków spod sztandarów AWS, któzy już przed wyborami
              mieli przygotowaną listę ok. 5 tys. kandydató na członków spółek, zarządów czy
              rad nadzorczych...
              PS
              Moim zdaniem Skalski zbyt optymistycznie widzi Polską scenę polityczną, bo
              widzi, że można w niej coś naprawić, a ja wątpię...
              • iza.bella.iza Re: Marynacie - prawica jak lewica? 18.05.04, 21:07
                nick iza.bella.iza pyta się nicka leszek.sopot, czy ów nick mógły rozwinąć swą
                niezwykle oryginalną teorię na temat rozpadu koalicji AWS - UW w sejmie
                poprzedniej kadencji i ewentualnie podał podstawy faktograficzne tej teorii?

                Nick leszek.sopot napisał:

                Niezrozumiały dla elektoratu rozpad koalicji UW-AWS z powodu Piskorskiego,
                który nie chciał współrządzić Warszawą z ludźmi z AWS,
                • leszek.sopot Re: Marynacie - prawica jak lewica? 18.05.04, 23:17
                  iza.bella.iza napisała:

                  > nick iza.bella.iza pyta się nicka leszek.sopot, czy ów nick mógły rozwinąć
                  swą
                  > niezwykle oryginalną teorię na temat rozpadu koalicji AWS - UW w sejmie
                  > poprzedniej kadencji i ewentualnie podał podstawy faktograficzne tej teorii?
                  >
                  > Nick leszek.sopot napisał:
                  >
                  > Niezrozumiały dla elektoratu rozpad koalicji UW-AWS z powodu Piskorskiego,
                  > który nie chciał współrządzić Warszawą z ludźmi z AWS,

                  Np. to:
                  www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=13585
                  • iza.bella.iza Re: Marynacie - prawica jak lewica? 19.05.04, 00:40

                    > iza.bella.iza napisała:
                    >
                    > > nick iza.bella.iza pyta się nicka leszek.sopot, czy ów nick mógły rozwinąć
                    >
                    > swą
                    > > niezwykle oryginalną teorię na temat rozpadu koalicji AWS - UW w sejmie
                    > > poprzedniej kadencji i ewentualnie podał podstawy faktograficzne tej teori
                    > i?
                    > >
                    > > Nick leszek.sopot napisał:
                    > >
                    > > Niezrozumiały dla elektoratu rozpad koalicji UW-AWS z powodu Piskorskiego,
                    >
                    > > który nie chciał współrządzić Warszawą z ludźmi z AWS,
                    >
                    > Np. to:
                    > www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=13585

                    nick iza. bella. iza pytał o rozpad loalicji sejmowej a nie municypalnej w
                    mieście stołecznym Warszawie. nick iza.bella.iza pamięta, że koalicja sejmowa
                    rozpadła się z powodu niezaakceptowania przez AWS propozycji zmian podatkowych
                    wymyślonych przez ówczesnego lidera UW - Leszka B. nick iza.bella.iza korzysta
                    przy konstruowniu tej wypowiedzi z własnego, bardzo małego rozumku i nie
                    korzysta z podpowiedzi żadnego guru.
                    • leszek.sopot Re: Marynacie - prawica jak lewica? 19.05.04, 01:19
                      iza.bella.iza napisała:

                      >
                      > > iza.bella.iza napisała:
                      > >
                      > > > nick iza.bella.iza pyta się nicka leszek.sopot, czy ów nick mógły roz
                      > winąć
                      > >
                      > > swą
                      > > > niezwykle oryginalną teorię na temat rozpadu koalicji AWS - UW w sejm
                      > ie
                      > > > poprzedniej kadencji i ewentualnie podał podstawy faktograficzne tej
                      > teori
                      > > i?
                      > > >
                      > > > Nick leszek.sopot napisał:
                      > > >
                      > > > Niezrozumiały dla elektoratu rozpad koalicji UW-AWS z powodu Piskorsk
                      > iego,
                      > >
                      > > > który nie chciał współrządzić Warszawą z ludźmi z AWS,
                      > >
                      > > Np. to:
                      > > www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=13585
                      >
                      > nick iza. bella. iza pytał o rozpad loalicji sejmowej a nie municypalnej w
                      > mieście stołecznym Warszawie. nick iza.bella.iza pamięta, że koalicja sejmowa
                      > rozpadła się z powodu niezaakceptowania przez AWS propozycji zmian
                      podatkowych
                      > wymyślonych przez ówczesnego lidera UW - Leszka B. nick iza.bella.iza
                      korzysta
                      > przy konstruowniu tej wypowiedzi z własnego, bardzo małego rozumku i nie
                      > korzysta z podpowiedzi żadnego guru.

                      No to jeszcze inne źródła
                      www.wprost.pl/ar/?O=1644
                      www.wprost.pl/ar/?O=1642
                      www.wprost.pl/ar/?O=1675
                      www.wprost.pl/ar/?O=1445
                      Cytat z ostatniego linku:
                      "- Czy zawieranie koalicji lokalnych sprzecznych z tymi na szczeblu krajowym
                      psuje demokrację, czy wręcz przeciwnie - zapobiega powstawaniu "żelaznej
                      opozycji" na wszystkich poziomach władzy?
                      - Inne niż parlamentarne koalicje w terenie zdarzają się często w Europie i
                      nikt z tego nie robi dramatu. W Polsce ich powstaniu dodatkowo sprzyja
                      niestabilność sceny politycznej. Fakt, iż wyborcy zagłosowali w Warszawie na
                      AWS, nie oznacza, że wybrani ludzie z tej listy pod koniec kadencji będą nadal
                      w AWS. To za sprawą podziałów w AWS koalicja unii i akcji utraciła większość.
                      Można było oczywiście rozpisać nowe wybory, co w wymaganym terminie, czyli w
                      sierpniu, oznaczałoby dramatycznie niską frekwencję, albo stworzyć szeroki
                      zarząd - co zaproponowałem zarówno kolegom z AWS, jak i z SLD.
                      - Kilka miesięcy temu zaproponował pan wspólne listy wyborcze AWS i UW. Gdzie
                      więc, pana zdaniem, przebiega granica między koniecznym w polityce kompromisem
                      a chęcią utrzymania władzy?
                      - Staram się być wierny moim poglądom, które można określić jako konserwatywno-
                      liberalne. Te poglądy długo jeszcze nie będą poglądami większości, dlatego
                      trzeba zawierać kompromisy, by je realizować choćby w części. Nadal uważam, że
                      więcej osób podzielających moją wizję państwa jest w AWS niż w SLD. Porównując
                      poglądy AWS jako całości i SLD jako całości, nie mam wątpliwości co do
                      słuszności naszej koalicji z AWS. Musimy jednak stale wybierać, jak najlepiej
                      realizować swój program - i tutaj przebiega granica kompromisu. Nie można go
                      zawierać tylko po to, by zajmować stanowiska, ale należy do niego dążyć, by
                      realizować dobry program. Nie wiem, czy dla Warszawy byłoby korzystne, gdybyśmy
                      przez dwa lata nie mieli możliwości podejmowania decyzji. Ja wybrałem budowanie
                      bardzo trudnego szerokiego kompromisu, do którego przekona się tylko część
                      polityków AWS.
                      - Czy koalicja AWS-UW na szczeblu centralnym podzieli los koalicji
                      warszawskiej? Czy po przyszłych wyborach unia będzie skazana na układ z SLD?
                      - W sensie utraty większości koalicja parlamentarna AWS-UW w zasadzie już
                      podzieliła los tej samej koalicji w Warszawie. Sytuacja w stolicy była o tyle
                      inna, że musieliśmy wybrać nowy zarząd. Gdyby nie było tego wymogu związanego z
                      orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, stary zarząd funkcjonowałby pewnie do
                      końca kadencji i tak samo jak w parlamencie miałby ograniczone możliwości
                      przeforsowywania dobrych rozwiązań. Problem byłby wciąż ten sam - podziały w
                      AWS. Popatrzmy na sytuację wokół Emila Wąsacza. Przecież koalicyjna polityka
                      prywatyzacyjna jest jasna, a realizuje ją minister Wąsacz. Tymczasem znacząca
                      część posłów AWS chce tego ministra odwołać. Podobnie jest z polityką
                      podatkową. Dlatego na pytanie, czy lepiej reformować kraj z Jerzym Buzkiem, czy
                      z Leszkiem Millerem - odpowiadam i z Jerzym Buzkiem. Ale nie jestem pewien, czy
                      należy równie pozytywnej odpowiedzi udzielić w wypadku Adama Bieli czy Gabriela
                      Janowskiego z AWS...
                      - Jeśli po następnych wyborach parlamentarnych możliwa będzie tylko koalicja
                      SLD i UW, a nie AWS i UW - dojdzie do współpracy unii z sojuszem?
                      - Słuchając tego, co obecnie SLD mówi o makropolityce, jak krytykuje
                      prywatyzację, twierdzę, że w tej chwili zdolność realizowania programu UW w
                      koalicji parlamentarnej z sojuszem byłaby żadna albo znikoma. Co innego w
                      stolicy, gdzie współpraca z politykami SLD w takich dziedzinach, jak naprawa
                      dróg, budowa mostów czy polityka kulturalna, jest pełna. Możemy realizować
                      wizję rozwoju miasta z radnymi SLD".

                      Nieporozumienia w Warszawie były dla Piskorskiego kroplą, która przeważyła
                      szalę. Od dawna trwały liczne konflikty, ale dopiero po konflikcie warszawski
                      doszło do zerwania umowy koalicyjnej. Moim zdaniem do koalicji z AWS nie
                      powinno było wogóle dojść.
                      • iza.bella.iza Re: Marynacie - prawica jak lewica? 19.05.04, 01:56
                        nick iza.bella.iza pamięta, że koalicja sejmowa rozpadła się z powodu
                        niezaakceptowania przez AWS propozycji zmian podatkowych wymyślonych przez
                        ówczesnego lidera UW - Leszka B.

                        nick iza.bella.iza nadal obstaje przy swoim i twierdzi, że konflikt o podatki
                        był tym powodem, który rozwalił koalicję AWS-UW. nick iza.bella.iza nie neguje
                        przy tym faktów o konflikcie w tejże koalicji z powodu pana Piskorskiego, na
                        jej szczeblu lokalnym w mieście stołecznym Warszawie. nick iza. bella.iza
                        zaznacza przy okazji, że nie jest zwolenniczką warszawskiej PO - przynajmniej w
                        jej obecnym wydaniu. nick iza.bella.iza, korzystając tylko i wyłacznie z
                        własnej pamięci, przypomina sobie, że w innych lokalnych koalicjach AWS-UW też
                        dochodziło do konfliktów i secesji, jak również zdaje się, że kilka z nich
                        przetrwało do końca kadencji.
                        • leszek.sopot Re: Marynacie - prawica jak lewica? 19.05.04, 09:58
                          22 maja 2000 odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Krajowej UW w celu
                          rozpatrzenia wniosku o wycofanie swoich ministrów z rządu Buzka. Stało sie to
                          po tym jak AWS odrzucił memorandum Unii Wolności dotyczące m.in.: zmian
                          personalnych w rządzie, wycofania przez AWS z Sejmu ustaw szkodzących finansom
                          publicznym, przywrócenia gwarancji dyscypliny w głosowaniach nad projektami
                          rządu. Były to oficjalnie podane pwody wyjścia z koalicji.
                          O podatki UW z AWS toczyła spory w 1999 r. - zresztą Leszek Balcerowicz był
                          wówczas - m.in. za pomysł podatku liniowego - bardzo mocno krytykowany przez
                          część członków własnej partii głównie Tuska, Lewandowskiego i in. liberałów.
                          Krytykowano go za to, że jego pomysł może przyczynić się do rozpadu koalicji.
                          We wrześniu i październiku 1999 roku mogło już dojść do zerwania koalicji,
                          jednak po wielu rozmowach i negocjacjach pomiędzy Krzaklewskim a Leszkiem
                          Balcerowiczem doszło 10.10.1999 r. do podpisania aneksu do umowy koalicyjnej.
                          UW wówczas wycofała się ze swoich pomysłów reformy podatków co mogło uchronić
                          budżet przed powiększaniem się deficytu budżetowego.
                          • iza.bella.iza Re: Marynacie - prawica jak lewica? 19.05.04, 21:52
                            Rozpad koalicji AWS-UW

                            "Bezpośrednią przyczyną rozpadu koalicji AWS-UW stała się awantura wokół
                            warszawskiej gminy Centrum i decyzja premiera Jerzego Buzka o powołaniu
                            Andrzeja Hermana na jej komisarza. Leszek Balcerowicz, były wicepremier i
                            minister finansów oraz przewodniczący Unii Wolności podkreślał publicznie, że
                            przyczyn było więcej: uchwalenie - wbrew woli UW - zmian w prawie podatkowym
                            oraz złamanie porozumienia dotyczącego przeprowadzania konkursów na
                            stanowiskach w ważniejszych urzędach państwowych. Unici domagali się również
                            zmian personalnych w rządzie wraz z jego szefem. "Dla mnie przez całe życie
                            najważniejsze było utrzymanie koalicji posierpniowych, jestem do dyspozycji i
                            mogę ustąpić" - deklarował premier. Rozważano i ten wariant rozwoju sytuacji
                            lecz zaproponowani kandydaci na nowego premiera bądź jak Marian Krzaklewski nie
                            uzyskali poparcia wśród unitów, bądź jak Bogusław Grabowski (członek Rady
                            Polityki Pieniężnej) sami rezygnowali z ubiegania się o ten urząd. Marszałek
                            Sejmu Maciej Płażyński, również wymieniany jako kandydat na nowego premiera,
                            nie był z kolei do zaakceptowania przez rodzimą AWS. Ministrowie tej partii
                            złożyli dymisje, a Leszek Balcerowicz zasugerował, że jeśli premier ich nie
                            przyjmie, to możliwe będzie dalsze porozumienie. Premier istotnie początkowo
                            nie przyjął tych rezygnacji, ale do porozumienia nie doszło i Unia ostatecznie
                            opuściła rząd. Przez pewien czas na swoich stanowiskach pozostali dwaj unijni
                            ministrowie: spraw zagranicznych Bronisław Geremek i obrony Janusz
                            Onyszkiewicz. Po zakończeniu jednak wszystkich wcześniej zaplanowanych i oni
                            opuścili gabinet. W dalszej kolejności odbyło się wycofywanie z ekipy rządzącej
                            sekretarzy i podsekretarzy stanu. Od 6 czerwca br. obecny gabinet Jerzego Buzka
                            jest pierwszym po 1989 r. rządem mniejszościowym, dysponującym jedynie 185
                            głosami w Sejmie."

                            Kalendarium "Polityki" na Onecie

                            I wilk syty i owca cała?
              • goniacy.pielegniarz Pytanie do Leszka 19.05.04, 12:01
                Czym się różnią prawicowi liberałowie od liberałów i dlaczego uważasz, że taka
                jest właśnie UW?
                • leszek.sopot Re: Pytanie do Leszka 19.05.04, 13:01
                  goniacy.pielegniarz napisał:

                  > Czym się różnią prawicowi liberałowie od liberałów i dlaczego uważasz, że
                  taka jest właśnie UW?

                  Niestety nie jestem politologiem i nie podam tobie różnicy pomiędzy kanonem
                  liberała a kanonem prawicowego liberała - prawdę mówiąc nie wiem co to za
                  podział. Na pewno nie jestem specem od liberalizmu. Może takim specem jest
                  Włodek Frasyniuk, a na pewno Janusz Lewandowski i Donald Tusk.
                  Moja wrażliwość liberalna jest bardzo umiarkowana. Kilkakrotnie słuchałem
                  dyskusji lub rozmawiałem z Januszem Lewandowskim i bardzo podobała mi się jego
                  wrażliwość społeczna i zdrowy rozsądek. Tym jego rozsądkiem oraz logiką byli
                  też zaskoczeni najważniejsi działacze byłego AWS, któzy przyznawali się do tego
                  tylko szeptem i bliskim znajomym. Byłbyś zaskoczony gdybyś wraz ze mną był
                  podczas dyskusji toczonej nt. uwłaszczenia w siedzibie "S" w Gdańsku - ok. 1996
                  r. Obok mnie siedział Jacek Rybicki, z którym od czasu do czasu wymienialiśmy
                  się uszczypliwymi uwagami dot. dyskutantów. Po kilku wystąpieniach
                  Lewandowskiego Rybicki stuknął mnie i wyszeptał: - jaka szkoda, że tacy ludzie
                  nie są z nami. Na co ja: - a co już nie pałasz miłością do Bieli? Jacek się
                  tylko uśmiechnął i dalej z Krzaklewskim w idiotyczny sposób konstruowali AWS.
                  Byłem sympatykiem Tadeusza Mazowieckiego a nie ROADu czy teraz Frasyniuka.
                  Właściwie moje sympatie co do UW zanikły po odejściu Mazowieckiego. Jest teraz
                  jakiś sentyment.
                  A co do liberalizmu UW, to swoją wiedzę czerpię wyłącznie z deklaracji
                  Frasyniuka i kilku innych obecnych partyjnych liderów. Ten liberalizm wynikać
                  też ma, zdaniem Frasyniuka, z racji przystąpienia do frakcji liberalnej w PE.
            • iza.bella.iza Re: Czy polska prawica potrafi zacisnąć pięść? 18.05.04, 21:27
              Gość portalu: marynat napisał(a):
              > Tak sobie myślę, a właściwie - marzę, że Polsce, dla uporządkowania sceny
              > politycznej, przerwania inercji post PRL-owskiej, ożywienia
              przedsiębiorczości
              > i dania nowych impulsów ideowo-moralnych - potrzebna jest silna, twarda
              > prawica.

              Skoro tak sobie myślisz, to co Ty na to, że Michnik i jego gazeta mają potrzeby
              wprost przeciwne i wcale się z tym już nie kryją? Co Ty na to, że oni się wręcz
              boją powstania takiej prawicy?

              Ale racjonalne byłoby oddzielenie programu Belki od jego
              > manschaftu, przedyskutowanie i przyjęcie programu i harmonogramów, a potem
              > konsekwentne sprawdzanie, punkt po punkcie, czy program jest realizowany.
              > Ale - jeśli działania i proponowane ustawy będą zgodne z programem -
              > wspieranie tego Rządu Tymczasowego w głosowaniach. A w tym czasie -
              > przygotowywanie Zjednoczonej Prawicy do przejęcia władzy.

              Ale ten czas, jeśli rząd Belki (czy jak go nazywasz - tymczasowy) spełni
              postulaty, które stawiasz (w co ja szczerze wątpię), to Zjednoczona Prawica
              straci w sondażach, Zjednoczona na Nowo Lewica odzyska twarz (przynajmniej jej
              część), istniejące obecnie układy utrwalą się i wzmocnią, wyciszy się atmosfera
              do tropienia i zwalczania afer, itd, itp,. Wzmocni się pozycja obecnego
              prezydenta, który po skończeniu kadencji stanie na czele swojej silnej partii
              Pragmatyczno - Technokratycznej, złożonej z "pozytywistycznych" polityków (tak
              ich nazwał publicysta GW) tej miary, co Nałęcz, Belka i Borowski.
              Moim zdaniem teraz jest czas na zmiany i jeśli ten czas zmarnujemy, to będziemy
              w UE najgorszym państwem, gorszym niż Grecja była w "piętnastce". A Ty, drogi
              Marynacie albo zbankrutujesz, albo przeniesiesz swój biznes do pierwszego
              lepszego kraju w Unii, bo nie wytrzymasz konkurencji z rodzimymi
              przedsiębiorcami mającymi polityczne zaplecze wśród Kwachów, Borowików,
              Ordynarnych, itp.
              • iza.bella.iza Re: Czy polska prawica potrafi zacisnąć pięść? 19.05.04, 02:07
                Marynacie - napisałeś parę dni temu:

                "Nie ulega wątpliwości, że polski system polityczny źle funkcjonuje, nie
                odzwierciedla w pełni ani struktur społecznych, ani ich interesów i opinii. Co
                gorsza - konstytucja wciąż zbyt wiele decyzji pozostawia politykom, a zbyt mało
                procedurom cywilno-administracyjnym i ekonomicznej samoregulacji. Błędna
                polityka społeczno-ekonomiczna kolejnych ekip sprawujacych władzę od 15 lat
                utrudnia tworzenie się narodowej klasy średniej - jako stabilnego fundamentu
                państwa. Kiedyś biurokracja polityczno-państwowa zabrała się "w interesie klasy
                robotniczej" do budowy socjalizmu w państwie rolniczym. Teraz biurokracja
                polityczno-państwowa zabrała się do "budowy kapitalizmu" w interesie
                społeczeństwa robotniczo-chłopskiego, w kraju, w którym i kapitalistów i
                kapitału jest jak na lekarstwo. Do tego jeszcze - tych kapitalistów są co
                najmniej trzy kategorie (w praktyce często pomieszane): uwłaszczona
                exnomenklatura, szara strefa i ci, którzy pracą, umiejętnościami i
                pomysłowością próbują do czegoś dojść startując z ground level.
                Kopalnia tematów do refleksji i dyskusji..."

                Czy upieranie się przy obecnym sejmie i przy rządzie Belki jest dobrą drogą dla
                Polski? Moim zdaniem każdy kolejny dzień rządzenia przez obecny układ może
                wszystkie wymienione przez Ciebie negatywne zjawiska tylko utrwalić.
                • Gość: marynat Re: do ibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 05:03
                  Nie ibi, nie uważam, że "upieranie się przy obecnym sejmie i przy rządzie Belki
                  jest dobrą drogą dla Polski". Mam zamiar, jeśli mi dzisiaj czas pozwoli,
                  wyartykułować ciut szerzej swe pomysły, pytania i rozterki. To jednak trzeba
                  sie skupić, bo tematyka jest obszerna i wielokrotnie złożona.
                  1. W rozgrywajacej się grze dominuje biurokracja państwowa, partyjna,
                  związkowa, która (nawet zakładajac dobre chęci) nie jest w stanie wyjść poza
                  system, który ja stworzył. Mam wątpliwości czy nawet gdyby nie chodziło o
                  działania w realu, tylko w jakiejś grze symulacyjnej - ta zbiorowość miałaby
                  dość wyobraźni, żeby zaproponować sensowną, strukturalno-funkcjonalną
                  rekonstrukcję systemu państwowego. W tej sytuacji - powątpiewam w możliwość
                  ulepszenia czegokolwiek przez prostą, często jedynie symboliczną, wymianę osób
                  na poszczególnych stanowiskach. Natomiast - puszczając sprawę na żywioł, bez
                  przygotowania - można wiele popsuć. Wystarczy powierzyć na kilka miesięcy ważny
                  resort jakiemuś butnemu nieukowi, czy fanatykowi, albo malwersantowi i skutki
                  moga być opłakane. Dlatego mniej się boję Belki i jego Rządu Tymczasowego, choć
                  wolałbym, żeby taki rząd powołały PO i PiS. Ale nie powołają, bo sie nie
                  dogadają i nie wypolitykują sobie poparcia w sejmie. Albo impas, albo gra na
                  zrzutkę - tak czy owak dużo sie nie ugra, bo karty kiepskie.
                  2. W tej sytuacji zastanawiam się - czy zamiast bawić się w blokowanie rządu,
                  albo robić wybory na chybcika, nie byłoby sensowniejsze umocnienie funkcji
                  kontrolnych sejmu nad rządem i wykorzystanie tych kilku miesiecy na dogadanie
                  się w sprawie nowelizacji prawa wyborczego (co wymaga nieco czasu i
                  kwalifikowanej większości). Jest bowiem wiele spraw zwiazanych z akcesją do UE
                  i z absorpcją środków z unijnego budżetu - a szkoda byłoby coś przegapić, czy
                  nie wyrobić sie z terminami.
                  3. Masz, ibi, pewność, że po letnich wyborach sejm będzie lepszy? Że wyłoni się
                  jakiś sensowniejszy układ sił, zaplecze dla lepszego rzadu? Ja w to watpię.
                  Natomiast jest szansa, że lepszy układ sił może być po pierwszych praktycznych
                  doświadczeniach wynikających z członkostwa w UE. Ja to widzę po swojej firmie.
                  Dziś mamy wiele pytań, na które odpowiedzi będziemy znać dopiero po kilku
                  miesiącach, kiedy sie wszystko "utrzęsie" w praktyce. Bo to co urzędnicy gadają
                  i obiecują - przeważnie okazuje się od praktyki bardzo odległe. Czasem na plus,
                  czasem na minus.
                  4. Pilne sa dwie sprawy - wzmocnienie prawicy i zablokowanie zagrożenia
                  populistycznego. Postkomuniści są w głębokiej defensywie i podzieleni. To im
                  zajmie trochę czasu nim będą mogli wrócić do gry. A jest szansa, że SLD nie
                  przekroczy progu procentowego. Raz jeszcze wracam do potrzeby wzmocnienia
                  funkcji kontrolnych sejmu. Doświadczenie komisji śledczej pokazuje - że właśnie
                  w działaniach kontrolnych - współpraca prawicy (nawet w warunkach
                  mniejszościowych) może być skuteczna i sprzyjać pozyskiwaniu zaufania wyborców.
                  Odwrotnie niż jałowe spory - które odstręczają ludzi. Tyle, ibi, w skrócie na
                  to jedno pytanie.
                  • homosovieticus Re: Gdzie ty baranie prawicę widzisz? 19.05.04, 09:25
                    Zdefiniuj w końcu, prawice swoją.
                  • homosovieticus Re: gdzie ty tchórzliwy baranie, prawicę widzisz? 19.05.04, 09:30
                    Prawica marynata: adam i olek zawsze na czele , teraz z belką a później z
                    Lepperem.
                  • stefan4 Re: do ibi 19.05.04, 10:54
                    marynat:
                    > W rozgrywajacej się grze dominuje biurokracja państwowa, partyjna, związkowa,
                    > która (nawet zakładajac dobre chęci) nie jest w stanie wyjść poza system,
                    > który ja stworzył.

                    Fakt.

                    marynat:
                    > puszczając sprawę na żywioł, bez przygotowania - można wiele popsuć. Wystarczy
                    > powierzyć na kilka miesięcy ważny resort jakiemuś butnemu nieukowi, czy
                    > fanatykowi, albo malwersantowi i skutki moga być opłakane. Dlatego mniej się
                    > boję Belki i jego Rządu Tymczasowego, choć wolałbym, żeby taki rząd powołały
                    > PO i PiS.

                    Nie rozumiem tej konkluzji. Skoro boisz się powierzenia resortu fanatykowi albo
                    malwersantowi, to dlaczego nie boisz się powierzenia rządów Belce i dlaczego
                    wolałbyś, żeby go powierzyć Tuskowi albo Kaczyńskiemu? Przecież i jeden, i
                    drugi, i trzeci będzie obsadzał resorty fanatykami i malwersantami, bo nie
                    dysponuje innymi ludźmi. A to dlatego, że biurokracja państwowa, partyjna,
                    związkowa, nie jest w stanie wyjść poza system, który ja stworzył.

                    marynat:
                    > wykorzystanie tych kilku miesiecy na dogadanie się w sprawie nowelizacji prawa
                    > wyborczego (co wymaga nieco czasu i kwalifikowanej większości).

                    Czy masz na myśli ten słynny JOB, czy łatwiejszą odwoływalność posłów? Przecież
                    te kilka miesięcy nie zostanie zużyte na takie zmiany, bo dzisiejszy Sejm nie
                    zechce popełniać samobójstwa. Im dłużej będzie trwał, tym dłużej nie będzie
                    zmiany ordynacji.

                    marynat:
                    > Postkomuniści są w głębokiej defensywie i podzieleni. To im zajmie trochę
                    > czasu nim będą mogli wrócić do gry. A jest szansa, że SLD nie przekroczy progu
                    > procentowego.

                    Twoje propozycje spowodują danie im czasu na powrót do gry. Kwaśniewski
                    zastosował manewr, który dał SLD jeszcze rok na psucie państwa i możliwość
                    przeformowania szyków. Czy przeformują skutecznie, to się dopiero zobaczy, ale
                    dostali szansę. Na wiosnę SLD będzie łatwiej przekroczyć próg, bo ktoś te
                    procenty musi dostać, a inne koterie ich układu dworskiego (głównie PO i SDPL, w
                    mniejszym stopniu PiS) do tego czasu osłabną. Ponieważ zrobili zamach na władzę
                    i im się nie udał, więc okazali się nieskuteczni.

                    - Stefan
    • Gość: stary byk Re: Prawdziwa cnota krytyk się nie boi! IP: *.imgw.pl 18.05.04, 08:37
      Zresztą krytykować warto tylko przyjaciół, bo od nich czegoś się oczekuje.
      Krytyka przeciwników, to strata czasu, i tak nie wezmą tego pod uwagę.
      Poza tym, wypowiedzi konkretnego autora to niekoniecznie stanowisko GW.
      Czasy, gdy wolno było wypowiadać tylko jedną, uzgodnioną (najlepiej z BP)
      opinię minęły.
    • kataryna.kataryna Re: Konstruktywna krytyka opozycji w wykonaniu GW 18.05.04, 18:11
      iza.bella.iza napisała:

      > O PIS



      To Gazeta pewnie nie zauważy, że ten nieudacznik i pieniacz Kaczor w Warszawie
      ma się czym pochwalić.


      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=39096
    • Gość: misz-masz Re: Konstruktywna krytyka opozycji w wykonaniu GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 23:35
      Wiadomo, że michnikowcy wolą wszystko od prawicy. Może być najgorszego sortu,
      byle nie pachniało Kaczyńskimi czy Rokitą. Politycznie nazywają tą lewicowością
      a prezentuja drapieżny liberalizm oraz popierają kapitalizm polityczny.
      • Gość: nadredaktor M Prawdziwy krytyk cnoty sie nie boi ! IP: *.czajen.pl 19.05.04, 00:43
    • iza.bella.iza Marynacie - cytuję Cię, bo warto. 19.05.04, 01:41
      Autor: Gość: marynat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Data: 16.05.2004 05:16

      Daremne żale....

      Tu na forum są dyskusje
      Śledzę w upał, śledzę w mróz je
      Przez rok mowa była głównie
      O łasym na forsę gównie

      Które ustawę Agorze
      I Polsat załatwić może
      Za pół tej kapuchy, co to
      Adam i tak jebnął w błoto

      Dziś na dyskusyjnym froncie
      W piętnastoleć obchód prą cię:
      Stół okrągły, lecz z kantami
      Buźka i brudź z komuchami

      Strona stronę, rąsia rąsie
      Gruba kreska, umizg w pląsie
      I tak ubabrali my się
      Od stóp do głów w kompromisie

      Tamci mili, ich struktury
      Znały wszystkie procedury
      A nasz etos i pomysły
      W bierny opór wsiąkły, prysły

      Uczciwie i honorowo
      Powieką nie drgli ni głową
      Prosto nam w oczy patrzyli
      A państwo podpierdolili
      Tacy porządni ludzie, jak oni to zrobili?

      My nawet nie czuliśmy, kiedy cnotę jak dziewicy
      Za kilka przywilejów zdupczyli nam bolszewicy
      Bo zamiast zabrać im władzę, gdy naród nas popierał
      To pieprzyliśmy pierdoły, a teraz - boimy się Leppera

      I, psia krew, w sam jubileusz
      Głupio nam jest, wstyd i łyso
      Bo wyszliśmy na idiotów
      Miedzy Bugiem, a Nysą

      Piętnaście lat minęło, pokolenie za nami
      Złych diagnoz i decyzji czas przeciekł między palcami
      Chcieliśmy przecież dobrze, ale brakło śmiałości
      By cel jasno wytyczyć i drogę ku przyszłości...
    • homosovieticus Ora et labora - oto najkrótsza definicja prawicy 19.05.04, 09:41
      Żeby Ci ułatwić, najpierw ja podam, co w najwiekszym skrócie rozumiem pod
      pojęciem PRAWICY.

      Zastanów się marynacie tchórzliwy, zanim długie, naiwne i bzdury zaczniesz
      wypisywać.
    • iza.bella.iza Ministrowie z rządu fachowców Marka. B. 19.05.04, 22:07
      Czy zwolennicy utrzymania obecnego sejmu i rządów Marka. B. wiedzą, że:

      1) Minister najbardziej newralgicznego resoru z powodu złego tanu zdrowia (!)
      rzucił swoją fuchę?

      2) Najbardziej zapracowany wicemisnister, który ma naszą gospodarkę uzdrawiać
      dostał jeszcze do naprawy nasz sysytem zdrowotny?

      3) Minister, szef ABW wydał kompromitującą go tajną instrukcję?

      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=39208

      Czy w świetle powyższych faktów nadal uważają, że ekipa kwachowców z chwiejnym
      zapleczem sejmowym może jeszcze jakąś sensowną pracę wykonać?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka