haen2010
21.10.11, 09:01
"To Pan stoi za wyborczym sukcesem Janusza Palikota. Naprawdę Pan w niego wierzył?
Od samego początku miałem absolutne przeświadczenie, że jesteśmy w stanie własnymi siłami wypracować kapitalny sukces. Oczywiście, że mam satysfakcję. Wszyscy się z nas śmiali. Nie było ani jednego eksperta w Polsce, ani jednego tak zwanego fachowca z branży, prócz jednego człowieka, ale to jest poważny wykładowca. Mówię tu o Januszu Czapińskim, który od początku konsekwentnie powtarzał, że sukces Palikota jest prawdopodobny. Pozostali potępiali mnie w czambuł, uważali, że to będzie spektakularna porażka i na tę porażkę z góry się cieszyli."
A ja, haen, to co? Pies? Sukces Palikota przewidziałem jak po sznurku, od samego początku. Wystarczyła do tego umiejętność abstrakcyjnego myslenia z odrobiną inteligencji. Wprawdzie w końcowym rozrachunku pomyliłem się o parę procent, ale kto mógł przewidzieć, że jeden psychol zwieje z izolatki i zacznie straszyć ludzi w parku. Drugi, patentowany leń, w rozpaczy wsiądzie do autobusu i zacznie odstawiać bajer z obcieraniem łez polskiej biedzie.
Ciekawy wywiad Tymochowicza warto przeczytać w Times.