remik.bz
24.11.11, 20:47
Jednym z mich ulubinych filmów jest "Seksmisja".
Film powstał za "głębokiej komuny", chyba ze 30 lat temu.
Ostatni znowu go sobie obejrzałem i dostrzegłem taki "szczególik", który dawniej jakos nie wzbudzał moich emocji.
To wizyta głównej bohaterki w "pensjonacie dla staruszek". Funkcjonariuszki "pensjonatu" przeglądaja liste "starowinek" w poszukiwaniu tej najstarszej. Na liście pojawia się wiek pensjonariuszek : 65, 64, nawet 62 lata. Najstarsza miała chyba (nie zwróciłem dokładnie uwagi) 67 lat.
I pomyślałem: kurcze blade to zaledwie 30 lat temu i wtedy dla wszystkich było normalne ,ze 60-latka to "starowinka". Dzisiaj panie w tym wieku zadbane, sprawne (oczywiście nie wszystkie) z pasjami chyba by sie obraziły na okreslenie "starowinka".
Tuska nie lubię , uważamgo za lenia i szkodnika. Na przedłużenie wieku emerytalnego wkurzyłem się.
Ale po "Seksmisji" jestem mu gotów trochę odpuścic. Jednak czasy i realia się zmieniaja.