l_zaraza_l
07.01.12, 13:56
Obecna ustawa to wynik przemocy Kościoła, nie - kompromis
W ocenie Palikota swoje poglądy powinni móc propagować zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy prawa kobiet do aborcji. Jednak ustawodawca powinien być otwarty tylko na argumenty merytoryczne i poparte faktami, nie - wiarą: - Przekonania religijne nie mogą decydować o odpowiedzialności karnej.
Trzeba drążyć i nie zaprzestawać. Jak napisałam w innym miejscu, w naszym chorym kraju najtrudniejszą drogą jest droga do normalności. Cieszę się, że kończy się czas biernego potakiwania zasmuconymi główkami "Tak... No nie jest fajnie ale nic przecież nie można zmienić. Nie uda się.".
Czasem wydaje mi się, że odzywają się w Polakach jakieś duchy minionych czasów, gdy to władcy, pomazańcy, rządzili swoimi poddanymi. Odnoszę wrażenie, że nasze społeczeństwo zapomniało, lub nie rozumie, że władze, które wybieramy (w miarę demokratycznie) nie są po to by nami rządzić ale by nam służyć i zarządzać tak, by to nam a nie tylko władzom, żyło się lepiej. To są urzędnicy (zawsze mamy nadzieję, że mądrzy i sprawni, że najlepsi z najlepszych), którym płacimy, których zatrudniamy, i od których mamy prawo wymagać i oczekiwać. Wiem, że wśród wyborców są również różnie wierzący i dlatego nie chodzi o walkę z wiarą ale o przywrócenia jej należnej i naturalnej pozycji - osobistej i duchowej. Wierzący niech nie grzeszą i płacą na swoje przybytki i pracowników tychże a prawo i budżet państwa, niech pozostaną wolne o religii.