Dodaj do ulubionych

Nimfy Temidy

12.01.12, 19:53
Żadna, ale to żadna poważna instytucja, firma czy korporacja nie pozwoliłaby sobie, aby oficjalnie (lub nie) reprezentowała ją damulka z tak rozpuszczonymi, długimi włosiskami, malowniczo opadającymi na ramiona, jak sędzia Sądu Okręgowego (!) w Warszawie (!) Ewa Jethon, ogłaszająca dziś wszem i wobec wyrok w sprawie wprowadzenia stanu wojennego.

A pytanie jest takie - czy to jest problem tylko tej pani, czy może szerszy, wskazujący bądź na stan polskiego sądownictwa w ogóle, bądź na politykę tego konkretnego sądu, celowo delegującego do tej konkretnie sprawy osóbkę o takim właśnie poziomie tzw. wyczucia ogólnego?

Szanowna moderację uprasza się o nie delegowanie wątku do działu „fryzjerstwo”, bo to o stan (ducha i nie tylko) trzeciej władzy się rozchodzi, a wszystkim nam powinno zależeć, żeby - gdy kiedyś znajdziemy się w sądzie - potraktowano nas i naszą sprawę z powagą korespondującą z czyś więcej niż fałdy togi.
Obserwuj wątek
    • norek.pl ilościowo, to jakaś epidemia 13.01.12, 09:58
      korporacyjna - i tam na salach i korytarzach co druga, to taka bagienna nimfa, w prokuraturze i palestrze też, tymczasem nigdzie - w urzędzie, przychodni, szkole czy sklepie nie wolno nosić się tak niechlujnie, a co dopiero w sądzie (nawet w sprawie o kradzież roweru) rozpatrującym sprawy i ferującym wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej – czy na studiach i innych aplikacjach nie da się tych damulek, oprócz paragrafów i kodeksów nauczyć podstawowych zasad schludnego wyglądu, będącego wyrazem szacunku dla swojej profesji, sądu oraz stającego przed nim obywatela, nawet – (a może szczególnie) podsądnego?
      • srul Re: ilościowo, to jakaś epidemia 13.01.12, 10:15
        Oj uważaj kolego bo jeszcze jakiś lojalny Obywatel Platformy uprzejmie doniesie pani sędzi i masz wyrok za obrazę organów. Był już taki przypadek, kiedy jakas kobiecina czekajaca na rozprawę rzuciła komentarz o niechlujnym wyglądzie innej kobieciny przechodzącej korytarzem. Traf chciał, że tą drugą była sędzina o czym pierwsza nie wiedziała. Niewiele to pomogło w sądzie, wybuliła grzywnę.
        • norek.pl a niech tam! 13.01.12, 12:46
          gdyby to miało im poruszyć jakieś inne zwoje, to może warto się poświęcić, dla dobra narodu…
          • mn7 Re: a niech tam! 13.01.12, 13:21
            Zastanawiam się, jak to możliwe, że te skandaliczne, seksistowskie wpisy nie zostały jeszcze usunięte przez moderatora.
            • norek.pl skandaliczne, seksistowskie?! 13.01.12, 14:25
              widziałaś (zakładam płciową solidarność) wiadomą transmisję, widziałaś jak wyglądały pani sędzia i pani adwokat (jakby dopiero co wstały!), byłaś może ostatnio w sądzie, widziałaś co tam się pod tym względem wyrabia?! I chciałabyś może, aby Twoją sprawę rozpatrywał ktoś z takiego kręgu kulturowego?


              ----------------------------------------------------------------------------------
              - Pani Marysiu, pani posprząta w windzie!
              - Ojej panie kierowniku, na wszystkich piętrach?!
              • srul Re: skandaliczne, seksistowskie?! 13.01.12, 14:49
                W sądach obowiazuje inna definicja kultury. Sedzia to bożek przed którym niegodni jego majestatu podludzie powinni bić pokłony i uniżenie isę płaszczyć.
              • mn7 Re: skandaliczne, seksistowskie?! 13.01.12, 17:01
                Nie mam cienia wątpliwości, że nie życzę sobie, iżby jakąkolwiek moją (czy nie moją) sprawę rozpoznawał ktokolwiek w twojego "kręgu kulturowego". Po prostu dlatego, że dla was nie ma miejsca wśród ludzi cywilizowanych.

            • piq seksistowskie wpisy usunięte, a ich autorzy... 13.01.12, 15:23
              ...rozstrzelani w imię równości i sprawiedliwości po uprzednim złożeniu samokrytyki przed odpowiednimi organami ds. nadzoru nad prawami obywatelskimi. Ura.
    • ta Re: Nimfy Temidy 13.01.12, 15:27
      Racja. Młode pokolenia zdają się tego nie wiedzieć. Coraz częściej widuję rozczochrane sędziny i adwokatki, oraz "anielską" ( włoski typu leluja) młodzież medyczną.

      Gdzie te czasy, gdy profesor na zajęcia kliniczne nie przyjął studenta bez białej koszuli z krawatem w wykrochmalonym fartuchu i uczesanej schludnie studentki ze skromnym makijażem i przyciętymi króciutko paznokciami u obojga i w nieskazitelnie czystych butach :)
      To była przepustka na zajęcia. Takoż samo działo się na prawie, tam nawet większe naciski były na nienaganny, bardzo staranny ubiór i uczes :)

      Byłam świadkiem , gdy panienka w max obcisłych dżinsach z gołym brzuchem i okolczykowanym pępkiem, a górą wypadającym z bielizny biustem, skarżyła się, że jej strój, który właśnie prezentowała nie podobał się w Urzędzie Miasta, gdzie właśnie rozpoczęła staż.
      Wyglądało, że naprawdę nie rozumie, o co przełożonemu "tak właściwie" chodzi.

      Wydawałoby się, że wiedza na ten temat powinna przychodzić do głowy w sposób niejako automatyczny, a jednak nie.

      Kto zatem ma powiedzieć tym mniej ogładzonym, że (przynajmniej) do pracy należy się umyć, starannie ubrać i uczesać ???
      • nazimno Jak to "kto"! "PR Manager" albo ... 13.01.12, 15:55
        "Image Modelling Officer".

        W kazdym sadzie powinien byc zatrudniony i jeden i drugi.
        Po reformie sadownictwa na pewno juz tak bedzie.

        To powazne zaniechanie, ze takich ludzi tam nie ma, a sa jacys referenci, archiwisci,
        czy tez jakies inne nikomu nie potrzebne indywidua, ktore snuja sie korytarzami.


        A co do:

        > Byłam świadkiem , gdy panienka w max obcisłych dżinsach z gołym brzuchem i okol
        > czykowanym pępkiem, a górą wypadającym z bielizny biustem, skarżyła się, że jej
        > strój, który właśnie prezentowała nie podobał się w Urzędzie Miasta, gdzie wła
        > śnie rozpoczęła staż.

        to jestes z pewnoscia niesprawiedliwa wobec tej osoby.
        Pewnie jej zazdroscisz tego kolczyka.



      • mn7 Re: Nimfy Temidy 13.01.12, 15:56
        Co konkretnie w jej ubraniu i uczesaniu było "niestarannego"?
        • nazimno Ja sadze, ze biust. 13.01.12, 16:01
          Biust MUSI byc staranny.
        • norek.pl włosiska… 13.01.12, 16:27
          a` la dziewica orleańska, reszta była pod togą…
          • mn7 Krótko mówiąc: zazdrościsz jej włosów? 13.01.12, 16:44
            Krótko mówiąc: zazdrościsz jej włosów? Zazdrość to paskudne uczucie, mówił ci to ktoś?
            • norek.pl co prawda, to prawda… 13.01.12, 18:32
              ale z zupełnie innych powodów, niż podpowiada ci ta twoja futerkowa logika
            • porannakawa01 Re: Krótko mówiąc: zazdrościsz jej włosów? 13.01.12, 20:58
              mn7 napisała:

              > Krótko mówiąc: zazdrościsz jej włosów? Zazdrość to paskudne uczucie, mówił ci t
              > o ktoś?

              To jakbyś pytała czy kogo rażą kłaki wypadające z nosa Kaczyńskiego i czy tym zdegustowany Kaczyńskiemu zazdrości.
              Schludny ubiór i wygląd oznacza zadbany ale stoswony do miejsca, czasu. Ta pani sędzia napewno dobrze by wyglądała z powiewną grzywą włosów na pikniku, w parku na gustownym kocu rokoszująca się obrazem natury otaczającej ze smakowaniem wina dobrego i gustownie zgranych z winem serów.
              Ale nie na sali sądowej.
              Au naturel? Kaczyński tak chodził.
              Zmusili go już do czyszczenia butów, ostrZygli ale z tymi kłakami au naturel z nosa wypadającymi i widocznymi babolami jeszcze nie przewalczyli.
              Ale Kaczyński to żałosna śmieszność pomieszana z obrzydzeniem.
              Pani sędzia to raczej powinna buyć stonowana powaga wymiaru sprawiedliwości a nie krotochwilne au naturel.
              Mój Dziadziuś na coś takiego mówił zdegustowanym - Jaką mnie Panie Boże stworzyłeś - taką mnie masz!
          • kaczyjar Re: włosiska… 13.01.12, 16:58
            Zmień skarpety bo jedzie od ciebie.
            Przyjemnie Ci?
      • norek.pl Szanowna Pani „ta” 13.01.12, 18:28
        proszę przyjąć wyrazy podziękowania za zrozumienie i poparcie, wyrażone w stylu nieczęsto tu spotykanym. Pytanie też, czy jeszcze zrozumiałym….
        • spokojny.zenek Re: Szanowna Pani „ta” 13.01.12, 20:46
          To rzeczywiście ciekawe, czy rozsądna ocena twojego chamstwa jest dla ciebie zrozumiała. Obstawiam, że raczej nie.
          • woynowski1 Re: Szanowna Pani „ta” 13.01.12, 21:05
            A może pani sędzina miała taką fryzurę po wielogodzinnym pobycie u fryzjera. Nie dla każdego przylizany standartowy ubiorek jest oznaką elegancji. Mieli byście rację gdyby w Polsce obowiązywało sędziego określone uczesanie, ale tak nie jest. Dopóki Sędzina nie ma brudnych i w sposób oczywisty zaniedbanych włosów, nie macie się czego czepiać. A moim zdaniem włosy miała zadbane, co do kwestii ich ułożenia, to o gustach nie dyskutuję!
            A jeżeli macie pretensję o wyrok, to można to ogłosić w inny sposób!
            • srul Re: Szanowna Pani „ta” 13.01.12, 21:11
              Chodziło o włosy na klacie!
            • norek.pl Re: Szanowna Pani „ta” 13.01.12, 22:25
              „A może pani sędzina miała taką fryzurę po wielogodzinnym pobycie u fryzjera. Nie dla każdego przylizany standartowy ubiorek jest oznaką elegancji.”

              Acha, no to wyszykuj tak swoją kobietę i idź z nią poszukać jakiejś sensownej pracy, a oboje dowiecie się prawdy. Ciekawe dlaczego, co nie? - i czemu tak jest prawie wszędzie z wyjątkiem sądu?
    • norek.pl Próbując je jakoś zrozumieć… 14.01.12, 14:30
      i bronić – w nieco bardziej gramoty sposób – można posunąć się do przypuszczeń, że te ewidentna, widoczna i w życiu, i w mediach epidemia może być wyrazem problemów z ich kobiecością, a raczej przynależną kobietom silną potrzebą jej nieustannej egzemplifikacji. A gdy na co dzień występuje się w todze, to na widoku praktycznie pozostają ręce, twarz i włosy. I stąd zapewne ta anielico-topielicowata maniera.

      Problem jednak jest taki, że owe togi wymyślono i utrzymano właśnie po to, aby sąd maksymalnie „odprywatyzować”, przysłaniając osobowe czy osobiste cechy (w tym płciowe) jego funkcjonariuszy. A przez to maksymalnie zobiektywizować proces orzekania, dodając przy tym sądowi rangi, powagi i godności.

      Czego niestety nasze anielice zdają się nie rozumieć. Albo może i rozumieją, ale wspomniana na wstępie potrzeba - niekoniecznie w pełni uświadomiona, jest tak przemożna, że praktycznie nie ma uproś!

      Tylko czy na pewno chcemy oddać swoje najistotniejsze życiowo (a nawet historycznie!) sprawy - a takie rozgrywają się w sądach - w ręce osóbek czymś takim zdominowanych lub owładniętych?




      Ps. Wątek jest fryzjerski, więc wydane w imieniu RP (!) stwierdzenie pani sędzi, że wtedy absolutnie i na sto procent nie groziła nam ruska interwencja, zasuńmy już zasłoną miłosierdzia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka