Dodaj do ulubionych

DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM

09.03.02, 06:19
Bo Kosciol jest Kosciolem grzesznych ludzi,
bo w wielu wypadkach jego czlonkowie postepuja inaczej niz glosza,
bo...
ALE MOZE TEZ DLATEGO, ZE JEST PO PROSTU SILNY, JEST AUTORYTETEM, MA TRWALE
MIEJSCE W HISTORII LUDZKOSCI, NIE MOZNA GO IGNOROWAC I STAD JEST SOLA W OKU?
Ciekaw jestem co Forumowicze na to?
Obserwuj wątek
    • Gość: sas Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.244.106.226.Dial1.SanJose1.Level3.net 09.03.02, 06:38
      malek1 napisał(a):

      > Bo Kosciol jest Kosciolem grzesznych ludzi,
      > bo w wielu wypadkach jego czlonkowie postepuja inaczej niz glosza,
      > bo...
      > ALE MOZE TEZ DLATEGO, ZE JEST PO PROSTU SILNY, JEST AUTORYTETEM, MA TRWALE
      > MIEJSCE W HISTORII LUDZKOSCI, NIE MOZNA GO IGNOROWAC I STAD JEST SOLA W OKU?
      > Ciekaw jestem co Forumowicze na to?


      podpiuje sie pod tym tekstem
    • Gość: Kagan Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.lib.latrobe.edu.au 09.03.02, 06:49
      malek1 napisał(a):

      > Bo Kosciol jest Kosciolem grzesznych ludzi,
      > bo w wielu wypadkach jego czlonkowie postepuja inaczej niz glosza,
      > bo...
      > ALE MOZE TEZ DLATEGO, ZE JEST PO PROSTU SILNY, JEST AUTORYTETEM, MA TRWALE
      > MIEJSCE W HISTORII LUDZKOSCI, NIE MOZNA GO IGNOROWAC I STAD JEST SOLA W OKU?
      > Ciekaw jestem co Forumowicze na to?

      Mafia tez jest silna, i ignorowac ja NIE sposob...

      • Gość: Malek1 Do Kagana, anonimowego chrzescijanina IP: *.pppool.de 09.03.02, 07:26
        Ale mafia Kaganie ma inne miejsce w historii ludzkosci i jej czlonkowie
        (niestety) postepuja tak jak glosza ;)))
        • Gość: Kagan Mafiosi postepuje jak katole! IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 08:43
          Gość portalu: Malek1 napisał(a):

          > Ale mafia Kaganie ma inne miejsce w historii ludzkosci i jej czlonkowie
          > (niestety) postepuja tak jak glosza ;)))
          1. NIE jestem chrzescijaninem!
          2. Czlonkowie mafii udaja nobliwych biznesmenow, glosna krzycza
          (jak Bush) o swobodzie gospodarowania, a po cichu (tez jak Bush)
          ograniczaja innym te swobode... postepuja dokladnie tak jak
          katole: co innego mowia, a co innego robia...
          Zreszta co sie dziwic: mafia to wymysl katoli (glownie wloskich)!
          Kagan
          • Gość: Irka Re: Mafiosi postepuje jak katole! IP: *.interpc.pl 09.04.02, 14:56
            jesteś drugim końcem kija...pierwszym jest Radyjo.Tyle samo w tobie nienawiści
            i nietolerancji...oraz kompletnie nie rozumiesz czym jest Kościół.
    • Gość: Milek Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.abo.wanadoo.fr 09.03.02, 07:41
      malek1 napisał(a):

      > Bo Kosciol jest Kosciolem grzesznych ludzi,
      > bo w wielu wypadkach jego czlonkowie postepuja inaczej niz glosza,
      > bo...
      > ALE MOZE TEZ DLATEGO, ZE JEST PO PROSTU SILNY, JEST AUTORYTETEM, MA TRWALE
      > MIEJSCE W HISTORII LUDZKOSCI, NIE MOZNA GO IGNOROWAC I STAD JEST SOLA W OKU?
      > Ciekaw jestem co Forumowicze na to?

      To prawda. Swieta prawda. Mysle ponadto, ze zlo jest wyrafinowane, ogromnie inteligentne.
      Te wszystkie ataki na forum, pelne piany (nie mowie tu o rzeczowej refleksji, krytyce niezbednej,
      do prawidlowego funkcjonowania kazdej ludzkiej zbiorowosci) to tez przejaw dzialania zla,
      przy czym piana to dowod bezsilnosci.
      Ergo- masz racje...
      Pozdrw
    • oxymoron Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM 09.03.02, 07:46
      prochnica i syfilis tez maja swoje miejsce w historii ludzkosci i tez sie o
      nich duzo mowi i zwalcza, co nie znaczy, ze maja one jakas wartosc!
      hitler, stalin, polpot itp, tez sie o nich duzo mowi i tez mieli swoje miejsce
      w dziejach ludzkosci...
      • Gość: Milek Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.abo.wanadoo.fr 09.03.02, 07:53
        oxymoron napisał(a):

        > prochnica i syfilis tez maja swoje miejsce w historii ludzkosci i tez sie o
        > nich duzo mowi i zwalcza, co nie znaczy, ze maja one jakas wartosc!
        > hitler, stalin, polpot itp, tez sie o nich duzo mowi i tez mieli swoje miejsce
        > w dziejach ludzkosci...

        Musi Ci byc bardzo zle w zyciu, Oxymoron, skoro w sobote od ranka,
        zamiast spac sobie smacznie, ziejesz prochnica, syfilisem oraz
        Hitlerem, Stalinem, Polpotem itd.
        Oczysc sobie duszyczke, wypij kawke, usmiechnij do sloneczka
        oraz najblizszych.
        I zebys mial (miala?) dobry dzien!
        Milek
        • oxymoron Re: milek 09.03.02, 18:02
          milus, spytaj kogos jak sam masz klopoty, czy jeszcze cos wiecej w swiecie jest
          niz twoja remiza, gospoda i kosciol. siadaj na rower i sam zobaczysz.
          jest wiecej wiosek takich jak twoja!
          moja wioska lezy 15tys km od twojej. 15 000 kilometrow. niech ci ktos to
          wyjasni!
          nie martw sie moja kawa. wlasnie w tej chwili sobie popijam.
          zwroc uwage na rzecz istotna -mysl zawarta w tym co pisze, niz pierdoly -typu
          kto co je i o ktorej idzie spac.
          jestes swietna ilustracja 'zwolennika'
          lata niewoli swoje zrobily
          • Gość: Milek Mam rower, IP: *.abo.wanadoo.fr 10.03.02, 11:10

            Naprawde! Mam dla Ciebie propozycje nie do odrzucenia, ale najpierw
            przytocze Twoj post:

            oxymoron napisał(a):

            > milus, spytaj kogos jak sam masz klopoty, czy jeszcze cos wiecej w swiecie jest
            >
            > niz twoja remiza, gospoda i kosciol. siadaj na rower i sam zobaczysz.
            > jest wiecej wiosek takich jak twoja!
            > moja wioska lezy 15tys km od twojej. 15 000 kilometrow. niech ci ktos to
            > wyjasni!
            > nie martw sie moja kawa. wlasnie w tej chwili sobie popijam.
            > zwroc uwage na rzecz istotna -mysl zawarta w tym co pisze, niz pierdoly -typu
            > kto co je i o ktorej idzie spac.
            > jestes swietna ilustracja 'zwolennika'
            > lata niewoli swoje zrobily

            Witaj Oxymoronku!
            Przynajmniej cos zeznales na swoj temat i przestales byc w zwiazku z tym
            tak ogromnie tajemniczy... No bo skad mialam wiedziec, ze mieszkasz
            tak daleko? Z adresu gazeta.pl?
            Czy ta odleglosc ma znaczenie merytoryczne, to inna rzecz.
            Na pewno ma, jak chodzi o pore picia porannej kawki:).
            A moze tez i ze wzgledu na ten rowerek?
            Bo postanowilam Ci zaproponowac wycieczke wspolna!
            Najlepiej nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie...
            Poniewaz jestem kobieta, a Ty - jak mniemam - mezczyzna,
            moze byc milo... Zacznijmy geograficznie.
            Zbiorka na przyklad w Izraelu. Jestem blondynka :-), co moze
            miec te zalete, ze Izraelczycy nie wezma mnie za Palestynke,
            a Palestynczycy... Bedziemy taka sobie mila para turystow...
            Pogadamy z ludzmi, popatrzymy na ich pasje, namietnosci,
            na zasade 'oko za oko', ktora zaczyna procentowac
            calkiem niezla iloscia pogrzebow po obu stronach...
            Firmy ubezpieczeniowe maja pelne rece roboty...
            Ciekawe, do czego nawoluja synagogi? Co mowia
            mezczyzni? To Twoje zadanie, mnie tam nie dopuszcza...
            Ja CI troche poopowiadam o spustoszeniach w Jugoslawii
            (bede miala na swiezo, po podrozy). Potem mozemy
            sie udac do Afganistanu. Tu tez Ty bedziesz musial
            zrobic rozpoznanie, bo ja bede w czadorze, owinieta
            od stop do glow, najlepiej w charakterze bagazu...
            Jesli jedziemy na Wschod, to warto obejrzec, co sie
            dzieje w Chinach... I spoko, nie jestem w ciazy...
            Wpadnijmy tez 'po drodze' do Japonii. Moze sie uda
            jakis wywiad ze zbankrutowanym przedsiebiorca,
            zanim popelni sepuku...
            A jak juz bedziemy troche zmeczeni, to Ci zaproponuje
            cieply wieczor przy ognisku (niekoniecznie na Saharze:) ),
            i uczynie WLADCA SWIATA.
            I spytam o Twoja wizje rzadzenia swiatem.
            O zasady, ktorymi swiat rzadzic sie powinien, by byla
            choc jakas szansa...
            Bardzo jestem ciekawa, czy wymyslisz cos
            porzadkujacego od poczatku - ponad
            przykazanie milosci?
            Jakas zasade, dzieki ktorej brat nie zabijalby brata,
            a chcial dla niego dobra, ze juz o sasiedzie nie
            wspomne... Bo to tu sie zaczyna i tu konczy.
            A dodajmy, ze czlowiek ma wolna wole, i moze
            robic, co mu sie podoba, lacznie z wypisywaniem
            bzdur na forum, co akurat grozne nie jest:).
            A potem moglibysmy poprzenosic sie w czasie,
            poprzygladac Hitlerowi i Stalinowi, ktorych
            zechciales wspomniec. Stalin, co na pewno wiesz,
            zanim zostal Stalinem, przez pewien czas byl
            duchownym. Gdyby zostal nim dluzej, a nie podjal
            pewnych decyzji, nie bylby Stalinem...
            W jego przypadku bylo tak, ze dzieki roli Kosciola
            i jego pozycji w swiecie przynajmniej mial wybor...
            Ktorego nie maja np. ludy w Afryce, i dlatego
            pielegnuja od tysiacleci rozmaite obyczaje, np.
            inicjacyjne... (tak, jako typowa przedstawicielka
            zakutego polskiego katolicyzmu czepiam sie oczywiscie
            spraw seksu...).
            I moze, jak juz wielu sprawom razem poprzygladamy
            sie zzewnatrz, zrozumiesz, ze caly Twoj aparat
            pojeciowy, mentalnosc, dzieki ktorej funkcjonujesz
            tak, a nie inaczej, i mozesz sobie bezpiecznie
            protestowac, zawdzieczasz temu, przeciwko
            czemu tak glosno protestujesz. Bo gdyby nie KOsciol,
            i zachowane przez niego Swiadectwo (czyli Bbilia),
            historia Europy, a zarazem i swiata, wygladalaby
            zupelnie inaczej.

            A jak chodzi o Twoja kawke, to pij ja, prosze,
            spokojnie, z przyjemnoscia i bez zolci.
            Bo kiedy dolaczasz do tego tyle negatywnych
            emocji, moze Ci zaszkodzic. Po co wrzody
            zoladkowi?
            Mamy kochac blizniego, jak siebie samego,
            z czego wniosek, ze o siebie tez dbac trzeba.
            Bo jesli nie dbasz o siebie i tak samo potraktujesz
            drugiego...
            Dobrego weekendu (macie tam przeciez cos takiego?)!
            Milek


            • oxymoron Re: jak masz rower to jedziemy! 11.03.02, 16:04
              patrzcie panstwo, patrzcie, czym skonczyla sie moja niewinna wizyta
              w ?kraju??! wycieczka z blondynka!!! i to do izraela!!!
              afganistan!, japonia!, afryka!...i to wszystko...bez ruszania sie
              z ?kraju?. nie wiem tylko czy twoj rower, no i cos innego
              twojego, wytrzyma siedzac caly tem czas na ramie, bo mnie przyjdzie, ze
              tak nie ladnie powiem: pedalowac na tym twoim rowerze...
              a do tego, to jeszcze kolturalno-oswiatowa wycieczka..
              troche rozczulila mnie twoja troskliwosc nad moja zblakana osoba.
              niesmialo bym spytal czy cialo i dzusza, czy tylko dusza...
              a moze cialo...tylko?
              doceniam twoj wysilek intelektualny, nie mniej dziwi mnie fakt, ze
              tak mocno trzymasz sie stereotypowej, skamienialej w swoim dogmatyzmie,
              konwencji katolicko-chrzescijanskiej. mnie ta konwencja, podobnie
              jak wiele innych, zupelnie nie interesuje! tak samo jak i biblia.
              to co ty uwazasz za zrodlo wiedzy, ja uwazam za stara, zle napisana,
              bezwartosciowa ksiazke, ktora w mrokach prehistorii dawno juz zatracila
              swoj sens i rodowod.
              dla mnie kosciol to instytucja, ktora nie ma nic wspolnego z istota
              religji. atak na kosciol nie jest rownoznaczny z atakiem na religje...
              bog?! a kogo bog? ich, nasz, wasz, moj czy twoj? ktora konwencja
              jest prawdziwa? co w ogole znaczy prawda w kontekscie wiary?
              sama definicja wiary wykucza obiektywnosc i empirycznosc. wierze...!
              brzmi dumnie. w brew wszelkiej logice, w obawie przed sadystycznie
              wykalkulowana trotura psychiczna, ktoa kosciol przez wieki perfidnie
              wykorzystuje do manipulowania ludzmi, akceptuje stek bzdur...
              fakt skonczonosci naszego zycia, stal sie pozywka i okrutna zabawa
              dla bandy spryciarzy, ktorzy za obietnice zycia po smierci (wiara w
              ?prawdziwego?(!)
              boga) zniewolili cale pokolenia biednych i zastraszonych ludzi...
              rozsmieszylas mnie, i jednoczesnie zasmucilas swoim, jak kolwiek typowym,
              tym bardziej niepokojacym spojrzeniem na zaslugi kosciola w rozwoju
              naszej cywilizacji...wstecznictwo, zabobon i ciemnota szerzona przez kler
              przez cale wczesne i pozne sredniowiecze, jak i wiele wiekow pozniej (polska
              do dzisiaj  nie moze z tego wyzwolic), doprowadzila do takiego opoznienia
              rozwoju naszej cywilizacji, ktorego nigdy nie bedziemy wstanie nadrobic.
              celowo kutywowany analfabetyzm, wtecznictwo i przesladowania wolnomyslicieli
              (galileusz, kopernik...), inkwizycja, stosy i perfidna inzynieria
              socjologiczna,
              zniewolily umysly setek pokolen...strat nie da sie wycenic...
              kosciol zawsze zerowal na ludzkim strachu...boj sie boga!!! grzmial
              proboszcz...
              i wszyscy bali sie tego boga...nikt nie chcial sie smarzyc w piekle cala
              wiecznosc...
              kazdy sie bal.
              bog? zal mi go albo jej...ile miliardow ludzi zostalo okrutnie zabitych
              w imie boga...ci co uprowadzili samoloty w sierpniu zeszlego roku (dokladnie
              szesc miesiecy temu) i doprowadzili do smierci tysiecy ludzi, byli przekonani,
              ze udaja sie wlasnie na spotkanie z bogiem i zycie wieczne po jego prawicy...
              co? to nie byl ten ?prawdziwy bog?? czyz to nie wtym wlasnie lezy
              problem ludzkosci?
              kochajmy sie! kochaj blizniego swego jak siebie samego!
              wszystkie religie swiata glosza to samo.
              zycie dowodzi wlasnie tego o co mi chodzilo w moim pierwszym ?krajowym?
              wystapieniu ?kosciol wypacza religie! to instytucja, ktora juz dawno odeszla
              od tego do czego byla stworzona. coraz mniej ma wspolnego z bogiem...
              pomimo, ponoc nieograniczonej boskiej milosci, z ambony slyszysz o tym
              jak to cie bog ukarze, a nie jak to on cie kocha bezwzgledna miloscia...
              'kara boska cie spotka!'...biblia pelna jest okrucienstwa.
              bog, jezeli takowy istnieje, kocha nas wszystkich rowno bez wzgledu na
              przynaleznosc 'partyjna'. kosciol nie jest mu/jej do niczego potrzebny.
              spis zasad moralnych, jakim kiedys byl 'testament' dla pierwszych
              chrzescian, jest niczym innym jak prawo hammurabiego dla assyryjczykow.
              historyczny zbieg okolicznosci pozwolil prztrwac jednemu a wpasc
              w zapomnienie drugiemu.
              wiesz co? tego rodzaju dyskusje zwykle prowadza do nikad.
              nie musisz sie martwic o moje wrzody na zoladku, bowiem jestem
              wyjatkowo zrownowazonym czlowiek...przejechalem kawalek swiata...
              nie bylem ani w afganistanie ani w afryce, tak ze twoja propozycja
              wycieczki ciagle wyglada kuszaco...wiele rzeczy widzialem...
              pozdrawiam
              oxym
              ps. bardzo ciekawie piszesz
              chcialem odpisac ci na prywatny adres, bowiem ciezko jest mi, ze wzgledu na
              roznice czasu, ktora juz raz doprowadzila do nieporozumienia, uczestniczyc na
              biezaco w tutejszych dyskusjach...no, ale jak widac nie masz 'skrzynki'...
               

               
              • Gość: Milek Moj nie wystarczy, musisz sobie kupic swoj IP: *.abo.wanadoo.fr 12.03.02, 12:36
                oxymoron napisał(a):

                > patrzcie panstwo, patrzcie, czym skonczyla sie moja niewinna wizyta
                > w ?kraju??! wycieczka z blondynka!!! i to do izraela!!!
                > afganistan!, japonia!, afryka!...i to wszystko...bez ruszania sie
                > z ?kraju?. nie wiem tylko czy twoj rower, no i cos innego
                > twojego, wytrzyma siedzac caly tem czas na ramie, bo mnie przyjdzie, ze
                > tak nie ladnie powiem: pedalowac na tym twoim rowerze...
                > a do tego, to jeszcze kolturalno-oswiatowa wycieczka..

                Kilka uwag dla porzadku. Prosze czytac uwaznie: adresy i nie tylko. Moj adres
                jest francuski, a zbiorke proponowalam w Izraelu. Skad wniosek, ze zapraszam
                Cie na MOJ rower? Albo ten, ze to Ty masz go prowadzic? To uzurpacja, szanowny
                Oxymoronku... A myslec trzeba! Kto tu w koncu jest blondynka: ja czy TY?
                Bo jak na razie, wybacz, wyglada, ze Ty...
                Rozumiem zatem, ze za ta wielka woda roweru sie nie dorobiles... :)

                > troche rozczulila mnie twoja troskliwosc nad moja zblakana osoba.
                > niesmialo bym spytal czy cialo i dzusza, czy tylko dusza...
                > a moze cialo...tylko?

                Jasne, tylko cialo, oczywiscie. Musi byc niezmiernie apetyczne, zwazywszy
                na malpe i do tego rozwiniecie gazeta.pl...

                > doceniam twoj wysilek intelektualny, nie mniej dziwi mnie fakt, ze
                > tak mocno trzymasz sie stereotypowej, skamienialej w swoim dogmatyzmie,
                > konwencji katolicko-chrzescijanskiej. mnie ta konwencja, podobnie
                > jak wiele innych, zupelnie nie interesuje! tak samo jak i biblia.

                Skoro Cie nie interesuje owa 'konwencja', jak piszesz, to mozesz mi zdradzic,
                po kiego czorta sie na te tematy wypowiadasz?
                Jak moze myslacy czlowiek wypowiadac sie w sprawach, ktore go
                nie interesuja - ergo - nie ma o nich bladego pojecia?
                Tu powinnam wlasciwie zakonczyc moj post,
                uznajac dalsza dyskusje za bezzasadna, ale nie, sprobuje
                jeszcze opatrzyc Twoja wypowiedz krotkimi komentarzami...

                > to co ty uwazasz za zrodlo wiedzy, ja uwazam za stara, zle napisana,
                > bezwartosciowa ksiazke, ktora w mrokach prehistorii dawno juz zatracila
                > swoj sens i rodowod.

                jak wyzej

                > dla mnie kosciol to instytucja, ktora nie ma nic wspolnego z istota
                > religji.

                Dla Ciebie.

                atak na kosciol nie jest rownoznaczny z atakiem na religje...
                > bog?! a kogo bog? ich, nasz, wasz, moj czy twoj? ktora konwencja
                > jest prawdziwa? co w ogole znaczy prawda w kontekscie wiary?

                O moim Bogu moglbys cos wiedziec, gdyby Cie to interesowalo.
                Jest ogolnie 'dostepny', jako i wiedza o NIm. O Twoim bogu
                nie wiem nic, choc z wypowiedzi sadzic moge, ze jakis jest
                po-Kartezjanski:racjonalizm na przyklad?
                Pytanie o prawde stawiam Ci niniejszym po raz drugi. Po raz pierwszy
                bylo, gdy chodzilo o zasade, porzadkujaca od poczatku. Ominales je.
                No to pytam po raz drugi: co to, Twoim zdaniem, jest prawda?
                Niekoniecznie w 'kontekscie wiary'...

                > sama definicja wiary wykucza obiektywnosc i empirycznosc. wierze...!
                > brzmi dumnie. w brew wszelkiej logice, w obawie przed sadystycznie
                > wykalkulowana trotura psychiczna, ktoa kosciol przez wieki perfidnie
                > wykorzystuje do manipulowania ludzmi, akceptuje stek bzdur...
                > fakt skonczonosci naszego zycia, stal sie pozywka i okrutna zabawa
                > dla bandy spryciarzy, ktorzy za obietnice zycia po smierci (wiara w
                > ?prawdziwego?(!)
                > boga) zniewolili cale pokolenia biednych i zastraszonych ludzi...
                > rozsmieszylas mnie, i jednoczesnie zasmucilas swoim, jak kolwiek typowym,
                > tym bardziej niepokojacym spojrzeniem na zaslugi kosciola w rozwoju
                > naszej cywilizacji...wstecznictwo, zabobon i ciemnota szerzona przez kler
                > przez cale wczesne i pozne sredniowiecze, jak i wiele wiekow pozniej (polska
                > do dzisiaj  nie moze z tego wyzwolic), doprowadzila do takiego opoznienia
                > rozwoju naszej cywilizacji, ktorego nigdy nie bedziemy wstanie nadrobic.
                > celowo kutywowany analfabetyzm, wtecznictwo i przesladowania wolnomyslicieli
                > (galileusz, kopernik...), inkwizycja, stosy i perfidna inzynieria
                > socjologiczna,
                > zniewolily umysly setek pokolen...strat nie da sie wycenic...
                > kosciol zawsze zerowal na ludzkim strachu...boj sie boga!!! grzmial
                > proboszcz...
                > i wszyscy bali sie tego boga...nikt nie chcial sie smarzyc w piekle cala
                > wiecznosc...
                > kazdy sie bal.
                > bog? zal mi go albo jej...ile miliardow ludzi zostalo okrutnie zabitych
                > w imie boga...ci co uprowadzili samoloty w sierpniu zeszlego roku (dokladnie
                > szesc miesiecy temu) i doprowadzili do smierci tysiecy ludzi, byli przekonani,
                > ze udaja sie wlasnie na spotkanie z bogiem i zycie wieczne po jego prawicy...
                > co? to nie byl ten ?prawdziwy bog?? czyz to nie wtym wlasnie lezy
                > problem ludzkosci?
                > kochajmy sie! kochaj blizniego swego jak siebie samego!
                > wszystkie religie swiata glosza to samo.
                > zycie dowodzi wlasnie tego o co mi chodzilo w moim pierwszym ?krajowym?
                > wystapieniu ?kosciol wypacza religie! to instytucja, ktora juz dawno odeszla
                > od tego do czego byla stworzona. coraz mniej ma wspolnego z bogiem...
                > pomimo, ponoc nieograniczonej boskiej milosci, z ambony slyszysz o tym
                > jak to cie bog ukarze, a nie jak to on cie kocha bezwzgledna miloscia...
                > 'kara boska cie spotka!'...biblia pelna jest okrucienstwa.
                > bog, jezeli takowy istnieje, kocha nas wszystkich rowno bez wzgledu na
                > przynaleznosc 'partyjna'. kosciol nie jest mu/jej do niczego potrzebny.
                > spis zasad moralnych, jakim kiedys byl 'testament' dla pierwszych
                > chrzescian, jest niczym innym jak prawo hammurabiego dla assyryjczykow.
                > historyczny zbieg okolicznosci pozwolil prztrwac jednemu a wpasc
                > w zapomnienie drugiemu.
                > wiesz co? tego rodzaju dyskusje zwykle prowadza do nikad.
                Skad wiesz na przyklad, co slysze 'z ambony'? Pominmy fakt, ze z 'ambony' juz od
                wielu dziesiecioleci sie nie przemawia,dodajmy zas do tego, ze przeciez w kosciele nie bywasz,
                a juz na pewno nie w moim? Zgadzam sie tylko z ostatnim zdaniem przytoczonego fragmentu
                Twojej wypowiedzi. I smutno mi bardzo, ze musialam ja przeczytac . Bo ona dowodzi, ile sie udalo zrobic
                z naszymi mozgami stosownej propagandzie. A wydawaloby sie, zes czlowiek wolny i w swiecie
                bywaly. Polecam kilka lektur o sredniowieczu. Moze te najklasyczniejsze, ktore byly w Polsce dostepne
                'od zawsze'? Na przyklad J. Le Goffa, A. Guriewicza, N. Eliasa, J. Huizingi...
                Zreszta jak sie zaglebisz w lekture, to nastepne pozycje znajdziesz bez trudu. Nie wspomne juz o ustaleniach
                polskiej chocby mediewistyki lat ostatnich, bo dla Ciebie to pewnie zascianek...


                > nie musisz sie martwic o moje wrzody na zoladku, bowiem jestem
                > wyjatkowo zrownowazonym czlowiek...przejechalem kawalek swiata...

                Przejechanie kawalka swiata, wybacz, nie swiadczy w zaden
                sposob o zrownowazeniu... Co ma piernik do wiatraka?

                > nie bylem ani w afganistanie ani w afryce, tak ze twoja propozycja
                > wycieczki ciagle wyglada kuszaco...wiele rzeczy widzialem...

                Warto je zatem jeszcze przemyslec, a poza tym - troche poczytac,
                co mysla inni...

                > pozdrawiam
                Ja tez, zyczac owocnej lektury
                > oxym
                > ps. bardzo ciekawie piszesz
                > chcialem odpisac ci na prywatny adres, bowiem ciezko jest mi, ze wzgledu na
                > roznice czasu, ktora juz raz doprowadzila do nieporozumienia, uczestniczyc na
                > biezaco w tutejszych dyskusjach...no, ale jak widac nie masz 'skrzynki'...

                Zdziwiles mnie, przyznaje, checia napisania do mnie na priv. Nie spodziewalabym sie...
                Na razie nie zakladam skrzynki, moze do tego dojrzeje niebawem...?
                Dobrej nocy
                M

                • oxymoron Re: juz odlozylem dwa dolary!!! 13.03.02, 07:38
                  moj boze, moj borze! (od razu wyjasniam, ze celowo 'rz'(!)..
                  taki malutki bezsensik frazeo-religijny....
                  po przeczytaniu twojej odpowiedzi na moja odpowiedz
                  na twoja odpowiedz (zart!), odnioslem wrazenie, ze jestes
                  ciekawa, otwrta i z duzym poczuciem humoru osoba.
                  przemilczalem fakt, ze jestes blondynka...
                  staram sie unikac robienia osobistych uwag...
                  czy ty mnie nazwalas 'malpa'?
                  bardz to fajne!-malpa blondynka- nikt
                  mnie jeszcze tak nie nazwal!
                  super! szczegolnie jezeli spojrzysz w jakim kontekscie
                  zostaloto powiedziane..
                  czyzby podswiadomy ewolucjonizm?!
                  nic mi o sobie nie chcesz powiedziec…
                  ..................
                  wyglada na to, ze albo moje wczesniejsze wrazenie odnosnie
                  lekkosci twojej dyspozycji psychicznej i umyslowej bylo mylne,
                  albo stopniowo tracisz panowanie nad soba...
                  zbudowalas cala swoja odpowiedz na moj mail,
                  w oparciu na paru zupelnie nieistotnych jego
                  fragmentach, ktore i tak opacznie zrozumialas.
                  nie dostrzegasz prostego sarkazmu i odrobiny
                  ironni w tym co napisalem.
                  twoj adres?! oczywiscie, ze wiem skad piszesz.
                  czy to ma az takie znaczenie? francja, kraj poetow,
                  artystow i wooooolno(!)myslicieli...
                  'zwiedzanie swiata bez ruszania sie z -kraju-
                  (musze tak, bowiem moj cudzyslow zostaje zamieniany
                  przez komputer na znak zapytania), znaczy tyle co dyskusje
                  na forum-kraj ...wzmianka o wspolnej jezdzie na
                  rowerze byla, jak widac daremnym wysilkiem,
                  rozluznienia atmosfery...
                  uzurpacja, czego? czy probujesz uprzedzac rzeczy,
                  ktorych podswiadomie sie obawiasz?

                  "To uzurpacja, szanowny Oxymoronku... A myslec trzeba!
                  Kto tu w koncu jest blondynka: ja czy TY? Bo jak na razie,
                  wybacz, wyglada, ze Ty...Rozumiem zatem, ze za ta wielka
                  woda roweru sie nie dorobiles... :)"

                  po co to wszystko?
                  gdybys wrocila do mojego pierwszego wpisu w odpowiedzi
                  na oryginalny post, zauwazylabys, ze staram sie podwazyc
                  jakosc argumentu, ze jakoby cos co ma swoje okreslone
                  i niebanalne miejsce w histori i o czym sie duzo mowi,
                  niesie ze soba konkretna wartosc etyczna i automatycznie
                  zasluguje na szacunek...przeczytaj sobie co mi na to odpisalas...

                  dalej,
                  "Skoro Cie nie interesuje owa 'konwencja', jak piszesz,
                  to mozesz mi zdradzic, po kiego czorta sie na te tematy
                  wypowiadasz?Jak moze myslacy czlowiek wypowiadac
                  sie w sprawach, ktore gonie interesuja - ergo - nie ma
                  o nich bladego pojecia?"

                  dajesz ciekawy przyklad tzw. chlopskiej logiki.
                  fakt, ze mnie pewne religijne konwencje w tej chwili
                  nie interesuja, wcale nie znaczy, ze nie mam o nich nic
                  do powiedzenia. twoja definicja slowa
                  'interesowc/ interesowac sie/ byc zainteresowanym'
                  jest bardzo waska.
                  nie interesuje mnie 'fast food', co nie znaczy, ze nie mam
                  nic do powiedzenia na ten temat. nie interesuja mnie heroina
                  czy marichuana, zbiorowe egzekucje, zlodziejstwo...ergo,
                  ergo...ergo jestem czlowiekiem bezmyslnym...
                  ciekawa konkluzja.
                  pasjonowaly mnie kiedys religje swiata...
                  bardziej w kontekscie filozoficznym niz teologicznym.
                  tak, juz mnie ta konwencja, jak wiele innych nie interesuje.
                  zabawa autkami i klockami tez mnie nie interesuje...ergo nie
                  mam bladego pojecia w tym wzgledzie.
                  jak dochodzisz do takich konkluzji?
                  w tym momencie cala twoja wypowiedz, w ktorej skrupulatnie
                  i konsekwentnie starasz sie ignorowc esencje tego co napisalem,
                  kwitujac wszystko bezwartosciowym argumentem mojej
                  domniemanej ignorancji, zupelnie traci sens. zarzucanie mi
                  braku wiedzy w sytuacji, kiedy sama arogancko uzurpujesz(!)
                  sobie pozycje znawcy tematu, bez uzycia chocby jednego
                  prostego faktu na okreslenie wlasnego stanowiska,
                  po za stekiem desperacko wrzuconych kilku nazwisk,
                  swiadczy jedynie o twojej impertynencji, wynikajacej
                  z egocentrycznej przeslanki, ze reszta towarzystwa
                  na tym forum to niedoksztalcony motloch.
                  tak, to bardzo ciekawe…..
                  zupelnie nie moge pojac, i smiac mi sie chce, kiedy
                  zaraz po tym jak okreslasz mnie jako zupelnego ignoranta,
                  jednoczesnie stawiajac siebie w gronie wybitnych historykow,
                  zadajesz mi zenujace w swojej ignorancji podstaw filozofii pytanie
                  -co to jest prawda?


                  hej! biblia oczywiscie…toz to takie oczywiste..


                  plakac sie chce…

                  Francesco Gabrieli, George F. Hourani, Bernard Guenée,
                  Guglielmo Cavallo, Norman F. Cantor, Richard Kieckhefer,
                  Bronislaw Geremek,….
                  wszyscy zycza ci milego dnia

                  • Gość: Milek Uzbrajam sie w cierpliwosc IP: *.abo.wanadoo.fr 13.03.02, 12:03
                    oxymoron napisał(a):

                    ) moj boze, moj borze! (od razu wyjasniam, ze celowo 'rz'(!)..
                    ) taki malutki bezsensik frazeo-religijny....
                    ) po przeczytaniu twojej odpowiedzi na moja odpowiedz
                    ) na twoja odpowiedz (zart!), odnioslem wrazenie, ze jestes
                    ) ciekawa, otwrta i z duzym poczuciem humoru osoba.
                    ) przemilczalem fakt, ze jestes blondynka...
                    ) staram sie unikac robienia osobistych uwag...
                    ) czy ty mnie nazwalas 'malpa'?
                    ) bardz to fajne!-malpa blondynka- nikt
                    ) mnie jeszcze tak nie nazwal!
                    ) super! szczegolnie jezeli spojrzysz w jakim kontekscie
                    ) zostaloto powiedziane..
                    ) czyzby podswiadomy ewolucjonizm?!
                    ) nic mi o sobie nie chcesz powiedziec�

                    Czemu zaraz 'podswiadomy'?
                    Milo, ze czytasz miedzy wierszami...
                    ) ..................
                    ) wyglada na to, ze albo moje wczesniejsze wrazenie odnosnie
                    ) lekkosci twojej dyspozycji psychicznej i umyslowej bylo mylne,
                    ) albo stopniowo tracisz panowanie nad soba...
                    ) zbudowalas cala swoja odpowiedz na moj mail,
                    ) w oparciu na paru zupelnie nieistotnych jego
                    ) fragmentach, ktore i tak opacznie zrozumialas.

                    A moze oboje mamy problemy z interpretacja, Oxymoronku?
                    W kontakcie werbalnym to latwy nie jestes (zreszta, kto jest?)...
                    A tak by sie chcialo takiej naturalistycznej @ ups malpy....

                    ) nie dostrzegasz prostego sarkazmu i odrobiny
                    ) ironni w tym co napisalem.
                    ) twoj adres?! oczywiscie, ze wiem skad piszesz.
                    ) czy to ma az takie znaczenie? francja, kraj poetow,
                    ) artystow i wooooolno(!)myslicieli...
                    ) 'zwiedzanie swiata bez ruszania sie z -kraju-
                    ) (musze tak, bowiem moj cudzyslow zostaje zamieniany
                    ) przez komputer na znak zapytania), znaczy tyle co dyskusje
                    ) na forum-kraj ...wzmianka o wspolnej jezdzie na
                    ) rowerze byla, jak widac daremnym wysilkiem,
                    ) rozluznienia atmosfery...
                    ) uzurpacja, czego? czy probujesz uprzedzac rzeczy,
                    ) ktorych podswiadomie sie obawiasz?

                    I kto tu na czyjej ramie probuje sie usadowic?
                    )
                    ) "To uzurpacja, szanowny Oxymoronku... A myslec trzeba!
                    ) Kto tu w koncu jest blondynka: ja czy TY? Bo jak na razie,
                    ) wybacz, wyglada, ze Ty...Rozumiem zatem, ze za ta wielka
                    ) woda roweru sie nie dorobiles... :)"
                    )
                    ) po co to wszystko?
                    ) gdybys wrocila do mojego pierwszego wpisu w odpowiedzi
                    ) na oryginalny post, zauwazylabys, ze staram sie podwazyc
                    ) jakosc argumentu, ze jakoby cos co ma swoje okreslone
                    ) i niebanalne miejsce w histori i o czym sie duzo mowi,
                    ) niesie ze soba konkretna wartosc etyczna i automatycznie
                    ) zasluguje na szacunek...przeczytaj sobie co mi na to odpisalas...

                    Mialam nadzieje, ze i tu sie domyslisz. Sprobuje zatem wrocic
                    do jezyka dziecka, tak jak i w przypadku pytania o prawde.
                    Najtrudniej jest postawic najprostsze pytania, a juz odpowiedzi na
                    nie...
                    Chcemy tego, czy nie chcemy, stanowimy element tradycji,
                    takie swoiste ogniwo lancucha. Kazdy z nas dziedziczy
                    jakis material genetyczny, ktory go warunkuje biologicznie i
                    nie tylko biologicznie, jak sie okazuje.
                    Obyczaje naszych przodkow w zakresie zywienia na przyklad
                    ksztaltuja zapotrzebowanie naszych organizmow na konkretne
                    substancje. Dosc podobnie rzecz sie ma z mentalnoscia, okreslonymi
                    kulturowymi uwarunkowaniami.
                    Na pewno zastanawiales sie, dlaczego potomkowie emigrantow
                    tak czesto wracaja do swoich korzeni, a wrecz i do krajow
                    przodkow, albo dlaczego ludzie z 'pogranicza kultur' (np. dzieci
                    malzonkow dwoch narodowosci) maja takie problemy
                    z tozsamoscia... Znam wiele rodzin, gdzie dzieci wychowywano
                    programowo areligijnie, a efekt jest taki, ze owi potomkowie
                    przesiaknieci sa dekalogiem bardziej, niz mozna to sobie wyobrazic.
                    Dlaczego?
                    Mysle ze dlatego, iz biedni rodzice tylko mysleli, ze sie zbuntowali.
                    Przeciez nie moga sobie uporzadkowac swiata od poczatku.
                    Chca czy nie, przekazuja dalej to, czego sie nauczyli, w czym
                    wyrosli. Tak wlasnie rozumiem role Kosciola w tradycji.
                    Kosciol jest zrosniety z historia naszego kraju. Religia ksztaltuje
                    polska mentalnosc od stuleci, a lepiej lub gorzej uksztaltowani
                    przez nia Polacy tworza Kosciol-instytucje. I tak sie dzieje
                    w kazdej polskiej terazniejszosci, od ponad 1000 lat. Dodajmy przy tym,
                    ze zaznacza sie tu swoiste bardzo trwale trwanie Kosciola
                    w czasie. On teraz tez jest i naprawde ma sie dobrze.
                    Czy to rzeczywiscie prawda, ze - w duzym uproszczeniu -
                    kazda religia kaze kochac? Mowisz, ze postudiowales
                    religie, no to pokornie pytam. Tylko jakie sa tego efekty?
                    W Polsce jeszcze nie torturuje sie i nie morduje w panstwowych
                    wiezieniach za urodzenie dziecka... (tu odsylam do planu naszej
                    wycieczki...).

                    )
                    ) dalej,
                    ) "Skoro Cie nie interesuje owa 'konwencja', jak piszesz,
                    ) to mozesz mi zdradzic, po kiego czorta sie na te tematy
                    ) wypowiadasz?Jak moze myslacy czlowiek wypowiadac
                    ) sie w sprawach, ktore gonie interesuja - ergo - nie ma
                    ) o nich bladego pojecia?"
                    )
                    ) dajesz ciekawy przyklad tzw. chlopskiej logiki.
                    ) fakt, ze mnie pewne religijne konwencje w tej chwili
                    ) nie interesuja, wcale nie znaczy, ze nie mam o nich nic
                    ) do powiedzenia. twoja definicja slowa
                    ) 'interesowc/ interesowac sie/ byc zainteresowanym'
                    ) jest bardzo waska.

                    Niech bedzie i 'chlopska logika'. Dla blondynki to zaiste komplement...
                    Rozumiem zatem, ze slowa 'interesowac' uzywasz w znaczeniu
                    dawnym: 'starac sie o co, zajmowac sie czym'. Dobrze chociaz,
                    ze teraz to precyzujesz, choc szkoda, ze poczules sie urazony.
                    A propos: jak dawno wyjechales z kraju?

                    ) nie interesuje mnie 'fast food', co nie znaczy, ze nie mam
                    ) nic do powiedzenia na ten temat. nie interesuja mnie heroina
                    ) czy marichuana, zbiorowe egzekucje, zlodziejstwo...ergo,
                    ) ergo...ergo jestem czlowiekiem bezmyslnym...
                    ) ciekawa konkluzja.
                    ) pasjonowaly mnie kiedys religje swiata...
                    ) bardziej w kontekscie filozoficznym niz teologicznym.
                    ) tak, juz mnie ta konwencja, jak wiele innych nie interesuje.
                    ) zabawa autkami i klockami tez mnie nie interesuje...ergo nie
                    ) mam bladego pojecia w tym wzgledzie.
                    ) jak dochodzisz do takich konkluzji?

                    Na podstawie dzisiejszego, slownikowego znaczenia slowa,
                    ktorego uzywasz. Nie moglam przeciez wiedziec, ze uzywasz
                    jezyka cokolwiek...

                    ) w tym momencie cala twoja wypowiedz, w ktorej skrupulatnie
                    ) i konsekwentnie starasz sie ignorowc esencje tego co napisalem,
                    ) kwitujac wszystko bezwartosciowym argumentem mojej
                    ) domniemanej ignorancji, zupelnie traci sens. zarzucanie mi
                    ) braku wiedzy w sytuacji, kiedy sama arogancko uzurpujesz(!)
                    ) sobie pozycje znawcy tematu, bez uzycia chocby jednego
                    ) prostego faktu na okreslenie wlasnego stanowiska,
                    ) po za stekiem desperacko wrzuconych kilku nazwisk,
                    ) swiadczy jedynie o twojej impertynencji, wynikajacej
                    ) z egocentrycznej przeslanki, ze reszta towarzystwa
                    ) na tym forum to niedoksztalcony motloch.
                    ) tak, to bardzo ciekawe�..

                    Rzeczywiscie, bardzo ciekawe. Pocieszam sie, ze rownie
                    dobrze mogles wyinterpretowac li i jedynie moja potencjalna
                    glupote, bez zadnych tam 'egocentrycznych przeslanek'.
                    Ot, taka sobie dzidzia, ktora nawet jakby chciala, to nie poda
                    zadnego sensownego argumentu, bo w zaden sposob nie
                    moze niczego pojac, nawet jesli probuje czytac...

                    A intencja rzeczywista byla taka, ze jesli inni i madrzy napisali,
                    to co ich powtarzac bede?
                    Odsylam do literatury...
                    Wierzysz mi?

                    No i jak tam z interpretacja?

                    ) zupelnie nie moge pojac, i smiac mi sie chce, kiedy
                    ) zaraz po tym jak okreslasz mnie jako zupelnego ignoranta,
                    ) jednoczesnie stawiajac siebie w gronie wybitnych historykow,
                    ) zadajesz mi zenujace w swojej ignorancji podstaw filozofii pytanie
                    ) -co to jest prawda?

                    Czy rzeczywiscie 'zenujace'?
                    )
                    )
                    ) hej! biblia oczywiscie�toz to takie oczywiste..
                    Teraz widze ironie. Tylko po co jej uzywasz?

                    Biblia to ksiegi, zawierajace Boze Objawienie....
                    )
                    )
                    ) plakac sie chce�
                    )
                    ) Francesco Gabrieli, George F. Hourani, Bernard Guenée,
                    ) Guglielmo Cavallo, Norman F. Cantor, Richard Kieckhefer,
                    ) Bronislaw Ge
                    • Gość: Milek Re: Uzbrajam sie w cierpliwosc cd IP: *.abo.wanadoo.fr 13.03.02, 12:06

                      >
                      > Francesco Gabrieli, George F. Hourani, Bernard Guenée,
                      > Guglielmo Cavallo, Norman F. Cantor, Richard Kieckhefer,
                      > Bronislaw Geremek,�.
                      > wszyscy zycza ci milego dnia

                      A tu rozumiem, ze to Twoj 'stek desperacko wrzuconych kilku nazwisk, ktory
                      > swiadczy jedynie o twojej impertynencji, wynikajacej
                      > z egocentrycznej przeslanki, ze reszta towarzystwa
                      > na tym forum to niedoksztalcony motloch'.

                      Wiesz, Oxymoronku, zastanowilam sie gleboko nad Twoja przekora
                      i zajrzalam do slownika... Nie jestem taka madra, zeby jak z rekawa
                      greka sypac. No i znalazlam, ze greckie oksymoron pochodzi
                      od 'oksys', czyli ostry i 'moros', czyli glupi. Rozumiem, ze to nieprzypadkowy
                      nick?
                      Pozdrawiam Cie
                      Milek


                      • oxymoron Re: jeszcze troche cierpliwosci +$2 14.03.02, 07:31
                        widze milek, ze swietnie sie nierozumiemy!
                        przepraszam! mialo byc -mileczko.
                        zdrobnienie tego rodzaju, jak wiesz, niesie
                        w sobie spory ladunek.............. emocji.
                        zrzucilas na mnie pare 'oxymoronkow', ktore
                        jak domyslam sie (trzymajac sie naszej malej
                        tradycji "trafnych" domyslow) sa wyrazem twojej
                        sympati domnie...i love you too 'meal-etch-ko'...
                        tak by to brzmialo po angielsku; kazdy czlon wyrazu
                        cos osobnego znaczy, razem nie ma to zadnego sensu!
                        czy tak nalezy rozumiec twoj nieco enigmatyczny nick?
                        co do greckiej interpretacji mojego -nick'a- (piekne
                        polskie nowoslowo!), odnosze wrazenie, ze lepiej nie
                        moglem wybrac. oczywiscie nieprzypadkowy!
                        szczegolnie jego drugi czlon daje o sobie znac za
                        kazdym razem kiedy loguje (jeszcze jedno nowoslowo) sie do forum.
                        wybierajac go mialem na mysli jego angielskie znaczenie
                        (wiem, ze wiesz, ze wiem,ze sie domyslilas)...
                        probuje skonczyc z zagladaniem na 'forum' od dluzszego czasu
                        ....................................................................
                        ................................................................................
                        ................................................................................
                        .......................................
                        jak widzisz nic mi z tego nie wychodzi...
                        jeszcze tylko na moment do jednego z naszych
                        porozumien-nie.
                        z ostatniego listu (mail'a)
                        ja:
                        gdybys wrocila do mojego pierwszego wpisu w
                        odpowiedzi ) na oryginalny post, zauwazylabys,
                        ze staram sie podwazyc ) jakosc argumentu, ze jakoby
                        cos co ma swoje okreslone ) i niebanalne miejsce w histori
                        i o czym sie duzo mowi, ) niesie ze soba konkretna wartosc
                        etyczna i automatycznie ) zasluguje na szacunek...przeczytaj
                        sobie co mi na to odpisalas...

                        ty w odpowiedzi:
                        Mialam nadzieje, ze i tu sie domyslisz. Sprobuje zatem wrocic
                        do jezyka dziecka, tak jak i w przypadku pytania o prawde.
                        Najtrudniej jest postawic najprostsze pytania, a juz odpowiedzi
                        na nie...Chcemy tego, czy nie chcemy, stanowimy element tradycji,
                        takie swoiste ogniwo lancucha. Kazdy z nas dziedziczy jakis
                        material genetyczny, ktory go warunkuje biologicznie inie tylko
                        biologicznie, jak sie okazuje.........................

                        teraz to do czego probowalem sie odwolac.
                        moj pierwszy wpis,
                        ja:
                        prochnica i syfilis tez maja swoje miejsce w historii
                        ludzkosci i tez sie o nich duzo mowi i zwalcza, co
                        nie znaczy, ze maja one jakas wartosc!hitler, stalin,
                        polpot itp, tez sie o nich duzo mowi i tez mieli swoje
                        miejsce w dziejach ludzkosci...

                        twoja odpowiedz:
                        Musi Ci byc bardzo zle w zyciu, Oxymoron, skoro w
                        sobote od ranka, zamiast spac sobie smacznie, ziejesz
                        prochnica, syfilisem orazHitlerem, Stalinem, Polpotem itd.
                        Oczysc sobie duszyczke, wypij kawke, usmiechnij do sloneczka
                        oraz najblizszych.I zebys mial (miala?) dobry dzien!
                        Milek
                        niby mila troskiliwa odpowiedz, a jednak, miedzy slowami czasami
                        wiecej mozna powiedziec niz w samych slowach.



                        pamietasz brzechwy 'rozmawiala ges z prosieciem'?

                        jeszcze raz przeczytalem sobie co napisalas.
                        mam wrazenie, ze nasze obserwacje zjawisk
                        spolecznych czy kulturowych, zachodzacych w
                        blizszym czy dalszym srodowisku, sa bardzo podobne;
                        inaczej je po prostu interpretujemy.
                        religia jest czescia kultury, o czym zapewne doskonale
                        wiesz. lansowana przez nia (dodam –glowne religie
                        swiata) milosc blizniego, bardzo czesto nie wykracza po
                        za mury swiatyni.
                        antropologiczna czy socjologiczna wielowarstwowosc
                        naszej egzystencji, o ktorej wspominasz, wydaje sie
                        byc bardziej dowodem na dzialanie specerowskiego
                        mechanizmu behawiorystycznego w spoleczenstwie,
                        niz idealistycznego dzialania sil nadprzyrodzonych…

                        jest juz troche pozno…
                        skacze z mysli na mysl po twoim tekscie i widze, ze
                        wlasciwie powinienem odlozyc pisanie na lepszy moment…
                        mialem wyjatkowo ciezki dzisiaj dzien.
                        chcialbym ci jednak odpisc…
                        nie posadzam cie o glupote. wrecz przeciwnie.
                        wydajesz sie byc ciekawa osoba. staram sie usilnie
                        ustalic z jakiej dokladnie perspektywy patrzysz na
                        sprawy, o ktorych piszesz.

                        ja wyjechalem z polski blisko dwadziescia lat temu
                        (wierzyc sie nie chce). troche za sprawa zbiegu okolicznosci
                        politycznych, troche za sprawa kontraktu pracy, ktory sprowadzil
                        mnie na pewien okres czasu do ameryki poludniowej, aby w koncu
                        zrzucic mnie gdzies daleko w….kandzie.
                        forum, z przypadku, stalo sie dla mnie miejscem
                        spotkania z polakami i kontaktu z jezykiem.
                        doskonala zabawa…

                        juz coraz wolniej
                        zaczynam
                        przesu
                        wac
                        pa
                        l
                        c
                        a
                        m
                        I
                        .
                        .
                        .
                        .
                        zycze ci milego dnia
                        oxymoron
                        • Gość: Milek Re: jeszcze troche cierpliwosci +$2 IP: *.abo.wanadoo.fr 15.03.02, 09:41
                          Czesc Oxymoronku!
                          Sorrrryyyyyyy, ze sie tym razem nie ustosunkuje, po prostu czas mnie gna okrutnie!
                          Za mniej wiecej dwa tygodnie bede mogla wrocic na forum.
                          Bedziesz jeszcze 'w kraju'?
                          Sprobuje wtedy zalozyc konto.
                          Tymczasem spij dobrze...
                          Milek
                          • oxymoron Re: jeszcze troche cierpliwosci +$2 15.03.02, 15:39
                            dwa tygodnie?!
                            juz do tego czasu pewnie uskladam na rower.
                            powodzenia i do zobaczenia.
                            oxym
                            • oxymoron Re: milek! juz mam rower!!! 08.04.02, 20:45
                              za tydzien wyjezdzam na dluga 'wycieczke rowerowa'.
                              pomyslalem, ze przed ta wielka wluczega jaka mi sie szykuje,
                              odezwe sie do ciebie w nadziei, ze moze twoja dusza przynajmniej blaka sie
                              gdzies po kraju....
                              oxym
                              • Gość: Milek Re: milek! juz mam rower!!! IP: *.abo.wanadoo.fr 09.04.02, 00:07
                                oxymoron napisał(a):

                                > za tydzien wyjezdzam na dluga 'wycieczke rowerowa'.
                                > pomyslalem, ze przed ta wielka wluczega jaka mi sie szykuje,
                                > odezwe sie do ciebie w nadziei, ze moze twoja dusza przynajmniej blaka sie
                                > gdzies po kraju....
                                > oxym

                                Widac mnie przygnala intuicja kobieca, Oxymoronku, bo dawno juz nie zagladam
                                na forum - teraz sie okazalo, ze mam BARDZO WAZNA SPRAWE do zakonczenia.
                                Cos trzeba w zyciu robic...
                                Niech Ci sie zatem swietnie jezdzi (brzuszek pewno spadnie... ups, sorry, pewno
                                nie masz takiego milego, wystajacego brzuszka...), cudownie podrozuje, spotyka
                                samych sympatycznych rozmowcow (jesli to beda kobietki, niech jeszcze do
                                tego beda piekne, a co!) i w ogole niech wiosna kwitnie!!!!
                                Sciskam
                                Milek
                                • oxymoron Re: milek! sprzedalem rower..... 09.04.02, 05:10
                                  milek, mileczko(?),
                                  o prosze! byc moze zbieznosc mojego wpisu z twoja przypadkowa wizyta
                                  w ‘kraju’nalezaloby przypisac czemus innemu, albo nie tylko intuicji
                                  kobiecej, czego jestem pewien masz pod dostatkiem...
                                  ‘wycieczka rowerowa’ oczywiscie nie bedzie miala nic wspolnego
                                  z jezdzeniem na rowerze ani tez z zadna inna forma rekreacji czy turystyki.
                                  moze gdybym mial brzuszek...kto wie.
                                  prawdopodobnie tak jak ty, chociaz moj domysl birze sie to tylko z czytania
                                  miedzy wierszami tego co wczesniej napisalas, praca, ktora odkladalem na tzw.
                                  odpowiedni moment, osiagnela wreszcie ‘stan krytyczny i zmusila mnie do
                                  wyjazdu z forum ‘rowerem’, na ktorego kupno tak mozolnie zbieralem tutaj
                                  pieniadze, konczac tym samym na dluzszy czas okres moich mniej lub bardziej
                                  figlarnych internetowych zabaw i swawoli........
                                  mam zwyczaj doprowadzac sprawy do sensownego, na tyle na ile pozwalaja
                                  na to okolicznosci, konca...
                                  dzieki za odpowiedziec na moj ostatni wpis.
                                  byc moze kiedys jeszcze spotkamy sie w tej elektronicznej gmatwaninie
                                  osobowosci bez twarzy...byloby mi milo.
                                  pozdrawiam
                                  oxymoron
                                  ps.
                                  wiosna jest cudowna w tej czesci swiata gdzie przyszlo mi obecnie mieszkac.
                                  wiosenne dziewczyny sa najpiekniejsze...

                                  • Gość: Milek Re: milek! sprzedalem rower..... IP: *.abo.wanadoo.fr 09.04.02, 23:45
                                    oxymoron napisał(a):

                                    > milek, mileczko(?),
                                    > o prosze! byc moze zbieznosc mojego wpisu z twoja przypadkowa wizyta
                                    > w �kraju�nalezaloby przypisac czemus innemu, albo nie tylko intuicj
                                    > i
                                    > kobiecej, czego jestem pewien masz pod dostatkiem...
                                    > �wycieczka rowerowa� oczywiscie nie bedzie miala nic wspolnego
                                    > z jezdzeniem na rowerze ani tez z zadna inna forma rekreacji czy turystyki.
                                    > moze gdybym mial brzuszek...kto wie.
                                    > prawdopodobnie tak jak ty, chociaz moj domysl birze sie to tylko z czytania
                                    > miedzy wierszami tego co wczesniej napisalas, praca, ktora odkladalem na tzw.
                                    > odpowiedni moment, osiagnela wreszcie �stan krytyczny i zmusila mnie do
                                    > wyjazdu z forum �rowerem�, na ktorego kupno tak mozolnie zbieralem
                                    > tutaj
                                    > pieniadze, konczac tym samym na dluzszy czas okres moich mniej lub bardziej
                                    > figlarnych internetowych zabaw i swawoli........
                                    > mam zwyczaj doprowadzac sprawy do sensownego, na tyle na ile pozwalaja
                                    > na to okolicznosci, konca...
                                    > dzieki za odpowiedziec na moj ostatni wpis.
                                    > byc moze kiedys jeszcze spotkamy sie w tej elektronicznej gmatwaninie
                                    > osobowosci bez twarzy...byloby mi milo.
                                    > pozdrawiam
                                    > oxymoron
                                    > ps.
                                    > wiosna jest cudowna w tej czesci swiata gdzie przyszlo mi obecnie mieszkac.
                                    > wiosenne dziewczyny sa najpiekniejsze...
                                    >
                                    Powodzenia w pracy i u dziewczat, Oxymoronku!
                                    I do jakowegos spotkania - z ta praca to naprawde zabawne, ze dopadlo nas oboje...
                                    Widac nie dane...
                                    3maj sie, jak mawiaja dzis 'dzieci' na Ojczyzny lonie...
                                    Milek
                                    • oxymoron Re: milek! 10.04.02, 07:25
                                      nie wiem dlaczego to robie....
                                      moze jak to kiedys zauwazylas, nie moge nad ranem spac
                                      i wypisuje brednie...
                                      mialem ochote powiedziec ci tylko -good bye-
                                      a tu co?
                                      chyle przed toba czolo...
                                      teraz widze co to znaczy miec kobieca intuicje i jak zycie
                                      musi pasjonujaco wygladac kierujac sie tym nieomylnym
                                      instynktem. teraz rozumie skad tyle szczesliwych kobiet na swiecie!
                                      kobieca intuicja!!!!
                                      brak takowych zdolnosci w moim przypadku doprowadzil do tego,
                                      ze w pewnym momencie zobaczylem ciebie jako inteligentna,
                                      wyksztalcona i elokwentna osobe. to, ze nasze poglady na sprawy
                                      kosciola czy bibli roznily sie, nie przeszkadzlo mi spojrzec na ciebie
                                      z sympatia. czy to cos zlego?
                                      jak widac brak tzw. kobiecej intuicji, nie pozwolil mi zobaczyc rzeczy
                                      takimi jakimi sa.
                                      nie wiem dlaczego chcesz mnie na sile obrazic?
                                      dlaczego nazywasz mnie oxymoronkiem?
                                      skad ci przyszlo do glowy, ze szukam tutaj dziewczyny?
                                      i co to znaczy, ze nam nie jest dane? co nam mialo byc dane?
                                      3maj sie?
                                      oxym
                                      • Gość: Milek Kupisz go jeszcze kiedys? IP: *.abo.wanadoo.fr 11.04.02, 10:40
                                        oxymoron napisał(a):

                                        > nie wiem dlaczego to robie....
                                        > moze jak to kiedys zauwazylas, nie moge nad ranem spac
                                        > i wypisuje brednie...
                                        > mialem ochote powiedziec ci tylko -good bye-
                                        > a tu co?
                                        > chyle przed toba czolo...
                                        > teraz widze co to znaczy miec kobieca intuicje i jak zycie
                                        > musi pasjonujaco wygladac kierujac sie tym nieomylnym
                                        > instynktem. teraz rozumie skad tyle szczesliwych kobiet na swiecie!
                                        > kobieca intuicja!!!!
                                        > brak takowych zdolnosci w moim przypadku doprowadzil do tego,
                                        > ze w pewnym momencie zobaczylem ciebie jako inteligentna,
                                        > wyksztalcona i elokwentna osobe. to, ze nasze poglady na sprawy
                                        > kosciola czy bibli roznily sie, nie przeszkadzlo mi spojrzec na ciebie
                                        > z sympatia. czy to cos zlego?
                                        > jak widac brak tzw. kobiecej intuicji, nie pozwolil mi zobaczyc rzeczy
                                        > takimi jakimi sa.
                                        > nie wiem dlaczego chcesz mnie na sile obrazic?
                                        > dlaczego nazywasz mnie oxymoronkiem?
                                        > skad ci przyszlo do glowy, ze szukam tutaj dziewczyny?
                                        > i co to znaczy, ze nam nie jest dane? co nam mialo byc dane?
                                        > 3maj sie?
                                        > oxym

                                        Mowie do Ciebie 'Oxymoronku', bo Cie lubie, po prostu.
                                        Twoj zaczepno-ironiczno-zartobliwy styl oraz to, co piszesz, sugeruje mi,
                                        ze jestes bardzo sympatyczna Osoba o mentalnosci POSzukiwacza, czyli Kims
                                        wiecznie mlodym. A to tYgrysy lubia najbardziej.
                                        Nie mysle, ze szukasz tu dziewczyny - zyczylam Ci tylko powodzenia u dziewczyn,
                                        o ktorych pisales.... Naprawde.
                                        'Dany' mial nam byc dialog bardziej wprost, bez posrednictwa 'KRAJU' - i na
                                        ten dialog bardzo sie cieszylam, ZWLASZCZA ze nasze poglady sie roznia.
                                        Wowczas rozmowa - przy obustronnym szacunku - moze byc naprawde
                                        pasjonujaca, i takiej sie spodziewalam.
                                        Nie moge na razie jednak rozpoczac takiej rozmowy, bo aktualnie zawiesilam
                                        na kolku WSZYSTKIE kontakty, z przyjaciolmi takze, na forum nie pisze dokladnie
                                        od dnia, w ktorym Ci powiedzialam, ze musze wykonac zadanie, ktore mam
                                        do wykonania, a to wymaga wylacznosci - na to zadanie, oczywiscie.
                                        Na forum - w poszukiwaniu kontaktu z Toba - zajrzalam dokladnie w dniu, kiedy
                                        do mnie napisales - stad uwaga o intuicji.
                                        I dodam jeszcze, ze mam nadzieje, ze w niekoniecznie dalekiej przyszlosci, kiedy
                                        juz oboje bedziemy miec troche czasu, a nie noze na gardlach (tak jest ze mna
                                        w tej chwili), uda sie nam dialog kontynuowac.
                                        A 3maj sie (pogubilam sie, nie wiem, czy to widziales, czy nie, stad to wyjasnienie)
                                        stosuja obecnie nastolatki w Polsce, piszac sms-y. Latwiej wbic 3 zamiast trzy...
                                        Trzy-maj sie, Oxymoronku, i nie miej mi za zle...
                                        Powodzenia! I do zoba-, usly-, nastepnego spotkania w sieci!
                                        Milek
                                        • oxymoron Re: postaram sie. rowery ostatnio zdrozaly 11.04.02, 16:15
                                          nigdy nie prztpuszczalem, ze w tym miejscu i przy takim temacie
                                          spotkam najbardziej intrygujaca osobe na forum...
                                          dziekuje ze odpisalas. nie mialem zamiaru wymuszac na tobie
                                          komplementow ani tez wciagac cie na sile w rozmowe. wszystko
                                          wzielo sie z tego czasami obsesyjnego u mnie dopowiadania rzeczy
                                          do konca; co czesto jest wyrazem szacunku dla osoby lub idei jaka
                                          reprezentuje.
                                          moja interpretacja zestawienia -oxymoronku + 3maj sie (jak mawiaja
                                          dzieci na ojczyzny lonie), byla dosc jednoznaczna, potwierdzajac jeszcze raz
                                          zasade subiektywnosci percepcji swiata...
                                          praca(!), ktora ciazy nade mna przez niemal cale moje zycie jak wyrzut
                                          sumienia, urosla do tego rozmiaru, ze bede musial zniknac z "wirtualnego
                                          swiata" przynajmniej na miesiac. odcinam sie, zanurzam, znikam....inaczej nie
                                          moge pracowac...
                                          moze uda mi sie zapomniec..
                                          ja tez szukam, jak widzisz, twoich odpowiedzi/wypowiedzi. intuicja??? mam
                                          nadzieje, ze niekobieca.
                                          do uslyszenia w 'sieci' (bardzo podoba mi sie wieloznacznosc tego okreslenia).
                                          powodzenia w tym co robisz, i uwazaj na noz!
                                          oxymoron..........ek
                                          • Gość: Milek Nie mozemy sie uzalezniac od rynku... IP: *.abo.wanadoo.fr 12.04.02, 10:07
                                            Tak jest!
                                            Obiecuje, ze bede uwazac...
                                            Ja wroce do 'Kraju' pewnie za jakies 3 miesiace, mam nadzieje.
                                            Rzecz jest zawila i skomplikowana, ale sie nie dam dyktatowi rynku.
                                            Czego nam wszystkim zycze.
                                            Pozdrawiam Cie, Oxymoronku, i kciuki 3mam
                                            Milek
                                            • oxymoron Re: Nie dajmy sie!!! 12.04.02, 18:17
                                              a ja mam tylko dwa kciuki!?!
                                              ale tez bede za ciebie trzymal...
                                              dzisiaj jest moj ostatni dzien wystepow internetowych...
                                              mysle, ze za miesiac albo dwa uda mi sie tutaj znow zajrzec.
                                              tak wiec do uslyszenia milek...czko!
                                              oxym
                                              ps.
                                              jak to fajnie brzmi: wracam do kraju......,hmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
                  • Gość: Irka Re: juz odlozylem dwa dolary!!! IP: *.interpc.pl 09.04.02, 15:14
                    czytam twoje wynurzenia ...i nieodparcie kojarzą mi się z bredniami
                    wypisywanymi przez pseudointelektualistów z komuszym rodowodem.
                    Jeszcze tylko dopisz..opium dla mas, a będzie komplet.
            • Gość: kruk Re: Mam rower, IP: *.acn.waw.pl 12.03.02, 11:01
              post przeczytałam z wielkim zainteresowaniem i aż we mnie zabulgotało na
              koniec..... Stalin zapewne nie byłby Stalinem, włąśnie gdyby nie jego
              przeszłość. zmienił troszkę kąt rozumowania, ale schemat poglądowy
              odziedziczył. a co do inicjacji i ludów w Afryce, to cholera, ślepa istoto, oni
              właśnie mieli wybór... tworzyli swoją kulturą tak, jak uważali za stosowne, jak
              im nakazywała tradycja i potrzeba poczucia jedności z naturą i przodkami. a
              teraz, to właśnie kościół katolicki, siejąc wszędzie swój cholerny zamęt,
              niszczy starożytną kulturę (tak, jak zniszczył już u Indian)i wykorzenia ludzi!
              poczytaj, ignorantko obrzydliwa, trochę z teorii kultury. pheh. żegnam ozięble
              i pozdrawiam Oxymorona
            • Gość: Ewawa Re: Mam rower, IP: 217.153.32.* 04.04.02, 14:49
              Gość portalu: Milek napisał(a):

              >
              > Naprawde! Mam dla Ciebie propozycje nie do odrzucenia, ale najpierw
              > przytocze Twoj post:
              >
              > oxymoron napisał(a):



              >
              > > milus, spytaj kogos jak sam masz klopoty, czy jeszcze cos wiecej w swiecie
              > jest
              > >
              > > niz twoja remiza, gospoda i kosciol. siadaj na rower i sam zobaczysz.
              > > jest wiecej wiosek takich jak twoja!
              > > moja wioska lezy 15tys km od twojej. 15 000 kilometrow. niech ci ktos to
              > > wyjasni!
              > > nie martw sie moja kawa. wlasnie w tej chwili sobie popijam.
              > > zwroc uwage na rzecz istotna -mysl zawarta w tym co pisze, niz pierdoly -t
              > ypu
              > > kto co je i o ktorej idzie spac.
              > > jestes swietna ilustracja 'zwolennika'
              > > lata niewoli swoje zrobily
              >
              > Witaj Oxymoronku!
              > Przynajmniej cos zeznales na swoj temat i przestales byc w zwiazku z tym
              > tak ogromnie tajemniczy... No bo skad mialam wiedziec, ze mieszkasz
              > tak daleko? Z adresu gazeta.pl?
              > Czy ta odleglosc ma znaczenie merytoryczne, to inna rzecz.
              > Na pewno ma, jak chodzi o pore picia porannej kawki:).
              > A moze tez i ze wzgledu na ten rowerek?
              > Bo postanowilam Ci zaproponowac wycieczke wspolna!
              > Najlepiej nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie...
              > Poniewaz jestem kobieta, a Ty - jak mniemam - mezczyzna,
              > moze byc milo... Zacznijmy geograficznie.
              > Zbiorka na przyklad w Izraelu. Jestem blondynka :-), co moze
              > miec te zalete, ze Izraelczycy nie wezma mnie za Palestynke,
              > a Palestynczycy... Bedziemy taka sobie mila para turystow...
              > Pogadamy z ludzmi, popatrzymy na ich pasje, namietnosci,
              > na zasade 'oko za oko', ktora zaczyna procentowac
              > calkiem niezla iloscia pogrzebow po obu stronach...
              > Firmy ubezpieczeniowe maja pelne rece roboty...
              > Ciekawe, do czego nawoluja synagogi? Co mowia
              > mezczyzni? To Twoje zadanie, mnie tam nie dopuszcza...
              > Ja CI troche poopowiadam o spustoszeniach w Jugoslawii
              > (bede miala na swiezo, po podrozy). Potem mozemy
              > sie udac do Afganistanu. Tu tez Ty bedziesz musial
              > zrobic rozpoznanie, bo ja bede w czadorze, owinieta
              > od stop do glow, najlepiej w charakterze bagazu...
              > Jesli jedziemy na Wschod, to warto obejrzec, co sie
              > dzieje w Chinach... I spoko, nie jestem w ciazy...
              > Wpadnijmy tez 'po drodze' do Japonii. Moze sie uda
              > jakis wywiad ze zbankrutowanym przedsiebiorca,
              > zanim popelni sepuku...
              > A jak juz bedziemy troche zmeczeni, to Ci zaproponuje
              > cieply wieczor przy ognisku (niekoniecznie na Saharze:) ),
              > i uczynie WLADCA SWIATA.
              > I spytam o Twoja wizje rzadzenia swiatem.
              > O zasady, ktorymi swiat rzadzic sie powinien, by byla
              > choc jakas szansa...
              > Bardzo jestem ciekawa, czy wymyslisz cos
              > porzadkujacego od poczatku - ponad
              > przykazanie milosci?
              > Jakas zasade, dzieki ktorej brat nie zabijalby brata,
              > a chcial dla niego dobra, ze juz o sasiedzie nie
              > wspomne... Bo to tu sie zaczyna i tu konczy.
              > A dodajmy, ze czlowiek ma wolna wole, i moze
              > robic, co mu sie podoba, lacznie z wypisywaniem
              > bzdur na forum, co akurat grozne nie jest:).
              > A potem moglibysmy poprzenosic sie w czasie,
              > poprzygladac Hitlerowi i Stalinowi, ktorych
              > zechciales wspomniec. Stalin, co na pewno wiesz,
              > zanim zostal Stalinem, przez pewien czas byl
              > duchownym. Gdyby zostal nim dluzej, a nie podjal
              > pewnych decyzji, nie bylby Stalinem...
              > W jego przypadku bylo tak, ze dzieki roli Kosciola
              > i jego pozycji w swiecie przynajmniej mial wybor...
              > Ktorego nie maja np. ludy w Afryce, i dlatego
              > pielegnuja od tysiacleci rozmaite obyczaje, np.
              > inicjacyjne... (tak, jako typowa przedstawicielka
              > zakutego polskiego katolicyzmu czepiam sie oczywiscie
              > spraw seksu...).
              > I moze, jak juz wielu sprawom razem poprzygladamy
              > sie zzewnatrz, zrozumiesz, ze caly Twoj aparat
              > pojeciowy, mentalnosc, dzieki ktorej funkcjonujesz
              > tak, a nie inaczej, i mozesz sobie bezpiecznie
              > protestowac, zawdzieczasz temu, przeciwko
              > czemu tak glosno protestujesz. Bo gdyby nie KOsciol,
              > i zachowane przez niego Swiadectwo (czyli Bbilia),
              > historia Europy, a zarazem i swiata, wygladalaby
              > zupelnie inaczej.
              >
              > A jak chodzi o Twoja kawke, to pij ja, prosze,
              > spokojnie, z przyjemnoscia i bez zolci.
              > Bo kiedy dolaczasz do tego tyle negatywnych
              > emocji, moze Ci zaszkodzic. Po co wrzody
              > zoladkowi?
              > Mamy kochac blizniego, jak siebie samego,
              > z czego wniosek, ze o siebie tez dbac trzeba.
              > Bo jesli nie dbasz o siebie i tak samo potraktujesz
              > drugiego...
              > Dobrego weekendu (macie tam przeciez cos takiego?)!
              > Milek
              >
              > TO BARDZO PIĘKNE I MĄDRE. CHYBA NAJMĄDZRZEJSZY LIST JAKI PRZECZYTAŁAM MA TYM
              FORUM!!!!
              DZIĘKI
              POZDRAWIAM

              • Gość: Milek Re: Mam rower, IP: *.abo.wanadoo.fr 09.04.02, 23:52
                Ja tez pozdrawiam pieknie i zycze
                Milego tygodnia...

                Milek
    • zdd Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM 09.03.02, 08:30
      Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa. Dobra, co to było,
      co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść?. To nie było zwykłe jabłko - to
      był owoc z Drzewa Wiadomości Dobrego i Złego.
      Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpierdolę, że się nie
      pozbierasz" - mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej
      konkurencji.
      Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu
      antyintelektualistyczna?
      • Gość: Malek1 Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.pppool.de 09.03.02, 08:38
        Zdd, ty jestes niestety ignorantem i to wielkim. W Genesis nie ma nic o jablku-
        to po pierwsze. A po drugie nie dostrzegasz jakich ludzi chrzescijanstwo
        wydalo (np. filozofow). Ale na ignorancje nawet swiecona woda nie dziala.
        Niestety... :)))
        Milej sobotki.
        • Gość: Kagan KOSCILOL KATOLICKI vs WIEDZA IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 08:52
          Gość portalu: Malek1 napisał(a):
          Zdd, ty jestes niestety ignorantem i to wielkim. W Genesis nie ma nic o
          jablku to po pierwsze.
          K: W oryginalnej wersji jest, zdaje sie, generalnie "owoc", ale zdaje sie
          ze xiadz Wujek byl to przetlumaczyl z Vulgaty na swojskie jablko...

          A po drugie nie dostrzegasz jakich ludzi chrzescijanstwo
          wydalo (np. filozofow).
          K: Lepszych filozofow wydalo tzw. Poganstwo, a nawet Islam!

          Ale na ignorancje nawet swiecona woda nie dziala.
          Niestety... :)))
          K: Na twoja tez, bos katol-mugol (przeprasam, ze napisalem
          prawde, ale NIE jestem katolem, to mi wolno)...

          > Milej sobotki.
          K: Mowi sie "milego Szabatu", tako jest bowiem napisane w Pismie
          Swietym ST! Ales IGNORANT^N!
          • malek1 Kagan vs filozofia (czyli milosc madrosci) 09.03.02, 09:05
            Kaganie,
            w sprawie filozofii (bo Twoje inwektywy znam). Pozwol, ze wyjasnie nia czym -
            moim coraz skromniejszym zdaniem - polega Twoj blad: w sprawie Kosciola
            Katolickiego przyjmujesz postawe opluwacza (bez komentarza) i sukcesywnego
            kontestatora i negujacego - i tu lezy problem. Niejaki F. Nietzsche (do jego
            polotu Ci niestety daleko, choc chcialbys jak on byc, zdaje mnie sie) napisal
            kiedys, ze negowanie nie moze byc na dluzsza mete konsekwentne, bo kiedys
            trzeba i negowanie zanegowac.
            Pozdrowionka - M.
            P.S. Zanim sie nawrocisz przemysl to i to kilka razy :))))
            • Gość: Kagan Re:Malek1 vs filozof (czyli nicosc katolicyzmu) IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 09:21
              malek1 napisał(a):
              Kaganie,
              w sprawie filozofii (bo Twoje inwektywy znam). Pozwol, ze wyjasnie nia
              czym - moim coraz skromniejszym zdaniem - polega Twoj blad: w sprawie
              Kosciola Katolickiego przyjmujesz postawe opluwacza (bez komentarza) i
              sukcesywnego kontestatora i negujacego - i tu lezy problem. Niejaki
              F. Nietzsche (do jego polotu Ci niestety daleko, choc chcialbys jak on byc,
              zdaje mnie sie) napisal kiedys, ze negowanie nie moze byc na dluzsza mete
              konsekwentne, bo kiedys trzeba i negowanie zanegowac.
              Pozdrowionka - M.
              K: Slyszales o regule negacji?
              A jest dowolnym twierdzeniem (np. "jest prawda, ze papiez jest nieomylny").
              NIE wnikamy tu, czy jest ono prawdziwe czy nie, przyjmujemy je takie,
              jak zostalo ono sformulowane, nawet jakby bylo razaco nieprawdziwe,
              tak jak to zdanie wziete tu za przyklad.
              N(A) oznacza negacje A, czyli "nie jest prawda, ze papiez jest nieomylny".
              Ale N(N(A)) znosi to "nie" i mamy znow "jest prawda, ze papiez jest nieomylny".
              A z kolei N(N(N(A))) znow nam neguje oryginalne A, itd. (prawie, ze do
              tzw. nieskonczonosci, a na 100% do konca swiata).
              Nieparzysta liczba negacji NEGUJE "A", parzysta przywraca stan pierwotny.
              Poczytaj jakas ksiazeczke o logice formalnej (tyz czesc filozofiji)...
              Kagan, Doktor Filozofii (Philosophiae Doctor)
              P.S. Zanim sie nawrocisz przemysl to i to kilka razy :))))
              K: Parzysta, czy nieparzysta ilosc razy? :))))) ())?

        • zdd Już egzorcyzmy? 09.03.02, 09:03
          Gość portalu: Malek1 napisał(a):

          > Zdd, ty jestes niestety ignorantem i to wielkim. W Genesis nie ma nic o jablku-
          > to po pierwsze. A po drugie nie dostrzegasz jakich ludzi chrzescijanstwo
          > wydalo (np. filozofow). Ale na ignorancje nawet swiecona woda nie dziala.
          > Niestety... :)))
          > Milej sobotki.

          Już mnie święconą wodą ktoś chce potraktować?
          A ileż to ksiąg kościół na stosach spalił?
          Co przetrwało do naszych czasów z dzieł starożytności? Jedna półeczka.
          A biblioteka aleksnadryjska liczyła ponoć 400 tysięcy pozycji!
          A cenzura? Nawet dzisiaj co "światlejsi" parafianie książki chcą palić.
          Pozdro.

          • Gość: Kagan Re: Już egzorcyzmy? IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 09:25
            zdd napisał(a):

            > Gość portalu: Malek1 napisał(a):
            >
            > > Zdd, ty jestes niestety ignorantem i to wielkim. W Genesis nie ma nic o ja
            > blku-
            > > to po pierwsze. A po drugie nie dostrzegasz jakich ludzi chrzescijanstwo
            > > wydalo (np. filozofow). Ale na ignorancje nawet swiecona woda nie dziala.
            > > Niestety... :)))
            > > Milej sobotki.
            >
            > Już mnie święconą wodą ktoś chce potraktować?
            > A ileż to ksiąg kościół na stosach spalił?
            > Co przetrwało do naszych czasów z dzieł starożytności? Jedna półeczka.
            > A biblioteka aleksnadryjska liczyła ponoć 400 tysięcy pozycji!
            > A cenzura? Nawet dzisiaj co "światlejsi" parafianie książki chcą palić.
            > Pozdro.
            K: Pamietaj, ze w Aleksandrii motloch katolicki (wtedy chrzescijanin=katol)
            zniszczyl biblioteke i zamordowal bibliotekarke, wszystko z podpuszczenia
            lokalnego biskupa... Katolicyzm=Zamordyzm i Zbrodnie Przeciwko Ludzkosci!
            Kagan

    • Gość: OzRM Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 09:16
      Bo to jest forum Gazety Wyborczej fałszywego przyjaciela kościoła który
      manipuluje i dzieli wierzących na tych lepszych (Tygodnik Powszechny Znak
      Więź ) i tych gorszych (Słuchających Radia Maryja) GW nienawidzi RM ND
      nienawidzi wszystkiego co polskie katolickie i tradycyjne. Lansuje własną
      wersję katolicyzmu katolicyzmu rozmytych granic dopasowanego do wymogów UE,
      politycznej poprawności i ideologii socjalliberalnej. GW zainstalowała tam
      swych agentów w postaci m.in Pieronka i Życińskiego.
      Oszołom z Radia Maryja
      • Gość: Kagan Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 09:27
        Gość portalu: OzRM napisał(a):
        Bo to jest forum Gazety Wyborczej fałszywego przyjaciela kościoła który
        manipuluje i dzieli wierzących na tych lepszych (Tygodnik Powszechny Znak
        Więź ) i tych gorszych (Słuchających Radia Maryja) GW nienawidzi RM ND
        nienawidzi wszystkiego co polskie katolickie i tradycyjne. Lansuje własną
        wersję katolicyzmu katolicyzmu rozmytych granic dopasowanego do wymogów UE,
        politycznej poprawności i ideologii socjalliberalnej. GW zainstalowała tam
        swych agentów w postaci m.in Pieronka i Życińskiego.
        Oszołom z Radia Maryja
        K: A to cwany Michnik, biskupow OzRMowi instaluje...
        "Reds under the beds"...
        Kagan :))))
      • zdd Państwo wyznaniowe? 09.03.02, 09:45
        Gość portalu: OzRM napisał(a):

        > nienawidzi wszystkiego co polskie katolickie i tradycyjne.
        > Oszołom z Radia Maryja


        Ależ to wredna propaganda!
        To łączenie co polskie, tradycyjne i KATOLICKIE!
        Jednym ciągiem i tchem.
        Jakaś ty biedna Ojczyzno moja!
        • Gość: t No dobrze ale.... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 09:51
          ...jeśli chrześcijaństwo jest takie okropne, to czemu akurat w kręgu
          cywilizacji chrześcijańskiej rozwinęła się najlepiej nauka i prawa człowieka?
          • zdd Re: No dobrze ale.... 09.03.02, 10:06
            Gość portalu: t napisał(a):

            > ...jeśli chrześcijaństwo jest takie okropne, to czemu akurat w kręgu
            > cywilizacji chrześcijańskiej rozwinęła się najlepiej nauka i prawa człowieka?

            Co za demagogia!
            Ta nauka rozwijała się wbrew "naukom" kościoła.
            Mam wyliczać tych co na statosach spłoneli, już ich dzieł nie wspominając?
            A ile to zyskała "kultura" średniowiecznej Europy dzięki odbiciu Hiszpanii z rąk
            pogańskich Maurów (no choćby cyfry "arabskie")?

            • Gość: t Ale jeśli.... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 10:57
              zdd napisał(a):

              > Gość portalu: t napisał(a):
              >
              > > ...jeśli chrześcijaństwo jest takie okropne, to czemu akurat w kręgu
              > > cywilizacji chrześcijańskiej rozwinęła się najlepiej nauka i prawa człowie
              > ka?
              >
              > Co za demagogia!
              > Ta nauka rozwijała się wbrew "naukom" kościoła.
              > Mam wyliczać tych co na statosach spłoneli, już ich dzieł nie wspominając?
              > A ile to zyskała "kultura" średniowiecznej Europy dzięki odbiciu Hiszpanii z rą
              > k
              > pogańskich Maurów (no choćby cyfry "arabskie")?

              ...chrześcijaństwo - jak twierdzisz - stanowiło barierę rozwoju, którą trzeba
              było "pokonać" to - logicznie rzecz biorąc - te obszary cywilizacyjne gdzie
              bariery takiej nie było powinny były rozwinąć się lepiej i powinna być to
              przewaga trwała, tymczasem nic takiego nie miało miejsca.
              Co do Arabów - w początkowej fazie swoich podbojów Arabowie stanowili element
              cywilizacyjnie niższy wobec podbijanych ziem chrześcijańskich (mam tu na myśli
              obszary wschodniego cesarstwa). Dopiero zetknięcie się z wysoką kulturą i
              przyswojenie jej elementów zapoczątkowało rozwój ich cywilizacji. (Pisząc o
              wysokiej kulturze nie mam na myśli tylko chrześcijaństwo, ale też dziedzictwo
              antyku. Mówi się potocznie, że to dzięki Arabom zachowały się dzieła antycznych
              filozofów, które w przeciwnym wypadku zniszczone zostałyby przez "fanatycznych
              chrześcijan", ale jak to możliwe, że Arabowie, którzy do czasu podbojów nie
              zetknęli się z tą filozofią, a zaczynający podboje dopiero w połowie VII wieku
              mieli jeszcze coś do ocalenia?) Dlaczego pisząc o islamie i chrześcijaństwie
              patrzysz tylko na Europę Zachodnią przeżywającą upadek (zresztą mniejszy i
              krótszy niż to się powszechnie sądzi. Co więcej upadek ten nie był wynikiem
              rozprzestrzeniania się chrześcijaństwa. Wręcz przeciwnie. Struktury kościoła były
              najważniejszymi strukturami antycznego świata, ktore ocalały z zamętu i stanowiły
              o ciągłości cywilizacyjnej) a nie bierzesz pod uwagę rówineż chrześcijańskiego
              Bizancjum?
              PS
              Cyfry arabskie w istocie też nie są "arabskie". Arabowie zetknęli się z nimi w
              Indiach.
              • Gość: Kagan Chrzescijanstwo jest przeciwne nauce! IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 11:52
                Gość portalu: t napisał(a):

                > zdd napisał(a):
                > Gość portalu: t napisał(a):
                ...jeśli chrześcijaństwo jest takie okropne, to czemu akurat w kręgu
                cywilizacji chrześcijańskiej rozwinęła się najlepiej nauka i prawa
                czlowieka?

                > > Co za demagogia!
                > > Ta nauka rozwijała się wbrew "naukom" kościoła.
                > > Mam wyliczać tych co na statosach spłoneli, już ich dzieł nie wspominając?
                > > A ile to zyskała "kultura" średniowiecznej Europy dzięki odbiciu Hiszpanii
                > > z rąk pogańskich Maurów (no choćby cyfry "arabskie")?
                K: Chrzescijanstwo jest wrogiem praw czlowieka, chce go sprowadzic
                do roli biernego robota dostarczajacego srodkow do zycia, i to
                wystawnego, klerowi. Prawa ludzkie sa w Europie nalepiej przestrzegane
                w krajach najmniej chrzescijanskich (np. Skandynawia). Poza Europa
                brak przestrzegania praw ludzkich to konsekwencja kolonializmu,
                ktory rozwinal handel niewolnikami na skale globalna (arcychrzescijanscy
                amerykanie kupowali niewolnikow w Afryce), a pozniej utworzyli
                sztuczne panstewka wedlug sztucznych, kolonialnych granic.

                > ...chrześcijaństwo - jak twierdzisz - stanowiło barierę rozwoju, którą
                trzeba było "pokonać" to - logicznie rzecz biorąc - te obszary cywilizacyjne
                gdzie bariery takiej nie było powinny były rozwinąć się lepiej i powinna być
                to przewaga trwała, tymczasem nic takiego nie miało miejsca.
                K: Juz tlumaczylem, ze zaraza chrzescijanska rozniosla sie na spora
                czesc swiata, i tam hamowala rozwoj. Inne religie wyrosle z pnia
                Judaizmu (jak np. Islam) maja te same grzechy na sumieniu...
                Chiny byly ofiara chrzescijanskiej Europy, podobnie cala praktycznie
                Afryka i Ameryka oraz tzw. Wielkie Indie i Indonezja. Japonia, gdzie
                chrzescijanstwo (Bogu dzieki) NIE dotarlo, rozwijala sie szybko...

                > Co do Arabów - w początkowej fazie swoich podbojów Arabowie stanowili element
                > cywilizacyjnie niższy wobec podbijanych ziem chrześcijańskich (mam tu na myśli
                > obszary wschodniego cesarstwa). Dopiero zetknięcie się z wysoką kulturą i
                > przyswojenie jej elementów zapoczątkowało rozwój ich cywilizacji. (Pisząc o
                > wysokiej kulturze nie mam na myśli tylko chrześcijaństwo, ale też dziedzictwo
                > antyku. Mówi się potocznie, że to dzięki Arabom zachowały się dzieła antycznych
                > filozofów, które w przeciwnym wypadku zniszczone zostałyby przez "fanatycznych
                > chrześcijan", ale jak to możliwe, że Arabowie, którzy do czasu podbojów nie
                > zetknęli się z tą filozofią, a zaczynający podboje dopiero w połowie VII wieku
                > mieli jeszcze coś do ocalenia?) Dlaczego pisząc o islamie i chrześcijaństwie
                > patrzysz tylko na Europę Zachodnią przeżywającą upadek (zresztą mniejszy i
                > krótszy niż to się powszechnie sądzi. Co więcej upadek ten nie był wynikiem
                > rozprzestrzeniania się chrześcijaństwa. Wręcz przeciwnie. Struktury kościoła
                > były najważniejszymi strukturami antycznego świata, ktore ocalały z zamętu
                > i stanowiły o ciągłości cywilizacyjnej) a nie bierzesz pod uwagę rówineż
                > chrześcijańskiego Bizancjum?
                K: Bizancjum to bylo imperium schylkowe, doszczetnie skorumpowane.
                A nalezy pamietac, ze to wlasnie tluszcza chrzescijan spalila Biblioteke
                Aleksandryjska i zamordowala Bibliotekarke, a to wszystko z podpuszczenia
                tamtejszego biskupa. "Dzieki" religii utworzonej przez zydowskiego
                bekarta Jeszu, stracilismy ponad 90% dorobku naukowego Starozytnosci,
                i Europa pograzyla sie na kilkaset lat w ciemnosci (tzw. Dark Ages).
                Kosciol przesladowal uczonych jeszcze podczas tzw. Odrodzenia
                (Kopernik bal sie oglosic swe prace, Galileusz zostal uwieziony a
                Giordano Bruno spalony na stosie). Wystarczy?

                > PS
                > Cyfry arabskie w istocie też nie są "arabskie". Arabowie zetknęli się z nimi w
                > Indiach.
                K: Niemniej NIE jest to wynalazek chrzescijanski, ale "poganski".
                Katolicy i chrzescijanie powinni wiec wrocic np. do cyfr rzymskich...
                PS. Cyfry arabskie, widziane przeze mnie w krajach arabskich, wygladaja
                zupelnie inaczej niz te uzywane w kregu kultury europejskiej...
              • zdd Re: Ale jeśli.... 09.03.02, 12:27
                No nie! To doprawdy czysta gdybologia.
                Próbować udowodnić, że postęp naukowo-techniczny i cywilizacyjny jest wynikiem
                wyznawanej religii to dość karkołomne przedsięwzięcie!
                Czy mam rozumieć, że bez wiary w Jezusa Chrystusa nie był by możliwy wynalazek
                maszyny parowej, czy też stworzenie "O pochodzniu gatunku" Darwina?
                Pozdro
                • kaszper Re: Ale jeśli.... 09.03.02, 12:28
                  Tak, to absurd.
                • Gość: t Re: Ale jeśli.... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 12:55
                  zdd napisał(a):

                  > No nie! To doprawdy czysta gdybologia.
                  > Próbować udowodnić, że postęp naukowo-techniczny i cywilizacyjny jest wynikiem
                  > wyznawanej religii to dość karkołomne przedsięwzięcie!
                  > Czy mam rozumieć, że bez wiary w Jezusa Chrystusa nie był by możliwy wynalazek
                  > maszyny parowej, czy też stworzenie "O pochodzniu gatunku" Darwina?
                  > Pozdro
                  Wyznawana religia do tego stopnia kształtuje cywilizację, że ma wpływ na
                  wszystkie jej aspekty. Pytanie pozostaje otwarte - dlaczego to krąg cywilizacji
                  chrześcijańskiej zrobił taką karierę?
                  • zdd Re: Ale jeśli.... 09.03.02, 13:33
                    Gość portalu: t napisał(a):

                    > zdd napisał(a):
                    >
                    > > No nie! To doprawdy czysta gdybologia.
                    > > Próbować udowodnić, że postęp naukowo-techniczny i cywilizacyjny jest wyni
                    > kiem
                    > > wyznawanej religii to dość karkołomne przedsięwzięcie!
                    > > Czy mam rozumieć, że bez wiary w Jezusa Chrystusa nie był by możliwy wynal
                    > azek
                    > > maszyny parowej, czy też stworzenie "O pochodzniu gatunku" Darwina?
                    > > Pozdro
                    > Wyznawana religia do tego stopnia kształtuje cywilizację, że ma wpływ na
                    > wszystkie jej aspekty. Pytanie pozostaje otwarte - dlaczego to krąg cywilizacji
                    >
                    > chrześcijańskiej zrobił taką karierę?

                    Zgodnie z zasadą ewolucji. Przez przypadek !!!

                    • Gość: t Re: Ale jeśli.... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 18:07
                      zdd napisał(a):

                      > Gość portalu: t napisał(a):
                      >
                      > > zdd napisał(a):
                      > >
                      > > > No nie! To doprawdy czysta gdybologia.
                      > > > Próbować udowodnić, że postęp naukowo-techniczny i cywilizacyjny jest
                      > wyni
                      > > kiem
                      > > > wyznawanej religii to dość karkołomne przedsięwzięcie!
                      > > > Czy mam rozumieć, że bez wiary w Jezusa Chrystusa nie był by możliwy
                      > wynal
                      > > azek
                      > > > maszyny parowej, czy też stworzenie "O pochodzniu gatunku" Darwina?
                      > > > Pozdro
                      > > Wyznawana religia do tego stopnia kształtuje cywilizację, że ma wpływ na
                      > > wszystkie jej aspekty. Pytanie pozostaje otwarte - dlaczego to krąg cywili
                      > zacji
                      > >
                      > > chrześcijańskiej zrobił taką karierę?
                      >
                      > Zgodnie z zasadą ewolucji. Przez przypadek !!!
                      >

                      Nie wątpię ze jest to myśl głęboka, ale czy możesz to szerzej uzasadnić?
                      • zdd Re: Ale jeśli.... 09.03.02, 18:35
                        Gość portalu: t napisał(a):

                        > zdd napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: t napisał(a):
                        > >
                        > > > zdd napisał(a):
                        > > >
                        > > > > No nie! To doprawdy czysta gdybologia.
                        > > > > Próbować udowodnić, że postęp naukowo-techniczny i cywilizacyjny
                        > jest
                        > > wyni
                        > > > kiem
                        > > > > wyznawanej religii to dość karkołomne przedsięwzięcie!
                        > > > > Czy mam rozumieć, że bez wiary w Jezusa Chrystusa nie był by moż
                        > liwy
                        > > wynal
                        > > > azek
                        > > > > maszyny parowej, czy też stworzenie "O pochodzniu gatunku" Darwi
                        > na?
                        > > > > Pozdro
                        > > > Wyznawana religia do tego stopnia kształtuje cywilizację, że ma wpływ
                        > na
                        > > > wszystkie jej aspekty. Pytanie pozostaje otwarte - dlaczego to krąg c
                        > ywili
                        > > zacji
                        > > >
                        > > > chrześcijańskiej zrobił taką karierę?
                        > >
                        > > Zgodnie z zasadą ewolucji. Przez przypadek !!!
                        > >
                        >
                        > Nie wątpię ze jest to myśl głęboka, ale czy możesz to szerzej uzasadnić?

                        Można wybierać:
                        1. Wynalazek druku - toż to kolosalne zwiększenie dostępu do informacji.
                        2. A może pomysł w pewnej angielskiej manufakturze, aby zamiast drewna użyć węgla
                        kamiennego przy wytopie żelaza = stal = dobry kocioł parowy. (manufaktury dzięki
                        zapotrzebowaniu na sprzęta domowe tak się rozwinęły, że wszystkie lasy w okolicy
                        w pień wycieli) - no, a dalej poszło jak lawina.




                        • Gość: t Re: Ale jeśli.... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 18:58

                          >
                          > Można wybierać:
                          > 1. Wynalazek druku - toż to kolosalne zwiększenie dostępu do informacji.
                          > 2. A może pomysł w pewnej angielskiej manufakturze, aby zamiast drewna użyć węg
                          > la
                          > kamiennego przy wytopie żelaza = stal = dobry kocioł parowy. (manufaktury dzięk
                          > i
                          > zapotrzebowaniu na sprzęta domowe tak się rozwinęły, że wszystkie lasy w okolic
                          > y
                          > w pień wycieli) - no, a dalej poszło jak lawina.

                          Zdaje się że masz nieco naiwne pojęcie o tym czym jest nauka i czym jest to co
                          nazywasz "postępem cywilizacyjnym". Nauka to nie wynalazki klecone przez
                          przypadek i przypadkowe odkrycia - choc i one odgrywają rolę - ale cały mechanizm
                          prowadzenia badań, gromadzenia wiedzy i wykorzystywania jej. Współczesna
                          metodologia naukowa powstała głównie w kręgu cywilizacji chrześcijańskiej i nie
                          był to żaden "przypadek". Potrzeba jest matką wynalazku. Tylko w kręgu naszej
                          cywilizacji wytworzyła się sytuacja, wytwarzająca "zapotrzebowanie" na "postęp" i
                          wypracowano metody jego osiągania. Myślisz, że druk pojawił się przez przypadek?
                          Kolosalne zwiększenie dostępu do informacji niewiele da jeśli brakuje informacji.
                          Cóż ci po drukarni skoro nie masz czego drukować? Chińczycy znali technikę
                          przypominającą druk dużo wcześniej i cóż z tego, skoro nie było "zapotrzebowania"
                          na to, by ją wykorzystać na skalę taką jak miało to miejsce w Europie?
                          • Gość: zdd Re: Ale jeśli.... IP: *.astercity.net / 10.135.128.* 10.03.02, 00:24
                            Gość portalu: t napisał(a):

                            >
                            > >
                            > > Można wybierać:
                            > > 1. Wynalazek druku - toż to kolosalne zwiększenie dostępu do informacji.
                            > > 2. A może pomysł w pewnej angielskiej manufakturze, aby zamiast drewna uży
                            > ć węg
                            > > la
                            > > kamiennego przy wytopie żelaza = stal = dobry kocioł parowy. (manufaktury
                            > dzięk
                            > > i
                            > > zapotrzebowaniu na sprzęta domowe tak się rozwinęły, że wszystkie lasy w o
                            > kolic
                            > > y
                            > > w pień wycieli) - no, a dalej poszło jak lawina.
                            >
                            > Zdaje się że masz nieco naiwne pojęcie o tym czym jest nauka i czym jest to co
                            > nazywasz "postępem cywilizacyjnym". Nauka to nie wynalazki klecone przez
                            > przypadek i przypadkowe odkrycia - choc i one odgrywają rolę - ale cały mechani
                            > zm
                            > prowadzenia badań, gromadzenia wiedzy i wykorzystywania jej. Współczesna
                            > metodologia naukowa powstała głównie w kręgu cywilizacji chrześcijańskiej i ni
                            > e
                            > był to żaden "przypadek". Potrzeba jest matką wynalazku. Tylko w kręgu naszej
                            > cywilizacji wytworzyła się sytuacja, wytwarzająca "zapotrzebowanie" na "postęp"
                            > i
                            > wypracowano metody jego osiągania. Myślisz, że druk pojawił się przez przypadek
                            > ?
                            > Kolosalne zwiększenie dostępu do informacji niewiele da jeśli brakuje informacj
                            > i.
                            > Cóż ci po drukarni skoro nie masz czego drukować? Chińczycy znali technikę
                            > przypominającą druk dużo wcześniej i cóż z tego, skoro nie było "zapotrzebowani
                            > a"
                            > na to, by ją wykorzystać na skalę taką jak miało to miejsce w Europie?

                            No tak. Naiwna zbłąkana owieczka jestem i metodologia naukowa jest mi absolutnie
                            obca. A szczgólnie trudne i nie do zrozumienia są dla mnie metody gromadzenia i
                            przekazywania wiedzy.
                            I zapewne trudno jest zejść z drzewa i Concord-a zbudować.
                            Tyle, że w sumie dość przypadkowe okoliczności tworzyły potrzebę wynalazków. Plus
                            pewna ciągłość trwania danej cywilizacji, aby wiedzę przekazywać i powiększać z
                            pokolenia na pokolenie. Już prędzej np. trudne w sumie warunki klimatyczne w
                            Europie mogę uznać za motor napędowy cywilizacji niż wyznanie religijne.
                            Szczególnie małe zlodowacenie w epoce mrocznego średniowiecza.
                            Nowoczesną technologię odlewu czcionek Gutenberg obmyślił po to aby Biblię móc
                            wydrukować, w tym zapewne i zasługa chrześcijaństwa. Ot taki sobie przypadek.
                            Równie dobrze mógł być to Koran lub coś z buddyzmu.
                            Dzięki Gutenbergowi książka powielona w kilkuset egzemplarzach trudna była do
                            zniszczenia.
                            Już sobie Watykan nie poradził !!!

                            PS
                            A po sapleniu 99% dorobku antyku to ta chrześcijańska cywilizacja do druku tak
                            zbyt wiele to faktycznie nie miała. :)

          • kaszper Re: No dobrze ale.... 09.03.02, 12:16
            Gość portalu: t napisał(a): to czemu akurat w kręgu
            > cywilizacji chrześcijańskiej rozwinęła się najlepiej nauka i prawa człowieka?

            -------Prawa czlowieka? Tak, w kregu kultury chrzescijanskiej, slusznie. Kosciol
            je glosi, papiez o nich trabi, ale Powszechnej Deklaracji Praw Czlowieka z 1948
            roku Watykan do dzisiaj nie podpisal i.......nigdy nie podpisze. To daje cos do
            myslenia, gdy sam glosiciel nie chce sie identyfikowac z tym co glosi. Prawa
            czlowieka gloszone sa dla innych nie dla kosciola. Uwazam, ze ta sprawa smierdzi
            i to mocno i nikt je predko nie ruszy.over
          • Gość: aqua Re: zdd ma racje IP: *.buffalo.dialup.pol.co.uk 09.03.02, 16:23
            Gość portalu: t napisał(a):

            > ...jeśli chrześcijaństwo jest takie okropne, to czemu akurat w kręgu
            > cywilizacji chrześcijańskiej rozwinęła się najlepiej nauka i prawa człowieka?

            prawa czlowieka? A co z torturowaniem i paleniem na stosach tzw. czarownic i nie
            tylko w katolickiej Europie, za przyzwoleniem papieza? I to nie bylo tak dawno.
            A nauka i sztuka wspaniale sie rozwijaly w starozytnym Rzymie, Grecji czy
            Chinach chociaz Chrzescijan tam nie bylo.
            Zgadzam sie z zdd, ze:

            Próbować udowodnić, że postęp naukowo-techniczny i cywilizacyjny jest wynikiem
            wyznawanej religii to dość karkołomne przedsięwzięcie!
            • Gość: t Re: zdd ma racje IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 18:19

              > prawa czlowieka? A co z torturowaniem i paleniem na stosach tzw. czarownic i ni
              > e
              > tylko w katolickiej Europie, za przyzwoleniem papieza? I to nie bylo tak dawno.
              >
              > A nauka i sztuka wspaniale sie rozwijaly w starozytnym Rzymie, Grecji czy
              > Chinach chociaz Chrzescijan tam nie bylo.
              > Zgadzam sie z zdd, ze:
              >
              > Próbować udowodnić, że postęp naukowo-techniczny i cywilizacyjny jest wynikiem
              >
              > wyznawanej religii to dość karkołomne przedsięwzięcie!

              Twierdzisz, że te aspekty cywilizacji nie mają żadnego związku z religją i
              jednocześnie przyznajesz ze zdd ma rację? Przecież on twierdzi, że religia MA
              wpływ na "postęp naukowo - tech.", tyle, że - w przypadku chrześcijaństwa -
              negatywny. Jak to więc w końcu z wami jest?
              Nie twierdziłem nigdy, że nauka rozwijała się WYŁĄCZNIE w kręgu kultury
              chrześcijańskiej. Twierdzę, że w tym właśnie kręgu rozwinęła się najlepiej, i że
              podobnie jest z prawami człowieka. Co do owych czarownic - przykładami
              okrucieństw pochodzącymi z różnych kręgów cywilizacyjnych możemy się przerzucać
              bez końca. Ludzie po prostu są okrutni. Pozostaje jednak faktem, że to na gruncie
              naszej cywilizacji uporano się z takimi sprawami najlepiej.
              • Gość: aqua Re: zdd ma racje IP: *.antelope.dialup.pol.co.uk 09.03.02, 18:55
                Gość portalu: t napisał(a):
                >
                > Twierdzisz, że te aspekty cywilizacji nie mają żadnego związku z religją i
                > jednocześnie przyznajesz ze zdd ma rację? Przecież on twierdzi, że religia MA
                > wpływ na "postęp naukowo - tech.", tyle, że - w przypadku chrześcijaństwa -
                > negatywny. Jak to więc w końcu z wami jest?
                > Nie twierdziłem nigdy, że nauka rozwijała się WYŁĄCZNIE w kręgu kultury
                > chrześcijańskiej. Twierdzę, że w tym właśnie kręgu rozwinęła się najlepiej, i ż
                > e
                > podobnie jest z prawami człowieka. Co do owych czarownic - przykładami
                > okrucieństw pochodzącymi z różnych kręgów cywilizacyjnych możemy się przerzucać
                >
                > bez końca. Ludzie po prostu są okrutni. Pozostaje jednak faktem, że to na grunc
                > ie
                > naszej cywilizacji uporano się z takimi sprawami najlepiej.



                Przyznaje zdd racje w stwierdzeniu:
                > > Próbować udowodnić, że postęp naukowo-techniczny i cywilizacyjny jest wyni
                > kiem
                > > wyznawanej religii to dość karkołomne przedsięwzięcie!
                czyli twierdze, ze nie od religii zalezy poziom rozwoju cywilizacji. Na postep
                cywilizacyjny maja wplyw rozmaite czynniki. Religia moze byc jednym z nich,
                jednym z tysiaca innych czynninkow. To prawda, ze na obszarze kultury
                chrzescijanskiej sprawa praw czlowieka wyglada najlepiej, ale dlaczego tak jest?
                Napewno nie dlatego, ze Chrzescijanstwo to madra religia, a np. Islam -zla.


                • Gość: t Re: zdd ma racje IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 19:19

                  > Przyznaje zdd racje w stwierdzeniu:
                  > > > Próbować udowodnić, że postęp naukowo-techniczny i cywilizacyjny jest
                  > wyni
                  > > kiem
                  > > > wyznawanej religii to dość karkołomne przedsięwzięcie!
                  > czyli twierdze, ze nie od religii zalezy poziom rozwoju cywilizacji. Na postep
                  > cywilizacyjny maja wplyw rozmaite czynniki. Religia moze byc jednym z nich,
                  > jednym z tysiaca innych czynninkow. To prawda, ze na obszarze kultury
                  > chrzescijanskiej sprawa praw czlowieka wyglada najlepiej, ale dlaczego tak jest
                  > ?
                  > Napewno nie dlatego, ze Chrzescijanstwo to madra religia, a np. Islam -zla.

                  Nigdy nie twierdziłem, że religia jest JEDYNYM czynnikiem cywilizacyjnym, jeśli
                  jednak zajmowałeś się historią, to wiesz, że religia jest główną podstawą każdej
                  cywilizacji i wpływa na CAŁY jej charakter. To europejski antyk jako pierwszy
                  wytworzył typ umysłowości, który pozwolił na rozwój nauki. Chrześcijaństwo nie
                  zniszczyło go, ale przyswoiło sobie ten typ i rozwinęło go dalej, co wiele mówi o
                  tej religii. Zarzuca się kościołowi że niszczył dorobek antyku. Czemu nie zapytać
                  jak to się stało, że tyle z tego dorobku ocalało i to w klasztornych bibliotekach?
                  • Gość: aqua Re: zdd ma racje IP: *.antelope.dialup.pol.co.uk 09.03.02, 20:24
                    Z grubsza rzecz biorac myslimy podobnie.
                    Pozdr.
        • Gość: Kagan Re: Państwo wyznaniowe? IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 11:58
          zdd napisał(a):

          > Gość portalu: OzRM napisał(a):
          >
          > > nienawidzi wszystkiego co polskie katolickie i tradycyjne.
          > > Oszołom z Radia Maryja
          >
          >
          > Ależ to wredna propaganda!
          > To łączenie co polskie, tradycyjne i KATOLICKIE!
          > Jednym ciągiem i tchem.
          > Jakaś ty biedna Ojczyzno moja!

          K: Judaizm -> chrzescijanstwo -> katolicyzm
          Ergo: Katolicyzm to religia:
          1. Azjatycka, bo Jeszu urodzil sie w Azji (Palestynie)
          2. Zydowska (Jeszu, jago matka Miriam i wszyscy apostolowie
          byli zydami)
          A wiec NIEPOLSKA, obca, narzucona nam szantazem i przemoca...
          Polska tradycja, to religia slowianska, europejska, zblizona
          do skandynawskiej i baltyckiej oraz germanskiej, a NIE
          obca nam zydowska tradycja opierajaca sie na Prawie danym
          zydom przez zydowskiego bozka Jahweh!
          OzRM, jeslis Polakiem, to odrzuc te zydowska wiare!
          Kagan
    • tatam atak to wymysł hierarchów 09.03.02, 13:07
      malek1 napisał(a):

      > Bo Kosciol jest Kosciolem grzesznych ludzi,
      > bo w wielu wypadkach jego czlonkowie postepuja inaczej niz glosza,
      > bo...
      > ALE MOZE TEZ DLATEGO, ZE JEST PO PROSTU SILNY, JEST AUTORYTETEM, MA TRWALE
      > MIEJSCE W HISTORII LUDZKOSCI, NIE MOZNA GO IGNOROWAC I STAD JEST SOLA W OKU?
      > Ciekaw jestem co Forumowicze na to?

      Czy jest silny?Kościól był silny poprzez uczestnictwo bądź ogromny wpływ
      na władzę i poprzez liczbę swoich wiernych.Jedno i drugie słabnie i
      to kościół odbiera każde zabranie głosu jako atak na siebie.

      Z autorytetem to coraz gorzej.Coraz częściej co innego głoszą ,
      a co innego czynią.

      W historii ma trwałe miejsce , tak jak inne wielkie religie.

      Fakt nie można ignorować , ponieważ ma ogromny wpływ na życie społeczne i
      polityczne.Jednak czy jest solą w oku?Raczej nie.

      Tak wielkie problemy z krytyką kościoła zaczęly sie w czasie dostępności
      informacji.Ambona nie jest już jedynym źródłem informacji , nawet
      w zapadłej dziurze.Hierachowie nie mogą sobie dać z tym rady ,
      brakuje im argumentów i stąd wyciąganie asa z rękawa 'atak na kościół'.
      Takie oskarżenie wszystko usprawiedliwia i zwalnia z wszelkiej dyskusji
      na sporne problemy.

      TaTam
      • Gość: Malek1 Re: atak to wymysł hierarchów IP: *.pppool.de 09.03.02, 13:42
        § pytania:
        - kto ma dzisiaj w ogole autorytet? (taki jak Kosciol mozna dodac?)
        - dlaczego w czasach informacji i to jakiej powoluje sie ciagle ludzi Kosciola
        do komisji etycznych np. w sprawie klonowania?
        - dlaczego w Szwecji, panstwie wzorcowym do do swieckosci, w kwestiach jak ta
        wyzej i wielu innych kieruje sie PYTANIA PRAWIE WYLACZNEI DO KOSCIOLA
        KATOLICKIEGO?
        A poza tym proponuje wrocic do watku glownego!
        • Gość: ania historia kosciola IP: *.upc.chello.be 09.03.02, 14:02
          na poczatku pisales cos o miejscu kosciola w historii a ja chcialam zapytac co
          sadzisz o inkwizycji juz kiedys o to pytalam i nie uzyskalam odpowiedzi moze
          tym razem sie uda to nie atak to pytanie
          • Gość: Malek1 Re: historia kosciola IP: *.ppp.lrz-muenchen.de 09.03.02, 14:12
            Aniu droga,

            inkwizycja byla duza bardziej laskawa niz sady swieckie w tym czasie (oskarzony
            mial obronce, mozna mu bylo dostarczas SPECJALNE jedzonko i napitki, o czy
            odsiadywacza swieckich wiezien mogli tylko marzyc).
            Nie znaczy to, ze inkwizycja byla dobra. Ale jaka ludzka organizacja (bo i taki
            wymiar KK ma) ma dluga historie i nieskazitelna historie?
            Pozdr - Krol Malek I.
            P.S. Rozkrecasz sie Anula. Brawo! Polecam ksiazke pana ?. Bialego, Inkwizycja
            hiszpanska, dzie i kto wydal zapomnialem
            • kaszper Re: historia kosciola 09.03.02, 14:18
              Relatywne zlo inkwizycji nie jest do pogodzenia z ewangelia. Koscielna nauka o
              diable, rozbudowana w sredniowieczu zaowocowala. Jak rozpoznac czarownice -
              Hexenhammer napisali dwaj Dominikanie, bestseller w XVII wieku. A Dominikanie
              to dzisiaj duszpasterze mlodziezy, np. w Poznaniu.
              • Gość: Kagan Re: historia kosciola IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 14:25
                kaszper napisał(a):

                > Relatywne zlo inkwizycji nie jest do pogodzenia z ewangelia. Koscielna nauka o
                > diable, rozbudowana w sredniowieczu zaowocowala. Jak rozpoznac czarownice -
                > Hexenhammer napisali dwaj Dominikanie, bestseller w XVII wieku. A Dominikanie
                > to dzisiaj duszpasterze mlodziezy, np. w Poznaniu.

                Kolo moich dzieci tez sie krecil jakis podejrzany ksiadz katolicki
                (mieszkalismy wtedy jeszcze w Caulfield), ale go przepedzilismy...
                Apage Satanas w przebraniu klechy czy zakonnika!

              • malek1 Re: historia kosciola 09.03.02, 14:27
                Kaszper,

                witaj po przerwie. Zdaje sie nie tak duzo odpoczales, bo rzeczy kaganopodobne
                wypisujesz. Ale sprobuje sie odniesc: jak sam napisales w XVII wieku (moze
                troche wczesniej) - a to znaczy ze to juz nie sredniowiecze i ze inne sily tez
                mialy cos do powiedzenia (oswiecone ma sie rozumiec) a straszyly gorzej niz
                Kosciol, bo ten tez nadzieje na zbawienie dawal.
                A co do dominikanow: nie tylko diablem straszyli, ale i wielkich filozofow i
                teologow wydali, nawet w XX wieku. Bo gdyby tak potepiac ludzi, ktorzy bledy
                popelnili to jak bym....
                Serdecznosci! Dobrze, ze jestes - Malek
                P.S. nie jestem OP, na szczescie :)))))
                • kaszper Re: historia kosciola 09.03.02, 14:37
                  malek1 napisał(a):
                  >
                  > witaj po przerwie. Zdaje sie nie tak duzo odpoczales, bo rzeczy kaganopodobne
                  > wypisujesz.
                  ------------No, odpoczalem. Tak, ale inkwizycja jest nie do obrony, nauka o
                  diable ciagle utrzymywana. A to przeciez "diabla do Koscola wpuscili" sami
                  chrzescijanie, podstaw na to nie ma w Biblii.
                • kaszper Re: historia kosciola 09.03.02, 14:47
                  Tron i oltarz, o ile tron to porzadek ziemski to oltarz sankcjonowal to.
                  Zasadniczo Dominikanie sa dzisiaj ok. Ale w historii to takze sw.Tomasz, ktory
                  kobiety uwazal za opus imperfectum, pol czlowieka.
            • Gość: ania Re: historia kosciola IP: *.upc.chello.be 09.03.02, 15:24
              Gość portalu: Malek1 napisał(a):

              > Aniu droga,
              >
              > inkwizycja byla duza bardziej laskawa niz sady swieckie w tym czasie (oskarzony
              >
              > mial obronce, mozna mu bylo dostarczas SPECJALNE jedzonko i napitki, o czy
              > odsiadywacza swieckich wiezien mogli tylko marzyc).
              > Nie znaczy to, ze inkwizycja byla dobra. Ale jaka ludzka organizacja (bo i taki
              >
              > wymiar KK ma) ma dluga historie i nieskazitelna historie?
              > Pozdr - Krol Malek I.
              > P.S. Rozkrecasz sie Anula. Brawo! Polecam ksiazke pana ?. Bialego, Inkwizycja
              > hiszpanska, dzie i kto wydal zapomnialem

              Nie wiem ale jak juz znajde sie w piekle bo pewnie jestem heretyczka to spytam
              Giordano Bruno czy mu smakowalo bo on napewno dalej smazy sie w piekle diabelki
              koncza to co zaczeli ludzie ale ciesze sie ze sobie popil i pojadl.
          • Gość: Kagan Re: historia kosciola IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 14:30
            Gość portalu: ania napisał(a):

            > na poczatku pisales cos o miejscu kosciola w historii a ja chcialam zapytac co
            > sadzisz o inkwizycji juz kiedys o to pytalam i nie uzyskalam odpowiedzi moze
            > tym razem sie uda to nie atak to pytanie
            Inkwizycja (sad koscielny) zamordowal(a) Joanne z Ark.
            Ten jeden mord wystarczy, aby inkwizycja i sady koscielne zostaly
            potepione na wieki wiekow. Ten mord NIE da sie pogodzic z rzekoma
            dobrocia boga chrzescijan, wiec dowodzi iz:
            1. Ow bog NIE istnieje.
            2. Zostal wymyslony przez klechow, aby gnebic naiwny a ciemny lud.
            AMEN!
        • tatam Re: atak to wymysł hierarchów 09.03.02, 15:01
          Gość portalu: Malek1 napisał(a):

          > § pytania:
          > - kto ma dzisiaj w ogole autorytet? (taki jak Kosciol mozna dodac?)

          Żyjemy w czasach zaniku autorytetów, bo cóż to jest ten autorytet?
          Jesto to powaga moralna, uznanie do głoszonych zasad.Jakim ma być
          dla mnie autorytetem KK w dziedzinie moralności jak coraz częściej
          jego kapłani nie stosują się do tych zasad?





          > - dlaczego w czasach informacji i to jakiej powoluje sie ciagle ludzi Kosciola
          > do komisji etycznych np. w sprawie klonowania?

          Ponieważ na przestrzeni tych 2000 lat KK wdraża zasady życia,
          zasady moralne, ma swoich wiernych i prawidłowo działający
          powinien być AUTORYTETEM w tych dziedzinach.
          Tak jest postrzegany pomimo ciemnych stron.

          > - dlaczego w Szwecji, panstwie wzorcowym do do swieckosci, w kwestiach jak ta
          > wyzej i wielu innych kieruje sie PYTANIA PRAWIE WYLACZNEI DO KOSCIOLA
          > KATOLICKIEGO?

          Chyba mówisz o naszym kręgu kulturowym, bo nie wyobrażam sobie tego w krajach
          muzułmańsich.



          > A poza tym proponuje wrocic do watku glownego!

          Dla ułatwienia ponumeruję Twoje słowa i moje odpowiedzi.
          Pozwoli mi to udowodnić ,że nie odszedłem od wątku głównego.
          Powtarzam wypowiedź:
          --------------------------------------------------------------------

          malek1 napisał(a):
          > Bo Kosciol jest Kosciolem grzesznych ludzi,
          > bo w wielu wypadkach jego czlonkowie postepuja inaczej niz glosza,
          > bo...
          > ALE MOZE TEZ DLATEGO, ZE JEST PO PROSTU SILNY(1), JEST AUTORYTETEM(2), MA
          TRWALE MIEJSCE W HISTORII LUDZKOSCI(3), NIE MOZNA GO IGNOROWAC I STAD JEST SOLA
          W OKU(4)?
          > Ciekaw jestem co Forumowicze na to(5)?

          1.Czy jest silny?Kościól był silny poprzez uczestnictwo bądź ogromny wpływ
          na władzę i poprzez liczbę swoich wiernych.Jedno i drugie słabnie i
          to kościół odbiera każde zabranie głosu jako atak na siebie.

          2.Z autorytetem to coraz gorzej.Coraz częściej co innego głoszą ,
          a co innego czynią.

          3.W historii ma trwałe miejsce , tak jak inne wielkie religie.

          4.Fakt nie można ignorować , ponieważ ma ogromny wpływ na życie społeczne i
          polityczne.Jednak czy jest solą w oku?Raczej nie.

          5.Tak wielkie problemy z krytyką kościoła zaczęly sie w czasie dostępności
          informacji.Ambona nie jest już jedynym źródłem informacji , nawet
          w zapadłej dziurze.Hierachowie nie mogą sobie dać z tym rady ,
          brakuje im argumentów i stąd wyciąganie asa z rękawa 'atak na kościół'.
          Takie oskarżenie wszystko usprawiedliwia i zwalnia z wszelkiej dyskusji
          na sporne problemy.

          TaTam
          ----------------------------------------------------------------------------
          Czyli jak mam traktować to Twoje zdanie:
          > A poza tym proponuje wrocic do watku glownego!

          Czyli co? Mam się przyłączyć do labiedzenia , jak to źle ma KK?

          TaTam
          • malek1 Do: Tatam 09.03.02, 18:18
            > Żyjemy w czasach zaniku autorytetów, bo cóż to jest ten autorytet?
            > Jesto to powaga moralna, uznanie do głoszonych zasad.Jakim ma być
            > dla mnie autorytetem KK w dziedzinie moralności jak coraz częściej
            > jego kapłani nie stosują się do tych zasad?

            Autorytetem sie kogos (ewentualnie instytucje) obdarza. Jako, ze mamy do
            czynienia z upadiem wszelkich autorytetow, autorytetu KK nie da sie lekcewazyc.
            Jak napisalem na poczatku tego watku KK jest grzeszny, bo tacy sa ludzie. Ale
            nie nalezy rozpatrywac tego w prozni: jakcy sa polityc, jacy sa nauczyciel, jacy
            sa sedziowie. I na tym tle KK nie wypada zle (choc wiadomo, ze najlepiej
            byloby...)
            Co do kregow kulurowych: pisalem o spoleczenstwie do cna zlacyzowanym. Kraj
            muzlumanskie to absolutnie inna historia.

            > 1.Czy jest silny?Kościól był silny poprzez uczestnictwo bądź ogromny wpływ
            > na władzę i poprzez liczbę swoich wiernych.Jedno i drugie słabnie i
            > to kościół odbiera każde zabranie głosu jako atak na siebie.
            Odpowiedzia jest kwestia autorytetu, ktorym sie KK OBDARZA, nie kupuje,
            perswaduje, czy wymaga. Jako demokraci, nie probujmy udowadniac, ze w kosciolach
            gromadza sie sami kiepscy.

            > 2.Z autorytetem to coraz gorzej.Coraz częściej co innego głoszą ,
            > a co innego czynią.
            Odpowidz jest tez w p.1.

            > 3.W historii ma trwałe miejsce , tak jak inne wielkie religie.
            Mowimy o Kosciele, nie o religiach
            >
            > 4.Fakt nie można ignorować , ponieważ ma ogromny wpływ na życie społeczne i
            > polityczne.Jednak czy jest solą w oku?Raczej nie.
            Gdyby w KK nie bylo czegos innego oprocz wyplywu politycznego nie mial by on
            takiej pozycji jak dzisiaj: dyskusje etyczne, rola Watykanu, nawolywanie do
            pokoju itp. Za wplywem kryje sie cos wiecej.
            >
            > 5.Tak wielkie problemy z krytyką kościoła zaczęly sie w czasie dostępności
            > informacji.Ambona nie jest już jedynym źródłem informacji , nawet
            > w zapadłej dziurze.Hierachowie nie mogą sobie dać z tym rady ,
            > brakuje im argumentów i stąd wyciąganie asa z rękawa 'atak na kościół'.
            > Takie oskarżenie wszystko usprawiedliwia i zwalnia z wszelkiej dyskusji
            > na sporne problemy.
            Krytyka jest pozyteczna, gdy posluguje sie argumentami, probuje zrozumiec
            przeciwnika i pokazac jego slabe strony. Marze o takiej krytyce i ma ona zarowno
            swoje miejsce jak i przedmiot. Ale na Forum kroluje inna postawa: przylozmy KK i
            poczujmy sie lepiej, czarni nie sa lepsi od nas.
            Otoz tu jest centralny punkt (por. poczatek mojego tekstu): ta ostra i
            nierozumna krytyka (nie czuje sie bynajmniej nia doktniety, ale jej poziom jest
            na poziomie NIE) ma inne powody. Bo przeciez nie krytykuje sie ani swiadkow
            Jehowy ani politykow, a nawet nauczycieli. Dlaczego wiec tak i tyle o Kosciele?

            > Czyli co? Mam się przyłączyć do labiedzenia , jak to źle ma KK?
            Na to pytanie tylko ty znasz odpowiedz: ja jestem liberalnym katolikiem i
            wolnosci innego jest dla mnie swieta :)))
            • tatam Re: Do: Tatam 09.03.02, 18:50
              malek1 napisał(a):

              >
              > Jak napisalem na poczatku tego watku KK jest grzeszny, bo tacy sa ludzie. Ale
              > nie nalezy rozpatrywac tego w prozni: jakcy sa polityc, jacy sa nauczyciel,
              jacy sa sedziowie. I na tym tle KK nie wypada zle (choc wiadomo, ze najlepiej
              byloby...)


              Jest istotna różnica pomiędzy politykami , sędziami i nauczycielami a KK.
              Z tymi pierwszymi mamy do czynienia tylko czasami i nie staraja sie oni
              być moralnymi autorytetami.No może poszczególne jednostki , ale nie jako grupa.
              KK chce byc tym moralnym autorytetem , chce sprawować rząd dusz.
              Jako organizacja silna stara się dodtosować prawo cywilne do
              dogmatów wiary i tu może nie byc zgody części społeczeństwa.

              Forum jako anonimowe wyzwala w niektórych osobach poczucie
              bezkarności za słowo.W sumie na upartego można zidentyfikować połączenia,
              ale któż by się tym zajmował.
              Tu sie z Tobą zgadzam,na forum panuje niezrozumiała agresja ,
              lecz ze strony zwolenników KK , też można tego doświadczyć.

              >
              > > Czyli co? Mam się przyłączyć do labiedzenia , jak to źle ma KK?
              > Na to pytanie tylko ty znasz odpowiedz: ja jestem liberalnym katolikiem i
              > wolnosci innego jest dla mnie swieta :)))

              I tu tkwi problem sporów, gdy zakres tych wolności jest postrzegany inaczej
              i do tego te obszary nachodzą na siebie.

              TaTam
              • Gość: Malek1 Re: Do: Tatam IP: *.pppool.de 09.03.02, 19:09
                tatam,
                chyba sie mylisz, bo: KK o autorytet sie stara, ale moze go tylko otrzymac od
                wolnego i zdecydowanego na to czlowieka!!!

                Prawa cywilnego nie mozna dostoswoac do dogmatow, bo to sa nieprzystawalne do
                siebie kategorie. Masz racje, ze czasem sa zapedy, by wiare upolitycznic. Ale to
                glupota i blad poszczegolnych ludzi, nie KK jako takiego.
                Co do wolnosci: KK uczy sie, albo inaczej dociera to do niego (w Polsce troche
                wolniej, ale postepy widac), ze wierzacym mozna byc tylko w wolnosci.
                Serdecznosci i dzieki... krytyczne uwagi - milo mi bylo.
                M.


          • Gość: Kagan Re: atak to wymysł hierarchów IP: *.vic.bigpond.net.au 13.03.02, 07:21
            tatam napisał(a):

            > Gość portalu: Malek1 napisał(a):
            >
            > > § pytania:
            > > - kto ma dzisiaj w ogole autorytet? (taki jak Kosciol mozna dodac?)
            >
            > Żyjemy w czasach zaniku autorytetów, bo cóż to jest ten autorytet?
            > Jesto to powaga moralna, uznanie do głoszonych zasad.Jakim ma być
            > dla mnie autorytetem KK w dziedzinie moralności jak coraz częściej
            > jego kapłani nie stosują się do tych zasad?

            > - dlaczego w czasach informacji i to jakiej powoluje sie ciagle ludzi
            Kosciola do komisji etycznych np. w sprawie klonowania?
            K: Wymog politycznej poprawnosci...

            > Ponieważ na przestrzeni tych 2000 lat KK wdraża zasady życia,
            > zasady moralne, ma swoich wiernych i prawidłowo działający
            > powinien być AUTORYTETEM w tych dziedzinach.
            > Tak jest postrzegany pomimo ciemnych stron.
            K: Juz dawno NIE jest zadnym autorytetem poza pomroczna...

            - dlaczego w Szwecji, panstwie wzorcowym do do swieckosci, w kwestiach jak
            ta wyzej i wielu innych kieruje sie PYTANIA PRAWIE WYLACZNEI DO KOSCIOLA
            KATOLICKIEGO?
            K: Zart! Katolicy to obce cialo w Szwecji, postrzegani tam jako agenci
            Watykanu. Szwecja to kraj dawniej protestancki, dzis postchrzescijanski...
            >
            > Chyba mówisz o naszym kręgu kulturowym, bo nie wyobrażam sobie tego w krajach
            > muzułmańsich.

            > > A poza tym proponuje wrocic do watku glownego!
            > Dla ułatwienia ponumeruję Twoje słowa i moje odpowiedzi.
            > Pozwoli mi to udowodnić ,że nie odszedłem od wątku głównego.
            > Powtarzam wypowiedź:
            > --------------------------------------------------------------------
            > malek1 napisał(a):
            > Bo Kosciol jest Kosciolem grzesznych ludzi,
            > bo w wielu wypadkach jego czlonkowie postepuja inaczej niz glosza,
            > bo...
            > ALE MOZE TEZ DLATEGO, ZE JEST PO PROSTU SILNY(1), JEST AUTORYTETEM(2), MA
            > TRWALE MIEJSCE W HISTORII LUDZKOSCI(3), NIE MOZNA GO IGNOROWAC I STAD JEST
            > SOLA W OKU(4)?
            K: Jest wciaz bogaty, stac go na podroze papieza i na propagande.
            Ale w tzw. terenie jest bardzo slaby... A miejsce w historii
            ludzkosci ma tez i Dzyngis-Chan, i Atylla, i Napoleon B., i Hitler,
            i Stalin, a nawet Pol-Pot!

            > Ciekaw jestem co Forumowicze na to(5)?
            > 1.Czy jest silny?Kościól był silny poprzez uczestnictwo bądź ogromny wpływ
            > na władzę i poprzez liczbę swoich wiernych.Jedno i drugie słabnie i
            > to kościół odbiera każde zabranie głosu jako atak na siebie.
            K: Wpadl w panike...
            > 2.Z autorytetem to coraz gorzej.Coraz częściej co innego głoszą ,
            > a co innego czynią.
            K: Zawsze tak bylo, tyle ze dzis media to bardziej naglasniaja...
            > 3.W historii ma trwałe miejsce , tak jak inne wielkie religie.
            K: P. wyzej o miejscu w historii Hitlera & Stalina!
            > 4.Fakt nie można ignorować , ponieważ ma ogromny wpływ na życie społeczne i
            > polityczne.Jednak czy jest solą w oku?Raczej nie.
            K: Mial, dzis liczy sie tylko w pomrocznej...
            > 5.Tak wielkie problemy z krytyką kościoła zaczęly sie w czasie dostępności
            > informacji.Ambona nie jest już jedynym źródłem informacji , nawet
            > w zapadłej dziurze.Hierachowie nie mogą sobie dać z tym rady ,
            > brakuje im argumentów i stąd wyciąganie asa z rękawa 'atak na kościół'.
            > Takie oskarżenie wszystko usprawiedliwia i zwalnia z wszelkiej dyskusji
            > na sporne problemy.
            K; Ale dociera tylko do najglupszych owieczek (czyli baranow)...
            > TaTam
            > ----------------------------------------------------------------------------
            > Czyli jak mam traktować to Twoje zdanie:
            > > A poza tym proponuje wrocic do watku glownego!
            > Czyli co? Mam się przyłączyć do labiedzenia , jak to źle ma KK?
            K: Kryzys kosciola kat. jest FAKTEM!
    • Gość: U Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.gis.net 09.03.02, 15:34
      malek1 napisał(a):

      > Bo Kosciol jest Kosciolem grzesznych ludzi,
      > bo w wielu wypadkach jego czlonkowie postepuja inaczej niz glosza,
      > bo...
      > ALE MOZE TEZ DLATEGO, ZE JEST PO PROSTU SILNY, JEST AUTORYTETEM, MA TRWALE
      > MIEJSCE W HISTORII LUDZKOSCI, NIE MOZNA GO IGNOROWAC I STAD JEST SOLA W OKU?
      > Ciekaw jestem co Forumowicze na to?

      Odpowiedzi nalezy szukac w lozach masonskich.
      • malek1 Do Ani, ktora prawdopodobnie jest aniolem 09.03.02, 17:58
        "Nie wiem ale jak juz znajde sie w piekle bo pewnie jestem heretyczka to
        spytam
        Giordano Bruno czy mu smakowalo bo on napewno dalej smazy sie w piekle
        diabelki
        koncza to co zaczeli ludzie ale ciesze sie ze sobie popil i pojadl."

        Aniu,
        jako aniol najprawdopodobniej pojdziesz zaraz do nieba. Gdybys jednak
        znalazla sie w czysciu, to bedziesz tam czytac i tak pewny braki nadrobisz.
        Z nadzieja, ze spotkamy sie u sw. Piotra - 1 z Derwiszy Malek

        • Gość: Ania Re: Do Ani, ktora prawdopodobnie jest aniolem IP: *.upc.chello.be 09.03.02, 18:43
          Byc moze nie jestem oczytana tak jak Kagan i napewno nie jestem aniolem pojde
          od razu do piekla bo nawet moj maz twierdzi ,ze jestem diablica .Od siebie moge
          polecic film "Amen" rezyser Costa Gawras pewnie zyd.Pozdrawiam
          • malek1 Re: Do Ani, ktora prawdopodobnie jest aniolem 09.03.02, 22:11
            Aniu,

            Kagan jest ignorantem. Od dzisiaj z nim nie dyskutuje. Jesli chcesz sie o tym
            przekonac poczytaj watek o logicznym dowodzie na nieistenienie Boga. Tam
            licealisci zadali mu proste zadanie z fizyki i ... Kaganek wiedzy byl padl.
            A poza tym jest taka teoria katolicka, ze pieklo istnieje... ale jest puste.
            Tak wiec mam nadzieje, ze spotkamy sie troche wyzej.
            A meza pozdrawiam. Oj on chyba nie wie co ma!!!
            Buziaki - Malek 1, krol katolicki
        • Gość: Logik Re: Do Ani, ktora prawdopodobnie jest aniolem IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.03.02, 01:56
          Giordano Bruno mial ciekawy zyciorys. Najpierw byl ksiedzem katlolickim
          potem wstapil do sekty Kalwina, potem go chcieli spalic kalwinisci wiec
          wrocil opluwac w Rzymie. Nie mogl sobie chlop znalezc miejsca. Dzisiaj
          takich sie niszczy recenzjami. Ale wtedy byly inne mechanizmy.

          Co do piekla, milosierdzie Boskie nie ma granic...



          malek1 napisa?(a):

          > "Nie wiem ale jak juz znajde sie w piekle bo pewnie jestem heretyczka to
          > spytam
          > Giordano Bruno czy mu smakowalo bo on napewno dalej smazy sie w
          piekle
          > diabelki
          > koncza to co zaczeli ludzie ale ciesze sie ze sobie popil i pojadl."
          >
          > Aniu,
          > jako aniol najprawdopodobniej pojdziesz zaraz do nieba. Gdybys jednak
          > znalazla sie w czysciu, to bedziesz tam czytac i tak pewny braki nadrobisz.
          > Z nadzieja, ze spotkamy sie u sw. Piotra - 1 z Derwiszy Malek
          >

          • malek1 Re: Do Ani, ktora prawdopodobnie jest aniolem 11.03.02, 21:37
            Watek docieka. Ale i tak sie oplacalo go otworzyc. Pa- Ma.
            • malek1 Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio 13.03.02, 12:05
              O pedalach - na osla lawke. Kogo bardziej nienawidzisz tez. A kaganowicze
              nienawidza Koscila i juz. I watki istnieja. A to czemu, he?
              Wybaczcie naiwnosci, ale ja ciekawy jestem - waszej opini, ma sie rozumiec!!!
              • Gość: Kagan Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.vic.bigpond.net.au 13.03.02, 12:15
                malek1 napisał(a):
                O pedalach - na osla lawke. Kogo bardziej nienawidzisz tez. A kaganowicze
                nienawidza Koscila i juz. I watki istnieja. A to czemu, he?
                Wybaczcie naiwnosci, ale ja ciekawy jestem - waszej opini, ma sie rozumiec!!!
                K: Mnie tez watek antypedalski wyslano na osla lawke.
                Moze byl zbyt opisowy, na granizy porno..
                A watki antykoscielne, niestety, ale mowia PRAWDE!
              • Gość: Milek Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.abo.wanadoo.fr 13.03.02, 12:21
                malek1 napisał(a):

                > O pedalach - na osla lawke. Kogo bardziej nienawidzisz tez. A kaganowicze
                > nienawidza Koscila i juz. I watki istnieja. A to czemu, he?
                > Wybaczcie naiwnosci, ale ja ciekawy jestem - waszej opini, ma sie rozumiec!!!

                Mysle, ze admin nie zadaje sobie trudu, zeby rzeczywiscie cos poczytac.
                Wyszukuja po prostu wulgaryzmy i watki ida do odstrzalu. Moze sprobuj
                napisac to samo, ale tak pozmieniac ortografie gdzieniegdzie, zeby
                wyszukiwarki zglupialy... Zobaczymy, co sie stanie...
                Powodzenia!
                • Gość: Malek1 Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.pppool.de 13.03.02, 13:43
                  Wezme sie za to, wezme...
                • Gość: Malek1 Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.pppool.de 13.03.02, 13:44
                  Wezme sie za to, wezme...
                • Gość: Malek1 Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.pppool.de 13.03.02, 13:46
                  Wezme sie za to, wezme...
                • Gość: Malek1 Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.pppool.de 13.03.02, 13:46
                  Wezme sie za to, wezme...
                • Gość: Malek1 Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.pppool.de 13.03.02, 13:46
                  Wezme sie za to, wezme...
                • Gość: Malek1 Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.pppool.de 13.03.02, 13:46
                  Wezme sie za to, wezme...
                • Gość: Malek1 Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.pppool.de 13.03.02, 13:46
                  Wezme sie za to, wezme...
                • Gość: Malek1 Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.pppool.de 13.03.02, 13:47
                  Wezme sie za to, wezme...
                • Gość: Malek1 Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.pppool.de 13.03.02, 13:47
                  Wezme sie za to, wezme...
                • Gość: Malek1 Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.pppool.de 13.03.02, 13:48
                  Wezme sie za to, wezme...
                • Gość: Malek1 Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.pppool.de 13.03.02, 13:48
                  Wezme sie za to, wezme...
                  • Gość: Malek1 Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.pppool.de 13.03.02, 15:32
                    Sorry, ale serwerek cos z Germania niechetnie...
              • Gość: kruk Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.acn.waw.pl 13.03.02, 18:04
                wątki istnieją, bo mamy wolnośc słowa (jeszcze). kiedy kościół dopnie swego,
                czyli wprowadzi nam miłościwie panujące państwo wyznaniowe, i te wątki znikną.
                pheh. pozdrawiam
                i jeszcze jedno - "kaganowicze" równie bardzo "nienawidzą" kościoła, jak Ty
                zapewne nienawidzisz sld albo innej formacji. widzisz, skończyłoby się
                na "nielubieniu" ale kiedy jakas instytucja przejmuje władzę, cóż, powstaje tez
                mechanizm obronny. ale radziłabym nie nadużywać słowa "nienawidzieć". za
                wielkie ma gabaryty na nasze przedsięwzięcia forumowe.
                • Gość: Kagan Re: Dlaczego nie kasuje sie watkow plujacych na Koscio IP: *.arts.monash.edu.au 15.03.02, 09:43
                  Gość portalu: kruk napisał(a):

                  > wątki istnieją, bo mamy wolnośc słowa (jeszcze). kiedy kościół dopnie swego,
                  > czyli wprowadzi nam miłościwie panujące państwo wyznaniowe, i te wątki znikną.
                  > pheh. pozdrawiam
                  > i jeszcze jedno - "kaganowicze" równie bardzo "nienawidzą" kościoła, jak Ty
                  > zapewne nienawidzisz sld albo innej formacji. widzisz, skończyłoby się
                  > na "nielubieniu" ale kiedy jakas instytucja przejmuje władzę, cóż, powstaje tez
                  > mechanizm obronny. ale radziłabym nie nadużywać słowa "nienawidzieć". za
                  > wielkie ma gabaryty na nasze przedsięwzięcia forumowe.
                  K: Nic dodac, nic ujac...
    • malek1 Do Kruka, ale oczywiscie do innych tez 13.03.02, 18:09
      Krku,

      ty probujesz zdaje sie cos wyjasnic.
      Nikogo nie nienawidze. Podejrzewam jednak, ze sporo forumowiczow ma z tym pewne
      problemy - i ja to rozumiem. Przegladnij osla lawke i dopatrz sie tam jakiejs
      logiki. Ja jej jak do tej pory nie znalazlem, ale bardzo sie staram!
      A SLD - to przeciez partia w pytke - choc, poparcie jej rzadowi spada. A
      szkoda, a szkoda... :))))
      • Gość: kruk Re: Do Kruka, ale oczywiscie do innych tez IP: *.acn.waw.pl 13.03.02, 22:06
        nie chodziło mi o konkret, tylko o przykład. to przecież nie jest wątek
        polityczny. chociaż, można by się spierać, bo moim zdaniem kościół jest
        organizacją quasi-polityczną. tak samo jak quasi-militarną.
        pozdrawiam (o ile mnie nie ignorujesz ofcoz ;-))
      • Gość: kruk Re: Do Kruka, ale oczywiscie do innych tez IP: *.acn.waw.pl 13.03.02, 22:12
        a co do oslej ławki, to logikę widze jedną... wątki niecenzuralne po prostu.
        tak jak to zresztą zaznaczono we wstępie. tak więc nie widzę powodu, dla
        którego ataki na kościół, o ile nie zawierają "epitetów", miały się tam znaleźć.
        pozdrawiam
    • Gość: Belial Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.astercity.net / 10.134.130.* 13.03.02, 22:15
      Cóz co do kościoła? hmm to jest instytucja...ma władzę..tego sie nie da ukryć a
      jak pisał Lord Acton: "wszelka władza korumpuje...władza absolutna korumpuje
      absolutnie"...im wiecej wladzy miał kosciół tym bardziej był
      skorumpowany...dlatego im mniej jej ma tym lepiej..a najlepiej gdyby go nie
      było...jako instytucji oczywiscie...(pozdrowienia dla Kruka)
      • Gość: kruk Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.acn.waw.pl 13.03.02, 22:24
        ... i właśnie dlatego twierdzę, że kościół jest quasi partią polityczną. tyle,
        że potężną, bo bazującą na ludzkiej potrzebie duchowości. rząd dusz jest łatwy
        do sterowania, łatwiejszy, niż rząd głodnych żoładków... zwłaszcza, jeśli ten
        rząd dusz dostaje dyrektywę o wyższości wiary nad wiedzą ergo wiedza jest
        szkodliwa ;-/
        a przecież niewyedukowanymi łatwiej sie steruje, czyż nie? nieprzekonanych
        odsyłam do historii starożytnego Egiptu.
        pozdrowienia dla Beliala ;-)
        • malek1 Do obroncow "epitetow" 13.03.02, 23:02
          Mnie ani o urazone uczucia nie chodzi, ani tez o istote Kosciola - organizacja
          jest. Jaka - o to spor idzie - i wy widzicie go przez pryzmacik swoj. OK.
          Jesli natomiast w kaganomanii, ze tak pierwszy grubszy przyklad wezme, wy nie
          widzicie "epitetow", to zdaje sie sa to komplemetny jeno. I tu logika moja
          formalnie sie zalamuje.
          Co do poziomu intelektualnego w Kosciele: jak jest kazdy widzi. Jesli piszac
          swoje macie na mysli proboszcza z Pcimia, to zdaje sie jest najmadrzejszy ze
          wsi!
          M:
          • Gość: kruk Re: Do obroncow IP: *.acn.waw.pl 13.03.02, 23:53
            po pierwsze, nie obrońców, wręcz przeciwnie. i kwestia teraz polega na tym, co
            uważasz za "epitety". bo ja - wyrażenia niecenzuralne i prowadzenie dyskusji
            nie argumentacją, lecz wyzwiskami. tak więc ten wątek ( i inne zresztą też) się
            nie kwalifikują, bo owszem, sympatii wzajemnej miedzy stronami jakoś jest mało
            (dziwić sie rudno), ale i o inwektywy sie tu nie zahacza. raczej ;-/
            pozdrowienia
            • malek1 Re: Do obroncow 14.03.02, 00:04
              Ten watek nie reprezentuje problemu: pytam w nim o konkretny problem, nie na
              wszystkie posty odpowiadam, na dyskusji (przynajmniej na poczatku nie zalezalo
              mi). Poczytaj natomiast inne watki i odpowiedzi Kagana. Prawda, ze zdjeto jakis
              watek religijny, bo ta kurki lecialy, ale to jest zadkosc.
              A poza tym jak pokazywalo obchodzenie cenzury jak ktos chce wyzwac, to i tak to
              zrobi (tu - przyznaje - moze byc wina zwyklych maszyn szukajacych).
              A tak juz na sam koniec: pytajac o sprawy religijne pytam z ciekawosci, choc
              nie ukrywam, ze jestem wierzacym. I w tym punkcie wyrazna i czesta obecnosc
              tematyki religijnej jest dla mnie ciekawa kwestia (jak ja widze dalem do
              zrozumienia w drugiej czesci wypowiedzi tego watku).
              A juz na sam koniec koniuszek: utrzymywanie i laczenie Kosciola za ciemnota
              pachnie mi troche historia i... ciemnota. Ale tu to juz sprawa emocji - i to
              rozumiem.
              Spi spokojnie - M.
              • Gość: kruk Re: Do obroncow IP: *.acn.waw.pl 14.03.02, 00:14
                wiesz, jakem archeolog, jakoś nie mogę przejśc do porządku dziennego nad tym,
                co kościół zrobił w Mezoameryce na przykład. nie mogę wybaczyć ruinacji kultur
                na przykład afrykańskich czy australijskich. jakem człowiek bazujący na własnym
                rozumie, nie mogę przyjąć obowiązku (!) wierzenia w dogmaty, bez możliwości
                zakwestionowania ich. przykłady współczesne z życia wzięte mnożyć by można, w
                sumie może i keidyś to zrobię, w końcu kościół to nie tylko tischner, ale i
                tenże proboszcz z pcimia.
                a co do Kagana, czy Ty nie mitologizujesz trochę jego osoby? wyzwiska
                wyzwiskami, też nie jesteś miodzio dla Twoich oponentów ;-P
                miłej nocy

          • Gość: Belial Re: Do obroncow IP: *.astercity.net / 10.134.130.* 14.03.02, 19:59
            Mówienie że proboszcz w pcimiu jest najinteligentniejszy i najmądzrezjszy z
            całej wsi to troche kaleczy wieś..."zdeptałem" niejedną parafię wiejska na
            obozach wędrownych i wiem że proboszcz nie został wysłany w "teren" za zasługi
            ale często własnie za lekką ociezalość myśli...wiec nie uogólniajmy ze na
            kazdej wsi siedzi bystry proboszcz..bo od tego blisko to twierdzenia że w
            wielkiej Polskiej Wsi (nasz kofany kraj - powstań!) siedzi najbystrzejszy
            proboszcz (kosciół - padnij!)
            pozdrawiam kruka:-)
            • Gość: kruk Re: Do obroncow IP: *.acn.waw.pl 14.03.02, 20:36
              słyszałam kiedyś (powaga...) o ksiedzu, który w jakimś właśnie Pcimiu urządzał
              święcenie gardeł, kiedy zaczynałą się jesień.... słyszałam też o takim, który
              głosił, iż choroby nowotworowe są skutkiem popełnionych grzechów. czy to jest
              przepraszam na poziomie intelektualnym naszej daty? echhh
              pozdrowienia (Belial, trzym się)
              • malek1 Re: Do obroncow 14.03.02, 20:54

                "wiesz, jakem archeolog, jakoś nie mogę przejśc do porządku dziennego nad tym,
                co kościół zrobił w Mezoameryce na przykład. nie mogę wybaczyć ruinacji kultur
                na przykład afrykańskich czy australijskich. jakem człowiek bazujący na własnym
                rozumie, nie mogę przyjąć obowiązku (!) wierzenia w dogmaty, bez możliwości
                zakwestionowania ich. przykłady współczesne z życia wzięte mnożyć by można, w
                sumie może i keidyś to zrobię, w końcu kościół to nie tylko tischner, ale i
                tenże proboszcz z pcimia. Co do Kagana, czy Ty nie mitologizujesz trochę jego
                osoby? wyzwiska wyzwiskami, też nie jesteś miodzio dla Twoich oponentów ;-P
                miłej nocy"

                Kruku,
                nie wiem co masz na mysli piszac o tych kulturach (krotko to wyjasnij).
                Co do dogmatow: nie jest ich wiele. Sa dogmatami nie ze wzgledu na
                sformulowania (tzn. nie to JAK DOGMAT JEST NAPISANY JEST WAZEN ALE TRESC, czy
                zawartosc). Dogmaty te maja oparcie w tradycji (czyli horyznocie interpretacji
                tekstow Bibii). I to nie jest tak, ze wierzy sie w nie bez mrugniecia okiem.
                Jezeli teologowie lamia sobie nad nimi glowe, pisza powazne ksiazki (wiem co
                pisze), to nie sa to dyskujse na poziomie proboszcza z pcimia.
                MYSLE JEDAK ZE PRAWDZIWY PROBLEM LEZY W SPOTKANIU NAUKI Z WIARA __ I WYDAJE MI
                SIE ZE TO MASZ NA MYSLI.
                Co do mnie jako miodzika masza racje - ale czy o miod na formu chodzi. Jak ktos
                brednie pisze (por. watek o malzenstwach niesakramentalnych z wczoraj) to mnie
                troszku nosi. over
                • Gość: kruk Re: Do obroncow IP: *.acn.waw.pl 14.03.02, 21:14
                  "nie mogę wybaczyć ruinacji kultur
                  > na przykład afrykańskich czy australijskich. "
                  miałam na myśli natrętną chrystanizację tych ludów, która sprawiła, iż ich
                  oryginalne kultury uległy zapomnieniu lub w najlepszym razie modyfikacji. to
                  chyba nie ulega wątpliwości.
                  Co do dogmatów, przecież są one podane do wierzenia, i żaden wierny nie ma prawa
                  ich kwestionować. jeśli jest ianczej, to poproszę cytat (lepiej znasz encykliki
                  niż ja)
                  > MYSLE JEDAK ZE PRAWDZIWY PROBLEM LEZY W SPOTKANIU NAUKI Z WIARA __ I WYDAJE MI
                  > SIE ZE TO MASZ NA MYSLI.
                  dokładnie to mam na myśli. uważam mienowicie, że jeżeli ktoś jest naukowcem,
                  trudno mu to pogodzić z wiarą. a jeśli ktoś jest człowiekiem wierzącym, trudno
                  jest mu zachować obiektywizm w pracy naukowej.
                  pozdrawiam serdecznie
                  • malek1 Re: Do obroncow 14.03.02, 21:24
                    Gość portalu: kruk napisał(a):

                    > "nie mogę wybaczyć ruinacji kultur
                    > > na przykład afrykańskich czy australijskich. "
                    > miałam na myśli natrętną chrystanizację tych ludów, która sprawiła, iż ich
                    > oryginalne kultury uległy zapomnieniu lub w najlepszym razie modyfikacji. to
                    > chyba nie ulega wątpliwości.
                    W tej kwestii mam dosc konserwatywne poglady. Napisze tak: chrystianizowano
                    baaaardzo roznie. Glupio, raczej rzadko madrze (por. niektore misje jezuitow).
                    Historii nie zmienisz - mozesz ja interpretowac. Mysle jednak, ze czesto oceniamy
                    tamte czasy z perspektywy dzisiejszej wiedzy i osiagniec. W porownaniu z innymi
                    podmiotami tamtych czasow KK nie wychodzi az tak zle, co nie znaczy, ze aniolem
                    byl.

                    > Co do dogmatów, przecież są one podane do wierzenia, i żaden wierny nie ma praw
                    > a
                    > ich kwestionować. jeśli jest ianczej, to poproszę cytat (lepiej znasz encykliki
                    >
                    > niż ja)

                    W dogmaty wierzyc trzeba, lecz one nie az tak czesto kloca sie z wiara. Z
                    pewnoscia sadzisz inaczej - podaj jakies przyklady


                    > > MYSLE JEDAK ZE PRAWDZIWY PROBLEM LEZY W SPOTKANIU NAUKI Z WIARA __ I WYDAJ
                    > E MI
                    > > SIE ZE TO MASZ NA MYSLI.
                    > dokładnie to mam na myśli. uważam mienowicie, że jeżeli ktoś jest naukowcem,
                    > trudno mu to pogodzić z wiarą. a jeśli ktoś jest człowiekiem wierzącym, trudno
                    > jest mu zachować obiektywizm w pracy naukowej.
                    > pozdrawiam serdecznie

                    Kruku,

                    o obiektywizm trzeba sie starac i jest to rzecz trudna. Niewierzacy tez wierzy,
                    wierzy, ze Boga nie ma (dowodu sensu stricte byc nie moze, bo BOg jest duchem - i
                    stad pisanie KAGANA to pierdoly pierwszej wody. Nota bene licealisci zadali mu
                    proste, choc podchwytliwe zadanie fizyczne i ... padl. Odpisali mu, ze z
                    ignorantami mnie dyskutuja).
                    Nie jestesmy obiektywni (uczucia, Kruku, uczucia one najczesciej przesadzaja o
                    niewierze lub wierze - to znaczy sa ich poczatkami... moze pozniej o tym mam
                    super przyklad). Choc jest to bardzo trudne - bycie obiektywnym (logika, wywody)
                    jest - moim zdaniem - mozliwe. overek


                    • Gość: kruk Re: Do obroncow IP: *.acn.waw.pl 14.03.02, 21:59
                      alez ja nie wierzę, że boga nie ma ;-) jestem raczej agnostyczką, czyli NIE
                      WIEM ponieważ właśnie dowodu w żadną stronę przeprowadzić nie można.
                      a uczucia... cóż. moje mi mówią, że boga chrześcinaj, nawet jakbym w jego
                      istnienie "uwierzyła" (sic), wyznawać nie chcę.
                      pozdrawiam serdecznie
                      • malek1 Do Pani Krukowej 14.03.02, 22:09
                        Kochana,

                        czemu ty cholera zaraz nie mowisz, ze jestes kobieta (mile zaskoczenie; juz
                        wczesniej bylbym delikatniejszy - teraz rozumiem ten miod... ;)))
                        Kruczko,

                        ja nie chce Ci Twojego agnostycyzmu odbierac. Mysle, ze Twoje zainteresowanie
                        wiara jest jakims znakiem... To ciekawy temat. Mnie fascynuje...
                        Przeciwienstwem wiary nie jest niewiara - ale obojetnosc. Stad tez kto z wiar
                        walczy, posrednio ja popiera (por. moj watek o atakach na Kosciol).
                        Obiecalem super przyklad. Zdaje sie jestes w Stanach (?). Tam tez mieszka
                        niezwykly Zyd - nazywa sie R. Gale (agnostyk). Jest filozofem religii
                        (Pitsburg). I tenze Gale uprawiajac logike formalna udowadnia, ze Bog istniec
                        moze, a scisle biorac istnic musi. I wyznaje: logicznie nie mam z tym problemu -
                        nie moge sobie jednak wyobrazic, jak mozna wiare odczuwac!!!!!!!. Wiekszosc
                        wierzacych (ja tez) ma raczej odwrotnie :)))) overek
                        • Gość: kruk Re: Do Pani Krukowej IP: *.acn.waw.pl 14.03.02, 22:25
                          nie ukrywałam nigdy, kim jestem, a zwracania sie do mnie w formie męskoosobowej
                          nie korygowałam, bo to nie ma sensu, w końcu dyskusja nie powinna się opierać o
                          płeć jej uczestników. zresztą, wcale nie chce, żebyś był delikatniejszy. kurde,
                          to dyskryminacja!
                          nie jestem w stanach, nie mam pojecia, skąd ten wniosek. w każdym razie ja w
                          odwecie polecam pana Mackiego - filozofa - który udowodnił, zę boga nie ma. nie
                          potrafię tej pozycji streścić, bo nie jestem filozofem, niemniej polecam gorąco.
                          pozdrawiam (bez względu na płeć) wszystkich ;-)
                          • malek1 Re: Do Pani Krukowej 14.03.02, 22:33
                            Na Twoim przykladzie nauczylem sie jednego: jenak traktuje inaczej partnerow
                            zenskich i meskich. Ot facet ze mnie i tyle.
                            Mackiego nie znam. Jako, ze jestem w Germanii nie znajde go.
                            Ale, ale... gdzie podzial/a sie Belial?
                            • Gość: kruk Re: Do Pani Krukowej IP: *.acn.waw.pl 14.03.02, 22:37
                              Drogi Malku
                              Mackie, The Miracle of Theism 1982, może jednak w Germanii dają takie danie ;-)
                              a Belial nigdzie się nie podział, tylko spać poszedł (miłych snów, Bel)i jutro
                              Cię zasypie postami ;-P
                              pozdrawiam
                              (i ucz sięludzi traktować jednakowo, czy mają siusiaki (sorx;-) czy nie mają ;-)
                              trzymajcie sie ciepło
                              • Gość: Milek Re: Do Pani Krukowej IP: *.abo.wanadoo.fr 15.03.02, 11:01
                                Gość portalu: kruk napisał(a):

                                > Drogi Malku
                                > Mackie, The Miracle of Theism 1982, może jednak w Germanii dają takie danie ;-)
                                > a Belial nigdzie się nie podział, tylko spać poszedł (miłych snów, Bel)i jutro
                                > Cię zasypie postami ;-P
                                > pozdrawiam
                                > (i ucz sięludzi traktować jednakowo, czy mają siusiaki (sorx;-) czy nie mają ;-
                                > )
                                > trzymajcie sie ciepło

                                A mnie sie podoba, ze cywilizowani ludzie, jak rozmawiaja z kobieta, bardziej dbaja
                                o forme... Mam nadzieje, ze to nie jest antyfeministyczne...:-).
                                Pozdrawiam serdecznie!
                                Milek
                                (uwaga, tez kobieta...)
                                • Gość: Belial Re: Do Pani Krukowej IP: *.astercity.net / 10.134.130.* 15.03.02, 15:09
                                  Ja już swoje zdanie wygłosiłem. Że jestem przeciwny organizacji koscielnej bo
                                  każda organizacja z reguły (choć mozę są jakies wyjątki) dąży do uzyskania
                                  władzy (moze to dążenie nie jest sprecyzowane w celach organizacji ale apetyt
                                  rośnie w miare jedzenia - dać komuś palec to bedzie chcial cala ręke), a im
                                  więcej jej ma (władzy) tym bardziej jest skorumpowana. Dlatego uwazam że
                                  kosciół powinine miec władzy jak najmniej i jak najmnije wpływów w świecie
                                  fizycznym (np polityka) bo im wiecej takiej władzy sie nałyka tym bardziej jest
                                  skorumpowany i podatny na jakieś przekręty. Tak kościół najlepiej sie sprawdzał
                                  gdy był w oblęzeniu, gdy własnie był ograniczany w swojej władzy (komunizm,
                                  wojny, zabory itd). Gdyż wtedy przewodził własnie duszom, a nie ciałom.
                                  Dlatego jestem przeciwny organizacji kościelnej i najlepiej jakby została
                                  zlikwidowana. Ale cóz...
    • Gość: Mark Kościól K jest silny ale w Polsce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 22:42
      Patrząc z perspektywy Polski to tak.We Francji jest cieniem,podobnie dzieje się
      wHiszpani gdie około 15 procent ludzi chodzi do kościoła liczba ta sie
      zmniejsz.W Ameryce Południowej w XX wieku stracił około 100 mln wiernych na
      rzecz kościołow protestanckich.W Polsce jego siła będzi z czasem malała.
      Kośćiól K a kościół Jezusa Chrystusa to dwa inne kościoły.Prosze tego nie mylić.
      • malek1 Re: Kościól K jest silny ale w Polsce 14.03.02, 22:45
        Marku,

        Ty jestes optymista. Tylko ze bez argumentow. Juz kiedys o nie cie pytalem.
        Niestety: te sam byty ogolne - niby doskonale, a jednak nieme!
        • malek1 Do Pani Krukowej 14.03.02, 22:49
          Ech, Kruczka,

          myslalem, ze jeszcze sie poklucimy... Naiwnym Ci ja (jak Krakowiaczek,
          CIJA...). Dyskutowalo mie sie niezle. A co do siusiakow, to... wstydliwy
          jezdem... Ale dzieki i Tobie... Pa - Krol Malek Pierwszy, Obronca wdow i
          ucisnionych
          • kaszper Re: Do Pani Krukowej 14.03.02, 22:58
            malek1 napisał(a):

            > Ech, Kruczka,
            >
            > myslalem, ze jeszcze sie poklucimy... Naiwnym Ci ja (jak Krakowiaczek,
            > CIJA...). Dyskutowalo mie sie niezle. A co do siusiakow, to... wstydliwy
            > jezdem... Ale dzieki i Tobie... Pa - Krol Malek Pierwszy, Obronca wdow i
            > ucisnionych

            --------------Sorry, blad ortograficzny: "klocic" zawsze przez "O", przepraszam,
            ze sie wtracam, jeszcze raz sorry.
            • malek1 Do Kaszpera 14.03.02, 23:04
              Dzieki. Masz racje. Nie mam polskich liter. Ale z ortografii nie jestem taki
              dobry - wszak nie jestem Bogiem (dzieki Bogu...)
              • kaszper Re: Do Malka 14.03.02, 23:09
                Nie martw sie, kazdemu moze sie zdarzyc.
        • Gość: Mark Re: Kościól K jest silny ale w Polsce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 21:25
          Jestem optymista ale i realistą.Na krótko zaglądam do Internetu.W internecie
          nie mozna przedstawić rzeczowej dyskusji,można tylko zasygnalizować pewne idee.
          Rzeczy które pisałem nie wyssałem z palca.Wszystko to są fakty.Mam świado mośc
          przed Bogiem odpowiedzialności za słowa.Mówiąc skromnie interesuję się rozwojem
          kościoła ewangelicznego(nie mylić z Ewangelickim) trochę podróżowałem,byłem tu
          i ówdzie,znam trochę misjonarzy i ewangelistów,pastorów i księży(byłych i
          aktualnych),biblistów,tłumaczy Biblii itp ,itd.
          Kilka nowych faktów w Brazylii są miasta gdzie liczba protestantów
          ewangelicznych przekracza 40%.Zadanie domowe dla Ciebie -Almanolonga.
          Jak to się dzieje znajdź film "Przeobrażone miasta".
          Odnośnie Francji (i Hiszpanii) pojedź tam i to nie na autokarową wycieczkę lub
          Taize.
          Proponuję Ci zrobienia testu koryntckiego 1Kor.18 zacznij rozmawiać ze z Twoimi
          katolickimi sąsiadami o tym jak cudowny jest krzyż i to co sie na nim stało,jak
          zmienił i zmienia twoje życie zbaczysz różnice między katolikiem a
          chrześcijaninem.
          Zagadka-najbardziej chrześcijańskie miasto Europy(nie jest to Roma)
    • malek1 Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM 14.03.02, 23:15
      Kaszper,

      ty mnie nie zaczepiaj. Podtrzymuje co napisalem. Jestem jednak slabym
      czlonikiem (sorry...) firmy, i wybaczenie rozumiem, stosuje, polecam...
      • kaszper Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM 14.03.02, 23:17
        malek1 napisał(a):

        > ty mnie nie zaczepiaj. Podtrzymuje co napisalem. Jestem jednak slabym
        > czlonikiem (sorry...) firmy, i wybaczenie rozumiem, stosuje, polecam...

        ----------Ja tylko w kwestii formalnej, nie czepiam sie tresci wcale.
        • Gość: kruk do Malka w kwestii bynajmniej nie ortografii IP: *.acn.waw.pl 14.03.02, 23:24
          ależ przecież się kłócimy, i to ciągle ;-)
          ustaliliśmy jedno - czy bóg jest, czy go nie ma, tego stwierdzić nie sposób. i
          teraz nasze drogi sierozchodzą. więc mamy całe ludzkie interpretacje do
          potyczek forumowych ;-)
          pozdrawiam serdecznie
          • malek1 Re: do Malka w kwestii bynajmniej nie ortografii 14.03.02, 23:35
            Kruczko,

            przykro mi, ze w ortogrfim nie jest najpierwszym.. Podejrzewam, ze Ty - jako
            Pannica- wiele moich bledow polknellas (jakim czerwonym, O borze
            agnostycki....). Powinnismy jednak sprawe potraktowac honorowo i... spierac sie
            dalej...
            Kruczu,

            choc jak Ci kobitki nie mam (wiesz z jakiego powodu, jam cim taki...), to ja z
            kobitkami sie spierac nie umim... Ot normalny facet ze mnie: Kobitke widzi-
            adoruje, w reke caluje, dowody wszelkie daje, alisci nie zada....
            • Gość: kruk Re: do Malka w kwestii bynajmniej nie ortografii IP: *.acn.waw.pl 14.03.02, 23:46
              ;-)))) nie wiem, z jakiego powodu "kobitki nie masz", niemniej prosiłabym o
              czym prędsze zejście z tematu tego, czy ze mnie krzyżyk, czy strzałeczka, bo to
              do niczego nie prowadzi.
              anyway wracając do tematu boga, i wiay w niego, mam jeszcze jedno
              spostrzeżenie. wychodząc z założenia, że istnienia/nieistnienia boga dowieść
              nie sposób, przekonanie o jego jednak nad nami bytności ma zapewne coś na
              celu... w moim przekonaniu jest to mianowicie potrzeba zapewnienia sobie
              dobrego samopoczucia. świadomosć (powodowana wiarą), iż nad nami jest ktoś
              potężny, kto "barankom" swoim krzywdy zrobić nie da, przekonanie o nagrodzie
              w "przyszłym życiu" za trudy doczesne, poprawia całkiem nastrój, co? dlatego
              uważam, ze ateiści i agnostycy to ludzie silni psychicznie, zdający sobie
              sprawę z tego, że mogą liczyć tylko na siebie, a zostanie po nich... nawóz dla
              trawy. czyż nie? ;-)
              pozdrawiam nieustannie ;-) (Belial, roger ;-P)
              • malek1 Do Kruczki 15.03.02, 00:01
                "anyway wracając do tematu boga, i wiay w niego, mam jeszcze jedno
                spostrzeżenie. wychodząc z założenia, że istnienia/nieistnienia boga dowieść
                nie sposób, przekonanie o jego jednak nad nami bytności ma zapewne coś na
                celu... w moim przekonaniu jest to mianowicie potrzeba zapewnienia sobie
                dobrego samopoczucia. świadomosć (powodowana wiarą), iż nad nami jest ktoś
                potężny, kto "barankom" swoim krzywdy zrobić nie da, przekonanie o nagrodzie
                w "przyszłym życiu" za trudy doczesne, poprawia całkiem nastrój, co? dlatego
                uważam, ze ateiści i agnostycy to ludzie silni psychicznie, zdający sobie
                sprawę z tego, że mogą liczyć tylko na siebie, a zostanie po nich... nawóz dla
                trawy. czyż nie? ;-)>"

                Kruczko, Panno,

                nie rozumiesz (sprobuje zrozumiec). Ja jestem normanly - konserwatyny normalny
                facet!!!- nie szukam orientacji, bom nie zgubil...).
                Splycasz i to bardzo sprowadzajc wiare do dobrgo samopoczucia. Kto z
                wierzacych, moze miec dzisiaj - w swiecie absolutnej niepewnosci - dobre
                samopoczucie? Gdybym mial dobre samopoczucie, to za wszelka cena unikalbym
                ateuszy (bo glupi i do piekla pojda). Lubie intelektualnie sie pobawic:
                podyskutowac, ponaciagac sie, ot tak zamiast kryminalu o ZDF poargumentowac.
                Chyba wyczulas, ze ja nie chce Cie na wiare przeciagnac, chce tylko dac do
                myslenia i milo spedzic czas! Jesli tego nie rozumiesz, to ja jutro zakladam
                inny watak i dobrze sie bawie...
              • Gość: Belial Re: do Malka w kwestii bynajmniej nie ortografii IP: *.astercity.net / 10.134.130.* 15.03.02, 00:07
                A co ja mam dopowiedzieć? Mam kopiowac po czesci twoje wypowiedzi i dodawać
                jakies dwa zdania od siebie?...
                Sorx zaczytałem sie w ta filozofie satanistyczną dziś..i odpadłem od forum...
                Ale ponieważ już o istnieniu Boga sie nic powiedziec logicznego nie da...jest
                to tylko i wyłacznie kwestia wiary...to moze Boga zostawmy w spokoju i skupmy
                sie na największej mafii swiata ergo na kosciele katolickim...troche sie juz
                zgubiłem w tych przypisach do przypisów do przypisów szczegolnie ze czasami są
                odnośniki do jakis innych palimpsestów i minutka nieobecności powoduje ze
                wypadam z obiegu...wiec przyznam sie bez bicia troche sie zgubiłem poza tym nie
                jestem w temacie i ciezko mi cos skrytykować...a nie mam dzis czasu juz czytac
                wszytskie przypisy...ale zalozylem nową dyskusje na temat rownouprawnienia w
                kosciele katolickim...moze tam sobie pogadamy
                Ściskam imadełkiem kruczku :)
                P.S. A ujawnienie swojej plci niestety nie bylo zbyt dobrym pomyslem bo chyba
                typowo katolickie podejscie malka spowoduje ze jako "slaba" plec zostaniesz
                odstawiona do garów :) ...jakby co ja lubie rosół :D
                • malek1 Do Beliala- splycacza 15.03.02, 00:25
                  Belial, wolniutko stajesz sie dla mnie kaganem1 (nie dykutuje, nie pisze, modle
                  sie o rozum). O wierze piszesz jak o spagettii, a ze uprzedzenia masz, widac na
                  watkach. Zatytaj albo poddaj cos pod dyskusje, bo jak Cie czytam to na kryminal
                  mnie bierze, nie na dyskusje, barchu!
                  • Gość: Belial Re: Do Beliala- splycacza IP: *.astercity.net / 10.134.130.* 15.03.02, 00:30
                    Ale ja tylko odpowiedzialem na zapytanie Kruka : "gdzie jestes Belial"..że tak
                    powiem to była prywatna rozmowa...nie za bardzo jest tam coś do negowania czy
                    wdawania sie w religijne dysputy..wiec nie "strasz" mnie kryminałami :)tylko
                    lepiej ić na stygmaty przeczytac co ci napisałem
                    • malek1 Re: Do Beliala- splycacza 15.03.02, 00:44
                      Pierdoly pisales i nic wiecej!
                      • Gość: kruk Re: Do Beliala- splycacza IP: *.acn.waw.pl 15.03.02, 01:02
                        ech Malek, uprzedzenia to masz Ty (nie twierdzę, że ja ich nie mam, czy Belial,
                        ale kurde Tobie siewydaje, że jesteś jedyny na świecie od nich wolny...)Belial
                        nie spłyca, tylko inaczej postrzega. a pierdoły to są posty bez argumentów.
                        pozdrawiam
                  • Gość: Ed Re: Do Beliala- splycacza IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.03.02, 13:10
                    Czegoś tu nie rozumiem. Jak ktoś tak nawiedzony wartościami nadprzyrodzonymi
                    może przywiązywać tak dużą wagę do doczesnych rzeczy fizycznych. Zgodnie z
                    kanonami katolickimi, ktoś, kto chce zasłużyć na wieczną szczęśliwość powinien
                    z pokorą przyjmować rzeczywistość. Walczysz malek1 z postanowieniami
                    katolickiego kodeksu moralnego. A to jest już przestępstwo.
                • Gość: kruk do Bela IP: *.acn.waw.pl 15.03.02, 00:59
                  kurde, niczego nie ujawniałam, po prsotu lamersko użyłam żeńskiej formy
                  osobowej. pfffff
              • Gość: Milek Re: do Malka w kwestii bynajmniej nie ortografii IP: *.abo.wanadoo.fr 15.03.02, 11:17
                Gość portalu: kruk napisał(a):

                > ;-)))) nie wiem, z jakiego powodu "kobitki nie masz", niemniej prosiłabym o
                > czym prędsze zejście z tematu tego, czy ze mnie krzyżyk, czy strzałeczka, bo to
                >
                > do niczego nie prowadzi.
                > anyway wracając do tematu boga, i wiay w niego, mam jeszcze jedno
                > spostrzeżenie. wychodząc z założenia, że istnienia/nieistnienia boga dowieść
                > nie sposób, przekonanie o jego jednak nad nami bytności ma zapewne coś na
                > celu... w moim przekonaniu jest to mianowicie potrzeba zapewnienia sobie
                > dobrego samopoczucia. świadomosć (powodowana wiarą), iż nad nami jest ktoś
                > potężny, kto "barankom" swoim krzywdy zrobić nie da, przekonanie o nagrodzie
                > w "przyszłym życiu" za trudy doczesne, poprawia całkiem nastrój, co? dlatego
                > uważam, ze ateiści i agnostycy to ludzie silni psychicznie, zdający sobie
                > sprawę z tego, że mogą liczyć tylko na siebie, a zostanie po nich... nawóz dla
                > trawy. czyż nie? ;-)
                > pozdrawiam nieustannie ;-) (Belial, roger ;-P)

                Wiesz, Kruku, dobra i madra z Ciebie dziewczyna.
                Bede pisac krotko, bo Oxymoronkowi donioslam, ze czasu mam malo, co prawda jest
                jako zywo.
                Otoz musze Ci powiedziec z mego wlasnego doswiadczenia, a nie wiary, czy tez
                rozumowania, ze BOg jest, poniewaz osobiscie Go spotkalam i naprawde mi
                pomogl. To jest zreszta ten aspekt sprawy, ktorego w naszych dyskusjach zwykle
                nie bierzemy pod uwage. Nie wiem; moze zebys mi uwierzyla w to spotkanie, musialabym
                Ci opowiedziec cala moja kopciuszkowa historie ze stosownym ksieciem na zakonczenie,
                a moze nie? Moze tylko wystarcza niniejsze slowa?
                Zreszta wielu agnostykow przezywa takie spotkania, swoiste 'dotkniecie' Boga...
                I czasem potem zmieniaja sie w wierzacych, a czasem - nie...
                A ja CI zycze tego SPOTKANIA!
                Co potem z nim zrobisz, to inna rzecz.
                Wszystko w reku Boga...
                Serdecznie!
                Milek
                • Gość: Belial Re: do Malka w kwestii bynajmniej nie ortografii IP: *.astercity.net / 10.134.130.* 15.03.02, 15:24
                  Powtorze to co dopisalem wyzej bo tam pewnie nikt tego nawet nie odnotuje:

                  Ja już swoje zdanie wygłosiłem. Że jestem przeciwny organizacji koscielnej bo
                  każda organizacja z reguły (choć mozę są jakies wyjątki) dąży do uzyskania
                  władzy (moze to dążenie nie jest sprecyzowane w celach organizacji ale apetyt
                  rośnie w miare jedzenia - dać komuś palec to bedzie chcial cala ręke), a im
                  więcej jej ma (władzy) tym bardziej jest skorumpowana. Dlatego uwazam że
                  kosciół powinine miec władzy jak najmniej i jak najmnije wpływów w świecie
                  fizycznym (np polityka) bo im wiecej takiej władzy sie nałyka tym bardziej jest
                  skorumpowany i podatny na jakieś przekręty. Tak kościół najlepiej sie sprawdzał
                  gdy był w oblęzeniu, gdy własnie był ograniczany w swojej władzy (komunizm,
                  wojny, zabory itd). Gdyż wtedy przewodził własnie duszom, a nie ciałom.
                  Dlatego jestem przeciwny organizacji kościelnej i najlepiej jakby została
                  zlikwidowana. Ale cóz...

                • Gość: kruk Re: do Malka w kwestii bynajmniej nie ortografii IP: *.acn.waw.pl 16.03.02, 09:37
                  droga moja, ja w to po prostu nie wierzę, ponieważ takiego wynalazku jak wiara
                  w ogóle nie stosuję. nie uwierzę Ci na słowo, bo do tego, żebym mogła jakieś
                  tweirdzenie przyjąć (powtarzam, przyjąc, a nie w nie uwierzyć!) muszę mieć
                  dowód. tak więc zamiast opowiadać o spotkaniu boga, moze podasz mi adres, gdzie
                  takiego spotkać można, wtedy sie przejdę i sprawdzę ;-)
                  wybacz, ale nie mam obowiązku przyjmować wszystkiego, co ludzie móią, bo wtedy
                  musiałabym na przykład zacząć się zastanawiać, czy piramid nie zbudowali
                  kosmici. a to jest marnowaniem czasu i energii, którą powinno się raczej
                  wykorzystywać na poszukiwanie obiektywnej prawdy.
                  pozdrawiam
                  • Gość: Belial Re: do Malka w kwestii bynajmniej nie ortografii IP: *.astercity.net / 10.134.130.* 16.03.02, 10:46
                    Kosmici co?..pijesz do czegoś/kogoś?.. hehe.. big beer :)
                    • Gość: kruk do Beliala IP: *.acn.waw.pl 16.03.02, 12:18
                      piję wyłacznie do ludzi propagujących nieudowodnione sensacyjne informacje, jak
                      również do przekonań / wiary innych smętków. tak samo dobrze mogłabym wierzyć w
                      rainkacnację albo w twarz na marsie.
                      a Sfinkska NIE wyrzeźbili kosmici, jak długo mam Ci powtarzać!!!
                      two big beers ;-P pozdrawiam
    • Gość: Heniek Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.ipt.aol.com 16.03.02, 15:50
      Bo kosciol kiedy ma za duzo wladzy i jest zbyt bogaty sprzeniewierza sie
      wlasnym zasadom. Zapomina tez, ze brudy wychodza zawsze na wierzch w krajach
      wolnej od cenzury informacji. Chcialbym jednak, zeby kosciol zaczal postepowac
      madrze, uczciwie i otwarcie, bo przeciez Polskie, malo wyksztalcone
      spoleczenstwo, pelne wzajemnych nienawisci, zawisci, nie uznajace zadnego
      cywilnego autorytetu,potrzebuje go bardzo.
      • Gość: ania Do Maleka IP: *.upc.chello.be 16.03.02, 23:06
        Polecam przeczytac to co napisal oszolom w watku "Posel Tomczak z LRP " byc
        moze tam znajdziesz odpowiedz na swoje pytanie.
    • malek1 Do Ani 16.03.02, 23:45
      Coz zrobic. Ja mu juz kiedys pisalem co on nim sadze. Wiesz Aniu, od paru dni
      mam taka nowa zasad: dyskutuje tylko z niektorymi. Super sprawa. POlecam.
      Dobranoc Ma.
    • Gość: Kasia "TITANIC" ZYDOW NABIERA WODY IP: *.156.147.118.Dial1.LosAngeles1.Level3.net 03.04.02, 04:49
      malek1 napisał(a):

      > Bo Kosciol jest Kosciolem grzesznych ludzi,
      > bo w wielu wypadkach jego czlonkowie postepuja inaczej niz glosza,
      > bo...
      > ALE MOZE TEZ DLATEGO, ZE JEST PO PROSTU SILNY, JEST AUTORYTETEM, MA TRWALE
      > MIEJSCE W HISTORII LUDZKOSCI, NIE MOZNA GO IGNOROWAC I STAD JEST SOLA W OKU?
      > Ciekaw jestem co Forumowicze na to?
      „Titanic” Zydow nadzial sie na Prezydenta Arafata i nabiera wody.
      Pora jest zastanowic sie instensywnie, dlaczego rzady panstw zachodnich, robia
      wszystko co w ich mocy, aby przeszkodzic, otwartej debacie nt. rzekomego
      gazowania milionow ludzi w Polsce w czasie drugiej wojny swiatowej. Dlaczego
      rewizjonisci historiografii zydowskiej zostali uznani za wrogow publicznych nr 1
      zagrazajacych swiatu?
      Gdyby okazalo sie, ze rewizjonisci maja racje, gdyby w ich tezy, niezaleznie od
      tego czy sa prawdziwe czy falszywe, zaczelo wierzyc tylu ludzi ilu wierzy dzis w
      religie "Holocaustu", to zniszczony by zostal jeden z centralnych elementow
      kultury, polityki i ideologii wspolczesnego Zachodu, zniknalby glowny fundament
      tozsamosci wspolczesnych Zydow zarowno tych zyjacych w Izraelu, jak i tych
      zyjacych w diasporze. Panstwo Izrael straciloby swoja legitymacje i mozliwosc
      wykorzystanie "Holocaustu" jako podstawowego instrumentu swojej polityki i
      spadloby do poziomu normalnego panstwa i zapewne przestaloby istniec, bo Stany
      Zjednoczone nie moglyby juz otaczac go specjalna protekcja, a wyschlyby rzeki
      dolarow plynace do Palestyny z calego swiata niezbedne dla podtrzymania jego
      sztucznej egzystencji.

      GDYBY HOLOCAUST ZOSTAL PRZEDSTAWIONY JAKO „SYJONISTYCZNY MIT”, ROZPADLABY SIE
      NAJSILNIEJSZA BRON W PROPAGANDOWYM ARSENALE IZRAELA.

      Nastapilaby godzina zero dla narodu zydowskiego, olbrzymia katastrofa - przede
      wszystkim dla elity zydowskiego establishmentu, ktora uzywa religii "Holocaustu"
      jako narzedzia ideologicznego panowania nad masami zwyczajnych Zydow.
      Establishment po prostu by sie rozpadl, a mitotworcy tacy jak Ellie Wiesel,
      Claude Lanzmann, Henryk Grynberg odeszliby w polityczny i medialny niebyt.
      Organizacje zydowskie utracilyby mozliwosc wywierania moralnego i zakulisowego
      nacisku na rozne panstwa. Jednakze dla milionow zwyklych Zydow mogloby to
      oznaczac radosne wyzwolenie ze straszliwego koszmaru i przed disaspora zydowska
      bylyby tylko dwie drogi: (1) albo ponowna judaizacja przez powrot do religii i
      kultury przodkow, (2) albo asymilacja w przyspieszonym tempie.
      Skonczylby sie amerykanski mesjanizmu i samojudaizacja panstwa Stanow
      Zjednoczonych. Przed gmachem swiatyni-Muzeum Holocaustu postawiono by
      tabliczke "For sale". Nastapilby koniec Republiki Bonskiej. Prawdy gloszone przez
      demoliberalne elity Zachodu po wojnie utracilyby wartosc tak nagle jak ruble
      sowieckie. Trzeba by bylo zrehabilitowac posmiertnie skazanych w procesach
      norymberskich, uznac Eichmanna i Hoessa za ofiary "sadowego mordu" etc.
      Nastapilby prawdziwy koniec II wojny swiatowej, bo rozpadlaby sie koalicja
      interesow laczaca po dzis dzien dawnych aliantow. Okazaloby sie po latach, ze
      sojusz zachodnich demokracji z rezimem Stalina byl pomylka lub godna moralnego
      potepienia "cyniczna polityka sily", na pierwszy plan wysunelyby sie zbrodnie
      bolszewizmu, co rzuciloby cien na zachodnie elity uwiklane w takie czy inne
      zwiazki z komunizmem, nastapiloby zrownanie zbrodni wojennych obozu demokratyczno-
      stalinowskiego i Rzeszy Niemieckiej.
      Caly porzadek polityczny swiata zachodniego zbudowany po 1945 roku musialby runac
      jak „zydokomuna” w Polsce. Nigdy tez nie zostalby zbydowany Nowy Lad Swiatowy,
      gdyz "pamiec o Holocauscie" jest dla jego budowy czyms zasadniczym.
      Poniewaz religia "Holocaustu" zlala sie w jedno ze wspolczesna ideologia
      demoliberalna, i ta by upadla. Niemcy i Polacy wyzwoliliby sie z "teologicznego
      ponizenia" "metafizycznych wrogow". Stolica Apostolska nie bylaby juz oskarzana o
      to, ze milczala w czasie "Holocaustu" a chrzescijanstwo nie pomawiano by o
      antysemityzm, ktory doprowadzil do "Holocaustu". Zahamowany by zostal proces
      judaizacji i protestantyzacji katolicyzmu. Wszystkie teologie "Holocaustu"
      poszlyby na makalature, otworzylaby sie droga do "renacjonalizacji" narodow, do
      odrodzenia europejskiej tradycji uwolnionej od zarzutu odpowiedzialnosci
      za "Holocaust", zakonczylaby sie "holocaustyczna indoktrynacja" i "psychoterror"
      stosowany przez demoliberalne elity jako instrument panowania. Na zlom
      powedrowalaby "oswiecimska maczuga" uzywana do zwalczania prawicowej ideologii
      politycznej, oskarzania o "antysemityzm", "rasizm" i "nacjonalizm" utracilyby
      swoja perswazyjna moc, nastapilby krach "shoah-byznesu", miliony dolarow moznaby
      zainwestowac pozytecznie.
      Nie tylko w Niemczech rewizjonizm staje sie instrumentem politycznym. Roger
      Garaudy witany byl w krajach arabskich jako bohater a jego ksiazka zostala
      przelozona na arabski zyskujac pochwalne recenzje w prasie. Jej promocja odbyla
      sie w Bejrucie. Arabski pisarz i polityk Manah al-Salah oswiadczyl: "Wraz z ta
      ksiazka era powojenna, w ktorej polityka swiatowa w sposob przesadny zdominowana
      byla przez kwestie zydowska, dobiegla konca". Rowniez inne ksiazki rewizjonistow
      sa przekladane na arabski. Wychodzaca dwa razy w tygodniu kairska gazeta "Al-
      Shaab" uznawana za najbardziej wplywowy "organ islamistow" na swiecie (milion
      egzemplarzy nakladu - 700.000 w Egipcie i 300.00 poza granicami) zamiescila
      wywiady z prof. Faurissonem i gen. Remerem, ktore przeprowadzil marokanski
      aktywista rewizjonistyczny Ahmed Rami obecnie mieszkajacy w Szwecji. Od 1993 roku
      gazeta, docierajaca rowniez do skupisk muzulmanskich w Europie, regularnie
      zajmuje sie rewizjonizmem. Programy rewizjonistyczne nadaje Moslem Community
      Radio dzialajace w Wielkiej Brytanii. Przywodca dzialajacej w Londynie
      organizacji islamskiej stwierdzil podczas zgromadzenia liczacego 3000 osob,
      ze "Holocaust" jest mitem. Dzieki rewizjonizmowi Arabowie zyskali potezna bron
      przeciw Izraelowi i przeciw amerykanskiej obecnosci na Bliskim Wschodzie. Nie
      ulega watpliwosci, ze rowniez inne sily polityczne uzyja rewizjonizmu dla
      wlasnych celow. W Stanach Zjednoczonych rewizjonizm stal sie popularny w
      srodowiskach murzynskich, szczegolnie wsrod czarnych rasistow z Nation of Islam
      Louisa Farrakhana. Wkrotce jego znaczenie w walce politycznej odkryja inne
      srodowiska kontestujace obecny system polityczny.
      Rewizjonisci historiografii zydowskiej podlozyli lont pod bozka Holocaustu i
      potrzeba tylko kogos, kto by go podpalil. A gdy ogien na loncie poleci, to upadek
      wstretnego bozka bedzie juz tylko kwestia roku czy dwoch lat. Jego obalenie
      wstrzasnie swiatem. „Nadejdzie jednak dzien zapalaty. Sedziami wowczas bedziem
      my.” [”Miedzynarodowka”] – uczyl nas spiewac Jakub Berman i jego zydokomunisci.
      Bedzie to dzien ostatecznego rozbrojenia podstepnego agresora.


      • Gość: zyx Kasia ma bilet na TITANIC, ale jeszcze nie wie IP: *.rdu.bellsouth.net 03.04.02, 05:19
        powodzenia w szukaniu tratwy.
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > malek1 napisał(a):
        >
        > > Bo Kosciol jest Kosciolem grzesznych ludzi,
        > > bo w wielu wypadkach jego czlonkowie postepuja inaczej niz glosza,
        > > bo...
        > > ALE MOZE TEZ DLATEGO, ZE JEST PO PROSTU SILNY, JEST AUTORYTETEM, MA TRWALE
        >
        > > MIEJSCE W HISTORII LUDZKOSCI, NIE MOZNA GO IGNOROWAC I STAD JEST SOLA W OK
        > U?
        > > Ciekaw jestem co Forumowicze na to?
        > �Titanic� Zydow nadzial sie na Prezydenta Arafata i nabiera wody.
        > Pora jest zastanowic sie instensywnie, dlaczego rzady panstw zachodnich, robia
        > wszystko co w ich mocy, aby przeszkodzic, otwartej debacie nt. rzekomego
        > gazowania milionow ludzi w Polsce w czasie drugiej wojny swiatowej. Dlaczego
        > rewizjonisci historiografii zydowskiej zostali uznani za wrogow publicznych nr
        > 1
        > zagrazajacych swiatu?
        > Gdyby okazalo sie, ze rewizjonisci maja racje, gdyby w ich tezy, niezaleznie od
        >
        > tego czy sa prawdziwe czy falszywe, zaczelo wierzyc tylu ludzi ilu wierzy dzis
        > w
        > religie "Holocaustu", to zniszczony by zostal jeden z centralnych elementow
        > kultury, polityki i ideologii wspolczesnego Zachodu, zniknalby glowny fundament
        >
        > tozsamosci wspolczesnych Zydow zarowno tych zyjacych w Izraelu, jak i tych
        > zyjacych w diasporze. Panstwo Izrael straciloby swoja legitymacje i mozliwosc
        > wykorzystanie "Holocaustu" jako podstawowego instrumentu swojej polityki i
        > spadloby do poziomu normalnego panstwa i zapewne przestaloby istniec, bo Stany
        > Zjednoczone nie moglyby juz otaczac go specjalna protekcja, a wyschlyby rzeki
        > dolarow plynace do Palestyny z calego swiata niezbedne dla podtrzymania jego
        > sztucznej egzystencji.
        >
        > GDYBY HOLOCAUST ZOSTAL PRZEDSTAWIONY JAKO �SYJONISTYCZNY MIT�, ROZP
        > ADLABY SIE
        > NAJSILNIEJSZA BRON W PROPAGANDOWYM ARSENALE IZRAELA.
        >
        > Nastapilaby godzina zero dla narodu zydowskiego, olbrzymia katastrofa - przede
        > wszystkim dla elity zydowskiego establishmentu, ktora uzywa religii "Holocaustu
        > "
        > jako narzedzia ideologicznego panowania nad masami zwyczajnych Zydow.
        > Establishment po prostu by sie rozpadl, a mitotworcy tacy jak Ellie Wiesel,
        > Claude Lanzmann, Henryk Grynberg odeszliby w polityczny i medialny niebyt.
        > Organizacje zydowskie utracilyby mozliwosc wywierania moralnego i zakulisowego
        > nacisku na rozne panstwa. Jednakze dla milionow zwyklych Zydow mogloby to
        > oznaczac radosne wyzwolenie ze straszliwego koszmaru i przed disaspora zydowska
        >
        > bylyby tylko dwie drogi: (1) albo ponowna judaizacja przez powrot do religii i
        > kultury przodkow, (2) albo asymilacja w przyspieszonym tempie.
        > Skonczylby sie amerykanski mesjanizmu i samojudaizacja panstwa Stanow
        > Zjednoczonych. Przed gmachem swiatyni-Muzeum Holocaustu postawiono by
        > tabliczke "For sale". Nastapilby koniec Republiki Bonskiej. Prawdy gloszone prz
        > ez
        > demoliberalne elity Zachodu po wojnie utracilyby wartosc tak nagle jak ruble
        > sowieckie. Trzeba by bylo zrehabilitowac posmiertnie skazanych w procesach
        > norymberskich, uznac Eichmanna i Hoessa za ofiary "sadowego mordu" etc.
        > Nastapilby prawdziwy koniec II wojny swiatowej, bo rozpadlaby sie koalicja
        > interesow laczaca po dzis dzien dawnych aliantow. Okazaloby sie po latach, ze
        > sojusz zachodnich demokracji z rezimem Stalina byl pomylka lub godna moralnego
        > potepienia "cyniczna polityka sily", na pierwszy plan wysunelyby sie zbrodnie
        > bolszewizmu, co rzuciloby cien na zachodnie elity uwiklane w takie czy inne
        > zwiazki z komunizmem, nastapiloby zrownanie zbrodni wojennych obozu demokratycz
        > no-
        > stalinowskiego i Rzeszy Niemieckiej.
        > Caly porzadek polityczny swiata zachodniego zbudowany po 1945 roku musialby run
        > ac
        > jak �zydokomuna� w Polsce. Nigdy tez nie zostalby zbydowany Nowy La
        > d Swiatowy,
        > gdyz "pamiec o Holocauscie" jest dla jego budowy czyms zasadniczym.
        > Poniewaz religia "Holocaustu" zlala sie w jedno ze wspolczesna ideologia
        > demoliberalna, i ta by upadla. Niemcy i Polacy wyzwoliliby sie z "teologicznego
        >
        > ponizenia" "metafizycznych wrogow". Stolica Apostolska nie bylaby juz oskarzana
        > o
        > to, ze milczala w czasie "Holocaustu" a chrzescijanstwo nie pomawiano by o
        > antysemityzm, ktory doprowadzil do "Holocaustu". Zahamowany by zostal proces
        > judaizacji i protestantyzacji katolicyzmu. Wszystkie teologie "Holocaustu"
        > poszlyby na makalature, otworzylaby sie droga do "renacjonalizacji" narodow, do
        >
        > odrodzenia europejskiej tradycji uwolnionej od zarzutu odpowiedzialnosci
        > za "Holocaust", zakonczylaby sie "holocaustyczna indoktrynacja" i "psychoterror
        > "
        > stosowany przez demoliberalne elity jako instrument panowania. Na zlom
        > powedrowalaby "oswiecimska maczuga" uzywana do zwalczania prawicowej ideologii
        > politycznej, oskarzania o "antysemityzm", "rasizm" i "nacjonalizm" utracilyby
        > swoja perswazyjna moc, nastapilby krach "shoah-byznesu", miliony dolarow moznab
        > y
        > zainwestowac pozytecznie.
        > Nie tylko w Niemczech rewizjonizm staje sie instrumentem politycznym. Roger
        > Garaudy witany byl w krajach arabskich jako bohater a jego ksiazka zostala
        > przelozona na arabski zyskujac pochwalne recenzje w prasie. Jej promocja odbyla
        >
        > sie w Bejrucie. Arabski pisarz i polityk Manah al-Salah oswiadczyl: "Wraz z ta
        > ksiazka era powojenna, w ktorej polityka swiatowa w sposob przesadny zdominowan
        > a
        > byla przez kwestie zydowska, dobiegla konca". Rowniez inne ksiazki rewizjonisto
        > w
        > sa przekladane na arabski. Wychodzaca dwa razy w tygodniu kairska gazeta "Al-
        > Shaab" uznawana za najbardziej wplywowy "organ islamistow" na swiecie (milion
        > egzemplarzy nakladu - 700.000 w Egipcie i 300.00 poza granicami) zamiescila
        > wywiady z prof. Faurissonem i gen. Remerem, ktore przeprowadzil marokanski
        > aktywista rewizjonistyczny Ahmed Rami obecnie mieszkajacy w Szwecji. Od 1993 ro
        > ku
        > gazeta, docierajaca rowniez do skupisk muzulmanskich w Europie, regularnie
        > zajmuje sie rewizjonizmem. Programy rewizjonistyczne nadaje Moslem Community
        > Radio dzialajace w Wielkiej Brytanii. Przywodca dzialajacej w Londynie
        > organizacji islamskiej stwierdzil podczas zgromadzenia liczacego 3000 osob,
        > ze "Holocaust" jest mitem. Dzieki rewizjonizmowi Arabowie zyskali potezna bron
        > przeciw Izraelowi i przeciw amerykanskiej obecnosci na Bliskim Wschodzie. Nie
        > ulega watpliwosci, ze rowniez inne sily polityczne uzyja rewizjonizmu dla
        > wlasnych celow. W Stanach Zjednoczonych rewizjonizm stal sie popularny w
        > srodowiskach murzynskich, szczegolnie wsrod czarnych rasistow z Nation of Islam
        >
        > Louisa Farrakhana. Wkrotce jego znaczenie w walce politycznej odkryja inne
        > srodowiska kontestujace obecny system polityczny.
        > Rewizjonisci historiografii zydowskiej podlozyli lont pod bozka Holocaustu i
        > potrzeba tylko kogos, kto by go podpalil. A gdy ogien na loncie poleci, to upad
        > ek
        > wstretnego bozka bedzie juz tylko kwestia roku czy dwoch lat. Jego obalenie
        > wstrzasnie swiatem. �Nadejdzie jednak dzien zapalaty. Sedziami wowczas be
        > dziem
        > my.� [�Miedzynarodowka�] � uczyl nas spiewac Jakub Berm
        > an i jego zydokomunisci.
        > Bedzie to dzien ostatecznego rozbrojenia podstepnego agresora.
        >
        >

    • Gość: il Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.local 03.04.02, 08:43
      BO TU SAME POGANSKIE PALESTYNSKIE SZCZURY ROBIA NAGONKE ANTY::::
    • Gość: tipi Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: 158.66.22.* 03.04.02, 15:03
      Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak,
      któremu sprzeciwiać się będą (Łk2,34)
      Pozdrawiam
      tipi
      P.S.
      Szkoda tylko, że ludzie są tak oszukani.
      • Gość: Ed Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 22:09
        Gość portalu: tipi napisał(a):

        > "...Szkoda tylko, że ludzie są tak oszukani."

        Napisałeś to w czasie przeszłym. Zaangażowana dyskusja wydaje się porzeczyć temu.
        Pozdrawiam

        • Gość: tipi Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: 158.66.22.* 04.04.02, 13:12
          Trudno to nazwać dyskusją, bo przeważają strzały do jednej bramki - przeciwko
          Kościołowi.
          Ludzie którzy tu krytkują ( mówiąc delikatnie) Kościół chyba go nie znają (i
          dlatego uważam, że są oszukani - bo mówią o rzeczywistości, której nie znają,
          na podstawie opinii i sądów, a nie na podstawie informacji.
          Kościół (Katolicki, żeby nie było wątpliwości), który ja znam, oczywiście
          składa sie z grzeszników, ale równocześnie pełen jest po pierwsze miłosierdzia,
          po drugie bezinteresowności, często heroicznej wręcz ofiarności wobec innych.
          A przede wszsytkim jest narzędziem zbawienia (podstaw tu sobie: szczęścia,
          samorealizacji, afirmacji, czy czegoś innego, czego wszyscy ludzie szukają)

          Pozdrawiam
          tipi
    • lilith3 najwieksza na swiecie czarna mafia 03.04.02, 21:12
      bo sie panoszy i szarogesi, mysli, ze jest jedynym slusznym kosciolem na
      swiecie, dazy do tego by rzadzic krajem i zrobic z niego katolski ciemnogrod, a
      poza tym ksieza to chapacze, ktorzy tylko sciagaja od parafian kase na dobre
      zarcie. samochody i k....(byc moze sa pewne wyjatki, ale one potwierdzaja tylko
      regule). poza tym wszystkim caly czas na swiatlo dzienne wychodza rozne afery
      zwiazane z klechami i kosciolem, ale na szczescie coraz wiecej ludzi przestaje
      chodzic do kosciola bo w koncu zrozumiala jaki to jednym slowem bajzel.
      • Gość: zwykly Jest jeden glowny powod (moze nawet jedyny) IP: *.kme.agh.edu.pl 04.04.02, 14:39
        A to taki ze atak na kosciol daje masowy odzew.
        (Sprawdzcie ile odpowiedzi). O to wlasnie chodzi niedowartosciowanym
        opluwaczom. Zaden inny temat nie daje im poczucia realnosci w dyskusji.
        Bardzo lubia zeby ktos z nimi sie gwaltownie niezgadzal, czul sie wzburzony,
        obrazony i dotkniety. Czy faktycznie nie znosza kosciola - moze - tylko kazdy
        zdrowy czlowiek po prostu wtedy nie chodzi do kosciola - bo nikt go nie zmusza.
        Im natomiast chodzi o wywolanie poruszenia wsrod innych - o nic innego. I
        jeszcze jedno - czesto udaje im sie osiagnac swoj cel.
        • ktoto3 Re: Jest jeden glowny powod (moze nawet jedyny) 04.04.02, 14:43
          Gość portalu: zwykly napisał(a):

          > A to taki ze atak na kosciol daje masowy odzew.
          > (Sprawdzcie ile odpowiedzi). O to wlasnie chodzi niedowartosciowanym
          > opluwaczom. Zaden inny temat nie daje im poczucia realnosci w dyskusji.
          > Bardzo lubia zeby ktos z nimi sie gwaltownie niezgadzal, czul sie wzburzony,
          > obrazony i dotkniety. Czy faktycznie nie znosza kosciola - moze - tylko kazdy
          > zdrowy czlowiek po prostu wtedy nie chodzi do kosciola - bo nikt go nie zmusza.
          > Im natomiast chodzi o wywolanie poruszenia wsrod innych - o nic innego. I
          > jeszcze jedno - czesto udaje im sie osiagnac swoj cel.

          To straszne. A gdzie (w jakiej parafii) wystapily wypadki
          osiagania tego nikczemnego celu? Adresy, dowody!!!
        • Gość: Ed Re: A może dla tego, że..... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 16:26
          www.pytodp.republika.pl/noframes/krk.htm#wspolczesny
          • Gość: Gatsby Re: A może dla tego, że..... IP: *.dialsprint.net 10.04.02, 05:26
            Dawno nie widialem tak "obiektywnego" zrodla. Brawo ed.


            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > <a href="www.pytodp.republika.pl/noframes/krk.htm#wspolczesny"target="_b
            > lank">www.pytodp.republika.pl/noframes/krk.htm#wspolczesny</a>

            • Gość: Ed Re: A może dla tego, że..... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 19:36
              No widzisz. Naprawdę wystarczy tylko poszukać nawet w internecie be
              zkonieczności wertowania bibliotek.
      • Gość: Irka Re: najwieksza na swiecie czarna mafia IP: *.interpc.pl 09.04.02, 15:33
        skąd czerpiesz te informacje? to ciekawe,że osoby z poza kościoła,mają tyle do
        powiedzenia na temat księży,tego co robią,ile pieniędzy zbierają i na co?
        Założę się Lil,że nigdy złotówki nie położyłaś na tacę..a drzesz się jakby cię
        ktoś okradł.To typowe.
        Coś tam wyczytałaś w urbanowej gadzinówce i urabiasz sobie na tej podstawie
        zdanie na temat Kościoła. Odważ się...wejdż...posłuchaj...potem oceniaj.
        Osoby Twego pokroju widzą tylko zło....bo tego potrzebują.Wszystko opluć,
        znieważyć, zmieszać z błotem. Nic to ,że rani się ludzi. Ciebie to cieszy?
        Pod tym względem jesteś taka jak oszołomy z radyja...
    • Gość: Jan KOSCIOL PRECZ OD POLITYKI -SKONCZA SIE ATAKI IP: *.proxy.aol.com 04.04.02, 13:58
      • Gość: malek1 Janie IP: *.lrz-muenchen.de 08.04.02, 23:33
        precz z forum. Skonczy sie pindolenie.
        Ale, czy to jest metoda, Janku. No pochyl sie nad tym.
      • Gość: Irka Re: KOSCIOL PRECZ OD POLITYKI -SKONCZA SIE ATAKI IP: *.interpc.pl 09.04.02, 15:40
        Kościół to nie mury;
        składa się z ludzi,wielu ludzi.A ludzie ci są jednocześnie obywatelami.
        Dlatego mają prawo wypowiadać się na temat otaczającej ich rzeczywistości,
        w tym także polityki.TU I TERAZ.
    • Gość: Ghandi DLACZEGO GIERTYCH I RYDZYK KRYLI PAETZA ? IP: *.ipt.aol.com 09.04.02, 00:13
    • alfalfa Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM 09.04.02, 16:58
      To proste - chodzi o prowokację i o nic innego. Szkoda czasu i energii na
      kontrowanie - "opluwaczom" tylko o to chodzi. Może jakieś kompleksy? Nie ma się
      czym przejmować, ot takie dzięciece tupanie nogą.
    • Gość: s... Re: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.02, 11:19
      Bo sam się nie szanuje i paradoksalnie, przeciwni mu -takiemu -są katolicy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka