chateau
22.01.12, 20:50
Jestem przeciwnikiem ACTA.
Przeciwnikiem ACTA jest także cała masa ludzi, z którymi nic mnie nie łączy (poza faktem bycia tym samym gatunkiem.)
Wśród tych ludzi z pewnością trafiają się tacy, z którymi w innych okolicznościach przyrody idę na noże.
W czym rzecz? Ano w tym, że nie widzę najmniejszego powodu ocieplenia mojego stosunku wobec ACTA tylko dlatego, że nie lubię tych, którzy także się ACTA sprzeciwiają.
Że mój stosunek do ACTA i ludzi go popierających jest niezmiennie negatywny, bez względu na to czy i ilu oszołomów również będzie ACTA krytykować.
Nie odczuwam też najmniejszego dyskomfortu z tego powodu, że idę często w tej kwestii ręka w rękę z osobami (nickami), z którymi spieram się w innych sprawach. Czuję za to smutek, kiedy ludzie hołdujący zbliżonym do moich wartościom próbują temat bagatelizować lub go przemilczać.
Takie moje wyjście z szafy. Czego i innym życzę. Dobranoc :-)