Dodaj do ulubionych

A co z twórcami techniki?

29.01.12, 22:53
Chodzi mi o zrównanie ich praw i obowiązków z prawami i obowiązkami twórców innych dzieł.
Twórca techniki, by chronić swoje dzieło patentuje je, co nie jest świadczeniem darmowym i wymaga własnych nakładów.
Gdyby taki np. p. Hołdys musiał wyłożyć własne środki w ochronę swojej twórczości, to zastanowiłby się kilka razy, czy jego wkład własny jest aż tak bezcenny, iż wymaga płatnej ochrony.
Wolny rynek szybko zweryfikowałby ową twórczość. Dlaczego ja, jako obywatel mam ponosić koszta ochrony p. Hołdysa?
Obserwuj wątek
    • qqazz No właśnie z twórcami 29.01.12, 23:03
      www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2370
      Polecam naprawde fajnie napisane, z istotniejszych tez najwazniejsza jest ta troche chyba z przymrózeniem oka ale dająca do myślenia podobnie jak to co napisałeś na końcu. Mianowicie, ze ochronie własności intelektualnej może podlegać jedynie coś co ma jakąś wartośc intelektualna a nie przeraźliwe rzempolenie i dudnienie przerywane porykiwaniem o du..e Maryni.


      pozdrawiam
      • dr.krisk Re: No właśnie z twórcami 29.01.12, 23:10
        Durny Michalkiewicz pisze:
        "A o środowiskach naukowych szkoda nawet mówić w sytuacji, kiedy na przykładem „drogiego Bronisława”, który z ostentacyjnym oburzeniem odmówił złożenia oświadczenia lustracyjnego, poszła większość pracowników wyższych uczelni, tworząc ad hoc ruch „w obronie godności” kierowany przez dwóch byłych konfidentów Służby Bezpieczeństwa."
        Ma ode mnie po głupim, nadętym, kretyńskim ryju. Głupi bęcwał.
        • fractale Re: No właśnie z twórcami 29.01.12, 23:26
          Jak tydzień temu pojawiły się komentarze raczej propisowskich autorów, że może ta umowa jest zła, jeśli kryminalizuje tak wielu obywateli, to się zastanawiałem czy nie wrócić do tego pisowskiego pomysłu. Ale uznałem, ze byłoby to zbyt bezczelne. Jednak, po zastanowieniu się, ustawa lustracyjna z roku 2007:
          - była forsowana na siłę przy sprzeciwie sporych grup obywateli
          - miała objąć przynajmniej kilkaset tysięcy obywateli, z których spora część, najprawdopodobniej większosć, miała napisać czego NIE robiła
          - zgodność oświadczania miała być sprawdzana przez pracowników IPN i ew. dopiero potem obywatel mógł iść do sądu.


        • x2468 Re: No właśnie z twórcami 29.01.12, 23:33
          Konfident SB Nowak krzyczy z słusznej trybuny:"łapać złodzieja".
        • qqazz O widzę kulturalny inteligent włączył się 29.01.12, 23:37
          do rozmowy.


          pozdrawiam
          • boblebowsky Re: O widzę kulturalny inteligent włączył się 29.01.12, 23:49
            I takie to właśnie pojmowanie kultury jest. Rozumiem, że zacytowana przez doktorka wypowiedź świadczy o wysokiej kulturze jej autora? Co jest bardziej obraźliwe?

            qqazz napisał:

            > do rozmowy.
            >
            >
            > pozdrawiam
          • dr.krisk Dla ciebie "kultura" oznacza... 30.01.12, 07:33
            .. odginanie paluszka przy chlipaniu herbatki. Niekoniecznie z wyjętą łyżeczką.
      • hummer Idąc dalej 29.01.12, 23:18
        Kupuję kawałek gruntu na własność. Dlaczego mam płacić podatki za coś co jest moją własnością? Właśnie dlatego, iż jak długo płacę te podatki i inne koszta, jest to moje.
        Nawet przy ochronie własności ponosimy pewne koszta związane z tym związane. To samo ma miejsce w przypadku patentów. Patent jest tak długo ważny, jak długo jest opłacony.
        • fractale Re: Idąc dalej 29.01.12, 23:32
          To patenty są w końcu dobre czy nie? Pogubiłem się...

          No i w realnym życiu jest niestety z korporacjami i autorami patentowymi identycznie jak z majorsami i muzykami. Poza nielicznymi wyjątkami, bez tych złych korpo ani muzyk nie zarobi wiele, ani autor patentu. Oczywiście korpo zarobią po stokroć więcej i to one będą zainteresowane przedłużaniem praw do wynalazku/muzyki.

          A jeśli bulwersuje Cię, ze wszyscy młócą o prawie autorskim przez pryzmat muzyków i filmowców, to może... dlatego, ze to boli protestujących najbardziej?;)
          • hummer Re: Idąc dalej 29.01.12, 23:36
            fractale napisał:

            > A jeśli bulwersuje Cię, ze wszyscy młócą o prawie autorskim przez pryzmat muzyk
            > ów i filmowców, to może... dlatego, ze to boli protestujących najbardziej?;)

            Myślę, że większość obrońców ACTA, jak np. p. Hołdys, sto razy by się zastanowiła, co popiera, gdyby za ochronę musieli zapłacić.

            Patent jest czystszą sprawą. Wiadomo co jest zastrzeżone.
            • boblebowsky Re: Idąc dalej 29.01.12, 23:58
              hummer napisał:

              > fractale napisał:
              >
              > > A jeśli bulwersuje Cię, ze wszyscy młócą o prawie autorskim przez pryzmat
              > muzyk
              > > ów i filmowców, to może... dlatego, ze to boli protestujących najbardziej
              > ?;)
              >
              > Myślę, że większość obrońców ACTA, jak np. p. Hołdys, sto razy by się zastanowi
              > ła, co popiera, gdyby za ochronę musieli zapłacić.

              Bzdura! Nie można porównać ochrony w przypadku odbiorcy bezpośredniego tak jak jest w przypadku muzyki do korporacyjnego, w przypadku patentów. Zupełnie inna skala.
              >
              > Patent jest czystszą sprawą. Wiadomo co jest zastrzeżone.
              >
              • ultimate.strike Re: Idąc dalej 30.01.12, 11:51
                > Bzdura! Nie można porównać ochrony w przypadku odbiorcy bezpośredniego tak jak
                > jest w przypadku muzyki do korporacyjnego, w przypadku patentów. Zupełnie inna
                > skala.

                Nie można porównywać ze względu na skalę? To znaczy, że rolnik posiadający 1000 ha ziemi powinien ją mieć na innych zasadach, niż rolnik posiadający 10 ha?
                • boblebowsky Re: Idąc dalej 30.01.12, 12:10
                  ultimate.strike napisał:

                  > > Bzdura! Nie można porównać ochrony w przypadku odbiorcy bezpośredniego ta
                  > k jak
                  > > jest w przypadku muzyki do korporacyjnego, w przypadku patentów. Zupełnie
                  > inna
                  > > skala.
                  >
                  > Nie można porównywać ze względu na skalę? To znaczy, że rolnik posiadający 1000
                  > ha ziemi powinien ją mieć na innych zasadach, niż rolnik posiadający 10 ha?

                  Nie wiem czego ma dowodzić ten przykład. Może tego, że nie rozumiesz o co mi chodzi.
                  Jak myślisz dlaczego na świecie występuje ok 50% nielegalnego oprogramowania, a sprawy o o przywłaszczenie sobie bądź wykorzystanie jakiegoś patentu w przemyśle w większości przypadków, szybko kończą się w sądzie?
                  • ultimate.strike Re: Idąc dalej 30.01.12, 13:15
                    > Jak myślisz dlaczego na świecie występuje ok 50% nielegalnego oprogramowania, a
                    > sprawy o o przywłaszczenie sobie bądź wykorzystanie jakiegoś patentu w przemyś
                    > le w większości przypadków, szybko kończą się w sądzie?

                    Dlatego, ze sprawy patentowe są ściśle uregulowane, regulacje te są uniwersalne i wszystkie siły polityczne, społeczne są co do słuszności tych rozwiązań przekonane. Do tego ochrona patentowa kosztuje, a klient, jak płaci to wymaga.

                    W przypadku oprogramowania nie ma prezyzyjnych regulacji, a skopiować jest dużo łatwiej. Cały problem ACTA polega na tym, że zamiast prezyzować zasady korzystania z własności intelektualnej artystów i programistów, jeszcze bardziej zamydla sprawę sprawę. To krok w niewłaściwym kierunku.
                    • boblebowsky Re: Idąc dalej 30.01.12, 13:25
                      ultimate.strike napisał:

                      > > Jak myślisz dlaczego na świecie występuje ok 50% nielegalnego oprogramowa
                      > nia, a
                      > > sprawy o o przywłaszczenie sobie bądź wykorzystanie jakiegoś patentu w pr
                      > zemyś
                      > > le w większości przypadków, szybko kończą się w sądzie?
                      >
                      > Dlatego, ze sprawy patentowe są ściśle uregulowane, regulacje te są uniwersalne
                      > i wszystkie siły polityczne, społeczne są co do słuszności tych rozwiązań prze
                      > konane. Do tego ochrona patentowa kosztuje, a klient, jak płaci to wymaga.

                      A co to, prawo autorskie nie istnieje? Chcesz powiedzieć, że nie ma instytucji które je chronią?
                      Czy jak toi nazywasz "siły społeczne czy polityczne" nie są przekonane co do ich istnienia? To jak to jest w takim razie możliwe że funkcjonują od tylu lat? Co więcej tutaj też się płaci za tą ochronę wbrew temu co mówisz.


                      > W przypadku oprogramowania nie ma prezyzyjnych regulacji, a skopiować jest dużo
                      > łatwiej. Cały problem ACTA polega na tym, że zamiast prezyzować zasady korzyst
                      > ania z własności intelektualnej artystów i programistów, jeszcze bardziej zamyd
                      > la sprawę sprawę. To krok w niewłaściwym kierunku.

                      Nie bardzo rozumiem gdzie to zamydlanie, mógłbyś przybliżyć?

                      O
                      • ultimate.strike Re: Idąc dalej 30.01.12, 13:36
                        > A co to, prawo autorskie nie istnieje?

                        Istnieje. W bardzo wielu wersjach.

                        > Chcesz powiedzieć, że nie ma instytucji
                        > które je chronią?

                        Są, rozproszone, a każda z instytucji ma własną definicję naruszenia własności intelektualnej.

                        > Czy jak toi nazywasz "siły społeczne czy polityczne" nie są przekonane co do ic
                        > h istnienia?

                        Nie tyle, co do istnienia, co do zakresu ochrony takiej własności, regulacji dotyczacych mozliwości korzystania z nich. Widać to nawet na tym forum, a weź pod uwagę, że Internet nie ma granic.

                        > To jak to jest w takim razie możliwe że funkcjonują od tylu lat?

                        Właśnie dlatego funkcjonuja od tylu lat, a 50% oprogramowania to wersje pirackie.

                        > C
                        > o więcej tutaj też się płaci za tą ochronę wbrew temu co mówisz.

                        Jasne, ZAIKSowi, żeby sprawdził, które firmy mają w służbowych samochodach radia i się z tego zywił (dość nieskutecznie biorac pod uwagę poziom zaległości podatkowych tego samozwańczego strażnika moralności).

                        > Nie bardzo rozumiem gdzie to zamydlanie, mógłbyś przybliżyć?

                        To bardzo proste. Wiadomo, że ACTA kasuje obecnie w Polsce obowiązujacą interpretację, czyli definicję naruszenia własności intelektualnej. Nie wiadomo na jaką definicję zmienia, bo zadnej definicji ani odnośnika do takowej nie zawiera. To pogarsza stan rzeczy, do tej pory mieliśmy definicje, teraz jej mieć nie będziemy.
                        • boblebowsky Re: Idąc dalej 30.01.12, 14:03
                          ultimate.strike napisał:

                          > > A co to, prawo autorskie nie istnieje?
                          >
                          > Istnieje. W bardzo wielu wersjach.
                          >
                          > > Chcesz powiedzieć, że nie ma instytucji
                          > > które je chronią?
                          >
                          > Są, rozproszone, a każda z instytucji ma własną definicję naruszenia własności
                          > intelektualnej.
                          >
                          > > Czy jak toi nazywasz "siły społeczne czy polityczne" nie są przekonane co
                          > do ic
                          > > h istnienia?
                          >
                          > Nie tyle, co do istnienia, co do zakresu ochrony takiej własności, regulacji do
                          > tyczacych mozliwości korzystania z nich. Widać to nawet na tym forum, a weź pod
                          > uwagę, że Internet nie ma granic.
                          >
                          > > To jak to jest w takim razie możliwe że funkcjonują od tylu lat?
                          >
                          > Właśnie dlatego funkcjonuja od tylu lat, a 50% oprogramowania to wersje piracki
                          > e.


                          Problem jest tutaj nie mnogość instytucji, które zajmują się ochroną praw autorskich czy różnice w definicji jaką stosują, bo porządek ten funkcjonuje dobrze od czasów kiedy nie były żadnego internetu. I to właśnie rozwój szerokopasmowej sieci jest powodem aktywności organizacji które chronią prawa autorskie, bo zwyczajnie dochody właścicieli praw mocno się uszczupliły w związku z tym walczą. Posłużę się przykładem. Robię zdjęcia i sprzedaję je na całym świecie zarówno klientom indywidualnym jak i bankom zdjęć. Zanim powstała szybka sieć nie miałem problemu z ochroną mojej własności. Teraz zdarza mi się znajdować moją pracę, którą ktoś zwyczajnie i nic sobie z tego nie robi, bo mu się wydaje że jak coś jest w sieci to jest za darmo. W związku z tym jako autorowi prawo w tytm zakresie nei jest mi obojętne.




                          > Jasne, ZAIKSowi, żeby sprawdził, które firmy mają w służbowych samochodach radi
                          > a i się z tego zywił (dość nieskutecznie biorac pod uwagę poziom zaległości pod
                          > atkowych tego samozwańczego strażnika moralności).



                          Tu się zgadzam, to absurd. Też uwarzam, że niektóre organizacje za bardzo się rozpędzają w sięganiu do naszych kieszeni.

                          > > Nie bardzo rozumiem gdzie to zamydlanie, mógłbyś przybliżyć?
                          >
                          > To bardzo proste. Wiadomo, że ACTA kasuje obecnie w Polsce obowiązujacą interpr
                          > etację, czyli definicję naruszenia własności intelektualnej. Nie wiadomo na jak
                          > ą definicję zmienia, bo zadnej definicji ani odnośnika do takowej nie zawiera.
                          > To pogarsza stan rzeczy, do tej pory mieliśmy definicje, teraz jej mieć nie będ
                          > ziemy.


                          Nie, no chyba nie kasuje, bo musi w pełni respektować nasze prawo. Poczekałbym kiedy ich definicja będzie już znana i wtedy ew. zaczął robić szum. Póki co wiadomo, że coś z tym lekko rozpasanym pod tym względem interenetem trzeba zrobić.
                          • ultimate.strike Re: Idąc dalej 30.01.12, 14:16
                            > Problem jest tutaj nie mnogość instytucji, które zajmują się ochroną praw autor
                            > skich czy różnice w definicji jaką stosują, bo porządek ten funkcjonuje dobrze
                            > od czasów kiedy nie były żadnego internetu.

                            Do czasu powstania Internetu, chyba miało być. Ta wersja jest słuszna, tym bardziej, że dalsza część Twojego wpisu ją potwierdza.

                            > I to właśnie rozwój szerokopasmowej
                            > sieci jest powodem aktywności organizacji które chronią prawa autorskie, bo zw
                            > yczajnie dochody właścicieli praw mocno się uszczupliły w związku z tym walczą.

                            Tyle, że walczą próbując ograniczyć prawa uzytkowników Internetu. Niezbywalne prawa.
                            Podam Ci inny przykład. Wielu twórców i właścicieli praw autorskich celowo i z premedytacją umieszcza swoje dzieła w Necie, z domyślną licencją "ściągajcie i róbcie z tym, co chcecie". Czynią t oz różnych powodów, promocji, na przykład, albo wiedzą, że i tak na swoim dziele nic by nie zarobili. Licencja w takim przypadku pozwala ściągać bez ograniczeń. Problem polega na tym, że inni z taką samą licencją umieszczają w Necie dzieła, do których nie mają praw. Potencjalny ściągacz nie ma możliwości zweryfikowania czy poblikujący ma prawa autorskie do publikowanych materiałów. Dlatego też wg. obecnie obowiązującej w Polsce interpretacji ściąganie nie jest nielegalne, nielegalne jest publikowanie dzieł, do których nie ma się praw autorskich ani upoważnienia posiadacza do publikacji. I to znacząco zwieksza poziom trudności, jeśli chodzi o ściganie piratów. ACTA prawdopodobnie nałoży odpowiedzialność karną dla ściągających nielegalne kopie, problem w tym, że ściągający nie ma możliwości stwierdzenia, czy to co ściąga jest legalne. W efekcie następi całkowity zakaz ściągania czegokolwiek. Do tego, żeby takich ściągających wyłapywać, potrzebna jest powszechna inwigilacja z założeniem domniemania winy, a to z kolei jest sprzeczne z Konstytucją RP. Nie wspominając o absurdach, np. wchodzisz na portal gazetowy, z automatu ładują Ci się reklamy, czyli ninejszym ściągnąłeś pliki, już jesteś na celowniku organów ścigania. Ściągasz, więc Ci skonfiskują sprzęt celem ustalenia, czy nie ściągnąłeś czegoś nielegalnego. Teraz kumasz o co chodzi?
            • wiosnaludzikow Re: Idąc dalej 30.01.12, 06:48
              >Dlaczego ja, jako obywatel mam ponosić koszta ochrony p. Hołdysa?
              Głupszego pytania na tym forum nie widzialem. Przypomina to kompetencje Rad Robotniczych w początkach ZSRR.
            • trevik Re: Idąc dalej 30.01.12, 11:27
              > Patent jest czystszą sprawą. Wiadomo co jest zastrzeżone.

              Tak to powinno być, ale obecnie niełatwo znaleźć przykład bardziej zdegenerowanego prawa niż prawo patentowe,

              T.
              • hummer Re: Idąc dalej 30.01.12, 11:33
                trevik napisał:

                > > Patent jest czystszą sprawą. Wiadomo co jest zastrzeżone.
                >
                > Tak to powinno być, ale obecnie niełatwo znaleźć przykład bardziej zdegenerowan
                > ego prawa niż prawo patentowe,

                Ale i tak o niebo lepsze od ochrony
                "Miałem dziesięć lat".
          • x2468 Re: Idąc dalej 29.01.12, 23:39
            Malo tego.Zamknął laboratoria i zmienia prace skoro nigdy nie będą mogli odzyskać pieniędzy włożonych w swoje wynalazki.Nie będą pisać książek ponieważ będą musieli znaleźć inny sposób zarabiania na życie.Nie będą kręcić filmów ponieważ miliony wydane na produkcje będą milionami wyrzuconymi w błoto.Itd.
            • hummer Re: Idąc dalej 30.01.12, 11:46
              x2468 napisał:

              > Malo tego.Zamknął laboratoria i zmienia prace skoro nigdy nie będą mogli odzys
              > kać pieniędzy włożonych w swoje wynalazki.Nie będą pisać książek ponieważ będą
              > musieli znaleźć inny sposób zarabiania na życie.Nie będą kręcić filmów ponieważ
              > miliony wydane na produkcje będą milionami wyrzuconymi w błoto.Itd.

              Bez przesady. To tak jakby nie było powołań do oo. Franciszkanów, bo muszą wstępując do zakonu składać śluby ubóstwa.
      • erte2 Re: No właśnie z twórcami 29.01.12, 23:48
        A gdybyś tak choć trochę, choć powierzchownie zapoznał się bliżej z ortografią ?
        Nie zrozumiałeś ? To napiszę po twojemu:

        A gdybyś tak hodź trohe, hodź powieszhownie zapoznał siem bilrzej z ortografiom ?
      • boblebowsky Re: No właśnie z twórcami 29.01.12, 23:51
        qqazz napisał:

        > www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2370
        > Polecam naprawde fajnie napisane, z istotniejszych tez najwazniejsza jest ta tr
        > oche chyba z przymrózeniem oka ale dająca do myślenia podobnie jak to co napisa
        > łeś na końcu. Mianowicie, ze ochronie własności intelektualnej może podlegać je
        > dynie coś co ma jakąś wartośc intelektualna a nie p
        rzeraźliwe rzempolenie i dud
        > nienie przerywane porykiwaniem o du..e Maryni.

        A co top za idiotyzm z tą weryfikacją? Kto miałby o tym decydować? Przecież to jakiś absurd z muchą jest.
        • qqazz Re: No właśnie z twórcami 30.01.12, 00:02
          Od weryfikacji czy naruszenie nastąpiło i czy dobro naruszone podlega ochronie już od dawien dawna decydują sądy.
          "Twórca" zawsze może dochodzić swoich praw, ale o tym czy takowe w ogóle istnieją i czy można ich skutecznie dochodzić decyduje sąd.


          pozdrawiam
          • boblebowsky Re: No właśnie z twórcami 30.01.12, 00:08
            Pytam kto ma decydować co jest wartością intelektualną?

            qqazz napisał:

            > Od weryfikacji czy naruszenie nastąpiło i czy dobro naruszone podlega ochronie
            > już od dawien dawna decydują sądy.
            > "Twórca" zawsze może dochodzić swoich praw, ale o tym czy takowe w ogóle istnie
            > ją i czy można ich skutecznie dochodzić decyduje sąd.
            >
            >
            > pozdrawiam
            • qqazz Re: No właśnie z twórcami 30.01.12, 00:15
              No to ci juz napisałem, zdania w temacie moga byc rzecz jasna odmienne a zobiektywizowanie kryteriów niezwykle trudne.
              Niemniej jak juz napisałem traktuję to wtrącenie red. Michalkiewicza z przymrużeniem oka. Jako tezę do przemyslenia i refleksji a nie jako projekt na rozwiazania ustawowe, ale widać niektórym wystarczy słowo aby rozpatrywac wszystko w takiej kategorii.


              pozdrawiam
              • boblebowsky Re: No właśnie z twórcami 30.01.12, 00:24
                qqazz napisał:

                > No to ci juz napisałem, zdania w temacie moga byc rzecz jasna odmienne a zobiek
                > tywizowanie kryteriów niezwykle trudne.

                Dobre:))) Ja bym powiedział, że to bełkot w czystej postaci. Bzdura do kwadratu.
                Ale kto czyta Michalkiewicza....:))

                > pozdrawiam
                • qqazz Re: No właśnie z twórcami 30.01.12, 00:35
                  Aj tam bełkot, nie bełkot ani nie bzdura, po prostu nie nadązasz i tyle, twój mały rozumek najzwyczajniej w świecie nie ogarnia wielu spraw. W zwiazku z tym jako, ze najpewniej masz przesadnie wysokie mniemanie o swoich mozliwosciach intelektualnych, wszystko za czym nie nadążasz i czego nie rozumiesz klasyfikujesz jako bełkot i bzdurę. No bo przecież jesteś koroną stworzenia i chodzącą inteligencją, więc jak jest cos czego nie rozumiesz to przecież logiczne ze powodem tego nierozumienia jest fakt ze nie ma tam czego rozumiec bo to same głupoty.



                  pozdrawiam ;)
                  • boblebowsky Re: No właśnie z twórcami 30.01.12, 00:53
                    Zdaje się że coś o kulturze w dyskusji wspominałeś? Do tego nawet ptasi móżdżek powinien wystarczyć, a jednak.....:))

                    qqazz napisał:

                    > Aj tam bełkot, nie bełkot ani nie bzdura, po prostu nie nadązasz i tyle, twój m
                    > ały rozumek najzwyczajniej w świecie nie ogarnia wielu spraw. W zwiazku z tym j
                    > ako, ze najpewniej masz przesadnie wysokie mniemanie o swoich mozliwosciach int
                    > elektualnych, wszystko za czym nie nadążasz i czego nie rozumiesz klasyfikujesz
                    > jako bełkot i bzdurę. No bo przecież jesteś koroną stworzenia i chodzącą intel
                    > igencją, więc jak jest cos czego nie rozumiesz to przecież logiczne ze powodem
                    > tego nierozumienia jest fakt ze nie ma tam czego rozumiec bo to same głupoty.
                    >
                    >
                    >
                    > pozdrawiam ;)
                    • qqazz Re: No właśnie z twórcami 30.01.12, 01:04
                      A co to ma do rzeczy? Stwierdzenie faktu to stwierdzenie faktu, kiedy bedziemy chcieli komus zwrócic uwagę i uzyjemy słowa na k to wykazemy się brakiem kultury, ale kiedy w ten sposób wyrazimy sie o kobiecie utrzymującej się z nierządu to bedzie jedynie stwierdzenie faktu z brakiem kultury nie majace nic wspólnego bynajmniej.



                      pozdrawiam
                      • boblebowsky Re: No właśnie z twórcami 30.01.12, 01:29
                        I to jest właśnie bełkot. A do tego tania manipulacja i to własną wypowiedzią. Żeby chociaż zabawnie.... niestety. Nędza panie okrutna, ale jak to napisałeś najważniejsze jest przekonanie że jest się koroną inteligencji czy jakoś tam jak się nadąłeś:)) Że też ci czasu chłopie nie szkoda. Mnie szkoda.

                        qqazz napisał:

                        > A co to ma do rzeczy? Stwierdzenie faktu to stwierdzenie faktu, kiedy bedziemy
                        > chcieli komus zwrócic uwagę i uzyjemy słowa na k to wykazemy się brakiem kultur
                        > y, ale kiedy w ten sposób wyrazimy sie o kobiecie utrzymującej się z nierządu t
                        > o bedzie jedynie stwierdzenie faktu z brakiem kultury nie majace nic wspólnego
                        > bynajmniej.
                        >
                        >
                        >
                        > pozdrawiam
    • ukos Podstawowa słabość tego rozumowania 30.01.12, 13:34
      hummer napisał:

      > Twórca techniki, by chronić swoje dzieło patentuje je, co nie jest świadczeniem
      > darmowym i wymaga własnych nakładów.
      > Gdyby taki np. p. Hołdys musiał wyłożyć własne środki w ochronę swojej twórczoś
      > ci, to zastanowiłby się kilka razy, czy jego wkład własny jest aż tak bezcenny,
      > iż wymaga płatnej ochrony.

      Możemy wprowadzić opłaty za ochronę w Polsce, ale co z innymi krajami? Trzeba by im zaproponować, żeby zrobiły to samo, ustalić opłaty minimalne i jakąś wzajemność ochrony. A jak nie zechcą, to można najwyżej iść na całość i powiedzieć Amerykanom i innym, że w Polsce będą chronieni za taką a taką opłatą. Trudno powiedzieć jak znieślibyśmy taką konfrontację, chociaż można to tłumaczyć tym, że ponosimy koszty takiej ochrony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka