Dodaj do ulubionych

Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mistrz

IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 17.06.04, 08:24
Jacek Kuron byl najbardziej ludzkim politykiem jakiego wspolczesna Polska
widziala.
Obserwuj wątek
    • Gość: Lesze Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi IP: *.local.sp / *.powiat.klodzko.pl 17.06.04, 08:36
      Poprostu odszedł człowiek, ktory kochał ludzi wśród polityków jest to cecha
      dzisiaj niespotykana
      • Gość: Verbal Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi IP: *.devs.futuro.pl 17.06.04, 09:19
        Jacek Kuroń nie był politykiem !!!!!
        Był DOBRYM CZŁOWIEKIEM.
      • Gość: Pokolenie 45 Warto upowszechniać myśl Celińskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 15:19
        że Kuroń powinien był dostać Pokojową Nagrodę Nobla. To właśnie on zasługiwał
        na nią o wiele bardziej niż Wałęsa, podobnie zresztą jak na
        tytuł "Europejczykja roku", który trafił do Michnika. Tak to już jednak jest w
        tym popieprzonym świecie, że honoruje się "po znajomości", wszystko jest
        umowne, a "umowy" nierzadko wynikają z kalkulacji lub zwykłej hipokryzji.
        Przyznam szczerze, że nie zawsze byłem admiratorem Kuronia, w latach 70., pod
        wpływem ówczesnej propagandy jawił mi się jako pieniacz i poszukiwacz "dziury w
        całym" (od "koła poszkiwaczy sprzeczności" oraz "klubu krzywego koła"), ale już
        na początku polskiej transformacji zrozumiałem, że się myliłem i żałowałem, że
        wpływ Kuronia na tworzenie nowej rzeczywistości jest tak ograniczony. Dalszy
        rozwój wypadków potwierdził słuszność owego żalu, bo gdyby wówczas uwzględniono
        lewicowe z gruntu przekonania Kuronia, to oszczędzono by wielu ludziom
        skrajnego upokorzenia, a Polsce kolejnych erupcji destrukcyjnego populizmu,
        jakimi były: fenomen Tymińskiego, ekspansja Leppera, a obecnie tryumf LPR i kto
        wie co dalej jeszcze.
    • konread Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi 17.06.04, 08:42
      To był jeden z niewielu polityków który był dawał świadectwo prawdzie zarówno
      przed 1989 jak i po.
      • Gość: Pokolenie 45 Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 15:21
        To lapidarna i trafna opinia.
    • Gość: yan Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi IP: *.ifd.uni.wroc.pl 17.06.04, 08:59
      To postac, ktorej wielkosc polega tez na tym, ze umial przyznac sie do bledow.
      Umial tez wbrew tzw. srodowisku, takze z GW, powiedziec co sadzi o dzisiejszej
      Polsce. Ale nie chcieliscie tego publikowac.
      • Gość: McMac Pamiętam jak wzywał Polaków do powstania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 09:16
        Dlaczego nikt tego teraz nie mówi, że Jacek Kuroń siedząc w "internacie" w 1982
        r pisał listy do prasy podziemnej wzywając Polaków do powstania zbrojnego?
        Nigdy sie potem z tej głupoty nie wytłumaczył.
        • Gość: le Źle pamiętasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 09:29
          A gdzieś ty czytał taki list?
        • behemot.to.kot Źle pamiętasz 17.06.04, 09:48
          Gość portalu: McMac napisał(a):

          > Dlaczego nikt tego teraz nie mówi, że Jacek Kuroń siedząc w "internacie" w
          1982
          >
          > r pisał listy do prasy podziemnej wzywając Polaków do powstania zbrojnego?
          > Nigdy sie potem z tej głupoty nie wytłumaczył.

          a czy te listy czytał Ci może Jerzy Urban?
          • Gość: McMac [...] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 11:42
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • leszek.sopot Najpierw poszukaj a później pisz /nt/ 17.06.04, 11:55
              Gość portalu: McMac napisał(a):

              > Zapytajcie się, Żydy, kogoś mądrzejszego, to wam potwierdzi.
              > Mnie się nie chce schodzic do piwnicy i szukać starych numerów Tygodnika
              > Solidarności Mazowsze.
            • behemot.to.kot NieŻydzie, komuna już się skończyła 17.06.04, 12:00
              Gość portalu: McMac napisał(a):
              > Zapytajcie się, Żydy, kogoś mądrzejszego, to wam potwierdzi.
              > Mnie się nie chce schodzic do piwnicy i szukać starych numerów Tygodnika
              > Solidarności Mazowsze.

              nie musisz już bawić się w podziemie i przechowywać prasy w piwnicy
        • Gość: @ McMack - pitolisz bzdetyNie pisał,nie wzywał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 15:03
          • Gość: McMac Kuroń się tłumaczył IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 15:51
            Przypadkowo dziś oglądałem TV Polonia długi monolog Kuronia nagrany jakis czas
            temu. Odnośnie tej sprawy tłumaczył się, że siedząc w Białołęce był odcięty od
            świata, myślał że sytuacja w Polsce to coś na miarę interwencji sowieckiej w
            Czechosłowacji itp.
            No więc próbował się z tego wyplątać, Żydki.
            • leszek.sopot Re: Kuroń się tłumaczył 17.06.04, 17:06
              Gość portalu: McMac napisał(a):

              > Przypadkowo dziś oglądałem TV Polonia długi monolog Kuronia nagrany jakis
              czas temu. Odnośnie tej sprawy tłumaczył się, że siedząc w Białołęce był
              odcięty od świata, myślał że sytuacja w Polsce to coś na miarę interwencji
              sowieckiej w Czechosłowacji itp.

              Do powstania zbrojnego nigdy nie namawiał. Ja takiego listu nie znam. Jeszcze
              raz cię proszę podaj chociaż numer i datę tego "TM", o którym napisałeś. Nie
              podawaj mi tu tylko daty jakiejś konferencji prasowej Urbana.

              > No więc próbował się z tego wyplątać, Żydki.

              No więc - nic nie napisałeś....
              • Gość: McMac Re: Kuroń się tłumaczył IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 20:53
                "Do powstania zbrojnego nigdy nie namawiał. Ja takiego listu nie znam."

                Pogratulować powyższego logicznego wywodu. Skoro JA nie znam to znaczy że tego
                nie było. A kimże ty jesteś, sopoczaninie?

                Nie chce mi się schodzić do piwnicy, gdzie trzymam rzeczy niepotrzebne i
                grzebać w makulaturze. To było w pierwszych tygodniach stanu wojennego. Popytaj
                sie jakichś mądrzejszych, starszych ludzi, którzy czytali prasę podziemną.
                • leszek.sopot Dalej głupstwa powtarzasz 17.06.04, 21:24
                  Nie leń sie tylko zejdź i poszukaj. Ja przejżałem posiadane wydania TM z 1982
                  r. i wezwania do walki zbronej nie znalazłem. Podaj więc numer i datę - inaczej
                  wyjdziesz na kłamcę.
                  • Gość: McMac Nie poprawiaj historii IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 23:42
                    Ty się nie leń i zadzwoń do Wujca albo innego KOR-owca, bo z Michnikiem i tak
                    cię nie połączą.
                    • leszek.sopot Nie musze dzwonić, poczytaj 17.06.04, 23:59
                      Gość portalu: McMac napisał(a):

                      > Ty się nie leń i zadzwoń do Wujca albo innego KOR-owca, bo z Michnikiem i tak
                      > cię nie połączą.

                      Jacek Kuroń: "Tezy o wyjściu z sytuacji bez wyjścia"
                      1. Gospodarka jaka jest każdy widzi. Jeśli wierzyć, że wojenną awanturę
                      wywołano – jak zapewniają jej sprawcy – dla ratowania gospodarki, to operacja
                      się udała, ale pacjent umarł. [...]
                      2. Społeczeństwo jest w stanie wojny. Dzięki nadzwyczajnej dyscyplinie Polaków
                      uniknęliśmy dotąd krwawych starć na wielką skalę. [...] Mamy klasyczną okupację
                      z cenzurą korespondencji, godziną policyjną, masowymi obławami, rewizjami,
                      aresztami, wyrokami sądów wojskowych, zbiorową odpowiedzialnością itp. [...] Na
                      przestraszonych władze mogą liczyć: póty ich uległości, póki przemocy.
                      Zdeterminowani będą walczyć i to tym energiczniej, im ostrzejsze środki
                      zastosuje przeciw nim władza. [...]
                      3. Cały blok sowiecki został głęboko wstrząśnięty wydarzeniami w naszym kraju.
                      Śmiertelna choroba gospodarki najbardziej jest rozwinięta w Polsce, ale cierpią
                      na nią wszystkie kraje bloku. [...] Wiemy, że awantura wojenna w Polsce została
                      wywołana pod naciskiem ZSRR. [...] Najwidoczniej jednak popełniono błąd w
                      rachunku. Restrykcje ograniczyły możliwość współpracy z Zachodem, bez której
                      gospodarka bloku nie może funkcjonować. [...] Zaczęło się umieranie imperium,
                      choć stać je jeszcze na krwawą rozprawę z Polską. [...]
                      5. Porozumienie narodowe, będące niezbędnym warunkiem pokojowego życia, polega
                      na zgodności ogólu obywateli co do niektórych, przynajmniej podstawowych
                      wartości i celów. [...] Utrzymywanie okupacji prowadzi obóz rządowy
                      nieuchronnie do katastrofy. [...] Społeczeństwo polskie ma powody, aby żądać
                      rozliczenia okupantów. Zarazem jednak na rzecz kompromisu wypowiada się
                      Episkopat – w Polsce autorytet olbrzymi. Jego stanowisko poprze zdecydowana
                      większość kierownictwa „Solidarności”, ludzie nauki i kultury. [...] Co
                      najważniejsze jednak inicjatywa kompromisu dałaby ludziom obozu rządowego
                      mandat społeczny. Byłaby ona dla nich ryzykowna, ale utrzymywanie okupacji jest
                      czystym samobójstwem.
                      6. Ruch Oporu powszechny, dobrze zorganizowany jest jedyną szansą Polaków.
                      Tylko taki ruch może być stroną kompromisu. [...]
                      7. [...] kierownictwo ruchu oporu musi przygotować społeczeństwo polskie do
                      zlikwidowania okupacji w zbiorowym, zorganizowanym wystąpieniu, a jednocześnie
                      do nawet najdalej idących ustępstw w kompromisie z władzą. [...].
                      Jacek Kuroń, Białołęka, luty 1982 r.

                      Jacek wzywał do powszechnego ruchu oporu. W siódmym punkcie napisał o zbiorowym
                      wystąpieniu, ale nie o walce zbrojnej. Z drugiej strony namawiał do szukania
                      kompromisu.
                      Czy masz jeszcze coś do powiedzenia?
    • Gość: Tygiel... Skręcone tory,stara kapliczka,pęknięta szyna,zawał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 09:20
      Skręcone tory,stara kapliczka,pęknięta szyna,zawał. A chciałbym jeszcze co
      najmniej 20-stu lat jego życia i normalnego kraju. Jak to powiedziała żelazna
      dama RP. Aldona Kamela Sowińska: 460-ciu posłów, 100 senatorów, 140-stu
      członków rządu to w kraju co ma 38 mln ludzi nie znajdzie się 700-set
      uczciwych? Właśnie jeden odszedł, inni jadą tym torem. Kto nas tak
      wykierował,gdzie wiara w lepsze, jaka wiara, kiedy autorytety odchodzą i
      przychodzą demony! Jacku zostań gromowładnym Zeusem!
    • Gość: Marta A gdzie Wspomnienia A.Michnika ? IP: 193.14.171.* 17.06.04, 09:32
      A gdzie Wspomnienia A.Michnika ?
      • Gość: Slawka Re: A gdzie Wspomnienia A.Michnika ? IP: *.dial.inet.fi 17.06.04, 10:20
        Napewno cieżko mu pisać o Jacku w czasie przeszłym.
        Żegnaj Jacku.
      • Gość: sandacz Re: A gdzie Wspomnienia A.Michnika ? IP: *.karlsbad.waw.pl / *.crowley.pl 17.06.04, 12:39
        Poleruje swoje wypociny ociekające patosem i lukrem, które Jacek zawsze miał w
        dupie.
        • Gość: DamaKier Re: A gdzie Wspomnienia A.Michnika ? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 17.06.04, 13:41
          A skąd ty, sandaczu, wiesz jak Jacek Kuroń oceniał "wypociny" Michnika? Ze
          wszystkich ich wypowiedzi i publikacji wynikało, że darzyli się przyjażnią i
          wzajemnym szacunkiem. Więc po co do tej smutnej chwili dodajesz te jadowite
          złośliwości? Ta twoja wypowiedź na pewno najbardziej by zabolała właśnie Jacka
          Kuronia. Ja też czekam na wspomnienia Michnika, ale że ma on prawo przez chwilę
          pomilczeć i że nie wszystko jest na sprzedaż
          • Gość: sandacz Re: A gdzie Wspomnienia A.Michnika ? IP: *.karlsbad.waw.pl / *.crowley.pl 17.06.04, 15:36
            Szanowna DamoKier,

            Nie wypowiadam się a temat przyjaźni Zmarłego i Europejczyka Roku, bo za mało o
            tym wiem, a nie mam zwyczaju bazować na pogłoskach. Sens mojej wypowiedzi był
            taki: Kuroń był człowiekiem skromnym, raczej z zażenowaniem przyjmującym
            patetyczne hołdy, o czym świadczy jego wystąpienie podczas wręczania orderu
            Orła Białego. Natomiast zaś sformułowanie o wypocinach to już moja opinia
            odnosząca się do jakości - a także całego moralnego właśnie kontekstu
            najnowszej publicystyki Michnika, którego przez całe lata lubiłem i szanowałem.
            Niestety ostatnio musiałem przestać.
            Na koniec - faktycznie bardzo szkoda Pana Jacka. Pozdrawiam...
            • Gość: DamaKier Re: A gdzie Wspomnienia A.Michnika ? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 17.06.04, 21:40
              Drogi Sandaczu,
              No, jednak pisząc, że Michnik przygotowuje wypociny, które [i.t.d.],
              wypowiadasz się jednak na temat, co sądził Pan Jacek o twórczości Pana Adama.
              Ale nic to, cieszy, że się trochę wycofałeś. Jeśli chodzi o przyjażń Zmarłego i
              Eropejczka Roku, nie ma potrzeby bazować na pogłoskach bo obydwaj się do niej
              wielokroć przyznawali, a w czasach konspiry było o niej powszechnie wiadomo.
              Może jednak jesteś młodym człowiekiem i tego masz prawo nie wiedzieć. W każdym
              razie jesteśmy zgodni co do tego, że Pan Jacek był skromnym człowiekiem i lukru
              i patosu nie lubił. No i muszę przyznać, że i moja atencja w stosunku do Adama
              Michnika była kiedyś większa, ale to temat na inną okazję.Pozdrowienia


    • Gość: maruda doktor Judym polskiej polityki IP: *.gdynia.mm.pl 17.06.04, 09:42

      Chyba jedyny, albo jeden z niewielu, który przeszedł okres transformacji po 1989
      z twarzą. Nie szukał splendoru odwołując się do walki z PRL-em.

      Prawdziwy doktor Judym polskiej polityki.

    • Gość: rex Wielki harcmistrz. Architekt III Rzeczypospolitej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 09:58
      Ludzki, niepijący wzór dla młodego pokolenia szukającego wzorców osobowych,
      Autorytet Moralny z trzeźwą twarzą nie wykręconą pijackim delirium. Bedzie nam
      go brakować.
      • Gość: qwas Re: Wielki harcmistrz. Architekt III Rzeczypospol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 12:17
        Ostrożnie z tym Harcmistrzem. To on miał swój udział w rozkładaniu
        przedwojennego ZHP, miał również udział w stworzeniu czerwonego OHPL
        (Organizacji Harcerskiej Polski Ludowej).
        Jest dobrym przykładem jak pokręcone są nasze powojenne losy.
    • Gość: emes był jedynym politykiem... IP: 62.29.248.* 17.06.04, 10:00
      Był jedynym politykiem, któremu nie zalezało na kasie tylko na ludziach. Nie ma
      juz takich ludzi i nie widze nikogo, kto choć w części mógłby go zastapić.
      [']
    • Gość: abhaod On cierpial za miliony... IP: *.pool.mediaWays.net 17.06.04, 10:16
    • Gość: liberał Król umarł IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 10:20
      Ja liberał chyle czoła,umarł król
      Obecni politykierzy buty za Jackiem nie godni nosić.
      Jak znam życie większośc hien śmierć Pana Jacka wykorzysta do własnej lanserki.
      CZy pierwszy będzie redaktor naczelny tak jak miał okazje to zrobić przy okazji
      śmierci innego Jacka.
      • leszek.sopot Nie wiesz co piszesz:(( 17.06.04, 10:46
        Gość portalu: liberał napisał(a):

        > Ja liberał chyle czoła,umarł król
        > Obecni politykierzy buty za Jackiem nie godni nosić.
        > Jak znam życie większośc hien śmierć Pana Jacka wykorzysta do własnej
        lanserki.
        > CZy pierwszy będzie redaktor naczelny tak jak miał okazje to zrobić przy
        okazji śmierci innego Jacka.

        Oni przyjaźnili się od wielu lat i nie insynuuj tutaj, że Adam mógłby nawet
        pomyśleć o wykorzystaniu śmierci Jacka, jesteś głęboko niesprawiedliwy tak
        pisząc:((
      • romangie Re: Król umarł 17.06.04, 13:03
        TY nie jesteś LIBERAŁ tylko LIBERTYN pajacu
    • Gość: Malka Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi IP: 193.82.240.* 17.06.04, 10:26
      Pełno nas, a jakoby nikogo nie było....
      • Gość: ws Szlachetne zdrowie IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.04, 10:50
        Teraz wszystkim smutno.
        Wszyscy nosza zalobe i leja krokodyle lzy.
        Nawet na forach GW chamskich postow jakos nie widac.
        Ale ilu glosowalo na niego w wyborach prezydenckich?
        Czy dobry Kuron to dopiero martwy Kuron?

        • Gość: Pokolenie 45 Re: Szlachetne zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 15:40
          > Czy dobry Kuron to dopiero martwy Kuron?

          Niestety, na to wygląda, że masz rację. Mam wrażenie, że po upadku ekipy
          Mazowieckiego, wszystkie pozostałe rządy, wywodzące się z tzw. ugrupowań
          posierpniowych, miały gdzieś Kuronia i jego ideały. Czekano tylko jakby na
          jego "przeprowadzkę" do panteonu, aby postawić mu pomnik i w ten sposób odwalić
          obowiązek moralny. Żywy Kuroń był zbyt kłopotliwy - walił prawdę między oczy i
          poważnie utrudniałby "kształtowanie sie polskiej klasy średniej" czyli
          rozkradanie majatku narodowego przez stosunkowo wąską grupę przyszłych
          posiadaczy.
      • Gość: Malka Pełno nas, a jakoby nikogo nie było.... IP: 193.82.240.* 17.06.04, 10:58
    • Gość: Małgosia Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi IP: *.centrume.krakow.pl 17.06.04, 10:30
      Właściwie nawt nie wiem co powiedzieć. Odszedł wielki Człowiek, legenda, opoka,
      Wielkie Serce.Uosobienie dobroci, ale nie łagodnej, tylko "drapieżnej",
      walczącej, bezkompromisowej. Człowiek, którego całe zło tego świata, nie było w
      stanie zmienić.
      Mój Boże - gdy umarł Piotr Skrzynecki, ktoś powiedział, że "oto odszedł ostatni
      Cygan", gdy ksiądz profesor Tischner- "ostatni góral", a coż powiedzieć o Jacku
      Kuroniu mogę - odszedł ostatni z tych,o których mogę powiedzieć- "człowiek to
      brzmi dumnie.
    • achu Dziękujemy Panie Jacku!!! 17.06.04, 10:32
      Za nadzieję, za wolność, za prawdę.

      Do widzenia Panu.
    • Gość: fan Wiadomość ta jest tak samo niebywała jak fakt, iż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 10:36
      Spice Girls się rozpadło.
      • Gość: M Re: Wiadomość ta jest tak samo niebywała jak fakt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 11:39
        Błagam odobinę powagio. Gdyby między innymi nie on to zachrzaniałbyś do pracy
        wraz z innymi "towarzyszami" czekając na lepsze jutro które nie nadejdzie.
        • Gość: Leonard Re: Wiadomość ta jest tak samo niebywała jak fakt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 15:45
          Spoko, kolego. Kiedyś "zachrzaniałem z innymi towarzyszami", a dziś mogę
          najwyżej pokiwać się na ławce pomiędzy lumpami, bo nie mam pracy w ogóle i
          żadnej nadziei, że kiedykolwiek jeszcze będę ją miał. A mam jeszcze 12 lat do
          emerytury ...
    • leszek.sopot Człowiek w dżinsowej kurtce 17.06.04, 10:44
      Pamietam Jacka z 1980 roku - już wtedy był legendą dla wszystkich ludzi
      tworzących "S". W siedzibie MKZ "S" we Wrzeszczu, gdy przyjeżdżał z Warszawy i
      wchodził po wąskich schodkach, to najpierw było słychać jego chropawy głos.
      Zanim mógł dotrzeć do Wałęsy na drugim piętrze odbywał niezliczoną liczbę
      uścisków dłoni, nikomu nie żałował dobrego słowa.
      Najpierw więc było słychać tubalny, chrapliwy głos, a później pojawiał się
      Jacek w wyświechtanej kurtce i z jakąś torbą na ramieniu. Lubili go wszyscy,
      choć niektórzy może się obawiali, bo przecież to był największy wróg PRL. Ale
      on, wydawało się, że nikogo się nie boi, a bał się. Bał się, że nie da rady
      zrobić wszystkiego, czego oczekiwali ludzie. Niestuannie gnał, dyskutował,
      przekonywał, namawiał... O sobie, o swoich sprawach prywatnych myślał na końcu.
      Za tej pierwszej "S" wielu go naśladowało, dla wielu był przykładem jak należy
      poświęcać włane życie dla Polski i Polaków. Jednak po 1989 roku tak wielu
      ludzi, ze środowisk którym pomagał, go atakowało... A przecież dziś takiego
      przykładu do naśladowania w polskiej polityce nie ma...
      Ja, tak jak Jacek, też najchętniej chodzę w dżinsowej kurtce i spodniach.
      Niepotrzebnie wbito go w garnitur w czasie kampanii prezydenckiej, no cóż, ale
      gdyby wygrał wybory, to chyba nie mógłby po Belwederze paradować w dżinsach?
      Mnie się jednak zawsze będzie kojarzył z dżinsową kurtką, jakąś bylekajką torbą
      na ramieniu i z jego ochrypłym głosem.
      • Gość: DM Raczej człowiek w dżinsowej koszuli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 12:11
        Mam swój osobisty obraz Jacka Kuronia.
        W latach siedemdziesiątych straszyli nas "Kuroniem i Michnikiem".
        Zaczęli nas nimi straszyć wcześniej - już w marcu 1968 roku, ale w 1968 roku to
        ja, jako dzieciak, wziąłem udział w demonstracjach antygomułkowskich nie bardzo
        jeszcze wiedząc co robię i przeciw czemu.
        Wyobrażałem sobie wówczas Jacka Kuronia jako prawdziwego "potwora".
        I w 1980 roku zupełnie mnie zaskoczył.
        Na Uniwersytecie Warszawskiem zobaczyłem Kuronia na żywo podczas debat
        politycznych z politycznymi przeciwnikami.
        Bodaj z Wojciechem Lamentowiczem w Hybrydach.
        Jacek Kuroń miał niesamowicie bogatą mimikę twarzy.
        Dlatego na wszystkich zdjęciach robionych gdy mówił wychodził niesamowicie.
        Zaskoczył mnie swoją lewicowością i programem "Społecznej Rady Gospodarki
        Narodowej".
        Myślą przewodnią Jego programu było przejęcie władzy gospodarczej w Polsce
        przez samorządy pracownicze.
        Idea tak zwanej "Samorządnjue Rzeczpospolitej".
        Po latach mówił, że to było maksymum, które mogli wtedy przyjąć rządzący
        komuniści, ale sądzę że w realność swego ówczengo progamu "władzy dla
        samorządów" tak naprawdę wierzył do końca.
        Komuna bała się Kuronia panicznie.
        Przejęcie przez samorządy robotnicze władzy nad gospodarką było by początkiem
        jej końca.
        Jacek Kuroń zawsze był lewicowy i odbierał w ten sposób PZPR monopol na
        lewicowość.
        Wypominano mu ze wszystkich stron przygodę ze stalinizmem z czasów wczesniej
        młodości.
        Pięknie opisał i wyjaśnił ten okres w książce "PRL dla początkujących" wydanej
        wspólnie z Jackiem Żakowskim w 1995 roku.
        Propaganda PZPR zrobiła z niego symbol "wroga socjalizmu".
        Dlatego beton PZPR nie chciał dopuścić do jego udziału w obradach Okrągłego
        Stołu. Bo to miało wymiar symbolicznej kapitulacji przez opozycją.
        Szykanowany, więziony, zastraszany.
        Jak On potrafił z tym wszystkim żyć...
        Po 1989 roku stał się politykiem z pierwszych stron gazet, a potem ministrem ze
        swym legendarnym termosem, zawsze w dźinsowej koszuli, kucharzem
        od "kuroniówki" itd.
        Czy są jeszcze w Polsce politycy tej klasy co Jacek Kuroń?
        Pokolenie mojej młodości zaczyna odchodzić w niebyt.
        Kto wchodzi na jego miejsce?
        Co Jacek Kuroń myślał patrząc na to co dzieje się dziś w Polsce?
        • romangie Re: Raczej człowiek w dżinsowej koszuli 17.06.04, 13:12
          Trafileś w sedno jeżeli chodzi o nasze pokolenie które rok 80 przeżyło jako
          dorosła (no może raczej penoletnia) młodzież. Jacek Kuroń zawsze będzie nam się
          kojarzył z tamtą atmosferą wolności, radości i autetntycznej solidarności
          Polaków.
          Dzięki temu że nie "dopadł go w swoje szpony szmal" dla nas pozostanie symbolem
          tamtego czasu.
        • leszek.sopot Re: Raczej człowiek w dżinsowej koszuli 17.06.04, 14:28
          Gość portalu: DM napisał(a):
          > Co Jacek Kuroń myślał patrząc na to co dzieje się dziś w Polsce?

          Znalazłem taki tekst Jacka z 1994 roku, w którym tłumaczył na łamach "GW"
          dlaczego po połączeniu UD z KLD nie kandydował do władz UW. Pisał:
          "Sprzeczności, która bezspornie jest podstawowym polskim problemem, nie
          umieliśmy dotąd rozwiązać nawet intelektualnie – w programie politycznym. A
          przecież to ona właśnie stanowi o naszej polityce we wszystkich dziedzinach – i
          o warunkach życia ogółu. Powstałe naprędce partie musiały się podzielić zgodnie
          z tą sprzecznością – działają więc na naszej scenie przyjaciele rynku i
          przyjaciele ludu.
          Nie sposób rozstrzygnąć, która tendencja głupsza. Jeśli chodzi o tych drugich,
          to na pewno dobro ludzi – różnych grup, na które się dzielą – jest wartością
          samą w sobie i powinno być celem politycznego działania. Tyle że ludzie, przede
          wszystkim pracownicy najemni i drobni przedsiębiorcy, oczekują od polityków
          propozycji, jak mają realizować swoje dążenia i cele. I to chciał nie chciał –
          na rynku. Bo wiemy już na pewno, że dzisiaj gospodarka może być efektywna tylko
          jako rynkowa. Przyjaciele ludu, przeciwstawiając się programom przyjaciół
          rynku, mogą więc obiecywać, co tylko lud sobie życzy. Można w ten sposób wygrać
          wybory, ale nie sposób sprawować władzy. Koalicja powstała wokół gruszek na
          wierzbie musi sparaliżować kraj – wywołać strajki, wobec których jest
          całkowicie bezradna. Doskonale to widać w ostatnich dniach.
          Jeśli chodzi o przyjaciół rynku – znacznie trudniej ich zrozumieć. Rynek nie
          może być celem samym w sobie. Jest niezbędny, ale tylko jako narzędzie. Stale
          powtarzam, że aby realizować jakikolwiek program, trzeba sił społecznych, które
          ten program uznają za własny i potrafią przekonać siły przeciwne. Przyjaciele
          rynku, programowo wrodzy przyjaciołom ludu, nie są w stanie tego zrozumieć – i
          vice versa.
          Jestem programowym optymistą. Zarazem staram się być realistą. Wierzę, że
          przełamiemy dramatyczny bezruch, w który wprowadziliśmy kraj i społeczeństwo.
          Jedynie radykalne zmiany mogą nas ocalić przed ciągłym spełzaniem w dół, a może
          i czymś znacznie gorszym".

          Jacek szukał porozumienia pomiędzy przyjacielami rynku a przyjacielami ludu.
          Tego porozumienia moim zdaniem nie znalazł. Z pewnością też, nie zgodziłby się
          z tekstem Adama Michnika na 15 lecie gazety. Jacek był dużo bliższy problemom
          ludzi.
          Fragmenty chyba jego ostatniego publicznego listu do alterglobalistów są też na
          dzisiejszej stronie GW:
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,54181,2046081.html
    • Gość: SM Nie wieszajcie na klepsydrzeKuronia reklamLudzie!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 10:55
    • Gość: SM Nie wieszajcie na klepsydrzeKurania reklamProfan! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 10:56
    • Gość: Naukowiec Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 11:06
      Jakim prawem we wspomnieniach wystepują Miller, Oleksy, Kwasniewski i inni.
      Nalezy zakazać mówic im o tym wspaniałym człowieku. nazwisko Kuroń w ich ustach
      to profanacja.
      • Gość: Cc Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi IP: 151.157.129.* 17.06.04, 11:29
        Mocno wryla mi sie w pamiec chwila gdy Kwasniewski w dyskusji po wyborze
        Wojtyly na papierza okreslil Kuronia mianem zbankrutowanego gracza politycznego.
        Byla to jego replika na moja teze ze dojdzie do zaktywizowania srodowisk
        opozycyjnych.
        • leszek.sopot Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi 17.06.04, 11:56
          Gość portalu: Cc napisał(a):

          > Mocno wryla mi sie w pamiec chwila gdy Kwasniewski w dyskusji po wyborze
          > Wojtyly na papierza okreslil Kuronia mianem zbankrutowanego gracza
          politycznego.
          > Byla to jego replika na moja teze ze dojdzie do zaktywizowania srodowisk
          > opozycyjnych.

          Na pewno nie Kwaśniewski, który wówczas był na 4 roku studiów.
          • Gość: Cc Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi IP: 151.157.129.* 17.06.04, 13:24
            Leszku z Sopotu To bylo w DS 10 na Polankach, mieszkal tam w czasie gdy go
            szkolono.
            • leszek.sopot Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi 17.06.04, 14:34
              Gość portalu: Cc napisał(a):

              > Leszku z Sopotu To bylo w DS 10 na Polankach, mieszkal tam w czasie gdy go
              > szkolono.

              Znam dobrze ten DS. W stanie wojennym mieszkało tam i bywało sporo ciekawych
              ludzi. A Kwach wówczas, po zabójstwie Pyjasa, jako szef zsypów wspólnie z SB
              zablokowali juwenalia na UG.
    • ka_sto Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi 17.06.04, 11:38

      Po smierci Regana padla propozycja nazwania jednej z ulic Warszawy
      jego imieniem.
      Może zacząć od naszych WIELKICH I ulicę na Żolibożu Nnazwaćć
      JEGO IMIENIIEM ?

      Bez kuronia nie BYŁOBY ZASLUG rEGANA !!!

      "Kuroniówka"
      • Gość: Gość portalu Niech spoczywają w pokoju IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.04, 11:55
        Nie ukrywam, że mam inny pogląd na politykę niż śp. Jacek Kuroń. Odszedł jednak
        Wielki Człowiek i nie czas na szarganie jego dobrego imienia. Obawiam się, że
        bez Reagana (czemu ośmielasz się pisać Go z małej litery?) i tego, co pokazał
        światu, Polska, wyzwoliwszy się z okowów radzieckiej niewoli, utonęłaby w bagnie
        własnego socjalizmu.

        Niech Jacek Kuroń spoczywa w pokoju!
    • Gość: @ Zdjąć reklamy ze stron www. z Kuroniem w GazecieW. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 11:38
      Jak się nie wstydzicie reklamy na zmarłym Jacku Kuroniu wieszać? W pogoni za
      mamoną nawet na jeden dzień nie możecie zaprzestać umieszczania reklam na
      klepsydrze Jacka Kuronia i na wspomnieniach o nim?
      I to robi Adam Michnik, który Jackowi Kuroniowi tyle zawdzięcza...
      Boże! Swiat się kończy jeśli nawet na śmierci przyjaciela i Wielkiego Polaka
      mali ludzie chcą zrobić pieniądze...


    • Gość: kropkojad Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 11:45
      pieknie tow. Oleksy i tow Miller mowili o Jacku Kuroniu. Ale niech opowiedza
      gdzie byli i co mowili o Kuroniu, kiedy Jacek Kuron siedzial w wiezieniu. No i
      niech opowidza kto byl przeciwko temu zeby Kuron mogl obradowac przy Okraglym
      stole, kiedy PZPR chciala sie koniecznie 'jakos dogadac' bo jeszcze rok i by
      ich wywleki ludzie z gabinetow w komitetach wojewodzkich. Marszalku Oleksy, ani
      slowo dzis w Sejmie nie padlo, kto i sa co kuronia w pierdlu trzymal. Ciekawe
      to wspominanie...
    • Gość: m non omnis moriar IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 17.06.04, 11:45
      bez cienia ironii: pozostała po nim "kuroniówka"
      mam nadzieje, że nie będzie miała tych pejoratywno-prześmiewczych skojarzeń i
      będzie jego językowym pomnikiem.
      bo to ON ją stworzył, on lał zupę i był jedynym ministrem, który wychodził na
      ulicę. i chyba pierwszym też
      [`][`][`]

      dlaczego odchodzą najlepsi, pozostawiając po sobie spaloną ziemię, na której
      grasują już tylko barbarzyńcy???

      a dopiero połowa tego przeklętego roku
      • ka_sto Re: non omnis moriar 17.06.04, 11:56
        "koroniówka" - tzn wiebicielka Kuronia i to od czasow wydarzeń MARCA 68
        Od tego czasu interesowaqłam sie dzialaniami Jacka , ale bez
        zaslug "styropianowych. Mam nadzieję że szybko przeczytam ksiązkę którą
        konczył w szitalu. ktore wydawnictwo ja wyda ? pewnie wielu będzie
        chciało zarobic
        "kuroniowka"
        • Gość: m Re: non omnis moriar IP: *.hod.ar.wroc.pl 17.06.04, 17:00
          ja sie urodzilem dopiero w 79, wiec pierwsza rzecza, którą naocznie pamiętam
          dotyczącą kuronia, to chyba właśnie zupa. nie, nie, jeszcze okrągły stół, ale
          wtedy byłem mały, więc mi wszystko rodzice musieli tłumaczyć - kto jest dobry, a
          kto zły. i co ciekawe, większość z tych dobrych ludzi pozostała dobra. a mój
          szacunek do kuronia jest głębszy
    • Gość: ksenia Re: Zbigniew Bujak: odszedł mój wielki, wielki mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 11:48
      ['] ['] [']
      • Gość: Ja, Polak Socjalista który poszedl do Raju IP: *.atm2-0-1111047.0x50c5d30a.odnxx7.customer.tele.dk 17.06.04, 12:00
        Ktos, tak trudny do zaszufladkowania, odszedl. Pozostawil po sobie wzór
        polityka, czlowieka wiedzacego czego chce. Walczacego o swe idealy - bardziej
        dla innych niz dla siebie. Wzór czlowieka, który jest stawiany przez religie i
        pozytywne ideologie. Byl "czerwony" w przekonaniach i czlowiekiem o którym sie
        popularnie mówi, ze maj Raj zapewniony. Obojetnie jakibysmy nie mieli
        swiatopaglad to Jurek byl zawsze "naszym czlowiekiem".
        • Gość: Ja, Polak Re: Socjalista który poszedl do Raju IP: *.atm2-0-1111047.0x50c5d30a.odnxx7.customer.tele.dk 17.06.04, 12:03
          Ktos, tak trudny do zaszufladkowania, odszedl. Pozostawil po sobie wzór
          polityka, czlowieka wiedzacego czego chce. Walczacego o swe idealy - bardziej
          dla innych niz dla siebie. Wzór czlowieka, który jest stawiany przez religie i
          pozytywne ideologie. Byl "czerwony" w przekonaniach i czlowiekiem o którym sie
          popularnie mówi, ze maj Raj zapewniony. Obojetnie jakibysmy nie mieli
          swiatopaglad to JACEK byl zawsze "naszym czlowiekiem".

    • Gość: Ania Wielki, wielki żal IP: *.acn.waw.pl 17.06.04, 11:57
      Panie Jacku, jak strasznie, strasznie żal. Nie znałam Pana osobiście;znałam
      Pana książki i artykuły. Napisałam do Pana kiedyś list - to był jedyny list,
      jaki napisałam do nieznajomej osoby. Podziwiam Pana i bardzo dziekuję za to,
      jaki Pan był. Że pokazywał Pan, że można być nieobojętnym na krzywdę ludzką,
      nie godzić się z tym co jest w taki konstruktywny sposób. Że trzeba żyć, że
      warto żyć tak jak by się chciało; że niesprawiedliwość istniała może i zawsze,
      ale to nie znaczy, że mamy się na nią godzić. Był Pan cholernie mądrym
      człowiekiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka