porannakawa01
21.04.12, 15:50
Ryszard Czarnecki z PiS oświadczył, że na marsz się wybiera, by "bronić wolności słowa i tego, by nie była dyskryminowana katolicka telewizja". Zapytany, czy walka TV Trwam ma coś wspólnego z ogromnymi długami stacji, o których ostatnio donosiły media, odpowiedział, że teza ta jest "bardzo niewłaściwa, skrajnie nieuczciwa i nieprawdziwa". - A oto fakty:
imperium medialne z Torunia jest zadłużone na 70 mln zł.
Dlatego znalezienie się na multipleksie gwarantowałoby przetrwanie, bowiem zwiększyłby się zasięg telweizji oraz liczba widzów, co przełożyłoby się na zarabianie.
Jak dotąd fundacji Lux Veritatis udało się sprzedać zaledwie 300 tysięcy zestawów satelitarnych.
W ciągu blisko 10 lat zarobiła na nich około 120 mln złotych. Roczne datki od wiernych widzów nie przekraczają 3 mln złotych. Biorąc pod uwagę, że roczny koszt utrzymania telewizji to ponad 15 mln złotych, uzyskane pieniądze nie starczają więc na przetrwanie. Teraz majątek fundacji to ponad 90 mln złotych, ale jak ujawniła KRRiT, zobowiązania Lux Veritatis wobec zakonu sięgają już ponad 70 mln złotych.
Rozgłośnia ujawniła jakiś czas temu w sprawozdaniu finansowym, że udało jej się zebrać 16 mln złotych.
Dziś to może być więcej, jednak to i tak kwota, dość mizerna biorąc pod uwagę techniczny potencjał stacji.
Kolejny biznes zakonnika - telefonia komórkowa w Rodzinie przynosi rocznie ponad 11,3 mln złotych. Przy braku większej promocji i przy takiej strategii CenterNetu, dzięki której pozyskano 164 tysiące abonentów, na prawdziwe kokosy z tego przedsięwzięcia, ojciec Rydzyk nie ma co liczyć. Starter w najbardziej katolickiej sieci w Polsce kosztuje 20 złotych, za telefon też nie płaci się co łaska, a konkretne 123 złote.
Także Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, mimo rozbudowy i wzrostu liczby studiujących, WSKSiM pozostaje niewielką uczelnią.
Zatrudniając około 65 wykładowców i pracowników, przy stosunkowo niskim czesnym, które w tym roku wynosi 1700 złotych za semestr, nie jest dochodowym przedsięwzięciem. Przychody uczelni od studentów, zarówno z czesnego jak i z opłat za korzystanie z akademików, sięgnęły w ubiegłym roku ponad 2,3 mln złotych.
By uczelnia zarabiała na siebie musiałaby kształcić rocznie co najmniej 700 studentów. Ojciec Rydzyk musi więc polegać na wiernych, którzy wspierają szkołę datkami.