indris
28.04.12, 12:40
Partia, której przewodniczący i to wybrany w głosowaniu powszechnym, stanąłby przed sądem z perspektywą na co najmniej 12 lat więzienia miałaby małe szanse na utrzymanie się na tzw scenie politycznej.
Otóż przewodniczący Leszek Mille w każdej chwili może usłyszeć zarzuty z art 117 kodeksu karnego za udział Polski w napastniczej wojnie przeciw Irakowi, rozpoczętej 20 marca 2003. A groźba ta będzie nad nim wisiała do końca życia, bo przestępstwa z tego artykułu nie podlegają przedawnieniu.
A sprawa jest "arcyboleśnie (dla Millera ) prosta".
Była wojna przeciw Irakowi ? Była.
Była to wojna napastnicza ? Była.
Wzięły w niej udział polskie oddziały ? Wzięły.
Byli za to odpowiedzialni Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski ? Byli.
Co więc jest przyczyną, że do tej pory takich zarzutów prokuratura Millerowi i Kwaśniewskiemu nie postawiła ?
Tylko zakulisowe wpływy proamerykańskiego lobby.
Ale jeżeli to lobby zmieni stanowisko ?
Wtedy koniec z Millerem i koniec z SLD.