kiemlicz88
10.07.12, 19:35
Słowa o drugim Budapeszcie wcale nie są taki bezzasadne. Tam też przez dwie kadencje rządziła cyniczna, zachłanna, ale skuteczna piarowo ekipa premiera Gyurcsany. Jego karierę pogrążyła wypowiedź o tym, że kłamał rano i wieczorem. Mam wrażenie deja vu patrząc na sytuację w POlsce. Polityka gospodarcza była podobna jak w Polsce - kraj zadłużano, aż nie było możliwości spłaty długu. Guyrcsany też potrafił obiecać wszystko wszystkim, oczywiście to były tylko kłamstewka, bo niczego nie zamierzał robić.
Kłamstwa Tuska:
Donald Tusk pytany kilka dni temu dlaczego w kampanii wyborczej nic nie mówił o konieczności wydłużenia wieku emerytalne stwierdził, że być może jest to grzech, ale „nie znam partii politycznej, (…), która z propozycji bardzo trudnej, która nie zyskuje akceptacji
przygniatającej większości obywateli, robi hasło wyborcze".
Chcę sformułować precyzyjnie jeden z głównych celów naszych działań, czyli wstąpienie Polski do strefy euro. Dzisiaj możemy odpowiedzialnie powiedzieć, że naszym celem jest rok 2011
- 10 września 2008 r.
Pragnę uspokoić wszystkich, którzy czasami wątpią w naszą determinację. Najpóźniej za 2 lata Platforma przedstawi w nowym sejmie projekt podatku liniowego i przeprowadzi ten projekt. Skutecznie
- 27 maja 2007 r.
Jeśli do końca sierpnia nie uda się dokończyć z sukcesem sprzedaży stoczni arabskiemu inwestorowi, minister skarbu pożegna się ze swoim stanowiskiem
- 24 lipca 2009r.
Abonament radiowo-telewizyjny jest archaicznym sposobem finansowania mediów publicznych, haraczem ściąganym z ludzi; dlatego rząd będzie zabiegał o poparcie prezydenta i opozycji dla jego zniesienia
- kwiecień 2008
Donald Tusk powiedział w prokuraturze, że o wizycie prezydenta w Katyniu dowiedział się z mediów, po tym jak 3 lutego 2010 roku Władimir Putin zaprosił go do wspólnego uczczenia ofiar katyńskich - twierdzi "Gazeta Polska Codziennie". Jak dodaje, szef kancelarii premiera Tomasz Arabski stwierdził, że 4 lutego nie znał jeszcze planów wyjazdowych prezydenta.
Ale według dziennika tym słowom mają przeczyć zeznania pracowników obu kancelarii - prezydenta i premiera - oraz zeznania urzędników ministerstw.