Dodaj do ulubionych

Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca

22.07.12, 10:51
Zerkam właśnie w tvn24 na defiladę z dnia 22. lipca 1969. roku.
Tak się dziwujemy defiladom w Korei, a przecież sami już byliśmy tak blisko...
Obserwuj wątek
    • humbak Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 10:53
      Wedla... już nie ma czego świętować:/
      • volupte Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 10:55
        To wedla już nie ma ?
        • hummer Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 18:12
          volupte napisał:

          > To wedla już nie ma ?

          Sprzedany
          • volupte Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 20:44
            Komu?
            • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 20:58
              volupte napisał:

              > Komu?
              Japończykom.

              --------------------
              • volupte Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 21:06
                Ok . Ale jest jeszcze w Polsce, nie rozebrali? Marka uważana za polską , a przecież Wedel to Niemiec .
                • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 21:14
                  volupte napisał:

                  > Ok . Ale jest jeszcze w Polsce, nie rozebrali? Marka uważana za polską , a prze
                  > cież Wedel to Niemiec .
                  Jest, produkuje. To byli spolonizowani Niemcy, uważający Polskę za ojczyznę

                  -------------------------
          • humbak Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 00:32
            Sprzedany, nie sprzedany... jakość nie warta świętowania.
      • tornson Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 14:07
        humbak napisał:

        > Wedla... już nie ma czego świętować:/
        Vivat kapitalizm, zaciuka wszystko!!
        • humbak Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 14:11
          Za socjalizmu jedynie relatywnie warto było co świętować. Tyle że teraz relatywności już nie ma. Teraz można u nas kupić Valrhona, Cluizela i inne Amedei.
          • tornson Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 14:16
            humbak napisał:

            > Za socjalizmu jedynie relatywnie warto było co świętować. Tyle że teraz relatyw
            > ności już nie ma. Teraz można u nas kupić Valrhona, Cluizela i inne Amedei.
            Ciekawe za co je kupisz gdy po kolejnych wrogich przejęciach akurat twoje intratne stanowisko przeniosą gdzieś zagranicę.
            • humbak Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 14:21
              Może się nie udać... musieliby obiekt co go budujemy przenieść na inną rzekę a to dość trudne jest:) Co do intratności, też się mylisz.
              • humbak PS 23.07.12, 14:21
                Co to ma do meritum tematu to ja już wcale nie wiem.
    • volupte Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 10:54
      Ale Jaruzelski z kiszczakiem nas ustrzegli .
      • damakier1 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 11:07
        Nnnnoo.... ;)
    • don.kichote Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 13:58
      damakier1 napisała:

      > a przecież sami już byliśmy tak blisko...

      jeszcze bliżej - 15.08.2007...
      • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 14:04
        don.kichote napisał:

        > damakier1 napisała:
        >
        > > a przecież sami już byliśmy tak blisko...
        >
        > jeszcze bliżej - 15.08.2007...
        To była słuszna defilada.
        Dzisiaj dowiedziałem się, że w II połowie lat 80. dwa $ to był w Polsce majątek. Dziadek tego nie potwierdza ale może nie pamięta?
        -------------------
        • damakier1 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 14:18
          Dzisiaj dowiedziałem się, że w II połowie lat 80. dwa $ to był w Polsce majątek
          > . Dziadek tego nie potwierdza ale może nie pamięta?

          W połowie lat 80. przeciętna pensja wynosiła około 20. dolarów. To 2 dolary majątkiem może nie było, ale trzeba się było już na nie nieco napracować.
          • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 14:37
            damakier1 napisała:
            > W połowie lat 80. przeciętna pensja wynosiła około 20. dolarów. To 2 dolary maj
            > ątkiem może nie było, ale trzeba się było już na nie nieco napracować.
            Średnia pensja:
            1970 r. - 2 235 zł
            1989 r. - 206 758 zł
            1991 r. - 1 770 000
            2008 r. - 2 943,88 zł
            W 1989 r. dolar kosztował ca 10 000 zł (ówczesnych)?

            ------------------------------
            • deoand Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 14:50
              Ale za dolara można było kupić Wyborową/ wódke / a teraz za 5 czy 6 dolarów .Jest róznica a w smietniku nikt nie żarł resztek a teraz 1,5 bezrobotnych bez prawa do zasiłku żre za zero dolarów !!!! I jedno jest fajne że cicho siedzi jak kundle .. TFU . Hiszpanie juz milionami wychodza na ulice a polaczki do budy .
              A te chłopskie smiecie dostały ziemie za frico , która teraz oddaja Niemcom !!!
              • volupte Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 16:23
                Można kupić za 6 zł na mecie. Kur ze ale sie narobilo, za komuny na mecie było drożej niż w sklepie , a teraz taniej .:-)
                • don.kichote Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 16:31
                  volupte napisał:

                  > Można kupić za 6 zł na mecie. Kur ze ale sie narobilo, za komuny na mecie było
                  > drożej niż w sklepie , a teraz taniej .:-)

                  Bo za komuny, gorzała na "mecie" była "legalnego monopolu", czyli ze sklepu i napicie się jej, nie groziło utratą wzroku czy życia!
                  Ta dzisiejsza, jest ciul wie z czego i kto ma ciut oleju w głowie do ust tego nie bierze!
            • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 16:32
              > Średnia pensja:
              > 1970 r. - 2 235 zł
              > 1989 r. - 206 758 zł
              > 1991 r. - 1 770 000
              > 2008 r. - 2 943,88 zł
              > W 1989 r. dolar kosztował ca 10 000 zł (ówczesnych)?

              Mówienie o średniej pensji w 1989 roku, kiedy inflacja sięgała 700%. Ktoś, kto na początku 1989 roku zarabiał średnią krajową, już w połowie tegoż roku - o ile jego pracodawca nie nadążał z podwyżkami - był niemal bez środków do życia.


              > --------------------------------
              > Jakby Duch Święty przemówił ustami Kuby Wojewódzkiego - A. Michnik.

              To bardzo brzydko wyrwany z kontekstu fragment. Cały akapit brzmiał tak:


              Na koniec: te wybory to zwycięstwo Polski Marka Kondrata i Kuby Wojewódzkiego, Polski ludzi bystrych i uśmiechniętych. Zapamiętam frazę Wojewódzkiego: "Młody czytelniku, jeśli nadal chcesz głosować na PiS - wcześniej skontaktuj się z lekarzem i farmaceutą". Jakby Duch Święty przemówił ustami Kuby Wojewódzkiego.


              Ale domyślam się, że to bez złej woli - po prostu przepisałeś z "Przeglądu".
              • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 16:51
                Średnią pensję za 1989 r. podaje m.in. ZUS.
                > Jakby Duch Święty przemówił ustami Kuby Wojewódzkiego - A. Michnik.
                > To bardzo brzydko wyrwany z kontekstu fragment. Cały akapit brzmiał tak: ...
                Jeżeli nie podoba Ci się ten fragment, to może poniższy uznasz za ładniejszy:
                Zapamiętam frazę Wojewódzkiego: "Młody czytelniku, jeśli nadal chcesz głosować na PiS - wcześniej skontaktuj się z lekarzem i farmaceutą" - Adam Michnik.
                Nie spotkałem się z obowiązkiem cytowania całych akapitów/stron/rozdziałów wreszcie całych książek. Podałem wiernie treść i autora.
                > Ale domyślam się, że to bez złej woli - po prostu przepisałeś z "Przeglądu".
                Po prostu bardzo mi się spodobał - taka ciekawa konwencja. Ale nie z "Przeglądu" - nie mógłbym tego zrobić wiedząc, że nie lubisz tego tygodnika.
                • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 17:07
                  remez2 napisał:

                  > Średnią pensję za 1989 r. podaje m.in. ZUS.

                  No i co miałoby z tego wynikać w kontekście dyskusji na temat siły nabywczej zarobków w tamtych czasach i dzisiaj?


                  > Nie spotkałem się z obowiązkiem cytowania całych akapitów/stron/rozdziałów wres
                  > zcie całych książek. Podałem wiernie treść i autora

                  I zupełnie przypadkiem umieściłeś ten fragmencik w sygnaturce zaraz po niefortunnym występie Wojewódzkiego na antenie ESKi i uważasz, że w żaden sposób nie wiązałeś ze sobą cytatu z Michnika i tego zdarzenia? A już broń Boże nie chciałeś zasugerować, że wypowiedź Michnika akurat tego dotyczy?
                  • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 17:19
                    ayran napisał:
                    > No i co miałoby z tego wynikać w kontekście dyskusji na temat siły nabywczej za
                    > robków w tamtych czasach i dzisiaj?
                    To, że nieprawdą jest, że średni zarobek wynosił ca 20 USD.
                    > I zupełnie przypadkiem umieściłeś ten fragmencik w sygnaturce zaraz po niefortu
                    > nnym występie Wojewódzkiego na antenie ESKi i uważasz, że w żaden sposób nie wi
                    > ązałeś ze sobą cytatu z Michnika i tego zdarzenia?
                    Bardzo eufemistycznie to ująłeś - niefortunna wypowiedź. Wiązałem.
                    > A już broń Boże nie chciałeś zasugerować, że wypowiedź Michnika akurat tego dotyczy?
                    Tego akurat nie chciałem zasugerować. Natomiast chciałem podkreślić wagę starego porzekadła - jak Kuba ..., to Adam .... podobnie.



                    -----------------------
                    • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 17:39
                      remez2 napisał:

                      > To, że nieprawdą jest, że średni zarobek wynosił ca 20 USD.

                      Pomijając to, że twoje twierdzenie jest nieprawdziwe, bo w niektórych miesiącach 1989 średnie zarobki były warte ledwie kilkanaście dolarów według kursu kantorowego (który pod koniec lata poszybował do 17.000 złotych), to moje pytanie dotyczyło tego, co miałoby wynikać z faktu, że taką średnią roczną publikuje akurat ZUS.

                      > Bardzo eufemistycznie to ująłeś - niefortunna wypowiedź. Wiązałem.

                      Czyli doskonale wiedząc, że Michnik odnosił się do zupełnie innej wypowiedzi Wojewódzkiego z zupełnie innych czasów, uznałeś za rzetelne (a może dowcipne?) umieszczenie tego fragmentu w sygnaturce akurat teraz?

                      > Tego akurat nie chciałem zasugerować. Natomiast chciałem podkreślić wagę stareg
                      > o porzekadła - jak Kuba ..., to Adam .... podobnie.

                      Nie znam takiego porzekadła, a i nie sądzę, by było ono stare.
                      • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 17:55
                        > Czyli doskonale wiedząc, że Michnik odnosił się do zupełnie innej wypowiedzi Wo
                        > jewódzkiego z zupełnie innych czasów, uznałeś za rzetelne (a może dowcipne?) um
                        > ieszczenie tego fragmentu w sygnaturce akurat teraz?
                        Bardzo trafnie to ująłeś. Tak, ponieważ obie wypowiedzi były równie paskudne.
                        > Nie znam takiego porzekadła, a i nie sądzę, by było ono stare.
                        Bez obrazy ale poczucie humoru nie jest Twoją najmocniejszą stroną. :-)
                        -----------------------------
                        • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 18:00
                          remez2 napisał:

                          > Bardzo trafnie to ująłeś. Tak, ponieważ obie wypowiedzi były równie paskudne

                          Nie podzielam tej oceny, natomiast nie dziwię się, że uznałeś swoją sygnaturkę za dowcipną.

                          > Bez obrazy ale poczucie humoru nie jest Twoją najmocniejszą stroną. :-)

                          Bo najwyraźniej uważasz, że poczucie humoru jest twoją bardzo mocną stroną, której to oceny, przy największej dozie wyrozumiałości, nie jestem w stanie podzielić.
                          • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 18:18
                            ayran napisał:
                            > Nie podzielam tej oceny, natomiast nie dziwię się, że uznałeś swoją sygnaturkę
                            > za dowcipną.
                            Tak naprawdę - za złośliwie dowcipną.
                            > Bo najwyraźniej uważasz, że poczucie humoru jest twoją bardzo mocną stroną, któ
                            > rej to oceny, przy największej dozie wyrozumiałości, nie jestem w stanie podzielić.
                            A u was Murzynów mordują ...



                            ------------------------------
                            • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 20:46
                              Muszę zmienić zdanie. Poczucie humoru jest twoja mocną stroną. Tak jak elektronika była mocna stroną malucha - nigdy nie szwankowała.
                              • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 21:01
                                ayran napisał:

                                > Muszę zmienić zdanie. Poczucie humoru jest twoja mocną stroną. Tak jak elektron
                                > ika była mocna stroną malucha - nigdy nie szwankowała.
                                A jednak jesteś dowcipny. Popracuj jeszcze nad ortografią a będziesz moim ulubionym forumowiczem. :-)

                                ---------------------
                                • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 21:05
                                  Jak już się przekonałem jakiś czas temu, twoje rozumienie pojęcia "ortografia" jest dość odbiegające od ortodoksji.
                                  • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 21:15
                                    ayran napisał:

                                    > Jak już się przekonałem jakiś czas temu, twoje rozumienie pojęcia "ortografia"
                                    > jest dość odbiegające od ortodoksji.
                                    A także ornitologii. Ale nad ortografią popracuj.

                                    ------------------
                                    • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 21:21
                                      Czego i tobie życzę. Rozpocznij od ustalenia, co to takiego owa ortografia, bo na razie ta wiedza jest jeszcze przed tobą.
                                      • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 21:25
                                        ayran napisał:

                                        > Czego i tobie życzę. Rozpocznij od ustalenia, co to takiego owa ortografia, bo
                                        > na razie ta wiedza jest jeszcze przed tobą.
                                        Na początek - poprawna pisownia. Proste a nie potrafisz.

                                        ------------
                                        • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 21:27
                                          Ależ wiem, że kto jak kto, ale ty, wciąż będziesz, nie mając racji, powtarzał swoje. Czy też twoje.
                                          • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 21:33
                                            ayran napisał:

                                            > Ależ wiem, że kto jak kto, ale ty, wciąż będziesz, nie mając racji, powtarzał s
                                            > woje. Czy też twoje.
                                            O czym Ty piszesz? Jeżeli znasz podstawowe zasady ortografii - czemu ich nie stosujesz?

                                            ---------------------
                                            • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 21:37
                                              To jest właśnie to o czym piszę. To co tobie wydaje się podstawową zasada ortografii, wcale nią nie jest.
                                              • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 21:47
                                                ayran napisał:

                                                > To jest właśnie to o czym piszę. To co tobie wydaje się podstawową zasada ortog
                                                > rafii, wcale nią nie jest.
                                                Zaimki osobowe w korespondencji piszemy, rozpoczynając je wielką literą. Czy zasada ta powinna być stosowana także w Internecie, jeśli w tekście umieszczonym na forum dyskusyjnym lub czacie zwracamy się bezpośrednio do konkretnej osoby lub grupy osób?
                                                Zasady pisowni zaimków (osobowych i dzierżawczych) są takie same i w korespondencji tradycyjnej, i w internecie (także w SMS-ach). Powinniśmy więc pisać: „Myślę o Tobie”, „Chcę Cię zapytać...”, „Odpowiem Wam jutro”, „Twój pomysł mi się nie podoba”.
                                                Wątpliwości co do pisowni omawianych zaimków mają zapewne związek z tym, że grzeczność językowa się demokratyzuje i upraszcza. Mówimy i piszemy szybko, stąd piszącemu w szybkim tempie na klawiaturze komputera wygodniej jest nie używać klawisza shift. Być może w przyszłości wskazane zasady się zmienią. Na razie ze względów grzecznościowych adresata każdego komunikatu, niezależnie od medium, należy zapisać wielką literą.
                                                — Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski


                                                ---------------------------------
                                                • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 21:52
                                                  Tu masz pełniejsza wersję tego, z czego wydłubałeś fragmencik, który - jak ci się wydaje, broni twoje rozumienie "żelaznej zasady ortografii".

                                                  poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=6&szukaj=zaimk%F3w
                                                  Niestety, nie broni. Już nawet w czasach, w których świętowano 22. lipca, ta zasada nie obowiązywała.
                                                  • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 22:02
                                                    ayran napisał:

                                                    > Tu masz pełniejsza wersję tego, z czego wydłubałeś fragmencik, który - jak ci s
                                                    > ię wydaje, broni twoje rozumienie "żelaznej zasady ortografii".
                                                    Ten "fragmencik" po prostu o tym mówi. O podstawowej, nie żelaznej zasadzie.
                                                    > Niestety, nie broni. Już nawet w czasach, w których świętowano 22. lipca, ta za
                                                    > sada nie obowiązywała.
                                                    U ludzi dobrze wychowanych zasada grzeczności obowiązywała/obowiązuje i będzie obowiązywać. O innych wypowiadał się pan Jan Onufry Zagłoba.

                                                    --------------------------
                                                  • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 22:57
                                                    ayran napisał:

                                                    > Tu masz pełniejsza wersję tego, z czego wydłubałeś fragmencik, który - jak ci s
                                                    > ię wydaje, broni twoje rozumienie "żelaznej zasady ortografii".
                                                    >
                                                    > poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=6&szukaj=zaimk%F3w
                                                    > Niestety, nie broni. Już nawet w czasach, w których świętowano 22. lipca, ta za
                                                    > sada nie obowiązywała.
                                                    Twój czy twój?
                                                    Jaki jest sposób używania formy Twój? Tzn. chodzi mi o to, kiedy piszemy wielką literą, a kiedy małą. To samo odnośnie Ciebie itp.
                                                    Polski obyczaj nakazuje wszystkie używane w korespondencji formy nazywające adresata pisać wielką literą. Wśród nich są formy zaimków osobowych ty, wy oraz zaimków tzw. dzierżawczych twój, wasz. Napiszemy więc, bez względu na wiek i pozycję adresata: „Tylko Ty możesz mi pomóc”, „Czy to był Twój pomysł?”, „Odwiedzimy Cię w drodze powrotnej”, „Jak tam Wasze maleństwo?”. Używanie w takich kontekstach wielkiej litery informuje o tym, że adresata darzymy szacunkiem, że jest on dla nas osobą ważną. Używanie wielkiej litery informuje też o piszącym (nadawcy) – o tym mianowicie, że zna się on na zasadach grzeczności, że jest osobą dobrze wychowaną, co w kręgu kultury zachodnioeuropejskiej jest ważną wartością.
                                                    — Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski


                                                    -----------------------
                                                  • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 01:16
                                                    Jak mi kiedyś przyjdzie do głowy napisać do ciebie list, to może się przemogę. Rozumiem, że nie przejdzie ci to przez gardło, bo musiałbyś przyznać się do błędu, pomyłki lub niewiedzy, ale z całości jasno wynika, że w tej formie wymiany myśli, czy też "myśli" jaką prowadzimy, czepianie się braku wielkich liter w zaimkach dzierżawczych jest właśnie czepianiem się.
                                                  • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 10:55
                                                    ayran napisał:

                                                    > Jak mi kiedyś przyjdzie do głowy napisać do ciebie list, to może się przemogę.
                                                    Tego mi chyba nie zrobisz?
                                                    > Rozumiem, że nie przejdzie ci to przez gardło, bo musiałbyś przyznać się do błę
                                                    > du, pomyłki lub niewiedzy, ale z całości jasno wynika, że w tej formie wymiany
                                                    > myśli, czy też "myśli" jaką prowadzimy, czepianie się braku wielkich liter w za
                                                    > imkach dzierżawczych jest właśnie czepianiem się.
                                                    Bez zaskoczenia przyznaję, że jak zwykle masz rację. Nie przyznam, że oczekiwanie od rozmówcy grzeczności jest czepianiem się.
                                                    PS - z erystyką też jesteś na bakier. ;- ( miłego dnia.

                                                    ------------
                                                  • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 11:04
                                                    remez2 napisał:

                                                    > > Jak mi kiedyś przyjdzie do głowy napisać do ciebie list, to może się prze
                                                    > mogę.
                                                    > Tego mi chyba nie zrobisz?

                                                    Jest to bardzo mało prawdopodobne, tak że nie musisz się obawiać.


                                                    > Bez zaskoczenia przyznaję, że jak zwykle masz rację. Nie przyznam, że oc
                                                    > zekiwanie od rozmówcy grzeczności jest czepianiem się.

                                                    O ile dobrze rozumiem (choć nie oczekuję z twej strony potwierdzenia) - obecnie moją główną winą nie jest brak znajomości "podstawowych zasad ortografii" (o ile dobrze przytoczyłem), tylko brak grzeczności?

                                                    > PS - z erystyką też jesteś na bakier. ;- ( miłego dnia.

                                                    Oczywiście w przeciwieństwie do ciebie, który zasady erystyki ma w tym samym małym palcu u nogi, co podstawowe zasady ortografii?
                                                  • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 11:37
                                                    > O ile dobrze rozumiem (choć nie oczekuję z twej strony potwierdzenia) - obecnie
                                                    > moją główną winą nie jest brak znajomości "podstawowych zasad ortografii" (o i
                                                    > le dobrze przytoczyłem), tylko brak grzeczności?
                                                    Brak grzeczności wynikający z nieznajomości zasad ortografii, czego dowodem jest:
                                                    Jak mi kiedyś przyjdzie do głowy napisać do ciebie list, to może się przemogę.

                                                    --------------------
                                                  • ayran Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 11:41
                                                    Umiarkowanie błyskotliwa riposta, oparta na tym samym w kółko powielanym schemacie. Po takim arcymistrzu erystyki, jak twoja nieskromna osoba, należałoby oczekiwać trochę więcej oryginalności.
                                                  • ave.duce Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 11:42
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • ayran Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 11:48
                                                    Gdybym był chłopak, to by wystarczyło.
                                                    Ale ponieważ już nie jestem, to chciałbym się dowiedzieć, dlaczegóż to jestem winien nickowi remez2 aż taki szacunek, że niepisanie go (w zaimku) wielką literą ma być świadectwem mojego chamstwa.
                                                  • remez2 Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 11:56
                                                    ayran napisał:

                                                    > Gdybym był chłopak, to by wystarczyło.
                                                    > Ale ponieważ już nie jestem, to chciałbym się dowiedzieć, dlaczegóż to jestem w
                                                    > inien nickowi remez2 aż taki szacunek, że niepisanie go (w zaimku) wielką liter
                                                    > ą ma być świadectwem mojego chamstwa.
                                                    Ponieważ bywasz ostatnio nieco roztargniony, powtórzę:
                                                    Brak grzeczności wynikający z nieznajomości zasad ortografii, czego dowodem jest:
                                                    Jak mi kiedyś przyjdzie do głowy napisać do ciebie list, to może się przemogę.

                                                    O chamstwie nic nie pisałem.

                                                    ------------------
                                                  • ayran Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 12:08
                                                    Jednakowoż pisałeś o chamstwie, chyba że rzuciłeś Zagłobą ot tak sobie, żeby wykazać się nie tylko ponadprzeciętną znajomością erystyki, ale i bezprzykładną erudycją zarazem.
                                                  • remez2 Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 12:19
                                                    ayran napisał:

                                                    > Jednakowoż pisałeś o chamstwie, chyba że rzuciłeś Zagłobą ot tak sobie, żeby wy
                                                    > kazać się nie tylko ponadprzeciętną znajomością erystyki, ale i bezprzykładną e
                                                    > rudycją zarazem.
                                                    U ludzi dobrze wychowanych zasada grzeczności obowiązywała/obowiązuje i będzie obowiązywać. O innych wypowiadał się pan Jan Onufry Zagłoba.
                                                    To zdanie stanowi dowód, że zarzuciłem Ci chamstwo?

                                                    -----------------
                                                  • ayran Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 12:26
                                                    Jako człowiek źle wychowany, którego nie obowiązuje zasada grzeczności, odpowiem pytaniem na pytanie: jaką wypowiedź Onufrego Zagłoby miałeś na myśli i kim są owi "inni"?
                                                  • remez2 Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 12:36
                                                    ayran napisał:

                                                    > Jako człowiek źle wychowany, którego nie obowiązuje zasada grzeczności, odpowie
                                                    > m pytaniem na pytanie: jaką wypowiedź Onufrego Zagłoby miałeś na myśli i kim są
                                                    > owi "inni"?
                                                    Wypowiedź o Mazurach, że się ślepo rodzą.

                                                    ------------------
                                                  • ayran Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 12:42
                                                    To co oceniasz u siebie jako arcymistrzostwo erystyki, ja oceniam jako krętactwo.
                                                  • remez2 Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 12:51
                                                    ayran napisał:

                                                    > To co oceniasz u siebie jako arcymistrzostwo erystyki, ja oceniam jako krętactwo.
                                                    Masz takie prawo, to wolny (jeszcze) kraj.
                                                    PS - ale tej wypowiedzi J.O. Zagłoby nie znasz?

                                                    ----------------
                                                  • ayran Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 12:57
                                                    Nie, tej wypowiedzi Zagłoby nie znam, znam natomiast podobną nieco wypowiedź pana Pluty, rozmówcy Zagłoby.
                                                  • remez2 Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 13:05
                                                    ayran napisał:

                                                    > Nie, tej wypowiedzi Zagłoby nie znam, znam natomiast podobną nieco wypowiedź pa
                                                    > na Pluty, rozmówcy Zagłoby.
                                                    A tej ja nie znam.
                                                    PS - podobną do czego/której skoro nie znasz?

                                                    -----------------------
                                                  • ayran Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 13:39
                                                    Wytłumaczę jak komu dobremu, choć to niewątpliwie błędny adres: to nie pan Zagłoba mówił o Mazurze, co to ślepo się rodzi, a pan Pluta do pana Zagłoby.
                                                  • remez2 Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 14:01
                                                    ayran napisał:

                                                    > Wytłumaczę jak komu dobremu, choć to niewątpliwie błędny adres: to nie pan Zagł
                                                    > oba mówił o Mazurze, co to ślepo się rodzi, a pan Pluta do pana Zagłoby.
                                                    Wieczorem, przed bitwą, która miała się rozpocząć nazajutrz, siedzieli przy ognisku Litwini i koroniarze. W pewnym momencie spadła gwiazda. Jeden z siedzących westchnął: "oby nie któregoś z nas". Pan Zagłoba mruknął: "nie waścina". "A czemuż to?" "Bo Mazurowie się ślepo rodzą". "Mazurowie się ślepo rodzą ale jak który kpa przewidzi, to i przez deskę rozezna". Pan Zagłoba przeczekał wybuch śmiechu towarzystwa i stwierdził: "Słusznie. Swój swego to i przez deskę rozezna".
                                                    Znasz odwrotną wersję?
                                                    -------------------
                                                  • ave.duce Szanowny Panie Ayranie, ponawiam pytanie: 23.07.12, 11:58
                                                    może już wystarczy? :)))

                                                    ps. już się zmywam, więc b/o :)
                                                  • remez2 Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 11:54
                                                    ave.duce napisała:

                                                    > Pozdrawiam.
                                                    Pierwszy raz mam tak uroczego rozmówcę. Nie mogę się oprzeć bez .. sile jego argumentów.
                                                    Również pozdrawiam.
                                                    -------------
                                                  • ave.duce Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 11:59
                                                    Ok, już mię nie ma.

                                                    3mka.
                                                  • remez2 Re: Chłopaki, może już wystarczy? :))) 23.07.12, 12:00
                                                    ave.duce napisała:

                                                    > Ok, już mię nie ma.
                                                    >
                                                    > 3mka.
                                                    S y l.


                                                    -------------------------
              • erte2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 19:27
                ayran
                Owszem, w 1989. roku inflacja zapie...ła jak głupia, ale mówimy o pewnym momencie dx/dt; i w tym właśnie momencie dolar kosztował owe 10 000 zł. A świeżo powstałe kantory znakomicie się do inflacji umiały dostosować.
          • don.kichote Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 14:52
            damakier1 napisała:

            > W połowie lat 80. przeciętna pensja wynosiła około 20. dolarów. To 2 dolary maj
            > ątkiem może nie było, ale trzeba się było już na nie nieco napracować.

            Z danych które znalazłem wynika, że lekko ponad 30.

            www.gazetapodatnika.pl/artykuly/przecietne_wynagrodzenie_w_latach_19502009-a_81.htm
            books.google.pl/books?id=_75stIZO7WAC&pg=PA548&lpg=PA548&dq=cena+dolara++w+1985&source=bl&ots=aKSo7HxoUU&sig=SmlGMGrCfY8nIsJfXXWXwM3rNPY&hl=pl&sa=X&ei=avQLULGdFIm8iAfNndy0DQ&ved=0CFIQ6AEwAA#v=onepage&q=cena%20dolara%20%20w%201985&f=false
            Wprawdzie różnica niewielka, ale zawsze to o 50% więcej niż podałaś ponadto, relacje cen ówczesnych z dzisiejszymi - są nieporównywalne!
            • joannabarska Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 15:01
              Dolar w 1962 r. to czarnorynkowo 60 zl,wychodzi na to,ze komorne za moja chate to bylo miesiecznie 2,5 dolara,wiec z tymi dolaram tak nie szastajmy nie znając realiów owczesnych.

              "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające." (JULIAN TUWIM)
              • don.kichote Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 15:23
                Witaj-że witaj, z dawna tu nie widziana Joanno :-)

                Dolar i jego relacja do złotówki, zawsze służyły "naprawiaczom" do robienia ciemnemu ludowi wody z mózgu!

                Moja pierwsza praca, to 15$/m-c i... starczało na wszystko.
                Moja ostatnia praca, to ok 1000 $ i... też tylko starcza!!!
                • damakier1 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 15:44
                  > Moja pierwsza praca, to 15$/m-c i... starczało na wszystko.
                  > Moja ostatnia praca, to ok 1000 $ i... też tylko starcza!!!

                  Ale zauważ ile tego wszystkiego do kupienia było wtedy, a ile jest teraz.
                  • don.kichote Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 15:55
                    damakier1 napisała:

                    > Ale zauważ ile tego wszystkiego do kupienia było wtedy, a ile jest teraz

                    "Wszystkiego" było porównywalnie! Do czasów samego octu, było jeszcze daleko!
                    Oczywiście nowy samochód był wtedy poza zasięgiem z powodu ceny i dostępności - dziś - paradoksalnie - z powodu ceny, mimo że zarabiam 150 razy więcej :-(

                    Aaaa! Zapomniałbym. Komórek ani płaskich telewizorów też nie było!
                    • don.kichote Cofam te "150 razy więcej" 22.07.12, 16:00
                      Po dokładniejszych obliczeniach wyszło mi, że dziś zarabiam tylko o ok. 70 x więcej niż na początku kariery zawodowej
                  • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 15:57
                    Ale zauważ ile tego wszystkiego do kupienia było wtedy, a ile jest teraz.
                    Przecież nikt nie zakłada dwóch par dżinsów, dwóch koszul/kurtek/par butów jednocześnie. Nie zjada dwóch, trzech obiadów, nie wypija podwójnej ilości piwa. Czy przed 1989 r. ludzie w Polsce chodzili głodni, na wpół goli, w jednym bucie? Don.kichote ma rację - to po prostu zakłamywanie (bardzo niedawnej) historii. Tylko w jakim celu?
                    PS - można również tak:
                    Przeciętne wynagrodzenie miesięczne w 1987 r - 29 184 zł tzn. 2,92 zł obecnego.
                    ------------------------
            • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 15:07
              Historia Gospodarcza Polski - Strona 548
              books.google.plAndrzej Jezierski - 2003 - Liczba stron: 568 - Podgląd
              go kurs kształtował się następująco: w latach 1981-1983 - 68 zł, w 1984 r. - 71 zł, w 1985 r. - 83 zł, w 1986 r. - 92 zł, w 1987 r. - 116 zł, w 1988 r. - 197zł i w 1989 r. - 488 zł. O wiele szybciej wzrastał oficjalny kurs dolara: w 1981 ...

              Z tego wynika, że w 1989 r. średnia płaca to było ~ 400 USD.
              -----------------
              • don.kichote Dwie sprawy... 22.07.12, 15:15
                1. Rozmawiamy o kursie "czarnorynkowym" w połowie lat '80
                2. Jest ogromna różnica, wynikająca z "galopującej inflacji", między rokiem 1985 a 1989

                Wszystko to znajdziesz w linkach powyżej.
                • talle.yrand Re: Kiedyś.... 22.07.12, 15:26
                  To słońce jaśniej świeciło, ale nie było tak duszno jak obecnie
                  Nawet milicjant szedł na "melinę po wódę".
                  Choć władza tak jak obecnie troszczyła się o to, by żyło się nam lepiej.

                • remez2 Re: Dwie sprawy... 22.07.12, 15:27
                  don.kichote napisał:

                  > 1. Rozmawiamy o kursie "czarnorynkowym" w połowie lat '80
                  > 2. Jest ogromna różnica, wynikająca z "galopującej inflacji", między rokiem 19
                  > 85 a 1989
                  >
                  > Wszystko to znajdziesz w linkach powyżej.
                  Zgubiłem się:
                  Średnia pensja:
                  1970 r. - 2 235 zł
                  1989 r. - 206 758 zł
                  kurs dolara kształtował się następująco: w 1988 r. - 197 zł i w 1989 r. - 488 zł.
                  206 758 zł : 488 zł = > 400 $
                  Gdzie robię błąd?
                  ------------
                  • don.kichote Re: Dwie sprawy... 22.07.12, 15:39
                    remez2 napisał:

                    > Zgubiłem się:
                    > Średnia pensja:
                    > 1970 r. - 2 235 zł
                    > 1989 r. - 206 758 zł
                    > kurs dolara kształtował się następująco: w 1988 r. - 197 zł i w 1989 r. - 488 z
                    > ł.
                    > 206 758 zł : 488 zł = > 400 $
                    > Gdzie robię błąd?

                    Z tej tabelki wynika, ze w 1985 roku, przeciętna płaca wynosi 240 060zł rocznie lub 20 005zł miesięcznie.
                    Natomiast z tego zestawienia - strona 548 - wynika, że czarnorynkowy kurs $ w tymże 1985 roku to 640 zł.
                    • sclavus Re: Dwie sprawy... 22.07.12, 18:01
                      To by się mniej więcej zgadzało: w 1983 miałem kupę oszczędnośc, sprzedałem kupę książek - starczyło zaledwie na 10$ (po 480 zł sztuka) i 2 bilety lotnicze do Paryża (w jedną stronę)
                      • zdybex Re: Dwie sprawy... 22.07.12, 20:39
                        Teraz też ksiązki skupuja na wage po 50 groszy za kilo. Tona nie starczy na bilet do Paryza.I co się zmienilo? Nic.
                        • des4 Re: Dwie sprawy... 22.07.12, 21:22
                          czyli tona to ca 500 zł

                          jak najbardziej starczy na bilety do Paryża i z powrotem Ryanairem

                          bez paszportu wydawanego przez towarzyszy z MSW i koczowania pod ambasadą po wizy

                          nic się nie zmieniło?
              • erte2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 22:11
                remez2
                Tiaa, a pod koniec lat '70. PRL była 10. gospodarką świata....
                Dane które przytoczyłeś dotyczyły OFICJALNEGO kursu dolara który tak się miał do rzeczywistości jak pięść do nosa.
                Natomiast co do siły nabywczej przeciętnego wynagrodzenia - owszem, wystarczało ono na na zaspokojenie podstawowych potrzeb, a nawet - przy tak na ogół mizenej ofercie rynkowej - jeszcze trochę zostawało. Ale (nawet nie ruszając encyklopedycznych już lat '80. z przysłowiowym octem na półkach) w latach "prosperity", czyli w "złotej epoce Gierka" na najzwyklejszą pralkę automatyczną trzeba się było zapisywać i stać w "społecznych kolejkach" ( kosztowała pod koniec lat '70. dziesięć tysięcy pięćset; pensja specjalisty-konstruktora z prawie 10. letnim stażem - niecałe cztery tysiące). Po kawałek jakieś chabaniny ludzie stali w koejkach na długo przed otwarciem sklepu, a głupie pomarańcze czy szynka pokazywały się gdzieś w okolicach świąt. Itd....
                • remez2 Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 22:19
                  Ok, dzięki. ;-)
                  ----------------
                • volupte Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 22:19
                  Ale ża to papierosy i alpaga byly tanie :-)
                • tornson Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 14:21
                  erte2 napisał:

                  > remez2
                  > Tiaa, a pod koniec lat '70. PRL była 10. gospodarką świata....
                  > Dane które przytoczyłeś dotyczyły OFICJALNEGO kursu dolara który tak się miał
                  > do rzeczywistości jak pięść do nosa.
                  Kurs dolara jako wyznacznik potęgi gospodarczej?? Buaaaaaaaaahahahahahaha!!! :D
          • tornson Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 14:10
            damakier1 napisała:

            > W połowie lat 80. przeciętna pensja wynosiła około 20. dolarów. To 2 dolary maj
            > ątkiem może nie było, ale trzeba się było już na nie nieco napracować.
            W połowie lat 80ych trwała na dobre zimna wojna, zaostrzona dodatkowo przez bandytę-militarystę Reagana i złoty z dolarem były w tych czasach z oczywistych względów wzajemnie niewymienne.
        • sclavus Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 22.07.12, 17:46
          ... około 500 zł 1$ - nie pamiętam, czy to majątek, ale za moją pensję, dżinsów już kupić nie mogłem... ;):D
          • tornson Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 14:20
            sclavus napisał:

            > ... około 500 zł 1$ - nie pamiętam, czy to majątek, ale za moją pensję, dżinsów
            > już kupić nie mogłem... ;):D
            Chodzi tobie o same dżinsy, czy o dżinsy, plus jakaś specjalna nalepka ważna dla snobów, która pochłania jakieś 90% ceny? Jeśli to drugie to dzisiaj za przeciętne wynagrodzenia po odjęciu podatków i kosztów życie też nie łatwo coś takiego kupić.
    • tornson Re: Święto E. Wedla, dawniej 22. Lipca 23.07.12, 14:07
      damakier1 napisała:

      > Zerkam właśnie w tvn24 na defiladę z dnia 22. lipca 1969. roku.
      > Tak się dziwujemy defiladom w Korei, a przecież sami już byliśmy tak blisko...
      Masz współczesne defilady:
      belchatowscjmigaleria.blox.pl/resource/Procesja_1.JPG
      www.diecezja.kalisz.pl/opiekun/132/Images/PROCESJA05.jpg

      I polski Kim-Ir-Sem także jest obecny:
      www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-650/-550/faktonline/634428684377447330.jpg
      info.wiara.pl/files/11/06/05/267562_11605003_34.jpg
      No ale w Korei przynajmniej rozczłonkowanego ciała swojego guru nie rozdają:
      www.se.pl/wydarzenia/kraj/popros-papieza-o-cud-relikwiarz-ze-szczatkami-jana-pawla-ii-zagosci-w-domach-wiernych_218497.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka