tow1sekr
27.06.04, 21:33
Jeśli tłumaczka malowała maskę i psikała się perfumami z feromonami, to jest
sama sobie winna. Dziwi jedynie fakt, że zwlekała ze zgłoszeniem skargi
o "molestowanie?" przez ponad pół roku. Może przez te pół roku żyła
przyjemnymi wspomnieniami z molestowania, a dopiero dużo później doszła do
wniosku, że jednak jej to nie pasowało?!