life.form
15.08.12, 11:52
Proszę katolików o nieobrażanie się, mam paru znajomych katolików i to bardzo sympatryczni ludzie. Ale tego się inaczej powiedzieć nie da, a przynajmniej ja nie potrafię. Z punktu widzenia osoby świeckiej wiara w rozmnażanie chleba czy procentów od kapitału to wasza sprawa i wasze pieniądze. Czy Wałęsa odda pieniądze Amberu poszkodowanym czy nie, to też sprawa między katolikami. Ale ten milion dominikański już jest nie tylko waszą sprawą.
Gdyby inna instytucja obracała takimi pieniędzmi pochodzącymi z oszustwa, bez wahania byśmy to nazwali praniem brudnych pieniędzy. Taka ilość pieniędzy poza kontrolą skarbową (obojętnie kto jest właścicielem) zawsze szkodzi rynkowi. Polityka jest robiona za pieniądze. Informacja o sukienkowym bogactwie poszła w świat, a to się bezpośrednio przekłada na politykę. Mogą zechcieć nielegalnie i bezpośrednio finansować kampanię jakiegoś kandydata, ale nie muszą. Wystarczy, że będą udzielać gwarancji przy kredytach. Wybory do PE już niedługo.... Coś z tym musimy zrobić, my, wszyscy.
Osobną sprawą jest ta kampania medialna przeciwko Michałowi Tuskowi. Gdyby np. Grobelny zorganizował medialny atak na rodzinę premiera, żeby medialnie "przykryć" te milionowe przelewy, to bez wahania byśmy taką akcję nazwali zamachem gangstera na państwo. Nawet w czasach komuny esbecja nie ruszała dzieci opozycji. No i kwestia uczestniczących w tym procederze dziennikarzy.
Niektórzy dziennikarze żyją bardzo skromnie. Inni te michałowe 8 tys plz zarabiają w tydzień. W każdym razie kwota ta nie wywiera w środowisku dziennikarskim żadnego wrażenia, a doszło nie tylko do ataku na Michała, ale nawet żądań dymisji premiera. Wszystko w imieniu ochrony pralni brudnych pieniędzy.
Coś z tym trzeba zrobić....