Dodaj do ulubionych

Renomowany prawnik...? - omijać z dala!

23.08.12, 00:14
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12349274,Znikajaca_rada_nadzorcza_Amber_Gold.html?lokale=olsztyn
"Otóż Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ nie przyjął ich rezygnacji. Uznał, że rada nadzorcza w Amber Gold w ogóle nie miała prawa istnieć, ponieważ:
- nie przewidywała tego umowa spółki,
- nie wystąpił warunek obowiązkowego powołania rady (gdy kapitał przewyższa pół miliona i udziałowców jest co najmniej 25 - Amber miał wyższy kapitał, lecz tylko trzech udziałowców)."

Gdyby to dotyczyło podrzędnego , nietytułowanego prawnika to taka wpadka ze złożeniem rezygnacji której nie powinno być mogłaby nie zwracać uwagi.
Tu jednak mamy przypadek z:
radcą prawnym , szefem renomowanej kancelarii , specjalizującej się w zagadnieniach gospodarczych. Utytułowanym prawnikiem, po studiach w Warszawie, Amsterdamie i Strasburgu, po pracy dla kancelarii prawniczej Hogan & Hartson Washington DC.

Czego oczekiwać po zwykłych prawnikach skoro taki utytułowany prawnik inkasujący zapewne grubą kasę za usługi składa wniosek o wykreslenie z rady która nie powinna istnieć ?
Nie czytał umowy spólki ? Nie rozumiał jej ? Nie zna prawa ? Nie dopuszcam myśli że korzystał z okazji do zarobku bo wtedy nie wydurniałby sie z wnioskiem do sądu.


Czy wszystkie renomowane kancelarie tak działają ?
Obserwuj wątek
    • remez2 Re: Renomowany prawnik...? - omijać z dala! 23.08.12, 00:27
      tiny.pl/h464q
    • chasyd_666 Re: Renomowany prawnik...? - omijać z dala! 23.08.12, 10:01
      forum.gazeta.pl/forum/w,28,138379448,138379448,Kto_firmowal_Amber_Gold_.html
      • remez2 Re: Renomowany prawnik...? - omijać z dala! 23.08.12, 10:17
        "Z 20-milionowego budżetu reklamowego Amber Gold aż 11,9 mln zł przypadło na prasę, z czego 2,9 mln zł na "Rzeczpospolitą" (Presspublica), 2, mln zł na "Gazetę Wyborczą" (Agora), 1,6 mln zł na "Polskę" (Polskapresse) ...". Do tego dochodzą tygodniki.
    • spokojny.zenek nie kompromituj się 23.08.12, 11:34

      A co należy sądzić o obrońcy (obojętne, czy z wyboru czy z urzędu) który podejmuje się obrony oskarżonego, chociaż wie, że jest on sprawcą zarzucanego czynu?
      Swoim kuriozalnym wpisem pokazałeś, ze nie masz w ogóle żadnego pojęcia o roli prawnika i istocie jego pracy.
      • remez2 Re: nie kompromituj się 23.08.12, 12:02
        spokojny.zenek napisał:

        >
        > A co należy sądzić o obrońcy (obojętne, czy z wyboru czy z urzędu) który podejm
        > uje się obrony oskarżonego, chociaż wie, że jest on sprawcą zarzucanego czynu?
        To jest dopiero kuriozalny argument.
        > Swoim kuriozalnym wpisem pokazałeś, ze nie masz w ogóle żadnego pojęcia o roli
        > prawnika i istocie jego pracy.
        Tak się składa, że pojęcie o roli prawnika i istocie jego pracy mają wyłącznie prawnicy. Nawiasem mówiąc podobnie jest z finansistami i .. politykami.

        • spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.08.12, 12:10
          Nie, pojecie to mają ludzie MYŚLĄCY. Nie tacy, którzy trafne sprowadzenie do absurdu nazywają - jak ty to próbujesz robić - kuriozum.

          Też uważasz, że jeśli ktoś jest czyimś pełnomocnikiem albo obrońcą, to się tym samym nim utożsamia albo w ogóle pochwala? Takie masz pojęcie? I pewnie dumny jesteś a tego?

          • remez2 Re: nie kompromituj się 23.08.12, 12:28
            spokojny.zenek napisał:

            > Nie, pojecie to mają ludzie MYŚLĄCY. Nie tacy, którzy trafne sprowadzenie do ab
            > surdu nazywają - jak ty to próbujesz robić - kuriozum.
            Swoim kuriozalnym wpisem pokazałeś, ze nie masz w ogóle żadnego pojęcia o roli prawnika i istocie jego pracy.
            Jeżeli to Twój wpis, to sprawę kuriozum mamy załatwioną. A co do ludzi Myślących. Otóż znacznie więcej jest tych, którzy MYŚLĄ, że MYŚLĄ.
            > Też uważasz, że jeśli ktoś jest czyimś pełnomocnikiem albo obrońcą, to się tym
            > samym nim utożsamia albo w ogóle pochwala? Takie masz pojęcie? I pewnie dumny j
            > esteś a tego?
            Pomiędzy obrońcą a pełnomocnikiem istnieje pewna maleńka różnica, n'est-ce pas?
            Istnieje pojęcie - etyka zawodowa - ale nie w tym zawodzie.
            I na koniec. Pewnych rzeczy się po prostu nie robi.



            • spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.08.12, 12:53
              A wiec również i o etyce zawodowej nie masz pojęcia...
              Etyka zawodowa wymaga, żeby nie podejmować się obrony oskarżonego, o którym się wie, ze jest winny? Czy może jednak odwrotnie - etyka zawodowa (ogólna zresztą też) zabrania takiej odmowy (bez naprawdę mocnych powodów, np. konflikt interesów)???
              Etyka zawodowa nakazuje działać na szkodę mocodawcy (bo łobuz jest i zasłużył) czy może właśnie rzetelnie reprezentować jego interesy, bo na tym polega istota pełnomocnictwa?
              Czy jeśli ocalony z obozu koncentracyjnego podjął się obrony hitlerowskiego zbrodniarza przed sądem (czego robić nie musiał!) to potem etyka zawodowa miałaby mu pozwolić na celową nieudolność obrony, czy może jednak nakazywać zrobić wszystko, żeby rzetelnie reprezentować mocodawcę?

              Dopóki tego nie zrozumiesz, nie zrozumiesz niczego.




              • remez2 Re: nie kompromituj się 23.08.12, 13:24
                Autor wątku pokpiwa sobie z wybitnego prawnika, który pełnił funkcję sekretarza rady nadzorczej, która w świetle prawa nie istniała. I słusznie.
                Więc zamiast uderzać w wielkie dzwony, odnieś się do tej konkretnej, wręcz humorystycznej sytuacji. I przestań używać pojęć - obrońca, mocodawca, pełnomocnik bo nie są to pojęcia do końca zamienne.
                I na koniec - nie dość, że bronisz Częstochowy, to robisz to w sposób nieco obraźliwy. A to nie zwiększa siły argumentów.

                • spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.08.12, 13:32
                  remez2 napisał:

                  > Autor wątku pokpiwa sobie z wybitnego prawnika, który pełnił funkcję sek
                  > retarza rady nadzorczej, która w świetle prawa nie istniała. I słusznie.

                  No to napisz jeszcze, że ona sam też nie istniał. Ale będzie zabawnie!
                  Napisz też, że w tej sytuacji powinien był stwierdzić "mnie tu nigdy nie było". A jeśli tego nie robi, to jest "nieetyczny".


                  • remez2 Re: nie kompromituj się 23.08.12, 13:36
                    Dałeś POPiS. ;- (
                    PS - jeżeli prawnik nie wiedział, że RN prawnie nie może istnieć (umowa spółki + inne) to jest durniem i szkoda się nim zajmować. miłego dnia
                    • spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.08.12, 15:24
                      Tak jest. A każdy, kto przegra sprawę w sądzie, to idiota. Bo "nie widział" że nie ma racji...

                      • remez2 Re: nie kompromituj się 23.08.12, 17:36
                        spokojny.zenek napisał:

                        > Tak jest. A każdy, kto przegra sprawę w sądzie, to idiota. Bo "nie widział" że nie ma racji...
                        Naprawdę uważasz, że to są porównywalne sytuacje?


                        • spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.08.12, 20:45
                          A dlaczego uważasz, że miałyby być nieporównywalne? Rada Nadzorcza była - w ocenie sądu poczynionej ex post - nieprawidłowo powołana, ale działała - tego nikt nie kwestionuje. A w niej - dwaj dżentelmeni o których mowa. Próbowali zrezygnować, ale okazało się, że nie muszą. Skoro składali rezygnację to widocznie uznali, że trzeba. Okazało się, że źle myśleli. Tak samo, jak jak ktoś, kto przekonywał sąd w jakiejś sprawie ale nie przekonał. Sprawy są różne, ale trudno mówić o nieporównywalności.
                          • remez2 Re: nie kompromituj się 23.08.12, 21:37
                            Sprawy są nieporównywalne.
                            Tu jednak mamy przypadek z:
                            radcą prawnym , szefem renomowanej kancelarii , specjalizującej się w zagadnieniach gospodarczych. Utytułowanym prawnikiem, po studiach w Warszawie, Amsterdamie i Strasburgu, po pracy dla kancelarii prawniczej Hogan & Hartson Washington DC.

                            Zastanawiające jest co spowodowało zainteresowanie takiej znakomitości radą nadzorczą prowadzoną przez absolwentkę liceum ekonomicznego. Mam nadzieję, że interesuje to nie tylko mnie i ukażą się nowe wątki.
                            • spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.08.12, 22:49
                              Został zatrudniony, za dobre pieniądze, to się zainteresował. Co w tym niezwykłego i co ma do tego wykształcenie Katarzyny Plichty???
                              • remez2 Re: nie kompromituj się 24.08.12, 09:34
                                spokojny.zenek napisał:

                                > Został zatrudniony, za dobre pieniądze, to się zainteresował.
                                Te pieniądze musiały być bardzo dobre. Analogia do nieświadomego paserstwa.
                                > Co w tym niezwykłego i co ma do tego wykształcenie Katarzyny Plichty???
                                Zawodnik ekstraklasy nie rozpoczyna ni z tego, ni z owego gry w klasie wojewódzkiej. Bo to nie ten poziom, i trener nie ten.

                                • spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 24.08.12, 15:30
                                  remez2 napisał:

                                  > spokojny.zenek napisał:
                                  >
                                  > > Został zatrudniony, za dobre pieniądze, to się zainteresował.
                                  > Te pieniądze musiały być bardzo dobre. Analogia do nieświadomego paserst
                                  > wa.

                                  Nie ma czegoś takiego, jak nieświadome paserstwo. W ogóle nie ma ani jednego przestępstwa "nieświadomego". Jest natomiast nieumyślne, ale to coś zupełnie innego.


                                  > > Co w tym niezwykłego i co ma do tego wykształcenie Katarzyny Plichty???

                                  > Zawodnik ekstraklasy nie rozpoczyna ni z tego, ni z owego gry w klasie wojewódz
                                  > kiej. Bo to nie ten poziom, i trener nie ten.

                                  To, czy drużyna jest w klasie wojewódziej czy w ekstraklasie zależy od tego, w której klasie gra, nie od wykształcenia właściciela an nawet trenera.
                                  Zdecydowanie najlepsza drużyna ostatnich 15 lat w polskiej (skądinąd marnej) piłce ma właściciela z wykształceniem podstawowym. Zawodnik nie pyta o jego wykształcenie lecz o warunki własnej pracy. Zdarzały się też przypadki, że drużny były prowadzone przez trenerow bez kwalifikacji i licencji.


                • professional_scoffer Re: nie kompromituj się 23.08.12, 13:50
                  Ewidentnie ten prawnik się skompromitował. Wygląda na to, że albo nie przeczytał umowy spółki albo jej nie zrozumiał. Za tak rażące błędy powinno się odbierać prawo wyoknywania zawodu.
                  • spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.08.12, 15:25
                    professional_scoffer napisał:

                    > Ewidentnie ten prawnik się skompromitował. Wygląda na to, że albo nie przeczyta
                    > ł umowy spółki albo jej nie zrozumiał. Za tak rażące błędy powinno się odbierać
                    > prawo wyoknywania zawodu.

                    I dać tobie.

                    • professional_scoffer Re: nie kompromituj się 23.08.12, 15:40
                      Nie moja branża, nie zależy mi.
              • qwakacz_zabanowany Re: nie kompromituj się 23.08.12, 13:42
                www.bibliotekacyfrowa.pl/Content/34577/007.pdf
                "Nauka i orzecznictwo zgodnie twierdzą, że obrońca nie może sam
                kłamać w interesie swojego klienta
                . „Podnosi się niekiedy, ze skoro
                obrońca jako przedstawiciel oskarżonego korzysta z takich samych
                uprawnień procesowych, jak jego klient, to tym samym ma też prawo do
                kłamstwa. Jest to nieporozumienie. Fakt tolerancji dla kłamstwa
                oskarżonego poprzez brak karalności nieprawdziwych wyjaśnień nie
                oznacza, izby stanowiło ono »prawo procesowe« oskarżonego, a tym
                samym nie wchodzi w zakres czynności obrońcy jako jego
                przedstawiciela”"
                "Konstrukcja
                fałszywych zeznań jako dzieła adwokata bądź dzieła sprawcy nie ma przy
                tym jak  stwierdza T. Gardocka 275  podstawowego znaczenia dla
                przyjęcia odpowiedzialności karnej adwokata w omawianych
                przypadkach. Obrońca co najmniej współuczestniczy w konstruowaniu
                takich zeznań, ale ocena jego zachowania warunkowana jest nie tyle
                stopniem zaangażowania w ich nieprawdziwość, ile samym nakłonieniem
                sprawcy do posłu-żenia się takim sposobem obrony. Dlatego wymienione
                powyżej jako drugą i trzecią formy postępowania adwokata traktować
                trzeba odmiennie, gdyż w ostatnim przypadku to dopiero adwokat
                wzbudza u klienta zamiar posłużenia się kłamstwem.
                Według rozpowszechnionego poglądu wymyślanie przez obrońcę
                dla oskarżonego albo dla świadków na użytek sądu lub prokuratora
                pewnych nieprawdziwych elementów opisu stanu faktycznego uznawane
                jest za przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, które może –
                w zależności od konkretnej sytuacji – przybrać formę poplecznictwa (art.
                239 § 1 k.k.)276 albo podżegania lub pomocnictwa do przestępstwa
                składania fałszywych zeznań (art. 233 § 1 k.k.)277.

                Nie budzi natomiast zastrzeżeń w literaturze bezprawność
                nakłaniania przez obrońcę podejrzanego do złożenia fałszywych zeznań,
                czyli sytuacji, w której dopiero wzbudza on w kliencie zamiar posłużenia
                się kłamstwem. Obrońcy wolno wówczas rzetelnie poinformować
                oskarżonego o wszelkich karno-materialnych i karnoprocesowych
                aspektach jego sprawy – rzecz jasna, także wówczas, gdy informacje te
                posłużyć mogą oskarżonemu do uniknięcia odpowiedzialności karnej
                (informacje o prawie do milczenia, o bezkarności kłamstwa,
                dopuszczalności odwołania przyznania się do winy). Karalne
                pozostawałoby po stronie adwokata jedynie nakłonienie klienta do
                posłużenia się kłamstwem, ponieważ obrońca nie ma obowiązku
                przeciwstawiać się kłamstwu oskarżonego, ale nie może go inicjować."

                Poczytaj Zenuś !
                • spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.08.12, 16:14
                  qwakacz_zabanowany napisał(a):

                  > www.bibliotekacyfrowa.pl/Content/34577/007.pdf
                  > "Nauka i orzecznictwo zgodnie twierdzą, że obrońca nie może sam
                  > kłamać w interesie swojego klienta
                  .

                  To oczywiste
                  Dobrze, że przy okazji dzisiejszej dyskusji się tego dowiedziałeś.

                  Teraz jeszcze się dowiedz, na czym polega wypełnianie obowiązków np. sekretarza Rady Nadzorczej.

              • qqazz Re: nie kompromituj się 23.08.12, 20:53
                spokojny.zenek napisał:

                > A wiec również i o etyce zawodowej nie masz pojęcia...
                > Etyka zawodowa wymaga, żeby nie podejmować się obrony oskarżonego, o którym się
                > wie, ze jest winny? Czy może jednak odwrotnie - etyka zawodowa (ogólna zresztą
                > też) zabrania takiej odmowy (bez naprawdę mocnych powodów, np. konflikt intere
                > sów)???
                > Etyka zawodowa nakazuje działać na szkodę mocodawcy (bo łobuz jest i zasłużył)
                > czy może właśnie rzetelnie reprezentować jego interesy, bo na tym polega istota
                > pełnomocnictwa?

                Rzetelnie ale uczciwie i w zgodzie z dobra praktyką.
                Zenku albo działamy i myślimy jak ludzie zachodu albo jak ci którzy kazde kretactwo gotowi usprawiedliwić.


                pozdrawiam
                • spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.08.12, 22:50
                  Toż właśnie tłumaczę, że nie należy mylić reprezentowania krętacza (albo pracy u niego) z krętactwem.
                  • qqazz Re: nie kompromituj się 24.08.12, 00:10
                    Z jednym drobnym szczegółem mianowicie swiadomosci w czym sie uczestniczy, czyli kwestia tego czy reprezentacja jest w dobrej czy złej wierze.


                    pozdrawiam
                    • spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 24.08.12, 15:32
                      Nie. Cywilnoprawne pojęcie dobrej i złej wiary nie odnosi się do stosunku przedstawicielskiego jako takiego. Wracając do przykładu z obrońcą - obrońca sprawcy złapanego na gorącym uczynku zawsze byłby "w złej wierze", gdyby takie kryterium się stosowało.

      • qwakacz_zabanowany Re: nie kompromituj się 23.08.12, 13:00
        spokojny.zenek napisał:

        > A co należy sądzić o obrońcy (obojętne, czy z wyboru czy z urzędu) który podejm
        > uje się obrony oskarżonego, chociaż wie, że jest on sprawcą zarzucanego czynu?
        > Swoim kuriozalnym wpisem pokazałeś, ze nie masz w ogóle żadnego pojęcia o roli
        > prawnika i istocie jego pracy.

        Nie rob ludziom wody z mózgu Zenuś !
        Trzeba wyraźnie odróżnic rolę obrońcy w procesie karnym gdzie adwokat jest obowiązany do wykorzystania wszelkich dopuszcalnych prawem metod do złagodzenia wymiaru kary w przypadku oczywistym lub uniknięcia w przypadku wątpliwym .
        Czym kończy się przekroczenie granicy działań dopuszcalnych podyskutuj z Widackim który został oskarżony o działania mające nakłonić świadkow do zmiany zeznań .
        Działania obrońców w procesach dotyczą czynów popełnionych wczesniej bez wiedzy adwokatów.
        W przypadku Amber Gold prawnik doradzał a nawet zarządzał firmą a tym samym planował i uczestniczył w przestępstwie.
        Skoro chcesz więc rownać takiego prawnika do obrońcy w procesie karnym to odpowiedz ludziom na jakiej pozycji znalazłby sie adwokat któremu udowodnionoby, że doradzał bronionemu teraz klientowi popelnienie zbrodni ? Mnie się wydaje że zamiast na miejscu obrońcy siedziałby obok bronionego klienta.

        Myśl trochę Zenuś ! Myślenie nie boli.
        • spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.08.12, 13:33
          qwakacz_zabanowany napisał(a):


          > Czym kończy się przekroczenie granicy działań dopuszcalnych podyskutuj z Wid
          > ackim który został oskarżony o działania mające nakłonić świadkow do zmiany zez
          > nań .

          Może lepiej z tym prokuratorem, który postawił mu ten - jak dziś wiemy - wyssany z palca zarzut?

          • qwakacz_zabanowany Re: nie kompromituj się 23.08.12, 13:53
            spokojny.zenek napisał:

            > qwakacz_zabanowany napisał(a):
            > Może lepiej z tym prokuratorem, który postawił mu ten - jak dziś wiemy - wyssan
            > y z palca zarzut?

            Jeżeli będziesz tak podchodził do problemu to będziesz brednie głosil do póxnej starości.
            Dla istoty dyskusji nie jest istotne czy zarzut jest wyssany z palca czy innego członka , czy popełnił go Widacki czy inny adwokat.
            Istotny jest rodzaj czynu który rzekomo miał zostać popełniony przez obrońcę w procesie i fakt że czyn ten jest ścigany karnie. Fakt że został popełniony przez adwokata- obrońcę nie był żadną okolicznością łagodzącą.

            I zrozumże człecze że działania adwokata dotyczą obrony oskarzonego , a działania owej renomowanej kancelarii dotyczyły planowania przestępstwa. Tak mozna chyba założyć bo skoro firma AG prowadziła działalność przestępczą to strategię jej działania planował chyba zarząd?
            • remez2 Re: nie kompromituj się 23.08.12, 13:57
              Tak mozna chyba założyć bo skoro firma AG prowadziła działalność przestępczą to strategię jej działania planował chyba zarząd?
              Czy przypadkiem rolą rady nadzorczej nie jest kontrolowanie poczynań zarządu? Bo jeżeli tak ..
      • qqazz Zenku 23.08.12, 20:50
        nie mieszajmy nie mieszajmy, prawnik to nie rzemieślnik który bezmyslnie wykonuje swa pracę tylko zawód zaufania publicznego człowiek który ma słuzyc temu co słuszne i sprawiedliwe. Procedury procedurami a moralność moralnością.


        pozdrawiam
        • spokojny.zenek Re: Zenku 23.08.12, 22:53
          Czy moralność ma oznaczać konieczność zdrady mocodawcy, gdy ten okaże się krętaczem?
          W latach pięćdziesiątych były takie pomysły - że adwokat to "współczynnik wymiaru sprawiedliwości". To se ne vrati!
          Uważasz, że pełnomocnik dowiedziawszy się o kłamstwach mocodawcy powinien na niego donieść? Bo tego niby wymaga moralność? Czy jednak czegoś innego?
          • qwakacz_zabanowany Re: Zenku 23.08.12, 23:11
            spokojny.zenek napisał:

            > Czy moralność ma oznaczać konieczność zdrady mocodawcy, gdy ten okaże się kręta
            > czem?
            Gdy juz okaże się że jest kretaczem to wtedy obowiązkiem prawnika jest obrona kretacza.
            Jeżeli jednak to prawnik odkryje że mocodawca jest kretaczem nim to sie jeszcze okaże to jego etyka powinna mu podpowiedzieć podziękowanie mocodawcy . Czy powinien donieść?
            Istnieje cos takiego jak tajemnica adwokacka, ale czy ona dotyczy wszystkich zdarzeń ?
            Na 100% obejmuje przypadek gdy mocodawca sam wyzna adwokatowi swój przekręt ale czy powinna dotyczyc sytuacji gdy to adwokat odkryje przekręt ?
            Postawie sprawę ostrzej - inaczej chyba wygląda sprawe jak zbrodniarz przychodzi do adwokata , przyznaje sie do zbrodni i prosi o obronę a inaczej gdy adwokat broniąc jakiegos opryszka za kradzież nagle odkryje że opryszek dokonał zabójstwa ale o tym nie wspomniał.
            A co powinien zrobić adwokat który przez przypadek podsłucha telefoniczną rozmowę swojego mocodawcy zlecającego dokonanie zabójstwa ?

            > Uważasz, że pełnomocnik dowiedziawszy się o kłamstwach mocodawcy powinien na ni
            > ego donieść? Bo tego niby wymaga moralność? Czy jednak czegoś innego?
          • qqazz Re: Zenku 23.08.12, 23:59
            Wiesz tak jak Ja ze to sliskie i nieostre kwestie, tak jak juz tutaj napisałem co innego normalna reprezentacja a co innego kiedy miał swiadomość ze uczestniczy w wałku.
            Zdrada to mocne słowo, oszusta sie nie zdradza tylko ujawnia zdradzic mozna tylko kogos uczciwego.
            Zdrada z samej swojej istoty to działanie w złej wierze przeciw komus kto nam ufa a nie odciecie sie w dobrej wierze od kretacza który naszymi rekami robi w balona innych.
            No ale teoria teorią a zycie zyciem, pogadac sobie mozna i teoretyzować a w praktyce nic nie jest takie proste rzecz jasna.



            pozdrawiam
    • cics Re: Renomowany prawnik...? - omijać z dala! 23.08.12, 12:48
      Skoro Rady nie było, to co z pieniędzmi,które najprawdopodobniej wzieli jej członkowie (cięzko mi uwierzyć, że nic nie wzieli) ? Czy jeśli wzięli, to likwidator AG upomni się o zwrot,jako że było to świadczenie nienależne?
      • remez2 Re: Renomowany prawnik...? - omijać z dala! 23.08.12, 12:54
        cics napisał:

        > Skoro Rady nie było, to co z pieniędzmi,które najprawdopodobniej wzieli jej czł
        > onkowie (cięzko mi uwierzyć, że nic nie wzieli) ? Czy jeśli wzięli, to likwidat
        > or AG upomni się o zwrot,jako że było to świadczenie nienależne?
        Prędzej odbierzesz lwicy młode.

        ------------------
      • qwakacz_zabanowany Re: Renomowany prawnik...? - omijać z dala! 23.08.12, 14:00
        cics napisał:

        > Czy jeśli wzięli, to likwidator AG upomni się o zwrot,jako że było to świadczenie nienależne?

        W kraju, w którym dyrektor państwowego portu lotniczego wie o wycieku tajnych informacji z przedsiębiorstwa (szpiegostwie) , nie donosi o tym do prokuratury i uchodzi mu to bezkarnie a być może zaowocuje awansem na wyższe stanowisko , takie działanie likwidatora jest nieprawdopodobne.
    • douglasmclloyd Na widok prawnika przechodzimy na drugą stronę 23.08.12, 13:46
      ulicy.
      • remez2 Re: Na widok prawnika przechodzimy na drugą stron 23.08.12, 13:51
        douglasmclloyd napisał:

        > ulicy.
        Ilekroć mi się przyśni, budzę się z krzykiem.
    • ayran Re: Renomowany prawnik...? - omijać z dala! 23.08.12, 14:36
      A jesteś pewny, kwakaczu słusznie zabanowany, że Sąd Rejonowy podjął właściwą decyzję? Jaki przepis zakazuje powołania Rady Nadzorczej spółki w sytuacji, kiedy umowa spółki nie wspomina o jej istnieniu?
      • professional_scoffer Re: Renomowany prawnik...? - omijać z dala! 23.08.12, 15:39
        A to nie jest, że wszelkie zmiany umowy muszą odbyć się przez notariusza i w obecności wszystkich wspólników, a następnie zmiany muszą być zarejestrowane w sądzie? Skoro w umowie spółki nie ma mowy o RN, to z prawnego punktu widzenia RN nie ma, więc nie można żadnej RN tak sobie po prostu powołać.
        • ayran Re: Renomowany prawnik...? - omijać z dala! 23.08.12, 15:43
          Spróbuj odpowiedzieć na moje pytanie (mam nadzieję że nie musze go powtarzać). Możesz posiłkować się rozdziałem Kodeksu Spółek Handlowych "Organy spółki" (art. 201-254).
        • spokojny.zenek Re: Renomowany prawnik...? - omijać z dala! 23.08.12, 15:52
          A gdzie odpowiedź na pytanie?
      • professional_scoffer Re: Renomowany prawnik...? - omijać z dala! 23.08.12, 16:16
        Tylko, że tu nie chodzi o to czy jest zakaz w ksh, a raczej o to czy RN powołana w ten sposób jest ważna z punktu widzenia prawa. A w tej sytaucji nie jest, ponieważ we wniosku rejestrowym nie wymieniono RN i jej cżłonków, czyli efektywnie zarejestrowano spółkę jako spółkę BEZ rady nadzorczej.
    • qqazz Nikt z was nie dotknał istoty problemu 23.08.12, 21:03
      czy prawnik po prostu reprezentował interesy spólki jak kazdego innego klienta dbajac o rzetelnosc, czy oprócz tej reprezentacji swiadom był wałków jakie sie kręcą co rzecz jasna jest szalenie trudne do wykazania.


      pozdrawiam
      • qwakacz_zabanowany Re: Nikt z was nie dotknał istoty problemu 23.08.12, 22:45
        qqazz napisał:

        > czy prawnik po prostu reprezentował interesy spólki
        TAK : moim zdaniem reprezentował interesy spólki

        jak kazdego innego klienta
        Raczej TAK : większość prawników reprezentuje klientów w ten sposób że zbiera kasę i odwala robotę na odpieprz czasem nie czytając nawet akt sprawy.

        > dbajac o rzetelnosc,
        gdyby to robił rzetelnie to znałby umowę spółki, w miesiąc zorientowałby sie w przewalkach zarządu i nie zgodziłby się na uczestnictwo w radzie nadzorczej. Poza tym o ile wiem, prawnik doradzajacy w sprawach prawnych firmie nie może zasiadać w radzie nadzorczej.

        czy oprócz tej reprezentacji swiadom był wałków jakie sie
        > kręcą co rzecz jasna jest szalenie trudne do wykazania.
        Trudne do udowodnienia bo moim zdaniem nie był świadom,
        wpadł w ślepy zaułek bo olewał nadzór nad zarządem a ograniczał się jedynie do inkasowania wynagrodzeń.
        Głośne nazwisko miało uwiarygodnić firme przekret tak jak nazwisko Tuska czy innych prawników.
    • niematentego Typowe lemingi 23.08.12, 21:48

    • mors22 koleś chyba umowy spółki nie przeczytał 23.08.12, 23:01
      i dał się zaprosić do RN, która w świetle prawa nie mogła istnieć. Nie przyszło mu widocznie do głowy, że powołano RN bez podstaw prawnych. A może liczył na to, że sąd z rozpędu klepnie rezygnacje i tym samym pośrednio zalegalizuje istnienie RN w spółce i wynagrodzenia wypłacane jej członkom?
    • niematentego zdegradować go do 1 klasy szkoło podstawowej 24.08.12, 10:14

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka