qwakacz_zabanowany
23.08.12, 00:14
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12349274,Znikajaca_rada_nadzorcza_Amber_Gold.html?lokale=olsztyn
"Otóż Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ nie przyjął ich rezygnacji. Uznał, że rada nadzorcza w Amber Gold w ogóle nie miała prawa istnieć, ponieważ:
- nie przewidywała tego umowa spółki,
- nie wystąpił warunek obowiązkowego powołania rady (gdy kapitał przewyższa pół miliona i udziałowców jest co najmniej 25 - Amber miał wyższy kapitał, lecz tylko trzech udziałowców)."
Gdyby to dotyczyło podrzędnego , nietytułowanego prawnika to taka wpadka ze złożeniem rezygnacji której nie powinno być mogłaby nie zwracać uwagi.
Tu jednak mamy przypadek z:
radcą prawnym , szefem renomowanej kancelarii , specjalizującej się w zagadnieniach gospodarczych. Utytułowanym prawnikiem, po studiach w Warszawie, Amsterdamie i Strasburgu, po pracy dla kancelarii prawniczej Hogan & Hartson Washington DC.
Czego oczekiwać po zwykłych prawnikach skoro taki utytułowany prawnik inkasujący zapewne grubą kasę za usługi składa wniosek o wykreslenie z rady która nie powinna istnieć ?
Nie czytał umowy spólki ? Nie rozumiał jej ? Nie zna prawa ? Nie dopuszcam myśli że korzystał z okazji do zarobku bo wtedy nie wydurniałby sie z wnioskiem do sądu.
Czy wszystkie renomowane kancelarie tak działają ?