Dodaj do ulubionych

Adwokat: Andrzej S. jest niewinny

    • Gość: Egon Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 11:51
      Mam pytanie do Senejki : czy ma dzieci? Jeśli tak to wypuśćmy terapeutę pod
      warunkiem, że będzie leczył dzieci adwokata przy drzwiach zamkniętych przez dwa
      lata. Co Pan na to adwokaciuniu?
      • Gość: Leszek Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 11:59
        Pytajniki w tytule Twojego postu swiadczylyby, ze - slusznie - zawieszasz swoj
        sad na temat A.S. do czasu rozstrzygniecia sprawy prawomocnym wyrokiem. Ale
        tresc Twojego postu swiadczy o tym, ze jestes takim samym prymitywem, jak
        wiekszosc tu sie wypowiadajacych.
        • Gość: Karol Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny????? IP: *.mediumphoto.com.pl 13.07.04, 15:51
          W takim razie drogi Leszku Ty tez jestes prymitywem, gdyz wypowiadasz sie na
          tym forum :-)
      • Gość: esmeralda_pl Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny????? IP: 5.2.* / *.kbn.gov.pl 13.07.04, 12:05
        Adwokat jest od tego, żeby bronić...
        Dziennikarze od tego, żeby pisać... Nie zapominajmy, że gdy stajemy się osobami
        publicznymi, ciąży na nas pewna odpowiedzialność i o ile rzygający w
        Sheratownie Jan Kowalski wzbudziłby co najwyżej obrzydzenie innych gości, o
        tyle np. jakiś poseł w takiej samej sytuacji powinien się liczyć z tym, że taka
        informacja trafi do mediów. Sorry gregory...
        I nie rozumiem czemu tak bronicie Andrzeja S. Tajemnicą poliszynela jest, że ma
        guza mózgu i właśnie na ten mózg mu się rzuciło... Jeden z broniących Andrzej
        S. psychoterapeutów jest oskarżany przez pacjentki o molestowanie seksualne...
        Nie ma się co łudzić, że jeżeli na zdjęciach jest Andrzej S., który wkłada do
        pochwy dziewczynki palce, to wszystko jest w porządku... Może się na
        ginekologię przerzucił. Sąd orzeknie o winie - to tyle - nie ma się co
        gorączkować
        • jago Stajac sie malpa telewizyjna podejmuje sie 13.07.04, 12:26
          ryzyko podwyzszonego zainteresowania swoja osoba. Osoba publiczna nie jest juz
          prywatna - staje sie wlasnoscia ogolu - rowniez w sensie kosztow. Ludzie maja
          prawo osadu zachowana - niezaleznie od kwalifikacji i odpowiedzialnosci karnej.
          Naduzuycie zaufania - nawet jesli nie kryminalne - spotykac sie winno z
          ostracyzmem. Taka jest logika zycia spolecznego.
          • basia.basia Re: Stajac sie malpa telewizyjna podejmuje sie 13.07.04, 12:58
            jago napisał:

            > ryzyko podwyzszonego zainteresowania swoja osoba. Osoba publiczna nie jest
            juz
            > prywatna - staje sie wlasnoscia ogolu - rowniez w sensie kosztow. Ludzie maja
            > prawo osadu zachowana - niezaleznie od kwalifikacji i odpowiedzialnosci
            karnej.
            >
            > Naduzuycie zaufania - nawet jesli nie kryminalne - spotykac sie winno z
            > ostracyzmem. Taka jest logika zycia spolecznego.

            Niestety u nas coś niedobrze z tą logiką. Mamy znane osoby publiczne,
            które dopuszczają się np. kłamstw i jakoś nie spotykają się z ostracyzmem.
            Mamy posłów z wyrokami sądowymi, którzy dalej są posłami i nadwereżają
            przez to prestiż sejmu. Ministrami zostają ludzie, którzy weszli w kolizję
            z prawem. Przykłady można mnożyć. Najgorszy przykład to sprawa Rywina,
            który pomówił premiera o łapownictwo o czym Adam Michnik poinformował
            bezpośrednio lub pośrednio pół Warszawy a mimo to człowiek ten nadal był
            przyjmowany na salonach. Niestety ryba psuje się od głowy:(
            • Gość: zib Re: Stajac sie malpa telewizyjna podejmuje sie IP: *.strong / *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 13:11
              Głową nie był rywin(ryba),lecz raczej Miller.Gdyby Ciebie pomówiono,to co byś
              zrobiła?
              • basia.basia Re: Stajac sie malpa telewizyjna podejmuje sie 13.07.04, 13:24
                Gość portalu: zib napisał(a):

                > Głową nie był rywin(ryba),lecz raczej Miller.Gdyby Ciebie pomówiono,to co byś
                > zrobiła?

                Walczyłabym o moje dobre imię. Miller tego nie zrobił,
                więc podobnie jak Ty uważam, że był tą rybą:)
            • jago w pelni sie zgadzam... 13.07.04, 13:27
              zle z logika. To ciagle tolerowane niedostatki naszego zycia publicznego.
              Mysle, ze ludzie juz maja dosyc zycia - przepraszam - w szambie.Zgodnosc
              reakcji oburzenia z jamkim przyjmowane sa ostatnie incydenty wskazuje na
              wyczerpywanie sie cierpliwosci. Moze nastapi rodzaj 'katharsis' i rozpocznie
              sie proces samooczyszczania. Uspione poczucie przyzwoitosci musi sie w koncu
              ocknac. Korporacje zawodowe stana sie straznikami etyki zawodowej a nie
              lobbystami grupowych interesow. Sprawiedliwosc, solidarnosc, uczciwosc to nie
              sa puste slowa - to wartosci, ktore mozna zoperacjonalizowac i wniesc do zycia
              publicznego. Trzeba tylko chciec. I miec dosc.
              • Gość: zib Re: w pelni sie zgadzam... IP: *.strong / *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 13:57
                Życzę powodzenia,ale u mnie już nie ma tej wiary.Katarsis będzie,i to
                niedługo,lecz będzię o wiele mniej "pokojowa".
            • rolotomasi Re: Stając się małpą podejmującą się 13.07.04, 16:44
              było " Niestety, u nas coś niedobrze z tą logiką. Mamy znane osoby publiczne,
              które dopuszczają się np.kłamstw, i jakoś nie spotykają się z ostracyzmem, mamy
              posłów z wyrokami sądowymi, którzy dalej są posłami i nadwyrężają przez to
              prestiż Sejmu. Ministrami zostają ludzie, którzy weszli w kolizję z prawem.
              Przykłady można mnożyć. Najgorszy przykład to sprawa Rywina, który pomówił
              premiera o łapownictwo o czym Adam Michnik poinformował bezpośrednio lub
              pośrednio pół Warszawy a mimo to człowiek ten nadal był przyjmowany na
              salonach. Niestety ryba psuje się od głowy:( "

              Nie byłbym sobą, gdybym nie przypomniał piszącej jej dozgonnej obrony shabitowa-
              nego łgarza zakonnego o.Osioła =HomoCośTamma =Maryjana z WielkiejWsiGDyńskiej.
              Był i jest otoczany mirem towarzyskich forumianek mimo niezbitych i obleśnych wy
              -powiedzi oraz jaskrawych krętactw.Na ostracyzm zasługiwali jedynie tego krytycy
              Jak to jest więc z tym psuciem się ryby i czyja ta głowa ?
              • maksimum Re: Stając się małpą podejmującą się 13.07.04, 16:56
                rolotomasi napisał:

                > było " Niestety, u nas coś niedobrze z tą logiką. Mamy znane osoby publiczne,
                > które dopuszczają się np.kłamstw, i jakoś nie spotykają się z ostracyzmem,
                mamy
                > posłów z wyrokami sądowymi, którzy dalej są posłami i nadwyrężają przez to
                > prestiż Sejmu. Ministrami zostają ludzie, którzy weszli w kolizję z prawem.
                > Przykłady można mnożyć. Najgorszy przykład to sprawa Rywina, który pomówił
                > premiera o łapownictwo o czym Adam Michnik poinformował bezpośrednio lub
                > pośrednio pół Warszawy a mimo to człowiek ten nadal był przyjmowany na
                > salonach. Niestety ryba psuje się od głowy:( "
                >
                > Nie byłbym sobą, gdybym nie przypomniał piszącej jej dozgonnej obrony
                shabitowa
                > -
                > nego łgarza zakonnego o.Osioła =HomoCośTamma =Maryjana z WielkiejWsiGDyńskiej.
                > Był i jest otoczany mirem towarzyskich forumianek mimo niezbitych i obleśnych
                wypowiedzi oraz jaskrawych krętactw.Na ostracyzm zasługiwali jedynie tego krytyc
                > y Jak to jest więc z tym psuciem się ryby i czyja ta głowa ?

                Ryba w dalszym ciagu psuje sie od glowy,tak jak to drzewniej bywalo,a w
                demokracji wiekszosc ma racje i ta wiekszosc niekoniecznie musi byc
                sophisticated.
                • rolotomasi Re: Stając się małpą podejmującą się 13.07.04, 17:52
                  " Ryba w dalszym ciągu psuje się od głowy, tak jak to drzewiej bywało, a w
                  Demokracji większość ma rację, i ta większość niekoniecznie musi być
                  sophisticated."
                  To jest duży komplement, dla forumianek, z tą głową, że one nią są dla Foruma ;
                  Są, to fakt, ale czy czubkiem?
                  Z resztą - zgoda - bez reszty.
                  • Gość: zib Re: Stając się małpą podejmującą się IP: *.strong / *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 18:37
                    Odróżnij "człowieku"-bo to podobno brzmi dumnie-rybę od glowy,a swoją drogą od
                    jak dawna umieszczasz to swoje kredo- i co z tego wynikło?
                    • rolotomasi Re: Stając się małpą przystawiającą się 14.07.04, 00:30
                      cy cuś poczeba?
                      > Daję radę
                      ale> rady,
                      nie każdemu.
                      -
          • Gość: REALISTA a jeśli WROBIONY CHCIAŁ COŚ DOBRGO zrobićDLA LUDZI IP: *.chello.pl 13.07.04, 17:08
            ...ale został "wrobiony"? Tu nie chodzi O JEGO OSOBĘ! Tu CHODZI O SPRAWĘ!
            ...i o zasady demokratyczne i prawne obowiązujące w wolnym społeczeństwie.
            Sprawa Andzreja S. ma tyle LUK, że nawet po litrze wódki nie da się tego
            zaakceptować!
    • muza24 Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny 13.07.04, 13:05
      a ja napiszę jedno - to będzie trudna sprawa....
    • Gość: Lope Gdyby to prokurator... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.07.04, 13:59
      Mielibyśmy nie lada news. Ale i tak dobrze, sprawa nabiera ciekawszego wymiaru.
    • Gość: Lks Hitler też był niewinny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 14:01
      do czasu, na zasadzie domniemania niewinności.
    • Gość: jannama ADWOKAT BRONI SAMSONA (a co ma robić????) IP: *.sejm.gov.pl / *.sejm.gov.pl 13.07.04, 14:15
      Przecież taka jest praca adwokata. Nic nowego do tematu nie wniósł, prócz tego
      iż próbuje zatuszować tą "niefortunną" wpadkę Samsona, czyli przyznanie się do
      błędu. Dajcie spokój, nie ma o czym gadać.
    • Gość: maryla.. Re: a co ma powiedziec adwokat ... IP: *.z064220066.chi-il.dsl.cnc.net 13.07.04, 14:35
      Nastepny eksperymentator naukowy ? Tym razem eksperymenty "naukowe" z dziecmi.
      Dobry material , bo bezwolny. To pseudonauka.
    • Gość: daxx Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny IP: *.rtk.net.pl 13.07.04, 14:41
      Zdanie obrońcy, a prawda to 2 zupełnie różne rzeczy. Pamietajcie, że broniąc
      się przed sądem można: odmówić zenań, kłamać i świadomie wprowadzać sąd w błąd,
      a także korzystać ze wszystkich sztuczek formalnych i proceduralnych. Dla
      rozwikłania tej sprawy największe znaczenie będzie miała praca prokuratury. A
      ponieważ oskarżony jest ustosunkowany (już znaleźli się chętni, którzy w imię
      tzw. solidarności zawodowej najchętniej sprawę by wyciszyli) media i
      społeczeństwo musi jej patrzeć na ręce. Do dokładnie i do końca sprawy.


      • Gość: Borewicz Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny IP: 213.199.241.* 13.07.04, 14:49
        do wydania wyroku jest niewinny i basta!
        • Gość: marle Re: Tylko dzieci, tylko dzieci żal... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 16:05
          Gość portalu: Borewicz napisał(a):

          > do wydania wyroku jest niewinny i basta!

          Formalnie, w rozumieniu kodeksowym - niewinniusi i cacany...

          A tak naprawdę?

          1. Jeżeli skrzywdził te dzieci, to jest winny jak cholera. I to od pierwszej
          chwili kiedy spełnił swoje zboczone zachcianki.
          2. Teraz zamiast nazwiska ma literkę "S" i jest oficjalnie "podejrzany".
          3. Przez całe lata nie był nawet "podejrzany". Ba, uchodził za autorytet
          fachowy i moralny...Teraz, ten i ów coś bąka, ze kłopoty osobiste rzutowały na
          pracę, że wódeczka, że jakieś niejednoznaczności...Ale do tej pory: "Tu cicho
          sza, tam cicho sza"... To znaczy, jeśli nawet ten czy ów (albo owa) coś
          podejrzewał(a) - to tak cichunio... Żeby Andrzejkowi się nie narazić, nie
          zrobić mu przykrości, nie dopuścić do wyjścia smrodu z beczki... Ale przecież
          ON (choć foramlnie niewinny i nawet nie podejrzewany) - wiedział, ze JEST WINNY
          i te DZIECI też wiedziały. A RODZICE I OPIEKUNOWIE TYCH DZIECI? Nie wiedzieli?
          Czy wygodniej im było UDAWAĆ że nie wiedzą? Zauważcie - wokół pedofili,
          szerzycieli przemocy domowej i innych zwyrodnialców wyżywajacych sie na
          dzieciach, z dzieciobójcami włącznie - zawiązują się jakieś takie obleśne zmowy
          milczenia. Niby nikt nic nie wie, a potem się okazuje - że, właściwie, wszyscy
          wszystko wiedzieli, tylko "sie nie wtrącali". Co ciekawe taka znieczulica i
          dulszczyzna wystepuje zarówno wówczas, gdy rzecz dzieje się w środowisku
          elitarnym, obdarzonym społecznym zaufaniem i autorytetem, ale także i we
          wsiach, miasteczkach i miejskich slumsach. Od kilku lat zasypywani jesteśmy
          przykładami ciągnących się latami przestępstw, których ofiarami są dzieci
          dręczone przez różnych takich "niewinnych" i "bardzo porządnych" zbrodniarzy...

          Gość portalu: Borewicz napisał(a):

          > do wydania wyroku jest niewinny i basta!

          Moje pytanie brzmi: A TE DZIECI? OFIARY OWEJ NIEWINNOŚCI? Morda w kubeł i basta?
          • Gość: zib Re: Tylko dzieci, tylko dzieci żal... IP: *.strong / *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 16:35
            Marle,wszystko co piszesz,choć emocjonalne jest OK,tylko że dotychczas
            nie "udało" się wymierzyć dotkliwej kary żadnemu pedofilowi,sprawy są rozmywane
            (świadomie) i nie powodują nawet efektu odstraszania.Facet po dwóch tyg.
            przesłuchań"przyznaje się prawie" i rozwijana jest teoria o tym że jakoby sam
            spowodował swoją wpadkę,jest niekarany(a powinien być) i znajdzię
            parę "autorytetów"ktore za niego poręczą,skutkiem będzie co najwyżej wyrok w
            zawiasach(tak jak i w przyp.Mistrza Słowika).Środowisko pedofili jest
            b.wpływowe i solidarne,nie pozwolą swojego "skrzywdzić".
            Nam wszystkim,którzy boimy się o swoje dzieci potrzebny jest raczej Batman,lub
            ktoś w rodzaju bohatera Deadwisch.
          • Gość: Smutna Re: Tylko dzieci, tylko dzieci żal... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 20:11
            Całkowicie sie z toba zgadzam. Dlaczego? juz wyjasniam. sama pracowałam z
            dziecmi. kiedy sie okazalo, ze moja przelozona bila dzieci prętem, pila i
            kradła pieniadze dawane dla dzieci od sponsorow postanowilam to ukrocic. i co
            sie okazalo!!!? od 5 lat panie w pomocy społecznej wiedzialy, ze pije, nawet do
            pomocy przychodzila podpita po pieniadze. kiedy napisalam pismo w tej sprawie
            jakos tak dziwnie inni ludzie tez zaczynali pekac i mowic. Wielu juz wczesniej
            wiedziało jak sa przez nia traktowane dzieci... Najgorsze jest to, ze pomoc
            spoleczna od lat wiedziala o problemie tej kobiety i nawet nie probowali jej
            pomoc. Nasza polska dewiza: lepiej sie nie mieszac, nie wtracac, a ze przy
            okazji dzieci cierpia, coz to tylko kilkoro dzieci.
            Ja nie wiem czy Andrzej S. jest winny czy nie, bo nie znam szczegolow, nie mam
            dostępu do dowodów. I bardzo mocno obawiam sie , czy tego własnie się dowiem,
            gdyż nie mam żadnej pewności, że tam w wysokich sferach ktoś nie manipuluje
            dowodami, nie próbuje czegos ukryć. Marna ta demokracja , gdzie społeczeństwo
            woli słuchac gazet i czesto tanich pismaków niż prokuratorów i Sądów tylko
            dlatego, że im juz nie wierzy.
    • Gość: Protazy Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny IP: *.mech.pw.edu.pl 13.07.04, 14:58
      Papuga powiedział: Idziemy w zaparte.
      • linn_linn Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny 13.07.04, 15:28
        Linie obrony powinien jednak ustalic wczesniej ze swoim klientem. Na dluzsza
        mete nie da sie prowadzic obrony sprzecznej z zeznaniami.
      • Gość: Leszek Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 15:29
        Moze tak, moze nie
    • Gość: gosc Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny IP: 217.153.132.* 13.07.04, 16:18
      Pie****ny zboczeniec!!!!
      • Gość: 2yoo4yoo.co.uk Samson i DELILAH IP: *.in-addr.btopenworld.com 13.07.04, 16:26
        sAMSON PONIOSL JUZ KARE.dO KONCA ZYCIA BEDZIE NAZNACZONY PIETNEM.Adwokat diabla
        wykonuje swoj zawod po swojemu,zlapany w lozku z obca kobieta,mowi zonie ,ze to
        nadmuchana laleczka.Prawnicy to najbardziej sprostytuowany zawod na
        swiecie,przy nich damy lekkich obyczajow to kaplanki.Prawnik moze i ma nawet
        klamac,aby wybronic swojego klienta.Druga rzecz,ze sprawa Samsona zyje juz
        wlasnym zyciem i zaden wyrok nic tu nie zmieni.Trzeba nam totalnej sanacji
        zycia spolecznego,ale prawnicy nam w tym nie pomoga.Ani duchowienstwo.
    • Gość: a niewinny? a gdzie zażalenie na areszt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 16:32
      co ma powiedziec papuga? gdyby byl na 100 procent przekonany o niewinnosci, juz
      zlozylby zazalenie.
    • Gość: poeta kastracja i praca zboczencow nawraca IP: *.proxy.aol.com 13.07.04, 16:43
      kastracja i praca zboczencow nawraca
    • Gość: filoman a jakiego reżysera lubicie filmy najbardziej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 16:51
      no, wiecie, o filmy pytam :)
      • Gość: ważniak Może oszust czy oszustka zdecyduje się na jedno im IP: 213.209.170.* 13.07.04, 18:35
    • Gość: wieszcz Fraszka na zboczenca IP: *.proxy.aol.com 13.07.04, 17:03
      Nasz dewiancik w kibelku 'mieszka'
      oj zle nawyki ma ten kolezka
      z czlonkiem na wierzchu przez cale ranki
      naraza ludzi na niespodzianki
      • Gość: Paskuda Tylko dziecie i tylko zboczeniec IP: *.eastlink.ca 13.07.04, 17:06
        A ja ciesze sie ze jedank czytam niekiedy Forumowiczow... Polska demokracja ma
        nie tylko swoje pokrecone komiczno-groteskowe strony... Jednak z tej kultury
        wywodzi sie "BasiaBasia", "Kataryna... i Inni (chyle czola) , warto moze zrobic
        liste i uwazniej te wypowiedzi czytac... W koncu to tez "sol" tej ziemi,
        dowodzocy, z nie jest tak zle ze spolecznoscia, jako caloscia. W kazdym
        razie dziekuje za te glosy...

        Niepokoi mnie "racjonalizwanie" pedofilii, odkrywanie ze tak homoseksualizm,
        jak pedofilia znane od czasow Platona i co "swiatlejsi", a wiec ci wprowadzeni
        w temat, zdaja sobie sprawe z natury tego zjawiska, bardziej niz inni ,
        przecietni zjadacze chleba (czesto nazywani "ciemnogrodem").

        Skoro z "natury" to "norma" czy "nienorma" tego fenomenu nie jest
        jednoznaczna... Obysmy nie staneli wobec socjolicznego odkrycia, ze
        jednyna "norma" jest przekraczanie "norm"

        i nawet prawo bedzie tak formuowane, ze nie etyka, ale tzw. "technika
        dzialania slowem" bedzie dominajaca forma linii obrony...

        Pedofilia, nie tylko w Polsce, nigdzie na swiecie nie jest latwym problemem,
        nigdzie nia ma jasnych i skutecznych rowiazan... Jako ludzkosc nie radzimy
        sobie z tym najlepiej... Tak teraz, jak w przeszlosci. W przeszlosci normy
        religiejne byly respktowane, wiec pietno spoleczne bylo oczywososcia. Dzisiaj,
        w czasach obowiazujacych swieckich bluznierst, jest to bardziej skomplikowane.

        Mysle ze jednak w Polsce jest pedofilia jednak bardziej rozpowszwechniona i
        niekarnalna niz na zachodzie, glos osoby publicznej p. Pospieszlakiego (tylko
        3% dzieci molestownaych) jest dla mnie groza, to blogoslawiona furka dla
        pedolifii... To stary konserwatyzm, logika: nie widziec problemu, czego sie nie
        widzie, tego nie ma.

        Pedofil , to tez czlowiek ( z tak zwanymi "zaburzeniami" osobowosci), ktory nie
        radzi sobie, ani ze soba, ani z problemem... to sprawca i ofiara zarazem...
        jesli mu sie pozwoli bedzie uprawial proceder, a jesli bedzie wiedzial o
        czekajacych go konsekwencjach, to wiele razy cofnie sie, czesto tez lepiej
        zakamufluje... jest to choroba, ktroa trzeba leczyc rowniez strachem... jesemy
        racjonalnymi stworzeniami, pedofil tez.

        Cacakanie sie z pedofialami jest tylko zezwalanie na aktywnosc, na
        bezkarnosc... Nie widze innej mozliwosci niz radykalne srodki... trzeba wybrac:
        dobro dzieci (prawa czlowieka i dziecka) czy dobro pedofilow (ich prawa
        czlowieka). Spolecznenstwo musi wybrac co jest wazniejsze...

        Dlaczego nie kastracja, skoro i tak to sa ludzi ulomni i powiekszjacy
        ulomnosc... Pociag seksualny towarzyszy nam do smierci, i nie wierze w
        wyleczenie pedofilow, mozliwa jest tylko ich nieaktywnosc... pociag zostaje...

        Jest to dewiacja, cokowliek by nie powiedzilei na temat terminu "dewiacja"
        zwolennicy "nowomowy"
        • rolotomasi Re: Tylko i tylko 13.07.04, 17:14
          Obciąć to co trzeba zawsze można -niechże publika ma jakieś sioł skoro lato leje
          , a potem do Niezawisłego sondu i się zobaczy, gdzie i jaka jest ta prawda
          materialna.
    • Gość: Zdegustowany Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 17:34
      W szczecinie od lat "terapią" zajmuje się pewien były alkoholik. skończył jakąś
      szkołę średnią, a potem dziwne 2-letnie studium, po którym uzyskuje się tytuł z
      końcówką- ...terapeuta". Był już wyrzucony z Towarzystwa Dobrych templariuszy
      za malwersacje pieniężne. Brał pieniądze (i pewnie nadal bierze) z pomocy
      społecznej na wyżywienie dla dzieci z rodzin alkoholowych, za które na pewno
      chleba nie kupował. Jest nielubiany i krytykowany za metody leczenia przez
      lokalne środowisko psychologów, podejrzewany również przez to środowisko (które
      i tak z tym nic nie robi) o niezdrowe relacje ze swoimi podopiecznymi, głównie
      płci żeńskiej, również nieletnie. Wakacje spędza na odległych i egzotycznych
      wyspach w ciepłych krajach. A sam o sobie mówi, że ma dar od Boga, i aby zostać
      terapeutą trzeba się z tym darem urodzić. Odwiedza co ładniejsze pacjentki w
      ich domach, tak bardzo ich los mu leży na sercu. Zaprasza "pacjentów" na
      eskapady na plaże, gdzie sam gania z rodziną nago i namawia ich do tego samego -
      to ma byc oznaka wolności. A mimo to każdego roku dostaje pieniądze z urzędu
      miasta na działalność jego własnego ośrodka terapeutycznego. Skoro z taką
      płotką jak S. D. ze Szczecina nie mogą sobie poradzić (a może boją się
      zaczynać) to wcale nie zdziwię się jeśli również i w tym przypadku wszystko sie
      rozmyje, a my mali, szarzy obywateli nie dowiemy się prawdy.
      • Gość: Wściekłość Znam tego DRANIA ze SZCZECINA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 18:09
        A ja go znam, i mam podobne zdanie. To co on kładzie do głów tym biednym i
        zagubionym, nie tylko dzieciakom pochodzacym z bardzo trudnych rodzin, gdzie
        przemoc, alkohol, nadużycia. Ten człowiek ma nierówno pod sufitem. Faktycznie
        uważa sie za Boga, i świetnie manipuluje ludźmi słabymi , podatnymi na
        sugestie. Ktoś powinien z nim także zrobić porządek. podobno byli alkoholicy
        nie powinni prowadzić terapi dla dzieci z rodzin alkoholowych. A on je
        prowadzi. cisną mi się słowa na usta bardzo niecenzuralne. Ciekawe ile jeszcze
        afer z pseudo terapeutami wujdzie na jaw?
        • rolotomasi Się zobaczy 13.07.04, 18:34
          było:kat.*.local.pl / 195.117.123.*
          "Od początku tej dmuchanej afery, mam utrwalajace się we mnie przekonanie, że
          znów chodzi o - z g n o j e n i e - niewinnego człowieka."
        • Gość: ważniak Miałem rację jesteś chorą istotą nicku zdegustowan IP: 213.209.170.* 13.07.04, 18:43
          i wściekłość.Sam stwarzasz problem i się nim napędzasz.Pewnie żaden terapeuta w
          Szczecinie nie istnieje.Obserwuję cię raz na jakiś czas.Pewnie sam jesteś
          pacjentem terapeuty lub terapeutą z dyplomem po budowlance.
          • Gość: Zdegustowany II Re: Miałem rację jesteś chorą istotą nicku zdegus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 19:05
            akurat na forum jestem pierwszy raz. Przepraszam , więc zdegustowanego za
            zabranie jemu nicka. Niech wiec bedzie Zdegustowany II. Z tego wniosek
            ważniaku, ze nie mogles mnie obserwowac od jakiegos czasu!! pewnie za duzo
            godzin spedzasz w internecie.
            I nikomu nie musze udowadniac istnienia pseudo-terapeuty ze szczecina. W
            szczecinie i tak jest juz dosc znany, niestety od tej zlej strony.
            • Gość: miastowy szczecin to ciekawe miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 19:09
              Pani Bozena, psychiatra, co leczyla wysylajac pacjenta do poprzednich wcielen,
              oraz taki uzdrowiciel naladowany z boskiego akumlatora, niejaki pan longin
      • Gość: ważniak Rozkawałkowanie osobowości czy tandetny parawan? IP: 213.209.170.* 13.07.04, 18:38
        • Gość: P-77 Re: jedna historia na rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 19:07
          Po kolei:
          2001- proboszcz z Dukli
          2002 - arcybiskup Paetz
          2003 - dyrygent Wojciech K.
          2004 - psychoterapeuta Andrzej S.
          Co łączy wszystkie cztery sprawy? Otóż chyba tylko to, że dotyczyły osób
          wykonujących zawody zaufania publicznego i cieszących się poważaniem w swoim
          śrdowisku (proboszcz, dyrygent) lub również poza nim (arcybiskup).
          Sprawa Andrzeja S. jest inna - każdy z pozostałych podejrzany był o
          dopuszczenie się czynów względem osób nad którymi miał władzę pedagogiczną
          (proboszcz), duszpasterską (Arcybiskup) i artystyczną (dyrygent). W przypadku
          proboszcza i dyrygenta dzieci miały na ogół przeciwko sobie rodziców, którzy
          stanęli po stronie podejrzanych.
          Andrzej S. nie miał władzy nad swoimi pacjentami - chodili do niego
          dobrowolnie. N. dzieci, które należały do chóru "Polskie Słowiki" często były
          tam z woli rodziców. Dzieci molestowane przez proboszcza nie mogły przestać
          chodzić do kościoła (w małej wsi to bardzo trudne) a i klerycy napastowani
          przez arcybiskupa byli bez wyjścia.
          Każda z pozostałych spraw była najpierw ujawniana w prasie i zwykle znane były
          historie osób pokrzywdzonych - tu najpierw dowiedziała się Policja na podstawie
          zawiadomienia a żadnego indywidualnego przypadku nie udało się ustalić.
          Oczywiście zrozumiałe, że dziennikarze nie chcieli szukać dzieci widocznych na
          zdjęciach, ale czyż zwykle nie jest tak, że takie osoby zgłaszają się same i po
          zachowaniu gwarancji anonmowości opowiadają swoją historię.
          Andrzej S. nie tylko nie robił nic aby uniemożliwić postępowanie przeciw sobie -
          nie zastraszał świadków, nie oddziaływał na nich. Zachowywał się inaczej niż
          tamci trzej podejrzani.
          Zatem sprawa nie jest jednoznaczna choć z całą pewnością S. jako
          psychoterapeuta jest skońćzony - przy okazji wyszły na jaw ciemne tajemnice
          środowiska.
          • Gość: meerkat No i po co ten RAJWACH???! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 19:42
            Po pierwsze aresztowany do niczego sie nie przyznaje.

            Po drugie wiele osob przyznaje sie w sledztwie do przestepstw i zbrodni, ktore
            popelnili lub NIE popelnili w zaleznosci od METOD prowadzenia sledztwa!

            Nie mowie nawet o bicu palami po pietach, wyrywaniu paznokci, przypalaniu
            kwasem solnym, obcinaniu palcow i platkow usznych, podlaczeniem pradu do
            genitaliow, sadzaniem (w przypadku kobiet) okrakiem na butelce, ale o zwyklej
            presji psychologicznej, ktora sprawia, ze po jej dluzszym stosowaniu, delikwent
            przyznaje sie do wszystkiego, byle mu tylko dano wreszcie spokoj!

            Nie mozna wykluczyc, ze Andrzej S. zostal po prostu wrobiony!

            A moze by tak na odmiane POWAZNIE zainteresowac sie niepokojaco wysoka liczba
            pedodili wsrod KLERU? Nieprawda jest bowiem, ze kazdy kaplan to
            homoseksualista! Jak widac jest sporo wyjatkow!
    • Gość: antek Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny IP: 216.223.64.* 13.07.04, 21:37
      przeciez adwokat jest od tego by sie upierac ze jego klijent jest czysty jak
      krysztal, dlatego wg adwokata andrzej s jest niewinny, jezeli sad stwierdzi
      inaczej tzn. ze sad sie myli
      • Gość: P-77 Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 22:14
        Rzeczywiście, coś jest na rzeczy.
        Oskarżeni częściej przyznają sie na Policji niż przed Sądem co powinno dać do
        myślenia. Owszem, oskarżony ma prawo kłamać ma prawo zmieniać wyjaśnienia ile
        razy chce a sądu jego zmiana wyjaśnień nie wiąże, ale...
        Nie jest tajemnicą, że policjanci stosują metody przesłuchania często
        ocierające się o granicę prawa. Na przykład metoda "dobry glina, zły glina". W
        takich warunkach podejrzany zapomina o prawach, owszem dostaje protokół z
        pouczeniem, ale nawet nie ma głowy przeczytać. Słyszy "lepiej jak się przyznasz
        do wszystkiego, bo jak nie to będziesz siedzaił dłużej" (oczywiście kłamstwo) i
        śpiewa jak z nut.
        Nie wiem oczywiście czy tak było z Andrzejem S., bądź co bądź jako biegły
        sądowy powienien znać tajniki posępowania karnego a jako psycholog orientować
        się w technikach manipulacji. Ale to nie on ma udowodnić niewinność to jemu
        trzeba udowodnić winę.
        • maksimum Adwokat: Andrzej S. jest niewinny DOBRY GLINA,ZLY 13.07.04, 22:39
          Gość portalu: P-77 napisał(a):

          > Rzeczywiście, coś jest na rzeczy.
          > Oskarżeni częściej przyznają sie na Policji niż przed Sądem co powinno dać do
          > myślenia. Owszem, oskarżony ma prawo kłamać ma prawo zmieniać wyjaśnienia ile
          > razy chce a sądu jego zmiana wyjaśnień nie wiąże, ale...

          Oskarzony nie ma prawa klamac,bo jego oswiadczenia ze sledztwa sa przytaczane w
          sadzie.
          Oskarzony moze odmowic skladania zeznan,ale nigdy klamac.

          > Nie jest tajemnicą, że policjanci stosują metody przesłuchania często
          > ocierające się o granicę prawa. Na przykład metoda "dobry glina, zły glina".

          No wlasnie!
          Ja to czesto z Kasia stosuje,TYLKO nie wiem dlaczego,ja gram zawsze tego zlego.

          > W takich warunkach podejrzany zapomina o prawach, owszem dostaje protokół z
          > pouczeniem, ale nawet nie ma głowy przeczytać. Słyszy "lepiej jak się
          przyznasz
          do wszystkiego, bo jak nie to będziesz siedzaił dłużej" (oczywiście kłamstwo)
          i śpiewa jak z nut.
          > Nie wiem oczywiście czy tak było z Andrzejem S., bądź co bądź jako biegły
          > sądowy powienien znać tajniki posępowania karnego a jako psycholog orientować
          > się w technikach manipulacji. Ale to nie on ma udowodnić niewinność to jemu
          > trzeba udowodnić winę.
          • kataryna.kataryna Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny DOBRY GLINA 13.07.04, 22:51
            maksimum napisał:

            > Gość portalu: P-77 napisał(a):
            >
            > > Rzeczywiście, coś jest na rzeczy.
            > > Oskarżeni częściej przyznają sie na Policji niż przed Sądem co powinno da
            > ć do
            > > myślenia. Owszem, oskarżony ma prawo kłamać ma prawo zmieniać wyjaśnienia
            > ile
            > > razy chce a sądu jego zmiana wyjaśnień nie wiąże, ale...
            >
            > Oskarzony nie ma prawa klamac,bo jego oswiadczenia ze sledztwa sa przytaczane
            w
            >
            > sadzie.
            > Oskarzony moze odmowic skladania zeznan,ale nigdy klamac.


            Oskarżony może kłamać do woli, może też zmieniać zeznania jak mu się żywnie
            podoba.
            • maksimum Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny DOBRY GLINA 13.07.04, 23:13
              kataryna.kataryna napisała:

              > maksimum napisał:
              >
              > > Gość portalu: P-77 napisał(a):
              > >
              > > > Rzeczywiście, coś jest na rzeczy.
              > > > Oskarżeni częściej przyznają sie na Policji niż przed Sądem co powi
              > nno dać do
              > > > myślenia. Owszem, oskarżony ma prawo kłamać ma prawo zmieniać wyjaś
              > nienia ile razy chce a sądu jego zmiana wyjaśnień nie wiąże, ale...
              > >
              > > Oskarzony nie ma prawa klamac,bo jego oswiadczenia ze sledztwa sa przytac
              > zane w sadzie.
              > > Oskarzony moze odmowic skladania zeznan,ale nigdy klamac.
              >
              >
              > Oskarżony może kłamać do woli, może też zmieniać zeznania jak mu się żywnie
              > podoba.

              I to wlasnie jest najlepszy sposob na to,zeby przegral sprawe,bo w sadzie
              przytoczone mu zostana dwa sprzeczne ze soba zeznania i nikt nie da wiary jego
              innym zeznaniom.
              Prokurator wygrywa sprawe bez zmruzenia oka.
              I chyba pomylilas skladanie dodatkowych zeznan,ze zmiana zeznan?
              Dobrze nam to wychodzi good cop-bad cop.

              • kataryna.kataryna Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny DOBRY GLINA 13.07.04, 23:27
                maksimum napisał:

                > > Oskarżony może kłamać do woli, może też zmieniać zeznania jak mu się żywn
                > ie
                > > podoba.
                >
                > I to wlasnie jest najlepszy sposob na to,zeby przegral sprawe,bo w sadzie
                > przytoczone mu zostana dwa sprzeczne ze soba zeznania i nikt nie da wiary
                jego
                > innym zeznaniom. > Prokurator wygrywa sprawe bez zmruzenia oka.



                Jeśli prokurator nie będzie miał dowodów ani świadków to przyznanie się do winy
                w śledztwie, jeśli podejrzany potem zmienił zeznania, nic nie da. Winę trzeba
                oskarżonemu udowodnić a takim dowodem nie jest samo zeznanie, którego oskarżony
                w sądzie nie podtrzyma.


                > I chyba pomylilas skladanie dodatkowych zeznan,ze zmiana zeznan?


                Niczego nie pomyliłam, to chyba Ty pomyliłeś oskarżonego ze świadkiem.
                Oskarżony ma prawo dowolnie zmieniać zeznania, wycofywać się, kłamać, słowem
                robić wszystko, żeby utrudnić robotę prokuratorowi.

                • maksimum Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny DOBRY GLINA 14.07.04, 00:40
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > maksimum napisał:
                  >
                  > > > Oskarżony może kłamać do woli, może też zmieniać zeznania jak mu si
                  > ę żywnie podoba.
                  > >
                  > > I to wlasnie jest najlepszy sposob na to,zeby przegral sprawe,bo w sadzie
                  > > przytoczone mu zostana dwa sprzeczne ze soba zeznania i nikt nie da wiary
                  > jego innym zeznaniom. > Prokurator wygrywa sprawe bez zmruzenia oka.
                  >
                  >
                  >
                  > Jeśli prokurator nie będzie miał dowodów ani świadków to przyznanie się do
                  winy
                  > w śledztwie, jeśli podejrzany potem zmienił zeznania, nic nie da. Winę trzeba
                  > oskarżonemu udowodnić a takim dowodem nie jest samo zeznanie, którego
                  >oskarżony w sądzie nie podtrzyma.

                  To jest tak jak z dziewczynami.
                  Ta ktora dobrze i czesto klamie znajduje uznanie wsrod tych ktorzy lubia byc
                  czesto i dobrze oklamywani.
                  Proces nie musi byc oparty na dowodach,bo moze byc poszlakowy i skazanie
                  nastepuje po przekonaniu lawy przysieglych o winie oskarzonego.

                  > > I chyba pomylilas skladanie dodatkowych zeznan,ze zmiana zeznan?
                  >
                  >
                  > Niczego nie pomyliłam, to chyba Ty pomyliłeś oskarżonego ze świadkiem.
                  > Oskarżony ma prawo dowolnie zmieniać zeznania, wycofywać się, kłamać, słowem
                  > robić wszystko, żeby utrudnić robotę prokuratorowi.

                  Chyba nie uda mnie sie zagrac good cop i przekonac Cie,ze klamanie oskarzonego
                  jest na reke prokuratorowi.
                  Tylko solidne i jednolite zeznania oskarzonego prowadza ewentualnie do jego
                  uniewinnienia.
                  • Gość: P-77 Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny DOBRY GLINA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 01:21
                    w USA oskarżony moze odmówić zeznań ale nie może kłamać, w przeciwnym razie
                    może dodatkowo odpowiadać za krzywoprzysięstwo.
                    W Polsce oskarżony ma prawo do kłamstwa co oznacza tyle że kłamanie nie może mu
                    zaszkodzić w sensie negatywnych skutków, najwyżej w postaci baraku skutków
                    pozytywnych - zwykle oskarżony, który przyznał się do winy otrzymuje
                    łagodniejszy wymiar kary.
                    Jeżeli oskarżony zmieni wyjaśneinia to sąd, zgodnei z zasadą swobodnej oceny
                    dowodó oceni jak to potraktować. Przy czym jeżeli w postępowaniu
                    przygotowawczym nie przyznał się a przyznał się przed sądem wyrok skazujący
                    jest pewniejszy niż w sytuacji odwortonej. Gdy oskarżony wyjaśnia przed sądem
                    sąd ma z nim kontakt, natomiast jego wcześniejsze wyjaśnienai zna jedynie z
                    protokołu policyjnego, który z reguły nie oddaje w całoci dokładnego
                    przebiegu.
                    • maksimum Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny DOBRY GLINA 14.07.04, 01:31
                      Gość portalu: P-77 napisał(a):

                      > w USA oskarżony moze odmówić zeznań ale nie może kłamać, w przeciwnym razie
                      > może dodatkowo odpowiadać za krzywoprzysięstwo.
                      > W Polsce oskarżony ma prawo do kłamstwa co oznacza tyle że kłamanie nie może
                      >mu zaszkodzić w sensie negatywnych skutków,

                      Skutkiem negatywnym dla oskarzonego jest wyrok skazujacy.
                      Jesli oskarzony klamie lub zmienia zeznania,to traci wiarygodnosc w oczach
                      sadzacych go lawnikow czy sedziow i ma duzo wieksze szanse na wyrok skazujacy.
                      To jest niemozliwe,ze oskarzony moze umyslnie wprowadzac w blad sad i nie
                      zostac za to ukarany.

                      > najwyżej w postaci baraku skutków
                      > pozytywnych - zwykle oskarżony, który przyznał się do winy otrzymuje
                      > łagodniejszy wymiar kary.
                      > Jeżeli oskarżony zmieni wyjaśneinia to sąd, zgodnei z zasadą swobodnej oceny
                      > dowodó oceni jak to potraktować. Przy czym jeżeli w postępowaniu
                      > przygotowawczym nie przyznał się a przyznał się przed sądem wyrok skazujący
                      > jest pewniejszy niż w sytuacji odwortonej. Gdy oskarżony wyjaśnia przed sądem
                      > sąd ma z nim kontakt, natomiast jego wcześniejsze wyjaśnienai zna jedynie z
                      > protokołu policyjnego, który z reguły nie oddaje w całoci dokładnego
                      > przebiegu.
                      • mn7 Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny DOBRY GLINA 14.07.04, 15:39
                        maksimum napisał:

                        > Jesli oskarzony klamie lub zmienia zeznania,to traci wiarygodnosc w oczach
                        > sadzacych go lawnikow czy sedziow i ma duzo wieksze szanse na wyrok skazujacy.

                        "Szanse" na wyrok skazujący nie powinny zalezeć od zachowania oskarzonego przed
                        sądem lecz po prostu od tego, czy popełnił zarzucany mu czyn, czy nie. Chyba
                        się z tym zgodzisz?

                        > To jest niemozliwe,ze oskarzony moze umyslnie wprowadzac w blad sad i nie
                        > zostac za to ukarany.

                        Oskarżony ma prawo się bronić i nikt mu tego prawa nie może odebrać.


                • basia.basia Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny DOBRY GLINA 14.07.04, 13:33
                  kataryna.kataryna napisała:


                  > Niczego nie pomyliłam, to chyba Ty pomyliłeś oskarżonego ze świadkiem.
                  > Oskarżony ma prawo dowolnie zmieniać zeznania, wycofywać się, kłamać, słowem
                  > robić wszystko, żeby utrudnić robotę prokuratorowi.
                  >

                  Przeczytałam tę Waszą wymianę zdań i kompletnie zgłupiałam:(
                  Czy to co napisałaś oznacza, że u nas nie składa się przysięgi
                  jak w USA, że się będzie mówiło prawdę itd.?
                  • Gość: P-77 Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny DOBRY GLINA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 15:01
                    > Przeczytałam tę Waszą wymianę zdań i kompletnie zgłupiałam:(
                    > Czy to co napisałaś oznacza, że u nas nie składa się przysięgi
                    > jak w USA, że się będzie mówiło prawdę itd.?
                    Oskarżony nie składa bo to byłoby równoznaczne z obiwązkiem autodonosu.
                    Świadek w zasadzie składa, ale za zgodą stron można od tego odstąpić natomiast
                    trzeba pouczyć go o obowiązku mówienia prawdy i ewentualnie prawie do odmowy
                    zeznań (jeśli jest osobą najbliższą dla oskarżonego).
                    Odpowiadam marynatowi - zachowanie oskarżonego w toku postępowania nigdy nie
                    może mieć wpływu na karę, może natomiast skutkować negatywnymi konsekwencjami w
                    toku procesu (tymczasowe aresztowanie, kary porządkowe, usunięcie z sali).
                    Karze się tylko za przestępstwo a nie za postawę względem wymiaru
                    sprawiedliwości .
                    Andrzej S. ma prawa jak każdy obywatel a jego ofiary (jeżeli były) - również -
                    na przykład prawo do jednego przesłuchania w toku postępowania bez udziału
                    oskarżonego, prawo do występowania w charakterze oskarżycieli posilkowych itp.
                    Więc wasze utyskiwania są bezpodstawne.
            • Gość: marynat Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny DOBRY GLINA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 01:41
              kataryna.kataryna napisała:
              > Oskarżony może kłamać do woli, może też zmieniać zeznania jak mu się żywnie
              > podoba.

              Tak! Masz rację! Ma takie prawo, ale jeśli z niego skorzysta - staje się
              łgarzem. Małym cwaniaczkiem i kretaczem. Koniec z szanowanym autorytetem! No
              ale to nie koniec kariery! Może się zapisać do ktorejś z partii, uważających że
              ten, komu się udało wyprowadzić sąd w pole i nie zostać skazanym - jest
              niewinnym gierojem i powinien kandydować na posła lub senatora! Albo do
              Brukseli... tam by nawet miał towarzyskie wzięcie...
              • maksimum Re: Adwokat: Andrzej S. jest niewinny DOBRY GLINA 14.07.04, 04:16
                Gość portalu: marynat napisał(a):

                > kataryna.kataryna napisała:
                > > Oskarżony może kłamać do woli, może też zmieniać zeznania jak mu się żywn
                > ie podoba.
                >
                > Tak! Masz rację! Ma takie prawo, ale jeśli z niego skorzysta - staje się
                > łgarzem. Małym cwaniaczkiem i kretaczem. Koniec z szanowanym autorytetem! No
                > ale to nie koniec kariery! Może się zapisać do ktorejś z partii, uważających
                że ten, komu się udało wyprowadzić sąd w pole i nie zostać skazanym - jest
                > niewinnym gierojem i powinien kandydować na posła lub senatora! Albo do
                > Brukseli... tam by nawet miał towarzyskie wzięcie...

                Ja zaczynam podejrzewac,ze Kataryna ma racje,bo gdy Miller nazwal
                Ziobro "zero",to uznane to zostalo za ocene kwalifikacji,ktora nie obraza
                czlonka komisji sledczej.
                Wszedzie indziej na swiecie,taki Miller zostalby surowo ukarany i byl niedawno
                taki przypadek chyba we Wloszech.
                Polska niestety nie jest panstwem prawa,choc 15 lat wolnosci mamy za soba.
                Moze JOW zmienilyby troche sytuacje na lepsze,ale przede wszystkim trzeba
                glosowac na ludzi spoza ukladow jak np.T.Lis.
          • mn7 oskarżony NIE SKŁADA ZEZNAŃ 14.07.04, 15:43
            maksimum napisał:

            > Gość portalu: P-77 napisał(a):
            >
            > > Rzeczywiście, coś jest na rzeczy.
            > > Oskarżeni częściej przyznają sie na Policji niż przed Sądem co powinno da
            > ć do
            > > myślenia. Owszem, oskarżony ma prawo kłamać ma prawo zmieniać wyjaśnienia
            > ile
            > > razy chce a sądu jego zmiana wyjaśnień nie wiąże, ale...
            >
            > Oskarzony nie ma prawa klamac,bo jego oswiadczenia ze sledztwa sa przytaczane
            w
            > sadzie.
            > Oskarzony moze odmowic skladania zeznan,ale nigdy klamac.

            Cos ci się pomyliło. Oskarżony w ogóle nie może składac zeznań. Oskarżony
            składa WYJASNIENIA.

        • Gość: marynat Re:Trzeba...Trzeba?..Trzeba!.. Jakie to bezosobowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 01:23
          Gość portalu: P-77 napisał(a):
          > ...oskarżony ma prawo kłamać ma prawo zmieniać wyjaśnienia ile
          > razy chce... to nie on ma udowodnić niewinność to jemu
          > trzeba udowodnić winę.

          No jasne, P-77! W trybach wymiaru sprawiedliwości - jak w socjaliźmie - każdemu
          według zasług! Jeden ma prawa, a drudzy - wstyd i spieprzone życie!

          Bo przecież tym krnąbrnym bachorom winy udowadniać nie trzeba. Ona się rozumie
          sama przez się. Juz te "niewiniatka" dobrze wiedziały do jakich zdjęć pozują! I
          widocznie im sie to podobało, skoro się nie skarżyły! Napewno niezłe z nich
          ziółka, skoro ich rodzice prowadzali do psychotereputy! A teraz ktoś z tych
          niewdzięczników, albo z ich rodzin, tego dzieciokochasia wrabia. Oj,
          nieładnie... przecież, jesli nawet tam cos było na rzeczy, to powinno zostać
          jak w rodzinie. W końcu... nie z mydła, sie nie wymydli! No nie?
          • Gość: marcee Re:Trzeba...Trzeba?..Trzeba!.. Jakie to bezosobow IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 14.07.04, 07:34
            znowu sie schlales
            samson wykorzystywal dzieci autystyczne
            • Gość: marynat Re:Jak słodka, jaka słodka da Dorotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 11:18
              Gość portalu: marcee napisał(a):

              > znowu sie schlales
              > samson wykorzystywal dzieci autystyczne

              Marcee, słonko Ty moje. Dawno nie pisałem, że Cię uwielbiam, więc niniejszym tę
              zaległość nadrabiam. W zachwyceniu cały, bo na kaca jesteś skuteczniejsza niż
              alkazelcer, bo chyba szybciej się rozpuszczasz... Jeśli nie cała, to
              przynajmniej dziób. Choć, niestety, robisz przy tym więcej hałasu...
              A co do tych dzieci... No pomyśl: jeżeli była jakaś granda, a - zdaniem
              prawników - pan S jest do wyroku niewinny, to kto jest winny? No kto? Przecież
              skoro była granda - to ktoś JEST winien. Musi być, bo gdyby wszyscy byli
              niewinni - to i grandy by nie było. Chyba dobrze kombinuję? No to jeśli w
              pokoju był tylko ten pan S i dziecko, i doszło do popełnienia przestępstwa, a
              zdaniem papugów - pan S jest niewinny - no to jest tak, jakby winę usiłowali
              przerzucić na to dziecko. I to bez dowodu wprost. Drogą zamazania winy pana S.
              Ale jaka może być wina takiego dziecka? Trzeba puścić oko i zasugerować, że
              było wredne i mogło, choćby nieumyślnie, zachowywać się prowokujaco. To stały
              numer papugów w sprawach o molestowanie. Albo, że było słabo rozgarnięte i nie
              kapowało, co jest grane. Albo, że to nie było to co wszyscy podejrzewają,
              tylko "nowatorska terapia polegajaca na wykorzystaniu tradycyjnej metody
              nawiązywania kontaktu emocjonalnego". Tak, czy owak, już jest jakaś podstawa,
              żeby zbajerować opinię publiczną, sąd pogrążyć w wątpliwościach, a całej
              sprawie łeb ukręcić. Całuski Marcee. Idę do kuchni zrobić sobie coś do picia...
    • Gość: Scalar Adwokaci to najgorsi padlinożercy!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 05:45
      Za kasę w głośnym procesie i nie tylko w głośnym, zgnoją każdego poszkodowanego
      i wyciągną z szamba każdego szubrawca.

      W tym procesie, adwokat z pewnością udowodni, że to dzieci (i ich rodzice) są
      winne rozpowszechniania pornosów, bo po co by przychodziły do tego miłego pana
      o kryształowym charakterze?!

      Tfffu!!!
      • mn7 Re: Adwokaci to najgorsi padlinożercy!! 14.07.04, 15:41
        Gość portalu: Scalar napisał(a):

        > Za kasę w głośnym procesie i nie tylko w głośnym, zgnoją każdego
        poszkodowanego
        > i wyciągną z szamba każdego szubrawca.

        Na tym polega praca obrońcy w procesie karnym. Byłoby xle, gdyby obrońcy
        lekcewazyli swe obowiązki z powodu niechęci do bronionego oskarżonego.

      • Gość: Paskuda najlepsi prawnicy i najgorsi padlinożercy!! IP: *.eastlink.ca 14.07.04, 16:50
        Ciesze sie ze az tylu dobrych prawnikow na Forum, od razu, czuje sie
        bezpieczniej., nawet jak pyskuja sobie rozmowcy z imieninoami zaczynajacymi
        sie "m..."

        Kod prawniczy i kod etyczny, to nie sa dwa rowne swaity, przepasci nie ma,
        przeciwnie... Dobry adwokat, czy szerzej prawnik bedzie staral sie laczyc te
        dwa swiaty, chocby i po to, by nie tylko jako prawnik, ale szerzej jako
        czlowiek uzyskac to, co znawyamy komfortem wlasnego zycia, co po angielsku
        naywne jest "integrity".

        Jesne, ze to nie jest latwe, ze to cel... najmadrzejsi i ci co staja sie
        najlepsi, beda zawsze starali sie ten cel osiagac, to jest droga-decyzja.

        Wysoka etyka zawodowa, to wlasnie umiejestnosc ( dojrzalosc?) laczenia tego
        • Gość: m Re: najlepsi prawnicy i najgorsi padlinożercy!! IP: *.ny325.east.verizon.net 14.07.04, 16:58
          calkiem niezle to ujales.
          • maksimum CZAS NAJWYZSZY SIE WYTLUMACZYC. 15.07.04, 00:24
            maksimum napisał:

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            > > Gość portalu: franek napisał(a):
            > >
            > > > basia.basia napisała:
            > > >
            > > > > To jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe.
            > > >
            > > > Dla mnie to akurat w miarę zrozumiałe - sporo ludzi ze środowiska G
            > azety
            > > zna Andrzeja, dla niektórych był on bliskim przyjacielem; to pewnie powód
            > tak
            > > iej reakcji. Ale w żaden sposób nie zmienia to faktu, że powinni zachowyw
            > ać s
            > > ię teraz zupełnie inaczej.
            > >
            > >
            > > Dla mnie to też jest zrozumiałe. Nie tylko go znają, przyjaźnili się, ale
            >
            > > pewnie też wielu dziennikarzy do niego właśnie wysyłało swoje dzieci lub
            > > polecało go znajomym.
            >
            > Kto by pomyslal,ze wsrod 4-tej wladzy w Polsce jest tyle dzieci ze skrzywionym
            > kregoslupem.Chyba nie po rodzicach to odziedziczyli?

            No bo jak facet pisze ksiazki,to juz ociera sie o salony,a brac dziennikarska
            znana jest z tego ze lubi sie ocierac o salony,a jesli juz nie same,to
            przynajmniej o przedsionki tychze.
            Wiadomo nie od dzis ,ze do dziennikarstwa zadna logika nie jest potrzebna,bo
            tam wygadanie sie najbardziej liczy,a ludzie ze zdrowym rozsadkiem ida do
            biznesu.
            Pierwsza wladza na calym swiecie,to byl ,jest i bedzie biznes,na drugim
            miejscu mniejszy biznes,a pozniej dopiero polityka.
            > > Człowiekowi w takich momentach włączają się mechanizmy
            > > obronne, bo jak tu przyjąć, że się promowało pedofila lub wysyłało dzieci
            >
            > > (swoje lub przyjaciół) do pedofila?
            >
            > No niestety,jak sie nie ma zdrowo-rozsadkowego spojrzenia na swiat,to czesto
            > promuje sie alkoholikow i nikotyniarzy,albo artystow bez matury.
            >
            > >(Franek - to nie sarkazm!). Chociaż może ze
            > > względu na znajomość z Samsonem dziennikarze Gazety po prostu powinni się
            >
            > > powstrzymywać od komentarzy, bo w takiej sytuacji nie są w stanie być
            > > obiektywni. Nikt by na ich miejscu nie był. Dziennikarz też człowiek,
            > rodzicowi
            > > trudno zaakceptować, że mógł nieświadomie i niechcący promować pedofila l
            > ub kontaktować go z dziećmi.
            >
            > Powiedzmy sobie szczerze,jedni bardziej znaja sie na ludziach,a inni
            >slabiutko i nie ma co tego tlumaczyc ,ze ci inni to tez ludzie.

            No wiec moj syn zaczal stosunkowo pozno mowic i niemal podczas kazdej wizyty u
            internistki kierowala ona mnie z synem do specjalisty"speech therapist".
            Ja jej tlumacze najspokojniej jak moge,ze syn jest late bloomer,podobnie
            zreszta jak Einstein,ktory do 4 -tego roku zycia nie mowil i jemu zadna terapia
            nie jest potrzebna.
            Oczywiscie jak rodzice sa ciemnawi,to dadza sobie wcisnac jakiegos therapist,
            jak A.Samson,no i na efekty nie trzeba za dlugo czekac.
            Pre-K zaczyna sie od 4 roku zycia i tam wlasnie syn sie rozgadal i tak mu sie
            to spodobalo,ze gada teraz duzo za duzo jak dla mnie.
            • maksimum DYLEMAT ETYCZNY 15.07.04, 01:18
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > basia.basia napisała:
              >
              > > To jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe.
              >
              > Dla mnie to akurat w miarę zrozumiałe - sporo ludzi ze środowiska Gazety zna
              > Andrzeja, dla niektórych był on bliskim przyjacielem; to pewnie powód takiej
              > reakcji. Ale w żaden sposób nie zmienia to faktu, że powinni zachowywać się
              > teraz zupełnie inaczej.

              Etyczny dylemat,czy isc z prawem,czy z przyjacielem.
              A skoro byli przyjaciolmi,to najwidoczniej pozostaja na podobnym poziomie
              etycznym jak A.Samson.
              Oficjalnie wzorowy Polak,a prywatnie nieziemska swinia.
              W Polsce o tym,co dzieje sie w scianach wlasnych domostw nikomu ani mru ,mru i
              nawet jak kumple o tym wiedza,to tez nie moga "donosic" o tym wladzom,bo taki
              jest wlasnie polski kodeks etyczny oparty na dulszczyznie.
              • Gość: Paskuda Lojalnosc - czyli wyzszosc czlowieka nad psem IP: *.eastlink.ca 15.07.04, 19:11
                Cokolwiek by nie powiedzili wielbiciele psow
                "psie zycie", albo "psia madrosc" albo nawet "psia milosc" mialy, maja i beda
                maly pejoratywne znaczenie. I... jest to sprawa "lojalnosci".

                Bezwzgledna lojanosc jest wada, jest grozna.... Bezwzgledna lojalnosc to
                niebezpieczenstwo czyniena z siebie czy innych tylko narzedzia, dobry pies to
                moze oznaczac dobrze wytrenowany pies do atakowania i zabijania ludzi i innych
                stworzen... np. niemieckie psy w Oswiecimu... na szczescie krnabrnego z natury
                czlowieka (wolna wola, sumienie) nie mozna wytrenowac jak psa.... czloweik nie
                bedzie az tak slepo posluszny i lojalny, co jest i wada i zaleta, zaleznie od
                okolicznosci...

                Maximum, sadze ze w Polsce to nie tyle sprawa sprawa dulszczyzny, ile braku
                tradycji poszanowania prawa...ciagle obowiazuje etyka "przesladowanych" przez
                prawo... Ciagle jaksa "niepsia" lojanosc wobec sielniejszych, a psia lojanosc
                wobec swojakow...
                • Gość: MACIEJ Re: Lojalnosc - czyli wyzszosc czlowieka nad psem IP: *.ny325.east.verizon.net 15.07.04, 22:30
                  Bardzo zgrabnie to ujales.
                  Niby 15 lat minelo,a mentalnosc zostala daleko w tyle.
              • Gość: leon zawodowiec Re: DYLEMAT ETYCZNY IP: 81.219.144.* 15.07.04, 23:15
                maksimum napisał:
                "Etyczny dylemat,czy isc z prawem,czy z przyjacielem.
                A skoro byli przyjaciolmi,to najwidoczniej pozostaja na podobnym poziomie
                etycznym jak A.Samson.
                Oficjalnie wzorowy Polak,a prywatnie nieziemska swinia.
                W Polsce o tym,co dzieje sie w scianach wlasnych domostw nikomu ani mru ,mru i
                nawet jak kumple o tym wiedza,to tez nie moga "donosic" o tym wladzom,bo taki
                jest wlasnie polski kodeks etyczny oparty na dulszczyznie."

                Piszesz o jekiejs abstrakcyjnej sytuacji i dlatego logika ci sie zgadza; a.s.
                poki nie bedzie prawomocnego wyroku jest niewinny, wiec go nie znieslawiaj; to
                okreslenie "nieziemska swinia" to chyba Twoja projekcja...
                • Gość: MACIEJ Re: DYLEMAT ETYCZNY IP: *.ny325.east.verizon.net 16.07.04, 04:29
                  maksimum napisał:
                  "Etyczny dylemat,czy isc z prawem,czy z przyjacielem.
                  A skoro byli przyjaciolmi,to najwidoczniej pozostaja na podobnym poziomie
                  etycznym jak A.Samson.
                  Oficjalnie wzorowy Polak,a prywatnie nieziemska swinia.
                  W Polsce o tym,co dzieje sie w scianach wlasnych domostw nikomu ani mru ,mru i
                  nawet jak kumple o tym wiedza,to tez nie moga "donosic" o tym wladzom,bo taki
                  jest wlasnie polski kodeks etyczny oparty na dulszczyznie."

                  "Piszesz o jekiejs abstrakcyjnej sytuacji i dlatego logika ci sie zgadza; a.s.
                  poki nie bedzie prawomocnego wyroku jest niewinny, wiec go nie znieslawiaj; to
                  okreslenie "nieziemska swinia" to chyba Twoja projekcja..."

                  Winny jest w momencie popelnienia przestepstwa,a skazany jest w momencie
                  prawomocnego wyroku.
                  Niewinnych nie zatrzymuje sie na 3 miesiace i minister sprawiedliwosci nie
                  mowi,ze sa bardzo mocne dowody przeciwko nim.

                  • Gość: leon zawodowiec od kiedy jest sie niewinnym IP: 81.219.144.* 17.07.04, 00:31
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    "Winny jest w momencie popelnienia przestepstwa,a skazany jest w momencie
                    prawomocnego wyroku.
                    Niewinnych nie zatrzymuje sie na 3 miesiace i minister sprawiedliwosci nie
                    mowi,ze sa bardzo mocne dowody przeciwko nim."

                    No nie pisz takich bzdur. Rozumiem, ze jestes jak Duch Swiety i sady sa
                    niepotrzebne. Chodzi o uznanie winy a do tego trzeba znac wszystkie
                    okolicznosci. Czasem ktos uwaza sie za winnego i dopiero w trakcie postepowania
                    z sadowym wlacznie sam przekonuje sie, ze nie byl winny. Z ostatnich miesiecy:
                    p. Kluske wtracili przy pomocy oddzialu antyterorystycznego do aresztu,
                    zamrozili mu na kaucje kupe forsy, zeby szybko okazalo sie, ze jest niewinny.
                    Policja i prokuratura to nie sad orzekajacy o winie czy niewinnosci. Sadowa
                    trzymiesieczna sankcja aresztowa to tylko forma kontroli nad dzialaniami
                    prokuratury i policji. Wymyslona zreszta glownie po to, by nie zadac od
                    prokuratury zadoscuczynienia za bezpodstawne aresztowanie (pare lat temu tak
                    urzadzili w Wwie pewna lekareke i wygrala odszkodowanie od prokuratury).




                    • Gość: Paskuda Re: od kiedy jest sie niewinnym IP: *.eastlink.ca 17.07.04, 17:17
                      Leon, genrealnie trzeba sie zgodzic z tym co piszesz, ale...
                      Maciej ma racje, ze "winny sie jest w momencie popelnienia przestepstwa,a
                      skazanym jest w momencie ...wyroku",

                      Sadowe ustalenie winy to jeszcze inna rubryka. boje sie ze prawnicy tak mocno
                      sa wdrozeni do myslenia paragrafami, ze etyczny wymiar gdzies "daleko" zaczynaj
                      miec...
                      • Gość: leon zawodowiec do Paskudy: Re: od kiedy jest sie niewinnym IP: 81.219.144.* 18.07.04, 00:01
                        Gość portalu: Paskuda napisał(a):
                        "Leon, genrealnie trzeba sie zgodzic z tym co piszesz, ale...
                        Maciej ma racje, ze "winny sie jest w momencie popelnienia przestepstwa,a
                        skazanym jest w momencie ...wyroku". Sadowe ustalenie winy to jeszcze inna
                        rubryka. boje sie ze prawnicy tak mocno
                        sa wdrozeni do myslenia paragrafami, ze etyczny wymiar gdzies "daleko" zaczynaj
                        miec... "

                        OK, ale domniemanie niewinosci opiera sie na zasadzie, ze NIEWINNYM jest sie w
                        momencie popelniania przestepstwa, a uniewinnionym w momencie wyroku....

                        • Gość: Paskuda Od kiedy jest sie niewinnym cd. IP: *.eastlink.ca 19.07.04, 19:47
                          Widzisz Leon
                          ty mowisz o zasadzie (domniemanie niewinosci) , a ja o faktycznym stanie
                          rzeczy, czyli zla-czynstwie...

                          Moralnie jest sie winnym w momence czynu , prawnie dopiero po wyroku, skazanie
                          jest uznaniem winy... To dwa rozne porzadki. Jesli zachodzi brak korelacji, to
                          mowi sie, ze "sprawiedliwosc jest slepa".

                          Rzecz w tym, ze w praworzadnym kraju te dwa porzadki najczesciej ida w
                          parze... W Polsce to nie jest oczywistoscia, dlatego ludziom (wlacznie z tym
                          Formum) tak sie krew burzy... Co gorsza normy prawne w naszym kraju zbyt szybko
                          sie zmieniaja, podczas gdy normy moralnie znacznie wolniej (dla niektorych
                          nigdy sie nie zmieniaja - bo sa absolutne).

                          Inaczej mowiac, swiat prawny w Polsce musi domonac nie byle jakiego wysilku,
                          aby zdobyc spolczene zaufanie... Ciekawe wiec jak bedzie i wtym wypadku, bo to
                          jeszcze jedna osoba publiczna, a to nie polityk, a wiec to nie jest interes
                          gupy, ale niegodziwosc indywidualna, co gorsza podofilia, a wiec cos, co
                          jednoznacznie kwalifikowne jest jako zlo spoleczne. Nie chodzi o to by urzadzac
                          polowanie na czarownice, ale nie isc za daleko w druga strone... Na Zachodzie
                          coraz glosniejsze sa glosy, ze prawa czlowieka, bardziej chronia przestpcow i
                          niz ofiary...


                          • Gość: leon zawodowiec do Paskudy: Od kiedy jest sie niewinnym cd. IP: 81.219.144.* 20.07.04, 03:12
                            OK, ale lepiej - i z punktu widzenia sprawiedliwosci i z ounktu widzenia
                            moralnego - jest, by na wolnosci bylo dziesieciu przestepcow, niz w wiezieniu
                            jeden niewinny. To stara prawna i moralna zasada. Mam na mysli prawo oparte na
                            sprawiedliwosci a nie na legalizmie wymieszanym z populizmem. Politycy zbyt
                            czesto te zasade lamali: "dajcie mi czlowieka a znajde dla niego paragraf"
                            (kumple Stalina).
                            • Gość: Paskuda Od kiedy jest sie niewinnym cd. IP: *.eastlink.ca 22.07.04, 03:25
                              Piszesz: z punktu widzenia sprawiedliwosci i z punktu widzenia
                              moralnego..."

                              Dokonajmy klaryfikacji terminow---wymiarem sprawiedliwosci jest zarowno
                              moralnosc jak system prawny... sa to dwa porzadki tego samego--
                              sprawiedliwosci...

                              Tak wiec prawo zewnetrzne (system prawny miejsca, w ktorym zyjemy) jak
                              wewnetrzne (moralnosc) skazuje nas na wybory...

                              jak to udwadniali usilnie egzystencjilisci z Sartrem na czele, wybor jest
                              dramtem, ktory ma -moim zdaniem-wiecej walorow piekna niz tragizmu, by tak
                              gornolotnie powiedziec.

                              W przypadku pedofilli tez trzeba wybrac, kogo bardzije chronic, prawa
                              czlowieka -pedofila, czy raczej prawa czlowieka-dziecka... Nie ma innej drogi.

                              Zachod zagonil sie w splepy zaulek, prawa czlowieka sa niekiedy groteskowo
                              rozumiane i stosowane, ale powoli coraz wyazniej slychac sa glosy rozumiejace,
                              ze nie mozna bardziej chronic przestepcy niz ofiary, ze jendak ta cos nie tak z
                              ta proporcja praktywkowania praw czlowieka... Prawo nie moze byc oparte na
                              dobrotliwej naiwnosci.

                              Tutaj(pedofilia) tez racjonalna strona i interes spoleczny, w tym dzieci
                              powinien i musi zwyciezyc.

                              To co mamy teraz, jest manifestacja jednej wielkiej zbiorowej bezradnosci wobec
                              pedofilow... A pedofilstwo kwitnie, technologia pomaga w tym. A zyjemy w
                              czasach wielkie toleracji w sferze zycia seksulanego, tradycyjne bariery
                              zakorzenione w nauce koscila, juz nie dzilaja, przestaly byc skuteczne. Sadze
                              ze nowoczensy liberalizm nie moze dluzej byc pobazeniem takiemu zla-czynstwu
                              jak podeofilia...

                              Jestem w odnienisiu do tej dewiacji za radykalnymi srodkami, za kastracja i to
                              nie dobrowolna(bo ta jest praktykowana, choc w minmimalnym stopniu--brak
                              chetnych), ale przymusowa, w przypadku recydywy.

                              W przypadku p.S mam nikle watpliwosci, co to winy, ale moja opnia nie ma
                              znaczenia... Mysle w Polsce (w calym poskomunistycznym swiecie) posypia sie
                              procesy pedofilow i mam nadzieje, ze system prawny bedzie dzialal bardziej w
                              obronie dzieci niz pedofilow... Przeczytalam nizej BasieBasie i jej
                              interlokutora i to jest potwierdzania moich przewidywan...
                              • Gość: leon zawodowiec do Paskudy Re: Od kiedy jest sie niewinnym cd. IP: 81.219.144.* 23.07.04, 01:47
                                Kochana Paskudo, przeczytalam z uwaga Twoja ponizsza epistole. Oczywiscie, ze z
                                pedofilia trzeba walczyc, ale upieram sie, zeby to robic inteligentnie.
                                Zadne "kastracje" nic tu nie pomoga, bo to nie problem popedu seksualnego tylko
                                jedno z wieklu przebran leku (tym razem za `poped do dzieci`).
                                Nie jest walka z pedofilia zamykanie ludzi niewinnych gdy tymczasem winni sobie
                                dalej robia co im w duszy skwierczy. Nie widze jakos miejsca na hamletyczne
                                wybory czy chrnic skrzydonego czy krzywdzacego: oczywiscie, ze skrzywdzonego,
                                ofiare znaczy sie. Tylko trzeba uwazac, by nie bylo dwu ofiar: dziecka
                                naduzytego i doroslego nieslusznie oskarzonego i skazanego na infamie+izolacje.
                                Zawsze jak sie znajdzie falszywego zabojce, to prawdziwy dalej chodzi po
                                swiecie, a jak jest seryjny, to kontynuuje.
                                Tylko w czasie wojny, lubanalogicznym, wolno pojsc na "latwizne" skazywania i
                                wykonywania wyrokow napodstawie dobrze uzasadnionego podejrzenia (jak Panstwo
                                Podziemne skazywalo na smierc podejrzanych o bycie kapusiem, by chronic cala
                                tajna organizacje bedaca w stanie wojny, na ktorej najniewinniejsi zoplnierze
                                musza ginac). Analogicznym pokojowym a jednak jakos wojennym sposobem walki
                                kosztem niewinnych jest kwarantanna - i ta z Dzumy Camusa i ta z Wroclawia i
                                kazda inna. Sprawe z HIVem chyba przegapiono i wymknela sie spod kontroli, no
                                ale lobby wlaczacego o prawa do uznania za norme homoseksualizmu bylo super
                                silne. Z sarsem i ebola juz jakos nie..
                                Ale takie jak wojna czy kleski zywiolowe sytuacje powinny byc wyjatkami w
                                dzialaniu sprawiedliwosci na oslep i jakos podobnie jak odpowiedzialnosc
                                zbiorowa. Ale taki stan wyzszej koniecznosci nie powoluje sie na sprawiedliwosc
                                lecz na przemoc silniejszego w obronie wiekszosci (zdwowa) przed mniejszoscia
                                (czesciowo zadżumiona).

                                ------------------------------------
                                Gość portalu: Paskuda napisał(a):
                                > Piszesz: z punktu widzenia sprawiedliwosci i z punktu widzenia
                                > moralnego..."
                                > Dokonajmy klaryfikacji terminow - wymiarem sprawiedliwosci jest zarowno
                                > moralnosc jak system prawny... sa to dwa porzadki tego samego -
                                > sprawiedliwosci...
                                > Tak wiec prawo zewnetrzne (system prawny miejsca, w ktorym zyjemy) jak
                                > wewnetrzne (moralnosc) skazuje nas na wybory...
                                > jak to udwadniali usilnie egzystencjilisci z Sartrem na czele, wybor jest
                                > dramtem, ktory ma -moim zdaniem-wiecej walorow piekna niz tragizmu, by tak
                                > gornolotnie powiedziec.
                                > W przypadku pedofilli tez trzeba wybrac, kogo bardzije chronic, prawa
                                > czlowieka-pedofila, czy raczej prawa czlowieka-dziecka... Nie ma innej drogi.
                                > Zachod zagonil sie w splepy zaulek, prawa czlowieka sa niekiedy groteskowo
                                > rozumiane i stosowane, ale powoli coraz wyazniej slychac sa glosy
                                > rozumiejace,
                                > ze nie mozna bardziej chronic przestepcy niz ofiary, ze jendak ta cos nie tak
                                > z ta proporcja praktywkowania praw czlowieka... Prawo nie moze byc oparte na
                                > dobrotliwej naiwnosci.
                                > Tutaj(pedofilia) tez racjonalna strona i interes spoleczny, w tym dzieci
                                > powinien i musi zwyciezyc.
                                > To co mamy teraz, jest manifestacja jednej wielkiej zbiorowej bezradnosci
                                > wobec pedofilow... A pedofilstwo kwitnie, technologia pomaga w tym. A zyjemy
                                > w czasach wielkie toleracji w sferze zycia seksulanego, tradycyjne bariery
                                > zakorzenione w nauce koscila, juz nie dzilaja, przestaly byc skuteczne. Sadze
                                > ze nowoczensy liberalizm nie moze dluzej byc pobazeniem takiemu zla-czynstwu
                                > jak podeofilia...
                                > Jestem w odnienisiu do tej dewiacji za radykalnymi srodkami, za kastracja i
                                > to nie dobrowolna(bo ta jest praktykowana, choc w minmimalnym stopniu--brak
                                > chetnych), ale przymusowa, w przypadku recydywy.
                                > W przypadku p.S mam nikle watpliwosci, co to winy, ale moja opnia nie ma
                                > znaczenia... Mysle w Polsce (w calym poskomunistycznym swiecie) posypia sie
                                > procesy pedofilow i mam nadzieje, ze system prawny bedzie dzialal bardziej w
                                > obronie dzieci niz pedofilow... Przeczytalam nizej BasieBasie i jej
                                > interlokutora i to jest potwierdzania moich przewidywan... "
                        • maksimum do Paskudy: Re: od kiedy jest sie niewinnym 23.07.04, 04:00
                          Gość portalu: leon zawodowiec napisał(a):

                          > Gość portalu: Paskuda napisał(a):
                          > "Leon, genrealnie trzeba sie zgodzic z tym co piszesz, ale...
                          > Maciej ma racje, ze "winny sie jest w momencie popelnienia przestepstwa,a
                          > skazanym jest w momencie ...wyroku". Sadowe ustalenie winy to jeszcze inna
                          > rubryka. boje sie ze prawnicy tak mocno
                          > sa wdrozeni do myslenia paragrafami, ze etyczny wymiar gdzies "daleko"
                          zaczynaj
                          > miec... "
                          >
                          > OK, ale domniemanie niewinosci opiera sie na zasadzie, ze NIEWINNYM jest sie
                          >w momencie popelniania przestepstwa, a uniewinnionym w momencie wyroku....

                          NIEWINNYM jest sie nie "w momencie popelnienia przestepstwa",lecz w momencie
                          oskarzenia o popelnienie przestepstwa.
                          • Gość: Paskuda lek -dewiacja - kastracja i niewinnosc IP: *.eastlink.ca 25.07.04, 07:20
                            Mysle, ze te dokladnosci terminow nie wnosza wiele nowego do wspolnej
                            oczywistosci rozumienia, kiedy jest sie niewinnym, a kiedy winnym.

                            Jednak zaszokowalo mnie u Leona Zawodowca," Zadne "kastracje" nic tu nie
                            pomoga, bo to nie problem popedu seksualnego tylko
                            jedno z wieklu przebran leku (tym razem za `poped do dzieci`)"

                            Oczywiscie, pedofilia jest jednym z "przebran leku" tyle tylko, ze owo
                            przebranie manifestuje sie wlasnie niczym innym jak popedem seksualnym...

                            Agresja lekowa towarzyszy nam od momentu narodzin (wszak witamy swait krzykiem)
                            i do smierci (wszak z lekiem umieramy). U jednych owa wrodzona agresja lekowa
                            sublimuje sie w rozne kulturowe - spolecznie akceptowalne formy zachowan, inni
                            maje rozne problemy. Jednym z nich jest pedofilia.

                            Ksiadz, czy psychoterapeta moga miec "poped do dzieci" zwyczajanie interesujac
                            sie nimi czy nawe kochajac je, i nikt nie tylko za to nie bedzie ich karal, ale
                            wrecz przecienie szanowal... dopoki wystarcza im nieseksulana przyjemnosc
                            obdarowywania dzieci swoim zainteresowaniem... rzecz w tym, ze to niewystcza i
                            od pocalunku w usta, przechodza do potrzeby pocalunkow nie tylko w usta...

                            Kastracja pedofilow jest dokonywana, ale tylko za dobrowolna zgoda.

                            Nie domagam sie kastrowania podejrzanych o pedofilie, ale tych, co do ktorych
                            nie ma nadziei i nie ma watpliwosci, mysle o pedofilach - recydywistach. Nie
                            widze innego - lepszego rozwiazania. To nie jest okaleczanie, raczej forma
                            pomocy... racjonalana koniecznosc. A na zarzuty, ze to forma nowoczesnego
                            barbarzynstwa, przemocy, odpowiadam pytaniem: jest to forma zapobiegania
                            barbarzynstwo powtorek aktow pedofilskich...

                            W warunkach demokracji, wszelkie karanie w glorii prawa jest niczym innym jak
                            przemoca wiekszosci(nieprzestcow) nad mniejszoscia (przestepcow), jesli juz
                            mamy byc precyzyjni.

                            Przy czym nieustannie trwa w demokracji zachodniej proces nowego rozumienia
                            czym jest innosc (otherness), co dotyczy tez takiej obrzydliwej "innosci", jaka
                            jest pedofilia.

                            Ten proces idzie wiele razy za daleko i ma swoje irracjonalna strone... Pedofil
                            jest tez "ofiara" zycia takich, czy innych warunkow, ale czyn jaki popelnia to
                            bardziej jego 'wina'-wybor, niz spoleczenstwa...

                            Idac w strone tolerancji nie mozna az tak zrealywizowac zycia, ze ofiara -
                            pedofil oznacza to samo co ofiara -dziecko ... A wine zwalac spoleczenstwo
                            jako calosc, czyli wszsytkich i nikogo.

                            Wieksza niz pedofil ofiara, jest jednak dzeicko. Wlasnie tego system prawny nie
                            pownien gubic, w drodze do uszlachetniania zycia...czynienia go coraz
                            sprawiedliwszym
                            a wiec w drodze do patrzenia inaczej (bo wyrozumialymi-edukowanymi oczyma) na
                            fenomen dewiacji (ba! unikajac samego slowa "dewiacja"),
                            a wiec na nowej drodze do sprawieliosci (political correctness)-
                            • Gość: leon zawodowiec do Paskudy: przebrania leku IP: 81.219.144.* 25.07.04, 23:48
                              Gość portalu: Paskuda napisał(a):
                              P: "Mysle, ze te dokladnosci terminow nie wnosza wiele nowego do wspolnej
                              oczywistosci rozumienia, kiedy jest sie niewinnym, a kiedy winnym."

                              LZ: mysle, ze terminologia odzwierciedla kierunek myslenia, a wiec w tym
                              przypadku czy domniemanie winy czy niewinnosci.

                              P: "Jednak zaszokowalo mnie u Leona Zawodowca, ze >>Zadne "kastracje" nic tu
                              nie
                              pomoga, bo to nie problem popedu seksualnego tylko
                              jedno z wieklu przebran leku (tym razem za `poped do dzieci`)<< Oczywiscie,
                              pedofilia jest jednym z "przebran leku" tyle tylko, ze owo
                              przebranie manifestuje sie wlasnie niczym innym jak popedem seksualnym...
                              Agresja lekowa towarzyszy nam od momentu narodzin (wszak witamy swait krzykiem)
                              i do smierci (wszak z lekiem umieramy). U jednych owa wrodzona agresja lekowa
                              sublimuje sie w rozne kulturowe - spolecznie akceptowalne formy zachowan, inni
                              maje rozne problemy. Jednym z nich jest pedofilia.

                              LZ: To roznica antropologij stojaca u podstaw roznych psychoterapij. Freudowska
                              to zyciowa sila libidalna o charakterze seksualnym albo realizowana wprost
                              (heteroseksualnie) albo wypierana (psychopatologie) albo sublimowana w formy
                              spolecznie akceptowane (milosc, religia, kultura etc.). Nie do konca jest jasny
                              status owej sily libidalnej, ale poniewaz Freud bazowal na doswiadczeniu
                              klinicznym, wiec mial do czynienia z lekowa forma libido. Tak wiec samo libido
                              jak i wyparcia i sublimaty bylyby formami leku. W tej antropologii nie ma
                              wlasciwie miejsca na cos BEZPIECZNEGO i DOBREGO, na zyczliwosc czy milosc, jak
                              najczesciej to nazywamy ("prawdziwa milosc").
                              W antropologii nie ograniczajacej sie do doswiadczenia klinicznego zyciowa sila
                              libidalna nie ma od razu charakteru lekowego. Jest po prostu sila zyciowa dobra
                              i bezpieczna przybierajaca rozne ksztalty w zaleznosci od "obiektu" relacji a
                              wiec autentycznej zyczliwosci, prawdziwej milosci, prawdziwego erotyzmu
                              (heteroseksualnego i monogamicznego), prawdziwej religijnosci etc. Gdy zostanie
                              owladnieta lekiem (spolecznym "endogennym" - tez zatrucie alkoholem etc.)
                              zyciowa sila wynaturza sie i realizuje w postaci namiastek: i tu roizpoczyna
                              sie i pasuje dobrze analiza freudowska czy neofreudowska. A wiec sama
                              seksualnosc namiastkowa nawet w formie heteroseksualnej, autoerityzm,
                              sublimaty: fanatyczna religijnosc, integryzm, dominacja, totalitaryzm, przemoc
                              czy psychopatologie, gdy lek uruchamia mechanizmy obronne mniej lub bardziej
                              skuteczne czy nieskuteczne raczej, jak w psychozach.

                              P: "Ksiadz, czy psychoterapeta moga miec "poped do dzieci" zwyczajanie
                              interesujac sie nimi czy nawe kochajac je, i nikt nie tylko za to nie bedzie
                              ich karal, ale wrecz przecienie szanowal..."

                              LZ: Tu wlasnie tkwi blad, z ktorego biora sie wszystkie aporie, ktorych czesc
                              Paskuda wymienia ponizej. Jak ktokolwiek zdrowy moze miec "poped do dzieci"??
                              Jak ktos ma taka mysl obsesyjna - znaczy wlasnie zeobsesyjna czyli zrodzona z
                              leku i lekiem zywiona. I lek trzeba leczyc a nie poped: w terapii b. czesto
                              mamy dylemat, czy likwidujac sam objaw w ktory skrystalizowal sie lek, bez
                              likwidacji duzej czesci leku, nie doprowadzimy do uwolnienia sie leku i
                              dekompensacji o bardzo roznym nieraz i niekontrolowalnym charakterze (np. czy
                              uwlnienie kogos z anankastii bez uwolnienia go z leku, nie sprawi, ze tego
                              objawu nbie bedzie ale za to bezie 100 innych..). W ponizszym zas fragmencie
                              uderza aporia innosci: czy formy patologiczne to innosc czy zlo. Innosc to
                              bogactwo, obcosc to zlo. Nie mozna stawiac rownosci miedzy innnosciami takimi
                              jak np. innosc etniczna a odrebnosc "seksualna" (homofilia, pedofilia,
                              nekrofilia, gwalt SM etc.), chocby te odmienosci mialy wspolny
                              mianownik "mniejszosci". Byc Zydem czy Slowianinem czy Arabem to dobrze, byc
                              pedogfilem, gwalcicielem to zle (choro). Przed Arabem nie wato sie bronic,
                              wprost przeciwnie, przed gwalcicielem warto i sie bronic i innych bronic.

                              P: "...dopoki wystarcza im nieseksulana przyjemnosc obdarowywania dzieci swoim
                              zainteresowaniem... rzecz w tym, ze to niewystcza i od pocalunku w usta,
                              przechodza do potrzeby pocalunkow nie tylko w usta... Kastracja pedofilow jest
                              dokonywana, ale tylko za dobrowolna zgoda.
                              Nie domagam sie kastrowania podejrzanych o pedofilie, ale tych, co do ktorych
                              nie ma nadziei i nie ma watpliwosci, mysle o pedofilach-recydywistach. Nie
                              widze innego - lepszego rozwiazania. To nie jest okaleczanie, raczej forma
                              pomocy... racjonalana koniecznosc. A na zarzuty, ze to forma nowoczesnego
                              barbarzynstwa, przemocy, odpowiadam pytaniem: jest to forma zapobiegania
                              barbarzynstwo powtorek aktow pedofilskich...
                              W warunkach demokracji, wszelkie karanie w glorii prawa jest niczym innym jak
                              przemoca wiekszosci(nieprzestepcow) nad mniejszoscia (przestepcow), jesli juz
                              mamy byc precyzyjni. Przy czym nieustannie trwa w demokracji zachodniej proces
                              nowego rozumienia czym jest innosc (otherness), co dotyczy tez takiej
                              obrzydliwej "innosci", jaka jest pedofilia. Ten proces idzie wiele razy za
                              daleko i ma swoje irracjonalna strone... Pedofil jest tez "ofiara" zycia
                              takich, czy innych warunkow, ale czyn jaki popelnia to bardziej jego 'wina'-
                              wybor, niz spoleczenstwa... Idac w strone tolerancji nie mozna az tak
                              zrealywizowac zycia, ze ofiara-pedofil oznacza to samo co ofiara-dziecko ... A
                              wine zwalac spoleczenstwo jako calosc, czyli wszsytkich i nikogo.
                              Wieksza niz pedofil ofiara, jest jednak dzeicko. Wlasnie tego system prawny nie
                              pownien gubic, w drodze do uszlachetniania zycia ...czynienia go coraz
                              sprawiedliwszym a wiec w drodze do patrzenia inaczej (bo wyrozumialymi-
                              edukowanymi oczyma) na fenomen dewiacji (ba! unikajac samego slowa "dewiacja"),
                              a wiec na nowej drodze do sprawieliosci (political correctness)-
    • Gość: KatoUBek Adwokat jest od obrony. za to bierze pieniadze IP: 203.214.63.* 15.07.04, 19:34
      Gdyby powiedzial,ze jest winien bylby prokuratorem.
    • yossarian18 Po czym poznać, że prawnik kłamie? 15.07.04, 23:28
      Rusza ustami. I to tyle na ten temat.
      • rolotomasi A czy znaleziono już wąglika ? 20.07.04, 00:29
        -Takie bakterie, rozsyłane z białym proszkiem.
        To było zaraz po uderzeniu w TwinTowers, a przed pedofilami.
    • basia.basia Pedofile z dworca Centralnego 20.07.04, 12:31
      Szukając na stronie ŻW znalazłam to:

      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw_full_article&news_id=10423&news_cat_id=9

    • basia.basia Łódzki adwokat 20.07.04, 13:20
      Kraj
      IAR, mat /2004-07-20 11:52:00

      Łódzki adwokat aresztowany pod zarzutem pedofilii



      Łódzki sąd aresztował drugiego z mężczyzn podejrzanych o pedofilię. Wśród nich
      jest znany łódzki adwokat Edward D., który startował ostatnio do Europarlamentu.

      59-latek oraz o rok młodszy mężczyzna są podejrzani o wykorzystywanie seksualne
      14-latka - poinformował rzecznik łódzkiej policji Mirosław Micor.

      Ich ofiarą był chłopiec z bardzo ubogiej rodziny, wychowywany tylko przez
      matkę. W zamian za poddawanie się czynom o charakterze seksualnym, mężczyźni
      dawali mu pieniądze. Łódzka policja sprawdza, czy ofiarami tych mężczyzn były
      również inne dzieci. Nie wyklucza także dalszych zatrzymań osób, które mogły
      być zamieszane w sprawę.

      Według rzecznika policji Mirosława Micora, istnieje możliwość powiązania tej
      sprawy z wątkiem afery pedofilskiej w Warszawie, gdzie kilka osób zostało juz
      zatrzymanych i tymczasowo aresztowanych. Jednym z aresztowanych był obywatel
      Niemiec.

      Podejrzanym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

      • rolotomasi Re: Łódzki adw., a sexskandal w Austri, biskup 20.07.04, 14:54
        Seksskandal w Austrii: Biskup zbada sprawę
        PAP '4.07.20 12:40
        " Papież Jan Paweł II wyznaczył austriackiego biskupa Klausa Kuenga na
        specjalnego śledczego, który ma się zająć aferą obyczajową w seminarium
        duchownym w Austrii - poinformowały we wtorek źródła watykańskie.

        W ubiegłym tygodniu austriacki tygodnik "Profil" zamieścił zdjęcia przełożonych
        seminarium diecezji St. Poelten w Dolnej Austrii, całujących i pieszczących
        kleryków w trakcie swobodnej zabawy.

        Jeszcze przed tą publikacją policja wszczęła śledztwo w sprawie zdjęć i filmów
        pornograficznych, także o charakterze pedofilskim, jakie miały znajdować się w
        komputerach seminarium."
        info.onet.pl/952553,12,item.html
        "Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu" - stare przysłowie zawarte w nowej encyklice
        Powstają pytania - na razie bojaźliwe do pomyślenia, tym bardziej do wymówienia
    • basia.basia Andrzej S. jest niewinny? 20.07.04, 14:34
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1032&news_id=43611

      Fragment:

      Z ustaleń Interpolu i lokalnych policji wynika, że najwięcej dzieci utrwalonych
      na zdjęciach i filmach pochodzi z krajów b. ZSRR. Z takich właśnie stron
      najczęściej korzystają nasi handlarze pornografią. Trwa boom na tzw. boy i
      girlloversów. - To ludzie szukający kontaktów z dziećmi w wieku 8-14 lat.
      Tłumaczą się, że chodzi im tylko o miłość i potępiają pedofilów. Są
      niebezpieczni, bo łatwo zdobywają zaufanie dzieci. Na jednej ze stron
      poświęconych małym modelom figurowało nazwisko dr. Andrzeja S. jako sponsora
      strony - opowiada oficer policji zajmujący się walką z pedofilią w Internecie.

      Data: 2004-07-20
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka