remik.bz
04.04.13, 09:08
Pani Profesor, doceniam Pani zaangazowanie w sprawie smierci Pani Blidy, ale mam w tym kontekście pytania.
Rozumiem , ze kazdy przypadek niesprawiedliwości, łamania prawa, pospolitego draństwa traktuje Pani jednakowo- nie ma dla Pani znaczenia czy sprawa dotyczy VIP-a i rozgrywek na szczeblu najwyższej władzy (rozgrywek praktykowanych już w czasach Hammurabiego, w Cesarstwie Rzymskim czy w Państwie Mieszka I)czy tez sprawa dotyczy Polaka-Szaraka. Nie ma dla Pani też znaczenia fakt czy krzywda dotyczy pojedynczej osoby, kilkunastu osób czy kilkuset tysięcy a nawet kilku milionów.
Dlatego pytam: co Pani zrobila w spraweie krzywdy tysięcy ludzi , na ogół starych , niedołężnych, którzy musza miesiącami czekać na wizytę u lekarza specjalisty ( w tym mojego ojca- staruszka, który całe życie uczciwie pracował i płacił wszelkie wymagane prawem składki i podatki) ?
Co Pani zrobiła w sprawie śmierci więźniów , którym nie udzielono pomocy lekarskiej?
Co Pani zrobiła w sprawie smierci dzieci, do których "pogotowie nie dotarło na czas"?
Co Pani zrobiła w sprawie smierci Jolanty Brzeskiej- ewidentnie zamordowanej za swe społeczne zaangazowanie ?
Co Pani zrobiła w sprawie przetrzymywania w areszcie przez 9 miesięcy człowieka za wymyślenie antyrządoiwego hasła ?
Co Pani zrobiła w sprawie aresztowania przez brygadę antyterrorystyczną człowieka który załozył w internecie stronę antyrządową?
Co Pani zrobiła w sprawie zbiorowego pomówienia polskiego oficera , generała, szefa lotnictwa o zachowanie niegodne?
Co pPni zrobiła w sprawie zbiorowego ataku i drwin z ludzi- rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, którzy pogrążeni w bólu i rozpaczy zadawali władzy pytania?
Mógłbym tak długo, długo....tylko po co.
Bardzo prosze Panią o skupienie się przede wszystkim na odpowiedzi na pytanie dotyczące słuzby zdrowia- to dotyczy milionów- i na dodatek nie-VIP-ów.