Dodaj do ulubionych

w pocie czoła

IP: *.pool.mediaWays.net 23.07.04, 14:37
Widziałem kiedyś film dokumentalny o generale Jaruzelskim. Nakręcony wiosną
1990. Jest tam taka scena, parę migawek z zaprzysiężenia sędziów. Jaruzelski
przemawia, nowozaprzysiężeni sędziowie anielsko uśmiechnięci wpatrują się w
niego jak w święty obrazek. Potem otaczają go, próbują się do niego dopchnąć,
docisnąć - każdy spocony, czerwony na twarzy i w nadziei, że łaskawy wzrok
generała spocznie także i na nim. W tym ścisku najlepiej radzą sobie panie,
dużo damulek prowincjonalnych, słodkich, szczebioczących, stojących w pąsach
i podrywających go niemal. A on stary komplemenciarz kokietuje je, wymienia
się z nimi jakimis dwuznacznymi uwagami na temat swojego wieku i ich rzekomej
urody. Świeżo zaprzysiężeni sędziowie są wszyscy bardzo młodzi i uroczyście
wniebowzięci. W parę miesięcy po rzekomym upadku komunizmu wiedzą, gdzie gra
muzyka i z wdziękiem, na jakich ich tylko stać, pod tę muzyczkę już tańczą.

Teraz dopiero dociera do mnie, że na tym filmie widziałem chocholi taniec
z "Wesela". Jego najnowszą wersję. Ci wszyscy sędziowie, wraz z ich
starszymi kolegami, którzy swoje ostrogi zdobywali wcześniej, stanowią dziś
trzon polskiego aparatu sprawiedliwości.

Kto wie, czy to nie tam, w tej małej salce w Belwederze, gdzie w pocie czoła
tańczyło nowe pokolenie sędziów, nie rozstrzygały się losy III
Rzeczypospolitej?
Obserwuj wątek
    • Gość: piotrus_z_carnegie Re: w pocie czoła IP: *.marketscore.com / *.ia2.marketscore.com 29.07.04, 05:33
      Mysle, ze tego typu ludzie pchaliby sie, by dotknac Walese, Papieza,
      Kwasniewskiego czy kogokolwiek, kto akurat bylby Wazna Osobistoscia w Poblizu i
      od ktorego zalezalaby ich przyszlosc. Karne miernoty.
      • Gość: wartburg Gogol IP: *.pool.mediaWays.net 29.07.04, 14:17
        Gość portalu: piotrus_z_carnegie napisał(a):

        > Mysle, ze tego typu ludzie pchaliby sie, by dotknac Walese, Papieza,
        > Kwasniewskiego czy kogokolwiek, kto akurat bylby Wazna Osobistoscia w Poblizu
        i
        >
        > od ktorego zalezalaby ich przyszlosc. Karne miernoty.

        I masz dużo racji. Ten film nazywał się, o ile mnie pamięć nie myli "Jeden
        dzień z życia prezydenta". Nakręcili go studenci berlińskiej szkoly filmowej
        na życzenie Jaruzelskiego, który w taki to przebiegły sosob postanowił poprawić
        sobie image na Zachodzie. Ale wyszła z tego przekomiczna karykatura, dzięki
        Bogu, bo studenci nie byli takimi durniami, jak zakładał. Zgodził się, żeby
        towarzyszyli mu od rana do wieczora z kamerą. To że sfilmowali zaprzysiężenie
        sędziów, to był akurat czysty przypadek...

        W filmie ważną rolę odgrywa też osobisty sekretarz prezydenta, czy ktoś w tym
        rodzaju. Typowy kamerdyner. Przedstawiał się, jako "jeden z najbliższych
        współpracowników prezydenta". Wesolutki, wiecznie uśmiechnięty włazidupek na
        dwóch łapkach w modnym na owe czasy pastelowym garniturku. Postać prawie jak z
        Gogola - albo z gugla? - aż mi sie wierzyć nie chciało, że tacy ludzie istnieją
        naprawdę. Otóż ten facet był święcie przekonany, że po złożeniu urzędu przez
        Jaruzela załapie się na dwór do Wałęsy. Nie widzial w tym żadnej sprzeczności.
        Z tego co opowiadał autorom filmu poza kamerą, rozmowy były zaawansowane.
    • Gość: radca Re: w pocie czoła IP: 213.25.179.* 29.07.04, 06:20
      Gdybym ja byŁ warturgiem też budziłbym się spocony w środku nocy.
      Myślisz,że wypocenie jest metodą na głupotę?
      • Gość: piotrus_z_carnegie karaski IP: *.marketscore.com / *.ia3.marketscore.com 29.07.04, 06:25
        Zagrywka a la Goniacy Pielegniarz? Zamiast argumentu rypnac obuchem przez leb?
        To szkola Samoobrony czy jeszcze jakas dawniejsza?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka