Dodaj do ulubionych

SN rozpatrzy kasację wyroku w "aferze mięsnej"

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.04, 11:18
Wyrok był haniebny - napisał Jan Ordyński w "Rzeczpospolitej". Ale
ani "Rzeczpospolita" ani "Gazeta Wyborcza" nie podały nazwisk sędziów, ani
nawet tego, czy jeszcze żyją.
Czy to tajemnica państwowa? A może byłoby to naruszenie ustawy o ochronie
danych osobowych? Albo naruszenie dóbr osobistych sędziów działających w
imieniu PRL, którzy wtedy tę karę śmierci na jawnej rozprawie orzekli?
Jak nazywają(li) się ci "sędziowie nie od Boga"?
Obserwuj wątek
    • Gość: Bacz Kara śmierci - dla morderców! IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 11:39
      Kara śmierci powinna być wymierzana tylko mordercom. Jak ktoś ukradł, oszukał, wziął łapówkę to przestępca powinien naprawić szkodę i kara grzywny lub więzienia wystarczy. W wypadku morderstwa naprawienie szkody nie jest możliwe i z tego powodu kara powinna być surowsza - w przypadku okrutnego morderstwa z premedytacją powinna być to kara śmierci.
      • Gość: @@ Działalność sędziego Kryże IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 13:39
        Fragment:
        www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=historia&nr=2004052621401
        Na nic się zdało odwołanie do Najwyższego Sądu Wojskowego w Warszawie.
        Najwyższy Sąd Wojskowy w składzie: płk Kazimierz Drohomirecki (przewodniczący),
        płk Roman Kryże (sędzia-sprawozdawca) i płk Leo Hochberg, z udziałem
        wiceprokuratora NPW i protokolanta, rozpatrzył skargę rewizyjną związaną z
        wyrokiem WSR w Rzeszowie z 8 września 1948 r., utrzymując go w mocy. Również i
        Bolesław Bierut "decyzją swą z dnia 5 stycznia 1949 r. nie skorzystał z prawa
        łaski w stosunku do skazanego Pleśniaka Tadeusza" (z pisma prezesa NSW dr.
        Władysława Garnowskiego – nr 2856/48 z 10 stycznia 1949 r. – do szefa
        Wojskowego Sądu Rejonowego w Rzeszowie, czyli tego samego tow. Pietronia!). Nic
        dziwnego, bowiem wraz z prośbą o ułaskawienie do tow. Bieruta posłano akta z
        procesu sądowego red. T. Pleśniaka oraz "Opinię składu sądzącego". A
        tam "czarno na białym" za sprawą tow. Pietronia napisano: "Skład sądzący...
        uznał, że skazany Pleśniak Tadeusz ze względu na swą antypaństwową działalność,
        którą kontynuował do ostatniej chwili i duże napięcie złej woli, na
        ułaskawienie nie zasługuje".

        Zbrodnia w imię „praworządności”
        W dniu 17 stycznia 1949 r. o godz. 20.30 w wieku 37 lat na terenie Zamku
        Lubomirskich w Rzeszowie kpt. Pleśniak został rozstrzelany przez pluton
        egzekucyjny por. Bronisława Kisiela – w obecności podprokuratora Andrzeja
        Walczaka, lekarza Juliana Reklińskiego i naczelnika więzienia por. Jana
        Listwonia. O wykonanym wyroku nawet nie powiadomiono rodziny. P. Władysława
        Pleśniakowa dowiedziała się o tym fakcie tylko dlatego, iż nazajutrz
        przyjechała do rzeszowskiego więzienia, by widzieć się z mężem. Jego mogiłę
        wskazał jej w wielkiej tajemnicy grabarz na cmentarzu Pobitno, który wtedy
        chował tylko dwóch skazańców. Taki był koniec działalności rzeszowskich
        struktur okręgowych "WiN".
        • slon2002 cud, że czerwony nie zachecał do zjedzen zabitego 28.07.04, 15:59
      • Gość: papuga Andrzej Kryże - adwokat to nie synek Romana Kryże? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 14:13
        Przestępczość rośnie, kary łagodnieją - Andrzej Kryże
        • Gość: i ma immunitet Re: Andrzej Kryże - adwokat to nie synek Romana K IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 27.07.04, 18:29
          synek synek ;-)
          • Gość: Visus Re: Andrzej Kryże - adwokat to nie synek Romana K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:01
            A jeśli synek to co? Czy w Polsce jest odpowiedzialność zbiorowa albo
            genetyczna? Może jednak niech pan Andrzej Kryże będzie oceniany za swoją
            działalność. Nie twierdzę, że jest OK, bo go kompletnie nie znam i pierwszy raz
            o nim słyszę, ale sprzeciwiam się prześladowaniom za grzechy przodków, bo to
            przypomina ściganie przez hitlerowców Żydów do trzeciego pokolenia wstecz.
            Skąd w tych ludziach tyle zaciekłości i nienawiści?
            • Gość: @ Re: Andrzej Kryże - adwokat to nie synek Romana K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:03
              Tylko pytałem czy nie synek. Jaka zaciekłość?
              Jak pan mecenas miał takiego tatusia to kościec moralny ma super.
              Z domu wszystko wyniósł.
              • Gość: Papuga Pan mecenas Andrzej Kryże jest za zaostrzeniem kar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:05
              • Gość: Visus Re: Andrzej Kryże - adwokat to nie synek Romana K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 21:50
                No, właśnie. Dywagacjami o "koścu moralnym" sam sobie odpowiedziałeś na pytanie
                o zaciekłość. Używanie stereotypów to właśnie jeden z przejawów uprzedzenia i
                zaciekłości.
                • Gość: Papuga Dom mordercy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 22:30
                  Stereotyp to według Lippmana - "uproszczony obraz świata w głowach ludzi".
                  W tym co napisałem o Kryże niczego nie upraszczam i nie posługuję się
                  stereotypami.
                  Stary Kryże (nazwisko do 1968 roku było w sądach w obiegu - potem zniknęło,
                  data 1968 ma tutaj znaczenie...) mordował polskich żołnierzy antyhitlerowskiego
                  podziemia wydając na nich w doraźnych "procesach" wyroki śmierci, które były
                  zbrodniami sądowymi.
                  Wydając te wyroki, na zlecenie władz komunistycznych, robił błyskotliwą karierę
                  w sądownictwie. Został szybko sędzią Sądu Najwyższego gdzie nadal mordował
                  AKowców.
                  Nie wiem czy Kryże miał dzieci, ale jeśli on wychował swoje dzieci, to cień
                  jego zbrodni twki i w nich.
                  • Gość: jaxa Re: Dom mordercy IP: *.acn.waw.pl 28.07.04, 01:20
                    W tobie zaś, Papugo, tkwi cień bolszewickiej mentalności, według której należy sądzić (oceniać,
                    porównywać etc.) dzieci za czyny rodziców, więc na wszelki wypadek lepiej rozstrzelać dzieci tych
                    niesłusznie urodzonych, bo a nuż w przyszłości okażą mieńszewickie skrzywienie, zamiłowanie do
                    jedwabnej bielizny albo nieprawomyślną uwagę wygłoszą. Rozwinęli tę myśl twórczo naziści w mającą
                    pozór nauki eugenikę, więc gratuluję, masz dobrą, historyczną podbudowę dla swoich wypustów na
                    tym forum.
                    • Gość: do jaxy Re: Dom mordercy IP: 62.111.199.* / *.crowley.pl 28.07.04, 12:28
                      Gdyby ten czerwony pomiot miał cień ambicji - to zmieniłby nazwisko
                      • Gość: nbb Re: Dom mordercy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 00:43
                        Gdybyś ty, baranie, miał chociaż krztę rozumu, to nie pisałbyś takich chamskich
                        bredni.
    • Gość: Stanisław Remuszko Poprawka i uzupełnienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.04, 11:46
      "GW" podała, że przewodniczącym składu był Roman Kryże. Przepraszam, że nie
      zauważyłem.
      Ale jak nazywali się pozostali sędziowie? Wg "Rzeczpospolitej", wyrok zapadł
      jednogłośnie. Czy Kryże i - "według wielu" - pozostali sądowi mordercy żyją? A
      jak nazywa(ł) się i czy żyje współsprawca zbrodni sądowej, czyli prokurator,
      który żądał trzech kar śmierci?
      • Gość: OKO Poprawka bez refleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 13:06
        Panie Remuszko,
        jako osobie wystepującej publicznie (wszak mieni się Pan dziennikarzem)
        wypadadałoby trochę powściągać emocje. Kara śmierci za przestępstwo gospodarcze
        jest - z punktu widzenia dzisiejszych standardów moralnych i humanistycznych -
        niewatpliwie przesadna i niepotrzebnie okrutna, niemniej nie można abstrahować
        zarówno od ówczesnych realiów jak i - przede wszystkim - od problemu winy
        oskarżonego. W latch 60. we "wzorcowej demokracji" w USA skazano w procesach
        poszlakowych na karę śmierci kilkudziesięciu czarnych za rzekome gwałty na
        białych kobietach, jak się dziś okazuje - niesłusznie. Takie były czasy i takie
        standardy.
        Wypadałoby więc zacząć od ustalenia czy St. Wawrzecki rzeczywiście był winien
        czy nie, zważyć na wszystkie okoliczności, a dopiero potem ferować ewentualne
        wyroki wobec sędziów. Pan jednak - widzę - jest zwolennikiem polowych sądów
        doraźnych, chętnie stosując zasady ich działania w stosunku do tych, których
        obciąża Pan winą za sądowe morderstwa z pobudek politycznych. Czy nie jest to
        po prostu niska mściwość wobec nienawidzonego przez Pana ustroju i
        legitymujących go ludzi?
        • basia.basia wyrok UCHYLONY 27.07.04, 13:14
          Panie OKO,

          Coś panu umknęło:

          "Zdaniem obrońcy skazanego Stanisława Wawrzeckiego adwokata Andrzeja Litwaka,
          proces miał z góry założony cel, jakim było wymierzenie kary śmierci lub kar
          dożywocia. "Był to wyrok na zamówienie polityczne, a sąd ograniczył się tylko
          do ideologicznych frazesów w sposób rażący naruszając przepisy prawa karnego" -
          powiedział adwokat. Podkreślił, że nawet w świetle ówczesnych przepisów za
          przestępstwa gospodarcze nie groziła kara śmierci. Dodał też, że dzisiejsza
          decyzja sądu najwyższego wprawdzie nie zwróci życia Stanisławowi Wawrzeckiem
          ani zmarłym już ofiarom tego procesu , ale - co może ważniejsze - przywróci im
          oraz ich rodzinom godność."
          • Gość: qwerty Re: wyrok UCHYLONY IP: 212.182.14.* 27.07.04, 13:58
            Widac OKO nawet czytac nie potrafi... sile jego myslenia wiec pominmy
            milczeniem.
          • Gość: OKO Re: wyrok UCHYLONY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:07
            Pani wybaczy, ale cytowany przez Panią fragment to tylko wypowiedź adwokata
            strony skarżącej, który z założenia musi dowodzić niewinności swojego klienta.
            Nie znamy, niestety, uzasadnienia sądu, niemniej doniesienia wyraźnie sugerują,
            że wyrok uchylono z powodu błędów proceduralnych, a nie dowiedzionej
            niewinności oskarżonych. W materię sprawy sąd najwyraźniej nie wnikał.
            Z tych też przyczyn nie można mówić o pełnej rehabilitacji oskarżonych.
            Uchylenie to nie zmiana wyroku, a umorzenie z powodu przedawnienia to nie
            uniewinnienie. Jest to klasyczny przykład rozwiązania salomonowego, tak aby
            wilk był systy i owca cała ...
            • Gość: eof Re: wyrok UCHYLONY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 18:18
              że wyrok uchylono z powodu błędów proceduralnych, a nie dowiedzionej
              > niewinności oskarżonych. W materię sprawy sąd najwyraźniej nie wnikał.
              > Z tych też przyczyn nie można mówić o pełnej rehabilitacji oskarżonych.
              > Uchylenie to nie zmiana wyroku, a umorzenie z powodu przedawnienia to nie
              > uniewinnienie. Jest to klasyczny przykład rozwiązania salomonowego, tak aby
              > wilk był systy i owca cała ...

              czyżby? czy aby na pewno tak po prostu można przejść nad absurdem wyroku w imię "ówczesnych standardów". wyrok uchylono owszem - ze względów proceduralnych. ale nawet ówczesna procedura karna nie przewidywała możliwości skazania na karę śmierci w trybie doraźnym, a materialne prawo karne nie przewidywało możliwości skazania na karę śmierci za przestępstwo gospodarcze w ogóle. to kompletnie obala pańskie wywody na temat ówczesnych standardów, a co za tym idzie - także i tłumaczy odpowiedź pt "wyrok uchylony", którego wyraźnie pan nie zrozumiał. nawet gdyby tak nie było, usprawiedliwianie zabójstw sądowych (a takimi były procesy opozycjonistów, w myśl pańskiego rozumowania mieszczące się w ówczesnych standardach) realiami woła o pomstę do nieba. idąc tym tropem, można lekko usprawiedliwić wszystkie inne instytucje opresji, totalitaryzmy gwałcące wolność własnych obywateli i tak dalej. zastanów się pan trochę nad tym.

              • Gość: OKO Re: wyrok UCHYLONY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 18:46
                Po raz kolejny muszę przypomnieć, że bynajmniej nie uważam wyroku na
                Wawrzeckiego za słuszny, przeciwnie, gdy zapadł byłem nim mocno oburzony.
                Uważam bowiem, że nie ma na świecie takich pieniędzy, za których kradzież można
                człowieka powiesić. Pan kompletnie nie rozumie o czym piszę; objaśniam
                mianowicie kontekst, w jakim doszło do tego wyroku i warunki kulturowe, w
                jakich wówczas toczyło się życie. W kronikach filmowych z lat 60. można
                zobaczyć m.in. scenkę odwiedzin przewodniczącego Rady Państwa w szpitalu, gdzie
                leżacy w łóżkach pacjenci z fantazją popalają sobie papierosy. Czy wyobraża
                sobie Pan coś podobnego dziś? Po prostu mamy inne standardy kulturowe,
                obyczajowe i moralne i czy podoba się to Panu czy, to tak właśnie jest.

                A St. Wawrzecki, jakkolwiek powieszenie go było aktem brutalnym i
                niehumanitarnym, był niwątpliwie winien zarzucanych mu czynów, do czego zresztą
                sam się przyznał bez specjalnych nacisków. W roku 1999 (6 czerwca) ukazał się w
                GW reportaż, w którym napisano m.in.:

                "Afera mięsna była okrutną sprawą. Na ławie oskarżonych zasiedli ludzie, którzy
                dokonali dużej liczby drobnych przestępstw. Ale skazano ich za co innego.
                Wawrzeckiego - za przywłaszczenie mienia społecznego. A w gruncie rzeczy cała
                jego działalność polegała tylko na wymuszaniu haraczu od kierowników sklepów.
                Ponieważ był prostym człowiekiem, wpadał do jakiegoś sklepu, brał na bok
                kierownika: słuchaj Wojtku, Zenku, idę po południu z kumplami do restauracji,
                potrzebuję parę złotych. Kierownik wyciągał pieniądze i dawał dyrektorowi. Co
                to miało wspólnego z zagarnięciem mienia społecznego? Poważny prawnik
                zakwalifikowałby to jako tzw. przestępstwo czynnego łapownictwa. Tylko że za
                łapówki prawo nie przewidywało śmierci. (...)
                Trzy dni po aresztowaniu przyznał się, że przyjął łapówki od 120 kierowników
                sklepów. Uzbierać się z tego miała suma 3,5 mln zł (kilogram zwyczajnej - co
                wiadomo z ustaleń komisji partyjnej - kosztował wówczas 36 zł).
                - Mąż w sądzie do wszystkiego się przyznał, myślał, że mu na korzyść policzą -
                opowiada Bożena Wawrzecka. - Wyznawał w szczegółach, chociaż nawet nie wszystko
                wiedział, gdzie było ukryte, bo to już ja pochowałam.
                - Wiedziałam o tych łapówkach - mówi Bożena Wawrzecka. - Wiedziałam, ale co ja,
                kochany, mogłam? Mieli prawo jakiś procent w sklepach odliczyć na ubytki, coś
                wycieknie, coś zeschnie. Nie zawsze, wie pan, te ubytki były w rzeczywistości,
                ale oni zawsze sobie je odliczali. Takie życie."
                • Gość: eof Re: wyrok UCHYLONY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 19:10
                  Gość portalu: OKO napisał(a):

                  > Po raz kolejny muszę przypomnieć, że bynajmniej nie uważam wyroku na
                  > Wawrzeckiego za słuszny, przeciwnie, gdy zapadł byłem nim mocno oburzony.
                  > Uważam bowiem, że nie ma na świecie takich pieniędzy, za których kradzież można
                  >
                  > człowieka powiesić. Pan kompletnie nie rozumie o czym piszę; objaśniam
                  > mianowicie kontekst, w jakim doszło do tego wyroku i warunki kulturowe, w
                  > jakich wówczas toczyło się życie. W kronikach filmowych z lat 60. można
                  > zobaczyć m.in. scenkę odwiedzin przewodniczącego Rady Państwa w szpitalu, gdzie
                  >
                  > leżacy w łóżkach pacjenci z fantazją popalają sobie papierosy. Czy wyobraża
                  > sobie Pan coś podobnego dziś? Po prostu mamy inne standardy kulturowe,
                  > obyczajowe i moralne i czy podoba się to Panu czy, to tak właśnie jest.
                  >
                  > A St. Wawrzecki, jakkolwiek powieszenie go było aktem brutalnym i
                  > niehumanitarnym, był niwątpliwie winien zarzucanych mu czynów, do czego zresztą
                  >
                  > sam się przyznał bez specjalnych nacisków.

                  ależ ja rozumiem doskonale. posługujesz się pan językiem polskim swobodnie, a ja odebrałem wykształcenie wystarczające do posłużenia się regułami tegoż, żeby odebrać komunikat... tyle żartów, a co do samej sprawy - jestem człowiekiem stosunkowo młodym, ale absurdy ówczesnej rzeczywistości są mi nieźle znane z przekazów, w tym także z rzeczonego tekstu z GW. ja tylko pozwalam sobie twierdzić, że nie ma takiego kontekstu kulturowego czy cywilizacyjnego, który pozwalałby odsądzać od czci i wiary autora, za posłużenie się określeniem "zabójstwo sądowe" w tego typu sprawie. przynajmniej w naszym, zachodnim kręgu kulturowym. to mi przypomina jakość znanych argumentów o zbawiennym wpływie socjalizmu na awans społeczny ciemnej biedoty w środkowej europie, ale to taka luźna dygresja.
                  • Gość: OKO Re: wyrok UCHYLONY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 19:52
                    Awans społeczny - cywilizacyjny, kulturalny i ekonomiczny milonów biedoty
                    wiejskiej w powojennej Polsce jest raczej bezsporny, więc nie wiem o
                    jakiej "jakości znanych argumentów" Pan ironicznie pisze. Inna sprawa czy ów
                    awans plebejuszy uczynił Polskę konkurencyjną w świecie czy przeciwnie,
                    zepchnął na margines? Są argumenty zarówno za jedną jak i drugą tezą, sprawa
                    jest skomplikowana, bo na reformę społeczną nałożył się nieudany "eksperyment
                    ustrojowy". Generalnie totalitarny komunizm zbankrutował, aczkolwiek przykład
                    Chin pokazuje, że w pewnych okolicznościach, przy zastosowaniu istotnych korekt
                    ekonomicznych, ustrój taki może być efektywny. Choć oczywiście nie jest on
                    przedmiotem pożądania dla człowieka europejskiego kręgu kulturowego, a - być
                    może - również i samych Chińczyków.
                    Co do meritum zaś, to bynajmniej nie odsądzałem pana Remuszko "od czci i
                    wiary", jak Pan sugeruje, ale zarzucałem mu małostkowość oraz prosiłem o
                    powściągliwość dziennikarską. Wydaje mi się, że mieści się to w granicach
                    dopuszczalnej krytyki.
                    • Gość: eof awans a socjalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:29
                      to nader proste. nikt nie dyskutuje z faktami. ale najbardziej dyskusyjną jest teza o realnym socjalizmie jako warunku koniecznym do zaistnienia takowego awansu społecznego. słabość argumentu na rzecz socjalizmu pokazuje powojenna historia państw, które nie zostały uszczęśliwione księżycową gospodarką. trudno zgodzić się z rozłącznością alternatywy liberalizm polityczny-awans cywilizacyjny, kulturalny i ekonomiczny. utrzymywanie dyktatury nie sprzyja awansowi, a jedynie służy pielęgnowaniu przywilejów wąskich grup społecznych, bez czego można się doskonale obyć. tak jak bez innych konsekwencji, w postaci więźniów politycznych, obozów pracy, czy innych ze znanego katalogu. dobrze znanego także w chinach.
                    • Gość: r@s Ej, 21! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 22:20
                      Chyba nie w tym miejscu Twoja próba racjonalizacji dyskusji. Masz całkowitą rację: taki wyrok, jaki sąd - CDD. Bez rozstrzygnięcia meritum uwalono wyrok. Całkiem Mały Kazio (zgadnijcie, skąd?). A wejście Zolla trafne, jak gównem w przerębel: dalszy ciąg cyklu jak sprawiedliwość społeczna w wystąpieniu Zolla o zmianę rozbiórki centrum kongresowego hotelu Gołębiewki w B-stoku. Super!
                    • iwles Re: Do Pana OKO 28.07.04, 08:47
                      Wszystko co Pan pisze jest tylko potwierdzeniem, że cały proces, a szczególnie
                      wysokie wyroki, były sprawą czysto polityczną - znaleziono "kozła ofiarnego",
                      na którego można zrzucić całą dopowiedzialność za braki w sklepach, a
                      przykładowe ukaranie miało nie tylko odstraszyć innych, ale przede wszystkim
                      pokazać, że "władza" czuwa.
                      Tak wyglądały w tamtych czasach warunki kulturowo-społeczne, o których Pan
                      pisze. Wszystko było sprawą polityczną - niestety.
                      • Gość: OKO Re: Do Pana OKO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 10:57
                        Było dokładnie tak, jak Pan pisze i ja niczego innego nie twierdzę. Niestety,
                        wszelkie próby racjonalizacji podejścia do ówczesnych realiów wyzwalają dzikie
                        furie zakompleksionych lub co najmniej podejrzenia o brązowienie tzw. realnego
                        socjalizmu.
                • Gość: ANDRZEJ-Chicago Re: wyrok UCHYLONY IP: *.client.comcast.net 28.07.04, 03:17
                  Panie Oko na oko wydaje mi sie zes jest wasc pierdolniety obrzydly ham o
                  bolszewickich korzeniach sadowniczych.Jezeli tobie palancie ulzylo wypominanie
                  oraz cytowanie zony SP S.Wawrzeckiego to winszuje ci samopoczucia a
                  jednoczesnie zasugeroje ci odwruc sie za siebie i zobacz ilu twoich szubrawcow
                  (komuchow)powinno juz zawisnac na szubienicy za okradanie narodu Polskiego.
                  • Gość: Leon Re: wyrok UCHYLONY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 11:10
                    Jakie to szczęście, że takie niepisate kołki powyjeżdżały do Chicago i nie
                    psują powietrza w kraju.
          • Gość: oboektywny Re: wyrok UCHYLONY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 05:31
            basia.basia napisała:

            > Panie OKO,
            >
            > Coś panu umknęło:
            >
            > "Zdaniem obrońcy skazanego Stanisława Wawrzeckiego adwokata Andrzeja Litwaka,
            > proces miał z góry założony cel, jakim było wymierzenie kary śmierci lub kar
            > dożywocia. "Był to wyrok na zamówienie polityczne, a sąd ograniczył się tylko
            > do ideologicznych frazesów w sposób rażący naruszając przepisy prawa
            karnego" -
            >
            > powiedział adwokat. Podkreślił, że nawet w świetle ówczesnych przepisów za
            > przestępstwa gospodarcze nie groziła kara śmierci. Dodał też, że dzisiejsza
            > decyzja sądu najwyższego wprawdzie nie zwróci życia Stanisławowi Wawrzeckiem
            > ani zmarłym już ofiarom tego procesu , ale - co może ważniejsze - przywróci
            im
            > oraz ich rodzinom godność."

            Skromnie zapytam.Jaką godność, czy to ich rodziny zostały skazane,ze brały w
            łapę,czy skazani "godnie brali".Fakt wyroki były za surowe,Ale sami oskarzeni i
            ich zony przyznały ,że mężowie brali łapówki.
        • Gość: elvis Re: Poprawka bez refleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 13:44
          Panie Oko. O czym pan piszesz? I w jakim komunistycznym rezerwacie pan
          mieszkasz? "A w Ameryce to murzynów biją". Pańska retoryka obraża inteligencję
          pana Remuszki oraz moją.
          • Gość: gaga do OKO Re: Poprawka bez refleksji IP: 62.111.199.* / *.crowley.pl 27.07.04, 14:50
            Szanowni państwo nie rozumiecie że dzisiejsze OKO to dawne UCHO .Dyskusja z
            czyms takim jest nie na miejscu.
            • Gość: OKO Re: Poprawka bez refleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:09
              Bardzo dowcipne i niezwykle przenikliwe. Twój intelekt wprost poraża.
          • Gość: OKO Re: Poprawka bez refleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:00
            Coś wątła ta pańska inteligencjas, skoro tak łatwo ją obrazić.
        • Gość: aaron Re: Poprawka bez refleksji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 14:36
          Tani Panie! Może się pan powoływać na USA i kanibali z Australii. Stary chwyt
          komunistycznej propagandy. To że kanibale w Australii zajadali się mięsem
          ludzkim nie oznacza, że w sercu cywilizowanej Europy, czyli w Polsce ludzie
          mają się wzajemnie pożerać. System komunistyczny był gorszy od hitlerowskiego.
          Trwał dłużej i zniszczył miliony istnień ludzkich. Dawni siepacze
          komunistyczni, zwyrodnialcy moralni żyją nadal i mają się dobrze. Tytuł
          postu: "poprawka bez refleksji" podoba mi się. Więcej refleksji wykazuje pod
          skorupą ślimak, niż komunista.
          • Gość: OKO Re: Poprawka bez refleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:20
            Nienawiść, jaką Pan zieje, nie jest wprawdzie karalna, ale małostkowa i
            prostacka. Nie pisałem o wszelkich "niegodziwościach komunistycznych" lecz o
            jednym, konkretnym wyroku, wydanym w określonych okolicznościach - miejscu i
            czasie oraz umieściłem go na tle pewnej epoki cywilizacyjnej - intelektualnej i
            moralnej. Najwidoczniej było to zbyt skomplikowane dla Pana aby zrozumiał Pan
            sens mojej wypowiedzi.
            Dam więc Panu szansę i ujmę rzecz dosadniej. Nie twierdzę, że wyroki w aferze
            mięsnej były słuszne i adekwatne, co zresztą napisałem wprost w swojej
            poprzedniej wypowiedzi. Proces był niewątpliwie pokazowy i - jak to przy
            demonstracjach bywa - popełniono zapewne błędy lub nadużycia. Nie zwalajmy
            jednak wszystkiego na "polityczne beztialstwo", bo jednak te tony ukradzionego
            mięsa gdzieś się podziały ...
            • Gość: OKO Re: Poprawka bez refleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:22
              Oczywiście "bestialstwo" - lapsus palec. Przepraszam.
            • Gość: Aaron Re: Poprawka bez refleksji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.04, 06:16
              Nienawiści klasowej nauczyli mnie w dzieciństwie sami marksiści podobno
              komuniści. Nie dziękuję im za to. Tzw. "uwarunkowania kulturowe i historyczne"
              na które się Pan powołuje nie mogą być usprawiedliwieniem zbrodni. Hitlerowcy
              też powoływali się na wykonywanie rozkazów. Prawa moralne są niezmienne i
              powszechne w każdej szerokości geograficznej i kulturowej. Nigdzie nie można
              skazywać człowieka na śmierć za kradzież. W niektórych kulturach (np. islam
              dawniej) odrębują rękę, ale nie zabijają człowieka. Prawa moralne są
              niepodważalne i obowiązują wszystkich. To jest tak jak z prawem grawitacji.
              Skocz Pan z dziesiątego piętra, to się Pan przekonasz, czy wygrasz z
              przyciąganiem ziemskim. Z Pańskich wypowiedzi wynika, że jesteś Pan
              zaśniedziałym starcem, którego w czasie poczęcia "ojciec niedopracował a matka
              nie donosiła". Ustrój komunistyczny był zbrodnią przeciwko ludzkości.
              Najbardziej krwiożerczym i najbardziej złodziejskim. Kto odbierał rolnikom
              ziemię? Kto likwidował przedsiębiorcom fabryki? Kto niszczył prywatną
              inicjatywę? Kto w tej chwili najwięcej skorzystał "na transformacji
              ustrojowej"? Mam zadać więcej pytań?
          • yorik Re: Poprawka bez refleksji 28.07.04, 07:13
            to w gazetach tak piszą??
            myśl człowieku co piszesz
        • Gość: Enola Gay co.uk Remuszko sie od Portalu Gazety,na razie prosze... IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.07.04, 14:48
          Ogromnie zaluje,ale niestety znam pana Remuszko od jak najciemniejszej strony
          jego dzialalnosci.Byly to artykyly na zamowienie,byla to kryptoreklama,w ktorej
          specjalizowali sie tacy "fachowcy" jak Janusz,ksywa "Kupiec" Atlas,innych z 50
          pominmy,nomina sunt odiosa;bylo to wreszcie uruchamianie specjalnych kampanii
          prasowych,ktorych jedynym wydzwiekiem byly prywatne korzysci pojedynczych
          osob.Nieszczesciem dla polskiego dziennikarstwa byl fakt,ze niezly student
          poszedl do Studium Dziennikarskiego przy Uniwersytecie Warszawskim i
          UWIERZYL,ze naprawde jest dziennikarzem.Dalej to tylko blood,sweat and tears...
          • Gość: OKO Re: Remuszko sie od Portalu Gazety,na razie prosz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:30
            Nie znam pana Remuszki i nie odważyłbym się formułować tak radykalnych opinii
            jak Pan, ale jego zaaangażowanie emocjonalne było tak wyraziste i tak
            nieadekwatne do roli obiektywnego dziennikarza, że wymagało interwencji.
            Niestety, bardzo wielu komentatorów publikacji w GW kieruje się emocjami
            zamiast racjonalnych analiz i wniosków. Podziały polityczne w Polsce są wciąż
            bardzo żywe, a w dodatku manifestują się w skrajnej formie - nienawiści i
            agresji wobec przeciwnika.
            • yorik do OKO 28.07.04, 07:16
              podziwiam siewcę na ugorze i jednocześnie raczej nie wieszczę plonu
              wdrukowane stereotypy są jednak zbyt silne
              pozdrowienia
              yorik
              • Gość: OKO Re: do OKO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 11:02
                "Niech żywi nie tracą nadziei
                i niosą oświaty kaganiec..."

                Pozdrowienia.
                OKO
          • Gość: r@s Re: Remuszko sie od Portalu Gazety,na razie prosz IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 22:11
            oj raczej sweat i smrood, bo ani tears nie wylewał a blood to chyba tylko w Mary.
          • Gość: jeden taki Re: Remuszko sie od Portalu Gazety,na razie prosz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.07.04, 00:18
            Ja też znam i temu Panu już dziękuję!!!!
      • Gość: @ Sędzia Płk. Roman Kryże i jego zbrodnie CD. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 13:33
        Krzysztof Szwagrzyk, OBEP IPN Wrocław
        JEDEN Z DWUDZIESTU DZIEWIĘCIU

        W lipcu br. czeski Urząd Dokumentacji i Ścigania Zbrodni Komunizmu (UDV)
        przekazał Prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej Wykaz polskich obywateli
        zabitych podczas przekraczania granicy czechosłowackiej w latach 1953-1965.
        Wykaz obejmuje 29 nazwisk osób, które zginęły w trakcie ucieczek na Zachód. Ich
        śmierć nastąpiła w wyniku zastosowania na początku lat pięćdziesiątych na
        zachodniej granicy Czechosłowacji elektrycznej zapory pod napięciem 3000-5000
        V, o której istnieniu nie informowały żadne znaki ostrzegawcze.

        Jedną z ofiar był harcerz z Rawicza, dowódca tamtejszej nielegalnej organizacji
        młodzieżowej, występującej pod nazwą "Krwawa Ręka - Czarny Mściciel", więzień
        CW Rawicz - Mieczysław Drążkowiak "Skoczek".
        Urodził się 23 maja 1929 r. w Buchocicach, powiat Wolsztyn. Był synem urzędnika
        kolejowego Józefa i Konstancji z d. Dekier. Mieszkał z rodzicami przy ul.
        Kamińskiego 13 w Rawiczu. Działał w harcerstwie i podobnie jak wielu jego
        kolegów bezgranicznie wierzył w mający nastąpić wybuch wojny między wschodem a
        zachodem, po którym dojdzie do zmiany rządów w Polsce. Z takim przekonaniem
        kilkunastu harcerzy I Rawickiej Drużyny im. Zawiszy Czarnego gromadziło
        pozostałą po wojnie broń. Co pewien czas funkcjonariusze UB w Rawiczu
        aresztowali na krótko kolejnych harcerzy pod zarzutem nielegalnego posiadania
        broni i niebawem ze względu na ich młody wiek - zwalniali do domu. W 1946 r.,
        głównie za sprawą Romana Bachorskiego i Władysława Janego, związek, którego
        większość stanowili harcerze, zaczęto we własnym gronie nazywać "Policją
        Polityczną". Fotografowali się w mundurach i z bronią w ręku podczas ćwiczeń
        odbywanych w lesie. Zdjęcia miały być dowodem patriotycznej postawy dla
        polskich władz emigracyjnych, na których rychły powrót do kraju liczono. W
        lutym 1948 r. w mieszkaniu Drążkowiaka podjęto decyzję o założeniu nielegalnej
        organizacji. W wyniku głosowania nadano jej nazwę: "Krwawa Ręka - Czarny
        Mściciel". Podzielono między siebie funkcje organizacyjne - Drążkowiak został
        wybrany na komendanta, Władysław Jany na magazyniera broni, Józef Dudziak -
        szefa propagandy, obsadzono też stanowisko... przyszłego ministra lotnictwa!



        W połowie września 1948 r. wśród członków organizacji przeprowadzono
        aresztowania. Po czterech miesiącach brutalnego śledztwa w murach rawickiego UB
        odbył się proces główny, w którym na ławie oskarżonych zasiadło ośmiu młodych
        ludzi w wieku od 16 do 22 lat. Na miejsce rozprawy sądowej wybrano największą
        salę w Rawiczu, gdzie zgromadzono aktywistów partyjnych, milicjantów, harcerzy
        i młodzież szkolną, mającą na własne oczy ujrzeć, w jaki sposób "władza ludowa"
        karze swych wrogów. Wśród mieszkańców miasta rozpuszczono wiadomość, że będzie
        to proces uzbrojonej po zęby grupy zdrajców, którzy nawiązali kontakt z
        niemieckimi bandami Werhwolfu i razem z nimi chcieli obalić ustrój. Zarówno
        prokurator kpt. Stanisław Borkowski, jak i przewodniczący składu sędziowskiego
        WSR w Poznaniu mjr Eugeniusz Lach oraz występujący obok niego ławnicy, w
        osobach milicjantów z Komendy Powiatowej MO w Rawiczu, byli całkowicie
        przekonani o winie oskarżonych. W sentencji wyroku obszernie cytowano
        wypowiedziane przez młodych konspiratorów słowa: "[...] dobrzy Polacy mają
        walczyć o inną Polskę i mają wypędzić Rosjan z Polski", a
        [komuniści] "odciągają ludzi od Boga i wy jeszcze wierzycie, że Polska nie jest
        17. republiką rosyjską" [sic!].


        Zdjęcie Mieczysława Drążkowiaka zrobione na miesiąc przed aresztowaniem w
        Leninie Kłodzkim na obozie Z.H.P. hufca ranickiego.
        Foto Alojzy Kistowski

        Orzeczone wyroki w wysokości od 4 do 15 lat więzienia zrobiły ogromne wrażenie
        na wszystkich obserwatorach procesu. Trudno było uwierzyć w kary kilkunastu lat
        więzienia w procesie chłopców mających niewiele więcej lat życia za sobą. W
        skardze rewizyjnej mec. Władysław Dzięciołowski z Leszna argumentował: "[...]
        Kilku chłopaków, którzy w swojej naiwności coś chcieli zrobić - a niczego nie
        uczynili, nie może być groźnych dla Polski Ludowej [...] Postępowania ich
        wykazują fantazję wyrostków, żyłkę awanturniczą z powieści kryminalnych i
        różnych opowieści z życia Indian, czy różnych przygód z filmów. Sama nazwa
        >>Krwawa Ręka Czarny Mściciel<<, mimo powagi rzeczy, wywołuje uśmiech na
        twarzy. Tak samo funkcje. Dudziak - 18-letni gimnazjalista miał być szefem
        propagandy, Drążkowiak komendantem, a jeden z nich nawet szefem od lotnictwa
        [...]". Na zakończenie skargi obrońca stwierdził: "[...] wymiar kary 15 lat dla
        Janego i Drążkowiaka równa się dla nich prawie karze śmierci".
        6 kwietnia 1949 r. sędziowie Najwyższego Sądu Wojskowego w Warszawie (płk
        Kazimierz Drohomirecki, ppłk Roman Kryże, płk Henryk Zapolski) utrzymali wyrok
        15 lat więzienia dla Mieczysława Drążkowiaka. Dwa tygodnie później, 20 kwietnia
        1949 r., WSR w Poznaniu pod przewodnictwem mjr. Eugeniusza Lacha ogłosił wyrok
        w sprawie Romana Bachorskiego, który w okresie wrześniowych aresztowań 1948 r.
        zdołał zbiec z zagrożonego terenu razem z Andrzejem Rahnenfeldem. Postanowili
        uciec z kraju. W połowie października zostali jednak zatrzymani na terenie
        Czech. Andrzejowi udało się ponownie uciec z czeskiego więzienia i w sobie
        tylko wiadomy sposób przedostać na zachód. Romana Bachorskiego 1 kwietnia 1949
        r. przekazano polskiemu UB. Wyrok ośmiu lat więzienia odbywał w Rawiczu,
        podobnie jak skazany wcześniej Mieczysław Drążkowiak.
        Lata spędzone za więziennymi murami osłabiły młode organizmy. Bachorski zaczął
        chorować na płuca. Leczenie na wolności nie przyniosło polepszenia stanu
        zdrowia. Zmarł 18 lipca 1966 r. w wieku 34 lat.
        Mieczysław Drążkowiak po opuszczeniu więzienia nie potrafił odnaleźć się w
        nowej rzeczywistości. Stale inwigilowany, pozbawiony możliwości nauki i pracy
        za względu na karalność, żył w przeświadczeniu, że jego obowiązkiem jest
        powiedzieć światu o tym, co się dzieje w Polsce. Marzył, by wyjechać i wyjawić
        prawdę o terrorze i warunkach odbywania kary w komunistycznych więzieniach.
        30 sierpnia 1956 r. zginął rażony prądem na granicy czechosłowacko-
        austriackiej, kilkaset metrów od wyśnionego, wolnego świata.


        --------------------------------------------------------------------------------
      • Gość: gra Re: Poprawka i uzupełnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:00
        Wyrok śmierci, to oczywiście przesada, ale zdecydowanie protestuję przeciwko
        chórowi głosów domagających się uniewinnienia i rehabilitacji (!). Przestępstwo
        zostało popełnione. Koniec, kropka.
    • Gość: Bacz Nazwiska sędziów powinny być poufne IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 12:28
      Sędziowie powinni występować w maskach i przedstawiać się przybranymi nazwiskami. Sądzić powinni zawsze wyjazdowo - aby rozpoznanie ich było utrudnione. Nie tylko ze względów bezpieczeństwa - aby nie byli szantażowani przez przestępców, ale także dlatego aby sędziowie jak inni ludzie mogli prowadzić swoje prywatne życie na luzie bez narażania autorytetu sędziów na szwank.
      • Gość: do Bacza Re: Nazwiska sędziów powinny być poufne IP: 62.111.199.* / *.crowley.pl 27.07.04, 14:55
        Świetny pomysł.Powinni też tych masek nigdy nie zdejmować-nawet w domu aby im
        dzieci niepluły w twarz!!!
      • Gość: Ales walnal Re: Nazwiska sędziów powinny być poufne IP: 212.182.14.* 27.07.04, 16:21
        Gość portalu: Bacz napisał(a):

        > Sędziowie powinni występować w maskach i przedstawiać się przybranymi
        nazwiskam
        > i. Sądzić powinni zawsze wyjazdowo - aby rozpoznanie ich było utrudnione. Nie
        t
        > ylko ze względów bezpieczeństwa - aby nie byli szantażowani przez
        przestępców,
        > ale także dlatego aby sędziowie jak inni ludzie mogli prowadzić swoje
        prywatne
        > życie na luzie bez narażania autorytetu sędziów na szwank.

        Pod maska mozna mowic wszystko. Tak jak Ty w internecie, anonimowo, mozesz
        nadal plesc bzdury.
        • Gość: Bacz Re: Nazwiska sędziów powinny być poufne IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 18:30
          Gość portalu: Ales walnal napisał(a):

          > Pod maska mozna mowic wszystko.

          Przecież napisałem że sędziowie występowali by pod przybranym
          nazwiskiem. Tak więc wszystkie ich wyroki nie tylko były by
          oceniane przez publiczność i dziennikarzy, ale nawet jeśli
          w czasie sądzenia sędzia złamał by prawo to by za to normalnie
          odpowiadał. W sumie więc odpowiedzialność sędziego za to co
          robi w sądzie była by taka sama jak obecnie.

          > Tak jak Ty w internecie, anonimowo, mozesz
          > nadal plesc bzdury.

          Ja wiem że mogę, ale z tej możliwości nie korzystam.
          Natomiast ty prostych rzeczy nie rozumiesz
          i dlatego pleciesz bzdury.
          • Gość: zib Re: Nazwiska sędziów powinny być poufne IP: *.strong / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 18:59
            1,Kto miałby decydować o tym ze sędzia złamał prawo(?)-jego koledzy(?)-
            oprzytomniej koleś!!!
            2.Sąd jak każda Władza powinien podlegać osądowi społecznemu,właśnie to że dzis
            w żaden(wymierny) sposób nie podlega jest przyczyną jego degeneracji.
            • Gość: Bacz Re: Nazwiska sędziów powinny być poufne IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 19:55
              Gość portalu: zib napisał(a):

              > 1,Kto miałby decydować o tym ze sędzia złamał prawo(?)-jego koledzy(?)-
              > oprzytomniej koleś!!!

              Piszę wyraźnie - w kwestii odpowiedzialności
              sędziego nie proponuję żadnych zmian.
              Nie wiesz, że teraz jego koledzy decydują, że sędzia złamał prawo?
              Oprzytomnij koleś!!!

              > 2.Sąd jak każda Władza powinien podlegać osądowi społecznemu,właśnie to że dzis
              >
              > w żaden(wymierny) sposób nie podlega jest przyczyną jego degeneracji.

              To temat na dłuższą dyskusję.

              W każdym razie system który proponuję,
              bardzo utrudniał by kolegowanie się sędziów.
              Nie byli by przywiązani do konkretnego sądu,
              więc ci sami sędziowie spotykali by się wielokrotnie
              rzadziej niz obecnie.

              W kodeksie etyki sędziego powinno się zawrzeć
              regułę, że sędziowie powinni unikać kontaktów
              między sobą "w cywilu".
      • Gość: http://pamietamy.t Re: bacz wsadz sobie kaptur bedziesz robil za KKK IP: *.cegs.itesm.mx 27.07.04, 20:23
        pamietamy.tripod.com
    • Gość: maruda Re: SN rozpatrzy kasację wyroku w "aferze mięsnej IP: *.gdynia.mm.pl 27.07.04, 12:46

      Do dziś proces uczestników afery jest uważany za pokazowy i sterowany politycznie.

      ***********************

      Społeczeństwo zawsze tak uważało.
      Całe lata później, kilkukrotnie przypominano w komunistycznych mediach ten
      proces. Najczęściej w związku z innymi aferami, jako ostrzeżenie...

    • basia.basia Inne haniebne wyroki 27.07.04, 13:04
      Wiadomość z Rzepy z 22.07.04 r.

      Maria Turlejska (1918 - 2004)
      Demaskatorka stalinizmu w Polsce

      W 1984 roku w Bibliotece "Krytyki" podziemnej Niezależnej Oficyny Wydawniczej
      ukazała się książka "Te pokolenia żałobami czarne... Skazani na śmierć i ich
      sędziowie 1944 - 1954". Opowiadała o zbrodniach stalinowskich w Polsce na
      podstawie źródeł niewątpliwie pochodzących z tajnych archiwów PRL. Jej autorką
      (zakonspirowaną pod pseudonimem Łukasz Socha) była Maria Turlejska,
      kierowniczka Wydziału Historii Partii KC PPR w latach 1947 - 1948, a następnie
      wykładowczyni historii m.in. w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR i w
      Wojskowej Akademii Politycznej. W drugim wydaniu książki, w 1989 roku w
      londyńskim Aneksie, już pod własnym nazwiskiem, Turlejska przyznała, że
      niektóre wykorzystane dokumenty dał jej w 1980 roku Władysław Gomułka.

      Maria Turlejska pochodziła z rodziny o socjalistycznych tradycjach, była
      siostrą cioteczną Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Studiowała socjologię u
      Stanisława Ossowskiego. Należała do Związku Niezależnej Młodzieży
      Socjalistycznej, bywała na spotkaniach nielegalnego "Spartakusa". Tam poznała
      późniejszego męża, Jana Turlejskiego, działacza KPP, w 1941 roku członka
      utworzonej w ZSRR "Grupy Inicjatywnej" PPR. Zginął w katastrofie lotniczej przy
      próbie przerzutu do kraju.

      Turlejska była zecerem w tajnej drukarni PPR, należała do GL i AL, w powstaniu
      warszawskim walczyła na Starym Mieście. Do 1948 roku pracowała w ekipie Gomułki
      w KC PPR. W 1955 roku została usunięta z PZPR. Zrehabilitowana po październiku
      1956 roku, wykładała historię, m.in. na uniwersytetach Warszawskim i
      Wrocławskim. Znów wpadła w niełaskę po upadku Gomułki. W 1972 roku jej "Zapis
      pierwszej dekady" wycofano z księgarń i oddano na przemiał, a autorkę wyrzucono
      z WAP. Wtedy to Adam Michnik zaproponował jej udział w niezależnym seminarium
      historycznym. Po 1976 roku publikowała w drugim obiegu. W 1987 roku za "Te
      pokolenia żałobami czarne..." dostała Nagrodę Kulturalną "Solidarności".

      Zmarła w wieku 86 lat. AKA
      ---------------------------------------------------------------------------

      Ciekawa jestem czy ta książka jest u nas możliwa do zdobycia.
      • Gość: tedy Re: Inne haniebne wyroki IP: *.wroc.net 27.07.04, 13:21
        należał do czerwonej mafi, czego sie spodziewał od swoich, tylko takiej kary
        • Gość: k.r Re: Inne haniebne wyroki IP: 62.233.129.* 27.07.04, 13:43
          Czyli wszyscy urodzeni przed 1989 nalezeli w ten czy w inny sposób do tej mafii?
          A jak nie nalezeli to byl w ten czy w inny sposób zalezni?

          Troche takie wnioski sa nad wyrost ..?

          Pozdrawiam
          k.r
          • Gość: tedy Re: Inne haniebne wyroki IP: *.wroc.net 27.07.04, 14:11
            jakby nie należał, to by nie był tak wysoko!
      • Gość: mimikra Re: Inne haniebne wyroki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 13:39
        Jasne, że jest, były już chyba ze trzy wydania: NOWA, Aneks i znowu NOWA. Zrób
        sobie spacer do biblioteki:)
    • Gość: Stanisław Remuszko Co z nazwiskami? Czy ci ludzie żyją? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.04, 13:16
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2199882.html?a=14470148&v=3#opinie
      • Gość: OKO Re: Co z nazwiskami? Czy ci ludzie żyją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 19:08
        (...)
        "Do składu skierowano sędziów wojewódzkich: Faustyna Wołka i Kazimierza
        Gerczaka. Przewodniczyć rozprawie miał Roman Kryże, wydelegowany z Sądu
        Najwyższego. W latach stalinowskich orzekał kary śmierci wobec żołnierzy AK.
        Mówiono o nim jako o sędzim, który ma prywatny cmentarz. Mecenas Siła-Nowicki
        mówił o nim, że "kryżuje" ludzi.
        Dziś już nie żyje żaden z sędziów. Nie żyją też oskarżający prokuratorzy -
        Eugeniusz Wojnar i Alfred Policha."
        (redPor GW 10-06-1999)

        I jeszcze ciekawostka z wymienionego wyżej artykułu. Mówi jeden z jego
        bohaterów, w roku 1965 obrońca jednego z oskarżonych:
        "Nigdy więcej nie spotkałem się z przypadkiem, żeby do sprawy w sądzie
        wojewódzkim przysłano kogoś z Sądu Najwyższego. Sędzia Roman Kryże był
        doskonałym prawnikiem, bardzo wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną. Oskarżonych
        traktował elegancko: panie Wawrzecki, pan się źle poczuł, może zarządzić
        przerwę? Może podać wodę? Tacy młodzi i niezbyt doświadczeni prawnicy, jak ja
        wówczas, dali się nabrać na tę grzeczność.
        Za przyzwoitego uchodził drugi sędzia, Faustyn Wołek. Wszyscy byli przekonani,
        że kto jak kto, ale on wyroku śmierci nie podpisze. Podpisał.
        Trzeci sędzia, Kazimierz Gerczak, był już wówczas starszym człowiekiem. Wkrótce
        przeszedł na emeryturę. Spotkałem go niedługo później, jak dorabiał w kiosku,
        sprzedawał gazety."

    • Gość: Mól prasowy Nazwiska sędziów są w ówczesnej prasie.Wbibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 13:26
      idź do czytelni, weź gazetę z roku...
      • Gość: Paparazzi"Life"USA Trzeba miec mozg,zeby na to nie wpasc,szczura... IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.07.04, 15:05
        A onze nadal domagal sie,ba,zadal,dajcie mi te nazwiska.Jak czegos sie chce,to
        sie ladnie prosi,panie rEMUSZKO.rOZDOKAZYWALES SIE NA TYM REPORTERSKIM
        WIKCIE,ZALOSNY REDAKTORKU...
    • speedway I co w takim razie z karą śmierci??? 27.07.04, 13:38
      Ja tak na to patrzę tzn. na karę śmierci:
      Życie ludzkie jest ponad wszystko cenne, więc nie można ryzykować wyrokiem na
      ludzkie życie - bo każdy wyrok może się kiedyś okazać błędny.
      Wiem, odezwą się osoby niektóre i powiedzą: "jakim prawem ktoś pozbawia drugą
      osobe życia"...
      A ja odpowiem, a jakim prawem TY CZŁOWIEKU możesz sądzić i karać śmiercią innego
      człowieka?? JESTEŚ BOGIEM??
      P.S.
      Cenie zdanie innych - moja głowa mówi tak , serce jej przytakuje, ale nie wiem
      czy dłonie me posłuchałyby mą głowę i serce widząc np. zbrodnię realną.
      Pozdrawiam i czekam na opinię :-)
      • Gość: Bacz Jak najmniej śmierci niewinnych ludzi! IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 16:40
        Życie ludzkie jest cenne i trzeba minimalizować ilość przedwczesnych, rozmyślnie (czyli z premedytacją) zadanych śmierci niewinnym ludziom. Jest oczywiste, że istnienie kary śmierci odstrasza i mniej się ludzi na czyn zagrożony karą śmierci decyduje. Świadczą o tym statystyki. Czyli jeśli nie istnieje kara śmierci śmierć ponosi więcej ludzi i wśród nich w zasadzie nie ma morderców (no chyba że morderca zabije akurat mordercę). Jeśli istnieje kara śmierci śmierć ponosi mniej niewinnych ludzi - ci co są skazani są sami winni swojej śmierci. Wybór jest prosty.
        • Gość: http://pamietamy.t Re: bacz a ty znowu swoje? IP: *.cegs.itesm.mx 27.07.04, 20:30
          pamietamy.tripod.com
        • Gość: anima statystyki mowia wprost przeciwnie!!!!!! IP: *.d2.club-internet.fr 28.07.04, 12:09
          kara smierci nie ma nic wpolnego ze zmnieszeniem liczby zabojstw!

          prosze szukac w google hasla 'death penalty'
          • Gość: Bacz Fałszerzy statystyk i opisów mówią przeciwnie IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.04, 15:12
            Ale oczywiście można znaleźć w Internecie prawdę:

            www.prodeathpenalty.com/DP.html
            Poniżej streszczenie fragmentu, ale polecam przeczytać całość.

            B. THE INCAPACITATION AND THE DETERRENT EFFECTS

            SUMMARY - The incapacitation effect saves lives - that is, that by executing murderers you prevent them from murdering again and do, thereby, save innocent life (B.1-4, 7, 9, 10 & 15). The evidence of this is conclusive and incontrovertible. Furthermore, the individual deterrent effect also proves that executions save innocent life (B.7-9 & 11-18). This effect represents those potential murderers who did not murder under specific circumstances because of their fear of execution. There are many, perhaps thousands, of such documented cases, representing many innocent lives saved by the fear of execution. Circumstances dictate that the majority of these cases will never be documented and that the number of innocent lives saved by individual deterrence will be, and has been, much greater than we will ever be able to calculate. Finally, there are more than 30 years of respected academic studies which reveal a general, or systemic, deterrent effect, meaning that there is statistical proof that executions produce fewer murders (B. 7-9 & 11-18). However, such studies are inconclusive because there are also studies that find no such effect - not surprising, as the U.S. has executed only 0.08% of their murderers since 1973. Because such studies are inconclusive, we must choose the option that may save innocent lives. For, if there is a general deterrent effect, and we do execute, then we are saving innocent lives. But, if there is a general deterrent effect and we don’t execute murderers, we are sacrificing innocent lives. If our judgement is in error regarding general deterrence, then such error must be made on the side of saving innocent lives and not on the side of sacrificing innocent lives. This is a moral imperative. Furthermore, the individual deterrent effect could not exist without the general deterrent effect bring present. The individual deterrent effect is proven. Therefore, even though it may be statistically elusive, the general deterrent effect is proven by individual deterrence. Individually and collectively, these three effects present a strong morale argument for executions. Executions save lives. Period. Our choice is to spare the lives of the murderers and to, thereby, sacrifice the lives of the innocent or to execute those murderers and to, thereby, spare the lives of the innocent. What do you choose?
    • Gość: Malkontent Wawrzecki był złodziejem, nie mydlcie nam oczu! IP: 61.113.174.* 27.07.04, 13:47
      Jestem oburzony naiwnością relacjonujących dziennikarzy.
      Wawrzecki to był facet, który - jak przyznał się sam w sądzie i potwierdza jego
      żona - uzbierał w ciągu kilku lat 3,5 mln złotych łapówek od kierowników sklepów
      mięsnych (gdy kilogram kiełbasy kosztował 36 zł).
      Rozumiem, że wyrok śmierci jest niehumanitarny podobnie jak wyroki śmierci na
      złodziei własności społecznej w Chinach - ale nie powinno się chyba robić ze
      złodzieja świętego?
      Ciekawe, czy za 50 lat za Rywinem lub Naumanem wstawi się Fundacja Helsińska?

      Gazeta Wyborcza w 1999 roku opublikowała bardzo długą, rzetelną analizę "afery
      mięsnej" pióra Piotra Lipińskiego -
      muzeum.gazeta.pl/Iso/Raporty/Nagrody_SDP/010rap.html
      Jestem skłonny bardziej wierzyć jej niż notatkom z tego miesiąca choćby dlatego,
      że artykuł sprzed 5 lat dostał nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
      Naprawdę, uczestnicy afery mięsnej zdecydowanie nie byli męczennikami minionego
      systemu. Działali w czasach, gdy o wędlinach zwykły obywatel mógł tylko
      pomarzyć, a przez skomasowanie drobnych oszustw (rodzaje mięsa, składniki
      kiełbasy, remanenty sklepowe) dorobili się majątków!

      • Gość: chris Re: Wawrzecki był złodziejem, nie mydlcie nam ocz IP: *.if.uj.edu.pl 27.07.04, 14:03
        Czlowieku, nie plec bzdur. Gdyby Rywina albo Naumanna skazano na smierc, sam
        protestowalbym. Wawrzecki bral lapowki od zlodziei i na pewno nie byl swiety,
        ale ani sam spoleczenstwa nie okradal, ani nie zasluzyl na smierc. Przeczytaj
        uwazniej to, co zachwalasz, a przekonasz sie, ze "przyznal sie do wszystkiego"
        moze znaczyc zupelnie co innego, niz myslisz. Major Skalski, bohater z
        Dywizjonu 303, przyznal sie do szpiegostwa. Zbrodniarzy w togach sedziowskich
        trzeba rozliczac do konca zycia, aby nie znalezli sie nowi gotowi skazac
        wskazanych na wyznaczony wyrok.
        chris
        • Gość: devrandom Re: Wawrzecki był złodziejem, nie mydlcie nam ocz IP: .agb:* / 217.153.119.* 27.07.04, 14:37
          > Zbrodniarzy w togach sedziowskich trzeba rozliczac
          > do konca zycia, aby nie znalezli sie nowi gotowi
          > skazac wskazanych na wyznaczony wyrok.

          Az zaluje ze sam tego tak ladnie nie napisalem :-)
      • Gość: robbi Re A dziś jest inaczej?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 14:07
        A jak postepują "grupy towarzyskie" Wołomina i Pruszkowa ze swoimi zołnierzami
        którzy oszukują swoich bossów? Dostają czapę. Podobnie postąpiła PZPR ze swoim
        żołnierzem który widocznie też za mało "odpalał" swoim "ojcom chrzestnym"
        • Gość: tedy Re: Re A dziś jest inaczej?? IP: *.wroc.net 27.07.04, 14:19
          dziś jest gorzej, dziś bez sądu - Sekuła
      • Gość: antek Re: Wawrzecki był złodziejem, nie mydlcie nam ocz IP: 216.223.64.* 27.07.04, 14:07
        nie jestem oburzony czy zdziwiony naiwnoscia dziennikarzy ani dyskutantow na
        forum gw-podobne opinie powstaja z nieznajomosci rzeczy a dokladniej ze
        stosowania dzisiejszej wiedzy i doswiadczen do oceny dzis juz historycznych
        faktow;nie twierdze ze kara smierci byla wlasci wa bo i sam inaczej patrze na
        taka kare dzisiaj,w tamtych czasach patrzono troche inaczej; paru dyskutantow
        przypomina przy okazji inne wyroki smierci, wyroki wydane na tzw wrogow
        ludu,moi drodzy otworzcie podrecznik historii pierwszego lepszego kraju i
        zobaczycie ze po kazdej rewolucji, po kazdej zmianie systemu politycznego
        nastepuje oczysczanie z pozostalosci poprzedniego,robiono to roznie, stawiano
        gilotyny, rozstrzeliwano, mordowano,...,nie twierdze ze to humanitarne, ale tak
        bylo jest i bedzie
        • Gość: OKO Re: Wawrzecki był złodziejem, nie mydlcie nam ocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 19:16
          Żeby to rozumieć, trzeba mieć wiedzę, kulturę i pokorę. Nie wiem czy nie
          wymagasz za wiele od przeciętnego klepacza w klawisze komputera.
        • Gość: http://pamietamy.t Re: nie zawsze po 1980 i 1989 nie powieszono pzpr IP: *.cegs.itesm.mx 27.07.04, 20:36
          chocby symbolicznie przez napietnowanie lajdakow
          wlasnie takich jak tych sedziow i odsuniecie ich od profitow
          czerpanych z popelniania przestepstw sadowych

          pamietamy.tripod.com
      • Gość: Tak W.był tylko złodziejem"Sędzia"RomanKryże-mordercą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 14:09
    • Gość: ann Re: SN rozpatrzy kasację wyroku w "aferze mięsnej IP: 193.23.63.* 27.07.04, 13:51
      teraz moze ubiegac sie o odszkodowanie za wyrok ktory zapadl bezpodstawnie
    • Gość: a.d. Re: SN rozpatrzy kasację wyroku w "aferze mięsnej IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.04, 14:07
      W tym rządzie i biurze politycznym był równiez gen.Jaruzelski/pupil Waszego
      Szefa/. Co onich teraz myslec?
      • Gość: Papuga Jaruzelski w 1965roku nie był wBiurzePolitycznym! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 22:35
        Wywodzi się z patriotycznej rodziny ziemiańskiej (Jaruzelscy
        herbu "Ślepowron"), ojciec walczył w wojnie polsko-rosyjskiej 1920, dziadek w
        powstaniu styczniowym. Przed wojną uczęszczał do gimnazjum marianów na
        warszawskich Bielanach. We wczesnej młodości był bardzo religijny i był dobrze
        zapowiadającym się uczniem. W 1939 wraz z rodziną musiał udać się na Litwę, po
        aneksji tego kraju przez Rosjan w 1940 zesłany na Sybir, pracował w tajdze przy
        wyrębie lasów, gdzie nabawił się choroby oczu. Podczas zesłania zmarł ojciec
        generała, Władysław, pochowany w syberyjskim Tomsku.

        Sam Jaruzelski po nieudanej próbie dostania się do armii Andersa, ukończył
        szkołę oficerską w Riazaniu i wrócił do kraju z armią Zygmunta Berlinga. W 1956
        awansowany jako najmłodszy w korpusie oficerskim do stopnia generała, dowodził
        m.in. 12 Dywizją Zmechanizowaną.

        Szef Sztabu Generalnego w latach 1965-1968. Od 1962 zastępca, a od 1968
        minister obrony narodowej, brał udział w interwencji w Czechosłowacji. Po 1968
        odpowiedzialny za antysemickie czystki w wojsku. W 1970 nie protestował
        przeciwko użyciu siły na Wybrzeżu (w ostatnim procesie uczestników ówczesnej
        demonstracji nazwał "chuliganami"). W PZPR należał do przeciwników Edwarda
        Gierka. Od 1981 był premierem i I sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR. 13
        grudnia 1981 wprowadził w Polsce stan wojenny i stanął na czele Wojskowej Rady
        Ocalenia Narodowego - WRON. Współtwórca PRON. W połowie lat osiemdziesiątych
        zrzekł się urzędu premiera i został przewodniczącym Rady Państwa. Odmówił
        przyjęcia stopnia marszałka. W swych słowach potrafił być raz pojednawczy,
        otwarty na dialog z opozycją, a szczególnie z kościołem, często jednak w jego
        przemówieniach pojawiały się złowrogie akcenty (np. "partia nie musi być
        przymilna").

        W latach osiemdziesiątych Jaruzelski inicjował liczne reformy gospodarcze i
        instytucjonalne (np. powołanie Trybunału Stanu, Rzecznika Praw Obywatelskich
        czy Naczelnego Sądu Administracyjnego). Był twórcą Rady Konsultacyjnej przy
        Przewodniczącym Rady Państwa, która skupiała również wielu opozycjonistów, np.
        Macieja Giertycha, Ryszarda Bendera czy Krzysztofa Skubiszewskiego). Próby
        inicjowania przemian gospodarczych spaliły na panewce (klęska w referendum
        1987, działalność ministra-"świeże bułeczki"). Sukcesy odnotował jednak
        Jaruzelski na szczeblu politycznym, mając spory wkład w osiągnięcie porozumień
        Okrągłego Stołu (jego przeciwnicy utrzymują z kolei, iż jego celem było
        pozbycie się "gorącego kartofla" jakim było sprawowanie władzy dla PZPR).
        Szokiem dla Jaruzelskiego była przegrana w wyborach 1989 (nie tylko partii, ale
        również jego osobista - nie dostał się bowiem do Sejmu). Od lipca 1989
        prezydent (wybrany przewagą jednego głosu). Życzliwie odnosił się do reform
        rządu Mazowieckiego. Tylko raz w ciągu swej kadencji zawetował ustawę. Po
        niecałym roku w wyniku nacisku społecznego zrezygnował z dalszego sprawowania
        władzy. Po wyborach prezydenckich w listopadzie 1990 roku wycofał się z życia
        politycznego, choć bierze udział w debatach społecznych i politycznych
        (wypowiadał się np. na temat członkostwa Polski w Unii Europejskiej).

        Zawodową służbę wojskową zakończył 31 stycznia 1991.

        W lutym 1992 Sejm przeważającą liczbą głosów uznał decyzję o wprowadzeniu stanu
        wojennego za sprzeczną z konstytucją. Powołano specjalną komisję do
        przesłuchania ówczesnych członków Rady Państwa (w zanadrzu był wniosek o
        postawienie ich przed Trybunałem Stanu), po roku parlament został jednak
        rozwiązany, a przejmujące wówczas władzę SLD i PSL zrezygnowały z kontynuacji
        parlamentarnego śledztwa. Jaruzelskiego doceniono, zapraszając go na pierwsze
        posiedzenie Sejmu II kadencji, które to zaproszenie przyjął.

        Jaruzelski cieszy się popularnością nie tylko w środowiskach
        postkomunistycznych, pozytywnie wyrażali się o nim i jego roli w przemianach
        demokratycznych m.in. Adam Michnik, Jacek Kuroń, Lech Wałęsa. Jak lew na łamach
        swych felietonów w "Przeglądzie" bronił generała Aleksander Małachowski.

        Co roku przed domem Wojciecha Jaruzelskiego odbywają się demonstracje
        przeciwników stanu wojennego (organizowane przeważnie przez Ligę
        Republikańską). 13 grudnia 2003 po raz pierwszy uczestniczyli w manifestacji
        zwolennicy Jaruzelskiego, którzy podziękowali mu za decyzję o wprowadzeniu
        stanu wojennego. Po raz pierwszy Jaruzelski wyszedł do demonstrujących,
        dziękując im za wyrazy poparcia i zagrzewając do dalszej walki "na froncie
        ideologicznym i edukacyjnym". Po raz kolejny podkreślił, iż "gdyby nie stan
        wojenny z 13 grudnia 1981, nie byłoby 13 grudnia w Kopenhadze i w Brukseli".

    • unleashed A braciszek Michnika tam nie maczał czerwonych 27.07.04, 14:12
      paluszków?
      • Gość: Daltonista z Moskw A skad acan znasz kolor palcow brata Michnika? IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.07.04, 15:09
        • Gość: http://pamietamy.t Re: a znasz okreslenie skrwawione lapy oprawcow IP: *.cegs.itesm.mx 27.07.04, 20:40
          pamietamy.tripod.com
      • Gość: jankop pozdrawiam i wspieram, kiedys się obudzą . IP: *.chello.pl 27.07.04, 15:22
    • Gość: Stanisław Remuszko Czy ktoś coś wie na temat? Jakieś źródło? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.04, 14:22
      Pytam (trzeci raz) chyba zrozumiale i precyzyjnie:

      Jak nazywali się pozostali sędziowie? Wg "Rzeczpospolitej", wyrok zapadł
      jednogłośnie. Czy Kryże i - "według wielu" - pozostali sądowi mordercy żyją? A
      jak nazywa(ł) się i czy żyje współsprawca zbrodni sądowej, czyli prokurator,
      który żądał trzech kar śmierci?

      Pytam o nazwiska i o to, czy ci ludzie żyją. Tylko o to. Nie pytam o inne
      sprawy.
      • Gość: Najwyzszy Sedzia Panie Rymuszko,Portal to nie telefon 913,capito? IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.07.04, 15:00
        Domagac to sie Wasc mozesz zupy pomidorowej.Ja wiem,ale panu,zwlaszcza
        panu,tego nie zamierzam przekazywac...
      • Gość: H56 Chorzy z nienawisci. IP: *.comnet.krakow.pl 27.07.04, 15:19
        Nie zapominajcie ,że Polska została oddana w prezencie przez aliantów, ZSRR,
        była legalnym uznawanym na całym świecie państwem komunistycznym. Niby to
        dlaczego uwczesne władze miały sobie pozwolić na działalność wywrotową WiN, NSZ-
        tu czy jakiś innych prawicowych organizacji.Rządy II RP ze swymi przeciwnikami
        politycznymi też się nie patyczkowały. Rządzacy w tamtym okresie to przeważnie
        osoby związane z wojskiem ,partyzantką albo sowieckimi delegaturami MKWD, życie
        ludzkie nie miało dla nich wiekszego znaczenia bo aby utrzymać się przy władzy
        musiały eliminować przeciwników. Zgadzam się ,że metody były barbarzyńskie ale
        takie były czasy i mentalność tych ludzi na psychice których wojna odcisneła
        swe piętno była całkowicie pozbawiona jakichkolwiek hamulców. Dla nich wróg
        czaił się wszędzie. Wszyscy pytają o sędziów ,ale nikt nie zapytał co takiego
        zrobili oskarżeni w aferze miesnej gdzie głownego oskarżonego skazano na kare
        śmierci.W tamtym czasie nikt nie kwestionował tego wyroku, bo przekręt był
        faktycznie jak na tamte czasy olbrzymi.Kara śmierci jednak również mi wydaje
        się nieadekwatna do popełnionego czynu. Warto zapisywać nazwiska dziejszych
        sedziów którzy wyroki orzekają np inaczej wobec księży, działaczy politycznych,
        ludzi zamożnych a zwykłych śmiertelników. Więzienia zapełnione są biedotą aby
        nie było miejsca dla tych lepszych,wybrańców bogów.
      • basia.basia Re: Czy ktoś coś wie na temat? Jakieś źródło? 27.07.04, 15:27
        Gość portalu: Stanisław Remuszko napisał(a):

        > Pytam (trzeci raz) chyba zrozumiale i precyzyjnie:
        >
        > Jak nazywali się pozostali sędziowie? Wg "Rzeczpospolitej", wyrok zapadł
        > jednogłośnie. Czy Kryże i - "według wielu" - pozostali sądowi mordercy żyją?
        A
        > jak nazywa(ł) się i czy żyje współsprawca zbrodni sądowej, czyli prokurator,
        > który żądał trzech kar śmierci?
        >
        > Pytam o nazwiska i o to, czy ci ludzie żyją. Tylko o to. Nie pytam o inne
        > sprawy.

        Tu jest wszystko, również nazwiska.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=14474140
        • Gość: Stanisław Remuszko Oto nazwiska: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.04, 15:48
          Przytaczam je za red. Piotrem Lipińskim ("Gazeta Wyborcza" z 1999 roku):

          "Do składu skierowano sędziów wojewódzkich: Faustyna Wołka i Kazimierza
          Gerczaka. Przewodniczyć rozprawie miał Roman Kryże, wydelegowany z Sądu
          Najwyższego. W latach stalinowskich orzekał kary śmierci wobec żołnierzy AK.
          Mówiono o nim jako o sędzim, który ma prywatny cmentarz. Dziś już nie żyje
          żaden z sędziów. Nie żyją też oskarżający prokuratorzy - Eugeniusz Wojnar i
          Alfred Policha."

          Od siebie dodam, że przewodniczącym Rady Państwa PRL był wówczas Edward Ochab.
          Pani basi.basi.dziękuję za wskazówkę. Podaję też bezpośredni link do źródła:
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34311,139773.html
      • Gość: Grisza Mam wrazenie ,ze jestem w kasynie oficerskim na Ra IP: 64.28.22.* 27.07.04, 15:43
        kowieckiej i jest rok 1960.Swoja droga to widzi Pan jak oni sa bezczelni.I to
        dal im okragly stol.
        • Gość: Visus Re: Mam wrazenie ,ze jestem w kasynie oficerskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:14
          Nie pierdziel, Grisza, bo zamiast okrągłego stołu mógł być kolejny stan
          wojenny, internaty itd. Doceń raczej to, że przywódcy komunistyczni w końcu
          jakoś zmądrzeli i zdobyli się na uczciwość, czego nie musieli. Ja ich nie
          kocham, ale trzeba relanie spojrzeć na świat i przyznać, że Jaruzelski z
          Rakowskim i Kiszczakiem, przy biernej aprobacie Gorbaczowa, zainicjowali
          systemowy demontaż komunizmu. I powinno to stanowić dla nich poważną
          okoliczność łagodzącą przy ich osądzaniu. Skoro mafioso - świadek koronny może
          ujść karze tylko dlatego, że sypnie kumpli - przestępców, to politykowi można
          chyba dać taryfe ulgową jeśli przywrócił w kraju wolność dla milionów ludzi.
          • Gość: Grisza Drogi kolego Visus IP: 64.28.22.* 28.07.04, 15:07
            Jesli Jerzy Urban mawia,ze w latach 45-50? toczyla sie w Polsce wojna domowa i
            mordowanie i wiezienie dzialaczy podziemia bylo w pelni uzasadnione to ja
            mysle,ze w Polsce po 1989 komuchy zrobily kontrrewolucje skutecznie broniac
            pozycji w polityce i gospodarce(Solidarnosc to byla rewolucja ludowa skierowana
            przeciw ancient regimowi) i trzeba bylo z nimi walczyc.Pacta sunt servanda,ale
            niekoniecznie z tymi,ktorzy uwazaja,ze wowczas(1954-50?)stoczyli zwyciezka
            wojne domowa.I stad Jaruzelski do Chile -sladem Honeckera.A Jaruzelski i dwoch
            Kiszczakow moglo w 1987 wprowadzac stan wojenny na Grenlandii-oni juz mieli
            cynk,ze nie moga liczyc na wsparcie ZSRR, bo ten zostal rzucony na kolana przez
            Reagana,Papieza i Tatcher i juz chodzilo im tylko o wlasne 4 litery,co
            zapewnili sobie grajac teczkami SB na zapleczu okraglego stolu.To krotki kurs
            historii WKPB.A jesli chodzi o to,ze mafioso moze byc dzis w Polsce swiadkiem
            koronnym to tez poniekad miesci sie w wykladni logiki tamtych wydarzen.Jeszcze
            tylko dwa slowa w ramach kursu(sine pecunia) historii-zwracam uwage Szanownemu
            Panu,ze tzw bossowie gangow to bardzo czesto byli sportowcy np.zapasnicy z
            klubu sportowego Gwardia(MSW),potem cinkciarze,potem mafiosi a obecnie
            swiadkowie koronni.A co pracownicy SB to niby nie potrzebowali bonow na fajki i
            gorzale do Pewexu?
            • Gość: Visus Grisza w bufecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 00:52
              Niestety, Grisza, mieszasz wódkę z zakąską i wychodzi z tego tylko materiał na
              pawia. Czyni to wprawdzie zrozumiałym twoje odczucie znajdowania się w kasynie,
              ale nie pozwala na racjonalną dyskusję. Poszukaj zatem godniejszego partnera,
              pewnikiem znajdziesz go w bufecie.
    • Gość: gaga Re: SN rozpatrzy kasację wyroku w "aferze mięsnej IP: 62.111.199.* / *.crowley.pl 27.07.04, 14:42
      To dobra wiadomość . Czekam teraz na nazwiska tych " sędziów " i krótki
      przebieg ich pózniejszej kariery zawodowej.A może ta informacja jest "tajna" ?
      Niech ktoś te kanalie przypomni bo media tego nie zrobią (gruba kreska).
    • teodot Ja tego wyroku nie rozumiem 27.07.04, 14:44
      Ja tego wyroku nie rozumiem. Po prostu nie rozumiem. Ten proces był jednym z
      najhaniebniejszych w dziejach PRL i chyba wręcz najhaniebniejszym jeśli pominąć
      okres stalinowski. Poświęcono życie człowieka w imię propagandy. Zrobiono coś z
      moralnego punktu widzenia absolutnie niedopuszczalnego. Popełniono zbrodnię.
      Tak to trzeba nazwać. Współczuję ofierze tej zbrodni (tak - jednak zbrodni), bo
      kara jaką jej wymierzono była zupełnie niewspółmierna w stosunku do zarzucanych
      jej czynów. Współczuję jej rodzinie. Tak - ale jednocześnie i ten dzisiejszy
      wyrok kłóci się z moim poczuciem sprawiedliwości. Bo wyrok głosi, że naruszono
      procedury. Skoro naruszono pprocedury to wyroku nie było. A, że było to dawno,
      to sprawę umorzono. A więc byli winni, czy nie? Cała rzecz należy do historii i
      można ja zostawić taką jaka była lub zrobić porządnie. Osądzić od nowa. Tak, to
      nie ma sensu. Tak dostaliśmy kolejny dziwny wyrok i kolejny niesprawiedliwy.

      To nie pierszy dziwny i nie pierwszy fatalny w kształtowaniu obrazu systemu
      sprawiedliwości w Polsce. Podobnie w przeszłości wzruszono wyrok w sprawie
      zmarłego już pułkownika Kuklińskiego, powołując sie wyłącznie na jakieś
      naruszenia procedury, uciekając zaś od oceny czynu, będącego przedmiotem
      kwestionowanego wyroku. Tak nie wolno! Nie wolno, bo prawo przestaje być
      prawem. Przestaje budzić szacunek.

      W tej sprawie, a przynajmniej w notatce o niej, zabrakło mi też kluczowej dla
      mnie oceny postawy sędziów, którzy wydali tamten wyrok. W moich oczach
      dopuścili się oni zbrodni. To była dotąd ocena moralna ale jeśli doszło do tego
      też z naruszeniem prawa, to jeśli żyją, powinni też ponieść za to karę.
      Najłagodniejszą w tym wypadku jest przypomnienie ich nazwisk. Ale do tego mamy
      prawo i bez żadnego sądowego wyroku.
      • Gość: zib Re: Ja tego wyroku nie rozumiem IP: *.strong / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:47
        Cała ta "histria" jest b. złozona,w zasadzie jeżeli wyrok uniewazniono ,to
        pomijając sprawę zadośćuczynienia rodzinom ofiar,wszyscy związani w jakis
        sposób z wydaniem i wykonaniem wyroku,tak powinno być w kraju w ktorym
        obowiązuje prawo.Polska do tego nie pretenduje i długo nie będzie pretendowac z
        prostej przyczyny.Obecna Trzecia Władza jest w prostej lini spadkobiercą i
        potomkiem tamtej z czasów Stalina ,Bieruta.Nawet jeżeli zmieniła się większość
        ludzi,to ich mentalni "ojcowie" mieli szanse zdążyć ich "przygotować" i skutki
        tego dziś widzimy prawie wszyscy.Może zmienił się "patron" który jest
        czynnikiem decydującym,może działanie WS nie jest już tak spektakularne,lecz
        poza tylko samymi sędziami i prokuratorami nie ma nikogo kto zadałby kłam
        stwierdzeniu że nasza tzw. Trzecia Władza jest chora,zdegenerowana i w dużym
        stopniu skorumpowana na wszystkich szczeblach.
      • Gość: zib Re: Ja tego wyroku nie rozumiem IP: *.strong / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:49
        Cała ta "histria" jest b. złozona,w zasadzie jeżeli wyrok uniewazniono ,to
        pomijając sprawę zadośćuczynienia rodzinom ofiar,wszyscy związani w jakis
        sposób z wydaniem i wykonaniem wyroku powinni ponieść karę,tak powinno być w
        kraju w którym obowiązuje prawo.Polska do tego nie pretenduje i długo nie
        będzie pretendowac z prostej przyczyny.Obecna Trzecia Władza jest w prostej
        lini spadkobiercą i potomkiem tamtej z czasów Stalina ,Bieruta.Nawet jeżeli
        zmieniła się większość ludzi,to ich mentalni "ojcowie" mieli szanse zdążyć
        ich "przygotować" i skutki tego dziś widzimy prawie wszyscy.Może zmienił
        się "patron" który jest czynnikiem decydującym,może działanie WS nie jest już
        tak spektakularne,lecz poza tylko samymi sędziami i prokuratorami nie ma nikogo
        kto zadałby kłam stwierdzeniu że nasza tzw. Trzecia Władza jest
        chora,zdegenerowana i w dużym stopniu skorumpowana na wszystkich szczeblach.
      • Gość: ich1 Re: Ja tego wyroku nie rozumiem IP: *.ists.pl / *.ists.pl 27.07.04, 16:42
        > Bo wyrok głosi, że naruszono procedury. Skoro naruszono pprocedury to wyroku
        > nie było. A, że było to dawno, to sprawę umorzono. A więc byli winni, czy
        >nie? Cała rzecz należy do historii i można ja zostawić taką jaka była lub
        >robić porządnie. Osądzić od nowa. Tak, to nie ma sensu. Tak dostaliśmy kolejny
        > dziwny wyrok i kolejny niesprawiedliwy.

        Ocena sędziów i prokuratorów - skoro nie żyją - należy do historii. Uchylenia
        wyroku domagała się rodzina Wawrzeckiego, widocznie dla niej miało to
        znaczenie. Wymiar sprawiedliwości nic więcej nie może zrobić, niestety.
      • Gość: OKO Winni, ale niesprawidliwie osądzeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:24
        Oskarżeni byli winni, ale zostali niesprawiedliwie osądzeni, bo z naruszeniem
        ówczesnego prawa. Przyjęto niewłaściwą kwalifikację prawną ich czynów i wydano
        niewłaściwe wyroki. W przypadku skazanego na śmierć Wawrzeckiego można mówić
        o "zabójstwie sądowym".
        Zarówno sędziowie jak i prokuratorzy popełnili prawdopodobnie przestepstwo,
        gdyż zapewne wiedzieli, iż postępują niezgodnie z prawem. Gdyby sądzili
        niezawiśle i oceniając swobodnie dowody popełnili pomyłkę, mogliby ponieść
        tylko odpowiedzialność dyscyplinarną, ale jeśli świadomie naruszyli prawo,
        powinni odpowiadać przed sądem jako przestępcy. Niestety, już nie odpowiedzą,
        bo wszyscy nie żyją - trzej sędziowie i dwaj prokuratorzy.
    • Gość: Polak i Katolik Katechizm Kościoła Katolickiego przeciw karze śmie IP: 213.25.22.* 27.07.04, 14:48
      Katechzm (dszczególnie w wersji poprawionej w 1998 roku) wyraźnie opowiada się
      przeciw każe śmierci:

      >>
      Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne
      nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona
      jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed
      niesprawiedliwym napastnikiem.
      Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa
      osób przed napastnikiem i do ochrony porządku publicznego oraz bezpieczeństwa
      osób, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne
      z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności
      osoby ludzkiej.
      Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby
      skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie
      odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności
      usunięcia winowajcy "są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale". <<

      Powyżsy cytat to punkt 2267 Katechizmu w wersji obowiązującej. Źródło:
      www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-2.htm
      • Gość: H56 dodaj jeszcze , żeś durny IP: *.comnet.krakow.pl 27.07.04, 15:33
        wsadź sobie ten katechizm w na półkę ,sprawa dotyczy połowy ubiegłego stulecia.
      • Gość: kj Re: Katechizm Kościoła Katolickiego za karą śmierc IP: *.uz.zgora.pl / *.uz.zgora.pl 27.07.04, 18:48
        "nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci"
      • Gość: Bacz Katechizm nie został objawiony przez Boga IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 21:28
        Gość portalu: Polak i Katolik napisał(a):

        > Katechzm (dszczególnie w wersji poprawionej w 1998 roku) wyraźnie opowiada się
        > przeciw każe śmierci:
        >
        > >>
        > Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne
        > nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona
        > jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed
        > niesprawiedliwym napastnikiem.
        > Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa
        > osób przed napastnikiem i do ochrony porządku publicznego oraz bezpieczeństwa
        > osób, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodn
        > e
        > z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności
        > osoby ludzkiej.
        > Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby
        > skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie
        > odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności
        > usunięcia winowajcy "są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale".

        Jako dzieło człowieka Katechizm zawiera błędy.
        Najlepszym tego dowodem jest to, że był wielokrotnie
        poprawiany.

        W cytowanym artykule jest założenie, że kara śmierci
        ma pełnić wyłącznie funkcję zapobiegawczą aby
        ci co zamordowali już wcześniej nie mogli mordować
        dalej. Przy takim założeniu to rzeczywiście: jak
        się odpowiednio dobrze odizoluje mordercę na resztę
        życia to nie ma on możliwości popełnienia następnego
        morderstwa. Jednak kara śmierci pełni, jak sama
        nazwa wskazuje, również rolę kary oprócz tego że
        uniemożliwia raz na zawsze (bo z więzienia można
        uciec, można dożyć amnestii itd.) dokonywania
        dalszych przestępstw. Rola kary jest opisana akurat
        w poprzednim artykule i aż dziwne jest, że ta bliskość
        nie uchroniła autorów katechizmu od błędu.
    • Gość: Grisza Prosta sprawa IP: 64.28.22.* 27.07.04, 15:37
      Tu wszystko jest zrozumiale.Minister Prawdy Sloneczko Karpat traktuje wszelkie
      proby wejrzenia w dzialalnosc sadow wczesnego PRL w randze"zagladania do
      rozporka".Bo moze stamtad wyskoczyc cos zupelnie niemilego.W zwiazku z tym
      sedziowie zrobili ze i wilk syty i owca cala.Bo kto chcialby sie narazic
      Krynicy Prawd Wszelakich.Czy cos Panu wyjasnilem?
    • sajjitarius Re: SN rozpatrzy kasację wyroku w "aferze mięsnej 27.07.04, 16:06
      A moze by tak nie tylko uniewaznic te haniebne wyroki, ale pociagnac do
      odpowiedzialnosci karnej sedziow ktorzy takie wyroki na zamowienie wydali,
      lamiac prawo na strazy ktorego mieli obowiazek stac ? Nie mowiac juz o
      prokuratorach ? A moze by tak rodzinom poszkodowanych przyznac po 100 mln
      zlotych odszkodowania od panstwa polskiego ?
      Tymczasem prawdopodobnie sedziowie, prokuratorzy ktorzy do tych haniebnych
      wyrokow sie przyczynili siedza sobie dzisiaj na cieplych emeryturkach i smieja
      sie z tego cyrku...
    • Gość: Stanisław Remuszko Oto nazwiska (współ)sprawców sądowej zbrodni: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.04, 16:14
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=14469340&a=14477380
      • Gość: adan Re: Oto nazwiska (współ)sprawców sądowej zbrodni: IP: *.proxy.aol.com 27.07.04, 16:34
        Pytanie podstawowe: czy kodeks karny przewidywal kare smierciwtedy za
        przestepstwa gospodarcze czy nie?
        W Chinach dzis gro wyrokow smierci wykonywane jest na aferzystach gospodarczych
        i zlodziejach. Islam przewiduje obciecie lapek za zlodziejstwo.
        Takie prawo jest tam praktykowane. I do tego nikt nie zglasza veta.
        Wg. mnie IPN po to powstal, by badac zbrodnie oprawcow ubeckich nie na
        zlodziejach ale na ludziach bezprawnie zakatowanych przez ubekow i na sciganiu
        ludzi wydajacych kary smierci z pobudek politycznych.
        Gro wszystkich skazanych po wojnie na smierc popelniöo swoje "przestepstwa" w
        czasie przed powstaniem prawa komunistycznego.
        Dotad oczekuje sie wsadzenia do wiezien Jaruzelskich, Kiszczakow i innych
        oprawcow bezpieki na mocy prawa dzialajacego wtedy.
        Wynikow nie widac.
        Z braku sukcesow podnosi sie tu sprawe zlodzieja i konsekwencji istniejacego
        wtedy prawa.
    • Gość: 76 Re: SN rozpatrzy kasację wyroku w "aferze mięsnej IP: *.wolka-lubelska.sdi.tpnet.pl 27.07.04, 16:26
      a moze mi ktos powiedziec o co chodzilo w tej aferze? wydaje mi sie ze
      nalezaloby chociaz jednym zdaniem wspomniec o co poszlo; ja urodzilem sie
      niestety w latach 70'tych ;)
      • Gość: H56 Re: do 76 IP: *.comnet.krakow.pl 27.07.04, 16:44
        post Malkontenta z 13.45 co nieco, wspomina o tej sprawie
    • ricob To chyba żarty? 27.07.04, 16:51
      Trwonienie pieniędzy podatników na rechabilitację złaodzieji sprzed 30 lat to
      skandal. Może teraz jeszcze rodziny bedą się ubiegały o odszkodowania od rządu
      RP za tę niesprawiedliwość, a zapłacić to ma podatnik? O jakiej godności my tu
      mówimy? O godności złodzieja! Nikt Stanisławowi Wawrzeckiemu i jegod kolesiom
      nie kazał szabrować milionów z państwowej kasy. To jego zachłanność
      zaprowadziła go na szubiebnice. Co zaś do rodziny i krzywdy, to miło im było
      się pławić w luksusach z procederu złdziejskiego, a jak starego powiesili to
      zaraz w krzyk! Władza ludowa może i dokonała nadużycia, ale przecież rodziny
      złodzieji nie były poddane prześladowaniom jak w ZSRR. Syn głównego aferzysty
      nawet w tym znienawidzonym PRL-u zrobił karierę artystyczną. Więc ta cała
      rechabilitacja to draństwo i nieporozumienie. Zresztą w RP sądy mają swoiste
      poczucie sprawiedliwości. Wyjątkowo łagodne prawo dla bandyty i nieludzkie dla
      ofiary! Zresztą co sie dziwić? Jak było ono tworzone w imieniu i na potrzeby
      nowej elity o wątpliwym poczuciu przyzwoitości.
      • Gość: żadneżarty Re: To chyba żarty? IP: 80.50.28.* 27.07.04, 17:28
        To jego zachłanność
        > zaprowadziła go na szubiebnice.

        Towarzyszu, nie zagalopowaliście się przypadkiem? Kara śmierci za złodziejstwo
        to norma ale chyba tylko w Chinach.
        PS. A może byłeś wtedy ławnikiem "ludowym" w tym procesie, hę?
        • Gość: RicoB Odpowiedź IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 27.07.04, 18:30
          Nie jestem Towarzyszem i też uważam, że kara śmierci w tej sytucji była nazbyt
          surowa. Sprawa jednak jest stara, z mocy prawa przedawniona i ponieważ sprawcy
          byli winni na owe czasy ogromnych nadużyć gospodarczych, to szkoda pieniędzy na
          kontynuwanie przewodu sądowego. Jak zaś mówimy o godności, to pomyśl Pan czy
          złodziej zasługuje na rechabilitację za swoje czyny? No i czy w takiej sytuacji
          należy się rodzinie odszkodowanie? W końcu kto to odszkodowanie ma zapłacić?
          Może ja? To tak jak z roszczeniami Prusaków do majątków pozostawionych po II
          wojnie światowej na obszarach dziś należących do RP.
      • Gość: basia Re: To chyba żarty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 17:29
        Gorzkie słowa, ale tak całkowicie nie pozbawione racji.
      • Gość: Gra Re: To chyba żarty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 19:53
        Masz rację, złodziej pozostaje złodziejem i na miejscu Pawła Wawrzeckiego
        wstydziłabym się upominać o jego rehabilitację.
      • Gość: boric Re: To chyba żarty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 05:50
        Bez względu na wyrok zlodziej jest zlodziejem i zlodziejem bedzie.Fakt kary
        byly nieadekwatnne do popelnionego czynu.Ale ci ludzie kradli, wiec za co to
        niby maja dostac odszkodowania rodziny zlodziei? Moze za to ,ze plawily sie w
        dostatku jak ich ojcowie kradli.Rodziny skazanych na pewno nie jadly w tym
        czasie kielbasy z podgardla! A powyroku niestety to sie urwalo, to co teraz to
        wynagrodzic?
    • Gość: janko Re: SN rozpatrzy kasację wyroku w "aferze mięsnej IP: 80.50.28.* 27.07.04, 17:20
      Gdzie był Wymiar tuż po roku 1990? Może wtedy jeszcze ktoś z oskarżonych żył
      i miałby satysfakcję w myśl zasady lepiej pózno niż wcale, a tak...
      W tym przypadku Temida ani sprawiedliwa, ani rychliwa.
      • prawopl Co za refleks!! A kiedy zajmiecie się tym sędzią?? 27.07.04, 17:31
        Dariusz Czajka - sędzia sądu gospodarczego w Warszawie - jeździ volvo kombi
        (nowe kosztuje ponad 80 tysięcy), posiada dom w prestiżowej miejscowości pod
        Piasecznem i jest założycielem prywatnej uczelni prawniczej „EWSPiA”
        właściciela największego w kraju jachtu, na pokładzie którego organizowane są
        prestiżowe imprezy pod patronatem J. Kwaśniewskiej (źródło: PB, NIE, Życie
        Warszawy). Więcej www.upadloscian.org.pl/dariusz-czajka.html

        To wszystko gdy średnia pensja sędziego na jego stanowisku wynosi około 3 tys.
        zł netto. Środowisko jednak nie docieka jak młodemu sędziemu udaje się
        godzić tak spektakularne skucesy biznesowe z karierą w sądzie gospodarczym.

        Sędzia Dariusz Czajka tymczasem ogłasza upadłości dużych firm, których
        majątek przekracza wielokrotnie kwoty wierzytelności. Firmy są następnie
        dewastowane, likwidowane są miejsca pracy, a majątek liczony w setkach milionów
        złotych w dziwnych okolicznościach zostaje wyprzedany po zaniżonych cenach
        (więcej pod www.upadloscian.org.pl )

        "Wszak nie chodzi o zwykłego sędziego, ale Prezesa Zrzeszenia Prawników
        Polskich" - jak to skrupulatnie ujął minister Grzegorz Kurczuk gdy Gazeta
        Wyborcza pytała dlaczego Dariusz C. nadal sądzi.
        • Gość: Doopek Powtarzasz się, mój ty łowco afer! IP: *.it / 62.233.189.* 27.07.04, 23:37
          Odczep się od sędziego Czajki.
          A poza tym powtarzasz się.

          po pierwsze: to, że jeździ samochodem za 80.000 nie zaczy, że kupił go za gotówkę. A z wzięciem kredytu nie miałby problemu, bo ma pracę niemal tak stabilną jak ksiądz.

          Po drugie: to, ze jest załozycielem szkoły nie znaczy, że jest właścicielem jachtu. A i w samej szkole wolno mu pracować.

          Po trzecie: Ogłoszenie upadłości następuje na wniosek wierzyciela, gdy przedsiębiorca trwale zaprzestał płacenia długów. To, że jego majątek przekracza wartość długów nie stoi na przeszkodzie ogłoszeniu upadłości. A to, cio się dzieje potem to sprawa syndyka i sędziego komisarza, a nie sędziego ogłaszającego upadłość.

          A cała historia Eko-mysiadła opisana na stronie po prostu nie trzyma się kupy, co zauważy każdy, kto cokolwiek zna sięna prawie upadłościowym i procedurze cywilnej
          • prawopl do obrony Czajki dołączył prawnik z Berlina ... 28.07.04, 08:51
            cytat z artykułu Życia Warszawy:
            "Podczas pierwszej rozprawy dyscyplinarnej w kwietniu sędzia Czajka powiedział
            m.in., że Ministerstwo Sprawiedliwości wykupiło szkolenia dla 3,5 tys. sędziów
            i prokuratorów na EWSPiA. Druga rozprawa nie odbyła się, bo nie pojawili się
            świadkowie. -Kolejną rozprawa zaplanowana jest na 22 września - powiedział nam
            Paweł Misiak, rzecznik dyscyplinarny przy KRS. Ostatnio do dwóch obrońców
            Dariusza Czajki dołączył prawnik z Berlina - Stefan Hambura."

            Więcej artykułów prasowych na temat 'prezesa wszystkich prawników' sędziego
            Dariusza Czajki pod adresem www.upadloscian.org.pl
    • Gość: BELIAL Re: SN rozpatrzy kasację wyroku w "aferze mięsnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 17:35
      Wywołano dobry temat.Co jak co, ale dzisiaj przydałyby się wyroki w trybie
      dorażnym,tym bardziej iż nie chodzi o mieso a miliardy i puszczenie z torbami
      narodu.
    • Gość: Ryszard Bukowski Sprostowanie IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 27.07.04, 18:17
      Sędziowie Panie kolego to może nie byli od Boga, ale jak się Pan tak bedzie
      podniecał niezdrowo to Panu serduszko wysiądzie. W konsekwencji, Pan podąży
      drogą Stanisława Wawrzeckiego, sędziów i prokuratorów związanych z tą sprawą.
      Moje zdanie choć za bardzo się nie liczy, to jest takie. Sprawa jest stara, bo
      mineło od procesu i wykonania kary 30 lat. Sędziwie, prokuratorzy i sądzeni już
      nie żyją i szkoda pieniędzzy podatników na takie bzdury. Zwłaszcza, że cała
      sprawa jest czysto kryminalna i nikt tu nie kwestionuje winy, skali
      popełninoego przestępstwa i skutków społecznych. Można się co najwyżej obruszać
      na surowość kary i to na tyle. Spory natomiast o przywrócenie godności, to nie
      porozumienie, bo złodzieje nie mają godności. Mój ojcie tyrał wtedy na chlebuś
      powszedni, a ja z moją rodziną klepaliśmy biedę. Szynkę widziało się wówczas na
      stole 2 razy w roku. Na Boże Narodzenie i na Wielkanoc. Ludzie zaś skazani w
      aferze mięsnej spekulowali tym towarem kosztem społeczeństwa. Spekulacje te
      prznosiły im w sposób niezasłużony ogromne korzyści majątkowe. Ot i cała prawda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka