bew-is
19.09.13, 15:51
Wirtualna Polska podaje:"Prawie 150 tysięcy złotych wpłacili prywatni darczyńcy na konto zbiórki publicznej "Projekt: Pilecki" prowadzonej przez Stowarzyszenie Auschwitz Memento z Oświęcimia. Akcja trwa od lata 2012 roku, a stowarzyszenie próbowało zdobyć fundusze od wielu różnych instytucji, biorąc udział m.in. w konkursach organizowanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministerstwo Obrony Narodowej, Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych czy Urzędy Marszałkowskie i ich agendy. Ich działania nie przyniosły żadnego efektu. Co ciekawe, w tym czasie stowarzyszenie nie miało problemu z pozyskaniem środków na inne swoje projekty.
Przedstawiciele stowarzyszenia zgłosili się też, w oficjalnych prośbach, do senatorów, europosłów, samorządowców. Proszono o zaledwie 100 złotych. - Gdyby każdy zgodził się ofiarować tak małą kwotę, zebralibyśmy fundusze na film - mówi Bogdan Wasztyl, koordynator "Projektu: Pilecki". Odzew był jednak przerażająco mały. Odpowiedziało zaledwie siedmiu senatorów, ich nazwiska można zobaczyć na stronie internetowej projektu. Żaden z europosłów nawet nie zainteresował się filmem. Pomimo tego, że na całej inicjatywie nikt nie chce zarobić, stowarzyszenie ma na swoim koncie sporo innych, bardzo dobrych i cenionych produkcji, nikt nie chciał pomóc w robieniu filmu o Pileckim. Dlaczego?
W Polskim Instytucie Sztuki Filmowej autorzy usłyszeli, że "Auschwitz to niebezpieczny temat". Film nie miał jednak traktować o Auschwitz, tylko o jednym z najwybitniejszych i najdzielniejszych ludzi w historii Polski. Twórcy przypominają, że w połowie ostatniej dekady ubiegłego wieku historyk Adam Cyra obronił pracę doktorską o rotmistrzu Witoldzie Pileckim i rozpoczął starania o jej opublikowanie. Okazało się wówczas, że - mimo iż praca miała znakomite recenzje - nikomu nie zależało na jej wydaniu. Z jakiego powodu w kraju, w którym narzeka się na brak autorytetów, nie robi się filmów i nie wydaje książek o tych, którzy byliby idealnymi kandydatami na bohaterów nie tylko młodego pokolenia? Postanowiliśmy sprawdzić, dlaczego mówienie o polskich ofiarach Auschwitz i Witoldzie Pileckim to "niebezpieczny temat"?"