Dodaj do ulubionych

Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI[LINK

17.12.13, 21:37
niezalezna.pl/uploads/foto2013/49494-565901386959223.jpg
Wyraźnie tam pisze, że tłumaczka miała korzystać, z publikacji aneksu do raportu opublikowanym w Monitorze.
Nigdy o tym w TVN i TVP nie usłyszycie.
Manipulacja szyta POwrozami i skierowana do bezmyślnych lemingów a obrażająca umysły normalnych.
Każdy normalny przecież wie, że w takich umowach zawsze podaje się źródło do tłumaczenia.
Obserwuj wątek
    • ludwik_7125 Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 17.12.13, 21:40
      Problem w tym, kiedy Antoni stworzył umowę? Czy czasem nie po tłumaczeniu?
      • wsi.gru Musiałby sam siebie oszukiwać. 17.12.13, 21:47
        Można przesłuchać tłumaczkę.
        Ona i jej stary pracują w polskim MSZ.
        Ale jej nie przesłuchają bo ona zna prawdę.
        Tak jak nie chcą Macierewicza przesłuchać.
        • sclavus Re: Musiałby sam siebie oszukiwać. 17.12.13, 22:24
          Przecie piszę - przeczytaj sobie daty...
          - utworzenia umowy...
          - daty terminu wykonania umowy... (tylko nie mów, że to pomyłka... w tej umowie - pelikanie!)
          • absurdello No właśnie dlatego 17000 zeta, że 19.12.13, 13:00
            w jeden dzień miała przetłumaczyć

            ;)))))))))))))))))))))))))))))

            Zdolna kobita z tej Iriny i jaka wydajna ;))

    • 99venus Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 17.12.13, 21:42
      za 1 dzień roboty 17 tysięcy?nieźle.
      ale stron ten dokument liczył?
      i te barany pisuarowe myślą,że ktoś w to uwierzy.
      • wsi.gru Termin jej dali jeden dzień. 17.12.13, 21:50
        Ale mogła się nie wyrobić.
        Ja za taką kasę to bym się wyrobił.
        • mietowe_loczki Re: Termin jej dali jeden dzień. 17.12.13, 22:25
          wsi.gru napisał:

          > Ale mogła się nie wyrobić.
          > Ja za taką kasę to bym się wyrobił.

          Czy ty w ogóle wiesz, o czym piszesz?
        • sclavus Re: Termin jej dali jeden dzień. 17.12.13, 22:32
          Wiedziałem, że będzie ... pelikanie tłumaczenie - hihihihihi...
          w jeden dzień, to byś tego nie zdążył przeczytać a cóż dopiero zrozumieć język, tego Macierewicza i jeszcze przetłumaczyć... pelikanie przyćmiony!!
        • man_sapiens Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 00:40
          Przecież to jest niebotyczna lipa. W jeden dzień (12 godzin roboczych) można przetłumaczyć kilka stron, no może 10, może w porywach 12.
          • ayran Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 08:47
            Nie zgadzam się. Narzędzia CAT, yakie jak Trados, pozwalają na przetłumaczenie takich ilości tekstu nawet w krótszym czasie. Z tym ze oczywiście nie nadawałoby się to do publikacji, a podobno o to chodziło.
            • mietowe_loczki Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 08:54
              ayran napisał:

              > Nie zgadzam się. Narzędzia CAT, yakie jak Trados, pozwalają na przetłumaczenie
              > takich ilości tekstu nawet w krótszym czasie.

              Błąd. Trados nie wykonuje tłumaczenia za człowieka. Podpowiada tylko słowa, wyrażenia, zdania, które wcześniej człowiek łaskawie wprowadził temu Tradosu do pamięci.
              • ayran Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 09:03
                To nie błąd. Trados oczywiście buduje zdania w oparciu o bazę stworzoną przez tłumacza, ale nie mam podstaw by twioerdzic, że pani Irina takiej bazy nie stworzyła.
                Tekst po przepuszczeniu przez program CAT wymaga obróbki redakcyjnej, ale do wykorzystania na potrzeby wewnętrzne mógłby się nawadwać.
                • mietowe_loczki Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 09:08
                  Nie wiem, czy jest coś takiego jak przepuszczanie przez Trados. Każda sugestia zaproponowana przez program i tak musi być "odkliknięta" przez człowieka, który ostatecznie sprawdza, czy pasuje ona do danego kontekstu. Potem to trzeba jeszcze przeczytać i sprawdzić choćby pod kątem literówek, których program chyba nie sprawdza (nie wiem, dopytam znajomych tłumaczy). Nawet z Tradosem nie można by takiego zlecenia zrobić w jeden dzień.
                  • ayran Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 09:22
                    'Przepuszczanie" polega na tym, że blok tekstowy jest wprowadzany do programu, który w oparciu o stworzoną przez tłumacza bazę, ale również zaprogramowane reguły gramatyczne i zasady statystyczne (np. wyliczone w oparciu o obecność innych słów prawdopodobieństwo okreslonego znaczenia spośród możliwych róznych, całkiem rozbieznych) dostarcza blok tekstowy w języku docelowym, który następnie jest przez tłumacza zatwierdzany, ewentualnie modyfikowany albo odrzucany.
                    Trados obsługuje wiele formatów, ja zakładam, że pani Irina dostała tekst oryginalny w postaci pliku a nie wydruku. W takim przypadku "przetłumaczenie całości w ciagu doby byłoby mozliwe, choć tekst - jak już napisałem powyżej - nie nadawałby się do publikacji.
                    • mietowe_loczki Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 09:30
                      ayran napisał:

                      > 'Przepuszczanie" polega na tym, że blok tekstowy jest wprowadzany do programu,
                      > który w oparciu o stworzoną przez tłumacza bazę, ale również zaprogramowane reg
                      > uły gramatyczne i zasady statystyczne (np. wyliczone w oparciu o obecność innyc
                      > h słów prawdopodobieństwo okreslonego znaczenia spośród możliwych róznych, całk
                      > iem rozbieznych) dostarcza blok tekstowy w języku docelowym, który następnie je
                      > st przez tłumacza zatwierdzany, ewentualnie modyfikowany albo odrzucany.

                      Ale "blok tekstowy" to bardzo często są pojedyncze hasła, a jeśli tłumacz ma szczęście - zdania. Na pewno nie paragrafy! Gdyby Irina miała paragrafy z 100 % "maczami" w pamięci, co pozwoliłoby jej trzaskać po 10 stron na godzinę, tym gorzej dla Macierewicza.

                      > Trados obsługuje wiele formatów, ja zakładam, że pani Irina dostała tekst orygi
                      > nalny w postaci pliku a nie wydruku. W takim przypadku "przetłumaczenie całości
                      > w ciagu doby byłoby mozliwe, choć tekst - jak już napisałem powyżej - nie nada
                      > wałby się do publikacji.

                      Nie, nie byłoby możliwe. Zapytaj kogokolwiek, kto pracuje z Tradosem.
                      • mietowe_loczki Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 09:31
                        Dodam, że słowa i zdania, które ZA KAŻDYM RAZEM muszą być zatwierdzane przez człowieka.
                      • ayran Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 09:50
                        Ja pracowałem do 2008 roku. Zakładam, że obecna wersja jest lepsza, a nie gorsza.
                        • mietowe_loczki Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 09:58
                          ayran napisał:

                          > Ja pracowałem do 2008 roku. Zakładam, że obecna wersja jest lepsza, a nie gorsz
                          > a.

                          I naprawdę uważasz, że to jest do zrobienia w jeden dzień?!
                          • ayran Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 10:00
                            Ja bym nie dał rady, ale znam tłumaczy (na inne języki, żeby było jasne), którzy by dali.
                            • mietowe_loczki Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 10:12
                              Żeby było jasne: nie jestem tłumaczem, nie pracuję z Tradosem. Ty pracowałeś. Rzadko przedkładam swoje zdanie nad czyjeś doświadczenie, ale pozostanę jednak przy swoim zdaniu.

                              > Ja bym nie dał rady, ale znam tłumaczy (na inne języki, żeby było jasne), którz
                              > y by dali.

                              I ci tłumacze przyjęliby takie zlecenie z dnia na dzień w ciemno i bez sprawdzenia, czy zasoby pamięci w ich Tradku pozwolą im na pyknięcie w 24 godz. tej liczby stron?
                              • mietowe_loczki Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 10:20
                                I jeszcze jedno pytanie: czy zleceniodawca przed przekazaniem zlecenia też był 100 proc. pewien, że tłumaczka da sobie ze wszystkim radę w jeden dzień? Strasznie ciekawe.
                              • ayran Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 10:28
                                Żeby było jeszcze jaśniejsze. Ja uważam, że ta umowa to zwykła ściema, przygotowana ex post pod wykonaną wcześniej pracę.
                                Odnosiłem się wyłącznie do stwierdzenia, ze przetłumaczenie takiej ilości materiału w ciągu doby przez jedną osobę jest niemożliwe. Jest możliwe, przy spełnieniu szeregu warunków, przy czym końcowy produkt nie będzie się nadawał do publikacji, a co najwyżej "do użytku wewnętrznego".
                                "Ci tłumacze" przyjęli by zlecenia na takich samych warunkach jak pani Irina: skoro już przetłumaczyłem, to jest mi wszystko jedno, czy w sporządzonej ex post umowie będzie wpisane "czas wykonania - jeden dzień", czy cokolwiek innego.
                                • ayran Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 10:36
                                  przyjęliby
                                  ayran napisał:

                                  > Żeby było jeszcze jaśniejsze. Ja uważam, że ta umowa to zwykła ściema, przygoto
                                  > wana ex post pod wykonaną wcześniej pracę.
                                  > Odnosiłem się wyłącznie do stwierdzenia, ze przetłumaczenie takiej ilości mater
                                  > iału w ciągu doby przez jedną osobę jest niemożliwe. Jest możliwe, przy spełnie
                                  > niu szeregu warunków, przy czym końcowy produkt nie będzie się nadawał do publ
                                  > ikacji, a co najwyżej "do użytku wewnętrznego".
                                  > "Ci tłumacze" przyjęli by zlecenia na takich samych warunkach jak pani Irina: s
                                  > koro już przetłumaczyłem, to jest mi wszystko jedno, czy w sporządzonej ex post
                                  > umowie będzie wpisane "czas wykonania - jeden dzień", czy cokolwiek innego.
                                  >
                                • mietowe_loczki Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 10:38
                                  ayran napisał:

                                  > Żeby było jeszcze jaśniejsze. Ja uważam, że ta umowa to zwykła ściema, przygoto
                                  > wana ex post pod wykonaną wcześniej pracę.

                                  Wiadomo.

                                  > Odnosiłem się wyłącznie do stwierdzenia, ze przetłumaczenie takiej ilości mater
                                  > iału w ciągu doby przez jedną osobę jest niemożliwe.

                                  Było jasne od początku.

                                  Jest możliwe, przy spełnie
                                  > niu szeregu warunków, przy czym końcowy produkt nie będzie się nadawał do publ
                                  > ikacji, a co najwyżej "do użytku wewnętrznego".

                                  Między innymi takiego warunku, że baza programu będzie miała baaaardzo bogatą pamięć w baaaaardzo wąskiej specjalizacji.

                                  > "Ci tłumacze" przyjęli by zlecenia na takich samych warunkach jak pani Irina: s
                                  > koro już przetłumaczyłem, to jest mi wszystko jedno, czy w sporządzonej ex post
                                  > umowie będzie wpisane "czas wykonania - jeden dzień", czy cokolwiek innego.

                                  Mnie by nie było wszystko jedno, bo to chyba podpada pod poświadczenie nieprawdy.
                                  • mietowe_loczki Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 10:39
                                    Między innymi takiego warunku, że baza programu* będzie miała baaaardzo bogatą pamięć w baaaaardzo wąskiej specjalizacji.

                                    Pomyłka. Ma być "program będzie miał".
                      • ayran PS. 18.12.13, 09:52
                        Nie z rosyjskim, jako językiem docelowym, żeby było jasne. To może być oczywiście trochę trudniejsze, ale bez przesady.
                    • sverir Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 10:21
                      > W takim przypadku "przetłumaczenie całości w ciagu doby byłoby mozliwe, choć tekst - jak już
                      > napisałem powyżej - nie nadawałby się do publikacji.

                      Nie w ciągu doby, ale w ciągu dwóch.
                      • ayran Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 10:36
                        Nie wiem, czy nawet Antek poszedłby w wariant twierdzenia, że umowę podpisano 29.06 o godzinie 0:01, z terminem wykonania do 30 czerwca 23:59
                        • sverir Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 10:45
                          > Nie wiem, czy nawet Antek poszedłby w wariant twierdzenia, że umowę podpisano 29.06 o
                          > godzinie 0:01, z terminem wykonania do 30 czerwca 23:59

                          W takim razie wg Ciebie o której kończył się termin? Zaznaczam,że gdyby napisano wprost "1 dzień od daty podpisania umowy", to termin kończyłby się właśnie z upływem 30 czerwca.
                          • ayran Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 10:51
                            Według mnie, czemu dałem wielokrotnie wyraz, umowa została sporządzona ex post, w sytuacji kiedy wszystkie szczegółowe informacje były już w pełni znane. Gdyby jednak trzymać się jej treści literalnie, to chyba należałoby przyjąć, że początkiem pracy winien być moment przekazania materiałów, a końcem - moment zwrotu tłumaczenia, który powinien przypadać w czasie pracy zleceniodawcy.
                            Sprawa jest o tyle dodatkowo skomplikowana, że 29 czerwca 2007 to był piątek, a 30 czerwca - sobota.
                            • sverir Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 11:19
                              > Według mnie, czemu dałem wielokrotnie wyraz, umowa została sporządzona ex post,
                              > w sytuacji kiedy wszystkie szczegółowe informacje były już w pełni znane.

                              Też podejrzewam, że umowę podpisano już po wszystkim. To jest tak naturalne w administracji, że wręcz dziwne mogłoby się wydawać inne postępowanie.

                              Niemniej - termin oznaczony w dniach kończy się z upływem dnia. Zleceniodawca może okreslić, że oczekuje tłumaczenia do godziny - na przykład - 16. Jeżeli jednak tego nie zrobił, to na jakiej podstawie przyjąć akurat czas jego pracy?
                              • ayran Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 11:27
                                sverir napisał:


                                > Jeżeli jed
                                > nak tego nie zrobił, to na jakiej podstawie przyjąć akurat czas jego pracy?


                                Na żadnej. W konkretnym przypadku, jeśli obie strony nie podnoszą wątpliwości co do tego, czy umowa została prawidłowo wykonana, nie ma specjalnie nad czym się rozwodzić. To co tutaj roztrząsamy, to wyłącznie praktyczny aspekt - dla mnie na przykład jest oczywiste, że materiały do tłumaczenia nie zostały przekazane w piątek zaraz po północy, tak samo jak to, ze tłumaczenie nie zostało wydane w sobotę przed północą. I nie widzę specjalnego sensu w spekulacjach, czy p. Irina wykonywała swoją pracę przez dobę, czy przez dwie.
                • jureek Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 11:10
                  ayran napisał:

                  > To nie błąd. Trados oczywiście buduje zdania w oparciu o bazę stworzoną przez t
                  > łumacza, ale nie mam podstaw by twioerdzic, że pani Irina takiej bazy nie stwor
                  > zyła.

                  Z jakich tekstów miała stworzyć taką bazę? To ona już wcześniej tłumaczyła raporty Macierewicza? A skąd je miała?
                  Sam zajmuję się czasem tłumaczeniami (jako "murzyn" dla biur tłumaczeń), korzystam oczywiście z narzędzi CAT, dlatego wiem, że przetłumaczenie 200 stron w ciągu doby byłoby możliwe tylko w jednym przypadku, a mianowicie wtedy, gdyby był to tekst już kiedyś przetłumaczony i różniacy się tylko drobnymi szczegółami lub cyframi w tabelkach.
                  Ta umowa to dowód przekrętu.
                  Jura
                  • sverir Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 11:20
                    A ile czasu zajmuje przetłumaczenie 100 stron?
                    • jureek Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 11:55
                      sverir napisał:

                      > A ile czasu zajmuje przetłumaczenie 100 stron?

                      W przypadku bardzo łatwego tekstu z dużą ilością powtórzeń da się przetłumaczyć 4-5 stron na godzinę. I to jest bardzo dobre tempo. Strona to 1500 znaków bez spacji lub 1800 znaków ze spacjami.
                      Jura
                      • dystans4 Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 12:04
                        Tak i ja myślę. Tłumaczę po amatorsku, ale nie aż tak mało.
                  • ayran Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 12:16
                    jureek napisał:

                    > Z jakich tekstów miała stworzyć taką bazę? To ona już wcześniej tłumaczyła rapo
                    > rty Macierewicza? A skąd je miała?

                    Na litość boską - nie mam pojęcia. Twierdzę tylko, że nie można wykluczyć przetłumaczenia takiej ilości tekstu przez dobę (czy dwie), w przypadku zaistnienia szeregu maksymalnie sprzyjających okoliczności.
                  • dystans4 Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 12:37
                    W żadnym razie nie można tego wykluczyć. To kolejna przesłanka na rzecz tezy o tym, że takie i podobne raporty Antoni składał systematycznie i od lat (tłumaczka okazała wyjątkową wprawę w ich tłumaczeniu).
        • ayran Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 08:40
          Jeden dzien - z piątku na sobotę. Po co Antkowi i harcerzom było tłumaczenie na sobotę?
        • sverir Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 09:23
          > Ja za taką kasę to bym się wyrobił.

          Maksymalnie 48 godzin, ponad 44 tysiące wyrazów. Co byś zrobił dla wyrobienia się w tym czasie?
        • jureek Re: Termin jej dali jeden dzień. 18.12.13, 11:13
          wsi.gru napisał:

          > Ale mogła się nie wyrobić.
          > Ja za taką kasę to bym się wyrobił.

          Już to widzę, jak się wyrabiasz. Bajkopisarz z Ciebie, jak widzę.
          Jura
      • rzewuski1 Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 17.12.13, 21:55
        Tłumaczyć na rosyjski język raport WSI ?
        Wydawać 17 tysiecy zł?
        Nie mówiąc ze ten raport już kosztował podatników ponad milion zł za samo odszkodowania dla ludzi których umieścił ten pożal się boże "pseudopatriota"

    • m.c.hrabia Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 17.12.13, 21:53
      Wyraźnie tam pisze,

      wolski to trudna język.
    • wanda43 Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 17.12.13, 21:58
      Data wpisana ręcznie, a to juz wzbudza podejrzenia. Ciekawe kiedy zarejestrowana?
    • wsi.gru Dlaczego MON przegrywa z WSI. 17.12.13, 21:58
      Wszystko robi aby przegrywać sprawy albo dążyć do ugody.
      Nigdy nie wzięli na swojego świadka nikogo z komisji weryfikacyjnej, bo istniało by wtedy niebezpieczeństwo, że wtedy mogli by POwygrywać no i wtedy Macierewicz miałby rację a do tego przecież nie można było dopuścić.
      A te 1,2 miliona to przecież pryszcz.
      Jak się dopłaca 6 milionów do jednego koncertu Madonny. ::::::::::::::)))))))))))))))))))))))
      • x2468 Re: Dlaczego MON przegrywa z WSI. 19.12.13, 01:11
        Na ile wyceniasz zycie jednego zdradzonego zolnierza WP?
    • dr.krisk Jaki ty jestes głupi.... 17.12.13, 22:07
      Umowa zawarta dzień przed terminem wykonania :)) Typowy sposób formalnego załatwienia problemu zapłaty za dawno wykonaną pracę.
      A ty, poczciwy pelikanie, z dumą demonstrujesz to kuriozum!
      • wsi.gru Pierdolenie. 17.12.13, 22:12
        Gdyby to było oszustwo to takiego błędu by nie było.
        Jeden dzień oznaczał tu to samo co "na wczoraj" a to znaczy bardzo szybko.
        • dr.krisk Łebku poczciwy.... 17.12.13, 22:33
          Jak czytam, urodziłeś się wczoraj.
          Przez jeden dzień zarobić 17 tysięcy na tłumaczeniu.... tylko Wolak może w coś takiego uwierzyć
          • obraza.uczuc.religijnych Re: Łebku poczciwy.... 18.12.13, 08:10
            To jest to słynne kręcenie lodów o którym piszą w Gazecie Polskiej.
            • dystans4 Re: Łebku poczciwy.... 18.12.13, 09:48
              Szczerość wypowiedzi naszego pisolubnego rozmówcy/adwersarza pokazuje, że takie praktyki to w PiSie norma. Co nieszczególnie dziwi.
        • sclavus Re: Pierdolenie. 17.12.13, 22:36
          ... tylko po co penderolisz, jak ten głupi pelikan???
        • 1zzarda Re: Oszustwa zawsze na takich pierdoach się 18.12.13, 08:55
          sypią!
    • sclavus A ty zauważyłeś, 17.12.13, 22:17
      że umowa spisana była 29/06 a termin wykonania zlecenia ... 30/06??
      • sclavus PeeS 17.12.13, 22:21
        Mało!!
        ... w terminie(!!) do dnia 30/06 ... pelikanie, klapiący tym pelikanim dziobem i wierzący, że to, co zleca Macierewicz, można w ciągu 24 godzin wykonać
        ***
        czym was w tym PiS karmią, że takie zlasowane mózgi macie...
        ***
        uFielbiam tÓmaństwo!!
      • mietowe_loczki Re: A ty zauważyłeś, 18.12.13, 09:39
        sclavus napisał:

        > że umowa spisana była 29/06 a termin wykonania zlecenia ... 30/06??

        A 30/06 to była sobota na dodatek.
        • sclavus Re: A ty zauważyłeś, 18.12.13, 23:11
          Tam jest lepszy numer: "termin wykonania umowy DO 30/06/2007 roku"
          • absurdello Numer to numer ale otwartym pozostaje pytanie 19.12.13, 13:09
            PO CO tłumaczono ten raport na rosyjski I NA KOSZT POLSKIEGO PODATNIKA ?
    • dr.krisk Umowa ta świadczy o jednym.... 17.12.13, 22:46
      Tłumaczenie zostało już dawno zrobione, ale trzeba było za nie zapłacić. No to na kolanie napisano umowę, wstawiając jutrzejszą datę, tak aby kobita szybko odebrała zarobione pieniądze. Stary chwyt, ale możliwy tylko w Wolsce.
      U mnie na uczelni dziekan by kazał mi zeżreć taką umowę. Bez popijania.
    • man_sapiens Produkować lipne umowy trzeba też umieć 18.12.13, 00:53
      No to czytam.
      Nie wiem, ile stron ma ten raport. Ale to da się ocenić. Za tłumaczenie na rosyjski płaci się <50zł / stronę (www.almand.pl/cennik.php). Załóżmy 50. Czyli 17.000PLN to 17.000/50=340 stron. Umowa zawarta 29 czerwca, termin wykonania 30 czerwca. Załóżmy bardzo konserwatywnie, że to od 0:00 do 24:00 - tłumaczka naćpała się amfą i jakoś te 48 godzin przepracowała bez przerwy, nawet na sikanie nie odchodziła od komputera. To nam daje 340/48 = 7 stron na godzinę. Czyli 8,5 minuty na stronę. Rewelacja, nawet google translator wysiada. Gdyby założyć 14 godzin przerwy na krótką drzemkę, 2 posiłki, sikanie, modlitwę i chwilę wytchnienia, to ta tłumaczka osiągnęła nawet 10 stron na minutę. 6 minut na stronę - to się nawet Guinessowi nie śniło! Ciekawe tylko gdzie Antoni M. podpisywał tą umowę o północy i gdzie o północy odbierał gotowe tłumaczenie. Mam nadzieję, że chociaż to tłumaczenie przekartkował przy odbiorze :)
      Takie bajki to Macierewicz może opowiadać Kaczmarkowi, albo Anwadzi.
      • calun_torunski i to nadal nie dowodzi, po co ruska wersja 18.12.13, 00:59
        w NATO nikomu ruska wersja nie była potrzebna

        ta umowa to legalizacja przykrego faktu, ze oryginal raportu WSI pochodzil z GRU i był sporządzony w jezyku kongresowym obowiazujacym w rodzinie Macierewicza - i dopiero z tego jezyka kongresowego przetlumaczona na polski w celu przekazania Lechowi Kaczynskiemu
      • dystans4 Re: Produkować lipne umowy trzeba też umieć 18.12.13, 12:09
        Anwadzia sama tak napisze, bez inspiracji. A jak naklei na monitor fotografię Antoniego, to i szybciej.
    • piq towarzyszu wsigru,... 18.12.13, 04:29
      ...aneksów jest ponad 200 stron i 317 tys. znaków typograficznych. Ale ta umowa ma jeszcze jeden feler, towarzyszu wsigru: pobieżne przeliczenie stawki tłumaczki wynosi około 60 zł za stronę znormalizowaną, podczas gdy urzędowa stawka tłumacza przysięgłego to 30 złotych w normalnym czasie.

      Za tłumaczenie tekstu specjalistycznego (którym raport nie jest) jest +25% (8 zł). Za przetłumaczenie w tym samym dniu jest dodatek 50% do stawki (to jest dopiero 45 zł plus te 8 zł = 53 zł).

      Umowa jest więc wielokrotnym ewidentnym przewałem finansowym, między innymi poświadczeniem nieprawdy (przetłumaczenia 317 tys. znaków w ciągu 1 dnia, co się przekłada na konkretne ciaćki). To jest zatem przestępstwo sprzeniewierzenia publicznych pieniędzy.

      Jako normę, towarzyszu baranie, przyjmuje się najwyżej 10 000 znaków ze spacjami dziennie, czyli tłumaczce przetłumaczenie 365 tys. znaków ze spacjami powinno zająć 37 dni wraz z dniami wolnymi.

      Jesteście równie głupim bucem, jak buce z "niezależnej".prl.
      • zgred-zisko Re: towarzyszu wsigru,... 18.12.13, 06:45
        Ponieważ - zgodnie z oświadczeniem pana Macierewicza - dokumenty przetłumaczono na "języki kongresowe", takich dokumentów powinno być co najmniej sześć. Cz nie wystarczy tych zleceń po prostu porównać?
      • mietowe_loczki Re: towarzyszu wsigru,... 18.12.13, 08:31
        > ma jeszcze jeden feler, towarzyszu wsigru: pobieżne przeliczenie stawki tłumac
        > zki wynosi około 60 zł za stronę znormalizowaną, podczas gdy urzędowa stawka tł
        > umacza przysięgłego to 30 złotych w normalnym czasie.

        Jedna uwaga. 30 zł, lub coś koło tego, ale dotyczy to tylko tłumaczeń uwierzytelnionych. Jeśli chodzi o inne teksty tłumaczone przez tłumacza przysięgłego, stawka jest umowna. Co nie zmienia faktu, że w 2007 r. przy takiej objętości zlecenia 50-60 zł za 1800 znaków ze spacjami to full wypas nawet w Warszawie i nawet w przypadku tłumaczenia na rosyjski (zresztą na stronach internetowych biur tłumaczeń widać, że ten język wrzucają do tego samego wora, w którym jest angielski, czyli najtańszy język na rynku).

        > Za tłumaczenie tekstu specjalistycznego (którym raport nie jest) jest +25% (8 z
        > ł). Za przetłumaczenie w tym samym dniu jest dodatek 50% do stawki (to j
        > est dopiero 45 zł plus te 8 zł = 53 zł).

        Jeżeli obie strony się zgodzą, jasne.

        > Umowa jest więc wielokrotnym ewidentnym przewałem finansowym, między innymi poś
        > wiadczeniem nieprawdy (przetłumaczenia 317 tys. znaków w ciągu 1 dnia, co się p
        > rzekłada na konkretne ciaćki).

        No właśnie.

        To jest zatem przestępstwo sprzeniewierzenia pub
        > licznych pieniędzy.

        Bez dwóch zdań.
        • piq jest jeszcze większe oszustwo,... 18.12.13, 12:47
          ...bo strona znormalizowana tłumacza to 1125 znaków drukarskich (bez spacji), takich znaków jest w aneksach około 317 tys. Urzędy państwowe obowiązywała wówczas stawka określona oficjalnymi przepisami, które przytoczyłem.
          Zatem:
          > > Za tłumaczenie tekstu specjalistycznego (którym raport nie jest) jest +25
          > % (8 zł). Za przetłumaczenie w tym samym dniu jest dodatek 50% do stawki
          > (to jest dopiero 45 zł plus te 8 zł = 53 zł).
          >
          > Jeżeli obie strony się zgodzą, jasne.
          ...liczyłem wg stawek urzędowych, nie umownych, a Irina wzięła wg umowy dwa razy tyle. Zatem umowa jest ewidentnie fałszerstwem księgowym i poświadczeniem nieprawdy. Ktoś zdefraudował publiczne pieniądze.
    • obraza.uczuc.religijnych Jak to dobrze że dziennikarze śledczy Gazety 18.12.13, 08:08
      tzw. polskiej zupełnie przypadkowo i pomimo rzucania wielu kłód pod nogi wydarli tę umowę i mogli dotarli dzięki niej do prawdy, która jest porażająca.
      Tusku! Ostajnij tę umowę! Dlaczego jej nie odtajniasz?? Czyżbyś się czegoś bał?
      • dystans4 Re: Jak to dobrze że dziennikarze śledczy Gazety 19.12.13, 09:33
        Prawdopodobnie z wizytą kurtuazyjną Antoni seryjnego samobójcę do niego wysłał.
    • sverir Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 18.12.13, 08:31
      > Wyraźnie tam pisze, że tłumaczka miała korzystać, z publikacji aneksu do raport
      > u opublikowanym w Monitorze.

      Mi się otwiera tylko pierwsza strona. Co z resztą? Jakie tam są warunki?

      • ayran Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 18.12.13, 08:53
        Nie tylko "ci" się otwiera jedna. To jednostronicowy formularz, kompletnie nieprzystający do umów prawa autorskiego.
        • sverir Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 18.12.13, 09:01
          Nie jestem pewien, czy o to właśnie chodzi, ale zaimek "ja" w celowniku może przyjąć dwie formy: mnie lub mi.
          • mietowe_loczki Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 18.12.13, 09:03
            poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5375
            Język polski jest bardzo fajny.
            • sverir Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 18.12.13, 09:09
              Cóż, nie zmienia to faktu, że mi jest prawidłową formą, nawet jeżeli niewłaściwie używaną;-)
            • bunkum Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 19.12.13, 00:58
              Mirosław Bańko, PWN puszcza ci bońki. Ci, a nie ciebie.

              Przypadek sie nie zmienia w zaleznosci od punktu siedzenia.
    • ludwik_7125 Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 18.12.13, 08:52
      Po posiedzeniu Speckomisji poseł Wziątek - umowy były antydatowane.
    • dystans4 Re: Przeczytajcie umowę do tłumaczenia rap. o WSI 18.12.13, 12:15
      Antoni jest mądry, chytry i przebiegły. Podobny do Żelaznego Feliksa.
      Czy na antydatowanie umowy i szereg innych bzdur zgodził się po to, byśmy się na nie rzucili i przeoczyli rzeczywiste, poważniejsze w skutkach prace Antoniego?
    • asteroidalny I przetłumaczyła w ciągu 24 godzin 18.12.13, 22:59
      Interesujące!
      Nie śmierdzi Ci to antydatowaniem( antydatowanie dokumentów jest przestępstwem).
      • asteroidalny Re: I przetłumaczyła w ciągu 24 godzin 18.12.13, 23:03
        A może zdecydowanie wcześniej dostała dokumenty i tłumaczyła, a umowa została podpisana na zakończenie tej "interesującej pracy"? W 24 godziny to można co najwyżej przeczytać po łebkach tak obszerny dokument a nie przetłumaczyć.
        • dr.krisk Re: I przetłumaczyła w ciągu 24 godzin 19.12.13, 08:02
          Oczywiście. To znany proceder - cos robi się na ostatnią chwilę, a umowę zawiera już po wykonanej pracy (gdy obie strony mają do siebie zaufanie). Stąd tak krótki termin wykonania pracy: tłumaczka nie chciała czekać miesięcy na wypłatę.
      • sverir Re: I przetłumaczyła w ciągu 24 godzin 19.12.13, 08:51
        > Nie śmierdzi Ci to antydatowaniem( antydatowanie dokumentów jest przestępstwem)

        To jest umowa cywilnoprawna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka