Gość: pizarro
IP: *.torun.mm.pl
13.08.04, 19:48
Jutro grupa torunska wejdzie na Jasną Górę/ moje dziecko też/.pobudka ok 3
nad ranem , ostatnie przygotowania, specjalnie na tę chwilę pozostawiony,
odłożony może juz ostatni czysty, swieży shirt, koszulę czy bluzkę i w
drogę,końcowe ok 8 km z trasy 300 kilometrowej. Dziesiątego dnia nie czuje
się już pechęrzy,bąbli, odparzeń, otarć to norma, to juz nieważne,
ostatniodcinek takiej trasy najbardziej nawet cierpiący pielgrzym moze
pokonać nawet na kolanach!Rano będą juz na wałach klasztoru, powitają ich
dziesiatki tysięcy tych co tez przeszli
swój szlak, niektórzy z nich szli ponad 700 km!Pogoda w tym roku na trasie
torunskiej taka jak w dwóch poprzednich latach czyli spiekota,żar i duchota,
kurz ale najgorszy ten od rozgrzanego asfaltu ,taki smolisty podrazniający
pyłek,osiadający wszedzie.Większośc z tych co jutro wejdzie na wały,pójdą do
kaplicy Pani Jasnogórskiej i będą się modlić w osobistych sprawach i
postanowi jak co roku: za rok znowu idę! taka jest logika pielgrzyma, a może
to juz raczej imperatyw pielgrzyma .choć na trasie bywały chwile
zwątpienia;juz pierwszego dnia kiedy w odddali zanikają resztki najwyższych
budowli To0runia ma sie dość!, może zawrocę?juz nie mogę! nie dojdę! takie
mysli chodzą po głowie! A najgorszy to dzien trzeci! to kryzys!Tak, to taka
szkoła przetrwania dla wielu,szczególnie trudna dla tych co sadzili,że to
taka towarzyska eskapada. A czwartego juz powoli pielgrzym godzi sie ze swoim
losem, trudem,bąblami, odciskami, upałem, kurzem,siermiężnymi warunkami na
postojach, w grupie pielgrzymiej jak w kazdej zbiorowości ;sa żarty i
swary,sytuacje humorystyczne,komiczne, obrazanie się, niecheci i sympatie.
wychodza charaktery i charakterki! rogate dusze, zyczliwośc i czasem
bezinteresowna złośliwość. są swięci i poganie.ta zbiorowośc zawiera w sobie
rózne ładunki, pierwiastki dobraa i nieżyczliwości.Ktos kto nigdy nie pokonał
trasy pielgrzymiej w takich warunkach nawet sobie nie uzmysławia jak jest
ciężko i trudno.mozna sobie kpic, robić zarty mniej lub bardziej przystojne z
jej uczestników poddawać w wątp-liwość celowośc pielgrzymek, dorabiać
wulgarne, prostackie legendy ale to wszystko jest niczymi,jest małośćią,
nicościa wobec trudu,znoju, wysiłku i kłopotów ale także olbrzymiej
satysfakcji z tego trudu z pokonania tej trasy.
Ktos kto choc raz przejdzie tę trasę, doświadczy tego wszystkiego , m.in.
zobaczy setki schorowanych, kalekich, niepełnosprawnych którzy otoczeni
ochotnikami, pomocnikami zmierzaja na Jasna Górę ze wszystkich stron Polski i
nie tylko zapomina o swoich dolegliwosciach,zniszczonych stopach,
otarciach.Idą całe rodziny,często pokoleniowe z malutkimi dziećmi. jaki to
trud i wysiłek, ile wyrzeczeń, niewygód ! po prostu tego trzeba
doświadczyć.oczywiście pielgrzymka nie jest dla wszystkich,to nie mus! to
wolny wybór. to często urlop,część wakacji, to wybór swiadomy i ma długo
zapamiętany.człowiek to taka istota z możliwością wolnego wyboru.oczywiście
tu zbędna jest jakakolwiek apoteoza tych co uczęstniczą w pielgrzymce, oni
tego nie potrzebują, tam po wejściu na wały nie ma licytacji jak długa trasa,
pogoda, niewygody czy ilość odgniotków.każdy z pielgrzymów ma swoje osobiste
powody dla których sie zdecydował.
/tekst pisany 12.08/