Gość: GT
IP: *.proxy.aol.com
15.08.04, 06:47
Milosz byl jednym z ostatnich, ktorzy stawiali wazne slowa, wiedzac, ze masa
polglowkow bedzie ich za to atakowac. Ale Milosza nic to nie obchodzilo, bo
on bardziej prowadzil dialog z Panem Bogiem niz ze zwyklymi zjadaczami chleba.
To musialo sie kiedys stac, ale ta banalna prawda niczego nie ulatwia. Zal i
gniew, ze najlepsi z nas odchodza i ze robi sie coraz bardziej pusto w tym
nieszczesnym kraju, sa ogromne.