l_zaraza_l
19.05.14, 17:25
Tuskoida - nowa funkcja opisująca zmienność Tuska w czasie. W czasie kampanii wyborczych. Od narodowca (Bóg, Honor, Ojczyzna zamiast cywilizacji) poprzez palikotowca (rozdział państwa od KK) do bożego człowieka (jak ten uzdrowiciel) nakazującego bewarunkową wiarę w cuda
natemat.pl/102797,od-nie-bede-klekal-przed-ksiedzem-po-wizyte-u-papieza-franciszka-wyborczy-katolicyzm-donalda-tuska
Dla leniwych wklejam:
Tusk z 1987 roku
Więc staje się niemoralny, wypełniony do granic polskością. I tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak, gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i Ojczyzna.
Tusk z 1993 roku
Liczymy, że poprą nas ci, którzy są sceptyczni wobec wszechobecności Kościoła.
Tusk z 2005 roku
Wróciłem do Kościoła, bo choć byłem ochrzczony, to z praktykowaniem było gorzej. W Polsce miliony ludzi praktykują, a nie wierzą, lub nie praktykują, a wierzą. Ale jestem zadowolony, że mam te sprawy uporządkowane.
Tusk z 2007 roku
Nie byłem żarliwym katolikiem, jednak doświadczenie z Janem Pawłem II, osobiste spotkania, ale przede wszystkim jego śmierć, to było coś, co mnie przywróciło do Kościoła. A skoro mnie, to również innych. To nie są żarty.
Tusk z 2010 i 2011 roku
Chcę wprowadzić nowy świecki obyczaj, że politycy odpowiadają przed ludźmi, a nie przed hierarchią kościelną.
Nasz rząd nie będzie się kłaniał bankierom, ani związkowcom, nie będzie klękał przed księdzem.
Tusk z 2014 roku
Czy jest się wierzącym, niewierzącym, świeckim czy duchownym, to nie może być wątpliwości co do cudu, jaki nam się zdarzył dzięki Janowi Pawłowi II.
Jest rzeczą zupełnie naturalną, że premier polskiego rządu w czasie wizyty w Rzymie także stara się o spotkanie z papieżem, nie tylko jako głową Państwa Watykańskiego, ale z oczywistych względów. Związki Polski z Kościołem powszechnym są tak oczywiste, że jest rzeczą nienaturalną, gdybyśmy tej części tradycji polskiej wizyty w Rzymie nie wypełnili.