Gość: brutus
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.08.04, 18:38
Wydaje mi się, że Adam Michnik chciał powiedzieć "MIŁOSZ JEST NASZ!" i chyba
jego wypowiedź na Skałce była jedyną, która była zgodną z rzeczywistością.
Podejrzewam, że jutro "Nasz Dziennik" po raz pierwszy w historii przyzna
Adamowi Michnikowi rację:
"Żegnam Czesława Miłosza, człowieka odważnego, który poznał grozę wojny,
gorycz izolacji, ale też momenty triumfu i spokojnej pracy. Żegnam
przyjaciela, który radośnie witał swych przyjaciół, i lubił śmiać się z nimi,
swoim wielkim, gargantuicznym śmiechem. Człowieka uważnego i pobożnego..." -
mówił Zagajewski.
Przekazałeś Polsce to co najcenniejsze: prawdę o nas samych i pokorę wobec
najprawdziwszych wartości, tych z dekalogu i z kazania na górze - powiedział
redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik.
"Przekazałeś też Polsce niepokorną odwagę wobec sytuacji przyszłych, które
zastawia na nas historia spuszczona z łańcucha, historia Auschwitz i Katynia,
historia Holokaustu i gułagu, historia antysemityzmu i tępienia wroga
klasowego w totalitarnym komunistycznym ustroju" - dodał Michnik.
"Ta historia nie szczędziła ci razów i upokorzeń. Nie było pewnie polskiego
pisarza, na którym polska kołtuneria wszystkich barw politycznych pastwiłaby
się równie okrutnie i podle. Zawsze jednak wiedziałeś, że istnieje inna
Polska, ta Polska, która podziwia Cię i kocha, która czeka na każdy twój
wiersz, książkę" - podkreślił red. naczelny "Gazety Wyborczej".
Dodał, że Miłosza nazywano "odstępcą, zdrajcą, dezerterem".
"Odmawiali Tobie, mistrzowi polskiej mowy, prawa do miana polskiego pisarza. I
ta krzywda stała się krzywdą całej polskiej kultury narodowej" - powiedział
Michnik.