titus_flavius
29.08.04, 10:56
Chaire,
śledztwo nie wykazało na chwilę obecna, aby prawdziwe były zarzuty pedofilii.
Póki co wykazano jedynie, że na plebanii prałata spożywano czasami alkohol,
oraz, że Jankowski dawał nieodpowiednim ministrantom dużo pieniędzy.
Czy tego typu winy wystarczają, aby domagać się od Jankowskiego ustapienia?
Przecież ma on także ogromne zasługi. Na wielką skalę finansuje działalność
charytatywną KOścioła w Gdańsku, jest znakomitym organizatorem i potrafi na
te cele gromadzić wielkie fundusze. Czy należy o tych zasługach zapomnieć
dlatego, że prałat zaufał kilku nieodpowiedzialnym smarkaczom?
W imię czego więc trwa obecnie nagonka, na Kościół, aby wymusić dymisję
Jankowskiego, pomimo, że nie potwierdziły się zarzuty o pedofilii? Czy chodzi
w niej o ochronę KOścioła, czy też o jego osłabienie poprzez wymuszanie
odpowiedniej polityki kadrowej? Przecież tego rodzaju zarzuty, co
Jankowskiemu można postawić wszystkim polskim osobom z życia publicznego.
Łącznie z Michnikiem, który także lubi zakrapiane imprezy, z panienkami.
Szczególnei smieszne są zarzuty o wsyatwny tryb życia Jankowskiego. Przecież
styl życia zależy od pozycji społecznej i zamożności. Jak wiadomo, Jankowski
jest jednym z najzamożniejszych polskich duchownych. Przy czym ze swego
bogactwa hojnie darzy potrzebujących i finansuje ogromne projekty społeczne.
Co więc jest w tym nagannego, że on, który obcuje z miliarderami nie żyje jak
wiejski wikary?
Pomyślcie, jakie by były skutki tego, gdyby istotnie żył tak biednie. Czy
udałoby mu się nakłonić sponsorów, którzy by tak hojnie wspierali jego
przedsięwzięcia społeczne? Wiadomo przecież, że ludzi ocenia się zwykle po
tym, co mają i jak wyglądają. Bogaci nie ufają biednym, ani nie darzą ich
zaufaniem. Aby być partnerem bogaczy, trzeba być dla nich partnerem, a nie
żebrakiem. Żebrakowi daje się grosza i trzyma za drzwiami.
T.