Dodaj do ulubionych

:O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla

IP: *.proxy.aol.com 13.07.01, 03:52
.......Witam Wszystkich
....W trzeciej czesci swego intrygujacego artykulu o Qumran oraz odkrytych w
poblizu zwojach Jerzy Sedziak (Qumran 3 - Czy Jezus z Nazaret Byl
Essenczykiem ?; "HORYZONT", http://mail.ozlinx.comau/~kangur/) pisze co
nastepuje:_____
_____ (...) Czytalem dziela naukowców, na przyklad Johna Allegro, ktory byl
czlonkiem Miedzynarodowej Komisji Wydawniczej przygotowujacej Zwoje do
publikacji, Roberta Eisenmana, Lawrenca Schiffmana i paru innych. Pod wplywem
tej lektury moj sceptycyzm jeszcze bardziej poglebil sie i w pewnym momencie
wylonil mi sie obraz pierwotnego chrzescijanstwa i Jezusa calkiem odmienny od
tego jaki prezentowali ksieza w publikacjach koscielnych. Sila niektorych
argumentow uzytych w wywodach tych naukowcow byla wielka. Z niepokojem
uswiadomilem sobie fakt, ze pomiedzy historycznym Jezusem z Nazaretu a
Chrystusem wiary istnieje jakas wielka, dziwna, niepojeta przepasc; przepasc, o
ktorej nie wiedza lub nie chca wiedziec ci, ktorzy nie czytaja niezaleznych
zrodel naukowych lub rzadko zagladaja do nich. Zaczalem rozumiec wreszcie
dlaczego niektorzy historycy i biografowie mowili i mowia nam, ze ewangelie nie
sa dokumentami na ktorych mozna polegac. I faktycznie, z historycznego punktu
widzenia Jezus jest postacia mglista, choc malo kto zaprzecza temu, ze naprawde
istnial i zyl w Palestynie na poczatku naszej ery. Obecnie malo ktory
publicysta, swiecki lub koscielny kwestionuje jego historycznosc, natomiast
coraz czesciej i glosniej kwestionuje sie jego autentycznosc. (...)
Podobnie jak wielu naukowcow nie kwestionuje historycznosci Jezusa, choc jestem
calkiem pewien, ze w postaci przedstawionej w Biblii nigdy nie istnial.(...)
W kazdym razie, bardzo dziwne, wrecz podejrzane jest to, ze autorow czterech
ewangelii prawie nie interesuje swiat w ktorym zyl Jezus i apostolowie. Co
gorsza, nie interesuja ich nawet Essenczycy, ktorzy w owym czasie byli duza,
wplywowa sekta w Palestynie, jak pisze Jozef Flawiusz w "Wojnach zydowskich."
Mozna wiec powaznie zastanowic sie, jakie cele przyswiecaly autorom ewangelii,
ze uznali za stosowne pominac milczeniem ten najwazniejszy dla chrzescijanstwa
nurt judaizmu. (...)
Co sie tyczy drugiego argumentu, w tekstach Zwojow slowo 'Jezus' rzeczywiscie
nigdzie nie figuruje, natomiast wiele razy uzyty jest w nich tytul '"Nauczyciel
Sprawiedliwosci". Z tekstow qumranskich wynika, ze byl to enigmatyczny
przywodca ktorego essenczycy uwazali niewatpliwie za swojego duchowego wodza,
podobnie jak katolicy papieza. (...)_____
..a ja chcialbym zwrocic uwage czytelnika na, bez watpienia, scisle
chrzescijanskie pozycje z jakich wypowiada sie J.Sedziak. W odroznieniu bowiem
od “naukowcow koscielnych” (coz za wspanialy oxymoron), ktorzy przez 50 lat –
nie dopuszczajac niezaleznych uczonych do posiadanych materialow – starali sie
utrzymac monopol interpretacyjny tekstow Zwojow - nie ma Sedziak najmniejszych
problemow z pogodzeniem chrzescijanstwa z wiedza pochodzaca z najwiekszego
odkrycia XX wieku. (wszystkich anglojezycznych zainteresowanych ‘Zwojami’
pragne odeslac do: http://aolsearch.aol.com/dirsearch.adp?query=qumran; , na
dobry poczatek :O)
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzys52 Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla- dok. IP: *.proxy.aol.com 13.07.01, 03:58
      ....Wlasne stanowisko na historycznosc Jezusa prezentowalem na tym Forum
      przynajmniej dwukrotnie, przy czym jest to stanowisko oparte na argumencie
      logicznym, badz, jak kto woli, na argumencie zdroworozsadkowym. Jest ono
      niezalezne od wymowy odkryc nad Morzem Martwym, a przy tym doszedlem do niego
      ponad dziesiec lat temu – przed zderzeniem sie z Qumran, na poczatku lat 90.
      Oto najistotniejszy fragment znanego tu tekstu:____
      ____W zaistnialych okolicznosciach nie od rzeczy jest zatem przypominac, i
      przypominac, ze gdyby Jezus rzeczywiscie byl postacia historyczna, na jaka
      ustawicznie jest kreowany, to przynajmniej o polowie jego cudownych dokonan
      trabiliby wspolczesni mu historycy, pisarze, poeci, skryby nadworne, pismienni
      wladcy oraz wszyscy inni wyedukowani ludzie. Chociaz jeden taki by sie znalazl
      wtedy!!!
      ....Tymczasem, dziwy to nieslychane i pewnie cudowne tez, czlowiek ktory ponoc
      chodzil po wodzie, lawitowal, czynil slynne “stoliczku nakryj sie” przy ktorym
      wszyscy najadali sie do syta, uzdrawial tredowatych, oblakanych, i slepcow,
      oraz (co jako zywo gwozdziem repertuaru byc musi) przywracal do zycia mocno
      zalatujace juz zwloki zmarlych wczesniej osobnikow – czlowiek taki nie doczekal
      sie najmniejszej wzmianki u swoich wspolczesnych. W calym cesarstwie rzymskim,
      i okolicach, NIKT!! jakos nie dostrzegl egzystencji tej Wielkiej Jednostki.
      Ktora, dla swych dokonan, musialaby byc przeciez boskiego pochodzenia, i
      zwlaszcza jako taka nie moglaby przejsc niezauwazona. Dlaczego?
      ....Odpowiedz jest prosta i jedna. Takiej jednostki po prostu NIGDY! nie bylo.
      Taki czlowiek moze wylacznie byc jednym Wielkim Klamstwem. Badz tez, jak kto
      woli - basnia dla doroslych. Ktorzy, dzieki wczesniejszym staraniom wlasnych
      wychowawcow, wierza w jej prawdziwosc niczym dzieci w istnienie
      krasnoludkow.____
      ....Gwoli wyjasnienia chcialbym nawiazac to rozgraniczenia pomiedzy
      historycznoscia a autentycznoscia, ktore zaproponowal J.Sedziak. Otoz dla J.S.
      znany nam z Nowego Testamentu Jezus nie jest wprawdzie postacia autentyczna ale
      historyczna jest jak najbardziej. Innymi slowy (nie tylko) Sedziak uwaza, iz
      MUSIAL!!! istniec jakis pierwowzor Jezusa (byc moze byl to ktorys z
      essenskich ‘Nauczycieli Sprawiedliwosci’) na bazie ktorego powstal pozniejszy a
      znany nam wszystkim Jezus. I wlasnie ten (taki) Jezus bylby zarowno postacia
      historyczna jak i autentyczna.
      ....Moim zas skromnym zdaniem ogromnym nieporozumieniem jest ow cudowny podzial
      Jezusa - autentycznosc vs historycznosc. Z tego chocby dodatkowego powodu, ze
      postac do tego az stopnia nieautentyczna - takze historyczna byc nie moze. To
      tak jakby doszukiwac sie historycznosci Herkulesa, ktorego (z uwagi na mityczne
      pochodzenie) nie zakwalifikowalby J.Sedziak do postaci autentycznych. Choc do
      historycznych – jak najbardziej. Poniewaz, gdzies, “wedlug wszelkiego
      prawdopodobienstwa” isnial zapewne jakis herkulesowy Pierwowzor. Bo przeciez i
      Herkulesowie nie biora sie z prozni.
      ....Ponadto, o ile mnie pamiec nie myli, jako nauka historia zajmuje sie
      zbieraniem informacji o przeszlosci i jak najbardziej zadowalajacym
      interpretowaniem ich, w celu tej przeszlosci przyblizenia, poznania i
      zrozumienia. Tymczasem w interesujacym nas przypadku rosnie sobie objetosc
      materialow o czasach bliskich Jezusowi w ktorych nie pojawia sie jakakolwiek
      informacja o nim samym - jego istnienie nie znajduje potwierdzenia w
      ustawicznie powiekszajacym sie materiale dowodowym. Przy czym pragne tu takze
      zauwazyc, ze brak naukowych danych na potwierdzenie istnienia krasnoludkow
      raczej nie powinien byc dla naukowca dowodem ich egzystencji. Tymczasem w
      przypadku Jezusa nauka zachowuje sie tak jakby kryteria naukowego dociekania
      staly sie swoim wlasnym zaprzeczeniem: historycznosc Jezusa jest odwrotnie
      proporcjonalna do objetosci naukowo wiarygodnych danych na jego temat.
      ....Nie wiem ile zaczerpnal Pawel z tradycji essenskiej. Nie wiem tez ile
      wzieli z niej ewangelisci (obawiam sie, ze ci ostatni nie mieli o Essenczykach
      zielonego pojecia). Ale tez – dzieki odkryciom w okolicach Qumran – wiem, ze
      Jezus nie byl “wynalazca” ani prekursorem chrzescijanstwa. Najwieksze odkrycie
      XX wieku – na przekor wszelkim koscielnym “prawdom” oraz
      teologicznym “dowodom” – wykazalo ze tradycja chrzescijanska ma swe zrodla
      przed Jezusem i pod jego nieobecnosc. Innymi slowy, odnosne prawdy czerpane z
      NT oraz dowody powtarzane z ambon byly po prostu Niezgodnym z Prawda wymyslem
      autorow Pisma. Byly jednym Wielkim Picem. I to jest pierwszy mocny punkt
      przeciwko autentycznosci i historycznosci Jezusa, oraz chrzescijanstwa jako
      zespolu prawd objawionych dopiero Jemu.
      ....Drugi, nie mniej wazny, punkt na niekorzysc historycznosci Jezusa zawarty
      jest w moim argumencie (powyzej). Wykazujacym kompletna nieznajomosc zarowno
      Jezusa Cudotworcy jak i jego Cudownych Dokonan przez kogokolwiek ze
      wspolczesnych mu. Argument ten ma to do siebie, ze dla zbicia go
      kontrargumentujacy moze wprawdzie odrzucic te wszystkie Boskie dokonania
      Jezusa, przez co - usprawiedliwic jego anonimowosc. Decydujac sie na ten krok,
      jednakze, kontrargumentujacy automatycznie przyznaje, ze szereg
      nowotestamentowych zapisow to po prostu lipa i krasnoludki. Bajka (nie tylko)
      dla doroslych.
      ....Wydawac by sie moglo, ze oczyszczony z boskosci Jezus (w sposob
      przedstawiony powyzej), stac sie juz moze przedmiotem dociekan historykow (ow
      Tajemniczy Pierwowzor) oraz pana J.Sedziaka. Wyzej wymienieni nie zauwazaja
      niestety – nawet jesli uda im sie odkryc informacje pozwalajace na
      skompilowanie Pierwowzoru – ze to juz nie Jezus okaze sie przedmiotem ich
      dociekan. Jezus bowiem to tylko i wylacznie postac przedstawiona nam w Nowym
      Testamencie. Ten od uzdrawiania tredowatych, ozywiania umarlych, oraz szeregu
      innych atrybutow skladajacych sie na Czlowieka-Boga. Bez nich bowiem, i chocby
      tylko tych atrybutow byl pozbawiony, nieodwracalnie musi byc Jezus takze kims
      zupelnie innym niz Ten nowotestamentowy.
      ....Zatem okazuje sie – i to jest trzeci punkt na niekorzysc historycznosci
      Jezusa – ze takze pogon za Pierwowzorem nie moze dodac do jego historycznosci.
      Najwiekszy sukces w tej mierze nieuchronnie okazalby sie zaledwie wykazaniem
      istnienia jakiegos tam Pierwowzoru, choc to nie on byl celem lowcow Historii.
      Musnieciem cienia postaci ktora nie moze miec dla nas zadnego specjalnego
      znaczenia, jako nas interesuje jednak Jezus nowo-testamentowy. Nie jakis jakze
      nedzny w stosunku do naszych oczekiwan – Anonim. Przy czym przedmiot naszych
      dociekan, nowo-testamentowy Jezus, jako sie juz rzeklo, juz wczesniej okazal
      zarowno nie-autentyczny jak i nie-historyczny. Jak to zwykle z bostwami bywa.
      ....Z powazaniem
      ......Krzysztof Patora
      ..
      PS...Moim zdaniem najbardziej prawdopodobne jest, iz to Pawel wymyslil postac
      Jezusa w oparciu o znana sobie tradycje essenska. To Pawel ulepil z dostepnej
      informacji znana nam postac i ozywil ja. Dorobienie znanych detali bylo glownie
      dzielem ewangelistow.
      ...Jesli zas jestem w bledzie to jest to jedynie blad zwiazany z ocena stopnia
      kreatywnosci wszystkich Ojcow Kosciola. Moj argument zdroworozsadkowy, plus
      wiedza pochodzaca ze Zwojow - same podsuwaja uprawnione pytania.
      • Gość: fedon Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla- dok. IP: *.pl 13.07.01, 13:59
        Mnie osobiście najbardziej prawdopodobna wydaje się interpretacja, wg której
        Jezus (nie: "z Nazaretu", ale: "Nazyrejczyk") rzeczywiście żył i działał. Był
        człowiekiem z krwi i kości, który chiał zrealizować pewien program społeczno-
        polityczny, co mu się raczej nie powiodło, a już z pewnością tego programu nie
        realizują kościoły używające jego osoby jako znaku firmowego.

        W takim wypadku należy założyć, że Ewangelia nie stanowi jedynie kawałka
        ciekawej beletrystyki, lecz treść zawartych w niej przypowieści w sposób
        ALEGORYCZNY opisuje rzeczywiste wydarzenia (chociaż należy zaznaczyć, że i w
        tym przypadku Ewangelia musiała później być wielokrotnie przerabiana).

        Bardzo przekonujące omówienie przekazu ewangelicznego jako specyficznej
        alegorii można znaleźć w książce pt "Jezus Mężczyzną" (wyd. 1996 przez
        Wydawnictwo Da Capo, ISBN 83-86829-15-X, tyt. org. "Jesus the Man"), której
        autorem jest teolog, dr Barbara Thiering.

        Dzieje potomków Jezusa można prześledzić dzięki książce pt "Krew Z Krwi Jezusa"
        (wyd. 1998, także Wydawnictwo Da Capo, ISBN 83-7157-278-6, tyt. org. "Bloodline
        of the Holy Grail"), której autorem jest przeor celtyckiego Kościoła Uświęconej
        Rodziny Świętego Kolumby, Laurence Gardner.

        Początkowe partie książki Gardnera zadziwić mogą dosyć śmiałymi spekulacjami, w
        których utożsamia się postać Echnatona z Mojżeszem, jednak w dalszych jej
        częściach duże wrażenie robi bardzo rzeczowy ton i drobiazgowa dokumentacja
        stawianych tez.
    • Gość: Crotalus Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: 157.25.121.* 13.07.01, 14:12
      Pojmowanie tego co działo się wokół Jezusa w tamtych czasach w sposób ludzki
      może być złudny i tak naprawdę dywagacje naukowców nie mają żadnego większego
      znaczenia wobec przypuśćmy woli Boga, który nie chciał by pozostały po nim
      ślady, których On sam nie chciał ludziom zostawić.
      • Gość: Krzys52 Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: *.proxy.aol.com 16.07.01, 07:35
        Gość portalu: Crotalus napisał(a):

        > Pojmowanie tego co działo się wokół Jezusa w tamtych czasach w sposób ludzki
        > może być złudny i tak naprawdę dywagacje naukowców nie mają żadnego większego
        > znaczenia wobec przypuśćmy woli Boga, który nie chciał by pozostały po nim
        > ślady, których On sam nie chciał ludziom zostawić.
        ..
        ...............................................................................
        ..
        .......Czesc
        ....Czy sugerujesz zatem, ze ow Bog zdecydowal tak samo jak wczesniej krasnalki?
        One takze wykombinowaly pozacieranie wszelkich sladow po sobie.
        ....To dlatego mowi sie o wierze w isnienie krasnoudkow, a nie o (naukowej
        zwlaszcza) wiedzy na ich temat.
        ....Pozdrawiam :O)
        .....K.P.

        • Gość: Crotalus Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: 157.25.121.* 16.07.01, 11:44
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
          >
          > > Pojmowanie tego co działo się wokół Jezusa w tamtych czasach w sposób ludz
          > ki
          > > może być złudny i tak naprawdę dywagacje naukowców nie mają żadnego większ
          > ego
          > > znaczenia wobec przypuśćmy woli Boga, który nie chciał by pozostały po nim
          >
          > > ślady, których On sam nie chciał ludziom zostawić.
          > ..
          > ...............................................................................
          > ..
          > .......Czesc
          > ....Czy sugerujesz zatem, ze ow Bog zdecydowal tak samo jak wczesniej krasnalki
          > ?
          > One takze wykombinowaly pozacieranie wszelkich sladow po sobie.
          > ....To dlatego mowi sie o wierze w isnienie krasnoudkow, a nie o (naukowej
          > zwlaszcza) wiedzy na ich temat.
          > ....Pozdrawiam :O)
          > .....K.P.
          >

          Nie można mówić o wiedzy na temat Boga. Można wierzyć, że Jezus był Bogiem, lub
          nie i tego się nie da udowodnić, a napewno nie da się tego udowodnić żadnemu
          człowiekowi żyjącemu teraz.
          • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jaki Jezus??!! IP: *.proxy.aol.com 16.07.01, 18:45
            ....Chyba nie wymagasz bym udowadnial boskosc (badz nie-boskosc) osoby-fikcji.
            Przeciez powyzej wykazalem, ze postac znana nam z Nowego Testamentu nigdy nie
            istniala.
            ....Doprawdy, nie trzeba byc noblista by zrozumiec moje przeslanie. Chyba, ze ma
            sie starannie zindoktrynowana (zaprogramowana)glowke.
            ...Pozdrawiam
            ....K.P.
            ..
            ...........................................................................
            > > .......Czesc
            > > ....Czy sugerujesz zatem, ze ow Bog zdecydowal tak samo jak wczesniej kras
            > nalki
            > > ?
            > > One takze wykombinowaly pozacieranie wszelkich sladow po sobie.
            > > ....To dlatego mowi sie o wierze w isnienie krasnoudkow, a nie o (naukowej
            >
            > > zwlaszcza) wiedzy na ich temat.
            > > ....Pozdrawiam :O)
            > > .....K.P.
            > >
            >
            > Nie można mówić o wiedzy na temat Boga. Można wierzyć, że Jezus był Bogiem, lub
            >
            > nie i tego się nie da udowodnić, a napewno nie da się tego udowodnić żadnemu
            > człowiekowi żyjącemu teraz.

            • Gość: L. Re: :O)____Jaki Jezus??!! IP: *.mpip-mainz.mpg.de 17.07.01, 10:47
              Ty wierzysz, ze Jezus to fikcja. Masz do tego prawo i
              nikt ci go nie odbiera. Dlaczego uwazasz, ze inni nie
              maja prawa wierzyc w zupelnie cos innego. Wiara nie ma
              nic wspolnego z nauka. Jak juz wszystko wytlumaczysz
              'naukowo' to moze wtedy zabraknie miejsca na wiare w
              czystej postaci. Ale poki co to na to akurat sie nie
              zanosi. A te twoje 'dowody' to dla mnie osobiscie sa
              dosc sliskie i mozna je interpretowac na rozne strony.
              Czyli kazdy zobaczy w nich to co chce zobaczyc. A
              takie dowody, wybacz szczerosc, to juz zadne dowody.

              Wyluzuj sie czlowieku. Wiecej tolerancji. Swiat jest
              taki piekny w swojej roznorodnosci kultur, wiar i
              krajobrazow. Zacznij go przyjmowac takim jakim jest, a
              nie zmieniac wszystkich wokolo na swoja modle.
              Pozdrawiam.
              • Gość: Czytelni Re: :O)____Jaki Jezus??!! IP: 212.191.36.* 17.07.01, 12:31
                Między innymi argumentujesz, że takie cuda jakie czynił Jesus powinny być
                słuszalne w całym Izraelu. Tak by się zapewne działo dzisiaj ale nie w tamtych
                czasach kiedy ludzie przemieszczali się głównie pieszo. Jednak zasadniczą
                przyczyną pomniejszania jego roli w społeczności żydowskiej było to, że był w
                opozycji do senchydrynu. Bóg przysłał swojego syna nie po to aby prawo dane
                Mojżeszowi zmienił ale je uzupełnił. Ponieważ Jezus nie dbał o życie doczesne,
                a cała jego nauka skierowana była na życie duchowe, dlatego bardzo
                zmaterializowani i interesowni Żydzi powiedzieli mu NIE i mówią to do tej pory.
                Tak byli zacietrzewieni w swoim uporze i fanatyźmie, że zdecydowani na wszystko
                krzyczeli "krew jego na nasze głowy i nasze dzieci". Oni oczekiwali i oczekują
                do dzisiaj Mesjasza Króla, który uczyni ich kraj bogatym, potężnym i wszystkie
                narody będą im służyć. Proszę nie wchodzić w sferę filozofii i
                detektywistycznych dociekań. Wejrzyj raczej w głąb swojego serca. Jedyne co nas
                różni od zwierząt to sumienie. Jeżeli nie wiesz co myśleć, zadaj Bogu pytanie,
                a ze zdziwieniem zauważysz, że odpowiedź otrzymasz. Serdecznie pozdrawiam
    • Gość: Crotalus Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: 157.25.121.* 17.07.01, 12:08
      Piszą, że nowotestamentowych pisarzy nie obchodził świat w którym był Jezus.
      Ktoś kto pisze fikcję, którą chce by inni uznali za prawdę, zawsze będzie dawał
      opisy, szczegóły wszystkiego co namacalne, by uwiarygodnić swoją historię.
      Jednak im nie zależało na tym.
      Dlaczego nie pisali o Esseńczykach. Nie chcieli konkurencji. Prawem sekt, jest
      tępienie innych sekt, ale oni jakoś tego nie robili. Nic nie zarzucali. Nie
      musieli bać się żadnej konkurencji.
      W zwojach nie ma nic o Jezusie. Pytam się jednak dlaczego ma być. Jest za to o
      Nauczycielu. Tylko, że prawdopodobnie tym Nauczycielem był arcykapłan Oniasz
      II, lub też Alkimos.
      Twoje teorie, że nikt nie napisał o Jezusie. A dlaczego miałby napisać. Jezus
      poruszał się na małym odcinku, wśród plebsu, znienawidzony przez hierarchów.
      Tępiony. Czy nawet gdyby, jakiś światły coś napisał to czy by przetrwało. Poza
      tym gdyby jakiś światły to zobaczył te cuda to czy by to opisał tak
      zwyczajnie.:15 lipca Jezus chodził sobie po wodzie. Myślę, że światły poszedł
      by na kolanach za Jezusem i co najwyżej napisał by jakiś panflet pochwalny typu
      księga w nowym testamencie.
      Poza tym nie wierzmy tak ludziom. Dwudziesty wiek miał swojego świętego; ojca
      Pio. Lekarz mówili o jego cudownych uleczeniach, jednak nam trudno nawet
      uwierzyć w ich opinie, więc dlaczego mamy wierzyć w uleczenia Jezusa 2000 lat
      temu.
      Jeśli Jezusa nie było to dlaczego są stygmaty. Powiesz, że są tam gdzie nie
      powinny być, na dłoniach, ale ja pytałem się znajomego lekarza i przebicie
      nadgarstków prowadziło by do natychmiastowego wykrwawienia. Bóg nie działa
      wbrew swoim prawom. Czy wszyscy stygmatycy byli kłamcami i sami przebijali
      sobie dłonie. Na przykład Franciszek z Asyżu, przed którym klękał papież, który
      do chwili kiedy pokazał mu się Jezus by zwykłym chłopakiem ganiającym za
      dziewczynami. Czy ojciec Pio brał młotek i gwoździe i robił sobie rany. Jeśli
      tak twierdzisz to nie wierzysz w człowieka. Może to psychosomatyczne. Też tak
      mówili. Ale skoro to psychosomatyczne to dlaczego skoro na przykład uwierzę, że
      umiem latać to nie polecę, dlaczego jeśli wierzę, że umiem unieść samochód to
      go nie uniosę. A jeśli są stygmaty to dlaczego nie miało by być Jezusa. Po co
      były by te stygmaty.


      • Gość: Krzys52 Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: *.proxy.aol.com 19.07.01, 06:34
        Gość portalu: Crotalus napisał(a):

        > W zwojach nie ma nic o Jezusie. Pytam się jednak dlaczego ma być. Jest za to o
        > Nauczycielu. Tylko, że prawdopodobnie tym Nauczycielem był arcykapłan Oniasz
        > II, lub też Alkimos.
        ..
        K.P. No coz nie ma nic, bo... nie ma. Ja nie pytam dlaczego ma byc wzmianka w
        zwojach o osobie ktora nigdy nie istniala. Wiadomo - jesli nie istniala to nie
        mogli o niej napisac. Tyle, ze brak wzmianki o Jezusie w Zwojach nie jest zadnym
        problemem. Istotne jest bowiem to glownie, ze Zwoje wykazuja, iz chrzescijanstwo
        nie rozpoczelo sie w cudowny sposob od Jezusa - jak to objawia PS. Zadaja te
        Zwoje klam Prawdom zawartym w Nowym Testamencie. Uderzaja w podstawy "Prawd" tam
        zawartych. I to bardzo skutecznie.
        ..
        ...............................................................................
        > Twoje teorie, że nikt nie napisał o Jezusie. A dlaczego miałby napisać. Jezus
        > poruszał się na małym odcinku, wśród plebsu, znienawidzony przez hierarchów.
        ..
        K.P. Czy ty przypadkiem nie jestes ksiedzem? Czy moze to wrodzone zdolnosci do
        wywracania argumentu podszewka na wierzch. Jesli zgadzasz sie w koncu ze mna, ze
        o Jezusie nikt nie napisal - bo jednak nikt! nie napisal - to dlaczego nawiazanie
        do tego faktu nazywasz "moimi teoriami"?! Dlaczego maja to byc jakiekolwiek
        teorie, skoro to jest po prostu fakt.
        ..
        ...............................................................................
        >A jeśli są stygmaty to dlaczego nie miało by być Jezusa. Po co
        >były by te stygmaty.
        ..
        K.P. Masz oczywiscie prawo dokonywac sobie tak karkolomnych interpretacji na
        jakie tylko Ciebie stac. No i w zaleznosci od Twoich potrzeb. Nie da sie jednak
        ukryc, ze istnienie krasnoludkow starasz sie udowodnic wskazujac na "Prawdziwosc"
        postaci krolewny Sniezki. Czy jakiegos ojca Pio (wiem wiem, znam te historie).
        ..
        Przeczytaj jeszcze raz moj otwierajacy ten watek post. Po prostu niepodobienstwem
        jest by nie wspomniano o osobie dokonujacej Taaaakie! cuda. Osoba taka nigdy!!
        nie skonczylaby rownie paskudnie. O wzgledy takiej osoby zabiegaliby wszyscy
        wladcy i mozni tamtego swiata. Ty mozesz miec wprawdzie wytlumaczenie, ze i o
        krasnoludkach nikt nie pisze gdy szczaja one do mleka, ale...mnie to wyjasnienie
        jakos nie satysfakcjonuje.
        ..
        ...Pozdrawiam
        ....Krzysztof Patora
        • Gość: Crotalus Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: 157.25.121.* 19.07.01, 11:07
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > K.P. No coz nie ma nic, bo... nie ma. Ja nie pytam dlaczego ma byc wzmianka w
          > zwojach o osobie ktora nigdy nie istniala. Wiadomo - jesli nie istniala to nie
          > mogli o niej napisac. Tyle, ze brak wzmianki o Jezusie w Zwojach nie jest zadny
          > m
          > problemem. Istotne jest bowiem to glownie, ze Zwoje wykazuja, iz chrzescijanstw
          > o
          > nie rozpoczelo sie w cudowny sposob od Jezusa - jak to objawia PS. Zadaja te
          > Zwoje klam Prawdom zawartym w Nowym Testamencie. Uderzaja w podstawy "Prawd" ta
          > m
          > zawartych. I to bardzo skutecznie.

          Oczywiście, że chrześcijaństwo zaczęło się od Jezusa. Mechanizmy działania
          Esseńczyków były podobne, ale nie takie same. Ich wiara opierała się na Starym
          testamencie (ale nie całym), i na zaratustyźmie. Chrześcijaństwo opierało się
          tylko na Starym Testamencie. Jezus mówił, że przyszedł dopełnić nie zmieniać. To,
          że mechanizmy działania były podobne nic tak naprawdę nieznaczy. Tak naprawdę
          człowiek ma małe pole manewru w swoich zachowaniach. A że ta i ta religia
          opierała się na Starym Testamencie czynił je podobnymi.


          > ...............................................................................
          > > Twoje teorie, że nikt nie napisał o Jezusie. A dlaczego miałby napisać. Je
          > zus
          > > poruszał się na małym odcinku, wśród plebsu, znienawidzony przez hierarchó
          > w.
          > ..
          > K.P. Czy ty przypadkiem nie jestes ksiedzem?

          Muszę Cię zmartwić. W kościele byłem dwa razy w życiu. Nie jestem ani Katolikiem,
          tym bardziej Chrześcijaninem.

          Czy moze to wrodzone zdolnosci do
          > wywracania argumentu podszewka na wierzch. Jesli zgadzasz sie w koncu ze mna, z
          > e
          > o Jezusie nikt nie napisal - bo jednak nikt! nie napisal - to dlaczego nawiazan
          > ie
          > do tego faktu nazywasz "moimi teoriami"?! Dlaczego maja to byc jakiekolwiek
          > teorie, skoro to jest po prostu fakt.
          > ..

          Nazywam Twoimi teoriami, bo sam do nich doszedłeś. Czy nikt nie napisał? Dlaczego
          coś miało by przedrwać w Izraelu w którym Żydzi nie wierzyli w Jezusa. Nie dość,
          że minęło 2000 lat, to wątpie czy Żydom chciałoby się zachowywać "te kłamstwa o
          Bogu, który stąpił na ziemię". Nie można abstrachować od okoliczności

          > >A jeśli są stygmaty to dlaczego nie miało by być Jezusa. Po co
          > >były by te stygmaty.
          > ..
          > K.P. Masz oczywiscie prawo dokonywac sobie tak karkolomnych interpretacji na
          > jakie tylko Ciebie stac. No i w zaleznosci od Twoich potrzeb. Nie da sie jednak
          >
          > ukryc, ze istnienie krasnoludkow starasz sie udowodnic wskazujac na "Prawdziwos
          > c"
          > postaci krolewny Sniezki. Czy jakiegos ojca Pio (wiem wiem, znam te historie).

          Niezła figura stylistyczna z tą królewną Śnieżką, ale nic nie niesie. Bo jednak
          ojciec Pio był, a krasnoludków nie było.

          > Przeczytaj jeszcze raz moj otwierajacy ten watek post. Po prostu niepodobienstw
          > em
          > jest by nie wspomniano o osobie dokonujacej Taaaakie! cuda. Osoba taka nigdy!!
          > nie skonczylaby rownie paskudnie. O wzgledy takiej osoby zabiegaliby wszyscy
          > wladcy i mozni tamtego swiata. Ty mozesz miec wprawdzie wytlumaczenie, ze i o
          > krasnoludkach nikt nie pisze gdy szczaja one do mleka, ale...mnie to wyjasnieni
          > e
          > jakos nie satysfakcjonuje.


          Trzeba też pamiętać, że ludzie tamtych czasów byli przesiąknięci wiarą. Dla nich
          leczenie ludzi dotykiem było czymś naturalnym, jeśli pochodziło od proroka, a że
          Jezus mówił że jest Bogiem uważali go za diabła i tępili. Chcieli go zabić, bo
          uważali go za zupełne zło. Nie ważne co robił, dla nich było ważne co mówił.

          Pozdrawiam Cię i tak naprawdę to i tak przekonamy się kiedyś kto się mylił. Może
          Ty będziesz miał satysfakcje, choć to wątpliwa będzie satysfakcja. Może będę miał
          ją ja. A może nie będziemy mieli jej w ogóle.

          • Gość: Krzys52 Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: *.proxy.aol.com 25.07.01, 05:41
            .......Czesc Crotalus
            Czy nikt nie napisał? Dlaczego coś miało by przedrwać w Izraelu w którym Żydzi
            nie wierzyli w Jezusa. Nie dość, że minęło 2000 lat, to wątpie czy Żydom
            chciałoby się zachowywać "te kłamstwa o Bogu, który stąpił na ziemię". Nie można
            abstrachować od okoliczności
            ..
            K.P.....Alez ja nie mam nic przeciwko takiemu podejsciu. Rzeczywiscie
            interesujace jest ono. Z tym tylko, ze dla mnie niemozliwoscia jest wyobrazenie
            sobie by wspolczesni Jezusa (gdyby tylko taki rzeczywiscie istnial) zatajali
            wszelkie wzmianki o nim w obliczu tych wszystkich cudow ktore rzeczony Jezus mial
            wyczyniac. Czyli, jak widzisz, nie tyle idzie tu o to, ze ona nazywal siebie
            Bogiem, itp. - na co miejscowa ludnosc rzeczywiscie mogla reagowac z dezaprobata -
            lecz o TE CUDA. To one - jesli tylko mialy miejsce - nie pozwolilyby tamtym
            Zydom na pogrzebanie pamieci o Jezusie. Nawet gdyby bardzo tego chcieli -
            przynajmniej jeden by sie wylamal. Jesli oczywiscie te cudownosci mialy miejsce.
            .................................................................................
            ..
            C..A jeśli są stygmaty to dlaczego nie miało by być Jezusa. Po co były by te
            stygmaty.
            ..
            ''K.P. Masz oczywiscie prawo dokonywac sobie tak karkolomnych interpretacji na
            jakie tylko Ciebie stac. No i w zaleznosci od Twoich potrzeb. Nie da sie jednak
            ukryc, ze istnienie krasnoludkow starasz sie udowodnic wskazujac na "Prawdziwosc"
            postaci krolewny Sniezki. Czy jakiegos ojca Pio (wiem wiem, znam te historie).''
            ..
            C..Niezła figura stylistyczna z tą królewną Śnieżką, ale nic nie niesie. Bo jednak
            ojciec Pio był, a krasnoludków nie było.
            ..
            K.P.....To jest zaledwie Twoja opinia na temat krasnoludkow. Ci ktorzy w nie
            wierza (jakie by to nie byly krasnoludki) powolaja sie na Konopnicka - skoro
            Tobie nie wystarcza krolewna Sniezka. Konopnicka bowiem jak najbardziej zyla. Jak
            ojciec Pio. Choc nie miala ona stygmatow. Czyli powyzej udowadniasz istnienie
            krasnoludkow powolujac sie na prawdziwosc postaci M.Konopnickiej.
            ....Uwazam jednak, ze Twojemu argumentowi z ojcem Pio daleko jest do sily
            argumentu z Konopnicka. Otoz istnieje wyrazny i niezaprzeczalny zwiazek pomiedzy
            Autorka a jej krasnoludkami, podczas gdy udowadnianie Jezusa przy pomocy ojca Pio
            jest czystym prestigitatorstwem. Te jego stygmaty bowiem byly niczym innym (jesli
            byly a ich przyczyny byly naturalne) jak osobnicza przypadloscia wymienionego.
            Jesli jedna z ich przyczyn byla gleboka wiara w istnienie Jezusa to dla ojca Pio
            nie mialo (i nie moglo miec) najmniejszego znaczenia to czy Jezus rzeczywiscie
            istnial. Wazne bylo jedynie to, ze Pio wierzyl w Jezusa istnienie.
            ....Jak widzisz siegnales raczej po argument brudnej szyby na ktorej zidiociale
            dewotki rozszyfrowuja ZYWA!! Maryje. Doznajac przy tym orgazmu. Problem w tym, ze
            ich orgazm nie wnosi nic nowego do tego rozmazu na szybie. Nie ozywia go.
            ....No i co teraz powiesz :?)
            .....Z powazaniem
            ......Krzysztof Patora

            • Gość: Crotalus Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: 157.25.121.* 25.07.01, 11:31
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

              > WITAM CIĘ

              > K.P.....Alez ja nie mam nic przeciwko takiemu podejsciu. Rzeczywiscie
              > interesujace jest ono. Z tym tylko, ze dla mnie niemozliwoscia jest wyobrazenie
              > sobie by wspolczesni Jezusa (gdyby tylko taki rzeczywiscie istnial) zatajali
              > wszelkie wzmianki o nim w obliczu tych wszystkich cudow ktore rzeczony Jezus mi
              > al wyczyniac. Czyli, jak widzisz, nie tyle idzie tu o to, ze ona nazywal siebie
              > Bogiem, itp. - na co miejscowa ludnosc rzeczywiscie mogla reagowac z dezaprobat
              > a -
              > lecz o TE CUDA. To one - jesli tylko mialy miejsce - nie pozwolilyby tamtym
              > Zydom na pogrzebanie pamieci o Jezusie. Nawet gdyby bardzo tego chcieli -
              > przynajmniej jeden by sie wylamal. Jesli oczywiscie te cudownosci mialy miejsce

              Wielu się wyłamało, dlatego też mamy Nowy Testament. Dlaczego abstrahujemy od
              niego. To, że został połączony w jedną całość nie ma znaczenia.


              > K.P.....To jest zaledwie Twoja opinia na temat krasnoludkow. Ci ktorzy w nie
              > wierza (jakie by to nie byly krasnoludki) powolaja sie na Konopnicka - skoro
              > Tobie nie wystarcza krolewna Sniezka. Konopnicka bowiem jak najbardziej zyla. J
              > ak
              > ojciec Pio. Choc nie miala ona stygmatow. Czyli powyzej udowadniasz istnienie
              > krasnoludkow powolujac sie na prawdziwosc postaci M.Konopnickiej.
              > ....Uwazam jednak, ze Twojemu argumentowi z ojcem Pio daleko jest do sily
              > argumentu z Konopnicka. Otoz istnieje wyrazny i niezaprzeczalny zwiazek pomiedz
              > y
              > Autorka a jej krasnoludkami, podczas gdy udowadnianie Jezusa przy pomocy ojca P
              > io
              > jest czystym prestigitatorstwem. Te jego stygmaty bowiem byly niczym innym (jes
              > li
              > byly a ich przyczyny byly naturalne) jak osobnicza przypadloscia wymienionego.
              > Jesli jedna z ich przyczyn byla gleboka wiara w istnienie Jezusa to dla ojca Pi
              > o
              > nie mialo (i nie moglo miec) najmniejszego znaczenia to czy Jezus rzeczywiscie
              > istnial. Wazne bylo jedynie to, ze Pio wierzyl w Jezusa istnienie.
              > ....Jak widzisz siegnales raczej po argument brudnej szyby na ktorej zidiociale
              >
              > dewotki rozszyfrowuja ZYWA!! Maryje. Doznajac przy tym orgazmu. Problem w tym,
              > ze
              > ich orgazm nie wnosi nic nowego do tego rozmazu na szybie. Nie ozywia go.
              > ....No i co teraz powiesz :?)
              > .....Z powazaniem
              > ......Krzysztof Patora
              >

              Zastanówmy się. Potraktowałeś tu Jezusa jako postać z książki. Tylko, że
              Konopnicka nie znajdowała rano mleka z moczem. Wszystko to pochodziło od niej.
              Czy Jezus pochodził z głowy ojca Pio, czy on miał moc sprawczą nad swoimi
              stygmatami. Tak wierzył, że aż mu same pojawiły się na rękach, nogach i boku.
              Jeśli tak to strzeżmy się bo szpitale psychiatryczne dadzą nam nowego Hitlera,
              Napoleona, czy też nowego boga, który będzie rzucał w nas piorunami. Jeśli
              uwierzę w to, że jestem psem, czy się nim stanę. Jeśli uwierzę w to naprawdę. Ale
              tak nie będzie, bo człowiek nie jest w stanie tego zrobić, a jeśli człowiek nie
              jest w stanie czynić to... ja mówię, że nie wiem.
              Jednak odmawiasz Bogu, bo odmawiasz, przyjścia w postaci człowieka. Dlaczego nie
              mógł przyjść w postaci Jezusa, kiedy chcę i jak chcę. A istnienia Boga nie da się
              już udowodnić faktami, logiką. Skoro jego istnienia nie można udowodnić, to
              dlaczego można by udowodnić istnienie Jezusa, jeśli oczywiście był Bogiem. Tutaj
              nie da się stosować analogii z krasnoludkami, analogii do kogoś kto mógłby zrobić
              wszystko. Dokonać wszystkiego czego tylko chcę. Nie abstrahujmy tu tez od faktów.
              Jeśli Bóg chciał, że rzymski historyk nie przyjechał i napisał o Jezusie
              chodzącym po morzu to się tak stało. Odmawiasz Bogu tej fanaberii. Jeśli by
              wszyscy cały Izrael i kupa rzymian napisała o Jezusie, to co to była by za wiara.
              Bóg jako postać historyczna. Tego się nawet nie da wyobrazić.

              POZDRAWIAM






            • Gość: Crotalus Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: 157.25.121.* 25.07.01, 11:47
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

              > WITAM CIĘ

              > K.P.....Alez ja nie mam nic przeciwko takiemu podejsciu. Rzeczywiscie
              > interesujace jest ono. Z tym tylko, ze dla mnie niemozliwoscia jest wyobrazenie
              > sobie by wspolczesni Jezusa (gdyby tylko taki rzeczywiscie istnial) zatajali
              > wszelkie wzmianki o nim w obliczu tych wszystkich cudow ktore rzeczony Jezus mi
              > al wyczyniac. Czyli, jak widzisz, nie tyle idzie tu o to, ze ona nazywal siebie
              > Bogiem, itp. - na co miejscowa ludnosc rzeczywiscie mogla reagowac z dezaprobat
              > a -
              > lecz o TE CUDA. To one - jesli tylko mialy miejsce - nie pozwolilyby tamtym
              > Zydom na pogrzebanie pamieci o Jezusie. Nawet gdyby bardzo tego chcieli -
              > przynajmniej jeden by sie wylamal. Jesli oczywiscie te cudownosci mialy miejsce

              Wielu się wyłamało, dlatego też mamy Nowy Testament. Dlaczego abstrahujemy od
              niego. To, że został połączony w jedną całość nie ma znaczenia.


              > K.P.....To jest zaledwie Twoja opinia na temat krasnoludkow. Ci ktorzy w nie
              > wierza (jakie by to nie byly krasnoludki) powolaja sie na Konopnicka - skoro
              > Tobie nie wystarcza krolewna Sniezka. Konopnicka bowiem jak najbardziej zyla. J
              > ak
              > ojciec Pio. Choc nie miala ona stygmatow. Czyli powyzej udowadniasz istnienie
              > krasnoludkow powolujac sie na prawdziwosc postaci M.Konopnickiej.
              > ....Uwazam jednak, ze Twojemu argumentowi z ojcem Pio daleko jest do sily
              > argumentu z Konopnicka. Otoz istnieje wyrazny i niezaprzeczalny zwiazek pomiedz
              > y
              > Autorka a jej krasnoludkami, podczas gdy udowadnianie Jezusa przy pomocy ojca P
              > io
              > jest czystym prestigitatorstwem. Te jego stygmaty bowiem byly niczym innym (jes
              > li
              > byly a ich przyczyny byly naturalne) jak osobnicza przypadloscia wymienionego.
              > Jesli jedna z ich przyczyn byla gleboka wiara w istnienie Jezusa to dla ojca Pi
              > o
              > nie mialo (i nie moglo miec) najmniejszego znaczenia to czy Jezus rzeczywiscie
              > istnial. Wazne bylo jedynie to, ze Pio wierzyl w Jezusa istnienie.
              > ....Jak widzisz siegnales raczej po argument brudnej szyby na ktorej zidiociale
              >
              > dewotki rozszyfrowuja ZYWA!! Maryje. Doznajac przy tym orgazmu. Problem w tym,
              > ze
              > ich orgazm nie wnosi nic nowego do tego rozmazu na szybie. Nie ozywia go.
              > ....No i co teraz powiesz :?)
              > .....Z powazaniem
              > ......Krzysztof Patora
              >

              Zastanówmy się. Potraktowałeś tu Jezusa jako postać z książki. Tylko, że
              Konopnicka nie znajdowała rano mleka z moczem. Wszystko to pochodziło od niej.
              Czy Jezus pochodził z głowy ojca Pio, czy on miał moc sprawczą nad swoimi
              stygmatami. Tak wierzył, że aż mu same pojawiły się na rękach, nogach i boku.
              Jeśli tak to strzeżmy się bo szpitale psychiatryczne dadzą nam nowego Hitlera,
              Napoleona, czy też nowego boga, który będzie rzucał w nas piorunami. Jeśli
              uwierzę w to, że jestem psem, czy się nim stanę. Jeśli uwierzę w to naprawdę. Ale
              tak nie będzie, bo człowiek nie jest w stanie tego zrobić, a jeśli człowiek nie
              jest w stanie czynić to... ja mówię, że nie wiem.
              Jednak odmawiasz Bogu, bo odmawiasz, przyjścia w postaci człowieka. Dlaczego nie
              mógł przyjść w postaci Jezusa, kiedy chcę i jak chcę. A istnienia Boga nie da się
              już udowodnić faktami, logiką. Skoro jego istnienia nie można udowodnić, to
              dlaczego można by udowodnić istnienie Jezusa, jeśli oczywiście był Bogiem. Tutaj
              nie da się stosować analogii z krasnoludkami, analogii do kogoś kto mógłby zrobić
              wszystko. Dokonać wszystkiego czego tylko chcę. Nie abstrahujmy tu tez od faktów.
              Jeśli Bóg chciał, że rzymski historyk nie przyjechał i napisał o Jezusie
              chodzącym po morzu to się tak stało. Odmawiasz Bogu tej fanaberii. Jeśli by
              wszyscy cały Izrael i kupa rzymian napisała o Jezusie, to co to była by za wiara.
              Bóg jako postać historyczna. Tego się nawet nie da wyobrazić.

              POZDRAWIAM






              • Gość: Krzys52 :O)____Postac ksiazkowa - Jezus IP: *.proxy.aol.com 30.07.01, 05:40
                .......Czesc Crotalus
                ....Nie wiem dokladnie ile prawdy a ile picu doszukac sie mozna w tajemniczej
                postaci ojca Pio. Wiem, a i koscielni to przyznaja, ze jego problemy zaczely
                sie juz w dziecinstwie i ze to owe problemy natury zdrowotnej indukowaly
                odpowiednie (znane) interpretacje oraz ukierunkowywaly samego Pio. Takze pod
                wzgledem religijnego zaangazowania. Szkoda, ze ten czlowiek juz nie zyje gdyz
                moznaby poddac go jakims uczciwym naukowym badaniom. Tak jak tzw. “Calun
                Turynski”. Ktory takze byl cudownym odbiciem posmiertnej podobizny Jezusa, na
                plotnie w ktore (jak podaje legenda) byl on owiniety.
                ....Zgadzam sie, ze wiara potrafi czynic cuda. Jedyny jej problem w tym,
                ze...nie az takie w jakie wierzyl pewien goracy wyznawca autentycznosci
                wspomnianego Calunu. Wyobraz sobie Crotalus, ze czlowiek ow poczciwy takze po
                swojej mysli zinterpretowal wyniki badan naukowych skrawkow owego Calunu (przez
                trzy niezalezne laboratoria, z ktorych kazde nie wiedzialo co to za kawalek
                materialu jest przedmiotem analizy, jak i nie bylo poinformowane o zleceniach
                rownoleglych: badania mialy miejsce bodaj na poczatku ubieglej dekady). Zatem
                gdy niezalezne laboratoria podaly, ze plotno zostalo wyprodukowane pomiedzy 11
                a 13 wiekiem naszej ery, nasz poczciwiec (caly rozpromieniony)
                zakrzyknal: “czyz nie jest to dowodem na autentycznosc Calunu? To jest wrecz
                niesamowicie cudowne, jako ze Jezusa owinieto w plotno ktore dopiero mialo byc
                wyprodukowane 12 stuleci pozniej!!” :O)
                ....Gdyby ow slynny Calun padl np. ofiara pozaru i zostal doszczetnie
                zniszczony to zapewne i on znalazlby sie w twoim “dowodzie” na historycznosc
                Jezusa. Obok ojca Pio by sie znalazl. Ktory ma to wielkie szczescie, ze jako
                wielki katolicki cud uniknal znalezienia sie pod naukowa lupa. Jak inne wielkie
                katolickie cuda.
                ....A Jezus jest rzeczywiscie postacia ksiazkowa. I dlatego tak go
                potraktowalem.
                .....Ciekawe co teraz wymyslisz(?)
                .....Pozdrawiam :O)
                ......K.P.
                • Gość: Crotalus Re: :O)____Postac ksiazkowa - Jezus IP: 157.25.121.* 30.07.01, 13:36
                  Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                  > .......Czesc Crotalus
                  > ....Nie wiem dokladnie ile prawdy a ile picu doszukac sie mozna w tajemniczej
                  > postaci ojca Pio. Wiem, a i koscielni to przyznaja, ze jego problemy zaczely
                  > sie juz w dziecinstwie i ze to owe problemy natury zdrowotnej indukowaly
                  > odpowiednie (znane) interpretacje oraz ukierunkowywaly samego Pio. Takze pod
                  > wzgledem religijnego zaangazowania. Szkoda, ze ten czlowiek juz nie zyje gdyz
                  > moznaby poddac go jakims uczciwym naukowym badaniom. Tak jak tzw. “Calun
                  > Turynski”. Ktory takze byl cudownym odbiciem posmiertnej podobizny Jezusa
                  > , na
                  > plotnie w ktore (jak podaje legenda) byl on owiniety.
                  > ....Zgadzam sie, ze wiara potrafi czynic cuda. Jedyny jej problem w tym,
                  > ze...nie az takie w jakie wierzyl pewien goracy wyznawca autentycznosci
                  > wspomnianego Calunu. Wyobraz sobie Crotalus, ze czlowiek ow poczciwy takze po
                  > swojej mysli zinterpretowal wyniki badan naukowych skrawkow owego Calunu (przez
                  >
                  > trzy niezalezne laboratoria, z ktorych kazde nie wiedzialo co to za kawalek
                  > materialu jest przedmiotem analizy, jak i nie bylo poinformowane o zleceniach
                  > rownoleglych: badania mialy miejsce bodaj na poczatku ubieglej dekady). Zatem
                  > gdy niezalezne laboratoria podaly, ze plotno zostalo wyprodukowane pomiedzy 11
                  > a 13 wiekiem naszej ery, nasz poczciwiec (caly rozpromieniony)
                  > zakrzyknal: “czyz nie jest to dowodem na autentycznosc Calunu? To jest wr
                  > ecz
                  > niesamowicie cudowne, jako ze Jezusa owinieto w plotno ktore dopiero mialo byc
                  > wyprodukowane 12 stuleci pozniej!!” :O)
                  > ....Gdyby ow slynny Calun padl np. ofiara pozaru i zostal doszczetnie
                  > zniszczony to zapewne i on znalazlby sie w twoim “dowodzie” na hist
                  > orycznosc
                  > Jezusa. Obok ojca Pio by sie znalazl. Ktory ma to wielkie szczescie, ze jako
                  > wielki katolicki cud uniknal znalezienia sie pod naukowa lupa. Jak inne wielkie
                  >
                  > katolickie cuda.
                  > ....A Jezus jest rzeczywiscie postacia ksiazkowa. I dlatego tak go
                  > potraktowalem.
                  > .....Ciekawe co teraz wymyslisz(?)
                  > .....Pozdrawiam :O)
                  > ......K.P.

                  WITAM CIĘ

                  Nie przesadzajmy. Nawet gdyby powiedziano mi, że Całun został wyprodukowany w 30
                  roku naszej ery to i tak nie miało to by dla mnie większego znaczenia. Ten co
                  krzyczał, że to dowód by zwykłym kretynem. Co innego Pio, którego nie raz badali
                  lekarze. Kościół wcale nie chciał wierzyć w jego stygmaty. Moja wiara w
                  autentyczność tych znaków wynika z bezpośredniej wiary w człowieka. Trudno mi nie
                  wierzyć mnichowi, który całe życie poświęcił na siedzenie w swojej celi i
                  modłach. Jeśli w ten sposób poświęcił swoje życie i tak bardzo kochał ludzi, Boga
                  to trudno mi uwierzyć, że sam sobie robił sobie te znaki i chciał kogokolwiek
                  okłamać. A jeśli one były autentyczne to mogę wyciągac jakieś wnioski z tego. Nie
                  wiem czy są one prawdziwe, ale...
                  POZDRAWIAM CIĘ






    • Gość: 0 Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: 216.41.73.* 25.07.01, 06:19
      Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

      > .......Witam Wszystkich
      > ....W trzeciej czesci swego intrygujacego artykulu o
      Qumran oraz odkrytych w
      > poblizu zwojach Jerzy Sedziak (Qumran 3 - Czy Jezus z
      Nazaret Byl
      > Essenczykiem ?; "HORYZONT",
      http://mail.ozlinx.comau/~kangur/) pisze co
      > nastepuje:_____
      > _____ (...) Czytalem dziela naukowców, na przyklad
      Johna Allegro, ktory byl
      > czlonkiem Miedzynarodowej Komisji Wydawniczej
      przygotowujacej Zwoje do
      > publikacji, Roberta Eisenmana, Lawrenca Schiffmana i
      paru innych. Pod wplywem
      > tej lektury moj sceptycyzm jeszcze bardziej poglebil
      sie i w pewnym momencie
      > wylonil mi sie obraz pierwotnego chrzescijanstwa i
      Jezusa calkiem odmienny od
      > tego jaki prezentowali ksieza w publikacjach
      koscielnych. Sila niektorych
      > argumentow uzytych w wywodach tych naukowcow byla
      wielka. Z niepokojem
      > uswiadomilem sobie fakt, ze pomiedzy historycznym
      Jezusem z Nazaretu a
      > Chrystusem wiary istnieje jakas wielka, dziwna,
      niepojeta przepasc; przepasc, o
      >
      > ktorej nie wiedza lub nie chca wiedziec ci, ktorzy nie
      czytaja niezaleznych
      > zrodel naukowych lub rzadko zagladaja do nich.
      Zaczalem rozumiec wreszcie
      > dlaczego niektorzy historycy i biografowie mowili i
      mowia nam, ze ewangelie nie
      >
      > sa dokumentami na ktorych mozna polegac. I faktycznie,
      z historycznego punktu
      > widzenia Jezus jest postacia mglista, choc malo kto
      zaprzecza temu, ze naprawde
      >
      > istnial i zyl w Palestynie na poczatku naszej ery.
      Obecnie malo ktory
      > publicysta, swiecki lub koscielny kwestionuje jego
      historycznosc, natomiast
      > coraz czesciej i glosniej kwestionuje sie jego
      autentycznosc. (...)
      > Podobnie jak wielu naukowcow nie kwestionuje
      historycznosci Jezusa, choc jestem
      >
      > calkiem pewien, ze w postaci przedstawionej w Biblii
      nigdy nie istnial.(...)
      > W kazdym razie, bardzo dziwne, wrecz podejrzane jest
      to, ze autorow czterech
      > ewangelii prawie nie interesuje swiat w ktorym zyl
      Jezus i apostolowie. Co
      > gorsza, nie interesuja ich nawet Essenczycy, ktorzy w
      owym czasie byli duza,
      > wplywowa sekta w Palestynie, jak pisze Jozef Flawiusz
      w "Wojnach zydowskich."
      > Mozna wiec powaznie zastanowic sie, jakie cele
      przyswiecaly autorom ewangelii,
      > ze uznali za stosowne pominac milczeniem ten
      najwazniejszy dla chrzescijanstwa
      > nurt judaizmu. (...)
      > Co sie tyczy drugiego argumentu, w tekstach Zwojow
      slowo ''Jezus'' rzeczywiscie
      > nigdzie nie figuruje, natomiast wiele razy uzyty jest
      w nich tytul ''"Nauczyciel
      >
      > Sprawiedliwosci". Z tekstow qumranskich wynika, ze byl
      to enigmatyczny
      > przywodca ktorego essenczycy uwazali niewatpliwie za
      swojego duchowego wodza,
      > podobnie jak katolicy papieza. (...)_____
      > ..a ja chcialbym zwrocic uwage czytelnika na, bez
      watpienia, scisle
      > chrzescijanskie pozycje z jakich wypowiada sie
      J.Sedziak. W odroznieniu bowiem
      >
      > od �naukowcow koscielnych� (coz za wspanialy
      oxymoron), ktorzy prze
      > z 50 lat �
      > nie dopuszczajac niezaleznych uczonych do posiadanych
      materialow � staral
      > i sie
      > utrzymac monopol interpretacyjny tekstow Zwojow - nie
      ma Sedziak najmniejszych
      > problemow z pogodzeniem chrzescijanstwa z wiedza
      pochodzaca z najwiekszego
      > odkrycia XX wieku. (wszystkich anglojezycznych
      zainteresowanych �Zwojami&
      > #8217;
      > pragne odeslac do:
      http://aolsearch.aol.com/dirsearch.adp?query=qumran; ,
      na
      > dobry poczatek :O)
      KRZYSIU 52,WYWODY TWOJE I INNYCH PRZYPOMINA MI DYSKUSJE
      "NAUKOWCOW",W KTOREJ JEDNI TWIERDZA,ZE ZNALEZLI SLAD
      WODY W KOSMOSIE ODDALONE O 12 MIL.LAT SWIETLNYCH.iNNA
      SILNA GRUPA POD WEZWANIEM ZARZUCA IM BLAD,BO W/G NICH TA
      WODA JEST W ODLEGLOSCI 18 MIL.LAT SWIETLNYCH.i ZA TO
      KASUJA NIEZLE PINIEDZE.ty UDOWODNILES PRAWIE WSZYSTKO.jA
      WOLE MOWIC-NIE WIEM.
      • Gość: Krzys52 Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: *.proxy.aol.com 25.07.01, 07:06
        Gość portalu: 0 napisał(a):


        > KRZYSIU 52,WYWODY TWOJE I INNYCH PRZYPOMINA MI DYSKUSJE
        > "NAUKOWCOW",W KTOREJ JEDNI TWIERDZA,ZE ZNALEZLI SLAD
        > WODY W KOSMOSIE ODDALONE O 12 MIL.LAT SWIETLNYCH.iNNA
        > SILNA GRUPA POD WEZWANIEM ZARZUCA IM BLAD,BO W/G NICH TA
        > WODA JEST W ODLEGLOSCI 18 MIL.LAT SWIETLNYCH.i ZA TO
        > KASUJA NIEZLE PINIEDZE.ty UDOWODNILES PRAWIE WSZYSTKO.jA
        > WOLE MOWIC-NIE WIEM.
        .................................................................................
        ..
        ....A czy moglbys powiedziec cos innego :?)
        ..
        K.P.

        • Gość: polo Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: 212.244.77.* 25.07.01, 12:03
          Ze tak wtracę kilka słów do rozmowy: Wejdzcie na www.mateusz.pl i na "pytania
          o wiarę". Tam ostatnio czytałem o najstarszych zachowanych dziełach
          niechrzescijanskich odnosnie istnienia Jezusa na ziemi. Jednak uznanie Go za
          Boga wciąż pozostaje tylko jako wiara. Przeciez nie uwierzyło Mu wielu mu
          ówczesnych a nawet wielu ,którzy przez jakis czas za Nim chodzili, ba! nawet
          niektórzy wsród Jego uczniów(Judasz, częściowo Tomasz). Pzdr.
          • Gość: Krzys52 Re: :O)____Slynne Dziecko Swietego Pawla IP: *.proxy.aol.com 28.07.01, 06:14
            Gość portalu: polo napisał(a):

            > Ze tak wtracę kilka słów do rozmowy: Wejdzcie na www.mateusz.pl i na "pytania
            > o wiarę". Tam ostatnio czytałem o najstarszych zachowanych dziełach
            > niechrzescijanskich odnosnie istnienia Jezusa na ziemi. Jednak uznanie Go za
            > Boga wciąż pozostaje tylko jako wiara. Przeciez nie uwierzyło Mu wielu mu
            > ówczesnych a nawet wielu ,którzy przez jakis czas za Nim chodzili, ba! nawet
            > niektórzy wsród Jego uczniów(Judasz, częściowo Tomasz). Pzdr.
            ..
            ...........................................................................
            ..
            .......Czesc
            ....Jakies dwa lata temu zagladalem ostatnio na stone Krzysztofa M. Jurka. Nie
            sadze aby od tamtej pory odkryto cos bardziej rewelacyjnego od tego co juz znane.
            Ponadto "Mateusz" manipuluje - co wykazalem swietoszkowi KMJ. Ale ten niewiele
            sie tym przejal, choc zaprzeczyc nie mogl.
            ....Jesli jednak uwazasz, ze znalazles tam cos interesujacego to prosze przytocz
            nam tutaj ten material. Moze mnie zadziwisz. Jak na razie bowiem udowadniasz
            istnienie krasnoludkow powolujac sie na postac Medrka ktory swego czasu
            stwierdzil: "chcecie to wierzcie/ chcecie - nie wierzcie/ ale ja wam mowie
            przecie/ krasnoludki SA na swiecie. :O)
            ...Pozdrawiam
            ....K.P.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka