Dodaj do ulubionych

Jak 141 a F-35

25.01.06, 19:20
Dotarłem do informacji, że Amerykanie projektując i testując F-35 opierali
się na konstrukcji Jaka 141 (kod Nato "Freestyle"). Mało tego - jedno ze
źródeł podaje, że Amerykanie kupili na poczatku lat 90 całą dokumentację
techniczną i plany (głównie silnik) Jaka 141 (a może i sam prototyp?). Czy to
prawda?Macie jakies dokładniejsze informacje?Przypominam, że Jak 141 miał byc
następcą Jaków 38 i był to jednocześnie pierwszy (i chyba na razie jedyny)
naddzwiękowy pionowzlot. Na początku lat 90 (koniec 80??) ZSRR oblatał
prototyp(y) ale z braku kasy zarzucono projekt. Dzięki wszystkim za info i od
razu nadmienię,że nie jest to prowokacja mająca na celu wywołać kolejną
wojnę "Wschodu" z "Zachodem" tylko normalne pytanie ciekawego człowieka ;)
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • james_bond_007 Re: Jak 141 a F-35 25.01.06, 19:29
      A ja dorzucę jeszcze jedno pytanko :)
      Podobno Jak-141 miał jakiś specjalny system automatycznego katapultowania
      pilota bez jego wiedzy w sytuacjach krytycznych(głównie w trakcie pionowego
      lądowania) czy to prawda i jak ów system działał?
      Pozdro
      • marek_boa Re: Jak 141 a F-35 25.01.06, 23:59
        Coś na rzeczy jeśli chodzi o Jak-141 i F-35 jest ale co ,nie pamiętam!:) Wiem
        tylko tyle,że najbardziej tajemniczą częścią Jaka-141 była tylna dysza
        kadłubowa,która ponoc wykonana była w kształcie miękkiego worka! Jak Oni
        uzyskali coś takiego,przy temperaturach gazów wylotowych bladego pojęcia nie
        mam! Nie ma żadnego zdjęcia tego samolotu,gdzie owa dysza nie była by "wycięta"
        przez cenzorów! Co do systemu automatycznego katapultowania to był
        unowocześniony system z samolotu Jak-38MP,który działał w momencie
        przekroczenia pewnych wartości podczas przejścia z lotu poziomego do pionowego
        i odwrotnie! Pomimo licznych katastrof Jaka-38MP zginęło tylko dwóch
        pilotów,ktorzy system ten wyłączyli(była taka możliwośc)! Po za tym był
        przypadek ,że system zadziałał "sam z siebie" i pilot został wykatapultowany
        podczas lotu poziomego! Żeby było jeszcze śmieszniej po wyrzuceniu pilota
        samolot "sam" przestawił się na lot pionowy i wylądował (bez podwozia) nie
        daleko pilota ! Uszkodzenia były dośc sporawe ale został wyremontowany! Na
        bazie tego systemu został też opracowany automatyczny system ratunkowy dla
        załogi "Burana"! Ponoc Amerykanie szykowali się aby go odkupic od Rosjan i
        zastosowac na swoich wachadłowcach! Ale czy coś z tego wyszło nie wiem!:)
        -Pozdrawiam!
        • marek_ogarek Re: Jak 141 a F-35 26.01.06, 03:23
          Jak 141 to byl kawal solidnej, dobrej i nikomu do niczego nie potrzebnej roboty
          (zreszta 90% projektow militarnych tak konczy). Sama koncepcja lotniskowcow
          typu kijev i co za tym idzie rosyjskich samolotow pokladowych byla moim zdaniem
          mocno dziwna. Goscie zbudowali 4 potezne okrety. Kazdy z nich, gdyby byl
          klasycznym lotniskowcem, moglby zabrac po 40 samolotow i jeszcze 10 smiglowcow.
          Do tego samolotow takich jak mig-23 i su-25 a nie jak-38, ktory byl chyba
          najgorszy samolotem bojowym swojej epoki. Mala predkosc, maly udzwig, maly
          zasieg, slabe uzbrojenie, wielka awaryjnosc.
          Zamieniajac 40 calkiem przyzwoitych maszyn na kilkanascie jakow, rosjanie
          zaoszczedzili miejsce dla 8 do 12 wyrzutni SSN-12 i wyrzutnie SAN-3 lub kilka
          wyrzutni SAN-9. Generalnie to nadmiarow uzbrojenie z 2-ch kijewow mozna by
          zmiescic na jednej slavie. okrecie 4-razy mniejszym i duzo tanszym.
          Nawet budujac Kuzniecova i uljanowska, rosjanie wciaz nie wyzbyli sie tego
          idiotyzmu i umiescili na nich wyrzutnie SSN-19. Na kuzniecowie uniemozliwilo to
          zainstalowanie katapult i ograniczylo ilosc zabieranych samolotow. Lotniskowiec
          tej wielkosci, moglby pomiescic nawet do 60-70 maszyn. Wartosc tych granitow i
          bazaltow tez jest tylko teoretyczna, bo zadna grupa lotniskowcowa USN, nie
          musialaby sie zblizyc na odleglosc zasiegu tych pociskow, zeby atakowac grupe
          rosyjska. Duza byla natomiast cena, ktora byla porownywalna z cena mysliwca.
          Wszystkie razem rosyjskie lotniskowce i tak mialy mniejsza sile ognia niz 2
          oskary.
          Tak wiec na przelomie lat 80/90 ZSRR mogl miec 5 lotniskowcow z okolo 200toma
          pelnowartosciowymi samolotami pokladowymi (mig-29 / su-27). Jak-141 nie bylby
          do niczego potrzebny.
          Co wiecej, gdyby wybuchla wojna, rosjanie planowali atakowac atlantyckie
          konwoje za pomoca Tu-22 i Tu-16 przenoszacych pociski przeciwokretowe. Pytanie
          tylko jak te samoloty mialy zamiar przedostac sie nad atlantyk wsrod roju
          mysliwcow, starujacych z islandii, UK, norwegi i lotniskowcow USN,
          patrolujacych morze norweskie i ciesnine dunska ? Rosyjskie mysliwce bazowe nie
          byly w stanie zapewnic im oslony. 200 mysliwcow na lotniskowcach krazacych po
          morzu norweskim zmieniloby postac rzeczy. Oczywiscie do czasu zanim zostalyby
          zatopione przez flote i lotnictwo NATO. Ale tak czy siak pare dni by sie
          utrzymaly a przez ten czas konwoje mialby przerabane. A na froncie ladawym te
          pare dni mogloby przewazyc.
          Jak-141 w ilosci kilkunastu sztuk na kazdym kijewie, nie stanowilby raczej
          wiekszego wyzwania dla USN. No moze juz predzej dla RN. Byla to raczej
          kosztowna ciekawostka niz powazny i sensowny program.
          • fulcrum1 Re: Jak 141 a F-35 26.01.06, 07:23
            marek_ogarek napisał:

            > Jak 141 to byl kawal solidnej, dobrej i nikomu do niczego nie potrzebnej
            roboty
            >
            > (zreszta 90% projektow militarnych tak konczy). Sama koncepcja lotniskowcow
            > typu kijev i co za tym idzie rosyjskich samolotow pokladowych byla moim
            zdaniem
            >
            > mocno dziwna. Goscie zbudowali 4 potezne okrety. Kazdy z nich, gdyby byl
            > klasycznym lotniskowcem, moglby zabrac po 40 samolotow i jeszcze 10
            smiglowcow.
            >
            > Do tego samolotow takich jak mig-23 i su-25 a nie jak-38, ktory byl chyba
            > najgorszy samolotem bojowym swojej epoki. Mala predkosc, maly udzwig, maly
            > zasieg, slabe uzbrojenie, wielka awaryjnosc.
            > Zamieniajac 40 calkiem przyzwoitych maszyn na kilkanascie jakow, rosjanie
            > zaoszczedzili miejsce dla 8 do 12 wyrzutni SSN-12 i wyrzutnie SAN-3 lub kilka
            > wyrzutni SAN-9. Generalnie to nadmiarow uzbrojenie z 2-ch kijewow mozna by
            > zmiescic na jednej slavie. okrecie 4-razy mniejszym i duzo tanszym.
            > Nawet budujac Kuzniecova i uljanowska, rosjanie wciaz nie wyzbyli sie tego
            > idiotyzmu i umiescili na nich wyrzutnie SSN-19. Na kuzniecowie uniemozliwilo
            to
            >
            > zainstalowanie katapult i ograniczylo ilosc zabieranych samolotow.
            Lotniskowiec
            >
            > tej wielkosci, moglby pomiescic nawet do 60-70 maszyn. Wartosc tych granitow
            i
            > bazaltow tez jest tylko teoretyczna, bo zadna grupa lotniskowcowa USN, nie
            > musialaby sie zblizyc na odleglosc zasiegu tych pociskow, zeby atakowac grupe
            > rosyjska. Duza byla natomiast cena, ktora byla porownywalna z cena mysliwca.
            > Wszystkie razem rosyjskie lotniskowce i tak mialy mniejsza sile ognia niz 2
            > oskary.
            > Tak wiec na przelomie lat 80/90 ZSRR mogl miec 5 lotniskowcow z okolo 200toma
            > pelnowartosciowymi samolotami pokladowymi (mig-29 / su-27). Jak-141 nie bylby
            > do niczego potrzebny.
            > Co wiecej, gdyby wybuchla wojna, rosjanie planowali atakowac atlantyckie
            > konwoje za pomoca Tu-22 i Tu-16 przenoszacych pociski przeciwokretowe.
            Pytanie
            > tylko jak te samoloty mialy zamiar przedostac sie nad atlantyk wsrod roju
            > mysliwcow, starujacych z islandii, UK, norwegi i lotniskowcow USN,
            > patrolujacych morze norweskie i ciesnine dunska ? Rosyjskie mysliwce bazowe
            nie
            >
            > byly w stanie zapewnic im oslony. 200 mysliwcow na lotniskowcach krazacych po
            > morzu norweskim zmieniloby postac rzeczy. Oczywiscie do czasu zanim zostalyby
            > zatopione przez flote i lotnictwo NATO. Ale tak czy siak pare dni by sie
            > utrzymaly a przez ten czas konwoje mialby przerabane. A na froncie ladawym te
            > pare dni mogloby przewazyc.
            > Jak-141 w ilosci kilkunastu sztuk na kazdym kijewie, nie stanowilby raczej
            > wiekszego wyzwania dla USN. No moze juz predzej dla RN. Byla to raczej
            > kosztowna ciekawostka niz powazny i sensowny program.

            Można sie zgadzać bądź nie z tym co napisałeś (ZSRR miał takie "dziwne" ciężko
            uzbrojone lotniskowce ponieważ nie był w stanie zapewnić odpowiedniej osłony z
            powietrza i okręt taki miał w znacznym zakresie bronićsię sam, Jak 38
            rzeczywiście był nieudanym samolotem ale czego można się spodziewać po
            niedopracowanej kopii Harriera i to ze słabymi, awaryjnymi silnikami choć
            trzeba przyznać,że ZSRR miał jednak jedyny po GB/USA seryjny pionowzlot i to
            jest fakt :) ale nijak się ma to do mojego pytania o związki F-35 z Jakiem
            141.Pozdrawiam
            • speedy13 Re: Jak 141 a F-35 26.01.06, 09:14
              rzeczywiście był nieudanym samolotem ale czego można się spodziewać po
              > niedopracowanej kopii Harriera i to ze słabymi, awaryjnymi silnikami choć
              > trzeba przyznać,że ZSRR miał jednak jedyny po GB/USA seryjny pionowzlot i to
              > jest fakt :)

              No jednak to nie jest prawda. Jak-38 był całkiem inaczej zbudowany niż Harrier
              (piszę o tym bo ma to bezpośredni związek z owym automatycznym systemem
              ratowniczym). Harrier ma układ przekręcanych dysz pobierających powietrze
              (gazy) z silnika, tylne normalnie zza turbiny, przednie zza 1-go stopnia
              sprężarki, którym w związku z tym jest wentylator dosyć potężny. Dysze w
              pozycji pionowej umożliwiają pionowy start samolotu, potem mozna je stopniowo
              przekręcić do normalnej pozycji, płynnie przechodząc do lotu poziomego, potem
              znowu płynnie przekręcić do pionowego lądowania. Ma to swoje zalety. Ruchome
              dysze można wykorzystać do wspomagania manewrów w walce powietrznej. Można
              wystartować z dyszami w położeniu pośrednim, uzyskując taki efekt skróconego
              startu, co prawda wymaga to wtedy jednak kawałka miejsca na rozbieg, ale za to
              Harrier może wziąć większy ładunek (w rzeczywistości rzadko korzysta się z
              pionowego startu, a najczęściej ze skróconego właśnie). No i w razie awarii
              silnika w zawisie, co dla pionowzlotu jest powiedzmy sobie sytuacją bardzo
              poważną, (tzn.niemalże murowaną katastrofą) w Harrierze cisnienie we
              wszystkich dyszach nośnych będzie spadało równomiernie i stopniowo i samolot
              przez chwilę jeszcze zachowa stateczność (a jesli bylo nisko to po prostu
              względnie miękko opadnie na ziemię). Są też i wady takiego rozwiązania,
              skomplikowany układ dysz, kanałów powietrznych i sterowania tym wszystkim swoje
              waży a masa to dla pionowzlotu parametr bezwzględnie najważniejszy.
              Jak 38 ma inny układ. Do pionowego startu wykorzystywana jest przekręcana dysza
              wylotowa z tyŁu oraz 2 pomocnicze silniki odrzutowe zamontowane pionowo w
              kadłubie mniej wiecej za kabiną pilota, pracujące tylko w fazie startu i
              lądowania. Takie rozwiązanie jest krytykowane bo w czasie lotu
              poziomego "wozimy" niepotrzebnie owe pionowe silniki, które są w tym momencie
              bezużyteczne; z drugiej strony Rosjanie twierdzą że taki układ i tak jest
              lżejszy niż przekręcane dysze Harriera, trudno to jest ocenić, być może to i
              prawda. Znacznie trudniej też w takim układzie wykonać skrócony start (choć nie
              jest to niemożliwe). No i wlasnie kwestia owego systemu ratowniczego. W razie
              awarii któregoś z silników w fazie lotu pionowego, asymetria ciągu powoduje
              momentalną utratę stateczności i wywrócenie samolotu. Po to wlasnie
              skonstruowano ów system ratowniczy, który w razie wykrycia w takiej sytuacji
              pierwszych oznak awarii (spadku obrotów) któregoś z silników natychmiast
              wyrzucał pilota. Faktycznie był taki przypadek jak tu ktoś wczesniej opisal, w
              czasie prac nad którymś prototypem Jaka-38, system zadzialal wyrzucając pilota,
              natomiast uszkodzony silnik jakoś się jednak rozkręcił i Jak 38 latał przez 40
              minut chyba, wznosząc się momentami nawet na 7000 m i opadając kilkakrotnie. W
              koncu spadł ale z niewielkiej wysokosci na kołchozowe pole, a odśnieżający
              spychaczem pobliską drogę traktorzysta bardzo przytomnie podjechał i zasypał
              wrak śniegiem, nie dopuszczając do rozwinięcia się pożaru.
              • fulcrum1 Re: Jak 141 a F-35 26.01.06, 09:26
                speedy13 napisał:

                > No jednak to nie jest prawda. Jak-38 był całkiem inaczej zbudowany niż
                Harrier

                Zapewne masz racje. Kiedyś coś obiło mi się o uszy,że ZSRR próbował skopiowac
                Harriera i wyszedł Jak 38 (w sumie są to samoloty bardzo podobne z wyglądu :)
                ale nie znam się na budowie silników pionowzlotów więc przyjmuję, że piszesz
                prawdę ;) Pozdrawiam
                • marek_boa Re: Jak 141 a F-35 26.01.06, 16:22
                  Jak-38 i Harrier są to podobne samoloty,do których ZSRR i Wielka Brytania
                  doszły...innymi drogami! Co do Jaka-141 to była to całkowicie nowatorska
                  konstrukcja i jak to takie konstrukcje zazwyczaj program padł jak kawka! Były
                  swego czasu jakieś przecieki,że ChRL interesowało się dokończeniem badań i
                  zakupem licencyjnym ale nic z tego nie wyszło!
                  -Pozdrawiam!
                  • adam_al Re: Jak 141 a F-35 06.02.06, 16:47
                    źródło znane ;-) ale może ktoś nie miał okazji zapoznać się z tym ciekawym
                    artykułem o eksploatacji Jaka-38:
                    www.acig.org/artman/publish/article_488.shtml
                    A.L.
                    • marek_boa Re: Jak 141 a F-35 06.02.06, 19:56
                      Ja posługiwałem się specjalnym wydaniem NTW!:)
                      -Pozdrawiam!
            • marek_ogarek Re: Jak 141 a F-35 27.01.06, 03:01
              > Można sie zgadzać bądź nie z tym co napisałeś (ZSRR miał takie "dziwne"
              ciężko
              > uzbrojone lotniskowce ponieważ nie był w stanie zapewnić odpowiedniej osłony
              z
              > powietrza i okręt taki miał w znacznym zakresie bronićsię sam, Jak 38

              Bazalty czy granity nie sluza raczej do odpierania atakow lotniczych a SA-N-9
              czy SA-N-4 dalo by sie jakos upchnac bez zminiejszania mozliwosci lotniczych.
              Do tego cale uzbrojenie plot kijeva miesci sie na dwoch niszczycielach, a te
              okrety same chyba nie plywaly.
              Nawet jesli by przyjac ze kijevy byly glownie smiglowcowcami ZOP to i tak sie
              to kupy nie trzyma. Lepiej chyba byloby miec takich smiglowcowcow troche wiecej
              a mniejszych ?
              • marek_boa Re: Jak 141 a F-35 27.01.06, 15:31
                Ależ były Marku! Krążowniki-śmigłowcowe "Moskwa" i "Leningrad"! Jak na tamte
                czasy dośc awangardowe konstrukcje!Nie pamiętam już dokładnie ale chyba grupa
                lotnicza na tych jednostkach liczyła około 25 śmiglowców Ka-25 w różnych
                wersjach!
                -Pozdrawiam!
                • marek_ogarek Re: Jak 141 a F-35 28.01.06, 02:28
                  Wiem ze byly. Ich sie nie czepiam tylko kijewow, ktore na smiglowcowce byly
                  zbyt wielkie a na lotniskowce zbyt przekombinowane. Co do Moskwy i Leningradu
                  to zabieraly 12 - 14 smiglowcow i wcale nie byly awangardowe. Juz w czaesie
                  drugiej wojny swiatowej japonczycy przebudowali na okrety hybrydy 2 pancerniki
                  typu Ise, krazownik Mogami ....
                  A w czasach wspolczensnych rosyjskim hybrydom, byly np. Jeanne D'Arc i Vittorio
                  Veneto
                • cossack Re: Jak 141 a F-35 28.01.06, 21:11
                  Moskwa i Leningrad mogły zabrać do 22 Ka 25. Standardowo grupa liczyła 12
                  maszyn.
                  • adam_al Re: Jak 141 a F-35 28.01.06, 22:24
                    > Moskwa i Leningrad mogły zabrać do 22 Ka 25. Standardowo grupa liczyła 12
                    > maszyn.

                    Mój głos:

                    18 sztuk max. / 14 sztuk standard

                    Pozdrawiam

                    A.L.
                    • cossack Re: Jak 141 a F-35 28.01.06, 22:32
                      I mój kamyczek: 18 w "trzewiach" i 4 zabukowane na pokładzie (wiem, wiem czysta
                      teoria).
    • memor3 Re: Jak 141 a F-35 26.01.06, 17:51
      To, ze silnik jest wzorowany (kupiony i przerabiany) jest chyba
      oficjalna wiadomoscia (pamietam dawne informacje). Oczywiscie
      chodzi silnik do pionowego startu (taki wirniczek)
      Pzdr
      • marek_boa Re: Jak 141 a F-35 26.01.06, 18:46
        To że ZSRR zakupił pierwsze "dobre" silniki odrzutowe w Anglii zaraz po
        wojnie,wcale nie znaczy ,że mogli to zrobic w latach 60-tych i 70-tych! Silniki
        tak Jak-38 jak i Jak-141 to całkowicie konstrukcje Radzieckie! Samoloty Jak-38
        i Jak-141(a dokładnie Jak-41M) miały po 3 silniki!
        >Jak-38 - 1 R-27W-300 + 2 RD36-35FWR (59,8kN + 2x 29,9kN)
        >Jak-38M - 1 R-28W-300 + 2 RD38
        >Jak-141 - 1 R-79 + 2 RD-41
        -Pozdrawiam!
      • speedy13 Re: Jak 141 a F-35 26.01.06, 18:46
        No też raczej nie - jeśli już coś w ogóle to przekręcana ta dysza z tyłu
        mogłaby mieć rosyjskie korzenie. Jak 41 nie miał takiego układu jak F-35, z
        wentylatorem nośnym; jego układ napędowy powtarzał ogólną koncepcję Jaka 38,
        główny silnik z przekręcaną dyszą (tym razem pojedynczą, bo w Jaku 38 były dwie
        mniejsze) oraz 2 pionowe silniki pomocnicze zabudowane za kabiną pilota. Tyle
        że to wszystko było o wiele lepiej zrobione, silniczki lżejsze i o wiekszym
        ciągu, elektroniczny system sterowania nimi itd.
        W F-35 do pionowego startu służy wentylator nośny o dużej średnicy, zabudowany
        w środku kadłuba mniej wiecej. Wentylator napędzany jest wałem od silnika,
        który w dodatku w fazie startu korzysta z przekręconej pionowo dyszy. W miarę
        przechodzenia do lotu poziomego dysza główna przekręca się stopniowo w normalne
        położenie, moc podawana na wentylator zmniejszana jest do zera, a otwory
        wlotowe i dysze zamykane takimi żaluzjami.
        • janosik6 Tutaj mozecie poczytac o tym jak-141. 06.02.06, 23:09
          www.hudi.republika.pl/Jak-41.htm
          • janosik6 A tutaj macie zdjecie..kliknij na Jak-141. 06.02.06, 23:14
            www.suchoj.com/ab1953/index.htm?http://www.suchoj.com/ab1953/T-50/home.shtml
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka