erte2
31.08.14, 00:49
Przyznaję, to brzydkie uczucie, ale nie mogę go opanować. Bóg widzi że się staram, że sam siebie karcę (fakt, że nieprzesadnie) - ale nie mogę opanować radości i takiej wrednej satysfakcji jak czytam pełne bezsilności, żółci i jadu wpisy co poniektórych pisoidów, jak widzę że nie są w stanie przeżyć sukcesu Polski i Donalda Tuska, jak "przed oczami duszy mojej" widzę tych frustratów którym cała ich głupota i wredota wylazły na i tak już nie najładniesze oblicza.
Drogie pisoidy - wasza złość i frustracja oznacza jedno - w Polsce jest dobrze a będzie jeszcze lepiej.