Dodaj do ulubionych

DOWODY W/S PAETZA SA

IP: *.ipt.aol.com 07.04.02, 20:46
Ostatnie wydanie Tygodnika Powszechnego:

Arcybiskup Juliusz Paetz mówił o oskarżycielach „bez nazwiska, bez imienia i
bez twarzy”
Oto rozmowa z jednym z nich

Świadectwo
Z ks. Tomaszem Węcławskim rozmawia Adam Kamiński

– Nie mówię jedynie we własnym imieniu. Występuję jako rzecznik osób, które
sprawa dotknęła bardziej bezpośrednio i o wiele boleśniej niż mnie samego,
które jednak same nie chcą wypowiadać się w mediach. Wiem, że jestem do takiej
wypowiedzi uprawniony.

– Dla mnie sprawa zaczęła się jesienią 1999 roku. Poinformował mnie o niej
rektor Seminarium poznańskiego ks. Tadeusz Karkosz. On z kolei pewnego dnia
dowiedział się o sytuacji, jaka w żadnym wypadku nie powinna mieć miejsca w
relacjach biskupa z klerykiem.

– Kleryk, o którym wspomniałem, został zaproszony indywidualnie przez Księdza
Arcybiskupa do jego rezydencji i tam pojawiły się pewne gesty, które zostały
przezeń odebrane jako sygnały homoseksualne i wywołały odruch obrzydzenia.
Młody człowiek wrócił roztrzęsiony i z płaczem powiadomił o tym ojca duchownego
w Seminarium.

– W tej sytuacji rektor na początku grudnia 1999 zdecydował się na osobistą
rozmowę z Księdzem Arcybiskupem. Ujawnił przed nim swoją wiedzę i stanowczo
poprosił o natychmiastowe zaprzestanie tego typu działań. Arcybiskup długo
milczał, po czym zapytał: „I co? Mam wyciągnąć z tego wnioski?” Padła
odpowiedź: „Tak!”
– Czy postępowanie Arcypasterza zmieniło się?
– Nie. Podobne fakty znów się powtarzały, a wiedza o nich rozszerzała się.
WIĘCEJ
Arcybiskup Juliusz Paetz mówił o oskarżycielach „bez nazwiska, bez imienia i
bez twarzy”
Oto rozmowa z jednym z nich
Świadectwo
Ks. TOMASZ WĘCŁAWSKI

ADAM KAMIŃSKI: – Ojciec Święty przyjął rezygnację Metropolity Poznańskiego z
urzędu. Co oznacza ta papieska decyzja? Czy rozstrzyga o prawdziwości
stawianych Arcybiskupowi zarzutów?
KS. TOMASZ WĘCŁAWSKI: – W oficjalnym komunikacie Stolicy Apostolskiej nie
powiedziano nic więcej, jak tylko to, że Ojciec Święty przyjął rezygnację
Metropolity Poznańskiego. Rozumiem, że decyzję tę podjęto „z wielką rozwagą i
odpowiedzialnością, w trosce o prawa wszystkich” – jak to 23 lutego br.
zapowiedział rzecznik Stolicy Apostolskiej.
– Ksiądz Arcybiskup Juliusz Paetz napisał list do wiernych Archidiecezji, w
którym stwierdza: „Zaprzeczam wszystkim faktom podawanym w mediach i
jednocześnie zapewniam Was, że jest to nadinterpretacja moich słów i zachowań”.
Podobny sens miała jego wypowiedź w Wielki Czwartek w Katedrze Poznańskiej. Czy
Ksiądz Profesor, działając w tej sprawie, zawsze był pewien jego winy? Może
rzeczywiście Metropolita dopuścił się jedynie niewinnych gestów, źle
interpretowanych przez otoczenie oraz przez media, jak zawsze żądne sensacji?
– Nie jest mi łatwo o tym mówić. W całej tej sprawie nie zamierzałem wypowiadać
się publicznie. Przyjąłem i konsekwentnie stosowałem zasadę, że do czasu jej
rozwiązania nie udzielam żadnych wypowiedzi mediom. Jest to zatem moja pierwsza
publiczna wypowiedź na ten temat – podkreślam: pierwsza. Czuję się w sumieniu
zobowiązany otwarcie i publicznie powiedzieć, co się stało. Powiem wyłącznie o
rzeczach, o których wiem, a nie o takich, których się jedynie domyślam.
I muszę z całą odpowiedzialnością dodać jeszcze jedno: nie mówię jedynie we
własnym imieniu. Występuję jako rzecznik osób, które sprawa dotknęła bardziej
bezpośrednio i o wiele boleśniej niż mnie samego, które jednak same nie chcą
wypowiadać się w mediach. Wiem, że jestem do takiej wypowiedzi uprawniony.

NA DRODZE EWANGELII

Dla mnie sprawa zaczęła się jesienią 1999 roku. Poinformował mnie o niej rektor
Seminarium poznańskiego ks. Tadeusz Karkosz. On z kolei pewnego dnia dowiedział
się o sytuacji, jaka w żadnym wypadku nie powinna mieć miejsca w relacjach
biskupa z klerykiem. Okazało się bardzo prędko, że nie była to jedyna taka
sytuacja. Problem w Seminarium był już w tym momencie bardzo głęboki. Ja jestem
poprzednikiem obecnego rektora Seminarium, rozmawialiśmy więc o tym, co robić.
Wszystko, co następnie w tej sprawie wespół z nim zrobiłem, służyło temu, aby
położyć kres tego typu nagannym sytuacjom. Działo się to na drodze wskazanej
przez Ewangelię: od rozmowy w cztery oczy, przez szukanie pomocy u osób
odpowiedzialnych, aż po powiedzenie o całej sprawie Kościołowi. Wiele osób
stale modliło się też i pościło w tej sprawie – i zapewne będą to czynić nadal.
Bardzo dbaliśmy o to, aby rzecz nie przedostała się do prasy. Ubolewam, iż do
tego doszło. Skądinąd jednak, znając mechanizmy działające w świecie – nie
dziwię się, że prasa w końcu się tym zajęła. To oczywiste: dzieje się coś
niepokojącego, więc media zaczynają się tym interesować i zbierać materiały. To
nie była przecież sprawa, o której wiedziała jedna czy dwie osoby. Seminarium
jest dużą wspólnotą, w której coś tak istotnego trudno ukrywać.
– O co konkretnie chodziło?
– Kleryk, o którym wspomniałem, został zaproszony indywidualnie przez Księdza
Arcybiskupa do jego rezydencji i tam pojawiły się pewne gesty, które zostały
przezeń odebrane jako sygnały homoseksualne i wywołały odruch obrzydzenia.
Młody człowiek wrócił roztrzęsiony i z płaczem powiadomił o tym ojca duchownego
w Seminarium. Ojciec duchowny doradził mu poinformować rektora. Jak
wspomniałem, okazało się, że nie było to jedyne tego rodzaju zdarzenie. Ksiądz
Arcybiskup pod różnymi pretekstami zapraszał kleryków za pośrednictwem rektora
Seminarium, który niczego nie podejrzewał. Do rektora dotarło wtedy, że jest
przez kleryków podejrzewany o współdziałanie w czymś, co nie powinno mieć
miejsca.
Ksiądz rektor Karkosz zwrócił się wtedy o radę do biskupów pomocniczych.
Wysłuchali go, ale w niczym nie pomogli. W tej sytuacji rektor na początku
grudnia 1999 zdecydował się na osobistą rozmowę z Księdzem Arcybiskupem.
Ujawnił przed nim swoją wiedzę i stanowczo poprosił o natychmiastowe
zaprzestanie tego typu działań. Arcybiskup długo milczał, po czym zapytał: „I
co? Mam wyciągnąć z tego wnioski?” Padła odpowiedź: „Tak!”

WYDARZYŁY SIĘ RZECZY NIEDOPUSZCZALNE

– Czy postępowanie Arcypasterza zmieniło się?
– Nie. Podobne fakty znów się powtarzały, a wiedza o nich rozszerzała się. Do
Księdza Arcybiskupa udał się prof. Maciej Giertych, słynący ze swej odwagi
cywilnej, a zarazem cieszący się wielkim zaufaniem wielu ludzi Kościoła. W
lutym 2000 r. doszło do ich rozmowy i profesor powiedział Arcybiskupowi wprost,
że występuje w imieniu katolików świeckich, którzy sobie nie życzą, aby
dochodziły do nich takie informacje o ich pasterzu i jego relacjach z
seminarzystami.
Ponieważ sprawa dotyczyła studentów Uniwersytetu, o tym, co się stało i o moich
działaniach w tej sprawie, informowałem także jego rektora, prof. Stefana Jurgę.
– Jak dużą grupę kleryków objęły te zaproszenia ze strony Metropolity?
– Choć chodziło o kilkanaście osób, to wiedzieli o tym niemal wszyscy klerycy,
co fatalnie wpływało na atmosferę w Seminarium, a także roznosiło się po
diecezji.
– Jak często Ksiądz Arcybiskup zapraszał kleryków?
– Nie mam tu jednoznacznej odpowiedzi. Ksiądz Arcybiskup zobowiązywał kleryków
do zachowania tych odwiedzin w tajemnicy. Podczas wizyt proponował różne
prezenty. Tym, których zapraszał, podawał prywatny numer telefonu komórkowego.
Telefon ten służył do umawiania się z Arcybiskupem, z pominięciem wszystkich
pośredników. Metropolita proponował też klerykom natychmiastowe przejście
na „ty”.
Mimo takiej tajemniczości wiem, że wydarzyły się rzeczy niedopuszczalne.
Relacje niektórych osób dotkniętych działaniami Księdza Arcybiskupa zawierają
szczegóły, o których nie chcę mówić publicznie dla dob
Obserwuj wątek
    • Gość: teolog Re: Rda dla Rev. Weclawski IP: *.waveform.net 07.04.02, 21:10
      - Jestescie kaplanem,dziedziczacym misje Jesusa,ktory Was wyslal glosic
      to co On glosil.

      - JESTESCIE ZDRAJCA SWEJ KANONICZNEJ MISJI:

      : Jesus nigdy nie glosil pornografii/nawet Marii Magdaleny/ a wy
      ja glosicie.

      : Jesus wiedzial, swa boska wiedza, wszystkie grzechy swych uczniow i nigdy
      tego nie glosil publicznie - wy podjeliscie za misje gloszenie grzechow
      swego biskupa

      : Nikt was o te wiadomosci nie prosil - nie macie upowaznienia swych wladz
      z Watykanu lub z Warszawy, do gloszenia grzechow innych. Zrobiliscie to
      na swa reke aby BYC BOHATEREM

      ; Nie mowicie o swoich niemoralnych czynach:

      CHCIALBYM BYC LEPSZYM OD WAS I W TEJ CHWOLI NIE UJAWNIE TEGO PUBLICZNIE
      CHOC NA MOIM BIURKU JEST DOKUMENTACJA

      RADA: ustapcie i idzcie na pokute - niech waszym patronem bedzie
      Biblijny Kaim i Judasz ktorych su7mienie przesladowalo
      az do smierci


      • Gość: Punk Do teologa IP: *.ipt.aol.com 08.04.02, 00:51
        Czy ty jestes chory czlowieku, ze z tak paranoicznym uporem popierasz
        hipokryzje?
        Z hipokrytami ten kosciol daleko nie zajedzie. Oni sa jego najwiekszymi wrogami
        i najwiekszym grzechem.
        Moze ty tez kryjesz pedofilii, Wiedz o tym, ze te sprawy wyjda predzej czy
        pozniej na jaw i odpowiedza za nie zarowno winni, jak i ci ktorzy ich kryja.
        WSTYD I HANBA, ZE WSROD KLERU SA JESZCZE OPRAWCY I CI KTORZY ICH KRYJA?
        WSPOLODPOWIEDZIALNI ZA ZBRODNIE!!
        • Gość: Zula Re: Do teologa IP: *.chello.pl 09.04.02, 09:12
          Wstretem napawa ten pseudoautorytet duchownych.Kolejny przyklad perfidii,obludy
          i zaklamania to stanowisko teologa.Takich jest wieksza ilosc.To klan,mafia
          pruderystow!Osobiscie zetknalem sie z duchownymi i mialem moznosc przyjrzec sie
          ich ascetycznemu trybowi zycia.Zyja jak magnaci,nie gardza roznym towarzystwem
          tak meskim jak i damskim.Panosza sie na swoich wlosciach,mowa o
          proposzczach.Znam wikarego - notorycznego alkoholika nie kryjacego sie ze swoim
          nalogiem.Wyslany na kuracje odwykowa w ramach rehabilitacji otrzymal awans na
          proboszcze w innej czesci kraju w Chojnicach.
          Nie ma to jak instytucja klerykalna? Tam moga dziac sie wyjatkowe swinstwa,ale
          nie moga ujrzec swiatla dziennego!Czy taki ma bycc sluga Bozy i z niego mamy
          brac wzor?
          Przykladow takiej perfidii wsrod kleru mozna by mnozyc.Z przykroscia o tym
          traktuje,bo jestem katolikiem,ale nie obojetnym na odrazajaca podlosc i
          zlo,zwlaszcza u ksiezy!!!
      • Gość: 111 ReTEOLOGU WIELKI HIPOKRYTO IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.02, 22:32
        SŁABO ZNASZ BIBLIĘ.POCZYTAJ LISTY PAWŁA.pIEWRWSZY KOŚCIÓŁ MIAŁ ODWAGĘ MÓWIĆ O
        SWOICH GRZECHACH I USUWAĆ ZATWARDZIAŁYCH.PORÓWNUJESZ MARIĘ MAGDALENĘ KTÓRA
        PRZYZNAŁA NIE ZAPRZECZAŁA SWOIM GRZECHOM A TU MAMY "DUCHOWA GŁOWĘ
        WIELKOPOLSKI"KTÓRA NIE MA ODWAGI SIĘ PRZYZNAĆ.jEŚLI KOŚĆIÓL NIE BĘDZIE MIAŁ
        ODWAGI PRZYZNAWAĆ SIĘ DO GRZECHÓW SWOICH LUDZI TO TYSIĄCE LUDZI OPUSTOSZEJE.
        cZŁOWIEKA KTÓRY MIAŁ ODWAGĘ MÓWIĆ PRAWDE PRZYRÓWNUJESZ DO JUDASZA LUB KAINA TO
        JEST ZWYRODNIENIE.tAKIE DEMONY WYPĘDZA SIĘ TYLKO PRZEZ POST I MODLITWĘ
      • Gość: Jarema Do teologa IP: *.proxy.aol.com 10.04.02, 00:58
        Czy ty wiesz nieszczesny o tym, ze zaden porzadny czlowiek nie chce przyjmowac
        sakramentow z rak zboczencow ani tych, ktorzy ich kryja ?
        To co ty piszesz to takie, za przeproszeniem, SRALIS, MAZGALIS, REFERENDUM
        DUPTUS . Pan Bog po to dal ci rozum abys z niego korzystal !!
      • Gość: 1szlachc Ty purpuratami oslepiony glupcze IP: *.bredband.skanova.com 16.04.02, 01:26
        Tu chodzi o TRWANIE w grzechu, grzechu ktory sprowadza na manowce niewinne
        owieczki, jest napisane, kto maluczkich gorszy...
        To ma byc pasterz?,szafarz?, dla kogo chyba nie dla tych ktorych wykorzystal,
        Niecne praktyki seksualne i napastowanie musialy byc przerwane, bezwzgledu na
        osobe.
        Upomnienia i prosby w cztery oczy nie poskutkowaly, niechcial zerwac z grzechem.
    • Gość: karol w. rzygac sie chce IP: *.sympatico.ca 10.04.02, 02:33
      gdy czytac te koscielne analizy. jezyk tych wielebnych, przewielebnych i
      arcywielebnych jest oslizgly jak kawalek mydla. ta jezuicka kazuistyka stala
      sie oficjalna nowomowa w polsce po 1989 gdy czarni przejeli tam wladze. zamiast
      powiedziec wprost - kult zydowki z bekartem jest organizacja przestepcza -
      dziennikarze "wolnych" mediow wykrecaja sobie jezyki i gwalca klawiature
      komputera aby tego nie oznajmic. obludny funkcjonariusz kultu wiedzial od
      jesieni 1999 roku ze szef tego biznesu wykorzystuje swoje staniwsko do
      osobistych przyjemnosci. i co zrobil, ten lobuz i jego kumple - nic. trzeba
      bylo dziennikarzy. do wiezienia lobuza !
    • Gość: Prawda Re: Obowiazek historii IP: *.waveform.net 15.04.02, 14:10
      Kto jest winien. Historia musi to wyjasnic.

      Arcypiskup?

      Weclowski robiacy pieniadze na grzechach swego biskupa?

      Hollywood przygotowywujacy film oparty na zeznanich Weclowskiego?
      • Gość: Konkret Do Prawdy IP: *.ipt.aol.com 15.04.02, 21:47
        Czyzbys nie przesadzal stawiajac te pytania? Sprawa jest prosta jak drut -
        Paetz jest winien wykorzystywania stanowiska i swojego zboczenia. Kosciol jest
        winien hipokryzji. Hollywood - nie wiem co ma do tego. Byc moze kiedys ktos
        nakreci film o koscielnym zaklamaniu i niekoniecznie Paetz bedzie w nim
        najwieksza atraksja. Takich spraw, przypuszczam jest wiele.
        • Gość: 1szlachc Re: Do Prawdy IP: *.bredband.skanova.com 16.04.02, 01:14
          Wyczyny seksualne Abp.Paetza przerazaja, moze nie sam wystepek, gdyz jest to
          czesto wystepujaca sklonnosc u kleru, lecz rozmiar, mam na mysli skale
          dzialania seksocholika Paetza, napastowal kazdego chlopaka co mu sie nawina,
          nawet archeologow co prowadzili wykopaliska obok siedziby Paetza, i tak ich
          obmacywal i tulil ze profesor byl zmuszony zrezygnowac z badan na tym terenie.
          Powinien isc na pokute do zakonu zenskiego na reszte zycia.
          Reszta hipokrytow z Episkopatu, wiedzaca co wyrabia Paetz, powinna rowniez byc
          ukarana, oni szczegolnie te pasibrzuchy.
    • Gość: Pijar Etzie paetzie IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.04.02, 06:00
      Jedna wiecej afera kryminalna zatuszowana przez watykan i gniezno. Katolicyzm
      to anachronizm i dziwic sie nalezy, ze ten zdyskredytowany system czyszczenia
      mozgu i jelita grubego przetrwal do XXI wieku.
      • Gość: Pijar Etzie paetzie IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.04.02, 07:29
        Gość portalu: Pijar napisał(a):

        Jedna wiecej afera kryminalna zatuszowana przez watykan i gniezno. Katolicyzm
        to anachronizm i dziwic sie nalezy, ze ten zdyskredytowany system czyszczenia
        mozgu i kiszki stolcowej przetrwal do XXI wieku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka