damakier1
14.02.15, 14:38
Zapewniam was, że wszystkie słowa, które tu wypowiedziałam, płyną prosto z mego serca i są moje - tak mniej więcej zakończyła swoje wielkie kampanijne otwarcie Magdalena Ogórek i ja jej wierzę, bo z rozumu to one nie płynęły na pewno.
Kandydatka prezentowała się słodko, jak to w Walentynki, i plotła trzy po trzy para piętnaście dla każdego, coś miłego. Zwracała się głównie do młodych i wiwatowała jej entuzjastycznie publika złożona w większości z osobników "pięćdziesiąt plus". Były baloniki i stojąca owacja. Wszyscy wrzaszczali i klaskali. Gdyby nie informacja na pasku, myślałabym, że to promocja nowej marki margaryny albo cóś w podobie.