Dodaj do ulubionych

Dlaczego pisarze polscy klepia biede???

11.09.04, 22:34
Polowa elity pisarzy polskich, autorow literatury pieknej, zyje po kilkaset
zlotych miesiecznie. Bardzo czesto ich glownym zrodlem zarobku jest
wspolpraca z prasa, nie honoraria za ksiazki.

Dlaczego tak jest? Dlaczego zyja na ZNACZNIE nizszym poziomie materialnym niz
na przyklad urzednik na sredniowysokim kierowniczym stanowisku?
Czy tak dlugo jeszcze bedzie???
Obserwuj wątek
    • wlodekbar Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 11.09.04, 22:53
      Olejnikowa Olejnikową, ale to ciut waznieksze - patrz temat:)
    • wlodekbar Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 11.09.04, 22:55
      Czyzby naprawde wszystkim tu bylo to obojetne???
    • wlodekbar Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 11.09.04, 23:06
      upssss
      • iza.bella.iza Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 11.09.04, 23:07
        Założyłeś wątek pół godziny temu, w sobotni wieczór i dziwisz się, że jeszcze
        nikt nie odpowiedział. Cierpliwości:)))
        • wlodekbar Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 11.09.04, 23:09
          :)))
    • goniacy.pielegniarz nie za bardzo rozumiem 11.09.04, 23:21
      Ale w czym problem? Dużo książek sprzedają, to zarabiają więcej, mało sprzedają,
      musza dorabiać. Przecież to proste. Państwo ma im jakieś dodatkowe pieniądze
      płacić czy co?
      • wlodekbar Re: nie za bardzo rozumiem 11.09.04, 23:40
        Czyli sprawa sie zprowadza do polityki stypendialnej etc.
        Czy w tym zakresie cos rusza?
        • wlodekbar Re: nie za bardzo rozumiem 11.09.04, 23:42
          Errata: zamiast rusza - zmienia sie..:)
        • goniacy.pielegniarz Re: nie za bardzo rozumiem 11.09.04, 23:47
          wlodekbar napisał:

          > Czyli sprawa sie zprowadza do polityki stypendialnej etc.
          > Czy w tym zakresie cos rusza?

          Ale jakie stypendia? Dla mnie sprawa jest prosta - albo się sprzedaje książki i
          wtedy się zarabia, albo się nie sprzedaje i trzeba zająć się czymś innym, mając
          nadzieję, że może kiedyś się sprzeda. Jedyny problem to wyszukiwanie talentów
          przez wydawców. Zresztą można organizować jakieś konkursy dla debiutantów czy
          coś w tym stylu.
          • iza.bella.iza Re: nie za bardzo rozumiem 11.09.04, 23:53
            To nie jest takie proste. Jakiś czas temu był w GW artykuł o polskim rynku
            wydawniczym i wynikało z niego, że na jednym egzemplarzu książki najmniej
            zarabia jej autor, troszkę więcej wydawca a najwięcej handlowcy. Honoraria
            autorskie nie są w Polsce wysokie nawet dla sław, a procent dla autora od
            jednej sprzedanej sztuki jego dzieła mizerny. Nie znam się na tym szczegółowo,
            więc konkretów nie podam. Zdaje się, że jest w portalu Gazety jakieś forum dla
            pisarzy i tłumaczy, tam wypowiadają pewnie bardziej obeznani z tematem ludzie.
            • goniacy.pielegniarz Re: nie za bardzo rozumiem 12.09.04, 00:16
              Ale to samo jest na przykład w muzyce. Pośrednicy zarabiają najwięcej.
              • iza.bella.iza Re: nie za bardzo rozumiem 12.09.04, 00:27
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > Ale to samo jest na przykład w muzyce. Pośrednicy zarabiają najwięcej.

                Tylko, że myzycy mają jeszcze koncerty, występy w telewizji i tantiemy od
                nadawców. Nakłady płyt też są wyższe. Muzyk jak wyda dobrą płytę, to nie musi
                dorabiać i robić np. "melodyjek" do reklam, żeby związać koniec z końcem. A
                taki Pilch zwierzył się, że pisania felietonów końca z końcem by nie związał.
                • wlodekbar Re: nie za bardzo rozumiem 12.09.04, 00:38
                  No wlasnie.
                  Czesto 'odtwarzany' kompozytor, a takich wielu, ma tantiemy.
                  Zas ksiazka - to 'akt' jednorazowy, umowa...
                  • wlodekbar Re: nie za bardzo rozumiem 12.09.04, 01:51
                    No i nie porownujmy wartosci dziewiecdziesieciu procent kompozytorow i
                    wykonanwcow naszej muzyki popowej i rockowej do wartosci dziel literackich i
                    ludzi, ktorzy je tworza - mowie o tych kilkudziesieciu zalozmy osobach.
                • goniacy.pielegniarz Re: nie za bardzo rozumiem 12.09.04, 00:41
                  iza.bella.iza napisała:

                  > goniacy.pielegniarz napisał:
                  >
                  > > Ale to samo jest na przykład w muzyce. Pośrednicy zarabiają najwięcej.
                  >
                  > Tylko, że myzycy mają jeszcze koncerty, występy w telewizji i tantiemy od
                  > nadawców. Nakłady płyt też są wyższe. Muzyk jak wyda dobrą płytę, to nie musi
                  > dorabiać i robić np. "melodyjek" do reklam, żeby związać koniec z końcem. A
                  > taki Pilch zwierzył się, że pisania felietonów końca z końcem by nie związał.


                  No to albo trzeba zmienić system wydawania i dystrybucji książek(może jakieś
                  małe lub własne wydawnictwo), albo dorabiać albo zmienić zawód.
                  • wlodekbar Re: nie za bardzo rozumiem 12.09.04, 02:05
                    Iza.bella.iza,

                    piszesz:
                    > No to albo trzeba zmienić system wydawania i dystrybucji książek(może jakieś
                    > małe lub własne wydawnictwo), albo dorabiać albo zmienić zawód.

                    Wyobraz sobie, ze s.p. Jacek Kuron mialby myslec o ksiegowosci, urzedzie
                    skarbowym, dystrubucji etc., etc.
                    Albo Ryszard Kapuściński (ktory zarabia, i cale szczescie, i 'Czytelnik' na
                    nim, i jeszcze inni).

                    Wiele osob bedacych na poziomie osobowosci i majacych duzy potencjal tworczy do
                    tego sie nie nadaje (przeciez wiesz o tym, ze zawsze cos za cos:)

                    Ale tacy ludzi tworzą rzeczy nie byle jakie!

                    Naprawde, jest to problem u nas - byt takich ludzi!:)
              • Gość: stary byk Re: jest rada IP: 62.65.118.* 12.09.04, 16:58
                Niech Polacy wiecej czytaja, a mniej ogladaja TV i chatuja oraz surfuja.
                A pisarze niech pisza interesujace rzeczy, to moze znajda czyelnikow.

                A jesli chodzi o udzial, to w cenie produktow spozywczych udzial rolnika jest
                chyba jeszcze mniejszy, niz pisarza w ksiazce.
                I tak jest na calym kapitalistycznym swiecie.

                Niby dlaczego panstwo ma pomagac pisarzom, a nie np. malarzom, kompozytorom,
                filmowcom, i gornikom i hutnikom i rolnikom i sprzedawcom i komu jeszcze?
                • Gość: . Powiedzial, co wiedzial. To jak pani Rowling IP: *.range81-153.btcentralplus.com 13.09.04, 02:47
                  zostala zaledwie w ciagu 7 lat najbogarsza kobieta Wlk.Brytanii? A startowala z
                  mieszkanka socjalnego jako rozwodka z malym dzieckiem. I to na
                  tytejszej "kuroniowce".
                  Bo tu do autora idzie z 70-80% od wartosci sprzedazy. Nb. Rowling robi
                  Bloomsbury (wydawca)ponad 40% obrotow.
                  Zaledwie jedna udana ksiazka, bestseller roku, robi tu z autora milionera. A
                  wspomniany Pilch mial ponoc takich ksiazek pare...
                  A Chmielewska? Powinna gonic pania Rowling, Agata tez biedna tu nie umierala,
                  byla milionerka za sama "Pulapke na myszy"...
                  • Gość: stary byk Re: Owszem, wiedział IP: *.imgw.pl 13.09.04, 19:06
                    Czy możesz równać rynek języka angielskiego z rynkiem języka polskiego?
                    A zobacz np. jak mają pisarze w Szwecji lub Holandii.
                    Jak nakład jest 200 000 to i pisarz może mieć 80% sprzedaży, ale jak nakład
                    wynosi 5 000?
                    • Gość: . To ma dalej 80% od tych 5.ooo. Musicie miec IP: *.range81-156.btcentralplus.com 14.09.04, 07:29
                      zdrowy przerost kosztow produkcji i dystrybucji...
                      • Gość: stary byk Re: To ma dalej 80% od tych 5.ooo. Musicie miec IP: *.imgw.pl 14.09.04, 12:36
                        Nie rozumiesz, że są koszta stałe, które wydawca musi ponieść niezaleznie od
                        wielkości nakładu. Gdyby płacił 80% autorowi przy nakładzie 5000, cena książki
                        musiałaby być kilka razy wyższa. I kto ją wtedy kupi?

                        Czy ktoś piecze w piecu piekarskim 5 czy 500 chlebów, nagrzać go musi prawie
                        tak samo.

                        Nie jestem wydawcą, więc nie dotyczy to mnie (musicie mieć?).
                    • Gość: . W przypadku pani R. mowimy o milionowych nakladach IP: *.range81-156.btcentralplus.com 14.09.04, 07:30
            • wlodekbar Re: nie za bardzo rozumiem 12.09.04, 00:24
              iza.bella.iza napisała:

              > To nie jest takie proste. Jakiś czas temu był w GW artykuł o polskim rynku
              > wydawniczym i wynikało z niego, że na jednym egzemplarzu książki najmniej
              > zarabia jej autor, troszkę więcej wydawca a najwięcej handlowcy. Honoraria
              > autorskie nie są w Polsce wysokie nawet dla sław, a procent dla autora od
              > jednej sprzedanej sztuki jego dzieła mizerny. Nie znam się na tym
              szczegółowo,
              > więc konkretów nie podam. Zdaje się, że jest w portalu Gazety jakieś forum
              dla
              > pisarzy i tłumaczy, tam wypowiadają pewnie bardziej obeznani z tematem ludzie.


              Wlasnie, ze nie ma takiego forum,niestety, a sprawa jest, jak wiemy, doniosla.
              Jest forum dla amatorskich pisarzy i poetow, 'Wydawnictwa i ich
              obyczaje','Tlumaczenia'.

              Honoraria autorskie w Polsce sa male, oscyluja wokol 10 procent dochodow
              wydawnictw.
              Poniewaz zas odbiorcow literatury pieknej jest - w stosunku do odbiorcow
              ksiazek w ogole - malo, ci wlasnie cenni autorzy dostaja po pupie, chocby ich
              produkcja byla najwyzszej proby.

              Dlatego tu az sie prosi o zwiekszenie pomocy ze strony panstwa, o 'rozruszanie'
              aparatu resortu kultury. Z fundacjami jest baaaaardzo roznie.

              Sa to, sadze, dla nas sprawy oczywiste:)
            • Gość: . Zgadza sie: gdzie indziej pisze o lancuszkach IP: *.range81-153.btcentralplus.com 13.09.04, 02:35
              polskich agentow do agentow, zajmujacych sie nie promocja autora, ale
              utrudnianiem don dostepu zachodnim wydawcom, by i im sie pare groszy dostalo.
              Autorowi w istocie dostaja sie grosze od tego co moglby zarobic, ba...co za
              przeklad w UK dostaje Wegier.
          • wlodekbar Re: nie za bardzo rozumiem 12.09.04, 00:00
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > wlodekbar napisał:
            >
            > > Czyli sprawa sie zprowadza do polityki stypendialnej etc.
            > > Czy w tym zakresie cos rusza?
            >
            > Ale jakie stypendia?
            Stypendia sa przyznawane przez resort kultury.
            Sadze jednak, ze za maly jest fundusz stypendialny, a jest to, jak wiadomo,
            niewielka czesc wydatkow panstwowych.

            Dla mnie sprawa jest prosta - albo się sprzedaje książki i
            > wtedy się zarabia, albo się nie sprzedaje i trzeba zająć się czymś innym,
            mając
            > nadzieję, że może kiedyś się sprzeda.
            No moze tak, ale spora czesc pisarzy, i w ogole tzw. tworcow, nie potrafi robic
            niczego innego; mam na mysli strukture psychiczna wielu. Pamietam, jak s.p.
            Kieslowski kiedys w wywiadzie w TV powiedzial, ze nie lubi tego, co robi, ale
            niczego innego nie potrafi robic. Nb. Kazimierz Brandys w 'Listach do pani Z.'
            tez napisal, cytuje: 'Nie znam pisarza, ktory by lubil swoje zajecie'.
            Moze byla to taka troche wyrafinowana prowokacja, ale w tym jest sporo prawdy.
            Tacy ludzie, jak juz pisalem, nie potrafia niczego innego robic. Biuro na
            przyklad dla wielu skonczyloby sie niechybnym zawalem, czy tp.

            Jedyny problem to wyszukiwanie talentów
            > przez wydawców. Zresztą można organizować jakieś konkursy dla debiutantów czy
            > coś w tym stylu.
            No, tu, rzeczywiscie, wydawcy powinni sie auktywnic...
            • goniacy.pielegniarz Re: nie za bardzo rozumiem 12.09.04, 00:12
              Ale nie wiem, dlaczego pisarze mieliby być jakoś specjalnie przez państwo
              traktowani jako grupa zawodowa. Wielu ludziom żyje się ciężko.
              • wlodekbar Re: nie za bardzo rozumiem 12.09.04, 00:30
                Wnosza nowe, trwale wartosci do kultury narodowej, ogolnoludzkiej - przeciez
                wiemy:)
                Zas poniewaz ilosciowo jest dobrych, zarazem zyjacych biednie pisarzy bardzo
                malo - niech ich bedzie kilkadziesiat - powiekszenie np. wlasnie funduszu
                stypendialnego to kropla w morzu...
                • goniacy.pielegniarz Re: nie za bardzo rozumiem 12.09.04, 00:47
                  Ja patrzę na tę sprawę inaczej. Mówimy o dorosłych ludziach, którzy sami sobie
                  wybierają to, w jaki sposób zarabiają na życie. Państwo nie jest od tego, żeby
                  dopłacać do ulubionych zajęć ludzi, jeśli nie przynoszą one dostatecznych zysków.
                  • wlodekbar Re: nie za bardzo rozumiem 12.09.04, 00:57
                    No nie jest od tego, by doplacac do ulubionych zajec.
                    Ale jesli owym ulubionym zajeciem - i czesto jedynym, jakie owi dorosli ludzie
                    potrafia wykonywac - jest tworzenie szczegolnie wartosciowych dla kultury
                    narodowej rzeczy, widzialbym jednak lepsza niz dotychczas dobra wole panstwa:)

                    Tu chodzi o minimalne, o bardzo male wydatki, zas dzieki nim kultura narodowa
                    nie bedzie ponosila potencjalnej straty wyniklej z braku pomocy w kryzysowym
                    czasie:)))
                  • wlodekbar Do: goniacy.pielegniarz i iza.bella.iza 12.09.04, 01:27
                    Zastanowmy sie nad tym problemem - jest dramatyczny.
                    Ja nie jestem bezposrednio zwiazany z establishmentem.
                    Ale decydenci naprawde powinni podjac (tzw.) zdecydowane dzialania:)

                    W dodatku jest troche tworcow i artystow w parlamencie...:)
    • Gość: traian rynek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.09.04, 01:08
      1) Polacy wolą ogladac pierdoly w TV niż czytać ksiązki
      2) pisarze piszą bzdetne ksiązki, których nikt do reki nie bierze bo takie nudne



      • wlodekbar Re: rynek 12.09.04, 01:16
        Bez watpienia byloby znacznie wiecej ksiazek WARTOSCIOWYCH, w tym takich, ktore
        wytrzymalyby probe czasu i weszly na trwale do naszej (i nie tylko naszej)
        kultury, jesliby wlasnie panstwo, mecenat kultury, jakim jest MK, no i Sejmowa
        Komisja Kultury w wiekszym niz dotad stopniu zwrocily/zwracaly uwage na ten
        problem.
        • Gość: traian Re: rynek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.09.04, 01:21
          zero ingerencji państwa (z moich pieniedzy) w sztukę, mam dosyć dofinasowywania
          szmir
          • wlodekbar Re: rynek 12.09.04, 01:35
            Ja wiem, ze nie sycko zloto, co sie swici, ale... kto Ci kaze dofinansowywac
            szmiry?
            Przeciez nie ja.
            Natomiast disco-polo, kupa innego chlamu muzycznego, kupa chlamu literackiego
            odnosza triumfy - sadze, zes to zauwazyl.
            Powtarzam: mnie chodzi o liczbe rzedu kilkudziesieciu osob, ktorzy mogliby
            tworzyc rzeczy wartosciowe, nawet szczegolnie wartosciowe (szmira do takowych
            nie nalezy).

            P.S. A upadek sztuki - wiesz, jakie bylyby tego konsekwencje.
            Albo nie wiesz.
            Twoja sprawa.

            P.S.
            Przepraszam:)
      • wlodekbar Re: rynek 12.09.04, 01:39
        Dopiero teraz do mnie dotarlo, z wyzyn myslenia o sprawach...wyzszych.
        Jak to fajno sobie zyc myslac 'na czarno bialo'.
        Pozdrawiam:)
    • Gość: mewa dlatego ze w PL bieda piszczy IP: *.dc.dc.cox.net 12.09.04, 02:09
      ludzie nie czytaja, bo nie maja pieniedzy na ksiazki, a ponadto chamska
      globalistyczna propaganda tresuje ich w konsumpcji rupieci i prymitywnej pop-
      rozrywki, a nie ksiazek. trzeba podjac wspolny trud wychowywania i nauczania
      narodu, innego wyjscia nie ma.
      • wlodekbar Re: dlatego ze w PL bieda piszczy 12.09.04, 02:18
        Gość portalu: mewa napisał(a):

        > ludzie nie czytaja, bo nie maja pieniedzy na ksiazki,
        wlasnie, ze ludzie - wbrew pozorom - czytaja ksiazki; wiele osob ciula drobne,
        by sobie ksiazke kupic - patrz forum 'Ksiazki')

        a ponadto chamska
        > globalistyczna propaganda tresuje ich w konsumpcji rupieci i prymitywnej pop-
        > rozrywki, a nie ksiazek.
        Tym bardziej pomoc panstwa - przeciwwaga!!!

        trzeba podjac wspolny trud wychowywania i nauczania
        > narodu, innego wyjscia nie ma.
        No i wlasnie dlatego pomoc panstwa tym autorom, ktorych tworczosc wychowaniu
        (czyli madrej pomocy w procesie wzrastania - sic!) jest tym bardziej potrzebna:)
        • wlodekbar Re: dlatego ze w PL bieda piszczy 12.09.04, 02:48
          Pomoc tym pisarzom bylby elementem owego naszego wspolnego trudu.
          Koszty - nikle!:)
        • Gość: mewa Re: dlatego ze w PL bieda piszczy IP: *.dc.dc.cox.net 12.09.04, 02:51
          w USA istnieje bardzo madra tradycja oferowania pisarzom pozycji akademickich
          jako tzw. "resident writer". Prowadza oni po jednym wykladzie w semestrze, ale
          to jest w zasadze akademickie-stanowe-panstwowe mecenasowanie literatury.
          Dlaczego Pl nie moze miec podobnych instytucji?
          • wlodekbar Re: dlatego ze w PL bieda piszczy 12.09.04, 03:10
            A cesarz Francji Napoleon (ktory?...:)) dal polskiemu pisarzowi emigracyjnemu,
            Mickiewiczowi posade w bibliotece - tez mial juz z czego nasz Wieszcz zyc:)
            -----
            Gdy bylem dzieciakiem, nastolatkiem, czesto dziwilem sie: dlaczego nie bierzemy
            wzorow od innych, juz przeciez funkcjonujacych, istniejacych?
            Po, zalozmy, paru latach do tej mysli dodalem jeszcze jedna: o adaptacji, o
            niezbednosci adaptacji zagranicznych rozwiazan.

            No i wlasnie... Powstala propozycja...:)

            Moze by
            • wlodekbar Re: dlatego ze w PL bieda piszczy 12.09.04, 03:58
              To ja podniose ten watek nad ten pijanego wesolego3:)
            • wlodekbar Re: dlatego ze w PL bieda piszczy 12.09.04, 04:36
              Tyle, ze to wymagaloby dogadania sie kilku resortow, a przy naszym przeroscie...
              Ale dla chcacego nic trudnego.
              Sprawa jest warta/nalezna jej zalatwienia.
              I powazna.
              Nalezy liczyc na dobra wole, rozsadek, i na tych, ktorym nieobojetna jest
              kultura narodowa.
              MOze jeszcze jakies 'podpowiedzenia', pomysly, rozwiazania???
              • Gość: mewa Re: dlatego ze w PL bieda piszczy IP: *.dc.dc.cox.net 12.09.04, 05:51
                no wlasnie jeszcze sa biblioteki i szkoly srednie. za darmo to nikt nikomu
                pieniedzy nie da, trzeba jednak cos robic dla publiki. Niektorzy pisarze w
                wolnym czasie zajmuja sie tez sprzedawaniem domow.
    • wlodekbar Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 12.09.04, 02:25
      W naszym parlamencie jest troche powaznych tworcow.

      Dobrze byloby, jesliby Kolezanki i Koledzy Forumowicze z establishmentu -
      przepraszam za styl - 'wzieli sie' za ten temat.
      Wydatek minimalny, a jakie korzysci przeciez...:)

      WB
    • goniacy.pielegniarz Tak zwany wkład w kulturę 12.09.04, 08:43
      Jaki to jest wkład w kulturę, jeśli człowieka czyta grono na tyle wąskie, że
      ledwo wiąże koniec w końcem? Nie mówię tu o tym, że robienie czegoś na skalę
      masową jest większym wkładem w kulturę, bo najczęściej nie jest, ale co to za
      wkład, jeśli i tak nikt tego nie będzie czytał? Taki wkład to ja mogę mieć,
      siedząc w domu i pisząc dla sąsiadów. Ale żebym od razu miał dostawać za to
      pieniądze z budżetu państwa?

      p.s.
      Nie chciałbym tu być uznanym za młot na pisarzy polskich, ale po prostu
      administracyjne metody nie rozwiązują problemu.
      • wlodekbar Re: Tak zwany wkład w kulturę 12.09.04, 16:29
        Cjodzi o jakosc, nie ilosc:)
      • wlodekbar Re: Tak zwany wkład w kulturę 12.09.04, 18:41
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Jaki to jest wkład w kulturę, jeśli człowieka czyta grono na tyle wąskie, że
        > ledwo wiąże koniec w końcem? Nie mówię tu o tym, że robienie czegoś na skalę
        > masową jest większym wkładem w kulturę, bo najczęściej nie jest, ale co to za
        > wkład, jeśli i tak nikt tego nie będzie czytał? Taki wkład to ja mogę mieć,
        > siedząc w domu i pisząc dla sąsiadów. Ale żebym od razu miał dostawać za to
        > pieniądze z budżetu państwa?
        Napisalem wczesniej, ze nie ilosc, a jakosc - skrotowo.
        Dodaje:
        Powolana odpowiedzialna, kompetentna komisja mozglaby ustalic 'parametry'.
        Sadze, ze bez wiekszego trudu dalaby rade.
        >
        > p.s.
        > Nie chciałbym tu być uznanym za młot na pisarzy polskich, ale po prostu
        > administracyjne metody nie rozwiązują problemu.
        No troche tak wyszlo, ale w P.S. sie wybroniles:)
      • wlodekbar Re: Tak zwany wkład w kulturę 12.09.04, 18:48
        Teodor Parnicki kiedys powiedzial:
        Jesli mnie czyta dwa tysiace osob, to juz sie ciesze.
        Przemysl sobie prosze, goniacy pielegniarz, temat:)))

        P.S.
        Ponadto honoraria sa teraz, juz byla o tym tu mowa, male,dlatego sprawa
        naprawde nabrala charakteru dramatycznego.
    • Gość: Kagan Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? IP: 61.29.98.* 12.09.04, 09:35
      Chcieli kapitalizmu, to go maja...
    • Gość: JosefK Gdyż nie ma zapotrzebowania na "inżynierów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 11:45
      ludzkich dusz", jak to było za komuny. Wówczas to powielano wzorce radzieckie,
      tak teraz krytykowane, organizując "domy pracy twórczej" i w inny sposób, np.
      poprzez stypendia wspomagając lieratów. Oczekiwano w zamian, że literaci będą
      aktywnie wspierać "budowę socjalizmu". Stąd większość pisarzy żyjących w
      tamtych czasach podjęła dzieło budowy socjalizmu, mimo ze po latach nie bardzo
      wiedzą dlaczego. Wielu też było kabotynami, po cichu zwalczała "system", ale do
      głowy nawet im nie przychodziło, żeby zrezygnować z "komunistycznych"
      przywilejów.
      Obecnie wróciliśmy do stanu z przed wojny, gdy zawód literat był swego rodzaju
      luksusem, albo trzeba było pochodzić z bogatej rodziny, albo klepać biedę.
      Większośc też uprawiała inne zawody, często nie związane z kulturą.
      • Gość: Marian A ja takie widzę przyczyny. KICZOWATOŚĆ IP: *.gdynia.mm.pl 12.09.04, 12:03
        czyli oderwanie od naszej rzeczywistości,od prawdy i od prawdziwych tęsknot
        ludzi.Tęsknot za DOBREM, cokolwiek by ono znaczyło. To stary problem ,że mody
        kulturowe zasłaniają rzeczywistość.
        Dostrzegał to i Bunin:

        Oni nad Tobą wydziwiają
        I oni mają Ci za grzech
        Twoją prostotę, drogi Kraju,
        I czoło Twe co pokrył mech.

        Tak syn, pyszałek i lekkoduch,
        Wstydzi się, bywa, Matki swej
        Markotnej i niskiego rodu-
        Wobec kolegów z wyższych sfer

        Patrzy z uśmieszkiem pobłażania
        Na tę co przeszła setki wiorst,
        By syneczkowi lub córusi
        Oddać swój ostatni grosz.
      • wlodekbar Re: Gdyż nie ma zapotrzebowania na "inżynierów 12.09.04, 21:52
        'Obecnie wróciliśmy do stanu z przed wojny, gdy zawód literat był swego rodzaju
        luksusem, albo trzeba było pochodzić z bogatej rodziny, albo klepać biedę.
        Większośc też uprawiała inne zawody, często nie związane z kulturą.'

        Gdy splądrowano mieszkanie Tuwima, tenze dal ogloszenie do gazety codziennej, z
        prosba, by zwrocono mu skradzione przedmioty. Podpisal sie: Julian Tuwim, poeta.
        Przyszla do niego pielgrzymka zlodziejaszkow z butelka koniaku; oddano mu
        wszystko, i razem ten koniak wypili.
        Tuwim, o ile wiem, nie pochodzil z bogatej rodziny, ani nie klepal biedy...:)
    • danek4 Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 12.09.04, 12:23
      wlodekbar napisał:

      > Polowa elity pisarzy polskich, autorow literatury pieknej, zyje po kilkaset
      > zlotych miesiecznie. Bardzo czesto ich glownym zrodlem zarobku jest
      > wspolpraca z prasa, nie honoraria za ksiazki.
      >
      > Dlaczego tak jest? Dlaczego zyja na ZNACZNIE nizszym poziomie materialnym niz
      > na przyklad urzednik na sredniowysokim kierowniczym stanowisku?
      > Czy tak dlugo jeszcze bedzie???

      to niech ci pisarze napiszą teraz książki, o tym że być biednym to nie znaczy
      jednocześnie być głupim
      czy bogaty pisze lepszą literaturę?

      może niech napiszą o tym, że dobry literat zasługuje na większe uzasadnienie do
      wyższej płacy niż dobry literat
      i jeszcze niech taki dobry literat napisze, że on powinien mieć lepiej niż
      biedny inny człowiek
      nikt tego nie będzie czytał?
      no to o czym chcą pisać ci literaci?
      że lepiej być młodym zdrowym, pięknym i bogatym?
      to przecież kazdy już wie
      pisaniu książek nie ma końca
      pewnie, że lepiej pisać niż w tym czasie robić coś złego
      ale za nieczynienie zła jeszcze nikt nie otrzymał zapłaty
    • mogiliani Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 12.09.04, 13:09
      Bo piszą słabe książki?
      Nie mają reklamy i nakłady są niskie?
      Bo ludzie nie czytają książek?
      Bo pośrednicy biorą dużą marżę?
      Jednak chyba głównie dlatego, że czytanie książek nie jest popularne. Młodzież
      woli zabawy w internecie a starzy oglądanie telewizji. Książka nie umrze, ale
      jej dobre czasy już przeminęły.
      • Gość: wartburg Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? IP: *.tnt2.ber2.deu.da.uu.net 12.09.04, 13:31
        mogiliani napisał:

        > Bo piszą słabe książki?
        > Nie mają reklamy i nakłady są niskie?
        > Bo ludzie nie czytają książek?
        > Bo pośrednicy biorą dużą marżę?
        > Jednak chyba głównie dlatego, że czytanie książek nie jest popularne.
        Młodzież
        > woli zabawy w internecie a starzy oglądanie telewizji. Książka nie umrze, ale
        > jej dobre czasy już przeminęły.

        Nie zgadzam się z Tobą. Internet i telewizja są z natury swojej nietrwałe.
        Szybciej przemijające. Czy kogoś jeszcze na tym forum ochodzi, co budziło
        wrzawę parę dni temu. Za miesiąc albo za dwa wszystko ulegnie zapomnieniu.
        Internet i telewizja są zespawane z czasem teraźniejszym i przez to mniej
        ważkie, można powiedzieć - niemal bezcielesne. Są może bardziej ekscytujące
        od książek, ale to książki, a nie one, pozostawiają po sobie ślad, który znaczy.

        Jeśli zaś chodzi o literaturę, to ten ślad jest naszą żelazną rezerwą duchową,
        a nie towarem, na którym paru wydawców robi, albo próbuje robić pieniądze.
        Dlatego rację ma Włodekbar. Dobra literatura i dobrzy pisarze powinni być
        otoczeni opieką państwa. To z ich dorobku czerpie potem całe społeczeństwo.
        Pomysł z posadami uniwersyteckimi mógłby być idealnym rozwiązaniem. Pisarze
        wykładający na wyższych uczelniach zmusiliby w sposób znacznie skuteczniejszy
        od etatowych profesorów młodzież akademicką do samodzielnego myślenia.

        A o to przecież chodzi, nie?
        • goniacy.pielegniarz Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 12.09.04, 14:12
          Wielu pisarzy zostało odkrytych znacznie później niż w momencie wydania ich
          książek, a fakt, że klepali biedę całe życie, nie zubożył intelkektualnie czy
          duchowo ich społeczeństw. My cały czas mówimy przecież o literaturze wysokich
          lotów. Nie wiem, jak wysokość zarobków ma wpływać na jakość tego, co piszą.
          Tak samo społeczeństwo nie zyska na tym, że państwo będzie ich wspomagać
          finansowo. Przecież kultura nie wzbogaci się przez to, że oni będą mieli
          dodatkowe pieniądze, podobnie jak więcej posób ich nie przeczyta z tego powodu.
          Obawiam się też, że tego typu pomysły, obracające się wokół jakiejś opieki ze
          strony państwa, skończyłyby się zwyczajnie kółkiem wzajemnej adoracji, czymś na
          kształt kliki, gdzie jakaś grupa ludzi będzie przyznawać pieniądze z budżetu w
          swoim środowisku.
          A co do zatrudniania ich na uczelniech to sprawa też jest dla mnie prosta.
          Zakładając, że uczelnie działają racjonalnie i zatrudniają tych, którzy
          najlepiej spełnią wymagania stawiane przez uczelnię, niech wybierają
          najlepszych. Jeśli uznają, że pisarze nadają się najlepiej, to niech ich biorą,
          jak nie to nie. To powinna być autonomiczna decyzja każdej uczelni. Jestem
          zdecydowanym przeciwnikiem wszelkiego sztucznego regulowania tego typu spraw, w
          tym wypadku spraw zatrudnienia. Ale wyobrażam sobie, że uczelnie mogłyby
          uatrakcyjniać zajęcia dla studentów na przykład literatury poprzez jakieś
          gościnne wykłady pisarzy. Z tym, że tak jak pisałem, powinna to być autonomiczna
          decyzja każdej uczelni.
          • wlodekbar Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 12.09.04, 21:41
            Goniacy.pielegniarz napisal:

            'Wielu pisarzy zostało odkrytych znacznie później niż w momencie wydania ich
            książek, a fakt, że klepali biedę całe życie, nie zubożył intelkektualnie czy
            duchowo ich społeczeństw. My cały czas mówimy przecież o literaturze wysokich
            lotów. Nie wiem, jak wysokość zarobków ma wpływać na jakość tego, co piszą.'

            Nie, goniacy.pielegniarz, nie sposob sie z tym, co piszesz zgodzic...:)
            Gdyby nie klepali biedy, jakosc i ilosc ich 'produkcji' bez watpienia bylaby
            wyzsza i wieksza!
        • mogiliani Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 12.09.04, 14:26
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > mogiliani napisał:
          > > Bo piszą słabe książki?
          > > Nie mają reklamy i nakłady są niskie?
          > > Bo ludzie nie czytają książek?
          > > Bo pośrednicy biorą dużą marżę?
          > > Jednak chyba głównie dlatego, że czytanie książek nie jest popularne.
          > Młodzież
          > > woli zabawy w internecie a starzy oglądanie telewizji. Książka nie umrze,
          > ale jej dobre czasy już przeminęły.
          >
          > Nie zgadzam się z Tobą. Internet i telewizja są z natury swojej nietrwałe.
          > Szybciej przemijające. Czy kogoś jeszcze na tym forum obchodzi, co budziło
          > wrzawę parę dni temu.

          Nie chodzi o ludzi już zainteresowanych literaturą. Do tej literatury trzeba
          dzieci i młodzież jakoś przyciągnąć. A bardziej niż książki przyciąga sieć www,
          gdzie jest pełno stron z grami i chatami. Dzieciaki nieustannie są na gadugadu
          i tym podobnych miejscach, które z literaturą nic nie mają współnego. Strony
          internetowe są robione coraz atrakcyjniej, ciekawiej – często już nie ustępują
          najlepszym grą komputerowym i filmom.

          > Za miesiąc albo za dwa wszystko ulegnie zapomnieniu.
          > Internet i telewizja są zespawane z czasem teraźniejszym i przez to mniej
          > ważkie, można powiedzieć - niemal bezcielesne. Są może bardziej ekscytujące
          > od książek, ale to książki, a nie one, pozostawiają po sobie ślad, który
          znaczy.

          Mało dziecie i młodzieży ma świadomość mijającego czasu. Żyją chwilą.

          > Jeśli zaś chodzi o literaturę, to ten ślad jest naszą żelazną rezerwą
          duchową,
          > a nie towarem, na którym paru wydawców robi, albo próbuje robić pieniądze.
          > Dlatego rację ma Włodekbar. Dobra literatura i dobrzy pisarze powinni być
          > otoczeni opieką państwa.

          Ciekawe tylko, kto i jak ma oceniać, co jest dobre a co złe...

          > To z ich dorobku czerpie potem całe społeczeństwo.
          > Pomysł z posadami uniwersyteckimi mógłby być idealnym rozwiązaniem. Pisarze
          > wykładający na wyższych uczelniach zmusiliby w sposób znacznie skuteczniejszy
          > od etatowych profesorów młodzież akademicką do samodzielnego myślenia.

          Znam literatów kilku:)) Chroń Panie Boże studentów przed ich wykładami!!!

          > A o to przecież chodzi, nie?
          • wlodekbar Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 12.09.04, 22:13
            mogiliani napisał:

            > Gość portalu: wartburg napisał(a):
            >
            > > mogiliani napisał:
            > > > Bo piszą słabe książki?
            > > > Nie mają reklamy i nakłady są niskie?
            > > > Bo ludzie nie czytają książek?
            > > > Bo pośrednicy biorą dużą marżę?
            > > > Jednak chyba głównie dlatego, że czytanie książek nie jest popularn
            > e.
            > > Młodzież
            > > > woli zabawy w internecie a starzy oglądanie telewizji. Książka nie
            > umrze,
            > > ale jej dobre czasy już przeminęły.
            > >
            > > Nie zgadzam się z Tobą. Internet i telewizja są z natury swojej nietrwał
            > e.
            > > Szybciej przemijające. Czy kogoś jeszcze na tym forum obchodzi, co budzi
            > ło
            > > wrzawę parę dni temu.
            >
            > Nie chodzi o ludzi już zainteresowanych literaturą. Do tej literatury trzeba
            > dzieci i młodzież jakoś przyciągnąć. A bardziej niż książki przyciąga sieć
            www,
            >
            > gdzie jest pełno stron z grami i chatami. Dzieciaki nieustannie są na
            gadugadu
            > i tym podobnych miejscach, które z literaturą nic nie mają współnego. Strony
            > internetowe są robione coraz atrakcyjniej, ciekawiej – często już nie ust
            > ępują
            > najlepszym grą komputerowym i filmom.
            >
            > > Za miesiąc albo za dwa wszystko ulegnie zapomnieniu.
            > > Internet i telewizja są zespawane z czasem teraźniejszym i przez to mniej
            >
            > > ważkie, można powiedzieć - niemal bezcielesne. Są może bardziej ekscytuj
            > ące
            > > od książek, ale to książki, a nie one, pozostawiają po sobie ślad, który
            > znaczy.
            >
            > Mało dziecie i młodzieży ma świadomość mijającego czasu. Żyją chwilą.

            No ale gdy dorosna beda 'nosicielami' takich nie innych ksztaltow pamieciowych.
            >
            > > Jeśli zaś chodzi o literaturę, to ten ślad jest naszą żelazną rezerwą
            > duchową,
            > > a nie towarem, na którym paru wydawców robi, albo próbuje robić pieniądze
            > .
            > > Dlatego rację ma Włodekbar. Dobra literatura i dobrzy pisarze powinni by
            > ć
            > > otoczeni opieką państwa.
            >
            > Ciekawe tylko, kto i jak ma oceniać, co jest dobre a co złe...

            Mogiliani, jesli zalozymy, ze nic sie nie da zrobic...:(


            >
            > > To z ich dorobku czerpie potem całe społeczeństwo.
            > > Pomysł z posadami uniwersyteckimi mógłby być idealnym rozwiązaniem. Pisar
            > ze
            > > wykładający na wyższych uczelniach zmusiliby w sposób znacznie skutecznie
            > jszy
            > > od etatowych profesorów młodzież akademicką do samodzielnego myślenia.
            >
            > Znam literatów kilku:)) Chroń Panie Boże studentów przed ich wykładami!!!
            A ja, zalozmy, znam tez kilku, ktorych kontakt z mlodymi ludzmi jest i owocny,
            i atrakcyjny. I jeszcze jedno. Sam fakt,ze zajecia poprowadzi znany pisarz tez
            nie jest bez znaczenia, zas nierzadko okazuje sie byc zaplodniajacy:)
            >
            > > A o to przecież chodzi, nie?
            >
            >
        • danek4 Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 12.09.04, 14:33
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Pisarze
          > wykładający na wyższych uczelniach zmusiliby w sposób znacznie skuteczniejszy
          > od etatowych profesorów młodzież akademicką do samodzielnego myślenia.
          >
          > A o to przecież chodzi, nie?

          chyba nie chodzi o to aby pisarze na wykładach tłumaczyli studentom co autor
          chciał powiedzieć w swojej książce i to jeszcze jak piszesz "zmusili w sposób
          znacznie skuteczniejszy"
          to po co pisali?
          też aby "zmusić" do czytania?
        • Gość: mewa resident writer IP: *.dc.dc.cox.net 12.09.04, 17:32
          W USA pisarze na posadach uniwersyteckich prowadza zawyczaj kursy kreatywnego
          pisania albo literatury, albo jakies monograficzne. Trzeba jednak brac pod
          uwage, ze nie sa to pozycje stale i oni zazwyczaj przenosza sie po paru latach
          do innych osrodkow. wiec taki pisarz musialby byc przygotowany na mieszkanie
          pare lat w Sczecinie, a potem w Rzeszowie, itd. Mysle, ze szczegolnie uczelniom
          prowincjonalnym przydalby sie doplyw krwi literackiej - to byloby tez swietne
          dla kultury calego regionu. Takie kursy moglyby by byc otwarte dla wszystkich,
          nie koniecznie tylko dla aktualnych studentow.
          • wlodekbar Re: resident writer 12.09.04, 19:14
            No wlasnie, na przyklad...
        • wlodekbar Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 12.09.04, 21:33
          :)
          • Gość: mewa podnies sie z sznurowadla:)) IP: *.dc.dc.cox.net 13.09.04, 00:21
            OK :))))
            Odnosze wrazenie, ze Ty oczekujesz, ze sejm Ci zalatwi prace, ale w brutalnym
            kapitalizmie tak nie ma, a juz na pewno nie ma w IIIRP, ktora jest skansenem
            XIX wilczego kapitalizmu. Tu slowa sprawiedliwosc, uczciwosc, rozsadek - to sa
            przeklenstwa. Nie mniej, trzeba zyc, wiec sprobuj sam zorganiozowac sobie
            prace. Napisz propozycje wykladu o kreatywnym pisarstwie dla studentow, albo
            dla ludzi z zewnatrz (studentow wieczorowych) i przeslij rektorom kilku
            uczelni. Podobny mozesz napisac dla bibliotek publicznych. Zaproponuj, ze
            zrobisz taki wyklad (odplatny) jako adjunct profesor. To uczelni nic ne bedzie
            kosztowalo, tyle ze da Ci miejsce na wyklady i oficjalny sponsoring. Moze
            zreszta doloza Ci troche do pensji. Tradycje trzeba od czegos zaczac, dlaczego
            nie mialbys byc tu pionierem? Do odwaznych swiat nalezy, pamietaj Wlodku.
            Powodzenia!!;))))
            • wlodekbar Re: podnies sie z sznurowadla:)) 13.09.04, 00:44
              Gość portalu: mewa napisał(a):

              > OK :))))
              > Odnosze wrazenie, ze Ty oczekujesz, ze sejm Ci zalatwi prace,

              Ja sobie jakos rade daje, ale troche znam srodowisko, i to bylo asumptem,bym
              zalozyl ten watek:)

              ale w brutalnym
              > kapitalizmie tak nie ma, a juz na pewno nie ma w IIIRP, ktora jest skansenem
              > XIX wilczego kapitalizmu.

              Niestety jest. Choc znam dwa wydawnictwa, ktore sa krystalicznie uczciwe:)
              Ale nierzadko tez slyszy sie o procesach, bo ktos nie zaplacil itepe. NIe to,
              by sie spoznil, ale nie zaplacil.

              Tu slowa sprawiedliwosc, uczciwosc, rozsadek - to sa
              > przeklenstwa.
              Wlasnie, i rozsadek! Przeciez jesli bedzie niesprawiedliwie, nieuczciwie, to
              wszyscy przegramy!

              Nie mniej, trzeba zyc, wiec sprobuj sam zorganiozowac sobie
              > prace.
              Napisz propozycje wykladu o kreatywnym pisarstwie dla studentow, albo
              > dla ludzi z zewnatrz (studentow wieczorowych) i przeslij rektorom kilku
              > uczelni. Podobny mozesz napisac dla bibliotek publicznych. Zaproponuj, ze
              > zrobisz taki wyklad (odplatny) jako adjunct profesor. To uczelni nic ne
              bedzie
              > kosztowalo, tyle ze da Ci miejsce na wyklady i oficjalny sponsoring. Moze
              > zreszta doloza Ci troche do pensji. Tradycje trzeba od czegos zaczac,
              dlaczego
              > nie mialbys byc tu pionierem? Do odwaznych swiat nalezy, pamietaj Wlodku.

              Niech Twe slowa Dobrego Ducha:), argumenty przeczyta jak najwiecej dobrych
              pisarzy!!!:)))
              > Powodzenia!!;))))

              Dziekuje Ci bardzo w imieniu wlasnym i innych, ktorzy beda mogli i chcieli
              skorzystac z Twej propozycji:)
            • wlodekbar Re: podnies sie z sznurowadla:)) 13.09.04, 00:50
              Nie mniej jednak resort kultury niech tez sie uaktywni, bedzie bardziej mobilny
              etc. - to sprawa wazka.

              Panstwo nie powinno byc obojetne wobec niej.

              Tym bardziej, ze jest - tu paradoks - wlasnie wilczy kapitalizm, i kryzys.
              • wlodekbar Re: podnies sie z sznurowadla:)) 13.09.04, 02:21
                Choc, jesli dobrze widze (net), Minister Kultury bynajmniej nie jest tu
                obojetny:)
              • Gość: mewa Re: podnies sie z sznurowadla:)) IP: *.dc.dc.cox.net 13.09.04, 02:53
                Tym bardziej, ze jest - tu paradoks - wlasnie wilczy kapitalizm, i kryzys.
                --------
                To nie paradoks, to regula. Wilczy kapitalizm zawsze prowadzil panstwa do
                ruiny - bo on jest oparty wylacznie na maksymalnym wyzysku i totalnie ignoruje
                racjolane zasady funkcjonowania gospodarki i spoleczenstwa. wspomnij wielka
                depresje w USA i w Europie w latach 1920-30, ktora zapoczatkowala II wojne
                swiatowa.



                • danek4 Re: podnies sie z sznurowadla:)) 13.09.04, 08:20
                  bezspornie pisarz ma prawo do życia i przeżycia chyba jak każdy inny człowiek i
                  powinien mieć na to przeżycie środki
                  lepiej przecież jak jakiś człowiek pisze, nawet cokolwiek, niż w tym samym
                  czasie miałby chuliganić lub się zapijać
                  no ale jak zrobić, żeby nie napisał nowego Mein Kamp?
                  czy innego podobnego w niewartości humanitarnej dziełka?
    • Gość: szomen Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? IP: 68.184.13.* 13.09.04, 08:33
      rozrywka jest tania, a sztuka jest symbolem proznosci wspieranej przez "towarzystwo wzajemnej adoracji". co masz ze sztuki?
      • danek4 Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 13.09.04, 09:10
        Gość portalu: szomen napisał(a):

        > rozrywka jest tania, a sztuka jest symbolem proznosci wspieranej
        przez "towarzy
        > stwo wzajemnej adoracji". co masz ze sztuki?

        co mam ze sztuki?
        doznania estetyczne i emocjonalne a też chwilę na refleksję i szczyptę
        człowieczeństwa i dlatego ludzie sztuki mają takie samo prawo do życia i
        przeżycia jak rolnik i rzemieślnik
        reszta zawodów mnie nie interesuje choć społecznie też jest potrzebna ale ich
        wydajność humanistyczna jest minimalna lub często odwrotna to znaczy przeciwna
        humanizmowi
      • wlodekbar Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 13.09.04, 18:56
        Taaa, chleba i igrzysk ino...:)
        Bez watpienia co maja ze sztuki (np. tance rytualne) odpowiedza Ci czlonkowie
        tzw, plemion pierwotnych.
        Albo nie odpowiedza, a raczej sie zdziwia pytaniem.
        :)
    • marcingishon tylko artysta głodny 13.09.04, 17:04
      jest wiarygodny

      najwięksi poeci często autentycznie chodzili głodni
      sztuka to jest wybór życiowy często jednoznaczny z cierpieniem i biedą

      socjalizm typu państwowe stypendia nic tu nie da, najwyżej zepsuje...

      wszelki mecenat nad sztuka może być tylko prywatny...
      • wlodekbar Re: tylko artysta głodny 13.09.04, 18:14
        Atoli cesarz Francji pomogl obcemu poecie (Mickiewiczowi). A i u nas MK ma
        fundusz stypendialny, i sa stypendia, i cale szczescie, tyle,ze - moim zdaniem -
        jest (jeszcze) troche za maly.
    • neceser dlaczego nikt ich nie czyta??? 13.09.04, 19:08


      jakis zwiazek?

      wlodekbar napisał:

      > Polowa elity pisarzy polskich, autorow literatury pieknej, zyje po kilkaset
      > zlotych miesiecznie. Bardzo czesto ich glownym zrodlem zarobku jest
      > wspolpraca z prasa, nie honoraria za ksiazki.
      >
      > Dlaczego tak jest? Dlaczego zyja na ZNACZNIE nizszym poziomie materialnym niz
      > na przyklad urzednik na sredniowysokim kierowniczym stanowisku?
      > Czy tak dlugo jeszcze bedzie???
    • nowytor [...] 13.09.04, 19:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wlodekbar Re: Napisz jakiś psalm pochwalny na cześć magistr 13.09.04, 21:25
        Widze, zes Pan nie czytal postu dwanascie pieter wyzej (lacznie z Pańskim).
        Mnie sie powodzi dobrze.
        Pozdrawiam.
      • Gość: Skina2 Re: Napisz jakiś psalm pochwalny na cześć magistr IP: *.acn.waw.pl 13.09.04, 22:20
        uuuupsssss
      • nowytor Giwi jest albo nieukiem, albo.. 14.09.04, 02:38
        ma jasne poglądy poglądy polityczne.
        Wyjaśniam (Giwiemu).
        Dwojga imion-kanalia Dobrowolski po 76' potępił z całą pryncypialnością
        robotników z Ursusa, a za to państwo polskie(PRL jako republika ZSRR) w podzięce
        wydała wszystkie "gnioty" tego "wielkiego i zasłużonego pisarza".
        W skasowanym wątku w nawiasie napisałem brzydko o PRL i ZSRR - ale to chyba za
        trudne dla rezydującego tu administratora.

        Istnieje jeszcze ta możliwość, że Giwi "kocha" magistra - wtedy wycięcie tego co
        napisałem jest zupełnie uzasadnione.
        Nowy
    • goniacy.pielegniarz Może zacznijmy inaczej tę dyskusję 13.09.04, 22:29
      Chciałbym, aby ktoś podał jakieś argumenty na to, że pomaganie pisarzom
      pieniędzmi z budżetu podnosi poziom literatury.
      • wlodekbar Re: Może zacznijmy inaczej tę dyskusję 13.09.04, 22:49
        No ci, co klepia biede nie moga w pelni swych checi i mozliwosci tworzyc.
        Nie jest to konkretny argument, ale...:)
        Z netu wiem, ze na przyklad Zb. Jerzyna ma (czy mial) stypendium z resortu
        kultury:)
        • wlodekbar Re: Może zacznijmy inaczej tę dyskusję 13.09.04, 22:55
          Nb. ja tez zawdzieczam temu resortowi co prawda nie pieniadze (przepraszam z a
          styl), ale papier, ktory pomogl mi w przedstawianiu sie wydawcom (nb. nie w
          branzy pisarskiej).
          No ale to oczywiscie tak na marginesie...)
          • Gość: mewa w PL teraz 60% narodu klepie biede IP: *.dc.dc.cox.net 14.09.04, 02:16
            i to jest wlasnie kapitalizm - "apogeum" ludzkiego rozwoju. w tej sytuacji
            trudno jednak znalezc uzasadnienie dla dokarminia pisarzy, ktorzy jakos moga
            sobie poradzic. jednak przydaloby sie obciecie diet dla poslow. Uwazam, ze
            posel, senator i prezydent powinien zarabiac dokladnie tyle ile wynosi srednia
            krajowa (zadnych dodatkow) - wtedy na te stanowiska beda sie garnac ludzie
            uczciwi i odpowidzialni, a nie cwaniacy.
            • goniacy.pielegniarz Re: w PL teraz 60% narodu klepie biede 14.09.04, 11:37
              Gość portalu: mewa napisał(a):

              > i to jest wlasnie kapitalizm - "apogeum" ludzkiego rozwoju. w tej sytuacji
              > trudno jednak znalezc uzasadnienie dla dokarminia pisarzy, ktorzy jakos moga
              > sobie poradzic. jednak przydaloby sie obciecie diet dla poslow. Uwazam, ze
              > posel, senator i prezydent powinien zarabiac dokladnie tyle ile wynosi srednia
              > krajowa (zadnych dodatkow) - wtedy na te stanowiska beda sie garnac ludzie
              > uczciwi i odpowidzialni, a nie cwaniacy.

              To może lepiej wprowadzić cenzus majątkowy? Wtedy będziemy mieli jeszcze większą
              pewność, że ludzie nie garną się dla kasy?
              A tak poważnie to myślisz, że dla cwaniaka i człowieka nie uczciwego głównym
              profitem, wynikającym z faktu bycia u władzy jest 10tys. zł miesięcznie?
              • wlodekbar Re: w PL teraz 60% narodu klepie biede 14.09.04, 18:40
                Ani polityk, ani pisarz nie powinni zyc tak, by zamiast myslec o pracy, i
                pracowac, musieliby myslec do jakiego sklepu pojsc i co kupic, by przezyc:)
                • goniacy.pielegniarz Re: w PL teraz 60% narodu klepie biede 14.09.04, 18:48
                  wlodekbar napisał:

                  > Ani polityk, ani pisarz nie powinni zyc tak, by zamiast myslec o pracy, i
                  > pracowac, musieliby myslec do jakiego sklepu pojsc i co kupic, by przezyc:)


                  Nikt nie powinien, ale nie wiem, dlaczego akurat pisarze mają być tymi, którym
                  państwo to zapewni.
                  • wlodekbar Re: w PL teraz 60% narodu klepie biede 14.09.04, 18:53
                    No dobrzy pisarze. Trwaly, wartosciowy wklad w kulture narodowa.
                    Mowie o pisarzach, bo wiem, jak to z nimi jest, otworzylem watek o nich wlasnie.
                    Moze sie okazac, ze kilka innych jeszcze grup zawodowych w dziedzinie kultury.
                    Mnie chodzi o pomoc tym, ktorzy naprawde cos wartosciowego po sobie zostawiaja.
                    • wlodekbar Re: w PL teraz 60% narodu klepie biede 14.09.04, 19:13
                      I,sadze, dla establishmentu byloby to tez korzystne, dla prestizu; bez
                      watpienia inteligencja by tego nie uznala za jakowes dzialanie pozorne
                      przeciez:)
                      No i zagranica... Na przyklad w Ameryce, jak napisala mewa, cytuje:
                      'istnieje bardzo madra tradycja oferowania pisarzom pozycji akademickich
                      jako tzw. "resident writer". Prowadza oni po jednym wykladzie w semestrze, ale
                      to jest w zasadze akademickie-stanowe-panstwowe mecenasowanie literatury.
                      Dlaczego Pl nie moze miec podobnych instytucji?'.
                      • goniacy.pielegniarz Re: w PL teraz 60% narodu klepie biede 14.09.04, 19:30
                        wlodekbar napisał:

                        > I,sadze, dla establishmentu byloby to tez korzystne, dla prestizu; bez
                        > watpienia inteligencja by tego nie uznala za jakowes dzialanie pozorne
                        > przeciez:)

                        No tak, dla polskiej inteligencji prestiż to przecież musi być podstawa.

                        > No i zagranica... Na przyklad w Ameryce, jak napisala mewa, cytuje:
                        > 'istnieje bardzo madra tradycja oferowania pisarzom pozycji akademickich
                        > jako tzw. "resident writer". Prowadza oni po jednym wykladzie w semestrze, ale
                        > to jest w zasadze akademickie-stanowe-panstwowe mecenasowanie literatury.
                        > Dlaczego Pl nie moze miec podobnych instytucji?'.

                        Jak będziemy mieli taką gospodarkę jak w Ameryce i taki budżet, to się zastanowimy.
                        • wlodekbar Re: w PL teraz 60% narodu klepie biede 14.09.04, 19:36
                          goniacy.pielegniarz napisał:

                          > wlodekbar napisał:
                          >
                          > > I,sadze, dla establishmentu byloby to tez korzystne, dla prestizu; bez
                          > > watpienia inteligencja by tego nie uznala za jakowes dzialanie pozorne
                          > > przeciez:)
                          >
                          > No tak, dla polskiej inteligencji prestiż to przecież musi być podstawa.
                          Rozumiem, ale to też w koncu jakas wartosc:)
                          >
                          > > No i zagranica... Na przyklad w Ameryce, jak napisala mewa, cytuje:
                          > > 'istnieje bardzo madra tradycja oferowania pisarzom pozycji akademickich
                          > > jako tzw. "resident writer". Prowadza oni po jednym wykladzie w semestrze
                          > , ale
                          > > to jest w zasadze akademickie-stanowe-panstwowe mecenasowanie literatury.
                          >
                          > > Dlaczego Pl nie moze miec podobnych instytucji?'.
                          >
                          > Jak będziemy mieli taką gospodarkę jak w Ameryce i taki budżet, to się
                          zastanow
                          > imy.
                          No tak:D
                          Ale adaptacja na nasz grunt moze niewykluczona...:)
                    • goniacy.pielegniarz Re: w PL teraz 60% narodu klepie biede 14.09.04, 19:28
                      wlodekbar napisał:

                      > No dobrzy pisarze. Trwaly, wartosciowy wklad w kulture narodowa.
                      > Mowie o pisarzach, bo wiem, jak to z nimi jest, otworzylem watek o nich wlasnie
                      > .
                      > Moze sie okazac, ze kilka innych jeszcze grup zawodowych w dziedzinie kultury.
                      > Mnie chodzi o pomoc tym, ktorzy naprawde cos wartosciowego po sobie zostawiaja.


                      Jeżeli ludzie nie mają co jeść, to przecież nie dam pisarzowi jeść tylko ze
                      względu na jakiś wkład w kulturę. Ludzie są równi bez względu na to, że ludzie
                      związani z kulturą mogą się uznawać za bardziej pożytecznych czy wartościowych.
                      Pisałeś wcześniej, że pisarze mogą nie potrafić robić nic innego i że mogą mieć
                      jakieś tam problemy z przystosowaniem czy coś w tym stylu. Inni też mogą mieć
                      takie problemy i jednocześnie nie być artystami. Równość, kolego, bez
                      przywilejów dla bardziej "wartościowych". Polska to póki co biedny kraj.
                      • wlodekbar Re: w PL teraz 60% narodu klepie biede 14.09.04, 19:44
                        Napisales:

                        'Równość, kolego, bez
                        przywilejów dla bardziej "wartościowych". Polska to póki co biedny kraj.'

                        Ja wiem, ze to nielatwe, i ze Polska jest biednym krajem.
                        Ale jednak ci ludzi, o ktorych pisze, indywidualnosci, ktore ksztaltuja
                        swiadomosc, ktore...etc.,etc., no i ktore pozostawiaja trwaly slad jednak sa
                        bardziej wartosciowi od ludzi tuzinkowych:)
    • leszek.sopot To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 02:37
      Jest troche niesprawiedliwe, ze zapytales tylko o pisarzy. Obrazeni czy
      niedowartosciowani moga sie poczuc ludzie sztuki ze wszystkich innych branz. No
      bo dlaczego tylko pisarze? A co z malarzami, filmowcami, scenarzystami,
      konceptualistami, awangardzistami itd.?
      Ja bym widzial inne rozwiazanie, chyba bardziej proste. Wiadomo, ze dla
      wszystkich probujacych swych sil w sztuce - nie tylko pisarskiej - jest debiut.
      Bariera nie do przejscia jest sprzedanie i pokazanie swojej tworczosci. Np.
      debiuty poetyckie sa wydawane najczesciej po partyzancku - dobrze jak
      przekrocza liczbe 200 egz.!
      Nalezaloby chyba pomyslec o zwiekszeniu funduszy na wspomaganie druku
      debiutanckich ksiazek i tomikow poezji. Ministerstwo Kultury ma chyba na ten
      cel jakis skromne srodki, ale jest o nich tak cicho, ze zapewne nie warto sie
      starac. Czy powinny byc jakies stypendia? Jest to sprawa kontrowersyjna, bo w
      gre wchodzilaby tu selekcja, ale tez problem ze zwiazkami tworczymi. Bo czy
      tylko ci, co byliby czlonkami takiego zwiazku mieli by prawo do ubiegania sie o
      stypendium?
      Nawiasem mowiac ludzie reprezentujacy tzw. sztuki plastyczne maja chyba lepiej.
      Moga mianowicie liczyc na to, ze gmina lub inna instytucja odda im do
      dyspozycji jakis lokal na pracownie. Pisarz nie dostanie natomiast nawet
      dlugopisu, nie mowiac juz o komputerze z drukarka:(
      ____
      *Troche tu zabieram glos niesmialo, jako czlek majacy troche wspolnego z
      rynkiem wydawniczym, ktory probowal bez powodzenia stac sie skromnym wydawca
      ksiazek:(
      • danek4 Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 11:33
        może to problem nas, odbiorców?
        wolimy czytać Harry Potera
        albo "Życie na gorąco"
        albo oglądać Klan w tivi

        poeta chce sławy czy chce pisać wiersze sobie a muzom?
        niech pisze sobie a muzom i niech nie umiera w przytułku
        ale też niech nie oczekuje za dużo
        można wykonywać wiele zawodów i jednocześnie pisać, malować,rzeźbić
        niektórym się poszczęści i zdobywają rozgłos i pieniądze a innym nie
        ale czy iskrę bożą talentu mierzy się sukcesem finansowym?
        • wlodekbar Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 19:00
          Ale by ta iskra boza talentu mogla byc realizowana, ze ta sie nieco koslawo
          wyraze:)
          • wlodekbar Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 19:26
            c.d. (przepraszam) musi byc jakies minimum finansowe.
            • danek4 Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 21:10
              wlodekbar napisał:

              > c.d. (przepraszam) musi byc jakies minimum finansowe.

              oczywiście
              przecież o tym napisałam już w swoim pierwszym poście w tym wątku
              człowiek głodny i zziębnięty to nawet z ogniskiem iskier bożych tylko w
              wyobraźni niewiele stworzy jak nawet patyka pod rękę nie znajdzie :)))
              do tej pory wielu zachodzi w głowę co takiego napisał patykiem na piasku taki
              Jeden co nie tylko w głowie miał tyle tych iskier bożych, że aż światłem był od
              zawsze :)))
      • wlodekbar Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 20:01
        'Ja bym widzial inne rozwiazanie, chyba bardziej proste. Wiadomo, ze dla
        wszystkich probujacych swych sil w sztuce - nie tylko pisarskiej - jest debiut.
        Bariera nie do przejscia jest sprzedanie i pokazanie swojej tworczosci. Np.
        debiuty poetyckie sa wydawane najczesciej po partyzancku - dobrze jak
        przekrocza liczbe 200 egz.!'

        No to jest, tez i ja sadze, bardzo wazne.
        Natomiast filmowcy chyba maja sie nienajgorzej, nie wiem, ale obiegowe opinie o
        niebotycznych zarobkach istnieja...:).
        • leszek.sopot Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 20:19
          wlodekbar napisał:

          > 'Ja bym widzial inne rozwiazanie, chyba bardziej proste. Wiadomo, ze dla
          > wszystkich probujacych swych sil w sztuce - nie tylko pisarskiej - jest
          debiut.
          > Bariera nie do przejscia jest sprzedanie i pokazanie swojej tworczosci. Np.
          > debiuty poetyckie sa wydawane najczesciej po partyzancku - dobrze jak
          > przekrocza liczbe 200 egz.!'
          >
          > No to jest, tez i ja sadze, bardzo wazne.
          > Natomiast filmowcy chyba maja sie nienajgorzej, nie wiem, ale obiegowe opinie
          o niebotycznych zarobkach istnieja...:).
          >

          Wraz z poprzednim systemem rozwalono niestety caly system pomocy tworcom. Z
          tego systemu korzystal np. Stachura, ktory tylko dzieki pomocy panstwa, ale i
          swych przyjaciol, mogl od biedy dociagnac do pierwszego (zreszta bez objazdow
          po Polsce z gitara pewnie by i tak nie dal rady). Co prawda owczesne honoraria
          byly co kot naplakal (oczywiscie poza tymi z pierwszej linii, ktorzy sie nie
          narazili wladzy), ale artysci poprzez przynaleznosc do zwiazku mieli pewne
          przywileje - chocby mozliwosc kupowania tanszych farb, darmowych plenerow itp.
          W 90. roku ostro starlem sie z Tuskiem, ktory w Ratuszu Staromiejskim w Gdansku
          przedstawil wizje wolnorynkowej kultury i odebraniem wszystkich dotacji -
          artysci mieli sami zarabiac na siebie. Mial w tym troche racji bo dal
          przyklady, jak z panstwowych dotacji niezle sobie zyli niektorzy grafomani,
          tworcy bohomazow czy tandetni artysci sceniczni. Jednak ku mojemu zdziwieniu
          dostal oklaski. Ja jedyny na tym forum poswieconym kulturze narodowej zaczalem
          ostrzegac, ze kultura przenosi ponad pokolenia wartosci, pamiec, wrazliwosc
          estetyczna, a takze sposob zachowania i ma wplyw na zycie spoleczne i
          polityczne, nie moze byc tak gwaltownie poddana reformie zasad dofinansowania,
          ze to bardzie sie zle odbije na zyciu kulturalnym i wychowaniu mlodziezy. Ku
          mojemu zadowoleniu tez dostalem oklaski. Jednak efekt byl taki, ze wystapienie
          Tuska wydrukowano w Gazecie Gdanskiej, a moje nie. On sprytnie poparl Walese i
          stal sie kims bardzo wazny w kraju, a mi sie nie podobala kandydatura Walesy na
          prezydenta i pozostalem nikim w tym kraju. Natomiast w miedzyczasie nasza
          kultura padla.
          W filmie polskim chyba nie jest tak dobrze. Tam zarabia bardzo dobrze lub
          dobrze niewielkie grono osob. Glownie te, ktore maja juz ustalona renomeoraz
          te, ktore sprzedaly sie telewizji i panujacym tam ukladom. Z czego co sie
          orientuje, naprawde zdolni i bardzo utalentowani ludzie konczacy lodzka
          filmowke sa bez pracy i bez widokow na prace, nie mowiac juz o debiucie...
          • wlodekbar Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 20:28
            Powiem nieskromnie, ze juz sporo czasu temu zdazylem zauwazyc, ze Twoje posty
            sa na wysokim poziomie:)))

            O filmowcach - nie wiedzialem po prostu:)
            • leszek.sopot Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 20:59
              wlodekbar napisał:

              > Powiem nieskromnie, ze juz sporo czasu temu zdazylem zauwazyc, ze Twoje posty
              > sa na wysokim poziomie:)))
              >
              > O filmowcach - nie wiedzialem po prostu:)

              Ale materialnie, to na niskim:((
              I wychodzi na to, ze Tusk i jego koledzy maja racje. Mnie np. oburzylo to, ze
              tak wielka reklame zrobiono "jego" albumom z przedrukowanymi pocztowkami z
              serii "Byl sobie Gdansk". Nie dosc, ze on napisal do tego tylko wstep, ze
              polowe nakladu sprzedal na pniu zaprzyjaznionym gminom i instytucjom, to
              jeszcze cala wielka recenzje z wywiade poswiecila tym albumom GW. Jak ja
              wydawalem ksiazke taz mi radzono, czlowieku jest ona swietna, ale sie nie
              sprzeda, namow kogos znanego, niech da nazwisko - wtedy bedzie kasa. Nie
              zrobilem tak. Albumy tuska, to przeciez glownie zasluga Gacha, Formeli i
              graficzki Magdy Benedy (teraz juz sie juz jakos inaczej nazywa bo 2 raz wyszla
              za maz) oraz komputerowcow - bo glowny walor tych ksiazek polegal na dobrych
              skanach i szacie graficznej. A szumu zrobiono wokol tego niesamowicie duzo.
              Pozniej poszly jakies nastepne wydania i wznowienia - wszystko dla zbicia kasy.
              Dzis chyba tylko w powyzszy sposob mozna zarabiac na ksiazkach. Musisz miec
              albo znakomite nazwisko, albo bardzo silne wydawnictwo, ktore wierzac w ciebie
              wylozy pieniadze na reklame. Jest wolny rynek i chyba juz nic, albo prawie nic
              sie nie poradzi:(( Tusk wygral.
              • danek4 Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 21:22
                Tusk wygrał?
                nie ten pojedynek tutaj :)))

                Czy mógłbyś mi Leszku podać jakąś możliwość na przeczytanie twojej świetnej
                książki?
                Zainteresowałeś mnie bardzo :)))
                • leszek.sopot Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 21:35
                  Jak by to powiedzial amerykaniec z Ozarowa (a i zapewne Tusk) - skoro nie
                  zarobila, to nie byla swietna, ale dlugow nie mialem.
                  Wyszla juz 4 lata temu i raczej jest nie do dostania. Byc moze w przyszlym roku
                  bedzie w internecie - jesli uda znalezc sie na te inicjatywe dofinansowanie,
                  ale nie wiem czy bede sie tu reklamowal. Co to bylby za urok, gdybym byl
                  rozpoznany, a ja nikogo nie znal. Nie wyobrazalby sobie wowczas spokojnego
                  zycia w gronie homopodobnych:((
                  • danek4 Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 22:15
                    no i teraz ja mam problem :)))
                    okazuje się, że nie tylko biedni pisarze mają problemy
                    chcę przeczytać i nawet nie wiem co mam szukać
                    zareklamował i co?
                    do wiatru wystawił potencjalnego czytelnika bo ustawa jakaś ustawa o ochronie
                    danych osobowych :)))
                    to chociaż niech ktoś tu poda recenzję tej świetnej książki
                    chyba tyle może czytelnik (potencjalny) się domagać
                    czy recenzje też opłaca autor?
                    • leszek.sopot Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 22:23
                      danek4 napisała:
                      > to chociaż niech ktoś tu poda recenzję tej świetnej książki
                      > chyba tyle może czytelnik (potencjalny) się domagać
                      > czy recenzje też opłaca autor?

                      Ja mam bardzo krytyczny stosunek do tego mojego "dziela" i na pewno zrobilbym
                      to dzis inaczej i bez bledow. Opinie, ze swietna, byla nie moja lecz znajomych -
                      mozesz ich slusznie podejrzewac, ze mowili to tylko z grzecznosci:))
                      "Recenzja" np. od biskupa Sliwinskiego mialaby byc oplacona przez autora?
                      GW (gdanski oddzial), ani regionalna TVP - pomimo zapewnien - nie baknely ani
                      slowa:(
              • wlodekbar Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 21:23
                Moze okladke, tudziez opracowanie graficzne powierzylbys jakiemus glosnemu
                artyscie...?
                • leszek.sopot Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 21:36
                  wlodekbar napisał:

                  > Moze okladke, tudziez opracowanie graficzne powierzylbys jakiemus glosnemu
                  > artyscie...?

                  A fundusze? Wszystko robilem sam, okladke tez.
                  • wlodekbar Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 22:16
                    No, ale jest dodatkowa satysfakcja:)
                    • leszek.sopot Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 22:25
                      wlodekbar napisał:

                      > No, ale jest dodatkowa satysfakcja:)

                      Wiesz co..., ale to troche tak jak miec satysfakcje z pisania do szuflady i
                      jednak zniecheca do dalszych prob.
                      • wlodekbar Re: To nie problem tylko pisarzy 14.09.04, 22:35
                        No, niestety...:)
    • apryczkowski Herbert się w grobie przewraca 14.09.04, 22:26

    • Gość: Ed Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.09.04, 22:31
      By dokonać ponownego "re-nodo" nie wystarczą same chęci. Problem tkwi ervcz w
      fatalnej redystrybucji tego typu zachcianek. Ze zamanych mi sytuacji, czy
      wyobrazasz sobie publikacje udostepnione w ramach kosztóś własnych za 7,- zł,
      gdy w ksiegarniach pojawiją sie za 17,- zł?
      Nie dziwię się, ż przy takich relacjach lepiej publikoać jet za granicą.
      3R{P nie dorosła jescze do publikacji niealeznych. Lepiej za państwowe pieiadze
      opublikowaćjst modlitewnik dla sportoeców na olimpiadę i wysłać tabuny klechów
      rywalizujących o mamonę naiwnych.
      • danek4 Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 14.09.04, 22:46
        pewnie mają biednych rodziców lub są sierotami
        dzielą więc los ewentualnych swoich czytelników
        może sponsoring prywatny?
        teraz znowu w modzie
        jakieś dodatkowe atuty zachęcające sponsorów do sponsoringu chyba pisarze i
        pisarki też posiadają
    • wlodekbar Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 18.09.04, 02:02
      A jak to jest z ta pomoca panstwa w Czechach, na/w Słowacji, i w in. podobnych
      krajach...?
      • maksimum POROZMAWIAJMY O JAKOSCI 18.09.04, 04:38
        leszek.sopot napisał:

        > Jak by to powiedzial amerykaniec z Ozarowa (a i zapewne Tusk) - skoro nie
        > zarobila, to nie byla swietna, ale dlugow nie mialem.

        Twoj problem polega na tym,ze nie mozesz scierpiec,ze wszyscy z wielkim
        napieciem czekaja na posty Amerykanca z Ozarowa,dlugo sie nad nimi zastanawiaja
        i czesto do nich wracaja i to sie sie nazywa jakosc wypowiedzi.
        Albo sie ma talent albo sie go nie ma i do Amerykanca z Ozarowa brakuja ci lata
        swietlne.
        Polskie miernoty pisarskie podpieraja sie znanymi nazwiskami,zeby sie
        sprzedawac na rynku,a bez faceta z Ozarowa nuda i bezmozgowiem wieje z tego
        forum.

        > Wyszla juz 4 lata temu i raczej jest nie do dostania. Byc moze w przyszlym
        roku
        > bedzie w internecie - jesli uda znalezc sie na te inicjatywe dofinansowanie,
        > ale nie wiem czy bede sie tu reklamowal. Co to bylby za urok, gdybym byl
        > rozpoznany, a ja nikogo nie znal. Nie wyobrazalby sobie wowczas spokojnego
        > zycia w gronie homopodobnych:((

        Widzisz,gdybys poprosil o wspolprace kogos kto umie pisac,choc nie gwarantuje
        czy bym znalazl czas dla Ciebie,to wtedy sukces mialbys murowany.
        • danek4 Re: POROZMAWIAJMY O JAKOSCI 18.09.04, 08:29
          a jakość jest taka jak polskie filmy z polskimi serialami w tivi
          najbardziej teraz takie scenariusze opłaca się pisać
    • wlodekbar Re: Dlaczego pisarze polscy klepia biede??? 18.09.04, 21:40
      Czy ktos moze wie, jak jest z pomoca panstwa w Czechach, na/w Słowacji, i w in.
      podobnych krajach...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka