axyzaa
08.05.15, 16:41
Nie będę głosował na Magdalenę Ogórek. Nie mam zamiaru uczestniczyć w tej farsie - oświadczył publicznie Artur Nycz z SLD. - Proponuję ciszę nad tą trumną - komentuje polityczną sytuację Nycza Dariusz Wieczorek, szef partii w regionie.
W szeregach SLD idzie na noże. Zwolennicy posła Grzegorza Napieralskiego, który jest w konflikcie z przewodniczącym SLD Leszkiem Millerem, atakują. W czwartek wojna domowa przeniosła się do Facebooka.
„Nie da się tego dłużej tolerować. Wszystkie, akceptowalne granice przyzwoitości zostały przekroczone. Oświadczam, że nie mam najmniejszego zamiaru głosować na Magdalenę Ogórek. Nie mam zamiaru uczestniczyć w tej farsie - napisał Artur Nycz. - Magdalena Ogórek kompromituje nie tylko siebie ale cała partię. Pełną odpowiedzialność za to ponosi tylko i wyłącznie Zarząd Krajowy SLD. Przerażająca jest informacja, że Magdalena Ogórek miałaby się spotkać z Putinem w ramach kampanii. Jaki chory umysł mógł to wymyślić?” - czytamy dalej.
Bardzo szybko wpis Nycza polubił inny radny sejmiku Adam Ostaszewski oraz były radny Szczecina Jędrzej Wijas - obaj z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
- Artur Nycz powinien rzucić legitymacją SLD - skomentował postawę partyjnego kolegi Dariusz Wieczorek.
A radny odpowiada za naszym pośrednictwem: - Legitymacji jeszcze nie rzucam, czekam na to, co wydarzy się po 10 maja, po pierwszej turze wyborów prezydenckich.
Na kogo zagłosuje Nycz?
- Najprawdopodobniej pójdę na wybory i oddam nieważny głos - twierdzi polityk.
Jeśli Magdalena Ogórek osiągnie słaby wynik, to w tarapatach znajdzie się Leszek Miller, który stoi za tą kandydaturą.
Grzegorz Napieralski nadal jest zawieszony w prawach członka SLD za publiczną krytykę tego, co dzieje się w partii.