ukos
25.05.15, 11:42
He, he - "będę dobrą Pierwszą Damą". Takiego wiejskiego zadęcia nie miała dotąd żadna z polskich prezydentowych!
Żony przedwojennych i londyńskich prezydentów to były osoby z klasą, które nigdy w życiu nie pozwoliłyby sobie puszyć się jak paw.
Janina Górzyńska-Bierut, żona enkawudzisty Bieruta nigdy by się nie nazwała damą.
Żona komucha Jaruzelskiego też się nie przedstawiała "jestem Pierwsza Dama".
Danuta Wałęsowa jest bardzo skromną, pełną umiaru osobą, prawdziwą damą, ale nie z własnej nominacji.
Nawet stale prąca na szkło Jolanta Kwaśniewska nigdy nie pozwoliła sobie samej użyć tego określenia.
Anna Komorowska zawsze przy mężu, ot taka dobra ciocia, nigdy by jej nie strzeliło do głowy aż tak się puszyć.
Agata Kornhauser-Duda pierwsza wprowadza "nową tradycję". Jeszcze mąż nie objął urzędu, a żonusia już pka z pychy.