buldog2
26.05.15, 21:25
PiS jako partia lewicowa pochyla się nad ludzkimi losami, w pierwszej kolejności najsłabszych i pokrzywdzonych.
Powodując się tymi szlachetnymi pobudkami dziesięć lat temu PiS zwrócił uwagę na los biednych głodnych polskich dzieci i za honorowe zadanie postawił sobie ulżenie ich niedoli.
Trzeba dodać, działo się to w czasie kampanii '2005, a postulat nakarmienia głodnych dzieci, został przez PiS podjęty/ukradziony. Oczywiście, za "główne hasło tamtej kampanii" PiS ani nie zapłacił, ani nie podziękował.
Kilka tygodni temu w Małgorzata rozmowie w Polskim Radio posłanka Małgorzata Sadurska wróciła do leitmotivu tamtej kampanii i znów zaczęła użalać się nad losem biednych głodnych dzieci, nad którymi tylko PiS się pochyla.
Podsumować to można słowami jednego z forumowiczów: PiS nie robi, tylko mówi, a jak robi, to odwrotnie, niż mówi.
I oto, kiedy tylko prezydentem RP został członek PiS Duda, partia odnalazła w sobie siłę moralną, by jeszcze raz pochylić się nad losem pokrzywdzonych i potrzebujących. I zwróciła wzrok na pierwszą damę IV RP, którą los doświadczył mocniej, niż głodne dzieci polskich bezrobotnych.
Dobrze chociaż, że ukradkiem może pożywić się resztkami ze stołu małżonka-prezydenta, ale to jej należysiem bardziej niż wszystkim innym, ją powinien wspomóc, polski parlament. Prezydentowa PiS została ciężko przez los doświadczona, a "Trzeba jasno powiedzieć, [...] po wygranej PiS żaden działacz czy zwolennik naszej partii [...] nie może cierpieć głodu i niedostatku".
Po wyborach parlament zbierze się i przyzna żonie Dudy sute odszkodowanie za to, że przytrafiło się jej być żoną prezydenta. Należy się jak suce Dorna zupa, bardziej, niż bezrobotnym z Pomorza, rodzinom kierowców zawodowych, którzy zginęli bądź zostali inwalidami w czasie pracy. Słusznie: prawo i sprawiedliwość musi być.
Sprawa poruszyła ludzi i, przynajmniej na chwilę, została wyciszona. Trwa kampania do Sejmu, a to mogłoby otrzeźwić sporą część wyborców.
Zapewne PiS najbliższą kampanię wygra, w każdym razie szczerze mu tego życzę. Niech utworzy rząd i buduje "nowy wspaniały świat". Dla prezydentowej, Martusi, Hofmana i Błaszczaka, ich krewnych i znajomych. Należy się.
Platformie też należy się, czerwona kartka. Być może na zawsze. Za armie ciągnących się za nią darmozjadów, przylepione do budżetu spółki, za górników, rolników, zdeprawowany aparat sprawiedliwości i cudowne wyroki, jak w sprawie samochodu który stał na drodze i staranował europosła PO Jarosława Wałęsę, za "teoretyczne" państwo, cały ten chlew.
PiS nie jest alternatywą. "Zdolność rozróżniania jest właściwym kryterium świętości" - głosi średniowieczna maksyma i w zastosowaniu do sytuacji nie najlepiej świadczy o kondycji społeczeństwa. Dostanie ono, to na co zasługuje. Na początek prezydenta, później pensję skrzywdzonej prezydentowej. Jeszcze później - to wszystko, co obiecał i jeszcze naobiecuje, razem z PiS.
A co dalej, zupełnie nie wiadomo.
--
Opozytura to bardzo ładne słowo, bo zawiera i działanie PiS w charakterze ekspozytury - © Miętowe Loczki.