witek.bis
06.09.15, 09:49
Podobno duchowy syn prezydenta Lecha Kaczyńskiego wydał na swoją kampanię wyborczą 13 680 000 złotych, podczas gdy zięć tegoż prezydenta zdążył wybrać z kasy PRON zaledwie 13 000 000. A więc jak by nie patrzeć – jest deficyt. Ale tragedii szczęśliwie nie ma, bo kiedy ułaskawiony zięć prezydenta Lecha Kaczyńskiego wyjdzie na wolność, to najwyżej w miesiąc-dwa zarobi na pokrycie tego deficytu.