Dodaj do ulubionych

Żałosno-śmieszny Sadowski

18.09.04, 13:11
Nie rozumiem jak Belka z Kalwasem mogą popierać tego tchórzliwego hipokrytę:


Katon Sadowski

W czwartek Sąd Najwyższy odrzucił wniosek o wydalenie z zawodu sędziego z
Niska. Wydalenia domagał się jako minister sprawiedliwości Marek Sadowski

Sędzia Sądu Rejonowego w Nisku został w kwietniu zatrzymany przez policję za
prowadzenie pojazdu po pijanemu. Sąd dyscyplinarny w pierwszej instancji
wymierzył mu karę dyscyplinarną - przeniesienie do innego sądu. Surowszą karą
jest tylko wydalenie z zawodu.

Sędzia tłumaczył, że musiał kierować samochodem, bo nie miał innej możliwości
dostania się do szpitala, a otrzymał właśnie informację, że stan zdrowia
leżącej tam jego córki gwałtownie się pogorszył. Sąd dyscyplinarny wziął pod
uwagę tę okoliczność. Wyrok zapadł w maju tego roku.

Odwołał się od niego urzędujący wówczas minister sprawiedliwości Marek
Sadowski. Uznał karę za niewspółmiernie łagodną do czynu, w tym jego
społecznej szkodliwości. Jego zdaniem wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości
wymaga wydalenia sędziego z urzędu.

W czwartek Sąd Najwyższy nie znalazł do tego podstaw. - Z ustaleń sądu
dyscyplinarnego wynika, że sędzia rzeczywiście nie miał możliwości inaczej
dostać się do szpitala - powiedział nam rzecznik Sądu Najwyższego Piotr
Hofmański.
Obserwuj wątek
    • Gość: wartburg Sadowski nie pobłaża IP: *.tnt1.ber2.deu.da.uu.net 18.09.04, 13:32
      Sadowski chce pewnie, aby uważano go za nikomu nie pobłażającego. Wtedy nikt
      nie da wiary, że może pobłażać samemu sobie. A jeśli już pobłaża, to znaczy,
      że ma ku temu powody, których jako osobie urzędowej nie wolno mu ujawniać.
      • kataryna.kataryna Re: Sadowski nie pobłaża 18.09.04, 13:36
        Gość portalu: wartburg napisał(a):

        > Sadowski chce pewnie, aby uważano go za nikomu nie pobłażającego. Wtedy nikt
        > nie da wiary, że może pobłażać samemu sobie. A jeśli już pobłaża, to znaczy,
        > że ma ku temu powody, których jako osobie urzędowej nie wolno mu ujawniać.




        Sadowski nie pobłaża nikomu, sobie też, powiedział przecież, że się nie będzie
        chował za immunitetem, a czy to jego wina, że sąd dyscyplinarny nie chce go
        immunitetu pozbawić? :) To tak jak z Kwaśniewskim w aferze Rywina, Olek bardzo
        chciał stanąć przed komisją śledczą ale mu konstytucjonaliści nie pozwolili.
        • kicior99 Re: Sadowski nie pobłaża 18.09.04, 13:38
          kwasniewizacja prawa?
    • kataryna.kataryna I jajcarz Kalwas 18.09.04, 13:46
      Za "Autorskim przeglądem prasy" w dzisiejszej Rzepie:

      "Nudny nie jest natomiast minister sprawiedliwości Andrzej Kalwas, który lubi
      się tytułować: "konstytucyjny minister kraju w środku Europy, członka Unii
      Europejskiej". Nękany na okoliczność kwitnącej kariery zawodowej swojego
      poprzednika Marka Sadowskiego (tak, tak - tego od wypadku i ukrywania się za
      immunitetem), wyjaśnił dobitnie w "PRZEKROJU", dlaczego Sadowski nie może się
      pożegnać z posadą w Ministerstwie Sprawiedliwości: "Pozbawienie sędziego czy
      prokuratora prawa wykonywania zawodu oznacza, że on już sobie miejsca nie
      znajdzie..." Dociekliwy Najsztub dociska, że jeśli zawodowy kierowca traci
      prawo jazdy dożywotnio, bo wsiadł do samochodu po piwie, to też może mieć
      kłopoty z odnalezieniem się w życiu. "Ale on często jest może silniejszy
      fizycznie, może sobie iść do jakiejś pracy fizycznej. A sędzia, prokurator?".
      Święta racja! Prokuratorzy i sędziowie, do pompek!"

      • Gość: P-77 Re: I jajcarz Kalwas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 13:50
        No ale Sadowski sam wczoraj tłumaczył, że po pierwsze był trzeźwy a po drugie
        to był "splot tragicznych okoliczności" bo jadąc z dozwoloną prędkością uderzył
        w tył samochodu, gdzie nikogo nie było i włąsciwie nie wiadomo jak to się
        stało, że kierująca tym samochodem doznała tak poważnego uszczerbku. Jak
        tłumaczył "nikt nie ponosi winy za to co się stało".
        Jeżeli dojdzie do procesu to pewnie taka będzie jego linia obrony.
        • kataryna.kataryna Re: I jajcarz Kalwas 18.09.04, 13:54
          Gość portalu: P-77 napisał(a):

          > No ale Sadowski sam wczoraj tłumaczył, że po pierwsze był trzeźwy a po drugie
          > to był "splot tragicznych okoliczności" bo jadąc z dozwoloną prędkością
          uderzył
          >
          > w tył samochodu, gdzie nikogo nie było i włąsciwie nie wiadomo jak to się
          > stało, że kierująca tym samochodem doznała tak poważnego uszczerbku. Jak
          > tłumaczył "nikt nie ponosi winy za to co się stało".


          Myślę, że Sadowski jest zbyt łaskawy, przecież wszyscy wiemy, że winę ponosi ta
          kobieta co w niego uderzyła.


          > Jeżeli dojdzie do procesu to pewnie taka będzie jego linia obrony.



          Nie wierzysz chyba, że ktoś pozwoli kumplowi Belki i Kalwasa tłumaczyć się
          przed sądem. Od jest od egzekwowania prawa a nie od przestrzegania go.
      • goniacy.pielegniarz powiedział, co wiedział 18.09.04, 14:04
        kataryna.kataryna napisała:

        > "Ale on często jest może silniejszy
        > fizycznie, może sobie iść do jakiejś pracy fizycznej. A sędzia, prokurator?".


        Ot, arystokracja się znalazła.

        • jacek.rothert Re: powiedział, co wiedział 18.09.04, 14:06
          goniacy.pielegniarz napisał:
          > kataryna.kataryna napisała:
          > > "Ale on często jest może silniejszy
          > > fizycznie, może sobie iść do jakiejś pracy fizycznej. A sędzia, prokurato
          > r?".
          >
          >
          > Ot, arystokracja się znalazła.
          >

          Co chcesz, pewnie boja sie, ze pracujac jako bramkarze w dyskotekach trafia na
          swoich bylych skazanych ;)))
      • Gość: wartburg niepobłażliwy, ale słaby IP: *.tnt10.ber2.deu.da.uu.net 18.09.04, 14:05
        No tak, teraz wszystko jasne. Ten sędzia, co do córki do szpitala jechał, to
        znany osiłek, a Sadowski słaby jest na rękę. Wszyscy o tym wiedzą i martwią
        się o niego... Tylko ten immunitet przy życiu go trzyma.
      • chilum Re: I jajcarz Kalwas 18.09.04, 19:05
        >Pozbawienie sędziego czy
        > prokuratora prawa wykonywania zawodu oznacza, że on już sobie miejsca nie
        > znajdzie

        Biedny żuczek:-(.
        Inaczej mowi się "szarym ludziom" zwalninym z pracy.
        Wtedy padają słowa o przekwalifikowaniu się,motywacji do zmian,o pracy w innej części Polski,itp.
        Wtedy nie ma skrupółów i rozterk.

        >jeśli zawodowy kierowca traci
        > prawo jazdy dożywotnio, bo wsiadł do samochodu po piwie, to też może mieć
        > kłopoty z odnalezieniem się w życiu. "Ale on często jest może silniejszy
        > fizycznie, może sobie iść do jakiejś pracy fizycznej. A sędzia, prokurator?"

        Do innej pracy,która będzię dostosowana do jego możliwości fizycznych i umysłowych.

        To czym popisują się najwyżsi urzędnicy panstwowi przekracza już wszelkie granice i normy.
        Najpierw Janik,który nie moze wyżyc(ludziom "życzy" większej ilości smalcu,cukru,chleba),terz ten,od "sędziego co nie moze innej pracy wykonywać.

        Otwarcie już mówią,że inne prawo dla nich, a inne dla nas.

        --

        "Talk is cheap"
        • Gość: GT nieborak Sadowski IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 18.09.04, 19:23
          ja szczerze Sadowskiemu współczuję. Wydaje się, że on naprawdę nic inego nie
          umie niż lawirować na wysokich stanowiskach. Jakże go pozbawiac pracy -
          nieboraka? Socjaldemokratyczny rząd nie dopuści, by stała się krzywda
          człowiekowi niewykwalifikowanemu do czego innego poza chronieniem się za
          immunitetem.
          Piękna jest nasza ojczyzna, i jakże ciekawa.
          • Gość: l to ci się źle wydaje IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 18.09.04, 20:02
            Gość portalu: GT napisał(a):

            > ja szczerze Sadowskiemu współczuję. Wydaje się, że on naprawdę nic inego nie
            > umie niż lawirować na wysokich stanowiskach.

            To ci się źle wydaje. Czego jak czego, ale wybitnej kompetencji i fachowości
            Sadowskiego nie kwestionuje nikt. Mógłby być sędzią, mógłby być nadal
            wiceministrem i nikt by mu haków w przeszłości nie szukał. Naraził się tym, że
            zgodził się po tow. K. objąć ministerstwo. I tyle.
            A gdyby chciał się "chować za immunitet" co mu się nieustannie insynuuje, to by
            po prostu wrócił do sądu okręgowego i nikt by mu nic nie mógł zrobić.

            • Gość: wartburg nieskomplikowany światopogląd IP: *.pool.mediaWays.net 18.09.04, 21:38
              Gość portalu: l napisał(a):

              > Gość portalu: GT napisał(a):
              >
              > > ja szczerze Sadowskiemu współczuję. Wydaje się, że on naprawdę nic inego
              > nie
              > > umie niż lawirować na wysokich stanowiskach.
              >
              > To ci się źle wydaje. Czego jak czego, ale wybitnej kompetencji i fachowości
              > Sadowskiego nie kwestionuje nikt. Mógłby być sędzią, mógłby być nadal
              > wiceministrem i nikt by mu haków w przeszłości nie szukał. Naraził się tym,
              że
              > zgodził się po tow. K. objąć ministerstwo. I tyle.
              > A gdyby chciał się "chować za immunitet" co mu się nieustannie insynuuje, to
              by
              >
              > po prostu wrócił do sądu okręgowego i nikt by mu nic nie mógł zrobić.
              >


              Wszystko jasne. Twoim zdaniem Sadowski umie lawirować na wysokich stanowiskach
              z honorem? A jego fachowość i wybitne kompetencje sprowadzają się zapewne do
              tego, że żaden z jego kumpli, ani tym bardziej podwładnych, nie odważy się ich
              zakwestionować? Gratuluję nieskomplikowanego światopoglądu.
              • Gość: l Re: nieskomplikowany światopogląd IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 18.09.04, 21:44
                Gość portalu: wartburg napisał(a):

                > Gość portalu: l napisał(a):
                >

                > Wszystko jasne. Twoim zdaniem Sadowski umie lawirować na wysokich stanowiskach
                >
                > z honorem?

                Nie. moim zdaniem w ogóle nie lawiruje.

                > A jego fachowość i wybitne kompetencje sprowadzają się zapewne do
                > tego, że żaden z jego kumpli, ani tym bardziej podwładnych, nie odważy się
                ich
                > zakwestionować?

                Nie, do tego, że tysiące ludzi, których spotkał na swej drodze zawodowej
                powiedzą Ci, że to znakomity fachowiec.

                • kataryna.kataryna Re: nieskomplikowany światopogląd 18.09.04, 22:09
                  Gość portalu: l napisał(a):

                  > Nie, do tego, że tysiące ludzi, których spotkał na swej drodze zawodowej
                  > powiedzą Ci, że to znakomity fachowiec.




                  Za to prokuratorzy, których on spotyka na ich drodze zawodowej nie wiedzieć
                  czemu chcą mu postawić zarzuty.
                  • Gość: l Re: nieskomplikowany światopogląd IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 10:19
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > Gość portalu: l napisał(a):
                    >
                    > > Nie, do tego, że tysiące ludzi, których spotkał na swej drodze zawodowej
                    > > powiedzą Ci, że to znakomity fachowiec.
                    >
                    > Za to prokuratorzy, których on spotyka na ich drodze zawodowej nie wiedzieć
                    > czemu chcą mu postawić zarzuty.

                    Tak się składa, że zarzuty te nie dotycza braku fachowości, lecz przestępstwa z
                    art. 177 k.k.
                    Co do fachowości, nie kwestionuje jej nikt. Sadowski jest wybitnym sędzią
                    cywilstą. Jeśli spowodował wypadek drogowy nie rzutuje to na jego ocenę jako
                    znawcy prawa cywilnego, co najwyżej jako kierowcy.
                • Gość: t1s Re: nieskomplikowany światopogląd IP: *.acn.waw.pl 18.09.04, 22:34
                  Dobrze, że na drogach publicznych tylu ludzi nie spotyka.
                  • Gość: GT minister ratuje zdrowie szerokiej populacji IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 18.09.04, 22:38

                    > Dobrze, że na drogach publicznych tylu ludzi nie spotyka.

                    Można powiedzieć, że wielu tym ludziom uratował życie, a przynajmniej zdrowie.
                    • Gość: t1s Re: minister ratuje zdrowie szerokiej populacji IP: *.acn.waw.pl 18.09.04, 22:40
                      NFZ czeka.
              • Gość: Jogurt Re: nieskomplikowany światopogląd IP: *.pulsar.net.pl / *.pulsar.net.pl 18.09.04, 22:16
                A ja obu panom - eksministrowi i jego anonimowemu obrońcy gratuluję
                niestandartowej uczciwości, której wzór zaczęrpnęli zapewne od prof. Nałęcza,
                według wskazówek red. Michnika.

                "Polska rośnie w siłę, oywatele żyją dostatniej" - jakoś tak mawiał tow.
                Gomółka:)))
                • Gość: l wszystko jasne IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 10:47
                  Gość portalu: Jogurt napisał(a):

                  > A ja obu panom - eksministrowi i jego anonimowemu obrońcy

                  No tak. Jeśli ktoś jest podejrzewany o spowodowanie wypadku, to automatycznie
                  oznacza to, że nie posiada żadnej wiedzy jako sędzia, urzędnikiem był fatalnym
                  i w ogóle nic nie umie. Jeśłi ktos zwraca uwagę na oczywistą nielogicznośc
                  takiego "wnioskowania" staje się "obrońcą Sadowskiego".

                  No ale przeciez wiadomo, że kazdy pijak to złodziej.
                  • kataryna.kataryna Re: wszystko jasne 19.09.04, 11:49
                    Gość portalu: l napisał(a):

                    > Gość portalu: Jogurt napisał(a):
                    >
                    > > A ja obu panom - eksministrowi i jego anonimowemu obrońcy
                    >
                    > No tak. Jeśli ktoś jest podejrzewany o spowodowanie wypadku, to automatycznie
                    > oznacza to, że nie posiada żadnej wiedzy jako sędzia, urzędnikiem był
                    fatalnym
                    > i w ogóle nic nie umie. Jeśłi ktos zwraca uwagę na oczywistą nielogicznośc
                    > takiego "wnioskowania" staje się "obrońcą Sadowskiego".



                    A możesz wskazać gdzie i kto kwestionuje merytoryczne kwalifikacje Sadowskiego?
                    Nie zauważyłam takich zarzutów ani w tej dyskusji, ani w znanych mi
                    wypowiedziach publicznych na temat sprawy Sadowskiego. Wydaje mi się, że
                    bronisz akurat tego, czego nikt nie atakuje.
                    • Gość: GT zabił, ale fachowiec, szkoda go do więzienia IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 19.09.04, 11:54
                      No tak. Jeśli ktoś jest podejrzewany o spowodowanie wypadku, to automatycznie
                      > oznacza to, że nie posiada żadnej wiedzy jako sędzia, urzędnikiem był
                      fatalnym
                      > i w ogóle nic nie umie.

                      to na tym polega prawnicze rozumowanie? A jeżeli czcigodny Sadowski zabiłby
                      kobietę na jezdni, a nie tylko ją potrącił, to jakie znaczenie ma jego
                      prawnicza wiedza, fachowosc i całe to srutututu?

                      p.s. (dla wyjasnienia: on nie tylko jest podejrzewany, on naprawdę kobiecinę
                      potrącił. "Podejrzewany" to może jest w jakiejś prawniczej nowomowie, ale my tu
                      piszemy o tym, co się wydarzyło naprawdę)

                      p.s.2 Przepraszam za tak oczywistą klarowność tego wywodu, nie spodziewałem
                      się, że znajdzie się tu dyskutant o mozliwościach rozumienia milicjanta.
                      • Gość: l nie bredź IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 12:06
                        Gość portalu: GT napisał(a):


                        > to na tym polega prawnicze rozumowanie? A jeżeli czcigodny Sadowski zabiłby
                        > kobietę na jezdni, a nie tylko ją potrącił, to jakie znaczenie ma jego
                        > prawnicza wiedza, fachowosc i całe to srutututu?

                        Takie ma znaczenie, że mój pierwszy post był reakcją na wypowiedź jakiegoś
                        półgłówka, który stwierdził, że Sadowski "nic nie umie"

                        • Gość: l Re: nie bredź IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 12:18

                          Przepraszam, nie zauważyłem, że to ty byłeś tym półgłówkiem
                    • Gość: l Re: wszystko jasne IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 12:07
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > A możesz wskazać gdzie i kto kwestionuje merytoryczne kwalifikacje
                      Sadowskiego?

                      Owszem - niejaki GT i mój pierwszy post był reakcją dokładnie na tę wypowiedź.


      • czubas Kalwas i Sadowski powinni wisiec. 20.09.04, 02:55
        Swoja droga, to tez czytalem rozmowe z Kulwasem w Przekroju i mimo doswiadczen
        lat ubieglych wciaz sie dziwie, ze taka lajza, ktora nawet nie potrafi obronic
        wlasnych (glupich bo glupich ale) tez, zostaje ministrem sprawiedliwosci.
        Lajza sie skompromitowala zupelnie, brawo pan premier Belka, za wlasciwy dobor
        czlonkow gabinetu.
        No, ale czegoz sie spodziewac po protegowanym Kwasa, tego, ktory jest w
        najwiekszym stopniu odpowiedzialny za wprowadzenie ukladow partyjno-mafijnych w
        III RP.
    • goniacy.pielegniarz Re: Żałosno-śmieszny Sadowski 18.09.04, 14:09
      kataryna.kataryna napisała:

      > Nie rozumiem jak Belka z Kalwasem mogą popierać tego tchórzliwego hipokrytę:
      >
      >
      > Katon Sadowski
      >
      > W czwartek Sąd Najwyższy odrzucił wniosek o wydalenie z zawodu sędziego z
      > Niska. Wydalenia domagał się jako minister sprawiedliwości Marek Sadowski
      >
      > Sędzia Sądu Rejonowego w Nisku został w kwietniu zatrzymany przez policję za
      > prowadzenie pojazdu po pijanemu. Sąd dyscyplinarny w pierwszej instancji
      > wymierzył mu karę dyscyplinarną - przeniesienie do innego sądu. Surowszą karą
      > jest tylko wydalenie z zawodu.
      >
      > Sędzia tłumaczył, że musiał kierować samochodem, bo nie miał innej możliwości
      > dostania się do szpitala, a otrzymał właśnie informację, że stan zdrowia
      > leżącej tam jego córki gwałtownie się pogorszył. Sąd dyscyplinarny wziął pod
      > uwagę tę okoliczność. Wyrok zapadł w maju tego roku.
      >
      > Odwołał się od niego urzędujący wówczas minister sprawiedliwości Marek
      > Sadowski. Uznał karę za niewspółmiernie łagodną do czynu, w tym jego
      > społecznej szkodliwości. Jego zdaniem wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości
      > wymaga wydalenia sędziego z urzędu.
      >
      > W czwartek Sąd Najwyższy nie znalazł do tego podstaw. - Z ustaleń sądu
      > dyscyplinarnego wynika, że sędzia rzeczywiście nie miał możliwości inaczej
      > dostać się do szpitala - powiedział nam rzecznik Sądu Najwyższego Piotr
      > Hofmański.


      To albo pochlali na jakimś wygwizdowie, albo nie zauważyli, że ustrój się
      zmienił i że dzisiaj na taksówkę czeka się krócej niż na mieszkanie za komuny.
    • Gość: papa Smerf Re: Żałosno-śmieszny Sadowski IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.09.04, 14:25
      Ale na przykładzie Sadowskiego widać, jak idiotycznym pomysłem jest wchodzenie
      do rządu. Gdyby był sędzią, tak jak był, to do końca życia miałby spokój i nikt
      nie wspominał by mu tego wypadku. (tak jak wielu innym).
      Również Piwnik, była kontrowersyjnym ale i uznanym sędzią, dopóki nie wpadła na
      idiotyczny pomysł pójścia w ministry. A teraz nie wyplącze sie z tego do końca
      życia.
      • kataryna.kataryna Re: Żałosno-śmieszny Sadowski 18.09.04, 14:30
        Gość portalu: papa Smerf napisał(a):

        > Ale na przykładzie Sadowskiego widać, jak idiotycznym pomysłem jest wchodzenie
        > do rządu.


        Masz rację, stawanie na czele sprawiedliwości gdy się latami przed nią uciekało
        jest wyjątkowo idiotyczne. Średnio rozgarnięty człowiek wyczułby komizm i
        niestosowność sytuacji ale Sadowski wolał się pchać tam gdzie ze względu na
        brak kwalifikacji moralnych nigdy go nie powinno być.
        • Gość: papa Smerf Re: Żałosno-śmieszny Sadowski IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.09.04, 14:50
          Wspominając sprawę Sadowskiego chciałem w podtekście zadać pytanie: ilu my
          właściwie mamy takich Sadowskich?
          • kataryna.kataryna Re: Żałosno-śmieszny Sadowski 18.09.04, 15:09
            Gość portalu: papa Smerf napisał(a):

            > Wspominając sprawę Sadowskiego chciałem w podtekście zadać pytanie: ilu my
            > właściwie mamy takich Sadowskich?


            Prawdopodobnie całe mnóstwo. Większość jednak deficyt przyzwoitości kompensuje
            instynktem samozachowawczym i nie wyrywa się z garbem na świecznik.
      • Gość: wartburg Re: Żałosno-śmieszny Sadowski IP: *.tnt10.ber2.deu.da.uu.net 18.09.04, 14:35
        Gość portalu: papa Smerf napisał(a):
        > Również Piwnik, była kontrowersyjnym ale i uznanym sędzią, dopóki nie wpadła
        na
        > idiotyczny pomysł pójścia w ministry. A teraz nie wyplącze sie z tego do końca
        > życia.

        Nie widzę tu żadnej cezury ani sprzeczności. Sądząc po występach Piwnik przed
        kś jakoś nie mogę sobie wyobrazić, aby ktoś trzeźwo myślący mógł poważać tego
        prymitywa, który jeśli do czegoś się nadaje, to do handlu pietruszką na bazarze
        osiedlowym. Ta pani w todze sędziowskiej to nieporozumienie.
      • Gość: t1s Re: Żałosno-śmieszny Sadowski IP: *.acn.waw.pl 18.09.04, 20:24
        Dobrze, że chociaż z lustracji można się wyplątać:)
    • indris Żałosno-śmieszny Sadowski MIAŁ RACJĘ... 18.09.04, 16:00
      ...w tej konkretnej sprawie. Jedną z najważniejszych cech sędziego jest
      nieuleganie emocjom i obiektywne osądzanie okoliczności. Sędzia POWINIEN zdać
      sobie sprawę z tego, że prowadząc samochód po pijanemu stwarza zagrożenie dla
      życia innych ludzi. Jeżeli mimo to chęć zobaczenia córki przeważyła, to moim
      zdaniem nie powinien być sędzią.
      Ta okoliczność mogłaby i powinna być uwzględniona jako okoliczność łagodząca
      przy wymiarze kary przez zwykły sąd karny.
      • Gość: wartburg Re: Żałosno-śmieszny Sadowski MIAŁ RACJĘ... IP: *.tnt2.ber2.deu.da.uu.net 18.09.04, 16:10
        indris napisał:

        > ...w tej konkretnej sprawie. Jedną z najważniejszych cech sędziego jest
        > nieuleganie emocjom i obiektywne osądzanie okoliczności. Sędzia POWINIEN zdać
        > sobie sprawę z tego, że prowadząc samochód po pijanemu stwarza zagrożenie dla
        > życia innych ludzi. Jeżeli mimo to chęć zobaczenia córki przeważyła, to moim
        > zdaniem nie powinien być sędzią.
        > Ta okoliczność mogłaby i powinna być uwzględniona jako okoliczność łagodząca
        > przy wymiarze kary przez zwykły sąd karny.


        Masz rację. Sędzia musi być wzorem. Choćby ze względu na wymiar społeczny
        oraz wagę podejmowanych przez niego decyzji należy wymagać od niego więcej niż
        od normalnego obywatela.
        • indris Uzupełnienie 18.09.04, 19:52
          Nie uważam, że sędzia powinien być WZOREM. Uważam tylko (czy aż), że powinien
          mieć pewne cechy charakterologiczne. A do nich zaliczam opanowanie osobistych
          uczuć.
          • kataryna.kataryna Re: Uzupełnienie 18.09.04, 19:56
            indris napisał:

            > Nie uważam, że sędzia powinien być WZOREM. Uważam tylko (czy aż), że powinien
            > mieć pewne cechy charakterologiczne. A do nich zaliczam opanowanie osobistych
            > uczuć.



            Na przykład strachu przed konsekwencjami własnego postępowania. Niestety,
            Sadowski tego akurat uczucia opanować nie potrafił opanować, choć miał na to
            blisko 10 lat.

            Zgadzam się z Tobą Indrisie i tu, i w poprzednim Twoim poście, nie chodziło mi
            jednak wcale o tę decyzję Sadowskiego tylko o różne standardy jakie stosuje do
            siebie i do innych sędziów.
            • Gość: pytanie Re: Uzupełnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 18.09.04, 19:59
              kataryna.kataryna napisała:

              > Na przykład strachu przed konsekwencjami własnego postępowania. Niestety,
              > Sadowski tego akurat uczucia opanować nie potrafił opanować, choć miał na to
              > blisko 10 lat.

              Co masz na myśli? Wiele lat temu sprawa została prawomocnie zamknięta - sąd
              dyscyplinarny nie dopatrzył sie jakiegokolwiek przestępstwa, zaś pokrzywdzona
              dostała odszkodowanie z OC. Sadowskiemu zapewne przez myśl nie przeszło, że
              ktoś na polityczne zamówienie będzie chciał do tej sprawy kiedyś wracać. Co to
              ma wspólnego z jakimś opanowywaniem uczuć?
              • kataryna.kataryna Re: Uzupełnienie 18.09.04, 20:04
                Gość portalu: pytanie napisał(a):

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > Na przykład strachu przed konsekwencjami własnego postępowania. Niestety,
                >
                > > Sadowski tego akurat uczucia opanować nie potrafił opanować, choć miał na
                > to
                > > blisko 10 lat.
                >
                > Co masz na myśli? Wiele lat temu sprawa została prawomocnie zamknięta - sąd
                > dyscyplinarny nie dopatrzył sie jakiegokolwiek przestępstwa, zaś pokrzywdzona
                > dostała odszkodowanie z OC. Sadowskiemu zapewne przez myśl nie przeszło, że
                > ktoś na polityczne zamówienie będzie chciał do tej sprawy kiedyś wracać. Co
                to
                > ma wspólnego z jakimś opanowywaniem uczuć?



                Prawomocnie zamknięta??? Tak nazywasz brak zgody sądu dyscyplinarnego na
                uchylenie immunitetu? Ciekawe dlaczego nie wie o tym prokurator, który zamierza
                ponownie wnieść o uchylenie immunitetu aby móc postawić zarzuty.

                • Gość: pytanie2 Re: Uzupełnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 18.09.04, 20:10
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Prawomocnie zamknięta??? Tak nazywasz brak zgody sądu dyscyplinarnego na
                  > uchylenie immunitetu?

                  Wybacz, ale to nie ja decyduję w jaki sposób kończy się sprawy karne i jak te
                  sposoby się zwą.


                  > Ciekawe dlaczego nie wie o tym prokurator, który zamierza
                  > ponownie wnieść o uchylenie immunitetu aby móc postawić zarzuty.

                  O czym nie wie?
                  Lepiej sobie zadaj pytanie jak to się stało, że nigdy nikomu nie przeszkadzało,
                  że Sadowski miał tę kolizję a teraz nagle ni z gruszki ni z pietruszki taka
                  afera.
                  • kataryna.kataryna Re: Uzupełnienie 18.09.04, 20:28
                    Gość portalu: pytanie2 napisał(a):

                    > kataryna.kataryna napisała:
                    >
                    > > Prawomocnie zamknięta??? Tak nazywasz brak zgody sądu dyscyplinarnego na
                    > > uchylenie immunitetu?
                    >
                    > Wybacz, ale to nie ja decyduję w jaki sposób kończy się sprawy karne i jak te
                    > sposoby się zwą.


                    I słusznie, że nie decydujesz bo najwyraźniej mylisz różne rzeczy. Ta sprawa
                    się nie skończyła bo się nigdy nie zaczęła. Sędziego chronił immunitet a sąd
                    dyscyplinarny nie zgodził się go uchylić. To tak jakbyś uważał, że sprawa
                    przeciwko posłowi, któremu sąd nie zgodził się uchylić immunitetu została
                    prawomocnie zamknięta.


                    > > Ciekawe dlaczego nie wie o tym prokurator, który zamierza
                    > > ponownie wnieść o uchylenie immunitetu aby móc postawić zarzuty.
                    >
                    > O czym nie wie?


                    O tym, że sprawa została - jak piszesz - prawomocnie zamknięta.


                    > Lepiej sobie zadaj pytanie jak to się stało, że nigdy nikomu nie
                    przeszkadzało,
                    >
                    > że Sadowski miał tę kolizję a teraz nagle ni z gruszki ni z pietruszki taka
                    > afera.



                    Przeszkadzało i dlatego prokurator chciał uchylenia immunitetu ale się sąd
                    dyscyplinarny nie zgodził. A afera wybuchła bo jest skandalem, że ministrem
                    sprawiedliwości ma być ktoś kto się uporczywie przed wymiarem sprawiedliwości
                    chroni pod immunitetem.
                    • Gość: pytanie3 Re: Uzupełnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 18.09.04, 21:29
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > Gość portalu: pytanie2 napisał(a):
                      >
                      > > kataryna.kataryna napisała:
                      > >
                      > > > Prawomocnie zamknięta??? Tak nazywasz brak zgody sądu dyscyplinarne
                      > go na
                      > > > uchylenie immunitetu?
                      > >
                      > > Wybacz, ale to nie ja decyduję w jaki sposób kończy się sprawy karne i ja
                      > k te
                      > > sposoby się zwą.
                      >
                      > I słusznie, że nie decydujesz bo najwyraźniej mylisz różne rzeczy. Ta sprawa
                      > się nie skończyła bo się nigdy nie zaczęła. Sędziego chronił immunitet a sąd
                      > dyscyplinarny nie zgodził się go uchylić

                      Nie znam uzasadnienia tego orzeczenia, ale skoro immunitet nie został uchylony,
                      to zapewne sąd dysc. uznał, ze nie ma podsatw do przypisania odpowiedzialności.
                      Tak czy inaczej - jest to zakończenie sprawy a skoro korzysta z atrybutu
                      prawomocności, jest to zakończenie prawomocne.
                      Tak więc niczego nie mylę.

                      > To tak jakbyś uważał, że sprawa
                      > przeciwko posłowi, któremu sąd nie zgodził się uchylić immunitetu została
                      > prawomocnie zamknięta.

                      Kompletne nieporozumienie. Po pierwsze, nie decyduje tu zaden sąd, lecz sejm,
                      ale rozumiem, że to przejęzyczenie.
                      Po drugie, odmowa uchylenia przez sejm nie musi być w jakikolwiek sposób
                      uzasadniona. Inaxczej jest w wypadku sądu dyscyplinarnego, który uchyla
                      immunitet wtedy, gdy są podsatwy do pociągnięcia do odpowiedzialności, zas
                      odmawia - w przeciwnym wypadku. Tak w każdym razie być powinno.

                      > A afera wybuchła bo jest skandalem, że ministrem
                      > sprawiedliwości ma być ktoś kto się uporczywie przed wymiarem sprawiedliwości
                      > chroni pod immunitetem.

                      Kolejne nieporozumienie. Jeśli sąd dyscyplinarny nie zgodził się na uchylenie
                      immunitetu to sprawa się po prostu skończyła. Od tej pory nie może być mowy o
                      jakimkolwiek "chronieniu się za immunitetem". Zresztą co Twoim zdaniem miał
                      zrobić Sadowski po tym rozstrzygnięciu, żeby się nie narazic na taki
                      zarzut? "Zrzec się" immunitetu? W jaki sposób? Nie ma takiej formy.



                      • kataryna.kataryna Re: Uzupełnienie 18.09.04, 21:36
                        Gość portalu: pytanie3 napisał(a):

                        > Nie znam uzasadnienia tego orzeczenia, ale skoro immunitet nie został
                        uchylony,
                        >
                        > to zapewne sąd dysc. uznał, ze nie ma podsatw do przypisania
                        odpowiedzialności.
                        >
                        > Tak czy inaczej - jest to zakończenie sprawy a skoro korzysta z atrybutu
                        > prawomocności, jest to zakończenie prawomocne.
                        > Tak więc niczego nie mylę.


                        Decyzja sądu dyscyplinarnego nie kończy sprawy skoro prokurator zamierza
                        ponownie wystąpić o uchylenie immunitetu.


                        > > To tak jakbyś uważał, że sprawa
                        > > przeciwko posłowi, któremu sąd nie zgodził się uchylić immunitetu została
                        >
                        > > prawomocnie zamknięta.
                        >
                        > Kompletne nieporozumienie. Po pierwsze, nie decyduje tu zaden sąd, lecz sejm,
                        > ale rozumiem, że to przejęzyczenie.


                        Rzeczywiście, przejęzyczenie, miało być oczywiście "sejm".


                        > Po drugie, odmowa uchylenia przez sejm nie musi być w jakikolwiek sposób
                        > uzasadniona. Inaxczej jest w wypadku sądu dyscyplinarnego, który uchyla
                        > immunitet wtedy, gdy są podsatwy do pociągnięcia do odpowiedzialności, zas
                        > odmawia - w przeciwnym wypadku. Tak w każdym razie być powinno.


                        Podałam przykład sejmu bo i w tym przypadku, i w przypadku sądu dyscyplinarnego
                        może decydować solidarność partyjna sejm) lub środowiskowa (sąd dyscyplinarny).


                        > > A afera wybuchła bo jest skandalem, że ministrem
                        > > sprawiedliwości ma być ktoś kto się uporczywie przed wymiarem sprawiedliw
                        > ości
                        > > chroni pod immunitetem.
                        >
                        > Kolejne nieporozumienie. Jeśli sąd dyscyplinarny nie zgodził się na uchylenie
                        > immunitetu to sprawa się po prostu skończyła. Od tej pory nie może być mowy o
                        > jakimkolwiek "chronieniu się za immunitetem". Zresztą co Twoim zdaniem miał
                        > zrobić Sadowski po tym rozstrzygnięciu, żeby się nie narazic na taki
                        > zarzut? "Zrzec się" immunitetu? W jaki sposób? Nie ma takiej formy.


                        Skandalem było powołanie Sadowksiego na ministra sprawiedliwości, który
                        powinien być kryształowo czysty. A wniosek o powołanie na prokuratora krajowego
                        (którego chroni immunitet) napisał sobie Sadowski sam, jak jeszcze był
                        ministrem ale już na wylocie.

                        PS. Dlaczego uparcie powtarzasz, że sprawa jest zamknięta? Gdyby tak było to
                        prokurator nie pisałby właśnie wniosku o uchylenie immunitetu i nie planował
                        postawienia zarzutów.

                        >
                        >
                        • Gość: pytanie4 Re: Uzupełnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 18.09.04, 21:42
                          kataryna.kataryna napisała:

                          > Gość portalu: pytanie3 napisał(a):
                          >
                          > > Nie znam uzasadnienia tego orzeczenia, ale skoro immunitet nie został
                          > uchylony,
                          > >
                          > > to zapewne sąd dysc. uznał, ze nie ma podsatw do przypisania
                          > odpowiedzialności.
                          > >
                          > > Tak czy inaczej - jest to zakończenie sprawy a skoro korzysta z atrybutu
                          > > prawomocności, jest to zakończenie prawomocne.
                          > > Tak więc niczego nie mylę.
                          >
                          > Decyzja sądu dyscyplinarnego nie kończy sprawy skoro prokurator zamierza
                          > ponownie wystąpić o uchylenie immunitetu.

                          A o czymś takim, jak wznowienie postępowania słyszałaś? Tu akurat nie chodzi o
                          wznowienie, ale prawo przewiduje sytuacje, gdy do zakończonej sprawy się potem
                          wraca.


                          > > > To tak jakbyś uważał, że sprawa
                          > > > przeciwko posłowi, któremu sąd nie zgodził się uchylić immunitetu z
                          > ostała
                          > >
                          > > > prawomocnie zamknięta.
                          > >


                          > Podałam przykład sejmu bo i w tym przypadku, i w przypadku sądu
                          dyscyplinarnego
                          > może decydować solidarność partyjna sejm) lub środowiskowa (sąd
                          dyscyplinarny).

                          Wybacz, ale gdyby sprawa trafiła do sadu powszechnego a tam nastąpiłoby
                          uniewinnienie, mówiłabys pewnie to samo.


                          > > > A afera wybuchła bo jest skandalem, że ministrem
                          > > > sprawiedliwości ma być ktoś kto się uporczywie przed wymiarem spraw
                          > iedliw
                          > > ości
                          > > > chroni pod immunitetem.
                          > >
                          > > Kolejne nieporozumienie. Jeśli sąd dyscyplinarny nie zgodził się na uchyl
                          > enie
                          > > immunitetu to sprawa się po prostu skończyła. Od tej pory nie może być mo
                          > wy o
                          > > jakimkolwiek "chronieniu się za immunitetem". Zresztą co Twoim zdaniem mi
                          > ał
                          > > zrobić Sadowski po tym rozstrzygnięciu, żeby się nie narazic na taki
                          > > zarzut? "Zrzec się" immunitetu? W jaki sposób? Nie ma takiej formy.
                          >
                          >
                          > Skandalem było powołanie Sadowksiego na ministra sprawiedliwości, który
                          > powinien być kryształowo czysty.

                          OK. Wyobraxmy sobie, ze byłaś podejrzewana o kradzież. Potem okazało się, że
                          nie jesteś winna. Po 10 latach masz być powołana na jakieś stanowisko, a wtedy
                          ktoś mówi: "Kataryna? Przecieżona była zamieszana 10 lat temu w kradzież
                          zegarka".


                          > A wniosek o powołanie na prokuratora krajowego
                          > (którego chroni immunitet)

                          Co to ma do rzeczy, jeśli uchylenie tegoż jest pewne, co sam Sadowski
                          podkreślał?

                          >
                          > PS. Dlaczego uparcie powtarzasz, że sprawa jest zamknięta?

                          Bo się do tego przyczepiłaś.
                          Nota bene z prawnego punktu widzenia jest zamknięta.

                          • kataryna.kataryna Re: Uzupełnienie 18.09.04, 22:06
                            Gość portalu: pytanie4 napisał(a):


                            > > Podałam przykład sejmu bo i w tym przypadku, i w przypadku sądu
                            > dyscyplinarnego
                            > > może decydować solidarność partyjna sejm) lub środowiskowa (sąd
                            > dyscyplinarny).
                            >
                            > Wybacz, ale gdyby sprawa trafiła do sadu powszechnego a tam nastąpiłoby
                            > uniewinnienie, mówiłabys pewnie to samo.


                            Nie wiesz co bym mówiła ale być może mierzysz swoją miarą.
                            Natomiast fałszywa solidarność zawodowa (lekarzy, prawników) gdy chodzi o
                            sprawy przeciwko ich kolegom jest dość powszechna. Faktem jest, że prokurator
                            wnosił o uchylenie imunitetu i sąd sąd dyscyplinarny się nie zgodził. Faktem
                            też jest, że prosi ponownie. Widać jakiś strasznie zawzięty.


                            > > > > A afera wybuchła bo jest skandalem, że ministrem
                            > > > > sprawiedliwości ma być ktoś kto się uporczywie przed wymiarem
                            > spraw
                            > > iedliw
                            > > > ości
                            > > > > chroni pod immunitetem.
                            > > >
                            > > > Kolejne nieporozumienie. Jeśli sąd dyscyplinarny nie zgodził się na
                            > uchyl
                            > > enie
                            > > > immunitetu to sprawa się po prostu skończyła. Od tej pory nie może
                            > być mo
                            > > wy o
                            > > > jakimkolwiek "chronieniu się za immunitetem". Zresztą co Twoim zdan
                            > iem mi
                            > > ał
                            > > > zrobić Sadowski po tym rozstrzygnięciu, żeby się nie narazic na tak
                            > i
                            > > > zarzut? "Zrzec się" immunitetu? W jaki sposób? Nie ma takiej formy.
                            >
                            > >
                            > >
                            > > Skandalem było powołanie Sadowksiego na ministra sprawiedliwości, który
                            > > powinien być kryształowo czysty.
                            >
                            > OK. Wyobraxmy sobie, ze byłaś podejrzewana o kradzież. Potem okazało się, że
                            > nie jesteś winna.


                            A kiedy okazało się, że Sadowski nie jest winien? Bo z tego co czytam
                            prokurator nie podziela Twojej na ten temat opinii. I dlaczego, skoro jest
                            niewinny, sąd dyscyplinarny nie pójdzie Sadowskiemu na rękę i nie pozwoli mu
                            się przed sądem oczyścić z prokuratorskiego zarzutu, uchylając mu immunitet?


                            > > A wniosek o powołanie na prokuratora krajowego
                            > > (którego chroni immunitet)
                            >
                            > Co to ma do rzeczy, jeśli uchylenie tegoż jest pewne, co sam Sadowski
                            > podkreślał?



                            Nie mam powodu, żeby w tej sprawie Sadowskiemu wierzyć.


                            > > PS. Dlaczego uparcie powtarzasz, że sprawa jest zamknięta?
                            >
                            > Bo się do tego przyczepiłaś.


                            Bo tak jest.


                            > Nota bene z prawnego punktu widzenia jest zamknięta.


                            Strasznie niedouczony jest zatem niejaki Stanisław Ludwiński, prokurator
                            okręgowy w Radomiu.
                            • Gość: pytanie5 Re: Uzupełnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 11:26
                              kataryna.kataryna napisała:

                              > Gość portalu: pytanie4 napisał(a):
                              >
                              > Faktem jest, że prokurator
                              > wnosił o uchylenie imunitetu i sąd sąd dyscyplinarny się nie zgodził. Faktem
                              > też jest, że prosi ponownie. Widać jakiś strasznie zawzięty.
                              >
                              Przełożenii z miasta L mu kazali, to zawzięty.

                              > A kiedy okazało się, że Sadowski nie jest winien?

                              W tym rzecz, że nie musiało. W każdym bez żadnego wyjątku kraju cywilzowanym
                              jest domniemanie niewinności. Dopóki ktoś nie zostanie uznany winnym jest
                              niewinnym, nie dlatego, że mnie się tak wydaje, lecz dlatego, że tak po prostu
                              jest i być musi.

                              > Bo z tego co czytam
                              > prokurator nie podziela Twojej na ten temat opinii. I dlaczego, skoro jest
                              > niewinny, sąd dyscyplinarny nie pójdzie Sadowskiemu na rękę i nie pozwoli mu
                              > się przed sądem oczyścić z prokuratorskiego zarzutu, uchylając mu immunitet?

                              Skąd wiesza, że nie pójdzie?

                              > Nie ma powodu, żeby w tej sprawie Sadowskiemu wierzyć.
                              >
                              > > > PS. Dlaczego uparcie powtarzasz, że sprawa jest zamknięta?
                              > >
                              > > Bo się do tego przyczepiłaś.
                              >
                              > Bo tak jest.

                              No własnie. Sprawa jest prawomocnie zakończona. Tak po prostu jest.

                              > Strasznie niedouczony jest zatem niejaki Stanisław Ludwiński, prokurator
                              > okręgowy w Radomiu.

                              Na czym miałoby polegac to jego niedouczenie? To niestety Ty jesteś
                              niedouczona, jeśli nawet nigdy nie słyszałaś, że do prawomocnie zakończonej
                              sprawy można kiedyś powrócić, oczywiście po spełnieniu określonych warunków.
                              Jeśli sprawa zakończyła się prawomocnym wyrokiem sądu, wchodzą w grę przepisy
                              rozdziału 56 k.p.k. Jeśli nie (jak w tym przypadku) - stosuje się art. 327
                              k.p.k. Nie ma w tym żadnej sensacji.


                              • kataryna.kataryna Re: Uzupełnienie 19.09.04, 11:57
                                Gość portalu: pytanie5 napisał(a):

                                > kataryna.kataryna napisała:
                                >
                                > > Gość portalu: pytanie4 napisał(a):
                                > >
                                > > Faktem jest, że prokurator
                                > > wnosił o uchylenie imunitetu i sąd sąd dyscyplinarny się nie zgodził. Fak
                                > tem
                                > > też jest, że prosi ponownie. Widać jakiś strasznie zawzięty.
                                > >
                                > Przełożenii z miasta L mu kazali, to zawzięty.


                                Sugerujesz, że prokurator ma zlecenie na Sadowskiego?


                                > > A kiedy okazało się, że Sadowski nie jest winien?
                                >
                                > W tym rzecz, że nie musiało. W każdym bez żadnego wyjątku kraju cywilzowanym
                                > jest domniemanie niewinności. Dopóki ktoś nie zostanie uznany winnym jest
                                > niewinnym, nie dlatego, że mnie się tak wydaje, lecz dlatego, że tak po
                                prostu
                                > jest i być musi.



                                Oczywiście, z tym, że domniemanie niewinności nie jest na tę niewinność
                                dowodem. Sadowski nie został uniewinniony bo chroniący go immunitet
                                uniemożliwił postawienie mu zarzutów.


                                > > Strasznie niedouczony jest zatem niejaki Stanisław Ludwiński, prokurator
                                > > okręgowy w Radomiu.
                                >
                                > Na czym miałoby polegac to jego niedouczenie? To niestety Ty jesteś
                                > niedouczona, jeśli nawet nigdy nie słyszałaś, że do prawomocnie zakończonej
                                > sprawy można kiedyś powrócić, oczywiście po spełnieniu określonych warunków.
                                > Jeśli sprawa zakończyła się prawomocnym wyrokiem sądu, wchodzą w grę przepisy
                                > rozdziału 56 k.p.k. Jeśli nie (jak w tym przypadku) - stosuje się art. 327
                                > k.p.k. Nie ma w tym żadnej sensacji.



                                Czy ktoś mówił o jakiejś sensacji? Dyskutujesz z niepostawionymi tezami.
                                Wybacz, ale jeśli prokurator wnioskuje o uchylenie immunitetu i zamierza
                                postawić zarzuty to sprawę Sadowskiego trudno uznać za zakończoną. (nie mów mi
                                po raz kolejny o wracaniu do prawomocnie zamkniętej sprawy bo terminu "sprawa
                                Sadowksiego" używam tu cały czas w znaczeniu umownym - nie chodzi mi o
                                konkretne postępowanie z osobną sygnaturą).
                                • Gość: pytający Re: Uzupełnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 12:11
                                  kataryna.kataryna napisała:

                                  > Sugerujesz, że prokurator ma zlecenie na Sadowskiego?

                                  A ty sugerujesz, że ślepa jesteś i nie umiesz kojarzyć prostych faktów? Nie
                                  wierzę.


                                  > Nie ma w tym żadnej sensacji.
                                  >
                                  >
                                  > Czy ktoś mówił o jakiejś sensacji? Dyskutujesz z niepostawionymi tezami.
                                  > Wybacz, ale jeśli prokurator wnioskuje o uchylenie immunitetu i zamierza
                                  > postawić zarzuty to sprawę Sadowskiego trudno uznać za zakończoną.

                                  Trudno czy nie trudno, fakty sa takie, że przez cały okres od odmowy wszczęcia
                                  do publikacji w Gazecie Polskiej sprawa była zamknięta a temu Sadowkiemu pewnie
                                  przez myśl nie przeszło, ze ktoś kiedyś będzie tej sprawy do czegoś
                                  potrzebował.

                                  • kataryna.kataryna Re: Uzupełnienie 19.09.04, 12:17
                                    Gość portalu: pytający napisał(a):

                                    > kataryna.kataryna napisała:
                                    >
                                    > > Sugerujesz, że prokurator ma zlecenie na Sadowskiego?
                                    >
                                    > A ty sugerujesz, że ślepa jesteś i nie umiesz kojarzyć prostych faktów? Nie
                                    > wierzę.



                                    Trudno mi kojarzyć fakty, których nie znam. Ale chętnie poznam bo widzę, że
                                    Ciebie do daleko idących wniosków zaprowadziły.


                                    > > Nie ma w tym żadnej sensacji.
                                    > >
                                    > >
                                    > > Czy ktoś mówił o jakiejś sensacji? Dyskutujesz z niepostawionymi tezami.
                                    > > Wybacz, ale jeśli prokurator wnioskuje o uchylenie immunitetu i zamierza
                                    > > postawić zarzuty to sprawę Sadowskiego trudno uznać za zakończoną.
                                    >
                                    > Trudno czy nie trudno, fakty sa takie, że przez cały okres od odmowy
                                    wszczęcia
                                    > do publikacji w Gazecie Polskiej sprawa była zamknięta a temu Sadowkiemu
                                    pewnie
                                    >
                                    > przez myśl nie przeszło, ze ktoś kiedyś będzie tej sprawy do czegoś
                                    > potrzebował.



                                    No tak, jeśli rzeczywiście jest tak naiwny to to go być może usprawiedliwia.
                                    Tylko czego taki naiwniak szuka w polityce? Ciekawa jestem czy przed nominacją
                                    poinformował Belkę o tej sprawie, chyba nie, i to Belka powinien mieć do niego
                                    największe pretensje bo mu się ten Sadowski będzie czkawką odbijał.
                                    • Gość: pytający Re: Uzupełnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 12:21
                                      Ad.1. Fakty znam z prasy, podobnie jak Ty
                                      Ad.2. To prawda. Ale co wiedział Belka, trudno powiedzieć, zwłaszcza, że
                                      odbywała się wtedy łapanka na jakiegoś ministra i w końcu Sadowski jako I
                                      wiceminister padł ofiarą tej łapanki :))
                                      • kataryna.kataryna Re: Uzupełnienie 19.09.04, 12:35
                                        Gość portalu: pytający napisał(a):

                                        > Ad.1. Fakty znam z prasy, podobnie jak Ty


                                        Ja właśnie nie znam tych faktów na podstawie których wywnioskowałeś,
                                        że "Przełożenii z miasta L mu kazali, to zawzięty".
                      • Gość: Jogurt Re: Uzupełnienie IP: *.pulsar.net.pl / *.pulsar.net.pl 18.09.04, 22:31
                        Gość portalu: pytanie3 napisał(a):

                        > Po drugie, odmowa uchylenia przez sejm nie musi być w jakikolwiek sposób
                        > uzasadniona. Inaxczej jest w wypadku sądu dyscyplinarnego, który uchyla
                        > immunitet wtedy, gdy są podsatwy do pociągnięcia do odpowiedzialności, zas
                        > odmawia - w przeciwnym wypadku. Tak w każdym razie być powinno.

                        Ale najwidoczniej nie jest. Gdyby było, to pan Sadowski dla swego dobra, po to
                        żeby oczyścić się zarzutów, podejrzeń, oszczerstw czy uwolnić niesłusznych
                        roszczeń powinien zrobić wszystko, aby immunitet go nie chronił i aby mógł
                        przed sądem dowieść swojej niewinności.
                        Panimajesz, towariszcz?
                        • maksimum TYPOWO POLSKIE MYSLENIE 19.09.04, 06:02
                          kataryna.kataryna napisała:

                          > Nie rozumiem jak Belka z Kalwasem mogą popierać tego tchórzliwego hipokrytę:
                          >
                          >
                          > Katon Sadowski
                          >
                          > W czwartek Sąd Najwyższy odrzucił wniosek o wydalenie z zawodu sędziego z
                          > Niska. Wydalenia domagał się jako minister sprawiedliwości Marek Sadowski
                          >
                          > Sędzia Sądu Rejonowego w Nisku został w kwietniu zatrzymany przez policję za
                          > prowadzenie pojazdu po pijanemu. Sąd dyscyplinarny w pierwszej instancji
                          > wymierzył mu karę dyscyplinarną - przeniesienie do innego sądu. Surowszą karą
                          > jest tylko wydalenie z zawodu.
                          >
                          > Sędzia tłumaczył, że musiał kierować samochodem, bo nie miał innej możliwości
                          > dostania się do szpitala, a otrzymał właśnie informację, że stan zdrowia
                          > leżącej tam jego córki gwałtownie się pogorszył. Sąd dyscyplinarny wziął pod
                          > uwagę tę okoliczność. Wyrok zapadł w maju tego roku.
                          >
                          > Odwołał się od niego urzędujący wówczas minister sprawiedliwości Marek
                          > Sadowski. Uznał karę za niewspółmiernie łagodną do czynu, w tym jego
                          > społecznej szkodliwości. Jego zdaniem wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości
                          > wymaga wydalenia sędziego z urzędu.
                          >
                          > W czwartek Sąd Najwyższy nie znalazł do tego podstaw. - Z ustaleń sądu
                          > dyscyplinarnego wynika, że sędzia rzeczywiście nie miał możliwości inaczej
                          > dostać się do szpitala - powiedział nam rzecznik Sądu Najwyższego Piotr
                          > Hofmański.

                          A kto upowaznil Sad Dyscyplinarny do rozpatrywania czy sedzia mial inna
                          mozliwosc dostania sie do szpitala?
                          Dbanie o zdrowie corki zaczyna sie zanim ona pojdzie do szpitala i po jej
                          wyjsciu ze szpitala,a w szpitalu dbaja o nia lekarze.
                          Przeciez on nie jest lekarzem i w zaden sposob swojej corce pomoc nie mogl.
                          Co mogl zrobic,to wlasnie zachowac sie jak glupi Polak,czyli narazajac zycie
                          swoje i innych ,gdy sytuacja tego nie wymagala.
                          Trzebaby tez usprawiedliwic lekarza,ktory po pijanemu jedzie do sadu,bo sad
                          orzeknie ze nie mial innej mozliwosci dostania sie tam.
                        • Gość: pytanie4 Re: Uzupełnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 10:26
                          Gość portalu: Jogurt napisał(a):

                          > Panimajesz, towariszcz?

                          Bardzo mi miło, że zastosowałeś w rozmowie ze mną formę, do której jesteś
                          przyzwyczajony w swojej organizacji partyjnej, ale stanowczo na to nie
                          zasłuzyłem, ponieważ nigdy nie byłem i nigdy nie będę twoim towarzyszem. Po
                          prostu mam poglądy trwale wam niechętne, choć jak to ktos stwierdził, uczciwa
                          lewicowość to nie syfilis. A więc: głowa do góry.
                          • Gość: Jogurt Re: Uzupełnienie IP: *.pulsar.net.pl / *.pulsar.net.pl 20.09.04, 00:49
                            Gość portalu: pytanie4 napisał(a):

                            > Gość portalu: Jogurt napisał(a):
                            >
                            > > Panimajesz, towariszcz?
                            >
                            > Bardzo mi miło, że zastosowałeś w rozmowie ze mną formę, do której jesteś
                            > przyzwyczajony w swojej organizacji partyjnej, ale stanowczo na to nie
                            > zasłuzyłem,

                            To ty, pytajniku, ujawniłeś myślenie czekisty:)

                            > ponieważ nigdy nie byłem i nigdy nie będę twoim towarzyszem.

                            Dzięki ci:) Wcale by mnie nie cieszyło twoje towarzystwo:(

                            > Po prostu mam poglądy trwale wam niechętne, choć jak to ktos stwierdził,
                            > uczciwa
                            > lewicowość to nie syfilis.

                            A parę postów wyżej tak się solidaryzowałeś z wyjątkowo "uczciwym fachowcem" z
                            rządu Belki. Zdaje się, że właśnie na temat tej niestandartowej uczciwości
                            eksministra i twojej jego obrony był poprzedni mój post. Umiesz czytać i
                            jednocześnie myśleć?

                            > A więc: głowa do góry.

                            Prosto w chmury, a nogą do dziury:)

          • czubas Niestety, sady to bydlo. 20.09.04, 03:00
    • ich1 moim skromnym zdaniem 19.09.04, 11:59
      Po pierwsze, nie podzielam założenia, że Sadowski jest winien. Nie każdy kto
      powoduje kraksę jest przestępcą, czasem może być po prostu splot
      nieszczęśliwych przypadków. Być może Sąd Najwyższy orzekając w sprawie
      Sadowskiego uznał, że tak właśnie jest, że kalectwo ofiary wypadku nie jest
      skutkiem brawury czy też nieostrożności Sadowskiego.

      Po drugie, Sadowski może mieć pretensje wyłącznie do siebie. Kiedy
      zaproponowano mu stanowisko ministra wiedział, że ta sprawa będzie się za nim
      ciągnąć. W normalnym kraju osoba, która spowodował wypadek samochodowy, ktorego
      okoliczności nie zostały w sposób jasny dla opinii publicznej wyjaśnione nie
      może pełnić ważnych funkcji publicznych. Nie chodzi o to, czy jest wybitnym
      fachowcem ( a akurat Sadowski nim jest) czy nie - po prostu taka osoba musi
      mieć życiorys bez żadnych niedomówień czy też niejasności. Można powiedzieć ,
      że to niesprawiedliwe, ale tak po prostu jest - tego wymagają standardy
      demokratycznego państwa. Szczególnie jest to ważnie przy pełnieniu funkcji
      ministra sprawiedliwości. Tak więc - Sadowski nie powinien nigdy zostawać
      ministrem, chyba że jego sprawa zostałaby wyjaśniona przez sąd w taki sposób
      jak zostaje wyjaśniona dla każdego zwykłego obywatela ( chociaż znając poziom
      dyskusji w Polsce, to zaraz podniosłyby się głosy w rodzaju "wicie panie, ale
      to przecież sędziowie kolegę sądzili, wiadomo jak to jest").

      Po trzecie, pretensje do Sadowskiego o odwołanie się od orzeczenia sądu
      dyscyplinarnego są wynikiem nieporozumienia - wiadomo, że on się tą sprawą nie
      zajmował ani żadnego pisma nie przygotowywał, a jedynie się pod nim podpisał.
      Takimi sprawami zajmują się pracownicy ministerstwa, ani nie minister
      osobiście. Swoją drogą orzeczenie sądu dyscyplinarnego jest moim zdaniem głupie.
      • kataryna.kataryna Re: moim skromnym zdaniem 19.09.04, 12:09
        ich1 napisał:

        > Po pierwsze, nie podzielam założenia, że Sadowski jest winien. Nie każdy kto
        > powoduje kraksę jest przestępcą, czasem może być po prostu splot
        > nieszczęśliwych przypadków.



        Ale przecież trudno się wypowiadać o winie skoro nie miał okazji się tym zająć
        sąd. I o to właśnie chodzi w tej sprawie. Być może sąd by go uniewinnił i byłby
        to najbardziej sprawiedliwy wyrok, być może Sadowski jest niewinny - tylko skąd
        to można wiedzieć?


        Być może Sąd Najwyższy orzekając w sprawie
        > Sadowskiego uznał, że tak właśnie jest, że kalectwo ofiary wypadku nie jest
        > skutkiem brawury czy też nieostrożności Sadowskiego.


        Chyba mi umknęło z tym Sądem Najwyższym. Wypowiadał się w tej sprawie?


        > Po drugie, Sadowski może mieć pretensje wyłącznie do siebie. Kiedy
        > zaproponowano mu stanowisko ministra wiedział, że ta sprawa będzie się za nim
        > ciągnąć. W normalnym kraju osoba, która spowodował wypadek samochodowy,
        ktorego
        >
        > okoliczności nie zostały w sposób jasny dla opinii publicznej wyjaśnione nie
        > może pełnić ważnych funkcji publicznych. Nie chodzi o to, czy jest wybitnym
        > fachowcem ( a akurat Sadowski nim jest) czy nie - po prostu taka osoba musi
        > mieć życiorys bez żadnych niedomówień czy też niejasności. Można powiedzieć ,
        > że to niesprawiedliwe, ale tak po prostu jest - tego wymagają standardy
        > demokratycznego państwa. Szczególnie jest to ważnie przy pełnieniu funkcji
        > ministra sprawiedliwości. Tak więc - Sadowski nie powinien nigdy zostawać
        > ministrem, chyba że jego sprawa zostałaby wyjaśniona przez sąd w taki sposób
        > jak zostaje wyjaśniona dla każdego zwykłego obywatela



        Pełna zgoda. Największym problemem jest właśnie to, że za ministrem
        sprawiedliwości nie mogą się ciągnąć tego rodzaju wątpliwości.


        > Po trzecie, pretensje do Sadowskiego o odwołanie się od orzeczenia sądu
        > dyscyplinarnego są wynikiem nieporozumienia - wiadomo, że on się tą sprawą
        nie
        > zajmował ani żadnego pisma nie przygotowywał, a jedynie się pod nim podpisał.
        > Takimi sprawami zajmują się pracownicy ministerstwa, ani nie minister
        > osobiście. Swoją drogą orzeczenie sądu dyscyplinarnego jest moim zdaniem
        głupie.




        Jako założycielka wątku wyjaśniam, że nie mam pretensji o samo odwołanie się do
        wyroku, tylko trochę dziwnie wygląda podpis ministra na takim odwołaniu, gdy
        ten sam minister, również w sprawie samochodowej, korzysta z osłony immunitetu.
        • Gość: GT wykładnia dla milicjantów I im podobnych IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 19.09.04, 12:15
          "Jako założycielka wątku wyjaśniam, że nie mam pretensji o samo odwołanie się
          do
          wyroku, tylko trochę dziwnie wygląda podpis ministra na takim odwołaniu, gdy
          ten sam minister, również w sprawie samochodowej, korzysta z osłony
          immunitetu. "

          Basta.
          • Gość: ich1 Re: wykładnia dla milicjantów I im podobnych IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.09.04, 12:26
            > "Jako założycielka wątku wyjaśniam, że nie mam pretensji o samo odwołanie się
            > do
            > wyroku, tylko trochę dziwnie wygląda podpis ministra na takim odwołaniu, gdy
            > ten sam minister, również w sprawie samochodowej, korzysta z osłony
            > immunitetu. "

            "Sprawa samochodowa" to dość rozciągliwe pojęcie. Równie dobrze można żądać ,
            żeby w ogóle pod niczym się nie podpisywał, bo ma problemy z tą sprawą sprzed 9
            lat. Poza tym co miał zrobić - odmówić podpisania się? Ale powtarzam - moim
            zdaniem Sadowski nie powinien w ogóle zostawać ministrem.
        • Gość: l Re: moim skromnym zdaniem IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 12:16
          kataryna.kataryna napisała:

          > ich1 napisał:
          >

          > Ale przecież trudno się wypowiadać o winie skoro nie miał okazji się tym
          zająć
          > sąd.

          Owszem, zajmował się i stwierził, że nie ma [podsatw do uchylenia immunitetu, a
          więc zapewne stwierdził, że S. nie ponosi odpowiedzialności.

          >
          > > Po trzecie, pretensje do Sadowskiego o odwołanie się od orzeczenia sądu
          > > dyscyplinarnego są wynikiem nieporozumienia - wiadomo, że on się tą spraw
          > ą
          > nie
          > > zajmował ani żadnego pisma nie przygotowywał, a jedynie się pod nim podpi
          > sał.
          > > Takimi sprawami zajmują się pracownicy ministerstwa, ani nie minister
          > > osobiście. Swoją drogą orzeczenie sądu dyscyplinarnego jest moim zdaniem
          > głupie.

          Dokładnie
        • Gość: ich1 Re: moim skromnym zdaniem IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.09.04, 12:19
          > Chyba mi umknęło z tym Sądem Najwyższym. Wypowiadał się w tej sprawie?

          Tak, jako instancja odwoławcza od orzeczenia sądu dyscyplinarnego który orzekał
          w sprawie w pierwszej instancji ( jak to zwykle w sprawach dyscyplinarnych
          sędziów bywa).

          > Ale przecież trudno się wypowiadać o winie skoro nie miał okazji się tym
          >zająć sąd.

          Miał okazję, gdy zajmował się kwestią uchylenia mu immunitetu. Można przyjąć,
          że odmówił uchylenia immunitetu ponieważ zachowanie Sadowskiego nie było
          przestępstwem. Ale tutaj widać kolejny błąd Sadowskiego w tej sprawie -
          powinien przekazać mediom akta swoje sprawy dyscyplinarnej. Jeżeli tego nie
          robi - niech nie ma pretensji o nagonkę.
          • Gość: l Re: moim skromnym zdaniem IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 12:23
            Gość portalu: ich1 napisał(a):

            > Miał okazję, gdy zajmował się kwestią uchylenia mu immunitetu. Można przyjąć,
            > że odmówił uchylenia immunitetu ponieważ zachowanie Sadowskiego nie było
            > przestępstwem. Ale tutaj widać kolejny błąd Sadowskiego w tej sprawie -
            > powinien przekazać mediom akta swoje sprawy dyscyplinarnej. Jeżeli tego nie
            > robi - niech nie ma pretensji o nagonkę.

            Może się mylę, ale wydaje mi się, że wtedy jeszcze postępowania te były
            niejawne. Być może tym się kierował.

            • Gość: ich1 Re: moim skromnym zdaniem IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.09.04, 12:28
              > Może się mylę, ale wydaje mi się, że wtedy jeszcze postępowania te były
              > niejawne. Być może tym się kierował.

              Faktycznie, chyba tak było. Ale raczej nie miałby problemów z powodu ich
              ujawnienia ( a na pewno nie miałby sprawy karnej - nie można byłoby mówić o
              społecznej szkodliwości takiego czynu).
      • Gość: l wreszcie jakiś przytomny głos IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 12:13
        Podpisuję się obiema rękami. Szkoda, że cała dyskusja nie zbliża się choćby do
        tego poziomu.
        • Gość: ich1 Re: wreszcie jakiś przytomny głos IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.09.04, 12:31
          Gość portalu: l napisał(a):

          > Podpisuję się obiema rękami.

          A swoją drogą - w ostatniej Polityce Żakowski pisze o tej sprawie i już nie
          wspomina o przedawnieniu - może ktoś mu szepnął coś na ucho?
          • Gość: l Re: wreszcie jakiś przytomny głos IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 12:35
            Za to tutaj w różnych watkach ta bzdura wciąż powraca.
            • maksimum POLACZEK JUZ JEST TAK SKONSTRUOWANY 19.09.04, 23:14
              Gość portalu: GT napisał(a):

              > "Jako założycielka wątku wyjaśniam, że nie mam pretensji o samo odwołanie się
              > do
              > wyroku, tylko trochę dziwnie wygląda podpis ministra na takim odwołaniu, gdy
              > ten sam minister, również w sprawie samochodowej, korzysta z osłony
              > immunitetu. "
              >
              > Basta.

              Polaczek juz jest tak skonstruowany ,ze lubi ryzyko szczegolnie wtedy gdy moze
              muono zaszkodzic i caly sens jego zycia,czasami nazywany rowniez artyzmem
              polega na tym,zeby przy pomocy ukladow i znajomosci wyciagnac sie z problemow w
              ktorych przez wlasna glupote sie znalazl.
              I jak juz go funfle z bagienka wyciagna,to wtedy staje sie bohaterem i czesto
              ministrem.
            • mn7 dwie różne postawy 20.09.04, 18:29

              Miałem już nie zabierać głosu na tym forum, ale jednak zabiorę, bo uważam, że
              wzajemne chwalenie swojego rozsądku nie powinno Wam przesłonić pewnego faktu,
              który chyba Wam umknął.
              Otóż czytając wypowiedzi w tym wątku można zauważyć,że w istocie polemizujecie
              z dwoma całkiem różnymi poglądami. Pierwszy jest prezentowany przez
              założycielkę tego wątku a Wy się do niego w końcu zbliżacie, a można go
              streścić tak:
              "Niedobrze, że sprawa zakończyła się (na razie) wyrokiem sadu dyscyplinarnego,
              bo to fatalnie wygląda w odbiorze społecznym, lepiej by było, gdyby wówczas w
              tej sprawie wypowiedział się sąd powszechny. A skoro stało się tak jak się
              stało, to Sadowski nie powinien był przyjmowac posady ministra".
              Jest jednak i drugi pogląd, który w innych wątkach przecież zdecydowanie
              dominuje. Jest to pogląd wedle którego żadne orzeczenie żadnego sądu nie jest
              potrzebne, ponieważ jego wyraziciele "WIEDZĄ" że i tak Sadowski jest winien.
              Gdyby go sąd uniewinnił, to wtedy jeszcze bardziej utwierdziliby się w swoim
              przekonaniu, że Sadowskiego broni jakaś sitwa.
              Popatrzcie powyżej - jeden z dyskutantów po prostu "WIE", że Sadowski jest
              winien. On nie podejrzewa, on WIE. Co więcej, pisze o jakiejś "przejechanej
              kobiecinie" co jasno pokazuje, że nawet nie wie jak przebiegał ten wypadek
              (zderzenie dwóch samochodów). Nie przeszkadza mu to jednak "wiedzieć", że
              Sadowski popełnił przestępstwo.
              Zresztą nazwanie tej pokrzywdzonej "kobieciną" jest przykładem wyjątkowego
              chamstwa.
              Jak już pisałem, w innych wątkach tacy wręcz dominują.
              Co z tego wynika? Ano to, że jeśli teraz immunitet Sadowskiego będzie uchylony
              (co na pewno nastąpi) i Sadowski zostanie uniewinniony przez sąd rejonowy w
              Grójcu (co z dużym prawdopodobieństwem nastąpi, bo jakie to nowe dowody
              uzyskała prokuratura? Jakiś nowy świadek się objawił??) to wtedy sprawa wróci
              na to forum jako kolejna ilustracja teorii sitwy. Jeśli nawet okazałoby się, że
              Sadowski jednak ponosi odpowiedzialność za ten wypadek, to nastąpi warunkowe
              umorzenie postępowania. Biorąc pod uwagę, że 90% ludzi w Polsce do dzisiaj nie
              wie co to takiego, zostanie to odebrane jako "bezkarność". Jeśłi ktoś ma taką
              wizję świata, jaką można obejrzeć sobie na tym forum, to nie zadowoli ich nic.
              Nawet gdyby został skazany i wymierzono mu karę pozbawienia wolności, to na
              100% musiałaby ona być warunkowo zawieszona. Myślicie, że to by kogoś
              zadowoliło? Nie - dalej będzie, że się "niczym wywinął".
              Pomyślcie o tym

              Pozdrawiam
              • Gość: Jogurt warunkowe umorzenie postępowania IP: *.chello.pl 20.09.04, 23:20
                mn7 napisała:

                > Jeśli nawet okazałoby się, że Sadowski jednak ponosi odpowiedzialność za ten
                > wypadek, to nastąpi warunkowe umorzenie postępowania. Biorąc pod uwagę, że
                > 90% ludzi w Polsce do dzisiaj nie wie co to takiego,

                Ja też nie wiem, co to takiego, choć termin mi się obił o uszy. Możesz mi
                rozjaśnić w głowie? Plizzzzzz:)
                • mn7 Re: warunkowe umorzenie postępowania 22.09.04, 08:58
                  Gość portalu: Jogurt napisał(a):

                  > mn7 napisała:
                  >
                  > > Jeśli nawet okazałoby się, że Sadowski jednak ponosi odpowiedzialność za
                  > ten
                  > > wypadek, to nastąpi warunkowe umorzenie postępowania. Biorąc pod uwagę, ż
                  > e
                  > > 90% ludzi w Polsce do dzisiaj nie wie co to takiego,
                  >
                  > Ja też nie wiem, co to takiego, choć termin mi się obił o uszy. Możesz mi
                  > rozjaśnić w głowie? Plizzzzzz:)

                  Jest to forma przypisania odpowiedzialności karnej (identycznie jak skazanie),
                  która polega na tym, że nie wymierza się kary, lecz warunkowo umarza
                  postępowanie karne. Ta "warunkowość" polega na tym, że nakłada się na
                  oskarżonego tak zwane "obowiązki probacyjne", na przykład obowiązek naprawienia
                  szkody, zapłacenia świadczenia pieniężnego na cel społeczny, zakaz prowadzenia
                  pojazdów itp. Stosuje się je w przypadkach ściśle określonych w kodeksie
                  karnym, m.in. musi chodzić o przestępstwo zagrożone karą nie przekraczającą 3
                  (wyjątkowo - 5) lat pozbawienia wolności, sprawca nie może być wcześniej karany
                  za przestęstwo umyślne, jego postawa i wcześniejsza droga życiowa muszą
                  wskazywać, że "nie popełni przestęstwa", czyli że warunkowe umorzenie będzie
                  wystarczające.

                  Warunkowe umorzenie stosuje się standardowo m.in. w wypadku sprawców
                  przestępstw nieumyślnych, którzy nie mieli wcześniej konfliktów z prawem.
                  Dawniej warunkowo umorzyć mógł prokurator lub sąd, teraz tylko sąd.

                  W tym konkretnym wypadku byłoby pewne w razie przypisania Sadowskiemu
                  przestępstwa z art. 177 par. 1 k.k., natomiast niemożliwe, gdyby uznano, że był
                  to przypadek z art. 177 par. 2 k.k.
        • clarence Re: Gratulacje dla 1 i ich 1 !!! 20.09.04, 00:55
          Gość portalu: l napisał(a):

          > Podpisuję się obiema rękami. Szkoda, że cała dyskusja nie zbliża się choćby
          do
          > tego poziomu.

          Chylę czoło przed Szanownymi Panami.
          • Gość: ??? Re: Gratulacje dla 1 i ich 1 !!! IP: *.dialsprint.net 21.09.04, 07:30
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka