kataryna.kataryna
18.09.04, 13:11
Nie rozumiem jak Belka z Kalwasem mogą popierać tego tchórzliwego hipokrytę:
Katon Sadowski
W czwartek Sąd Najwyższy odrzucił wniosek o wydalenie z zawodu sędziego z
Niska. Wydalenia domagał się jako minister sprawiedliwości Marek Sadowski
Sędzia Sądu Rejonowego w Nisku został w kwietniu zatrzymany przez policję za
prowadzenie pojazdu po pijanemu. Sąd dyscyplinarny w pierwszej instancji
wymierzył mu karę dyscyplinarną - przeniesienie do innego sądu. Surowszą karą
jest tylko wydalenie z zawodu.
Sędzia tłumaczył, że musiał kierować samochodem, bo nie miał innej możliwości
dostania się do szpitala, a otrzymał właśnie informację, że stan zdrowia
leżącej tam jego córki gwałtownie się pogorszył. Sąd dyscyplinarny wziął pod
uwagę tę okoliczność. Wyrok zapadł w maju tego roku.
Odwołał się od niego urzędujący wówczas minister sprawiedliwości Marek
Sadowski. Uznał karę za niewspółmiernie łagodną do czynu, w tym jego
społecznej szkodliwości. Jego zdaniem wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości
wymaga wydalenia sędziego z urzędu.
W czwartek Sąd Najwyższy nie znalazł do tego podstaw. - Z ustaleń sądu
dyscyplinarnego wynika, że sędzia rzeczywiście nie miał możliwości inaczej
dostać się do szpitala - powiedział nam rzecznik Sądu Najwyższego Piotr
Hofmański.